czy ktos robił urodziny w Mc Donaldzie?

21.02.07, 13:43
jak to wygląda?
    • jovanka5 Re: czy ktos robił urodziny w Mc Donaldzie? 21.02.07, 17:43
      ja robiłam, nawet 2 razy. i było fajnie w Sezamie. gry i zabawy prowadzone
      przez opiekunke (polecam Panią Bogusię, jesli jeszcze pracuje), jedzenie -
      Happy Meal albo kto co tam chce, a ciasto mozna przynieść własne. Świeczki
      byłu, prezent dla jubilata też. jakies baloniki itp. Calkiem niedrogo. No i
      zwiedzanie kuchni - za piewrszym razem to fajne, za drugim już mniej,...
      ale da się przeżyc
      • amarika Re: czy ktos robił urodziny w Mc Donaldzie? 26.02.07, 13:43
        Wygląda to tragicznie - przede wszystkim dlatego że rodzice nie mają lepszego
        pomysłu...
        • jovanka5 Re: czy ktos robił urodziny w Mc Donaldzie? 26.02.07, 17:42
          amarika napisał:

          > Wygląda to tragicznie - przede wszystkim dlatego że rodzice nie mają lepszego
          > pomysłu...
          Byłaś? Widziałaś? Uczestniczyłas w tej konkretnej imprezie? I ja, i dzieci były
          wybawione. Nie każdy ma w domu warunki, by urządzac imprezę i nie każdego stać
          na wynajem torów do kręgli albo imprezy, gdzie płacisz po 30 zł za wejście
          każdego dziecka.
          Dla starszych dzieci - polecam muzeum techniki
          • amarika Re: czy ktos robił urodziny w Mc Donaldzie? 27.02.07, 11:49
            Byłam, widziałam i było to żenujące. Jest mnóstwo znacznie mniej odmóżdzających
            sposobów na urodziny....i to wcale nie w "zabawialni". A jak kasy brak to
            zawsze można (gdy cieplej) zrobić imprezę pod gołym niebem w parku albo np. w
            Puszczy Kampinoskiej na polanie.
            • kania_kania Re: czy ktos robił urodziny w Mc Donaldzie? 27.02.07, 15:51
              W marcu ciezko bedzie zrobic impreze pod golym niebem i pilnowac 15 dzieciakow,
              tym bardziej, ze jestem w 9 miesiacu ciazy. Jeszcze jakies konstruktywne pomysly?

              Dzieciaki lubia Maca, rodzicow to nie klepie za bardzo kieszeni, a w moich 55m2
              imprezy urodzinowej nie da sie zrobic.

              Kania
              • jovanka5 Re: czy ktos robił urodziny w Mc Donaldzie? 27.02.07, 19:57
                Kania, nie przejmuj się. I w mac-im może byc fajnie (jesli sie odpuści
                zwiedzanie kuchni), tylko znajdź takiego gdzie jest miejsce do zabawy, a nie
                tylko siedzenie przy stole. W Sezamie salka do zabawy choc nie jest duża, to na
                czas urodzin jest zamknieta i inni ludzie nie mają do niej wstepu, więc
                dzieciaki bawia się same ( tzn. z opiekunką, bo w Twoim stanie mogłabyc zatopić
                statek piracki wink. Nieźle jest w wiezy maga na modlińskiej (ale drogo)no i Hula
                Kula jak ktos lubi bieganie po rurach. U nas w klasie ostatnio modne są kregle -
                ale to bawi chyba dopiero 8-9 latków. i tez nie jest tanie....
            • jovanka5 Re: czy ktos robił urodziny w Mc Donaldzie? 27.02.07, 19:53
              jasne. zabawa na statku piratów w rzeczonych piratów jest ponieżek godności
              pięciolatków....
              • kowcia amarika! 28.02.07, 08:10
                amarika, proszę powiedz jakie ty masz pomysly na urodziny? dodam ze mam drugie
                malutkie dziecko, male mieszkanie i nie mam autobusu zeby zabrac ok 15 dzieci w
                plener. No i 500 tez bym niekoniecznie chciala płacic.
                Czekam na sugestie.
                • amarika Re: amarika! 28.02.07, 16:17
                  Prosze bardzo, choć rzeczywiście każde z tych miejsc finansowo będzie pewnie
                  droższe niż McDonald (na osobę).
                  *Teatr Lalka (nie wiem jak w innych teatrach ale inne teatry dzieciece w
                  Warszawie grają raczej syfon) - wynajmuje bufet na impreze plus spektakl plus
                  zwiedzanie za kulisami. Nie wiem dokładnie jak to wyjdzie finansowo (dużo
                  poniżej 500 zł nie zejdziesz przy 20 osobach) ale chyba konkurencyjne finansowo
                  w stosunku do zabawialni. A o ileż bardziej rozwijające i ciekawe...
                  *NUMERY LITERY - dorośli pija kawę od frontu a na zapleczu impreza tematyczna
                  np. wspólne wystawianie bajki połączone z warsztatem platycznym albo
                  slajdowisko albo co się tam wymyśli do ustalenia z szefową lokalu.
                  *STUDIO Animacji. Bardzo fajne imprezki na Tarchominie. Nie wiem jakie stawki
                  aktualnie.
                  *MUZEA - no to wymaga pracy i przekonania dyrekcji bardziej niż pieniędzy, ale
                  nam się udało
                  *TEATRZYK W DOMU (ew.clown) - taki jak w przedszkolu albo lepszy - zwykle 300-
                  400 zł ale ograniczone tylko pojemnością mieszkania. Jak po południu to
                  wystarczą cisateczka plus napoje.

                  Więcej nie pamiętam bo w sumie dzieci stu lat nie mają żeby aż tyle tych
                  urodzin było. Warto tylko mieć na względzie że apetyt rośnie w miarę jedzenia i
                  jak się zrobi coś fajnego to dzieci w następnym roku chcą mieć jeszcze fajniej,
                  co oczywiście jest inspirującym wyzwaniem. Może po prostu zapytać dziecko gdzie
                  i jakie urodziny by chciało mieć a potem spróbować to wcielić w życie, choć
                  czasem może to wymagać pewnego zachodu....W naszym przypadku za każdym razem
                  jest coraz trudniej (w przyszłym roku ma być 600 m pod ziemią niedaleko
                  Warszawy...uff!) ale naprawdę warto! W końcu dzieciństwo jest tylo raz, a przy
                  okazji można zrealizować swoje własne marzenia z dzieciństwa....
                  • el_la Re: amarika! 01.03.07, 12:05
                    Przeszłam z dwójką dzieci przez imprezy urodzinowo-dziecięte (już są teraz za
                    duże na sale zabaw sad ) i kategorycznie stwierdzam, że imprezy tematyczne wcale
                    dzieciaków tak nie bawia jak sie wydaje ich ambitnym rodzicom. Dzieci lubią się
                    spotkać we własnym gronie i poszaleć, a nie oglądać teatrzyk kukiełkowy czy po
                    raz n-ty zaliczac muzeum techniki. Z doświadczenia polecam - jak ciepło - to
                    plener: własna działka, park w Powinie, gdzie sa ścianki wspinaczkowe, boiska do
                    gier zespołowych itp itd. Znajomi rozkładali koce piknikowe i wszyscy sie
                    świetnie bawilismy. W sezonie zimowym dobre sa tzw. sale zabaw, przy czym
                    dzieci na ogół wolna zabawy spontaniczne a nie narzucone im z góry. Z przyjęć w
                    MacDonaldach moje dzieci też byly zadowolone - nawet jeśli były to jedynie
                    przyjęcia statyczne. Dla orgaznizatorów naja tez tę zaletę, że są stosunko
                    niedrogie. Najniżej w rankingu sa przyjęcia typu: film w kinie+poczęstunek,
                    zwiedzanie czegoś+poczęstunek. Dlatego nie ma co byc za ambitnym.
                    • amarika Re: amarika! 01.03.07, 14:06
                      Jeżeli chodzi o MUZEUM to oczywiście że nie było to zwiedzanie muzeum plus
                      poczęstunek. Najpierw było przedstawienie na temat związany z muzeum (wcale nie
                      Techniki) potem można było zobaczyć to o czym była mowa w trakcie
                      przedstawienia (m.in. kamienie szlachetne) a torcik na końcu. Możesz mi nie
                      wierzyć ale dzwonili potem znajomi, którzy mówili że ich dzieciom bardzo się
                      podobało, bo zaraz po powrocie do domu zaczęły rysować obejrzane eksponaty i
                      próbowały zbierać kamienie na podwórku.
                      Jeżeli chodzi o Twoje stwierdzenie: "Dzieci lubią się
                      > spotkać we własnym gronie i poszaleć, a nie oglądać teatrzyk kukiełkowy czy po
                      > raz n-ty zaliczac muzeum techniki." to absolutnie się z nim zgadzam. Mogę
                      tylko dodać, że generalnie dzieci lubią też siedzieć w domu i oglądać telewizję
                      a nie po raz n-ty iść na lekcje do szkoły i rozwijając dalej twórczo tę myśl
                      np. lubią dostawać prezenty więc nie warto wydawać pieniędzy na urodziny tylko
                      lepiej kupić im za to fajny prezent.
                      I jeszcze nawiązując do poprzedniego postu: w McDonaldzie z pewnością dzieci
                      mają to co lubią - a lubią jeść produkty tam oferowane (najlepiej dorzucić pare
                      tabliczek czekolady bo to dzieci TEŻ lubią) i z pewnością niezwykle to rozwija
                      (ich tkankę tłuszczową) oraz zupełnie nie narzuca roli biernego konsumentawink
                      • el_la Re: amarika! 01.03.07, 19:28
                        Nie wątpię, że dzieciom mogła sie podobać CIEKAWA LEKCJA MUZEALNA, bo ja tak
                        interpretuję tę imprezę. Ale na ogół większość dzieci uczestniczy w czymś takim
                        w ramach edukacji szkolnej (minus poczęstunek). Ja też uwielbiam rozwijać
                        intelektualnie moje potomstwo, ale uważam, że jest czas i na naukę i na
                        beztroską zabawę. Mówimy wszak o małych dzieciach takich góra do 12 lat. Jak ja
                        wybieram się do koleżanki na imieniny to nie oczekuję, że urządzi mi seans
                        filmowy z pobytu na Majorce połączony z prelekcją plus torcik.
                        • el_la Re: amarika! 01.03.07, 19:31
                          Co nie znaczy oczywiście, że każdy nie ma prawa organizować urodzin dzieciom,
                          jak ma na to ochotę. Ale nie należy odsądzać od czci i wiary urodzin, z których
                          dzieci nie wyniosa korzyści naukowych tylko raczej colę i chipsy.
                          • kowcia Re: amarika! 02.03.07, 08:01
                            O rety jaka dyskusja się wywiązała.smile)
                            wczoraj bylismy po raz n-ty w kulkowni na urodzinach i to jest dla mojego 6-
                            latka full wypassmile Utwierdzam sie tym samym ze na wiek przedszkolny najlepsze
                            są takie własnie imprezy: szaleństwo do potęgi.
                          • amarika Re: amarika! 02.03.07, 11:24
                            Tylko problem w tym że cola i chipsy raczej nie są zbyt korzystne dla zdrowia a
                            po ciekawych zajęciach coś w głowie może zostać...
                            • el_la Re: amarika! 02.03.07, 14:37
                              Całe życie jest generalnie niezdrowe. Powtarzam moje zdanie - imprezy
                              urodzinowo-imieninowe sa po to, aby się dobrze bawić, a nie żeby coś w głowach
                              zostawało. A co dla nastolatków? Wycieczka śladami parlamentaryzmu polskiego
                              plus torcik?
                              Ciekawe, jak świętujesz np. niezdrowego Sylwestra? Odczyt o historii Majów plus
                              woda mineralna i zdrowotnie o 21:30 do łóżeczka?
                              No cóż, każdy niech się bawi, jak lubi.
                              • amarika Re: amarika! 05.03.07, 11:08
                                A czemu zaraz takie zaczepki personalne? dlatego, ze próbuje uświadomić, że
                                wychowywanie dzieci w aurze macdonaldowo-zabawialniowej prowadzi do wpojenia im
                                mentalności hokeisty (lubi walnąć biodrem i beknać głośno po zjedzeniu)?. Czy
                                też może zwykły resentyment - to co dla nas trudne należy zdyskredytować i
                                powiedzieć że to nie warte wysiłku? Ale żeby w takiej błahej sprawie....!?
                                • el_la Re: amarika! 05.03.07, 11:21
                                  Weszłam w konwencję. Patrz swoje pierwsze posty. Ja rozumiem, że każdy może
                                  przedstawić swoje stanowisko, ale zaczęło sie od odmóżdzanai i info o
                                  niekreatywnych rodzicach. I o JEDYNIE SŁUSZNYCH pomysłach. A nie wszyscy
                                  ludziemaja kasę na klowna czy talenty przedszkolanki. I nie wszystkie dzieci
                                  mają "coraz większe wymagania".
    • bob-budowniczy Re: czy ktos robił urodziny w Mc Donaldzie? 12.03.07, 13:20
      Ja NIE robiłem....
Pełna wersja