Gość: p IP: *.ver.abpl.pl 08.08.09, 00:08 Krótko mówiąc: lans! Racjonalnych powodów kupna takiego sprzętu zwyczajnie nia ma... Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
wicka Re: Moda na dwóch kołach się toczy 08.08.09, 18:25 Tani sprzęt = mniej atrakcyjny dla złodziei, wyprostowana, wygodna i bezpieczna sylwetka w czasie jazdy, możliwość jazdy w zwykłym stroju = brak konieczności przebierania się "na rower". Trzeba jednak dobrej woli, by zauważyć te racjonalne powody. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: p Re: Moda na dwóch kołach się toczy IP: *.ver.abpl.pl 09.08.09, 11:51 Ok. Ale powiedz mi - czy na droższy rower trzeba się specjalnie ubierać? To jest wymysł danej osoby, także argument do obalenia moim zdaniem. Równie dobrze mogę odbić piłeczkę i stwierdzić, że towarzystwo na oldskulowych rowerkach ubiera się "charakterytycznie" - chyba każdy nieraz widział spacerując po Plantach takiego artystę podróżującego swoim jednośladem, widok interesujący... W każdym razie nie wmówi mi nikt, że ubiór takiej osoby nie jest dobierany "pod rower"... Różnica jest tylko taka, że kolarz, którego zapewne masz na myśli, zakłada obcisłe spodenki i "oddychające" koszulki, charakteryzowany przeze mnie student/"artsta"/"lanser" z kolei odpowiednie sandałki czy inne golfy... Jest jeszvcze trzecia droga (preferowana np przeze mnie) - zakładam na rower to co akurat jest mi potrzebne - czy to długie spodnie, gdy jadę na uczelnię, czy też zwykłe, tanie krótkie galotki, które śmiało mogę ubłocić gdy mam kaprys pojeździć sobie po parku/lasku. Da się i tak! Co do wygody- pozycja to jedno, gdy jednak ma się w planie podróż nieco dłuższą niz trasa akademik-uczelnia (z 3/4 posiadaczy takich jednośladów pokonuje tylko taka trasę) zapewniam, że warto spojrzeć na cos więcej niż układ siodełka czy wysokość kierownicy... Zapewniam ;) Pozdrawiam, miłej niedzieli. Odpowiedz Link Zgłoś
wicka Re: Moda na dwóch kołach się toczy 09.08.09, 18:01 > Ok. Ale powiedz mi - czy na droższy rower trzeba się specjalnie > ubierać? To jest wymysł danej osoby, także argument do obalenia moim > zdaniem. Równie dobrze mogę odbić piłeczkę i stwierdzić, że > towarzystwo na oldskulowych rowerkach ubiera > się "charakterytycznie" - chyba każdy nieraz widział spacerując po > Plantach takiego artystę podróżującego swoim jednośladem, widok > interesujący... W każdym razie nie wmówi mi nikt, że ubiór takiej > osoby nie jest dobierany "pod rower"... Różnica jest tylko taka, że > kolarz, którego zapewne masz na myśli, zakłada obcisłe spodenki > i "oddychające" koszulki, charakteryzowany przeze mnie > student/"artsta"/"lanser" z kolei odpowiednie sandałki czy inne > golfy... I to jest właśnie normalny strój, w którym swobodnie możesz wejść do knajpy/biura, a w którym możesz jeździć na holendrze dzięki osłonie łańcucha. > Jest jeszvcze trzecia droga (preferowana np przeze mnie) - > zakładam na rower to co akurat jest mi potrzebne - czy to długie > spodnie, gdy jadę na uczelnię, czy też zwykłe, tanie krótkie > galotki, które śmiało mogę ubłocić gdy mam kaprys pojeździć sobie po > parku/lasku. Da się i tak! Super, w żadnym momencie nie stwierdziłem, że się nie da. Napiszę więcej: sam tak jeżdżę. > Co do wygody- pozycja to jedno, gdy jednak ma się w planie podróż > nieco dłuższą niz trasa akademik-uczelnia (z 3/4 posiadaczy takich > jednośladów pokonuje tylko taka trasę) zapewniam, że warto spojrzeć > na cos więcej niż układ siodełka czy wysokość kierownicy... > Zapewniam ;) Znakomicie. A czy w artykule i w jeździe po mieście chodzi o coś dłuższego niż trasa "akademik-uczelnia"? Dziękuję za zapewnienia, bo po przejechaniu parunastu tysięcy kilometrów na trekkingu nie wiedziałem o co chodzi w tej jego geometrii ramy, wąskim siodełku i prostej kierownicy ;) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
rikol Re: Moda na dwóch kołach się toczy 18.08.09, 17:50 Jesli dziennikarz opisuje ludzi, dla ktorych rower jest normalnym srodkiem lokomocji, to ich ubrania to nie jest zadna moda rowerowa. Ci ludzie tak ubieraja sie do pracy, a nie 'na rower'. 'Na rower' to sie ubieraja w weekend, kiedy jada na rowerowa wycieczke. Od poniedzialku do piatku jezdza po prostu do pracy (zakladajac, ze przecietny rowerzysta pracuje od poniedzialku do piatku). Rowery kupuja takie, zeby mozna bylo w nich jezdzic wygodnie np. w spodnicy (w ktorej sie idzie do pracy). Gdzie tu lans? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: poziom Pozdrowienia :) IP: *.toya.net.pl 18.08.09, 18:01 Trochę prywaty na forum publicznym, ale co tam: pozdrowionka :) a co do tematu: nie ważne jak, gdzie i na jakim, byleby na rowerze :) Odpowiedz Link Zgłoś
majself Re: Moda na dwóch kołach się toczy 13.08.09, 19:15 > Ok. Ale powiedz mi - czy na droższy rower trzeba się specjalnie > ubierać? W drugą stronę - wykorzystując rower do codziennego transportu i nie chcąc się specjalnie ubierać na niego bez sensu jest wydawać na niego grube pieniądze. Ja mam rower miejski, tzw. gęsią szyję, i bardzo sobie cenię to, że nie muszę pomykać w okresie rowerowym w spodniach, że mogę ubierać się tak jak zwykle, w spódnice i sukienki, nawet takie do kostek, bo rower ma bardzo niskie "zawieszenie". A po mieście naprawdę najwygodniej jeździ się rowerem... miejskim. Odpowiedz Link Zgłoś
kosmosiki Re: Moda na dwóch kołach się toczy 18.08.09, 15:33 > A po mieście naprawdę najwygodniej jeździ się > rowerem... miejskim. Nie przejmuj się... To są rowerowi rajdowcy teoretycy. ;) Ja tam sobie np. śmigam po mieście składanym Dahonem - oczywiście nie jest to góral ale co z tego? Jeździ i się składa. :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 2f Re: Moda na dwóch kołach się toczy IP: 94.42.104.* 18.08.09, 16:02 Różnica między rowerami używanymi w Warszawie i Wrocławiu jest kolosalna. Warszawa wybiera "górale", Wrocław - holenderki. wroclaw.fotolog.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: inge Re: Moda na dwóch kołach się toczy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.09, 16:31 powiedziała pani z wrocka co warszawę widziała raz a i tak na obrazku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lavinka z nielogu Re: Moda na dwóch kołach się toczy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.09, 17:07 Starczyłoby raz się przejść na Pole Mokotowskie, chyba najwyższy procent holenderek na metr kwadratowy ;) lav --- warsawcyclechic.blogspot.com Odpowiedz Link Zgłoś
krwe Re: Moda na dwóch kołach się toczy 18.08.09, 17:27 a był ty kiedyś w Warszawie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cyklista Re: Moda na dwóch kołach się toczy IP: 83.101.72.* 18.08.09, 20:48 Jaki szyk, co o ni piernicza. Mieszkam w polnocnej czesci Belgii, gdzie rowerow w miescie jest wiecej niz psow. Najlepszy rower, to rozpadajacy sie klekot, ktorego nikt nie ukradnie. Byle jezdzil. I takimi rowerkami porusza sie zdecydowana wiekszosc cyklistow w Belgii i Holandii. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jhgfre Re: Moda na dwóch kołach się toczy IP: 94.254.181.* 18.08.09, 18:41 > > A po mieście naprawdę najwygodniej jeździ się > > rowerem... miejskim. w teorii! tzn o ile nie napotyka się po drodze krawężników, schodków, nie trzeba czasem ostrzej przyhamować, i o ile nie jeździ sie po czy w czasie deszczu, gdy nigdy nie podjeżdża się pod górkę... zasadniczo, lepiej się jeździ miejskim niż trekiem jeśli się nie jeździ :)) ja jeżdżę i jeżdżę dużo i wszędzie (nie zawsze jest ścieżka) i dlatego też uważam że mtb jest na miasto niezastąpiony. a co do reszty - oświetlenie; TAK! czołówka, zapięcie: tak, i z gadżetów to by było na tyle. strój jak na tdf: NIE. typowy dzienny przebieg: ok 30-40km, flaka łapię ok 2-3 razy do roku, odciski od kierownicy schodzą mi tylko w zimie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: olin Re: Moda na dwóch kołach się toczy IP: *.adsl.inetia.pl 19.08.09, 13:14 mtb to jezdza cioty po chodnikach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: inge Re: Moda na dwóch kołach się toczy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.09, 16:29 tani? sorry, ale producenci i pośrednicy wyczuli trend. miejskie rowery wcale nie są tanie, a durne laski są w stanie dać za nie kupę kasy byle by były uzupełnieniem do "modnego i eleganckiego stroju". beznadzieja, rzygam takimi wystylizowanymi niuniami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lavinka z nielogu Re: Moda na dwóch kołach się toczy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.09, 17:08 Ja kupiłam swego za 400zł. Góral mnie kosztował tysiąc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: olin Re: Moda na dwóch kołach się toczy IP: *.adsl.inetia.pl 19.08.09, 13:16 Tez uwazam ze takie laski wygladaja odpychajaca (po prostu wyjatkowo glupio) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: skandal Re: Moda na dwóch kołach się toczy IP: *.chello.pl 18.08.09, 18:36 >Tani sprzęt = mniej atrakcyjny dla złodziei Liczy się moda. A teraz te landary są modne. I dominują na wszelakich szemranych giełdach. Często w absurdalnych cenach. >wyprostowana, wygodna i bezpieczna > sylwetka w czasie jazdy Mit. O ile z wygodą się zgodzę, to nie wiem jakim cudem przedłużenie dominującej w codziennym życiu, siedzącej pozycji ma być zdrowe. Pochylona pozycja też jest wygodna. >możliwość jazdy w zwykłym stroju = brak konieczności > przebierania się "na rower". Błotniki, dla mniej zaawansowanych osłona na łańcuch, dla bardziej rzep na nogawkę i cała kwestia rozwiązana. Natomiast ja nie rozumiem, jak można lansować w pagórkowatym kraju gdzie większość społeczeństwa miejskiego mieszka w wielopiętrowych budynkach z których znaczna część ma do 5 kondygnacji, pochodzi z okresu 1945 - 1990 i co za tym idzie pozbawiona jest wind a reszta ma windy niedostosowane do przewożenia tak dużych rowerów jak miejskie w stylu holenderskim, jeżdżenie na dwudziestokilowym potworze. Moda która minie, mam nadzieję że wyprą ją w końcu najpraktyczniejsze w naszym kraju trekkingi. skandal Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: B Re: Moda na dwóch kołach się toczy IP: *.toya.net.pl 10.08.09, 01:21 Artykuł jest o stroju, a ty wypalasz o sprzęcie! Doczytaj krytykancie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: p Re: Moda na dwóch kołach się toczy IP: *.ver.abpl.pl 11.08.09, 11:10 Strój wiąże się ze sprzętem... Tworzy pewną całość, styl- niekiedy lanserski. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krakus25 Rowerzysci to chamy IP: *.multi-play.net.pl 10.08.09, 02:57 kiedyś parkowałem pod uczelnią a jakis stary buc wpie...ł mi się w tył auta na rowerze i jeszcze się buc odgrażał. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: swan Re: Rowerzysci to chamy IP: 89.174.254.* 10.08.09, 06:14 > kiedyś parkowałem pod uczelnią a jakis stary buc wpie...ł mi się w tył auta na rowerze i jeszcze się buc odgrażał. trzeba było temu spedalonemu z dyni pociągnąć za brak szacunku dla własności innych... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maciek8 Re: Rowerzysci to chamy IP: *.xdsl.centertel.pl 19.08.09, 11:47 Jak piszesz - "z dyni" - to mozna by pociagnac niektorym kierowcom, ktorzy wymuszaja pierwszenstwo na rowerzystach. Ja poki co jezdze bez kasku i ochraniaczy, wiec odpuszczam takim pseudo-kierowcom. Ale jak wyjade kiedys w pelni zabezpieczony, to specjalnie wpadne na takiego, co wymusza. Nie dosc, ze mu auto uszkodze (chociaz nieznacznie, mam nadzieje), to jeszcze zadzwonie na 997 i gosc zaplaci mandat (he, he!). pozdrawiam rowerzystow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: (oo) Re: Rowerzysci to chamy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.08.09, 13:41 Patrząc na ruch na ulicach, wrażenie jest raczej odwrotne. Pozycja siły kierowcy uwalnia często niebywałe pokłady chamstwa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: observer Moda na dwóch kołach się toczy IP: 91.198.177.* 10.08.09, 09:40 Rzeczywiście, w Krakowie coraz wyraźniej widać opisany w artykule podział rowarzystów, choc jest jeszcze grupa powiedzmy... pośrednia. Jako poruszajacy się na czterech kółkach niestety dodałbym nieco do tej charakterystyki: 1. Niemodni obecnie ponoć rowerzyści na "góralach" (prawdziwych, nie komunijnych) w trykotach i lycrach - nigdy nie ma z nimi problemu: jak jadą w dwójkę, to jeden za drugim, korzystają z dróg dla rowerów albo jezdni, potrafią zasygnalizować skręt, a jak jadą jezdnią z separacją torowiska zdając sobie sprawę, że tamują ruch za sobą "dodają gazu" by jak najszybciej przejechac ten odcinek. 2. Opisywani w artykule wystylizowani lanserzy na starych i często nie do konca sprawnych rowerach - uważają, że kraków, to miasto dla rowerów, dlatego z nic mają innych uzytkowników drogi. Zamiast patrzyc przed siebie, podziwiają piękno miasta, jeżdżą pod prąd, bo przecież od rowerzysty nie mozna wymagać, by nadwyręzył siłę mieśni i objechal kwarteł miasta, tylko dlatego, że gdzieś jest droga jednokierunkowa, jeżdżą po chodnikach, bo na ulicy niebezpiecznie, a niedajbóg wjadą jednak na pas z separacją torowiska - to jest okazja by udowodnić innym uzytkownikom drogi, że rowerzysta ma takie samo prawo by się nim poruszać i to tak szybko jak zechce, zreszta wtedy więcej osób zwróci na nich uwagę, a wszak o to chodzi. Dziś rano taki bicyklowy designer prawie wpadł mi pod koła wymuszając pierwszeństwo n askrzyzowaniu Łobzowska - Garncarska, a panienki w długich spódnicach na holenderkach usiłujace mi wpaść na maskę dzięki jeździe pod prąd Garncarską to codzienność. 3. Oczywiście jest też równie duża trzecia grupa - normalnych codziennych rowerzystów, dla których dwa kółka to nie powód do lansu, tylko sposób na przemieszczanie się. Nie udowadniają ryzykujac zyciem, że Kraków miastem dla rowerów, nie mają drogich dwókołowców, ale dbają o stan techniczny (oświetlenie, hamulce, a przynajmniej niezardzewiały łańcuch) tego czym jeżdżą, stosują się do zasad ruchu drogowego i ubierają się stosownie do miejsca, w które się wybierają, a nie po to, by "cudownie" wyglądać w czasie drogi do niego. Po prostu - dla nich rower, to środek transportu, a nie lansu. Odpowiedz Link Zgłoś
wicka Re: Moda na dwóch kołach się toczy 11.08.09, 10:25 Że też chciało Ci się w tak długim komentarzu uzasadniać tak karkołomną tezę: kultura jazdy zależy od stylu i stroju. Chyba widzisz to, co chcesz zobaczyć ("Niemodni obecnie ponoć rowerzyści na "góralach" (prawdziwych, nie komunijnyc > h) w trykotach i lycrach - nigdy nie ma z nimi problemu", a jak ktoś się lansuje, to już z automatu nie stosuje się do zasad ruchu drogowego). Czyżby jakieś kompleksy? Tak powstają uprzedzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: asd Amsterdam, Melbourne... IP: 213.185.212.* 18.08.09, 15:51 Pochodze z malej wiochy (ok 15 tys ludzi) przy granicy zachodniej. Pamietam ze juz na poczatku lat 90tych mielismy w miescie swira na rowery z Holandii i w krotkim czasie bylo ich (i nadal jest) na miescie wiecej niz tzw 'gorali'... 1) Wlasnie spedzilem kolejny weekend w Amsterdamie i zauwazylem mnostwo gadzetow na rowerach, najbardziej podobaly mi sie malutkie wience z kwiatkow na kierownicach (szczegolnie kobiety po 40tce), wyglada to super. 2) Jeszcze jedna rzecz, ktora jest prgamatyczna ale w Polsce moglaby byc uznana za 'wioche' lub 'lans' (cokolwiek to znaczy)... Bedac w Australii (Melbourne) zauwazylem mnostwo ludzi podrozojacych po centrum na sklaldanych hulajnogach... Najczescie tzw. 'biale kolnierzyki'... Bedac tam przez dluzszy czas zrozumialem jaki to wygodny srodek transportu... Mam w dupie czy ktos te rzeczy uwaza za lans czy nie. I w odpowiedzi na te posty powyzej: - najlepiej wtopic sie w szara, polska rzeczywisctosc i nie wychylac, zeby ktos sobie przypadkiem nie pomyslal ze sie nie daj Boze 'lansujemy'... Odpowiedz Link Zgłoś
klaranyc Re: Amsterdam, Melbourne... 19.08.09, 17:14 Na hulajnogach przemieszczają się również białe kołnierzyki z Manhattanu. Są bardzo wygodne jako środek transportu, łatwo można je zabrać do metra, nie zajmują dużo miejsca w wagonie, a można dzięki nim szybko dojechać na stację i ze stacji. Odpowiedz Link Zgłoś
hubar Re: Moda na dwóch kołach się toczy 12.08.09, 09:09 Heheheh ale się ubawiłem czytając ten wywód! Ja natomiast mam zupełnie inne doświadczenia na temat "pro". Ale wątek jest o stylu ubierania się rowerzystów, a nie o stylu jeżdżenia, a skoro tak to ja pozwolę sobie powiedzieć jedno - ludzie poubierani w obcisłe wdzianka i sportowe kaski jeżdżący na góralach po mieście wyglądają po prostu śmiesznie, nienaturalnie, komicznie wręcz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jowejek Re: Moda na dwóch kołach się toczy IP: 78.8.143.* 18.08.09, 15:29 śmiej się śmiej, jak zaczniesz kręcić tyle co oni dowiesz się po co są leginsy i kask i rękawiczki nie wspominając o spd. Na razie jak większość ignorantów możesz się ze mnie śmiać mi to wogóle nie przeszkadza. Odpowiedz Link Zgłoś
lolek_do_kfadratu Re: Moda na dwóch kołach się toczy 18.08.09, 15:48 Kask rozumiem, rekawiczki troche mniej, ale wytłumacz mi po co są legginsy. Wg mnie służą...hmmm do ekspozycji swoich genitaliów? I niczego więcej. Tak się smiesznie składa że smigam na rowerze w zwykłych krótkich spodenkach (takich bojówkach, t-shircie) i takich dyskotekowych fanów cipogniotów rodem z tour de france połykam na śniadanie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jowejek Re: Moda na dwóch kołach się toczy IP: 78.8.143.* 18.08.09, 15:54 nic ci nie będę tłumaczył boś burak, jak wspomniałem zacznij jeździć więcej a sam się przekonasz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wro Re: Moda na dwóch kołach się toczy IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 18.08.09, 16:16 To usiądź na rower i pojedź troszkę dalej niż z akademika do uczelni. Pojeździj tak z 4h!!! Potem pogadamy na temat "cipogniotów" "legginsów" i strojów służących do uprawiana kolarstwa amatorskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
lolek_do_kfadratu Re: Moda na dwóch kołach się toczy 18.08.09, 16:24 Chłopcze, jeżdze jakies 10-12 tys km rocznie. I jakoś nie uważam się za takiego "profi" jak inni w cipogniotach, których masowo wyprzedzam na kawałku prostej drogi. Jeszcze raz powiedz mi - po co one są? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jowejek Re: Moda na dwóch kołach się toczy IP: 78.8.143.* 18.08.09, 16:53 Może i robisz 12tyś rocznie i pewnie nie raz udaje ci się wyprzedzić profi w cipogniotach. Róznica polega na tym że tobie się wydaje że cipognioty są nie potrzebne a oni wiedzą że są wygodne, i zapobiegają obtarcią pachwiny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szmatan Re: Moda na dwóch kołach się toczy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.09, 21:03 no chyba różnie to jednak bywa, bo mi zdarzało się przejeżdżać ponad 100 km dziennie w bawełnianych bojówkach i nigdy sobie nic nie obtarłem. Odpowiedz Link Zgłoś
japawian Re: Moda na dwóch kołach się toczy 19.08.09, 08:56 Bo Ty jestes inny niz wiekszosc kolarzy. Kiedys tez jezdzilem w bojowkach czy nawet dzinsach na trasy 100+ ale teraz nie wyobrazam sobie meczyc sie w takim stroju. Obcisle sa po to zeby byly aerodynamiczne (mniej potrzebne zwyklemu smiertelnikowi) wazne zeby mialy wkladke antybakteryja, ktora zapobiega odpazaniu tylka. A każdy kto zrobił w zyciu trase dluzsza niz 3-4h wie ze odpazony tylek to bardzo nieprzyjemna sprawa. Odpowiedz Link Zgłoś
2paco do forumowiczów z ciasnymi mózgami 19.08.09, 11:29 te tzw. cipognioty zapobiegają wielu obtarciom, np. wewnętrznej strony ud - mam mocno umięśnione nogi i mogę zapomnieć o jeździe w normalnym ubraniu. a jak się komuś cipognioty kojarzą wyłącznie z eksponowaniem genitaliów, no to przepraszam.... :DDDDDDD Odpowiedz Link Zgłoś
pampuh samochodem ...? 18.08.09, 17:14 Zakladajac ze przecietnie sezon ma 6 miesiecy, wychodziloby po 2000 km na miesiac...... Prostate masz juz jak siekana cebula, idz sie facet przebadac do urologa. Odpowiedz Link Zgłoś
fb_e Re: samochodem ...? 19.08.09, 09:58 zapaleńcy jeżdżą na rowerze 12 miesięcy w roku, powaga. Nawet aktywny miejski rowerzysta morze jeździć spokojnie od marca do listopada (9 mcy). Ja w zwykły dzień robię 20 km (do pracy i z powrotem, najkrótszą drogą), a "lajtowa" weekendowa wycieczka to 50. Tak że się da. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szmatan Re: samochodem ...? IP: 91.198.246.* 19.08.09, 10:50 dokładnie - ja wręcz czekam na mrozy, kiedy całe pojesienne błoto (które ryje napęd straszliwie) zamarznie i kiedy miłe mroźne powietrze będzie usprawniać działanie membrany w kurtce Odpowiedz Link Zgłoś
pampuh Policzmy 19.08.09, 15:32 Odpowiadalem na poscik niejakiego bolka_ do_ kfadratu, niestety ustawienie postow nie pokazuje tego zbyt wyraznie. BOlek twierdzi ze tylko typowym amatorem jest i smiga w szortach, bez rekawiczek, i "cipogniotow". Ja akurat wiem, nawet biorac poprawke na moj wiek, ile mozna sobie jechac na luzie....jezdze z komputerem i dokladnie wiem ile przejechalem. 12 000 podzielona na 270 dni- .ta liczba wydaje mi sie raczej malo realna, bo daje to ponad 44 kilometry dziennie w skwar, deszcz, burze, grad , snieg.... A w Twym wyliczeniu, 20 na dzien plus 50 weekend- wychodzi razem niecale 6000 na rok. troche brakuje do 12 000. Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: M. Re: Moda na dwóch kołach się toczy IP: *.tieto.com 18.08.09, 15:53 Za to im jedzie się wygodnie (dobry strój) i bezpiecznie (kask). I mają w... iesz gdzie co Ty o tym myślisz :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Cezarek Moda na dwóch kołach się toczy IP: *.adsl.inetia.pl 10.08.09, 13:25 Jedno zdanie w tym tekście mnie naprawdę rozśmieszyło: Kraków stolicą rowerową :-))) Z najmniejszą chyba (wśród większych miast w Polsce) ilością ścieżek rowerowych... Mieszkam w okolicy Borku Fałęckiego i pierwsza jaka taka ścieżka (w kierunku do Centrum) to dopiero zaczyna się przy Kapelance. Oczywiście, rower byłby idealnym środkiem transportu dla tak zabytkowego miasta jak Kraków, ale to wymaga chyba innych włodarzy miasta... Odpowiedz Link Zgłoś
jukka2003 w Holandii pierwszy raz widzialem 11.08.09, 15:53 goscia w ubraniu roboczym zasuwajacego do pobliskiej szklarni. Wydalo mi sie to po prostu bajecznie proste i praktyczne - i sam tez nigdy nie dostosowuje ubioru do roweru miejskiego, nie po to rower miejski istnieje zeby sie cyrtolic jakie gacie ubrac. Lans jest zwykle małpowaniem/przejaskrawianiem pewnych zjawisk, przychodzi i mija. Mysle ze nie ma co sie rozwodzic nad szczegolami. Jak by nie bylo - bardziej mi sie podobaja kobiety na damce w spodniczce niz w legginsach i kasku na goralu - no ale to kwestia gustu ;) Odpowiedz Link Zgłoś
majself Re: w Holandii pierwszy raz widzialem 13.08.09, 19:20 Dla niektórych lans - to zwracanie uwagi na swój wygląd zewnętrzny. Patrząc z tego punktu widzenia jestem lanserem, bo miałam czelność wybrać sobie rower ze względu na jego wygląd. Stan techniczny też był istotny, ale właśnie kształt ramy zdecydował ostatecznie, że ten, a nie inne w podobnym stanie. Ale to jest przyjemność słyszeć dwie dziewczyny, które mijam: - Ty, patrz, jaki rower..! - A tam rower, patrz jakie spodnie..! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rowerzystka Re: w Holandii pierwszy raz widzialem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.09, 16:11 Jestem kobietą, jeżdzę w gatkach z "pampersem", kasku, rękawiczkach i z spd - średnio 50-100 km dziennie, w tępie 25-30 km/godz. Chciałbyś powąchać moją spódniczkę i bluzeczkę po takim przejeździe??? Uprzedzam pytania - bywa, że biorę udział w maratonach mtb i muszę się jakoś przygotować - czasem też w mieście, na asfalcie. To normalny trening. Czy na siłownię też mam chadzać w spódniczce i falbaneczkach, bo ładniej wyglądam? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jaija Re: w Holandii pierwszy raz widzialem IP: *.ssp.dialog.net.pl 18.08.09, 17:52 Ale dlaczego od razu popadasz w skrajność? Przecież wiadomo, że ci, co jeżdżą wyczynowo, nie ubiorą się w spódniczkę, tylko w gatki z "podpaską" i oddychającą koszulkę! Znaj proporcjum, waćpanno, jak się jeździ do pracy, to zakłada się ubranie "pracowe", bo to tylko parę km, a nie 100 czy 200. I jeśli już, to tempo jazdy, a nie tępo, bo tępo to nóż kroi... Odpowiedz Link Zgłoś
2paco Re: w Holandii pierwszy raz widzialem 19.08.09, 11:53 jak się pokonuje do pracy 6,5 km w 15 minut to normalne ciuchy też już nie dają rady. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aronia Świerzbinos Moda na dwóch kołach się toczy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.09, 16:47 Nagorsze są te pedały na 6 zdjęciu. Czy oni się Pana Boga nie boją? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: z Re: Moda na dwóch kołach się toczy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.09, 23:39 Wiedzą, że bóg nie istnieje, więc czego mają się bać? Odpowiedz Link Zgłoś
dama_ze_stolycy_w_krakowie Moda na dwóch kołach się toczy 11.08.09, 17:30 A ja siedzę w ogródku na Rynku i wypatruję nudysty na rowerze - to jest właśnie najbardziej ekologiczny strój dla cyklisty. Odpowiedz Link Zgłoś
guru133 A czemu nie szukasz w Warszawie? Czyzby na wsi 11.08.09, 20:14 trudniej było o naturystów?;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: yago Re: Moda na dwóch kołach się toczy IP: *.lanet.net.pl 18.08.09, 22:41 Tu sobie poszukaj ;) www.youtube.com/watch?v=mM7AUEiGGtE&feature=related Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Letycja Re: Moda na dwóch kołach się toczy IP: *.lanet.net.pl 19.08.09, 00:54 Może by tak naszą Masę Krytyczną rozebrać? Odpowiedz Link Zgłoś
guru133 Moda na rowery jest na pewno zdrowsza i 11.08.09, 20:09 bezpieczniejsza dla użytkowników dróg od mody na ryczące i smrodzące motocykle. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 35h Kraków dla roweru sie nie nadaje - spaliny, smog IP: *.197.124.95.threembb.co.uk 11.08.09, 20:51 najbardziej zanieczyszczone miasto w Polsce jezeli chodzi o spaliny. olbrzymia ilosc starych aut ze szrotu - rak pluca murowany. Pozdrawiam rowerzystów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Daboni Moda na dwóch kołach się toczy - przepisowo? IP: *.chello.pl 12.08.09, 07:00 Bylbym bardzo wdzieczny gdyby jeszcze w modzie bylo poruszanie sie po Krakowie przez rowerzystow zgodnie z przepisami Kodeksu Drogowego... Wczoraj znowu widzialem goscia pomykajacego rowerem przez Nowohucka pomiedzy dwoma pasami i jeszcze wiadomo jakie tam jest natezenie ruchu po poludniu.... :/ Potracilby ktos takiego idiote a odpowiadalby jak za czlowieka :( A potem rowerzysci narzekaja na traktowanie przez kierowcow. Jak Rowerzysto bedziesz mial takie uwagi powiedz prosze rownoczesnie gdzie to bylo i w jakiej sytuacji... Pozdrawiam Dariusz www.samodoskonalenie.com Odpowiedz Link Zgłoś
hubar Re: Moda na dwóch kołach się toczy - przepisowo? 12.08.09, 09:06 Czy na prawdę jedyne co macie do powiedzenia na temat szykownie ubranych rowerzystów to to jak jeżdżą niektórzy użytkownicy jednośladów? Niestety, prawo jazdy rowerem ma każdy pełnoletni bez względu na znajomość przepisów KRD. Jednak litości, artykuł był o czymś innym. Czy serio nie możecie się skupić na temacie? Swoją żółć wylewajcie na drogach na innych kierowców. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gorf Moda na dwóch kołach się toczy IP: *.access.telenet.be 12.08.09, 09:50 Szyk szykiem, legginsy sa oczywiscie przesada, jak najbardziej ubranie powinno byc dopasowane do tego co czlowiek zamierza robic, ale kask i odblaskowa kamizelka by nikomu nie zaszkodzily. Moze jak sie jezdzi po plantach i rynku tylko nie sa potrzebne, ale juz na na uilcy jak najbardziej - bezpieczenstwo przede wszystkim. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: M. Re: Moda na dwóch kołach się toczy IP: *.tieto.com 18.08.09, 15:56 Na czym polega przesada w zakładaniu spodni kolarskich z pampersem? Niektórzy lubią wygodnie jeździć, każdy niech ubiera to, na co ma ochotę. To chyba nawet przyjemniej przebrać się w pracy w inne ciuchy niż te, w których jeździ się na rowerze, chyba, że akurat pokonywana odległość wynosi 2 km. Tak czy siak - to kwestia gustu i nazywanie prawidłowego stroju kolarskiego przesadą jest nieuzasadnione. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lusia Moda na dwóch kołach się toczy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.08.09, 15:12 Prawidlowośc, ze im bardziej wylansowany rowerzysta, tym mniej liczy się z innymi uczestnikami ruchu jest jak najbardziej zauważalna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosć Moda na dwóch kołach się toczy IP: *.aster.pl 18.08.09, 15:05 Rowarzyści pamietajcie jeśli jeździ się po drodze a nie chodniku. Odpowiedz Link Zgłoś
camel_3d rowery sa cool :) 18.08.09, 15:09 sam jezdze do pracy na rowerze..w zasadzie caly rok, oprocz zimy i dni kiedy pada.. tu rower jest normalnym srodkiem komunikacji, a przed uniwersytetem toja setki rowerow... a nei tak jak w PL..kazdy musi zlomowe auto miec..ale musi :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xxx Moda na dwóch kołach się toczy IP: 217.112.125.* 18.08.09, 15:15 Akurat w Holandii nie zauwazylam zadnego szyku rowerowego. Jezdza wszyscy, zazwyczaj na starych rozklekotanych rowerach (bo nowe od razu kradna) i nie maja zadnego gustu ani szyku - eklektyzm stylow, kiepskie fryzury i makeupy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hmm Re: Moda na dwóch kołach się toczy IP: *.cable.casema.nl 18.08.09, 15:26 otoz to. kogos w tym artykule poniosla fantazja. i to dosc mocno w NL rower jest srodkiem transportu. koniec. nikt sie nie ubiera jakos specjalnie na rower, bo to nie jest zadne wielkie halo. dzieci jezdzaw ciuchach szkolnych, jajoglowi w garniturach i lakach, kobiety w szpilkach, dziadki w dresach, hokeisci w krotkich portkach i skarpetach... co komu wypadnie... szanujacemu sie holenderskiemu kalwiniscie nie przystoi wrecz pomysl, zeby sie jakos odstawiac na pokaz! formalne biurowe ubranie jest tu eleganckie ale proste i nie zwracajace uwagi - co dotyczy zarowno pan jak i panow (ktorzy nierzadko patyczkuja sie z ubiorem bardziej niz panie). robienie pokazu mody jest tak sprzeczne z kalwinistyczna natura tego narodu, ze ten tekst, jakby dac do przeczytania Holendrowi, wywolalby co najwyzej usmiech politowania nad fantazja autora... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania Re: Moda na dwóch kołach się toczy IP: 193.172.150.* 18.08.09, 15:45 Absolutnie sie zgadzam - w Holandii rower jest srodkiem transportu, a nie kolejnym srodkiem lansu. Pozdrawiam z Noord Holland - raju dla rowerzystow. Odpowiedz Link Zgłoś
0x0001 Re: Moda na dwóch kołach się toczy 18.08.09, 16:55 Przeczytalem artykul i mialem wlasnie napisac bardzo podobny komentarz, widze jednak, ze juz mnie wyreczyliscie :). Tak juz jest w Holandii, ze niemal kazdy jezdzi tak, jak mu wygodnie. Oczywiscie, w niektorych miastach mozna spotkac oryginalow w zawadiackich strojach na rozklekotanych wehikulach, ale oni w tym ubiorze poruszaja sie rowniez pieszo, wiec nie traktowalbym tego jako mody rowerowej per se. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jjk Moda na dwóch kołach się toczy IP: 86.47.59.* 18.08.09, 15:18 kolaz Daniel w Nysie goli nogi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: PG-BIKES Moda na dwóch kołach się toczy IP: *.dip.t-dialin.net 18.08.09, 15:25 najpiekniejsze rowery tylko od www.pg-bikes.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: se Trendy skandynawskie IP: *.tbcn.telia.com 18.08.09, 15:39 Kazdy ma to co chce i na tym jezdzi. Na codzien jak najstarszy i najbardziej rozklekotany rower, albo na taki zrobiony - zdarza sie czesto ze nowo kupiony rower celowo postarza sie. Bo inaczej ukradna zanim sie jeszcze nie ogladniesz. A i jezdzi sie w takim stroju jaki cykliscie czy cyklistce pasuje. Ten artykul to typowe dla GW bla, bla, bla. I moze tez dla Polakow ktorzy pragna szpanowac wszystkim i wszedzie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pablos Moda na dwóch kołach się toczy IP: *.cec.eu.int 18.08.09, 15:38 Każdemu według upodobań. Jeśli ktoś chce spacerkiem po mieście, a przy okazji czuje potrzebę polansowania się - proszę bardzo. Ale próba grupowej dyskwalifikacji zawodników w trykotach i lycrach to lekkie nieporozumienie. Są osoby, które traktują rower mniej lub bardziej wyczynowo, i innym nic do tego. Fantazyjne, powiewające, bawełniane ciuchy są może i dobre na spacer, ale nie na szybką jazdę albo teren. Wystarczy kilkanaście km w źle dobranym stroju, żeby pocżuć dyskomfort. Jeszcze mocniej poczuje go otoczenie. Ale nie o tym chciałem. Rozbawiło mnie jedno zdanie: "nie wypada, by rower i akcesoria były droższe od całości stroju rowerzysty". Czyli pod tyłkiem złom, a na tyłku lans, niejako obowiązkowo? Odpowiedz Link Zgłoś
portobello_belle Moda na dwóch kołach się toczy 18.08.09, 15:46 Wszystko ladnie pieknie, a co z kwestia bezpieczenstwa? Ciekawe, ilu beztroskich rowerzystów w japonkach i glowa w chmurach ta glowe sobie rozbije jezdzac bez kasku? Sama jestem cyklistka, na co dzien dojezdzam do pracy w miescie, w którym sciezki rowerowe sa wytyczone na wiekszosci jezdni. Chociaz lubie sie fajnie i stylowo ubrac, na rower (mam MTB ale mysle o czyms pomiedzy kolarzówka a miejskim, zeby sie latwiej jezdzilo po asfalcie), zawsze ubieram sie na sportowo, bo - co jak co- ale na lansie podczas drogi do pracy mi nie zalezy. Potrafie sie dowartosciowac w inny sposób, a na pewno nie bede tego robic kosztem bezpieczenstwa. Nie bierzcie mnie za jakiegos safety freaka, po prostu widzialam juz pare wypadków, o wielu innych slyszalam i nie chce, zeby moja glowa rozpadla sie na kawalki, gdy jakis idiota nie rozejrzy sie wyjezdzajac z bocznej uliczki i wyjedzie prosto na mnie. Dlatego tez mam kask - calkiem fajny, wyglada 'sharp' ;), sportowego windstoppera w dosc wyrazistym kolorze, odblaskowy pasek i migajace swiatelko na plecaku. Zapytajcie sie kierowców (którzy ogólnie rowerzystów nie cierpia), z kim wola dzielic ulice: ze "sportowym" cyklista, widocznym z daleka, jezdzacym przepisowo, z glowa ale i z jajem, czy z rozmarzona pania w sukienusi i rozwianym wlosem podrozujaca sobie pod prad? Zapytajcie sie tez w szpitalach, ilu przywiezionych rowerzystów, którzy zmarli ze wzgledu na odniesione obrazenia glowy, nie mialo kasku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: yago Następna specjalistka od "kaskowej" propagandy... IP: *.lanet.net.pl 18.08.09, 20:24 Odpowiedź na ostatnie pytanie brzmi: ułamek promila. Łatwiej sobie złamać którąś kończynę lub żebro, przed czym kask, oczywiście, nie chroni, niż rozbić głowę, doznać wstrząsu mózgu itp. Te ostatnie zdarzają się przy naprawdę poważnych wypadkach, np. potrąceniach przez jadący z dużą szybkością samochód, i zaliczają się wówczas do mniej groźnych obrażeń. Człowiek ma znacznie odporniejszą czaszkę niż np. kręgosłup. Żeby zaś chronić kręgosłup, musiałabyś jeździć w "żółwiu", jak motocykliści, tylko oni się podczas jazdy zbytnio nie ruszają, a Ty musisz pedałować. Jak Cię stać, możesz jeszcze użyć HANS-a z Formuły 1. Albo pola siłowego z Gwiezdnych Wojen... Nie da się przed wszystkim zabezpieczyć, najlepszym zabezpieczeniem i tak są: dobre oświetlenie, szeroko otwarte oczy i uszy oraz umiejętność przewidywania... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szmatan Re: Następna specjalistka od "kaskowej" propagand IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.09, 21:10 Nie da się przed wszystkim zabezpieczyć, > najlepszym zabezpieczeniem i tak są: dobre oświetlenie, szeroko otwarte oczy i > uszy oraz umiejętność przewidywania... i, kurde, sprawny technicznie rower - najważniejsze części to hamulce i opony. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jowejek Re: Następna specjalistka od "kaskowej" propagand IP: *.ssp.dialog.net.pl 18.08.09, 21:58 wszyscy ignoranci tak biadolą na kaski, do pierwszej gleby. Potem miesiąc siedzą w domu bo ryj obdrapany i brak jedynek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: yago Najlepsze jest pole siłowe... IP: *.lanet.net.pl 18.08.09, 22:47 Na szczękę i zadrapania to Ci akurat dużo kask pomoże. Chyba że jeździsz w motocyklowym integralnym... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jowejek Re: Najlepsze jest pole siłowe... IP: *.ssp.dialog.net.pl 18.08.09, 23:02 Na szczękę i zadrapania to Ci akurat dużo kask pomoże. Chyba że jeździsz w motocyklowym integralnym... następny mądry, sprawdzałeś? Większość wypadków które znam zdażały się przy bardzo małych prędkościach, a efekty były opłakane. kask to podstawa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: yago Re: Najlepsze jest pole siłowe... IP: *.lanet.net.pl 18.08.09, 23:21 Większość wypadków, które ja znam, zdarza się przy przechodzeniu z czterokołowego rowerka na dwa kółka... Dorosły biker powinien przede wszystkim mieć wyobraźnię, to najlepsze zabezpieczenie. I sprawny technicznie, dobrze oświetlony rower. Jak chcesz się dodatkowo zabezpieczyć, załóż ochraniacze na łydki, kolana i łokcie, jak rolkarze. Niezły też jest ochraniacz kręgosłupa, tzw. żółw, motocykliści noszą takie, trochę krępuje ruchy i słabo chroni szyję, bo to już działka kasku, ale tego motocyklowego, a nie kawałka styropianu na czubek głowy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: yago Re: Najlepsze jest pole siłowe... IP: *.lanet.net.pl 19.08.09, 00:47 I jeszcze jedno, rowerowy kask to najlepiej chroni przed całkiem nierowerowym zdarzeniem - upadkiem z konia... Jak Cię koń poniesie albo stanie dęba, to na ogół lecisz do tyłu, na wznak, i walisz tyłem głowy o glebę. Na takie okazje jak znalazł. Natomiast za cholerę nie wiem, jak ma mnie zabezpieczać przed takim, na przykład, przeleceniem do przodu przez kierownicę przy czołówce? Chyba że Ty używasz roweru tylko do trenowania ekstremalnych podjazdów pod stromą górę, wtedy, zgoda, upada się głównie do tyłu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marek k. zastanów się IP: *.static.korbank.pl 19.08.09, 14:26 W całej Holandii ludzie jeżdżą na rowerach w normalnych ciuchach bez sportowego zadęcia, z teczkami na bagażnikach, bez kasków i na miejskich rowerach a Ty uprawiasz nieuzasadnione i pozbawione przekonywującej argumentacji krytykanctwo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lady_Bird Re: Moda na dwóch kołach się toczy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.08.09, 12:48 a mnie bardziej niż brak kasku wkurza jak jedzie taki/a weekendowa rowerzystka/ta i nie sygnalizuje tego co zamierza zrobic. to jest dopiero brak wyobraźni! a japonki odpowiednio dopasowane są bezpieczne. wiem, bo sama w nich kazdego dnia pedze do pracy 20 km w te i zazad! pzdr! Odpowiedz Link Zgłoś
ludwikowiec A co z bezpieczeństwem? 18.08.09, 15:47 Jeśli chcecie wydawać złotówki na "ładne" rowery to zainwestujcie chociaż 6zł w lampkę tylną! W ostatnim filmiku rowerzyści jeżdżą po mieście wieczorem, taka "elegancja" nawet bez głupiego odblasku nie jest zbyt rozsądna! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: GoNet Re: A co z bezpieczeďż˝stwem? IP: 207.234.209.* 18.08.09, 16:24 Nie jest rozsadna? To zakrawa na kompletny debilizm! Na filmiku widac, ze jeden czy dwoch ma tylne oswietlenie o przednim tam chyba nikt nie slyszal, ze niby co? lampy na ulicy sa wiec mozna?! Ja zapytam jak mozna byc takim idiota, by po zmierzchu poruszac sie po ulicy bez jakiegokolwiek oswietlenia? Sam duzo jezdze i nie odwazylbym sie jazde po ulicy, bez minimum tylnego oswietlenia i to na krotkim dystansie. Najtanszy komplet lampek, kosztuje kilkanascie zlotych, baterie - przy technologi LED, starcza na kilkadziesiat czy nawet kilkaset godzin pracy. Pomijam te cale lansowanie sie, ale za totalna glupote, wlepialbym mandaty jak leci. Odpowiedz Link Zgłoś
hubar Jak się nie wie co powiedzieć 18.08.09, 21:06 to się mówi co się wie. Nie ważne że nie na temat, nie ważne że się nie ma bladego pojęcia. Ważne aby wetknąć szpilę, dowalić, dopiec. Ech... Czy fakt, że filmy te nie są z Polski, albo to że większość znanych mi rowerzystów jeżdżących po Łodzi ma oświetlenie, ma dla Was jakiekolwiek znaczenie? Pewnie nie, ważne aby wylać swoją żółć naprodukowaną podczas stania w korkach! Odpowiedz Link Zgłoś
ludwikowiec Z zołcia to ty masz problem kolego:) 19.08.09, 01:36 Oświetlenie rowerzysty jest ważniejsze niż moda - jeśli widzę ze ktoś ma je gdzieś - nie stoję obojętnie. Co mnie obchodzi kogo TY znasz? Fakty są takie, ze w każdym mieście po zmroku można się natknąć na barana nawet bez odblasku! Dla twojej wiadomości: nie mam samochodu, codziennie robię 14km rowerem:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: GoNet Re: Jak sie nie wie co powiedziedz IP: 207.234.209.* 19.08.09, 09:51 Bezpieczenstwo na pierwszym miejscu, czy to dla innego rowerzysty czy pieszego. Dla Twojej wiadomosci, nie posiadam samochodu i rowerem bardzo czesto jezdze, na miescie od lat nastu, uzywam oswietlenia diodowego, a tam gdzie brak oswietlenia ulicznego, uzywam halogenu lub mocniejszej diody, bym w pore zauwazyl dziure w ulicy czy w lesie pien lezacy na drodze. Tak wiec, widok jadacego roweru po zmroku, ktory nie posiada minimum oswietlenia, chociazby takiego LED, co by go inni widzieli, jest dla mnie wysoce nieodpowiedzialny, a przyznac musisz, ze masa ludzi to bagatelizuje i jezdzi chodnikiem czy ulicami, no bo to tylko rower. Reasumujac, wychodzi na to, ze czesc rowerzystow, za kwote rzedu 25zl rocznie, naraza nie tylko swoje zdrowie lub zycie, ale rowniez i innych, a to juz jest dla mnie idiotyzm. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gdańszczanin bylem na Paradzie Rowerowej 14 VI-niedz. -ok.4 tys IP: *.chello.pl 18.08.09, 15:48 -- Stefan Maliczewski, proboszcz parafii w Dretyniu, wypomniał mieszkańcom, że na tacy lądowały banknoty o niskich nominałach, nadające się jedynie do podtarcia... - czytamy w "Głosie Pomorza". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: architekt zawaliste misto do zycia IP: *.wist.com.pl 18.08.09, 15:56 zawaliste... mieszkalem w dublinie porazka..tu sie dopiero zyje Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: papapa Zróbćie ścieżki rowerowe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.08.09, 16:03 by mozna było dojechać do pracy w centrum z Bemowa czy Tarchomina a nie tylko z POwiśla czy bliskiej Woli. potem pokazują polskie "gwiazdy", mieszkające na żurawiej lub dobrej, które mówią jak to fajnie się jeździ do pracy rowerem... obłuda. Odpowiedz Link Zgłoś