katebur
13.03.13, 13:43
Pytanie może brzmi nieco filozoficznie, ale chodzi o prozę życia. Póki małego nie było na świecie żyło się z dnia na dzień, a teraz trzeba myśleć nie tylko o przyjemnościach, ale i poczuć się odpowiedzialnym za kogoś kto być może w przyszłości będzie potrzebował oprócz rodzicielskiej miłości (ta jest podstawą) zabezpieczenia finansowego: na szkołę, na uczelnię, na start w dorosłe życie. Czy po urodzeniu miałyście podobne myśli? Czy a jeśli tak to co zrobiłyście (zrobiliście?) w tej sprawie?
Pozdrawiam
K.