kaszak na główce 8-miesięcznego dziecka

08.04.08, 18:58
U synka został zdiagnozowany kaszak w okolicy potylicznej głowy.
Synek ma 8,5 miesiąca.
Wiem, że zmiana jest do usunięcia.
Jeden lekarz namawia na zabieg ambulatoryjny - w znieczuleniu
miejscowym, a drugi lekarz jest za zabigiem w znieczuleniu ogólnym w
szpitalu.
Co robić z taką zmianą ?
Może ktoś miał podobną sytuację ?
Może macie do polecenia zaufanego chiryrga dziecięcego ?
Przytoczę opis z usg:
"wyczuwalny guzek jest obszarem podwyższonego echa o dość słabo
wyraźnych granicach, zlokalizowanym w warstwie tkanki podskórnej.
Średnica guzka wynosi 17mm, grubość 5,5mm. W Power Doppler wewnątzr
guzka, głownie obwodowo udaje się wykazać słabe unaczynienie. Guzek
daje się wraz ze skórą przesuwać względem kości czaszki, której
zarys jest gładki.
Nieco poniżej guzka i na lewo dwa węzły chłonne, 5mm i 7mm długości.
Wniozek: obraz guzka może odpowiadać kaszakowi (w stanie
zapalnym ?). Do obserwacji w kierunku naczyniaka".
    • sarna73 Re: kaszak na główce 8-miesięcznego dziecka 08.04.08, 21:11
      nie wiem jak u dzieci, ale ja mialam kaszak usuwany ambulatoryjnie,
      podobnie jak inne zmiany ale 8,5 mies to małe dziecko i raczej nie
      wyobrazam sobie zeby udalo sie je unieruchomic na czas zabiegu w
      znieczuleniu miejscowym ...,
      • lidiaa Re: kaszak na główce 8-miesięcznego dziecka 08.04.08, 21:55
        Sarna73,
        Dzięki za informację.
        Napisz mi proszę, czy wycinali Ci cały guzek, czy raczej tylko
        nacięli i "wycisnęli" zawartość.
        • sarna73 Re: kaszak na główce 8-miesięcznego dziecka 09.04.08, 07:42
          nacieli i wycieli ze srodka, nie wyciskali smile w jednym miejscu mam
          jeden szew w innych po dwa, nie trwa to dlugo ale nie na tyle krtoko
          zeby dziecko wytrzymalo to bez ruchu, a zmiana rosnie?
          skonsultowalabym to jeszcze z kims czy to napewno juz trzeba usuwac,
          chyba ze przeszkadza lub jest narazone na urazy
          corka mojej sasiadki miala kaszaka miedzy brwiami i on rósł i to
          znacznie, operowali ją kiedy miala ok 18 mies pod pełną narkozą
          • lidiaa Re: kaszak na główce 8-miesięcznego dziecka 09.04.08, 10:21
            na razie konsultowaliśmy sprawę z dwoma chirurgami - obaj są zdania,
            że trzeba zmianę usunąć. Myślę, że dlatego, że rośnie, a położone
            obok węzły chłonne są powiększone sad
            Rozważam opcję miejscowego znieczulenia - trochę boję się
            całkowitego sad Wiem, że u takiego malucha trudno będzie cokolwiek
            zrobić precyzyjnie. Może lekarze mają jednak jakieś sposoby ?
    • ewaand Re: kaszak na główce 8-miesięcznego dziecka 10.04.08, 11:06
      U mojego dziecka kaszak pojawił się jak miał jakieś pół roku. Na
      początku był to nieduży guzek podobnie położony jak u Twojego
      dziecka. Pediatra dorzadziła nam żebyśmy poczekali trochę póki nie
      zmieni się jego wielkość. Kiedy synek miał 1,5 roku guzek nagle się
      powiększył. Konsultowaliśmy się u chirurga w szpitalu w Dziekanowie
      koło Warszawy. Natychmiast zdecydowano o usunięciu. Przeciągneło się
      jakiś miesiąc ze względu na ciągnące się przeziębienia malucha. Od
      razu była decyzja o usuwaniu w pełnej narkozie. Nie było mowy o
      usuwaniu w znieczuleniu miejscowym ze względu na brak możliwości
      unieruchomienia tak małego dziecka. Kaszak musi być usunięty w
      całości razem z jakąś tam torebką, w innym wypadku grozi rozsianiem
      i powstaniem kolejnych. Mały ma teraz operację przeszedł bez
      rzadnych problemów jedyny ślad to cienka kreska z tyłu głowy, na
      której nie rosną włosy (widoczna tylko przy bardzo krótkich
      włosach). Wiem, że w mijej rodzinie bywały przypadki kaszaka u
      dorosłych osób i usuwane były w znieczuleniu miejscowym. Ale po
      pierwsze to dorosła osoba, której można wytłumaczyć, że ma się nie
      ruszać, a po drugie nie były umiejscowione na głowie.

      Pozdrawiam, jeśli masz jeszcze jakieś pytania postaram się
      odpowiedzieć
      Ewa
      • lidiaa Re: kaszak na główce 8-miesięcznego dziecka 11.04.08, 22:21
        Ewaand,
        Bardzo dziękuję za odpowiedź.
        Czy Twoje dziecko miało powiększone węzły chłonne ?
        Jak duży był kaszak jak miało pół roku ?
        Chodzi mi o to, z jakim kaszakiem można jeszcze poczekać do zabiegu.
        W końcu wiek 8 miesięcy a 1,5 roku to znaczna różnica ...
        • ewaand Re: kaszak na główce 8-miesięcznego dziecka 15.04.08, 10:12
          Z tegoi co pamiętam nie miał powiększonych węzłów chłonnych. Jak
          miał pół roku to był tak wielkości grochu. Wtedy nie wyglądało to
          jak typowy kaszak bardziej jak jakiś wyrostek na czaszce. Dlatego
          pediatra zasugerowała poczekanie aż coś się zacznie zmieniać. Jak
          miał operację to było to wielkośći orzecha laskowego.
          Operacja była stresująca dla mnie natomiast mały zniósł ją bardzo
          dobrze. Na drugi dzień wyszliśmy ze szpitala i jedyne co to przez
          kilka miesięcy z lękiem reagował na lekarzy, wyjątkiem była jego
          ukochana pani doktor.
          pozdrawiam
          Ewa
    • alicja0 Re: kaszak na główce 8-miesięcznego dziecka 15.04.08, 23:12
      Zachęcałabym jednak do zabiegu w pełnej narkozie, bo:
      1. dziecka nie da się na spokojnie unieruchomić. Będzie krzyczał i
      szarpał się - sam stres dla dziecka
      2. zgodnie z opisem, który przytoczyłaś, wcale nie jest oczywiste,
      że jest to kaszak - może kaszak, a może naczyniak. Jak wyjdzie w
      trakcie zabiegu, że naczyniak, to krew się poleje, potrzebna
      precyzyjna robota, a dziecko wyje.
      3. w tym przypadku nie jest to wielka operacja, ale zabieg, a więc
      czas przebywania w narkozie jest krótki. Są różne narkozy, jak to
      się potocznie mówi, te "krótkie" są naprawdę mało znaczące dla stanu
      zdrowia dziecka
      4. moja córka miała w wieku pełne narkozy: w wieku 3 miesięcy (dla
      zrobienia tomografii głowy), wieku 8 miesięcy (przepuklina), w wieku
      około 1,5 roku (rezonans głowy). Najdłuższa narkoza to ta przy
      zabiegu z przepukliną. Owszem, też miałam pewne obawy jak to z
      wybudzeniem itp., ale lekarze to specjaliści i dzisiejsze narkozy to
      też nie jakieś koszmary. Przykład: na Niekłańskiej dzieci są
      usypianie na czas ustawiania złamania i zakładania gipsu, a później
      do jego zdejmowania - krótka płytka narkoza, a o ile mniej stresu.
      5. dla przeciwwagi: synek roczny miał nacinane błony bębenkowe w obu
      uszach ze wzgl na wysięki przewlekłe. Zabieg zwykle robi się w
      warunkach szpitalnych w pełnej narkozie, tu miał w przychodni, bez
      narkozy. Plus takiej sytuacji, że nie trzeba całej tej szpitalnej
      procedury, ale minus: dziecko darło się jak opętane, mimo iż nic go
      nie bolało, a od tamtej pory nienawidzi pani laryngolog (i w ogóle
      wszystkich w fartuchach, a to jest problem, bo zwykła wizyta u
      pediatry to wrzask i jak tu takiego spokojnie zbadać itd.)
      Generalnie, polecam zabieg w narkozie, bo będzie krótki, a więc
      płytka narkoza, a zarazem mniej stresu dla dziecka, większa precyzja
      w pracy lekarza, którego nie będzie popędzał ryk dziecka
Inne wątki na temat:
Pełna wersja