ulajnoga
30.06.08, 15:09
chcialam przestrzec przed roslina barszcz sosnowskiego, ktora poparzylam sie
ja i moje dziecko w zeszlym tygodniu spacerujac w okolicach ulic golkowskiej i
bernardynskiej, miedzy blokami po alejkach. okropne rany, bable i szramy ktore
zostaja na kilka miesiecy.
to jest podobno znana historia z ta roslina ale ja jej nie znalalam wiec
pisze. nwystarczy sie jej dotknac a nawet nie trzeba sie dotykac, wystarczy
przejsc obok ja zawieje wiatr. odsylam do wikipedii i innych stronw sieci na
temat szczegolow i zdjec. pozdr