edo_doo
30.05.11, 12:57
W dniu 30.03.br cztery mamy podpisały umowę- zgłoszenie uczestnictwa we wczasach zorganizowanych dla mam z dziećmi. Oferta obejmowała dwutygodniowy pobyt w hotelu Port na Mazurach, wyżywienie i zajęcia animacyjne dla dzieci. Przy podpisaniu umowy mamy wpłaciły oragnizatorowi opłate rezerwacyjna w wysokości 100zł od każdego uczestnika (także za dzieci).
Jedna z mam, przy okazji niedawnego pobytu na Mazurach, podjechała do hotelu, w którym miałysmy spędzic wakacje, aby go obejrzeć. Na miejscu okazało się, że hotel jest w trakcie rozbudowy. Budowany jest dodatkowy budynek - budowa jest na etapie robót zewnętrznych. Budowa ma miejsce w pobliżu obecnego budynku hotelowego, przy ścieżce schodzącej do plaży.
Mamy uznał, że nie chcą spędzać dwóch tygodni wakacji z malutkimi dziećmi (6 dzieci między 1,5 a 5 lat) w miejscu, gdzie trwa budowa - jest głośno, kurz,pył, itd.
Zwróciły sie do organizatorów z ta informacją- licząc na to, że byc może nie wiedzieli o rozbudowie. Niestety, okazało się, że wiedzieli wcześniej o trwającej budowie w miejscu, w którym zorganizowali wczasy dla mam z małymi dziecmi, jednak nie uznali za stosowane poinformowac o tym mam wykupujących wczasy (czy np. zmienić miejsca organizowanego wypoczynku). Na żadanie zwrotu wpłaconej opłaty rezerwacyjnej poinformowali mamy, że zgodnie z umowa opłata rezerwacyjna jest bezzwrotna (taki jest rzeczywiście zapis w umowie).
Według mam zostały one wprowadzone w błąd poprzez niepoinformowanie o stanie hotelu, w którym miały spędzic wakacje. Nie rezygnują z wyjazdu z przyczyn leżących po ich stronie. Poza tym mają teraz problem ze znalezieniem miejsca na spędzenie wakacji w lipcu dla większej grupy.
Co o tym sądzicie?