Gość: no_problem
IP: *.55.classcom.pl
05.09.09, 14:23
Już raz pisałam na podobnym forum, że dla wielu pieszych główny problem tkwi w
dawnych przyzwyczajeniach, że chodnik od jezdni oddziela KRAWĘŻNIK i dopóki
nie przekroczą krawężnika niebezpieczeństwo ze strony pojazdów im nie grozi.
Absolutnie naturalne rozwiązanie chociażby dlatego, że pieszym się jest z
konieczności - aby żyć i funkcjonować nawet niedowidzący staruszek i zmęczona,
niewyspana mama musi wyjść z domu. Na chodniku człowiek ma prawo być "gapą".
MA PRAWO, bo chodnik jest dla wszystkich, a nie tylko dla młodych, zdrowych,
pięknych i bogatych. Za to poruszanie się jakimkolwiek pojazdem już oznacza
wybór, który wiąże się chociażby ze NIEUSTANNĄ UWAGĄ.
Więc w społeczeństwie, którego nie uczono w szkole, jak poruszać się po
chodniku z zatartą i niewyraźną linią oddzielającą ścieżkę rowerową będzie to
problemem, dopóki nie wymrą wszyscy nie przyzwyczajeni, że na chodniku nie
wolno się zagapić i którzy mają naturalny odruch włączania uwagi "wyłącznie"
przy krawężniku.
Wniosek? Czy tak trudno wydzielić ścieżkę rowerową jako część jezdni? Trudno,
bo to kosztuje.