Krakowianie kłamią, by dostać pracę

IP: *.brzesko.net.pl 19.07.09, 23:48
a pracodawcy kłamią odnośnie warunków pracy i płacy więc jest ok...
    • Gość: miki Krakowianie kłamią, by dostać pracę IP: *.brzesko.net.pl 19.07.09, 23:49
      a pracodawcy kłamią co do warunków pracy i płacy więc jest ok...
      • kretynofil Dziwicie sie? 20.07.09, 09:16
        Skoro ogloszenia sa "koncertem zyczen" pracodawcy, wymagania sa wyraznie przesadzone i na dodatek nie ma informacji o zarobkach, to ludzie klamia...

        Mnie to po prostu rozluznia, kiedy widze ogloszenia o prace w PL - niedlugo do ukladania cegiel trzeba bedzie miec doktorat z archeologii i MBA... Przeciez to jest chore. Nawet w samym IT jest bryndza, skoro na stanowisko glupiego klepacza wymaga sie doswiadczenia i edukacji na poziomie, ktory by wystarczyl zeby zostac kierownikiem projektu lub architektem...

        Pracodawcy sami kreca bat na wlasna dupe a potem placza i domagaja sie interwencji wladzy. Zle im bylo, ze ludzie brali kacowe od lekarza na tydzien, wprowadzono urlopy na zyczenie; kilka lat pozniej juz sie przestalo to podobac, bo pracownicy korzystali z tego zeby chodzic na rozmowy do konkurencji - i tak w kolo macieju.

        Nie prosciej, drodzy "pracodawcy" po prostu dorosnac? Obudzic sie w nowej rzeczywistosci, w ktorej pracownik ma wybor i domaga sie szacunku? Nie kokosow, ale kwoty ktora pozwala na przezycie i SZACUNKU. Jesli nie potraficie wykorzystac potencjalu pracownikow, jesli nie potraficie zarobic na ich pracy to poczekajcie pare lat, zamozniejsi emigranci wroca i wygryza te Wasze buraczane interesy z rynku - no, chyba ze znowu poprosicie wladze o interwencje - ale srube mozna dokrecac tylko do czasu.

        Moja rada: jesli juz macie za czyms lobbowac, to lobbujcie za stawianiem nizszych latarni i wycinka drzew, zeby nie bylo Was na czym wieszac...
        • krycha_z_gazowni [...] 20.07.09, 09:25
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • Gość: kamillo Re: Dziwicie sie? IP: 217.149.250.* 20.07.09, 09:46
            Zaiste dobre słowa.
            Teraz pracownik musi mieć do 25, być atrakcyjny, wygadany, towarzyski, ukończyć
            3 kierunki studiów, znać biegle 4 języki i jeszcze mieć z 10 lat praktyki.
            Jest zapotrzebowanie to i ludzie się dostosowują pisząc swoje CV. Dajcie
            normalne wymagania, ludzie będą normalnie pisać.
            • Gość: marajka Re: Dziwicie sie? IP: *.ghnet.pl 20.07.09, 09:56
              A w zamian dostanie "elastyczny grafik"(czyt. praca od 7 do 18, albo od 7 do
              21..., "pracę w młodym, dynamicznym zespole (czyt. ludziom po czterdziestce
              dziękujemy), możliwość awansu i podwyżki(50 zł po 6 latach pracy).
              • Gość: ronin Fakt też to zauważyłem IP: *.adsl.inetia.pl 20.07.09, 12:30
                wymagania są bardzo konkretne, zaś to co w zamian dość śmieszne czyli np.:

                praca w młodym zespole.
                Co to ma oznaczać? Co to za różnica dla kogoś kto szuka pracy czy średnia wieku to 38 lat czy 28?

                atrakcyjne wynagrodzenie.
                Dlaczego nie podaje się konkretnej kwoty jak na zachodzie żeby ktoś sam mógł ocenić czy naprawdę jest akrakcyjne?

                możliwość rozwoju zawodowego.
                A w innych firmach to będzie się cofać? Albo jaki rozwój może mieć sprzedawca dźinsów lub mebli?

                Jeszcze kilka jest takich ale te najbardziej utkwiły mi w pamięci.
                Co do zanjomości języków, to naprawdę na bardzo wiele stanowisk wcalenie jest potrzebna biegła. A najlepiej o tym świadczy iż trzeba do tego angażować filologów bo taki gość na rozmowie nie jest w stanie sam tego zweryfikować...

                No i pełna zgoda, wymagania są nieprzystające do rzeczywistości i realnych zadań jakie taka osoba będzie wykonywać, więc i ludzie tworzą swoje cv na zamówienie (taka odpowiedź na list świętego mikołaja)
                • quebec4 To za ile ta robota? 20.07.09, 13:34
                  No właśnie. Strasznie mnie to denerwowało. Człowiek czyta
                  ogłoszenie, pięknie (jak poprzedznio) - młody zespół, rozwijająca,
                  niezależna praca, z "atrakcyjnym wynagrodzeniem". Więc piszę CV,
                  specjalnie przerabiam dla pracy, potem kilga wieczorów nad
                  liścikiem, potem wyjazd na rozmowę (często do innego miasta)... i po
                  co? 1600??? To kpina i oszustwo.

                  Ja wiem czemu oni nie podają wynagrodzenia - WSTYDZĄ SIĘ TEGO - i
                  wiedzą, że liczba podań spadnie im o 90%...
                  • borow4 a jak klamia pracodawcy 20.07.09, 15:03
                    b
                  • Gość: Misiek Obowiazek podawania widełek!!! IP: *.sds.uw.edu.pl 20.07.09, 22:30

                    Ja bym był za tym by wprowadzić obowiązek podawania widełek płacowych
                    do danego ogłoszenia o płacę...

                    Wtedy jest jasne że w pewne miejsca nawet nie warto wysyłać CV nie mówiąc
                    o wybraniu się na rozmowę...
                    • Gość: alixter Re: Obowiazek podawania widełek!!! IP: *.chello.pl 21.07.09, 17:23
                      Marze o tych widełkach placowych, zeby podawano to w ogloszeniu. Jakos w innych
                      krajach sie da. Odsiało by to zarówno szukajacym pracy ofert na ktore nie chca
                      odpowiadac, jak i pracodawcom ew. pracownikow ktorzy jak uslysza kwote to i tak
                      pracy nie wezma.
                      A teksty typu "atrakcyjne wynagrodzenie", "dynamiczna firma", "młody zespól"
                      odsiewam na wstępie - sama sieczka. Wiec co sie drodzy pracodawcy dziwicie ze w
                      CV i LM też dostajecie sieczke...
          • kretynofil Dzieki za mile slowo :) 20.07.09, 10:45
            Ostatnio forum bije mnie po glowie wiec to mila odmiana :)
            • mikelondon Re: Dzieki za mile slowo :) 20.07.09, 14:54
              wiesz jak to jest - ilość nie znaczy jakość :) czyli wielu bijacych
              nie świadczy o niskim poziomie bitego :)

              A co prawda to prawda - mialeś rację co do Polskiego rynku pracy.
              Dodajmy jeszcze jedno - całkiem sporo stanowisk, na które wymaga się
              wysokich kwalifikacji/studiów w trakcie rozmowy kwalifikacyjnej
              okazuje się być pracą do której można przyuczyć średnio
              rozgarnietego szympansa. Gdyby nie to - to nie byłoby tłoku na
              studiach, kłamstw w CV itp...


              kretynofil napisał:

              > Ostatnio forum bije mnie po glowie wiec to mila odmiana :)
              >
        • Gość: energetyczne szamb Re: Dziwicie sie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.07.09, 10:36
          dobre!
        • Gość: ^ Re: Dziwicie sie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.07.09, 13:24
          > Nawet w samym IT jest bryndza, skoro na stanowisko glupiego klepacza
          > wymaga sie doswiadczenia i edukacji na poziomie, ktory by wystarczyl
          > zeby zostac kierownikiem projektu lub architektem...

          Architektem to on nie będzie. Do tego potrzebne jest ukończenie odpowiednich
          studiów, żadne tam aj-ti.
          • Gość: hegemon® baranie nie ośmieszaj się IP: *.aster.com.pl 20.07.09, 13:35
            lepiej milczeć i sprawiać wrażenie idioty niż się odezwać i rozwiać wszelkie wątpliwości
            • Gość: ^ [...] IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.07.09, 13:37
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • kretynofil To ja Ci wyjasnie, biedne dziecie... 20.07.09, 14:34
                ...tak jak architekt budynku musi byc w stanie policzyc czy budynek sie nie
                zawali po jego zbudowaniu, oraz wziac pod uwage wszelkie ograniczenia /
                wymagania ze strony innych budynkow, ale za to nie musi sie znac na optymalnej
                metodzie noszenia cegiel, mieszania wapna czy wciagania jabola, tak architekt
                oprogramowania ma zadania na nieco wyzszym poziomie abstrakcji - i musi miec
                wyksztalcenie oraz doswiadczenie z zakresu IT, zeby dostrzec i poprawnie
                zidentyfikowac pewne ograniczenia; nie musi za to umiec programowac w C++ dla
                ARMa, czy znac skladnie SMLa na pamiec.

                Czy Ci sie to podoba czy nie, takie stanowisko nazywa sie "architekt ___" - w to
                miejsce wpisz sobie (techniczny/funkcjonalny/co jeszcze chcesz). I tak, moze Ci
                sie to w glowie nie miesci, to tak jest swiat urzadzony ze mimo iz Mietek z
                Zenkiem pie*dolna stodole bez rozsadnego projektu, to do duzych, skomplikowanych
                konstrukcji zatrudnia sie architektow - i to samo przenosi sie na tworzenie
                oprogramowania.

                Jak odwalisz swoja dawke klepania na dzisiaj, chetnie poczytamy Twoje
                blyskotliwe riposty ;)
                • Gość: Tomek Re: To ja Ci wyjasnie, biedne dziecie... IP: *.multi-play.net.pl 20.07.09, 17:52
                  Drogi Panie Nieomylny Kretynofilu architekt budynku nie musi być w stanie policzyć czy budynek się nie zawali po jego wybudowaniu, a nawet mu nie wolno liczyć bo nie ma ku temu uprawnień. Od tego jest inżynier budownictwa z uprawnieniami konstrukcyjnymi, a nie architekt.A teraz cytat: "do duzych, skomplikowanych konstrukcji zatrudnia sie architektow" - większych bredni dawno nie czytałem. Poczytaj Pan Prawo Budowlane, a zapewniam Cię że zrozumiesz że architekt może w taki samym stopniu projektować konstrukcję jak Mietek i Zenek - czyli w żadnym.
                  Niestety Panie Kretynofil - wygłupił się Pan na całego i radzę nie zabierać głosu w dyskusjach na temat których się nie ma się zielonego pojęcia.
                  • dystansownik Re: To ja Ci wyjasnie, biedne dziecie... 21.07.09, 16:32
                    W praktyce do niektórych konstrukcji oczywiście zatrudnia się architektów, ale
                    wyłącznie w odniesieniu do strony architektonicznej, estetycznej czy użytkowej
                    budynku czy budowli.
                    Niestety później ludzie mają jakieś wypaczone opinie na temat tego kto w
                    rzeczywistości czym się zajmuje.

                    Potocznie uważa się, że to architekt "zaprojektował" coś, bo on odpowiada za
                    wygląd i ogólną formę. Tylko mało kto pamięta o tym, że to "dzieło" zazwyczaj
                    jeszcze musi przeliczyć konstruktor i dobrać odpowiednie rozwiązania
                    konstrukcyjne, bo inaczej cały obiekt budowlany zawaliłby się zanim by jeszcze
                    powstał.
                    • aarvedui Re: To ja Ci wyjasnie, biedne dziecie... 24.07.09, 12:19
                      dystansownik napisał:

                      > Tylko mało kto pamięta o tym, że to "dzieło" zazwyczaj
                      > jeszcze musi przeliczyć konstruktor i dobrać odpowiednie rozwiązania
                      > konstrukcyjne, bo inaczej cały obiekt budowlany zawaliłby się zanim by jeszcze
                      > powstał.

                      kolejny "ekspert". lol. oczywiście każdy z was piszących powyżej ma tyle
                      wspólnego z branżą, co wspominani już Mietek i Zenek.

                      architekt proponuje ogólne rozwiązania konstrukcyjne, ponieważ - w zależności od
                      tego jak się uczył - ma o nich co najmniej średnie lub bardzo dobre pojęcie.

                      dokładnymi obliczeniami, zgodnie z prawem, zajmuje się konstruktor. jeśli
                      rozwiązania są typowe, to tylko wklepuje dane do programu i za "pół godzinki" ma
                      wszystko gotowe. jeszcze tylko klepnąć podpis, i ewentualnie czasem odwiedzić
                      budowę czy uzgodnić coś w trakcie budowy(
                      zresztą i tak wiele spraw dogaduje się w trakcie budowy).
                      prawdziwa robota dla konstruktora zaczyna się przy rozwiązaniach nietypowych,
                      albo przy dużych projektach i dużej odpowiedzialności.
          • Gość: ^ Re: Dziwicie sie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.07.09, 13:40
            Tak na wszelki wypadek, żeby kolejny (jak to sam się określił) baran nie
            wyjaśniał, że chodzi o tzw. "architekta oprogramowania"...
            NIE ma czegoś takiego jak "architekt oprogramowania" - to bełkot utworzony przez
            rekrutatorów. "Architekt" jest konkretnym zawodem, samo pochodzenie słowa to
            określa.
            Dlaczego nie "ordynator oprogramowania", albo "sztygar oprogramowania"?
            • Gość: kmin Re: Dziwicie sie? IP: *.touk.pl 20.07.09, 13:59
              a wlasnie ze jest.
              to jest ktos kto projektuje architekture - tak ARCHITEKTURE - aplikacji.
            • Gość: milego dnia Re: Dziwicie sie? IP: *.acx.pl 20.07.09, 13:59
              tak samo jak nie ma "inżyniera sprzedaży" jest handlowiec,akwizytor. Kolejna
              smieszna nazwa wymyslona przez "specow" od HR.
              • Gość: alixter Re: Dziwicie sie? IP: *.chello.pl 21.07.09, 17:26
                Albo poprostu sprzedawca i tyle. Bez zbędnego słowotwórstwa.
                Tak samo jest ze "specjalista ds. marketingu" - ilez to razy okazywało sie na
                rozmowie, ze aplikujac na takie stanowisko dostawałam tak naprawdę oferte
                grafika (sic!), albo sprzedawcy wlasnie (!!!).
            • nomadsoul Re: Dziwicie sie? 20.07.09, 14:18

              > Dlaczego nie "ordynator oprogramowania", albo "sztygar oprogramowania"?
              Bo przyjelo sie mowic architekt wiec mowi sie architekt aby go podkreslic
              roznice pomiedzy tym stanowiskiem a stanowiskiem programisty, a jezeli Ci sie
              nie podoba to ze caly swiat osiagnal konsensus co do tego jak sie to stanowisko
              nazywa, to wlacz sobie jakies forum i ponarzekaj,
              ach zaraz juz to zrobiles? no to w takim razie nie wiem jak Ci pomoc
              pozdrawiam
            • Gość: ktoś Re: Dziwicie sie? IP: *.autocom.pl 20.07.09, 18:43
              zanim się wypowiesz sprawdź a nie gadaj bredni
        • Gość: ku...mac [...] IP: *.chello.pl 20.07.09, 15:45
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: Stefan Krakowianie kłamią, by dostać pracę IP: *.autocom.pl 20.07.09, 00:11
      Aleście sobie ambitny temat znaleźli. Proponuję następne:

      Krakowianie kradną.

      Krakowianie piją.

      Krakowianie olewają obowiązki służbowe.

      Krakowianie nie stosują się do przepisów ruchu drogowego.

      Tylko, czy to aby na pewno cecha Krakowian? Tylko Krakowian?
    • Gość: Kazik Krakowianie kłamią, by dostać pracę IP: *.autocom.pl 20.07.09, 00:14
      Ja muszę kłamać, bo jak piszę prawdę, to zawsze słyszę: "Pan ma za wysokie
      kwalifikacje."
      • Gość: centusek [...] IP: *.dyn.optonline.net 20.07.09, 04:40
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • 3cik <-----------------------=--- 20.07.09, 08:42
          Kompleksik ?
          Maturę się oblało ?
          • Gość: obsv Re: <-----------------------=--- IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.09, 09:13
            "wybieralem do usa na
            kontrakt naukowy"

            a co, czytać się nie umie?
          • Gość: zniesmaczony UWAGA !!!!!wirus w odnośniku "kompletny.świr.pl!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.09, 11:24
            j.w.
          • Gość: centusek Re: <-----------------------=--- IP: *.dyn.optonline.net 20.07.09, 16:51
            W kraju w ktorym mieszkam matura jest
            powszechna.
            Ja natomiast nigdy matury nie zdawalem,
            bo bylo to jeszcze w Polsce komunistycznej
            i bylem z niej zwolniony jako laureat olimpiady
            fizycznej jak rowniez z egzaminow wstepnych wlasnie
            na UJ.
        • uii Re: Zeby w Krakowie byc uznanym za osobe znajaca 20.07.09, 09:01
          To nie centusie tylko wsioki z calej Polski, ktorych rozpiera duma
          ze sie wyrwali ze wsi i skonczyli uniwersytet, w Krakowie a jak...
        • Gość: centusek ten co scancelowal moj post IP: *.dyn.optonline.net 20.07.09, 16:45
          potwierdzil moja ocene.
      • majself Re: Krakowianie kłamią, by dostać pracę 20.07.09, 12:35
        Gość portalu: Kazik napisał(a):

        > Ja muszę kłamać, bo jak piszę prawdę, to zawsze słyszę: "Pan ma za wysokie
        > kwalifikacje."

        /signed
        A i tak nie mam pracy.
        • Gość: kebab2990 Re: Krakowianie kłamią, by dostać pracę IP: *.multi-play.net.pl 14.11.09, 23:28
          Dupa mnie swędzi
      • Gość: XFile Re: Krakowianie kłamią, by dostać pracę IP: *.aster.pl 20.07.09, 16:02
        > Ja muszę kłamać, bo jak piszę prawdę, to zawsze słyszę: "Pan ma za
        > wysokie kwalifikacje."

        Moze jestes strachliwy albo malo ambitny? Nie wierze, ze masz za wysokie
        kwalifikacje na wszystkie mozliwe stanowiska :-)))
        • Gość: Kazik Re: Krakowianie kłamią, by dostać pracę IP: *.autocom.pl 20.07.09, 18:02
          Na te, na które mam właściwe kwalifikacje, nie mam znajomości. ;-)

          Gość portalu: XFile napisał(a):

          > > Ja muszę kłamać, bo jak piszę prawdę, to zawsze słyszę: "Pan ma za
          > > wysokie kwalifikacje."
          >
          > Moze jestes strachliwy albo malo ambitny? Nie wierze, ze masz za wysokie
          > kwalifikacje na wszystkie mozliwe stanowiska :-)))
    • freeskawiniak Krakowianie kłamią, by dostać pracę 20.07.09, 06:25
      Fakty są takie od m-ca stycznia br. ponad 100 CV wysłanych,kilkadziesiąt rozmów
      kwalifikacyjnych i żadnej odpowiedzi nawet - dziękujemy nie skorzystamy więc
      pozostaje tylko KŁAMAĆ przykre ale prawdziwe !!!!!!!!!!!
      • Gość: zen Re: Krakowianie kłamią, by dostać pracę IP: 217.149.250.* 20.07.09, 09:53
        Ja wysłałem ok 70 CV. 4 miesiące, jedna rozmowa, ale znalazłem pracę. Może nie
        szczyt marzeń, ale chociaż na mieszkanie jest i na jedzenie. Powoli jednak
        nauczyłem się co dopisywać do CV żeby mieć większe szanse... Jednak nadal
        słychać - pan po studiach, bez doświadczenia? To niestety nie ma dla pana pracy.
        Ehhh... co za kraj. Niemcy takich z pocałowaniem ręki biorą.
        PS> Byłem ostatnio w Krakowie i widziałem jak babka Krowy prowadziła na
        Bronowickiej... Super miasto... zaraz, jakie miasto??!!
        • Gość: dd Re: Krakowianie kłamią, by dostać pracę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.09, 13:38
          bo baba lubi mleko świeże. ma agroeko + 3xmgr z rolnictwa. to już nawet z krową nie wolno sobie pospacerować??
    • Gość: FuckHR Krakowianie kłamią, by dostać pracę IP: *.chello.pl 20.07.09, 08:16
      niedobrzy wy bezrobotni oj niedobrzy, jak śmiecie okłamywać pracowników agencji rekrutacyjnych którzy są tytanami intelektu, którzy swoją wiedze i umiejetności nabyli na ciężkich i wyczerpujących psychinczie i fizycznie kierunkach "zarządzanie zasobami ludzkimi" poświęcili temu co drugi weekend i tak cały rok.
      Jak śmiecie nie zgadzać się z tym że stanowisko Przedstawiciela Handlowego, Inzyniera Sprzedaży,Przedstawiciela Bankowego, Regionalnego Przedstawicela Handlowego, Przedstawiciela Aptecznego, Doradcy ds. techniczno - handlowych, w skrócie akwizytora nie jest pracą marzeń, tak na koniec to tipsiara ma prace a wy nie,no i ja też nie mam :)

      • Gość: anty_HR Re: Krakowianie kłamią, by dostać pracę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.07.09, 08:20
        super komentarz, może gazeta zamiast pisać o kłamliwych kandydatach do pracy,
        napisała trochę o ludziach i działach HR, którzy się uważają za bogów i panów
        wszechświata, a prezentują się czasem żenująco i zadają żenujące pytania i
        wzięte z du*y. HR to jedno wielkie nieporozumienie. wielcy po zarządzaniu
        zasobami ludzkimi i psychologii się znaleźli... do roboty nieroby z HRu!!
      • czesiekkk Re: Krakowianie kłamią, by dostać pracę 20.07.09, 08:26
        W Krakowie nie jest tak źle z pracą, wcześniej czy później coś znajdziesz, tylko
        to może nie być praca marzeń albo praca z godziwym wynagrodzeniem. Warto jednak
        pracować.
        I nie należy tak brać do siebie te rozmowy ze specami od HR, kiedy mnie kiedyś
        pytała 20 letnia pani od HR pytała o dobre i złe strony to poważnie
        zastanawiałem się, czy pracodawca szuka pracownika i chce sprawdzić jego
        umiejętności, czy też ta pani szuka sobie faceta. Nie chciałbym pracować u
        takiego pracodawcy, który wypytuje mnie o moje prywatne sprawy. Co ciekawe nie
        tylko mnie takie "randkowe" pytania.
        • czesiekkk Re: Krakowianie kłamią, by dostać pracę 20.07.09, 08:27
          dziwią, więc głowa do góry.
    • Gość: Helmut Krakowianie kłamią, by dostać pracę IP: *.chello.pl 20.07.09, 08:40
      A co z kłamstwami rekrutującego? Ogólna ściema a potem przychodzi
      rozczarowanie w rzeczywistości. Zmiana pracy to loteria bo człowiek
      nigdy nie wie czego się spodziewać. Pierwszy dzień, tydzień
      weryfikują te wszystkie ściemy pracodawcy. Raz nawet doszedłem do
      takiego wniosku że zamiast słuchać tych wszystkich górnolotnych słow
      lepiej umówić się na chociażby jeden dzień próbny zamiast od razu
      podpisywac umowę.

      Poza tym - po cholerę angielski komuś kto w pracy nawet słowa nie
      zamieni w tym języku! Zresztą większość ludzi znających angielski w
      stopniu dobrym to wyjechał za ganicę już jakiś czas temu.

      W Krakowie jest dno z pracą. Jest gorzej niż było kilka lat temu.
      NIe ma tu ŻADNEGO rozwoju. Nie rozumiem ludzi którzy kupują sobie
      tutaj mieszkanie. Fajnie jest na studiach ale potem warto stąd uciec
      jeżeli człowiek chce się rozwijać a nie pracować za 1200 netto.
      • Gość: xyz Re: Krakowianie kłamią, by dostać pracę IP: *.chello.pl 20.07.09, 08:59
        O tuż to, lekko licząc w połowie przypadków ten "wymagany angielski" nie jest do
        niczego potrzebny (w pracy).
      • senseiek Re: Krakowianie kłamią, by dostać pracę 20.07.09, 10:52
        > Fajnie jest na studiach ale potem warto stąd uciec
        > jeżeli człowiek chce się rozwijać a nie pracować za 1200 netto.

        Nie wiem skad sie urwales, ale 1200 netto w Krakowie to maja panie sprzedajace obwazanki. 1500 to teraz pensja w Tesco na Kapelance..

        > Nie rozumiem ludzi którzy kupują sobie
        > tutaj mieszkanie.

        Haha.. Z 1200, i mowisz o kupowaniu mieszkania.. No to chlopie skompromitowales cala swoja wypowiedz.. ;)
        • Gość: Wiertolot Re: Krakowianie kłamią, by dostać pracę IP: *.compower.pl 20.07.09, 11:07
          okolice 1600 zł netto to również płaca w krakowskim Capgemini, w projekcie IMCC,
          dla chętnych po studiach.
          • Gość: lawl Re: Krakowianie kłamią, by dostać pracę IP: *.adsl.inetia.pl 20.07.09, 13:48
            Przecież każdy absolwent średniozorientowany wie, że Crapgemini to taka przechowalnia dla wklepywaczy, którzy zostali w 3 tygodnie "młodszymi specjalistami od [wpisać cokolwiek]". Ałtsorcing to brzmi dumb-nie.
        • Gość: Helmut Re: Krakowianie kłamią, by dostać pracę IP: *.chello.pl 20.07.09, 11:17
          Za 1200 da radę kupić jakieś mikro-mieszkanie pod warunkiem że masz
          małżonka który zarabia tyle samo. Wtedy przy dochodzie ok. 2400
          macie zdolność kredytową na ok. 200 000 zł. To jedno.

          Jeżeli chodzi o te zarobki - nie mówię że wszyscy tyle zarabiają. Da
          radę oczywiście więcej i to kilkukrotnie. Ale... większość ma marnie
          i tyle. Udaje się nielicznym. A ponieważ nigdy nie wiesz co cię
          spotka... i kiedy stracisz tą swoją obecną dobrą pracę to zostaną ci
          oferty głownie za te 1200.
          • senseiek Re: Krakowianie kłamią, by dostać pracę 20.07.09, 15:18

            > Za 1200 da radę kupić jakieś mikro-mieszkanie pod warunkiem że masz
            > małżonka który zarabia tyle samo. Wtedy przy dochodzie ok. 2400
            > macie zdolność kredytową na ok. 200 000 zł. To jedno.

            Zartujesz??? Ja zeby wyjsc na zero, tzw zycie od 1 do 1 miesiaca, musze miec minimum 1850 zl.. A nie mam zadnych kredytow itp. 1850 to same oplaty miesieczne (mam mieszkanie wlasnosciowe), i jedzenie i picie. Dla jednej osoby. 2400-1850 = 550 * 12 miesiecy = 6600 * 30 lat = 198 tys. IMHO zaden bank nawet w 2006-7 nie dalby dwojce desperatow z 2400 dochodu miesiecznie, kredytu na mieszkanie..

            > Jeżeli chodzi o te zarobki - nie mówię że wszyscy tyle zarabiają. Da
            > radę oczywiście więcej i to kilkukrotnie. Ale... większość ma marnie
            > i tyle. Udaje się nielicznym. A ponieważ nigdy nie wiesz co cię
            > spotka... i kiedy stracisz tą swoją obecną dobrą pracę to zostaną ci
            > oferty głownie za te 1200.

            1200 to miala moja sasiadka za sciana oplaty za wynajem mieszkania-kawalerki 32 metrowej, 1 pokoj, z kuchnio-przedpokojem.. Podgorze -Krk. Na Kozlowku (czyli zaduppie) inna panna ktora znam wynajmuje 2 pokoje za 1800.

            1200 to mozna zarabiac, jak sie mieszka z rodzicami, lub partner ma duzo lepsza prace. W pojedynke nie ma takiej opcji. Przynajmniej nie w Krk.
        • Gość: fb płace w krakowie IP: *.labtd.com 20.07.09, 13:32
          zgadza się, kasjerka zarabia do 1500 na rękę. Szeregowy pracownik księgowości
          (po studiach) - 1300, psycholog (po studiach)- 1200, wykładowca na dużej
          państwowej uczelni - 1500. Mowa o oczywiście o płacach za cały etat. Ucz się
          człowieku ucz, bo warto :P
          • szefunio1 Re: płace w krakowie 20.07.09, 16:55
            > (po studiach) - 1300, psycholog (po studiach)- 1200, wykładowca na
            > dużej państwowej uczelni - 1500...
            To wynik nadmiernej ilości "humanistów" w stosunku do "ścisłowców"
            wśród absolwentów. Ten z kolei wynika z funkcjonującego w
            społeczeństwie poglądu, że >>Kto 10 razy nie przeczytał "Pana
            Tadeusza" ten jest ćwierćinteligentem, podczas gdy nieznajomość
            twierdzenia Talesa, to wręcz powód do dumy<<
            • Gość: Janio Re: płace w krakowie IP: *.adsl.inetia.pl 20.07.09, 17:03
              Tales z Miletu:

              "Jeśli dwie dowolne proste są przecietę dwoma równoległymi to
              stosunek odpowiednio dobranych, powstałych w ten sposób odcinków,
              jest taki sam"

              Po odkryciu tej zależnosci Tales jako pierwszy zmierzył wysokośc
              piramid egipskich. A ja wysokośc wieżowca na osiedlu.

              Chodzi tu o zwykła proporcje A/X = B/Y np.
              Dal czepialskich dodam, że wszystkie te proste muszą leżeć na jednej
              płaszczyżnie. Choc dla zorientownaych to oczywiste.
            • dystansownik Re: płace w krakowie 21.07.09, 16:45
              Inżynier budowlany po studiach, bez konkretnego doświadczenia zarobi 1500-2000
              zł. Nie tylko humaniści w Krakowie mają ciężko...
    • Gość: mtew Krakowianie kłamią, by dostać pracę IP: *.chello.pl 20.07.09, 09:01
      no właśnie, od dłuższego czasu można zauważyć skrajną niekompetencję
      dziennikarzy, również GW. Błędy ortograficzne, stylistyczne, a
      ponadto publikacja sponsorowanych artykułów nie mających nic
      wspólnego z rzetelnym dziennikarstwem. Może wy też zatrudnilibyście
      firmę rekrutacyjną :D
      • Gość: żenada Re: Krakowianie kłamią, by dostać pracę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.09, 09:13
        no daj spokój, czego Ty wymagasz, zwróć uwagę na całokształt "dziennikarstwa" autorki tych wypocin (zbiór prac dostępny na łamach GW). I raczej nie nazywaj panienki wziętej z łapanki "dzienikarką", bo te jej wypociny to jakiś bełkot!!
      • kretynofil I znowu, dziwisz sie? 20.07.09, 11:11
        To rzuc okiem tutaj:

        www.edulandia.pl/Edulandia/1,100428,6787174,Konkurs___zostan_dziennikarzem_Gazeta_pl.html?utm_source=HP&utm_medium=AutopromoHP&utm_content=ujki&utm_campaign=a_edukacjaHP0309

        "Konkurs - zostań dziennikarzem Gazeta.pl

        (...)

        W konkursie mogą wziąć udział gimnazjaliści, uczniowie szkół
        ponadgimnazjalnych
        oraz studenci."

        I wszystko jasne :)
    • Gość: harc3rz [...] IP: *.ip.netia.com.pl 20.07.09, 09:09
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: Helmut Re: Musza klamac bo nic nie umieja IP: *.chello.pl 20.07.09, 11:20
        wieśniaki po prostu nauczone są agresji i włażenia wszędzie.
        Miastowi jacyś bardziej kulturalni to i przebić się nie mogą...
    • Gość: ^ slogany IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.07.09, 09:43
      "elastyczny czas pracy" - 10h dziennie to norma, soboty również, a jak trzeba to
      i niedziele
      "dynamicznie rozwijająca się firma" - duża rotacja, łapanka na zasadzie "może
      trafi się naiwny"
      i wiele innych...
      • Gość: madawawa Specjaliści od HR :) IP: 212.160.172.* 20.07.09, 09:59
        Kiedyś złożyłam swoje C.V. do agencji i pan od HR powiedział, że za
        sucho podałam informacje i powinnam je ubarwić, rozwinąć, dokładniej
        opisać... no nie to by pisać nie prawdę, ale... Powiedziałam, że CV
        jest tylko wstępem do rozmowy kwalifikacyjnej... i 10-stronnicowe CV
        chyba nie jest najlepszym pomysłem... Ale w końcu to on
        jest "fachowcem" :)
    • Gość: Olek Krakowianie kłamią, by dostać pracę IP: *.bj.uj.edu.pl 20.07.09, 10:01
      To rodzice ucza czlowieka od malego klamac. Sami lzac jak najeci. Z
      domow wychodza osobnikijuz obludne i tak sie to potem kreci...
      Szkola-no w koncu nauczyciele to ludzie,ktos ich zrodzil i wychowal,
      potem ksieza...ci to dopiero lza i sa obludni! Tez ktos to zrodzil i
      wychowal i tak sie ten ludzki swait toczy...
      "Hipokryto,moj bliski/blzni-mnie podobny"-jak mowil poeta.
    • Gość: jan Krakowianie kłamią, by dostać pracę IP: 83.18.177.* 20.07.09, 10:04
      a poslowie? ilu klamala, ze jest wyksztalconymi, ilu, ze zna jezyki?-
      w ostatnich wyborach. Prezydent klamie, ze jest prezydentem
      wszystkich Polakow, braciszek klamal, ze nie bedzie premierem,
      Rydzyk klamie, ze wierzy w Boga, Piskorski klamie, ze nie jest
      bandziorem, te klamstwa w CV to "pikus".
      • Gość: Pan Pikuś Re: Krakowianie kłamią, by dostać pracę IP: *.chello.pl 20.07.09, 10:24

        > Gość portalu: jan napisał(a):
        > te klamstwa w CV to "pikus".

        Pan Pikuś!
    • Gość: beatrycze dlaczego Rumunia ma 3% bezrobocia a my 10 % ?? IP: 86.34.199.* 20.07.09, 10:04
      dlaczego pensje w Rumunii sa wyzsze i o niebo latwiej dostac kredyt ?
      • Gość: cooper Re: dlaczego Rumunia ma 3% bezrobocia a my 10 % ? IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 20.07.09, 10:26
        Przez osiem miesiecy szukałem pracy w Krakowie ... (anglista, własna działalność
        gospodarcza przez 4 lata) Jak na rozmowie o pracę w szkole językowej -
        stanowisko związane z ogólnym kontaktem z klientami i prowadzeniem biura
        tłumaczeń, usłyszałem że mógłbym zarabiać .. i tu UWAGA bo padnie porażająca
        kwota - 1280 PLN brutto (pełny etat :D pon-pt od 14 do 21 + soboty) to bardzo
        szybko podjąłem decyzję.. POZDRAWIAM Z UK
        • Gość: rad Re: dlaczego Rumunia ma 3% bezrobocia a my 10 % ? IP: *.5-1.cable.virginmedia.com 20.07.09, 12:33
          żartujesz chyba, a ja sie zastanawiam nad powrotem do polski
          • Gość: cooper Re: dlaczego Rumunia ma 3% bezrobocia a my 10 % ? IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 20.07.09, 16:02
            Nie polecam :) przez 8 miesięcy wysłałem ponad 150 CV... własna działalność była
            niezbyt miło widziana bo jako freelancer "na pewno bedzie dorabiał po godzinach
            albo nawet w czasie pracy" :/
            Pare firm było na tyle miłe ze odpowiedziało mi na zasadzie "dzięki ale jesteś
            zbyt wykwalifikowany na to stanowisko" a z drugiej strony nikt nie chciał
            anglisty-tłumacza do pracy na zasadzie wklepywanie faktur do komputera bo byłem
            potencjalnym pracownikiem który jak znajdzie lepszą pracę to da nogę :/ ... więc
            po 8 miesiącach bezskutecznego poszukiwania po raz kolejny wróciłem do UK.. i to
            raczej na dłużej.. Średnio mi się widzi pacowanie w Krakowie w korporacji za
            1500 netto miesięcznie .... Pozdrawiam z UK ;)
            • birca Re: dlaczego Rumunia ma 3% bezrobocia a my 10 % ? 21.07.09, 13:45
              witam w klubie :))
    • Gość: poldek Krakowianie kłamią, by dostać pracę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.09, 10:45
      teraz potrzeba bardziej pracowników fizycznych a nie dyrektorów
      • ichmordy Pracodawcy kłamią by wykorzystać jak najbardziej 20.07.09, 11:13
        Do pracy na budowie wymagają znajomości języka uzbeckiego

        albo szukają z pozytywnym nastawieniem do życia , bo mało płacą i
        może obawiają się żeby ktoś nie popełnił samobójstwa ?
        www.youtube.com/watch?v=pVlMddE8TOc
    • Gość: adde Krakowianie kłamią, by dostać pracę IP: *.aster.pl 20.07.09, 11:26
      Nie ma obowiązku podawania urlopów w CV, tak długo jak zakład płaci pensje
      jest się w pełni zatrudnionym pracownikiem. (No chyba że urlop ten trwał z rok
      albo dłużej) CV to nie jest prześwietlenie całego mnie, ale informacja o mnie.
      I niech GW nie pisze steku bzdur bo potem ludzie w to wierzą. Napisz o
      macierzyńskim i tym podobne i CV ląduje w śmietniku.
    • Gość: ms Krakowianie kłamią, by dostać pracę IP: *.nplay.net.pl 20.07.09, 11:28
      Jak czasem myślę o zmianie roboty i przeglądam te ogłoszenia to normalnie nie
      wiadomo czy śmiać się czy płakać - pracy niewiele, zarobki słabe. A już te
      agencje rekrutacyjne to musi być dno kompletne. Jak taki średnio 25 letni
      człowiek może rekrutować w imieniu banku, firmy ubezpieczeniowej czy
      konsultingowej i to na stanowiska specjalisty?! Przecież on nie ma pojęcia o
      niczym, sam jestem ciekawy jakie padają pytania na tego typu rozmowach, chyba
      tylko o mocne, słabe strony, hobby czy cechy charakteru:)
      Ja z zasady nie wysyłam swoich aplikacji do tego typu pośredników, ale może
      ktoś tu napisze swoje doświadczenia i przebieg rozmowy w tzw. agencji
      rekrutacyjnej.
      • Gość: Kazik rozmowa kwalifikacyjna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.07.09, 11:55
        Oto przykłady z kilku różnych rozmów. Uwaga: we wszystkich
        rozmowach przesłuchiwała mnie osoba dużo młodsza ode mnie.

        1. Podaję w CV, że mieszkałem kilkanaście lat w USA i ukończyłem
        studia na jednym z najlepszych tamtejszych uniwersytetów. Młoda
        dama mnie pyta: "Can we switch to English?" Przchodzimy więc na
        angielski, po czym owa profesjonalistka z rumieńcem szybko
        stwierdza: "To w zasadzie wystarczy"

        2. Profesjonalistka mówi do mnie tak: "Bo Pan się stara u nas o
        stanowisko asystenta." Odpowiadam: "Nie. Dyrektora." "O to niech
        Pan poczeka, pojdę po Pana dokumenty."

        3. Dziewczę znacząco ode mnie młodsze, w trakcie rozmowy, mówi: "Czy
        Pan przypadkiem nie mija się z prawdą?", a na moją reakcję, że na
        tym zakończymy rozmowę, bo nie widzę sensu dalszego ubiegania się o
        stanowisko, jeżeli a priori podejrzewa się mnie o kłamstwo w tak
        ostentacyjny sposób, niczym nie speszona tłumaczy, że jej
        obowiązkiem jest wysondować moją reakcję.

        Przykłady można mnożyć.

        Gość portalu: ms napisał(a):

        > może
        > ktoś tu napisze swoje doświadczenia i przebieg rozmowy w tzw.
        agencji
        > rekrutacyjnej.
      • geehee Re: Krakowianie kłamią, by dostać pracę 20.07.09, 14:47
        są z reguły mniej profesjonalne a nastawione na wyłapywanie dyskredytujących
        szczególików typu trójka dzieci - won, długa przerwa w pracy - won, częste
        zmiany pracy - won, choroba - won, itp, itd.
        u pracodawców jest lepiej, bo rozmawiają z tobą zazwyczaj ludzie, z którymi
        ewentualnie będziesz pracować, więc specjaliści, którzy nie pytają o pierdoły
        typu hobby czy słabe strony. tylko o konkrety. agencje to najczęściej strata
        czasu - szukają księżycowych ludzi bez wad, z idealną karierą, w idealnym wieku,
        kolorze i rozmiarze przykrojonych do wyśrubowanych zapotrzebowań.
      • Gość: Helmut Re: Krakowianie kłamią, by dostać pracę IP: *.chello.pl 20.07.09, 16:39
        Agencje zwykle szukają kogoś przykrojonego wg. wytycznych od
        zleceniodawcy, do tego ogólna ocena za wygląd, zachowanie, i
        najlepiej z dobrymi referencjami. jak przekażą takich kandydatów to
        nie będzie reklamacji.

        Pracodawcy nie radzą sobie z rekrutacjami. U mnie w firmie chodziaż
        jest kadrowa to mimo wszystko i tak ona zleca agencji. Dlaczego?
        Żeby zepchnąć na kogoś gdy pracownik się nie sprawdzi. Nie wiem
        dlaczego to jest taki wielki problem przeprowadzić rekrutację ale
        ludzie nie są w stanie opanować tej wewnętrznej potrzeby do
        oceniania kogoś po powierzchowności czy kilku wyrwanych z kontektu
        cechach. Dlatego tak łatwo jest wykorzystać kłamstwo i ściemę. A
        moim zdaniem czasem wręcz trzeba. Taki styl... Ty kłamiesz ale oni
        tego potrzebują żeby mieć się czym kierować...

        Myślę ze i tak obecnie najważniejszym źródłem rekrutaji są
        znajomości. Wtedy odpada ten proces z którym pracodawca ma problem a
        jednocześnie ktoś niby za to odpowiada a i sam pracownik ma łatwiej
        bo nie jest tak krytycznie oceniany.
    • Gość: mobbingowany Krakowianie kłamią, by dostać pracę IP: 137.191.239.* 20.07.09, 11:59
      Dobrze a co jesli moj byly szef dla ktorego stracilem pare lat zycia
      jest zaj.. skur.. i stara sie za wszelka cene palic za mna wszystkie
      mosty? Czy taka agencja dzwonic do niego i slyszac referencje dalej
      bedzie zainteresowana? Dlaczego to pracodawcy maja wystawiac
      referencje a sami klamia, kradna i poniewieraja czlowieka.
    • Gość: ronin Prawda jest taka że za minimalną pensję to i IP: *.adsl.inetia.pl 20.07.09, 12:56
      pracowników tylko o minimalnej inteligencji i kompetencjach można mieć. Inni popracują chwilę i ciao! Więc skąd to ździwienie że ludzie piszą s-f w cv? Jeśli dla większości tzw. "pracodawców" 1500 na rękę to bardzo atrakcyjne warunki, więc i wymagania można mieć z kosmosu, a potem płacz i biadolenie na złych pracowników, nierobów,leni itp.
    • Gość: ^ Ludzie czy Krakowianie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.07.09, 13:22
      To jak w końcu? Na głównej jest "ludzie", tutaj "Krakowianie"...
    • hela6 Krakowianie kłamią, by dostać pracę 20.07.09, 13:34
      Po szkole średniej zatrudniłam się w charakterze "referenta". Po kilku latach
      pracy przejęłam obowiązki po dwóch inżynierach, nie tracąc swoich
      dotychczasowych. Jakoś tak samo wyszło. Oczywiście nadal na tej samej pensji i
      z tym samym angażem. Czyli pracowałam za troje.
      Kiedy mój przełożony wystąpił o zmianę mojego angażu nas specjalistę i
      podniesienie płacy, usłyszał tylko "jej ?".

      Dziś szukam pracy z doświadczeniem "referenta" bo na swoje rzeczywiste
      doświadczenie nie mam kwitów.
    • Gość: Rekruter zdaniem rekrutera IP: *.elartnet.pl 20.07.09, 13:42
      Zasadniczo autorka tekstu ma rację - ludzie kłamią w CV, a o znajomości
      języków obcych zwłaszcza. Ale dlaczego tak jest? Bo dzisiejsze rekrutacje w
      Polsce to absurd i farsa a wymagania na większości stanowisk nieadekwatne do
      faktycznych obowiązków. Jeżeli chodzi o znajomość języków obcych to dodawana
      jest ona zwyczajowo, często bez uzasadnienia do czego ten angielski, w jakim
      zakresie, ot ma być i już. Tymczasem ten warunek znacząco obniża liczbę
      dobrych kandydatów, bo sporo osób o dobrych kwalifikacjach nie zna języka,
      tymczasem na danym stanowisku jest on w ogóle nie potrzebny albo czasem jakiś
      raport trzeba napisać albo maila przeczytać, więc podstawowy by wystarczył.
      Ale nie, ma być, bo z jakichś dziwnych względów pracownik z angielskim, nawet
      o niższych kompetencjach niż ten bez angielskiego, jest lepszy. A więc ludzie
      wpisują sobie biegły a potem to się zobaczy ... Co do wymagań, to na większość
      stanowisk są one zawyżone, teraz nawet do sprzątania trzeba mieć
      doświadczenie, referencje, angielski i maturę, więc rekrutuje się długimi
      tygodniami a jak już się ktoś trafi to okazuje się, że nie chce za takie
      pieniądze, więc od nowa ... Standardowe ogłoszenie o pracy dla specjalisty ma
      około 10 - 12 wymagań, przy czym HR - owcy z lubością wpisują np. cechy
      zupełnie niesprawdzalne w trakcie rekrutacji, np. koleżeńskość, umiejętność
      pracy w zespole, pogodne usposobienie - no żesz jak to sprawdzić w rozmowie
      kwalifikacyjnej czy ktoś umie pracować w zespole, zatrudnić go w agencji,
      wypytywać kolegów, zagrać z nim mecz koszykówki? Dużo jest takich wymagań dla
      samych wymagań z którymi nie wiadomo co zrobić, ale muszą być bo panie z HR
      wyobrażają sobie, że jest gdzieś supermarket z superpracownikami i kupuje się
      do wyboru do koloru, wedle wytycznych. Księgowa musi być "w pełni dyspozycyjna
      - sypiać z nią chcą czy jak?, inżynier serwisu elastyczny i niekonfliktowy -
      czytaj można mu wejść na głowę i nasiusiać a on nic, obsługa klienta ma "lubić
      ludzi" - a z reguły ludzi nienawidzi i cóż?
      Zazwyczaj rzadko znajduje się pracownika spełniającego 100 % wymagań,
      poprzeczka spada w miarę upływu czasu, ale wybory pracowników dokonywane przez
      pracodawców są zazwyczaj przedziwne, np. decyduje data urodzin - zawsze lepiej
      wziąć młodszego, który za pól roku da nogę niż pracownika po 40-stce, który
      szuka stabilizacji, bo stabilizacja to beee, nie będzie się rozwijał,
      stagnacja albo bierz się panienkę, która popracowała rok w znanej wielkiej
      korporacji zamiast solidnego długoletniego pracownika polskiej firmy, bo tamta
      jest "światowa" choć ten chce pół jej pensji przy lepszej wiedzy i
      doświadczeniu, odrzuca się ludzi za wydarzenia na które nie mieli wpływu, np.
      przerwa w pracy - zwolnili go, szukał pracy, nie mógł znaleźć choć ma dobre
      kwalifikacje - nie bo nie jest rozrywanym specjalistą, lepiej podkupić od
      konkurencji kogoś, kogo za rok podkupi inna konkurencja - i tak można by
      jeszcze długo ...
      Więc co się dziwić, że pracownicy też kręcą, dopasowują, podkolorowują, skoro
      wiedzą że takie są realia w polskich firmach? Ja też podkolorowuję i kęcę jak
      wysyłam cv do innych agencji.
      Ps. sprawdzanie cv odbywa się niezwykle rzadko jeżeli chodzi o inne fakty niż
      znajomość języka, to wogóle jest półlegalne zdobywanie informacji o kandydacie
      z innych źródęł niż on sam, do tego prawo mają tylko sady, prokuratura,
      policja, a nie agencje rekrutacyjne!
      • uknown Re: zdaniem rekrutera 20.07.09, 14:02
        Można jeszcze dodać, że często do wymagań nie przystaje pensja i 90 % kandydatów
        spełniających warunki chce więcej, więc się obniża poprzeczkę i w końcu bierze
        praktykanta albo że w odpowiedzi na ogłoszenie zgłaszają się wciąż ci sami
        kandydaci, którzy już byli na rozmowach w tej firmie i zostali odrzuceni a
        innych brak, bo ich nie ma na rynku i trzeba w końcu przyjąć ten bolesny fakt do
        wiadomości albo w firmie jest taka rotacja, że jednocześnie rekrutuje się na 10
        stanowisk a nie jest to Coca - cola czy IBM tylko biuro księgowe i zanim się
        znajdzie jednego już trzeba szukać dwóch następnych ale pracodawca wniosków nie
        wyciąga ... Faktycznie można by długo o tym, generalnie pracodawcy wciąż sądzą
        że za małe pieniążki można dostać superfachowca, który zrobi cuda albo stosują
        kryteria wyboru nie mające nic wspólnego z profesjonalizmem, przykład: dwa
        miesiące szukamy asystentki dyrektora, wybieramy 6 najlepszych, dyrektor na
        rozmowach ciągle niezadowolony i w końcu mówi: ja chcę długonogą blondynę, nawet
        jak nie zna angielskiego! I wszystko w temacie!
        Ciągle w Polsce panuje przekonanie że pracownik to ktoś gorszy, kogo można
        dowolnie przestawiać, dowolnie traktować, płacić kiepsko bo to przecież tylko
        głupi robol, nawet jak po studiach, powinien być młody bo stary jest za sprytny,
        najlepiej ze wsi bo naiwny i tani, i wyrzucać jak tylko głowę podniesie!
        • geehee Re: zdaniem rekrutera 20.07.09, 14:39
          to tylko świadczy o tym, że jeżeli pracodawcy byliby uczciwi wobec pracownika to
          pracownik też inaczej by postępował, a skoro nie są to jak kuba bogu tak bóg
          kubie ...
          wielokrotnie zdarzało mi się, że zakres obowiązków podany w ogłoszeniu nie
          odpowiadał faktycznej pracy, był "podkolorowany" aby ukryć, że chodzi o dość
          nudną pracę za niewielkie pieniądze a wymagania kosmiczne, wiec dlaczego ja jako
          pracownik mam być zawsze uczciwa i w porządku?
          dlaczego nie podaje się zarobków? aby dać jak najmniej za jak najlepsze
          kwalifikacje, to jest uczciwe? to targ niewolniczy a nie szukanie pracownika!
          rynek pracy w Polsce jest szalenie hermetyczny, bardzo łatwo z niego być
          wykluczonym, wystarczy jakieś niestandardowe zdarzenie w życiorysie typu podróż,
          przerwa w pracy, choroba, dziecko, a już podejrzliwie patrzą na ciebie na
          rozmowach, wystarczy mieć więcej niż 35 lat a już kręcą nosem że stary - w ten
          sposób ze 30 % pracowników eliminuje się z rynku a ogranicza do wąskiej grupy,
          która czesto rotuje! I oto chodzi pracodawcom? Naprawdę, tylko emigracja choć
          tam już też nie jest cudownie, to jednak ciągle lepiej!
    • Gość: Do Autora Krakowianie kłamią, by dostać pracę IP: *.adsl.alicedsl.de 20.07.09, 13:55
      "Na Zachodzie takie usługi są bardziej popularne". Mam dosyc takich
      stwierdzen, ktore nic nie mowia. Mieszkam za granica i zajmoje sie sprawami
      rekrutacji. I musze powiedziec, ze w Niemczech takie uslugi owszem istnieja
      ale nie sa bardzo popularne i dzalaja na marginesie.
    • Gość: Pasjonat Krakowianie kłamią, by dostać pracę IP: *.chello.pl 20.07.09, 13:55
      A ja uczciwie podchodze do tematu i pisze,ze nie znam plynnie jezyka obcego.Mam za to niezly mozg z trudnych dziedzin typu kryminalistyka,medycyna sadowa,kryminologia i uwazam,ze to co soba prezentuje,moja droga zyciowa etc. pozwalalo mnie to miec wiare na to,by sie dostac chociaz na jedna rozmowe ws.pracy.Nic z tego.Koneksji niestety nie mam a ponoc jest nabor w ABW do pionu sledczego-rozumiem,ze mozna odpasc,ale by tak sie stalo trzeba miec szanse w ogole na to,by sie moc zaprezentowac.Ja takiej nawet jednej szansy nie mialem od prawie 6 lat i po co tu zdobywac wyksztalcenie prawnicze,nagrode za prace mgr,wspaniale opinie od promotora,w ktorych pisze,ze jestem uczciwy,rzetelny a pod wzgledem etyczno-moralnym ocenia mnie bardzo wysoko.Nie warto byc uczciwym w Polsce.A staram sie zyc uczciwie caly czs i nic nie osiagnalem w zyciu.Znam za to tych,ktorzy nie mieli nawet 1% tego wyksztalcenia,wiedzy,dokumentow,co ja i prace dostali od razu.Oto Polska wlasnie.
    • Gość: gosieq Krakowianie kłamią, by dostać pracę IP: 192.132.229.* 20.07.09, 14:00
      I właśnie z takich powodów, o których tu piszecie od września
      pracuję w Warszawie, mimo ukończonych 2 uczelni w pięknym Krakowie.
      Pierwszą prace znalazłam w 2 tygodnie i mimo, że przez agencje pracy
      tymczasowej to jak na start nie mogę (mogłam narzekać). trafiłam do
      firmy z branży FMCG gdzie mogłam zdobyć trochę dświadczenia.
      Oczywiście moje stanowisko na umowie i świadectwie pracy 'brzamiało'
      asystent administracyjno-finansowy to i tak bez problemu po 9
      miesiącach zmieniałam pracę :)- nawet jej nie szukałam... to firma z
      branży doradztwa personalnego mnie 'wyłapała' na portalu GL i poza
      kontaktem mailowo-telefonicznym nie miałam z nimi doczynienia. od
      razu rozmowy miałam w docelowej firmie gdzie obecnie pracuję i też
      nie mogę narzekać i to nie za 1600zl netto a sporo więcej....
      • Gość: Golem Re: Krakowianie kłamią, by dostać pracę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.09, 14:09
        Jestem właścicielem małej firmy konstrukcyjnej. Podczas rekrutacji
        młodej Pani Inżynier poprosiłem o wykonanie prostej pracy pracy w
        AUTOCAD'ie w 3D ( bryły w trzech wymiarach)> Pomimo ,że ta Pani
        napisała w swoim CV biegłą znajomość projektowania w AUTOCAD'ie 3D z
        rozbrajającą szczerościa przyznała się ,że nie potrafi a wpisała do
        CV bo nie przypuszczała ,że w małej firmir ktoś będzie chciał to
        sprawdzić ... sic!
        • Gość: Pasjonat Re: Krakowianie kłamią, by dostać pracę IP: *.chello.pl 20.07.09, 15:40
          I dobrze Pan/Pani zrobil(a),by sprawdzic umiejetnosci kandydatki.Szkoda,ze tak nie sprawdzaja w moich dziedzinach-przynajmniej nie wszystkich,bo pozniej sie dowiadywalem kto i gdzie dostal prace bez problemow a ze mna nikt nawet nie rozmawia-a chetnie,bym pogawedzil nawet caly dzien na temat tego,co mam w glowie z tym ludzmi,ktorzy rzekomo odpowiadaja za nabor do pracy w instytucjach panstwowych.Ba-powiem wiecej -w jednej z placowek SG-Strazy Granicznej-jeden Pan z Komisji,ktora decydowala o przyjeciu do sluzby nie wiedzial nawet,co to jest taktyka kryminalistyczna,ale to on ma prace i decyduje o tym kogo przyjac a kogo nie.W ogole tych Panow nie interesowala moja wiedza prawnicza,to,co chcialbym wniesc do tej instytucji etc.Bez komentarza-dodam jedynie,ze fakt ten jest czysta prawda,bo to dotyczylo mnie niestety.I nie musze dodawac,ze mnie nie przyjeto.
    • Gość: Kilo Na górze tego artykułu tez powinno byc logo firmy IP: *.128.68.42.static.crowley.pl 20.07.09, 15:36
      która zamówiła ta reklamę
      • Gość: z-nrw Re: Na górze tego artykułu tez powinno byc logo f IP: *.adsl.alicedsl.de 20.07.09, 15:59
        tak samo to widze. jednostronny reklamowy tekst
Inne wątki na temat:
Pełna wersja