beatle1
31.08.08, 14:16
Moje Drogie,
w deszczowy piatek postanowilam z Jasiem (2 lata i 6 miesiecy)
wybrac sie na plac zabaw do Blue ity. Mieszkamy niedaleko i stad
pomysl. Na Ochocie nie ma takich miejsc do zabawy pod dachem, wiec
postanowilam sprawdzic, zwlaszcza , ze rok temu bylismy w Kolobrzegu
na placu zabaw przy Centrum Sportowym i Jas bawil sie doskonale
wsrod pilek, materacy etc. Wyprawa do Inka Play to jednak niestety
jedno wielkie rozczarowanie... Ciemno, ponuro i brudno. Panie
znudzone i w ogole nie zajmujace sie placem zabaw. Kacik dla
maluchow nie byl chyba sprzatany od tygodnia. Zabwki zniszczonie i
mega niebezpieczne. Bramka oddzielajaca to miejsce od pozostalej
czesci jest metalowa i latwa sie o nia uderzyc. KKable wystaja bez
zadnego zabezpieczenia z tego koszmarnego pirackiego statku. Dla
maluchow nie ma nic. Zaznaczam, ze zadzwonilam tam wczesniej
pytajac, czy to miejsce jest dla takich maych dzieci tez czy dla
starszakow. Pani zapewniala, ze absolutnie dla maluchow jest
wszystko dostosowane. Plac jest wyposazony w maszymy do gier
(!!!!) . Bardzo przydatna nauka dla dzieci.... zwlaszcza, ze maszymy
te mowia albo po abielsku albo (samochodzik) po ... japonsku. Glosno
bylo strasznie. Sklepik z jedzeniem oferuje fryki, hot dogi etc..
zdrowa zywnosc... to miejsce nie ma nic wspolnego z placem zabaw dla
dzieci tylko przypomina spelune.
Na dodatek Panie, ktore tam urzeduja tak bardzo sie przejmuja swoja
rola, ze byly przekonane, ze wozek stojacy przy wejsciu jest moj,
mimo, iz chwile wczesniej wlascicielka wozka prosila je o
przypilnowanie i pytala, czy moze ten wozek pod ich nadzorem
zostawic. Mooglam go zabrac i zniknac...
Suma sumarum odradzam.. Zaluje, ze na Ochocie nie ma takiego Edukao
czy czegos w tym rodzaju.
pozdrawiam,
Beatle1