antonina55
29.07.09, 09:03
Problem jest w tym, że rodzice chcą, by ich dzieci traktować podmiotowo, ale
ci sami rodzice nauczycieli chcą traktować przedmiotowo.
Rodzice kojarzą mi się z teściowymi, które w synowej, czy zięciu, widzą
jedynie kogoś kto sprawi, że ich dzieciątko będzie szczęśliwe, i często wolne
od obowiązków.
Ps. Oczywiście są wyjątki wśród rodziców dzieci w wieku szkolnym i wśród
teściowych.