Dodaj do ulubionych

jak jest w szpitalu na Litewskiej (W-wa)

17.10.07, 22:06
Witam,
Mój syn ma mieć w tym szpitalu operację, w związku z tym zbieram
informację, na co się przygotować.
Przede wszystkim - czy można zostawać na noc (4-latek, ale mało
samodzielny) do tego będzie miał operowaną rękę, więc będzie jeszcze
bardziej ograniczony ruchowo.
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • loganmylove Re: jak jest w szpitalu na Litewskiej (W-wa) 18.10.07, 20:53
      Hej Fionna! Sto lat Cię nie byłosmile To ja Zuzia od Werki tylko nick zmieniłam na
      stare latasmileCo się wydarzyło, że Bruno będzie miał operację? Ja mniej więcej
      znam Litewską bo pracowałam tam wiele lat własnie na chirurgii. Co prawda minęło
      sporo czasu odkąd odeszłam i podobno sporo się zmieniło ale myslę, że jeszcze
      jest tam parę moich koleżanek i mogę popytać. Napisz do mnie na werkaija@o2.pl
      Pozdrawiam Z.
      • sobiesia Re: jak jest w szpitalu na Litewskiej (W-wa) 19.10.07, 09:32
        Witam,
        mój synek leżał na Litewskiej 3 dni - wspominam to koszmarnie...
        zabrała go z domu karetka - mimo tego czekaliśmy na izbie przyjęć prawie
        godzinę. Dostaliśmy miejsce nie na tym oddziale co trzeba, bo tam nie było
        miejsc. Po kolejnej godzinie poprosiłam pielęgniarkę żeby dała synkowi coś do
        picia (wcześniej jeszcze wymiotował, miał suche usta, był wymęczony) - na co
        usłyszałam pytanie - czy wzięłam ze sobą butelkę na to picie o które proszę...?
        Ręce mi opadły... wkońcu dostaliśmy ok. 100 ml wody... starczyło na 5 łyków...
        Była 1 miła lekarka - reszta to nieporozumienie... kazali robić synkowi
        inhalację, nawet nie pokazali jak obsługiwac sprzęt, a gdy poprosiłam żeby ktoś
        mi pomógł - pielęgniarka powiedziała, że zaraz przyjdzie i więcej jej nie
        widziałam...
        Żeby dostać wypis równiez czekałam kilka godzin, prosiliśmy lekarkę 8 razy żeby
        zobaczyła synka - łaskawie przyszła po 4 godzinach.
        Jesli chodzi o wypis, t znalazłam kilka błędów - przekręcone nazwisko dziecka,
        zły wiek itp - polecam wszystko sprawdzić 5 razy.

        Gdyby nie inni rodzice, którzy byli z nami na sali, to chyba bym się załamała...

        Na szczęście można spędzać z dzieckiem 24 godziny, dostaje sie nawet rozkładany
        leżak, na którym można spać (o ile jest wolny).

        To moje wspomnienia...

        Myślę, że wszystko zalezy od oddziału, na którym lezy dziecko - moja znajoma ma
        z Litewskiej bardzo dobre wspomnienia. Trafiła na nowo-wyremontowany oddział,
        miły personel i dobrą opiekę.

        Trzymam za Was kciuki!
    • magdalllena Re: jak jest w szpitalu na Litewskiej (W-wa) 19.10.07, 11:38
      Moja córka leżała tam 2,5 roku temu. Najlepiej nie było.
      Laryngologia, zapalenie krtani, marzec, kaloryfery grzejące jak
      szalone, w pokoju sauna (bo nawilżacz działał calą dobę), a przy
      zapaleniu krtani baaaaardzo ważne wrecz konieczne jest chłodne/zimne
      powietrze! Urwane pokrętła od kaloryferów, brak regulacji. Na moje
      pytanie dlaczego - bo drogie jest zamontowanie regulatora...

      Pamiętam jeszcze kartkę na drzwiach kuchni?pomieszczenia, gdzie
      zlew, lodowka i czajnik elektryczny - zakaz wstępu dla rodziców.
      Oczywiście kazdy do tej lodowki i czajnika chodzil.

      Siedzialam przy dziecku cała dobę na krzesełku, mała dostała łóżko
      bez bocznych ścianek, więc mogła w każdej chwili wypaść, a wysokie
      było. I tak przez kilka nocy, nie śpiąc prawie wcale, bo jak sie da
      na siedząco?

      Moze jeszcze coś mi się przypomni.
    • magdalllena obchod w szpitalu na Litewskiej - kuriozum 19.10.07, 14:50
      Obchody w tym szpitalu to absurd (nie wiem jak jest teraz)

      Rodzice nie mieli prawa być w sali w czasie obchodu.
      Dlaczego? Bo ochrona danych. (!?!?!)
      Musieli wychodzić na korytarz. A poniewaz leżaly tam małe dzieci,
      więc zabierali je z sobą na korytarz.
      Efekt: Lekarze chodzili po kompletnie pustej sali od jednego pustego
      łóżka do drugiego.
      Rezultat: Rodzice nic nie wiedzieli o zdrowiu swoich dzieci.
      Znalezienie potem lekarza ktory by cokolwiek o dziecku wiedział było
      prawie niemożliwe.
    • apolka73 Re: jak jest w szpitalu na Litewskiej (W-wa) 19.10.07, 21:58
      Z tego co wiem, zalezy od oddzialu. Synek byl przez 2 tygodnie w
      lipcu na odziale noworodkowym (1 p.) chyba tak sie nazywal. I jak na
      polski szpital warunki byly przyzwoite - fotelo-lezaki dla mam,
      mozna bylo miec swoje koce, mikrofala w kuchni, czajnik tez.
      Najgorzej z myciem - brak prysznica dla gosci czyli mam. Nie wiem
      jak jest na chirurgii. Najlepiej tam zadzwon zebys nie byla niemile
      zaskoczona.
      • tupciachrupcia Re: jak jest w szpitalu na Litewskiej (W-wa) 19.10.07, 22:37
        Jak my tam byliśmy mniej więcej rok temu, to warunki dla dziecka
        były ok. Miłe pielęgniarki i lekarki. Jeżeli chodzi o warunki dla
        mamy to było strasznie, bo dla mamy było tylko krzesełko. Teraz
        czytam, że są leżaczki, wtedy każda mama przemycała jakieś łóżka
        polowe czy karimaty. Do tego nie było możliwości wzięcia przysznica,
        a w kuchni nie było nawet czajnika. Rodzice przynosili z domu,
        pielęgniarki nie użyczały lub robiły to bardzo niechętnie. Pewnie
        teraz jest inaczej, więc może lepiej. Pozdrawiam i powodzenia.
    • fionna Re: jak jest w szpitalu na Litewskiej (W-wa) 19.10.07, 23:59
      Dzieki za wszystkie informacje - mamy być przyjęci w poniedziałek,
      we wtorek operacja, a w środę (jak nie będzie komplikacji tfu tfu)
      do domu. Dziś mieliśmy spotkanie z anestezjologiem i powiedział, że
      w poniedziałek zrobią nam badania i może puszczą na przepustkę...
      Najważniejsze, że można być przy dziecku 24h, jakoś tę
      jedną/ewentualnie 2 noce przetrzymam.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka