kto był z dzieckiem w szpitalu CZD w Warszawie???

28.08.08, 20:52
dostaliśmy skierowanie na badania...będziemy tam około tygodnia...co
zabrać dla siebie i dziecka.....wiem, że trzeba coś do spania...ale
co można??? i co jeszcze????czy gdzieś tam można zjeść...czy można
opuszczać oddział z dzieckiem czy nie??? no w ogóle jak to
wygląda....a i jak sale...ilu osobowe???/będę wdzięczna za
pomoc...będziemy na oddziale gastro
    • nurich Re: kto był z dzieckiem w szpitalu CZD w Warszawi 28.08.08, 22:10
      Oddział gastrologiczny jest połączony z immunologicznym, w kwietniu byłam z
      synkiem na immunologicznym.
      Porównując warunki z innymi szpitalami w których byliśmy to tam jest super: duża
      świetlica, czynna cały czas z telewizorem, czasem włączali bajki dla dzieci, na
      świetlicy są opiekunki, które organizują dzieciakom różne zajęcia, sale
      przestronne, sporo szafek i miejsca na bagaże.
      Niestety łazienka dla rodziców tylko jedna na korytarzu ale dla dzieci jedna na
      dwa pokoje, plus wanienka dla maluchów w sali. Sale są różne, najczęściej
      trzyosobowe, w miarę potrzeb zwiększają lub zmniejszają ilość łóżeczek na sali,
      opieka ok, doinformowanie o badaniach i wynikach nawet w nocy.
      Opiekun dziecka może spać przy łóżeczku ale zasada jest taka że nie można
      bezpośrednio na podłodze tylko trzeba mieć łóżko polowe rozkładane albo jakiś leżak.
      Ja nie miałam, leżałam na karimacie pod kocem wbrew przepisom, bo jechałam z
      daleka sama pociągiem, więc nie wiozłam takiego łóżka. mimo że to wbrew
      przepisom pielęgniarki były miłe i nikt mi uwagi nie zwrócił, a i tak trzeba
      było rano wstać przed 7 zanim oddziałowa nie chodziła, więc ona nie widziała.
      Z dzieckiem można wychodzić nawet an dwór, po wpisaniu się do zeszytu wyjść i po
      uzyskaniu zgody lekarza, my dużo czasu spędzaliśmy poza oddziałem, bo była ładna
      pogoda.
      Wokół sporo sklepów. W budynku CZD jest bufet, nawet tani i smaczny,jest też
      kiosk z podstawowym zaopatrzeniem, bankomat i sporo budek z napojami i kawą.
Pełna wersja