Dodaj do ulubionych

Złobek na Sanockiej jakie macie opinie o nim

15.08.03, 13:05
Od wrzesnia jestem zmuszona oddać dziecko 1,5 roku do tego żłobka, prosze o
opinie bo jedną jaka s\przeczytałam załamałam się ale to moze tylko jeden
taki przypadek. Pozdrawam Domino
Obserwuj wątek
    • stynka Re: Złobek na Sanockiej jakie macie opinie o nim 15.08.03, 23:46
      Moje dziecko lubiło tam chodzić. Być może od września pójdzie znowu.
      Uważać trzeba jednak na mycie butelek, w których dzieci piją w żłobku. Nasza z
      dzióbkiem wróciła do domu w stanie straszliwym. Podobno już takich nie można
      przynosić - tylko kubeczki.

      Pozdrawiam,
      stynka
    • ahonia Re: Złobek na Sanockiej jakie macie opinie o nim 17.08.03, 16:52
      Moja Ola chodziła tam 3 miesiące (przestała ponieważ przeprowadziliśmy się).
      Gdy poszła po raz pierwszy miała 20 miesięcy. Bardzo cieszyła się że idzie do
      dzieci i naprawdę nie było problemów. Moim zdaniem pani dyrektor żłobka to
      przemiła osoba a że nie wpuszcza na salę do maluchów to dlatego, że inne dzieci
      na widok mamy jednego dziecka płaczą i chcą do swojej. Kiedyś bardzo chciałam
      zobaczyc jak moja malutka bawi się z innymi, więc po cichu poprosiłam żebym
      weszła boczkiem no i .... zaczął się okropny płacz maluchów gdy zobaczyły mnie
      i moją szczęśliwą Olę biegnącą do mnie. Więc doskonale rozumiem dlaczego nie
      wolno pokazywać się takim "bobasom".
      Ola do momentu pójścia do żłobka była tylko ze mną w domu, mąż wracał późno z
      pracy (czasem w weekendy przychodziła niania)a mimo to Ola bez problemów i z
      chęcią szła do "ludzi". Owszem kilka dni płakała przy rozstaniu i mocno
      ściskała swoją miśkę idąc do salki zabaw.
      Nauczyła się tańczyć i śpiewać (oczywiście jak na swój wiek). Razem z mężem
      uważamy,że pobyt w tym żłobku wyszedł jej na dobre.
      Pani dyrektor zawsze miała czas aby porozmawiać o tym jak zachowuje się Ola -
      często to ja nie miałam wolnej chwili aby dłużej podyskutować (wpadałam i
      odbierałam małą wymieniając grzecznościowe słówka). Ale jestem zaskoczona
      opinią mamy, która gdzieś na forum tak oczerniła ten żłobek. Rozmawiałam na
      miejscu z innymi mamami i również miały podobne zdanie do mojego. Owszem
      widziałam mamy, które z miną obrażoną na cały świat odbierały swoje pociechy.
      (szczerze mówiąc ich zachowanie nie zachęcało do nawiązywania znajomości i
      podejmowania dłuższej konwersacji).
      Ale każdy jest inny i oczekiwania też ma różne. Dlatego sama wybierz się do
      tego żłobka porozmawiaj z panią dyrektor i zobaczysz. Może porozmawiaj z
      rodzicami, którzy będą odbierać swoje dzieci.(po 15.00 przychodzi więcej osób
      po maluchy).
      A tak na marginesie to opłaty są bardzo małe 150-200 zł. za miesiąc. Ja od
      września muszę posłać Olę do prywatnego ponieważ państwowego nie ma w okolicy a
      dalej obowiązuje rejonizacja. To przedszkole Krasnal jest 3,4 razy droższe, ma
      mniejsze pomieszczenia i ogród ale również mniejsze grupy. Więc zobaczymy!
      Powodzenia!
      • iwona3 Re: Złobek na Sanockiej jakie macie opinie o nim 18.08.03, 14:17
        Witaj, ahonia. To ja – czarna owca. Ja żłobka nie oczerniam, to jest po prostu
        moja subiektywna opinia, oparta na moich osobistych spostrzeżeniach. Całkiem
        możliwe, że w zestawieniu z innymi żłobkami ten na Sanockiej wypadłby wręcz
        rewelacyjnie. Rzecz w tym, że zanim oddałam moje dziecko do żłobka przeczytałam
        masę artykułów prasowych, opinii specjalistów (psychologów, wychowawców,
        lekarzy) i dyskusji na różnych forach na temat debiutu dziecka w przedszkolu i
        tego, jak wybrać dobrą placówkę przedszkolną (było tylko o przedszkolach, bo o
        żłobkach, niestety, się nie pisze). Obgadałam temat z kim się dało (znajomymi,
        mamami w piaskownicy itp.), obdzwoniłam połowę warszawskich żłobków oraz
        przedszkoli publicznych i prywatnych zadając „trudne” pytania. W ten oto sposób
        powstało moje wyobrażenie instytucji, której mogłabym z czystym sumieniem
        powierzyć moje dziecko. W ramach tego wyobrażenia nie mieści się krzyczenie na
        dziecko, podawanie zabawki nogą, wyrywanie bez słowa piłki jednemu, żeby ją
        zwrócić drugiemu, jak również zamykanie mi drzwi przed nosem na klucz, kiedy
        chcę porozmawiać albo ignorowanie mnie. Ja sobie wyobrażam, że żłobek powinien
        być otwarty na (i dla) rodziców, a przede wszystkim przyjazny dla dziecka. Czy
        widziałaś tam dzieci, które nie chcą iść do domu, bo muszą się dobawić? Ja nie,
        ale widziałam dzieci, które zaczynały płakać, bo mama wracała po coś do szafki.
        Co do Pani Dyrektor, święta prawda. Z nią można porozmawiać, jest osobą mądrą i
        otwartą, ma rewelacyjny stosunek do dzieci. Tylko szkoda, że nie można jej
        pomnożyć przez cztery – po jednej do każdej grupy, a czwarta do prac
        administracyjnych. Niestety, nie z nią spędzają czas dzieci, tylko z „ciociami”.
        Droga ahoniu, nie należę do nadętych i obrażonych rodziców (ktoś musi tworzyć
        kontrast z „ciociami”wink, raczej nie spotkałyśmy się – kojarzę tylko Twojego
        męża. I mam głęboką nadzieję, że nad tym żłobkiem da się jakoś popracować,
        tchnąć trochę życia w panie opiekunki i trochę je ucywilizować. Bo jak nie, to
        za 2 – 3 miesiące zabiorę dziecko do przedszkola i moja opinia na temat
        Sanockiej pozostanie taka, jak wyżej.
        Pozdrawiam
        • ahonia Re: Złobek na Sanockiej jakie macie opinie o nim 20.08.03, 21:58
          Witaj!
          Rzeczywiście przypadki postępowania "cioć" żłobkowych o jakich piszesz
          przyprawiają o dreszcze. Ja nic takiego nie zauważyłam (ale przecież nie byłam
          tam detektywem i nie widziałam wszystkiego). Jeżeli to prawda to dziękuję
          opatrzności, że moja Ola pozostała bez zmian: szczęśliwa i otwarta na
          wszystkich. Teraz jeżdżę z nią do prywatnego przedszkola na aklimatyzację a od
          września idzie na "cały etat". Różnica między tym prywatnym a tym na Sanockiej
          jest nieporównywalna: Młoda kadra wychowawców (inne podejście do maluchów, inne
          zabawy i z pewnością większa chęć do pracy - może dlatego też, że za większe
          pieniądze). Mam nadzieję że Ola polubi tam chodzić.

          Jeżeli chodzi o nasze ewentualne widzenie w żłobku to ja nie wykluczam.
          Natomiast mojego męża to raczej nie widziałaś. Chyba tylko 2 razy się tam
          pojawił, tak to ja przywoziłam i odbierałam Olę. Ola chodziła od stycznia do
          końca marca. Oczywiście z przerwami na chorowanie. A ja byłam w widocznej już
          ciąży.
          Pozdrawiam i życzę Ci aby zmienił się na lepsze ten żłobek lub znalezienia
          bardziej przyjaznej placówki dla maluszków.
          :hallo:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka