najszczesliwsza
23.09.09, 20:49
Jestem w konflikcie z matką, jest ona osobą toksyczną, rani mnie dzień w
dzień... Strasznie bym chciała naprawić to co jest między nami, by mama nie
była sama. Ona ma tylko mnie na świecie. Psychologowie, bo nie raz byłam,
nawet raz z mamą coś a'la terapia rodzinna... wszyscy mówili, że musimy
rozwiązać sprawę mojego ojca, że to jest między nami wynika z przemilczanych
żalów...
Mojego ojca nie znam, nigdy nie poznałam, jedyne co mam to metrykę, gdzie mama
podała swoje nazwisko na mocy jakiejś tam ustawy co jak na złość weszła w
życie w roku mojego urodzenia, jest tam wpisane imię, ale mam podstawy sądzić
iż nie jest prawdziwe.
Moja mama nie chce ujawnić mi nazwiska ojca, żadnych danych na podstawie
których mogłabym go odnaleźć, gdy pytałam, bo już skończyłam pytać, mam dość
kłótni i szantażów emocjonalnych, to podawała różne wersje wydarzeń, różne
warianty nazwisk...
Obeszłam całą rodzinę, mówię rodzinę mając na myśli chrzestną, ciocię mojej
mamy, mojego dziadka (od którego moja matka próbowała mnie odizolować z
pozytywnym skutkiem do mojej osiemnastki) nie dowiedziałam się nic, od
przyjaciółki mojej matki dowiedziałam się paru szczegółów, nie mam pewności,
że moja matka powiedziała jej prawdę. Matka również żaliła się jej, że
wszystkich jej znajomych nastawiam przeciw niej, a ja tylko uargumentowałam im
swoje racje, oraz, że to, żebym go znalazła to nic dobrego i... że mi chodzi o
pieniądze...
A wiecie o co mi chodzi? Bo może część z Was się zastanawia...
Miałam 3 lata gdy dzieci w przedszkolu nazywały mnie bękartem, 6 gdy w
sanatorium dzieci nazwały moją mamę prostytutką, na podwórku już gorzej nas
wyzywali, zawsze czułam się gorsza, słuchałam jak mówiono o mojej mamie i
cierpiałam.
Ja tylko chcę wiedzieć, że nie stałam się z powietrza, że jest gdzieś ktoś...
Ktoś kto ma tożsamość, ktoś do kogo jestem podobna...
Wiele o tym myślałam co będzie, gdy go odnajdę... Chcę go tylko zobaczyć, nie
ważne kim się okaże, chce tylko zobaczyć jego twarz i poznać jego tożsamość...
Nie chcę z nim rozmawiać, skoro on ze mną nie chciał... Może chciał, ale matka
moja zdecydowała inaczej, a on nie miał ochoty się z nią przysłowiowo szarpać...
Czy ktoś ma jakiś pomysł co mam zrobić?
Próbowałam prosić o pomoc telewizję, miałam jechać do Rozmów w Toku, ale...
matka mnie zaszantażowała, naobiecywała i nie pojechałam...
Moja mama powiedziała, że urodziła mnie, by ktoś ją kochał, ale codziennie
robi wszystko, by było inaczej...