Pilot, który strącił pierwszy niemiecki samolot

IP: *.adsl.inetia.pl 31.08.09, 17:41
no proszę.

Bohaterski pilot z krakowskiego pułku, który strącił 2 niemieckie
samoloty nie ma w Krakowie (ani nawet w Hucie;) swojej ulicy, a
niezwiązany z Krakowem amerykański wyjec i narkoman - Elvis P. - jak
najbardziej ma.

kolejny wstyd dla krakowskich "radnych"
    • ted-333 Chwala takim ludziom 31.08.09, 18:52
      Jutro dnia 1 wrzesnia 2009 r.minie 70 rocznica wybuchu wojny.Telewizja Polonia
      wyemituje film pt."Atak Hitlera na Polske".W materiale "reklamowym" juz na
      poczatku jest "poprawka" co do poczatku i godziny wybuchu wojny.Wojna zaczela
      sie w Wieluniu gdzie zginelo 1200 cywilow...Po latach we filmie - sa relecje
      bylych mieszkancow,ktorzy byli w tamtym czasie dziecmi oraz NIEMCOW ,tych co
      brali udzial w ataku i co strzelali.Poniewaz pisze to dnia 31.08.2009 a film
      bedzie jutro to sam jestem ciekaw czy NIE ZAPOMNIANO tego bohaterskiego
      lotnika.Czy znowu w Polsce trzeba sie wstydzic czegos takiego jak
      np.Solidarnosc.Wolnosc dla tylu ludzi a 25 rocznica byla zenujaca.Czy Ci nasi
      przekleci oficjele sa po to aby czerpac garsciami ze zlobu.Tez jestem z
      Krakowa i jest wiele glupawych nazw ulic czy placow /ostatnio komus sie nie
      podobal Plac Ozanskiego w N.H na Willowym kolo poczty./Byc moze nie bedziemy
      bohaterow sobie wyszukiwac tylko z jakichs okazji-po prostu niech
      beda.Szanujmy ich kazdy by chcial aby po sobie cos zostawic a wiec do roboty
      te wszystkie wladze Krakowka a nie tylko walczyc o stolki i posadki...
    • Gość: Elche Bo Elvis Król IP: 93.159.132.* 31.08.09, 19:26
      zrobił więcej swoim, życiem niż ktoś, kto innych pozbawiał życia w powietrzu.
      • Gość: dada Re: Bo Elvis Król IP: *.chello.pl 31.08.09, 21:58
        Elche=MATOŁ
    • Gość: Tom Pilot, który strącił pierwszy niemiecki samolot IP: *.pl 31.08.09, 22:45
      gdzieś czytałem, że dwaj piloci (W. Gnyś i ktoś inny) w podobnym czasie
      zestrzelili samoloty niemieckie (w odległych miejscach) i dokładnie nie można
      wskazać, który był pierwszy (różnica podobna jak Wieluń-Westerplatte)... ale i
      tak chwała Gnysiowi, dobrze że o nim przypomniano!
    • Gość: Helmut Re: Pilot, który strącił pierwszy niemiecki samol IP: *.89.98.101.static.crowley.pl 01.09.09, 08:40
      Dokładnie - sukcesy się powinno promować. Niestety w tym kraju
      promuje się porażki.
    • tbarbasz Nareszcie!!! 01.09.09, 09:16
      Bo dotychczas promowaliśmy jedynie kpt.Medweckiego jako pierwszego pilota,
      który zginął na Balicami 1 września 1939 r. Medwecki ma ulicę w Krakowie,
      tablicę pamiątkową itp. - bo zginął (po prostu miał pecha podczas startu) - a
      o Gnysiu - polskim zwycięzcy (który w dodatku miał szczęście - ale Napoleon
      mianował na generałów tylko takich, co mieli szczęście) jakoś zapomniano. Nie
      pasował do "cierpiętnictwa narodowego" - albo miał zbyt niski stopień?
      Rozumiem za "komuny" - bo walczył we Francji, Wielkiej Brytanii - a nawet był
      dowódcą dywizjonu i osiadł w Kanadzie. A komuny już dawno nie ma.
      W każdym razie "Better Later Than Never" !!!
    • Gość: JAZON Pilot, który strącił pierwszy niemiecki samolot IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.09.09, 12:27
      Nie wszyscy twierdza,że był to sukces W.Gnysia. Można przeczytać,że obydwa Do 17 E nie zostały zestrzelone przez polskie myśliwce, ale rozbiły się po kolizji spowodowanej uszkodzeniami powstałymi na skutek ostrzału polskiej obrony przeciwlotniczej. Samoloty runęły we wsi Żurada (koło Olkusza), poległo 6 członków załogi. Na ten temat pisal niejaki, Emmerling M., Luftwaffe nad Polska 1939. Cz.II Kampfflieger. Gdynia 2005 , s. 34
      • tbarbasz Re: Pilot, który strącił pierwszy niemiecki samol 01.09.09, 15:40
        Z tymi zestrzelaniami to zawsze tak jest - jedni swoje, a drudzy swoje...
        Do 17E miały prędkość maksymalną zbliżoną - lub większą niż P11c, więc pewnie
        Luftwaffe wolałaby do statystyk artylerię przeciwlotniczą lub błąd w pilotażu
        niż zestrzelenie przez lekceważony i co tu dużo mówić przestarzały polski
        myśliwiec (zwany pościgowcem). Z kolei to źródło zalicza Gnysiowi te dwa
        Dorniery jako pewne:
        Cynk J. B., Polskie Siły Powietrzne w wojnie 1939-1943, AJ-Press, Gdańsk 2001
Pełna wersja