Gość: m_q
IP: *.internet.dla.mnie.pl
31.08.09, 21:51
Przeszczepy od żyjących (nerka, szpik) - w porządku.
Ale żeby pobrać BIJĄCE serce trzeba ZABIĆ człowieka.
Znane są, również w Polsce, przypadki żywych ludzi, którzy wyszli ze śpiączki
i żyją, choć "rozpruwacze" próbowali wymusić na rodzinie zgodę na ich zabicie
i pobranie narządów.
Niedawno w "Rzeczpospolitej" był artykuł o profesorze Janie Talarze, który
wybudził ze śpiączki około 200 osób. Rodzinę jednej z nich przekonywano do
zgody na pobranie narządów choć pacjent ruszał ręką. Transplantolog
skomentował to "rodzina widzi to co chce widzieć". Inna dziewczyna która
próbowali przerobić na części do transplantacji bo "juz nie miała szans i była
warzywem" niedawno zdała maturę.