operacja trzeciego migdała GDZIE w Warszawie ?

26.04.04, 13:29
Mój prawie czteroletni synek będzie miał zabieg wycięcia trzeciego migdała.
Do tej pory wszystkie wizyty mieliśmy w Szpitalu dziecięcym na Niekłańskiej w
Warszawie ale podczas licznych wizyt w poradni laryngologicznej słyszałam od
innych rodziców wiele złych opinii na temat oddziału laryngologicznego w tym
szpitalu. Dlatego teraz boję się tam oddac dziecko na operację ale nie wiem
jakie sa inne alternatywy ? Czy wiecie gdzie można zrobić taki zabieg w
Warszawie ? Gdzie są najlepsi fachowcy w tym zakresie ? Jakie są wasze
doświadczenia po takich zabiegach ?
Pozdrawiam, mamajasia
    • osmag Re: operacja trzeciego migdała GDZIE w Warszawie 26.04.04, 19:49
      Najlepiej w Instytucie Patologii Słuchu. Teraz ten ośrodek jest pod Warszawą.
      Bardzo dobre warunki i świetni lekarze.
    • aetas Re: operacja trzeciego migdała GDZIE w Warszawie 26.04.04, 20:25
      Mój syn miał wycinany trzeci migdał i drenowane uszy w szpitalu na Szaserów,
      świetni fachowcy, świetna opieka.
      Jeśli chodzi o Niekłańską, rzeczywiście opieka jest chałowa, mozna się wściec,
      tak człowiek traktują, ale jeśli chodzi o fachowców, też są bardzo dobrzy. Syn
      miał tam wyjmowane dreny z uszu. Wszystko O.K., podobno w ogóle jeśli chodzi o
      lekarzy jest w porządku, ale te "piguły", no tragedia po prostu, siedzą po
      kilka nad kawkami, a dzieci, jak czasem bez rodziców są, to płaczą, a nikt do
      nich d. nie ruszy. Jak byłam tam z synem, to do dziecka w sąsiednim pokoju
      matki chodziły na zmianę, bo jego biedaczka, rodzice zostawili na kilka godzin
      samego, nie muszę mówić, że z "fachowej obsługi" pies z kulawą nogą się przez
      długi czas nie pojawił. Więc jest tak jak jest, zrobią dobrze, co należy, ale
      nerrrwy, takie bezintersowne świństwo, na to też trzeba się nastawić, na obchód
      wyjść nie tylko z pokoju, ale nawet z oddziału, nawet jak jest matka z
      kilkumiesięcznym dzieciaczkiem, nie rozumiem tego, ale może dlatego, że nie
      jestem fachowcem, nie wiem...
Pełna wersja