Zajęcia muzyczno-rytmiczne w Warszawie, gdzie?

15.05.08, 15:41
Witam wszystkich smile

Na zebraniu rodziców w przedszkolu zwrócono mi uwagę, że mój prawie 3,5 letni
synek ma bardzo dobre wyczucie rytmu i słuch. Pani zasugerowała mi, abym
zapisała go na zajęcia muzyczne. Wiem, że w Warszawie jest masa różnych
klubików, szkół itp, ale miałabym prośbę do rodziców, których dzieci chodzą na
takie zajęcia o polecenie mi jakiegoś miejsca... Jestem całkowicie zielona w
tym temacie. Najlepiej, aby zajęcia odbywały się w centrum.

Będę wdzięczna za pomoc!!!
    • tadorotkata Re: Zajęcia muzyczno-rytmiczne w Warszawie, gdzie 15.05.08, 18:19
      No właśnie... Mnie, prawdę mówiąc, do rozpaczy doprowadzają podobne
      opinie - "Dziecko wykazuje uzdolnienia muzyczne, musi go pani
      zapisać na jakieś muzyczne zajęcia". Ta pani powiedziałaby pewnie o
      innym dziecku - "To dziecko nie wykazuje uzdolnień muzycznych, nie
      ma więc sensu zapisywać go na rytmikę". Forumowiczki, które zetknęły
      się z filozofią Suzuki, pewnie wiedzą o czym mówię.
      Polecam nauczycieli Suzuki (pianino lub skrzypce) - wszystkie dzieci
      już od 3 roku życia (a nawet młodsze) doskonale się nadają, bez
      względu na stopień muzycznych uzdolnień - dziecko zawsze warto
      rozwijać (tu znajdziesz nauczycieli
      www.suzuki.edu.pl/nauczyciele.html ).
      Polecam też ogrodową - przedszkole muzyczne - ma filie w różnych
      dzielnicach (www.przedszkole.art.pl/index.php?id=150).
      Nie polecam szkół Yamaha (jeśli chcesz mi zaufać - nie jestem
      konkurencją - siedzę w temacie ze względu na swoje dzieci).
      Ci powyżej to fachowcy, z wieloletnim doświadczeniem, renomą i
      własną już filozofią.
      • mismon Re: Zajęcia muzyczno-rytmiczne w Warszawie, gdzie 16.05.08, 11:17
        Dzięki serdeczne!! Byłam właśnie zainteresowana szkołą Yamaha, ale nie mogłam
        się do nich dodzwonić...
        Zaraz sobie poczytam o tym co mi podesłałaś smile
        Zaznaczę tylko, że pani w przedszkolu nie "kazała" mi zapisywać nigdzie synka,
        po prostu zasugerowała. Dla mnie to jest jasne, że wszystkie dzieci warto
        rozwijać, a zwłaszcza wtedy, kiedy ktoś doświadczony zwróci uwagę na
        predyspozycje. Ja nie byłam nigdy związana z muzyką , nie gram na żadnym
        instrumencie i wątpię, żebym zwróciła uwagę na takie zdolności mojego dziecka.
        Mój mąż za to śpiewał w chórze smile, i to pewnie kolejna cecha odziedziczona po
        nim...

        Pozdrawiam!
Pełna wersja