problemy mieszkaniowe pomóżcie

24.09.09, 23:05
Mam dwoje dzieci 11 i 6 lat ,stały dochód jednak nie tak wysoki by
pozwolić sobie na wynajęcie pierwszego lepszego mieszkania.W urzędzie
ciężka sprawa bo nigdzie nie mamy meldunku nawet tymczasowego czyli
jesteśmy bezdomne dosłownie i w przenośni.Obecnie wynajmuję pokój u
znajomego ale zlitował się tylko dlatego ,że stałyśmy w deszczu z
torbami pod jego blokiem.Pozwolił man zamieszkać na miesiąc.Upłynęły
2 tygodnie a ja myślę co dalej.Zaraz karze mi się wynosić ale gdzie
...chyba pod most.Co robić ? Gdzie iść ? Szperam w internecie,szukam
pustostanów,w urzędzie wywiesiłam ogłoszenie,byłam chyba wszędzie.
    • kroliczyca80 Re: problemy mieszkaniowe pomóżcie 25.09.09, 00:58
      Nawet nie napisałaś, skąd jesteście... I ile Was jest (Ty, dzieci i
      mąż?).
      Dodam jeszcze, że nie ma już obowiązku meldunkowego, dlatego brak
      zameldowania nie oznacza automatycznie bezdomności. Ja przez rok nie
      byłam nigdzie zalemdowana i nikt mi żadnych problemów z tego powodu
      nie robił (poza zrzędzącą mamąwink.
      • iza_pyza1 Re: problemy mieszkaniowe pomóżcie 25.09.09, 07:39
        kroliczyca80 napisała:

        > Dodam jeszcze, że nie ma już obowiązku meldunkowego,

        nie wypisuj tu bredni. Obowiązek meldunkowy istnieje i ma się dobrze.
        Tu masz art.4 ustawy o ewidencjiludności
        Art. 4.
        Obowiązek meldunkowy polega na:
        1) zameldowaniu się w miejscu pobytu stałego lub czasowego
        2) wymeldowaniu się z miejsca pobytu stałego lub czasowego;
        3) zameldowaniu o urodzeniu dziecka;
        4) zameldowaniu o zmianie stanu cywilnego;
        5) zameldowaniu o zgonie osoby.

        A tu linka do całej ustawy.
        isip.sejm.gov.pl/servlet/Search?todo=file&id=WDU20061390993&type=3&name=D20060993Lj.pdf

        dlatego brak
        > zameldowania nie oznacza automatycznie bezdomności.

        Co Ty nie powiesz.

        Ja przez rok nie
        > byłam nigdzie zalemdowana i nikt mi żadnych problemów z tego
        powodu
        > nie robił (poza zrzędzącą mamąwink.

        To mialaś szczęście bo równie dobrze moglaś zapłacić 500zł w
        postępowaniu mandatowym, jak i 5000zł jako grzywnę nałożoną przez
        Sąd Grodzki.
        Jak się nie ma o czymś pojęcia, to lepiej nie udzielać porad w myśl
        przysłowia :"Uczył Marcin Marcina a sam ....itd.".
        • mamasi Re: problemy mieszkaniowe pomóżcie 25.09.09, 10:14
          korliczyca może sie myli ale ja sama słyszałam że nie ma juz
          obowiązu meldunkowego - i to w telewizji mówilismilea na ustawach nie
          musi sie znać jesli sami urzędnicy sie nie znają.pozdrawiam
          • adota Re: problemy mieszkaniowe pomóżcie 25.09.09, 10:29
            www.mswia.gov.pl/portal/pl/362/5480/Zniesienie_obowiazku_meldunkowego.html
            Z informacji na stronie MSWiA wynika, że obowiązek meldunkowy ma być dopiero
            zniesiony. No ale to nie powód, żeby naskakiwać na kogoś, nawet jeśli sie pomylił smile

            adota
            • iza_pyza1 Re: problemy mieszkaniowe pomóżcie 25.09.09, 10:35
              Zniesienie tego obowiązku zapowiadał już minister (MSWiA) Hall z
              rządu Mazowieckiego.
              Masz dziwny system wartości. Według Ciebie, udzielanie głupich rad,
              bez kwalifikacji, rad które mogą kogoś narazić na duże koszty i nie
              przyjemności, jest ok, ale zwrócenie uwagi "domorosłemu prawnikowi",
              jest naskakiwaniem. Gratuluje.
              • adota Re: problemy mieszkaniowe pomóżcie 25.09.09, 10:49
                Dla mnie zwrócenie uwagi to napisanie "Mylisz się. To nie jest tak i tak. Jest
                inaczej." Natomiast "nie wypisuj tu bredni", "co ty nie powiesz" to
                naskakiwanie. I nie ma to nic wspólnego z przyzwoleniem na wprowadzanie w błąd.

                adota
                • iza_pyza1 Re: problemy mieszkaniowe pomóżcie 25.09.09, 11:19
                  adota napisała:

                  > Dla mnie

                  Dla Ciebie !!!
                  A dla mnie, wprowadzanie ludzi w błąd w sprawach, dla nich ważnych,
                  to zwykle chamstwo. Tak samo jak złe informowanie turysty o kierunku
                  marszu.

                  zwrócenie uwagi to napisanie "Mylisz się. To nie jest tak i tak. Jest
                  > inaczej."

                  Jestem już za dużą dziewczynką żeby wysłuchwać wykładów z zakresu
                  kindersztuby. To forum publiczne i mam prawo pisać co uważam za
                  stosowne ,nikogo nie obrażając. A, że prawda jest dla piszącej
                  druzgocąca, to juz nie moja wina.

                  Natomiast "nie wypisuj tu bredni", "co ty nie powiesz" to
                  > naskakiwanie.

                  Dziwne, że jakoś Ty nie zwracasz uwagi komuś, kto wprowadza ludzi w
                  błąd, tylko temu kto sie temu sprzeciwia. Nie widze, żebys zabrała
                  chociaż raz głos w "temacie watku". Na razie czepiasz sie tylko
                  mnie. Jak nie masz "w temacie", nic do pwiedzenia to sie nie odzywaj.

                  I nie ma to nic wspólnego z przyzwoleniem na wprowadzanie w błąd.
                  >

                  Ma! Broniąc niedouczonego doradcy, ośmielasz nasladowcow do
                  podejmowania takich samych prób.
                  Zresztą nie widze zebyś była tu adminka, więc nie muszę się przed
                  Tobą tłumaczyć.
                  Miłego dnia Ci życzę.
                  > adota
                  • adota Re: problemy mieszkaniowe pomóżcie 25.09.09, 12:19
                    iza_pyza1 napisała:

                    > Nie widze, żebys zabrała
                    > chociaż raz głos w "temacie watku".

                    Przeczytaj jeszcze raz moją pierwszą wypowiedź, proszę.

                    > Zresztą nie widze zebyś była tu adminka, więc nie muszę się przed
                    > Tobą tłumaczyć.

                    Oczywiście, że nie musisz się tłumaczyć. Nie musisz też wyjasniać powodów, dla
                    których się nie musisz tłumaczyć.

                    > Miłego dnia Ci życzę.

                    Dziękuję.

                    Mam nadzieję, że nie czujesz się urażona, że nie odpowiadam na każde zdanie z
                    Twojego postu.

                    adota
                    • ak2 do adota :-) 25.09.09, 12:32
                      nie znam Cię ale serdecznie pozdrawiam smile

                      Podziwiam Cie za kulturę osobistą, opanowanie i poczucie humoru smile
                      Ta dyskusja mogła sie skończyc wyzwiskami i awanturą bo
                      przedmówczyni jest mało sympatyczna i napastliwa.
                      Pozdrawiam, Aga.

                      W Szymanowie wysiadam, znoszę bańki i łapię EKD. Na Ochocie w
                      elektryczny do
                      Stadionu a potem to już mam z górki, bo tak...w 119, przesiadka w
                      13, przesiadka
                      w 345 i jestem w domu, to znaczy w robocie. I jest za piętnaście
                      siódma!
                      • piotr.55 Re: do adota :-) 25.09.09, 12:53
                        To ja, dla odmiany, stanę po stronie izy_pyzy1.
                        W tym kraju wszyscy uważają się za prawników. Te potoki głupoty, lejące się z
                        TV, z gazet, z for są nie do zniesienia.
                        Dziwię się, że jej się chce prostować idiotyzmy wypisywane na forach, musi być
                        osoba młodą i ambitną. Zamiast jej podziękować, to na nią napadacie w obronie
                        nieuka. Oczywiście możecie się uważać za kulturalne intelektualistki, powołane
                        do pouczania innych, ale racja merytoryczna jest po jej stronie i nic tego nie
                        zmieni.
                        W&C
                        • drugi-pingu35 Re: do adota :-) 25.09.09, 13:18
                          Dlaczego odrazu nieuka.? Przepraszam ale ja tez do teraz sądziłam ze
                          nie ma obowiązku meldunku. Tak mi powiedziała Pani w urzedzie.
                          Wydaje mi sie, ze mozna w delikatniejszy sposób wyjasnic komus jego
                          pomyłke niz od razu agresywnie napadać.
                          Cała ta dyskusja chyba nie ma sensu i samej zainteresowanej raczej
                          nie pomaga w niczym.
                          • piotr.55 Re: do adota :-) 25.09.09, 13:32
                            drugi-pingu35 napisała:

                            > Dlaczego odrazu nieuka.?

                            Bo to jest widzisz tak. Każdy ma prawo sie mylic, nie znac prawa itd.
                            Ale gdy podejmujesz się udzielania rad, to stawiasz się w roli eksperta,
                            zawodowca. A wtedy musisz albo być pewnym, w 100%, tego co mowisz, albo jesteś
                            nieukiem.

                            Przepraszam ale ja tez do teraz sądziłam ze
                            > nie ma obowiązku meldunku.

                            Masz prawo nie znać prawa , co nie zwalnia Cię z jego stosowania i ponoszenia,
                            tej nieznajomości, konsekwencji(nieznajomość prawa szkodzi).

                            Tak mi powiedziała Pani w urzedzie.

                            O!!1 I to jest następny przykład nieuka.
                            Mogę Cię tylko pocieszyć , że 90% urzędników nie zna dziedziny prawa, "na której
                            pracuje".


                            > Wydaje mi sie, ze mozna w delikatniejszy sposób wyjasnic komus jego
                            > pomyłke niz od razu agresywnie napadać.

                            Pomyłką jest "twierdzenie", złe pouczanie kogoś jest nieuctwem, lub , co gorsza,
                            działaniem celowym.


                            > Cała ta dyskusja chyba nie ma sensu i samej zainteresowanej raczej
                            > nie pomaga w niczym.

                            Zainteresowanej nie umiem pomóc. Znam co najmniej 3 dobre sposoby pozyskania
                            taniego lokalu gminnego i praktycznie wszystkie niezawodne. Ale też wszystkie
                            trzy niezgodne z prawem. A tego doradzać nie mogę.
                        • ewe_g Re: do adota :-) 25.09.09, 13:28
                          Piotrze, oczywiście, ze jest dobrze, jeśli ktoś udzieli rzeczowych odpowiedzi i
                          zna się w temacie, ale... tych odpowiedzi można udzielić w sposób grzeczny, albo
                          opryskliwy. A to jak ktoś odpowiada świadczy wyłącznie odpowiadającym. I tak
                          niestety będzie odbierany i czy uda mu się przez to przekazać to co przekazać
                          chce. Ludzie się mylą i to jest jak najbardziej ludzkie i warto się pokusić o
                          dyskusje z taką osoba, ale... jeśli ktoś w pierwszych słowach zamiast
                          dyskutować, ma Cie za głupka i co "lepsze" chama to zapewniam Cię, że jego
                          słuszne racje nie przebiją się. Nie mam się ze kulturalną intelektualistkę, ale
                          znam się trochę na kobietach. I myślę, że gdyby iza_pyza została od razu
                          zmieszana z błotem, bo się pomyliła, to właściwe rady "mieszającego" nie
                          dotarłyby do niej. Ale jak mówisz- to "osoba młoda i ambitna" i może jeszcze
                          nauczy się jak być skutecznąwink
                          • piotr.55 Re: do adota :-) 25.09.09, 13:51
                            To jedna strona medalu. Druga jest inna. Wszystkie wydziały prawne, medyczne a
                            nawet cechy zawodowe, uczą nie tylko zawodu ,ale i uczulają na tępienie
                            chałturników. Dlatego pomyślałem, że iza_pyza jest młoda. Zresztą już ją gdzieś
                            widziałem, na innym forum. Jest młoda i nieustępliwa, ale tez inteligentna i
                            niegłupia.
                            A co do takich dyskusji to zawsze zadaj sobie pytanie :"Czy wolę mieć do
                            czynienia z fachowym gburem, czy miłym dyletantem"?
                            Każdy sam wybiera smile
                            Ja stanąłem po stronie izy_pyzy, może dlatego , że sam tez jestem niezbyt miły
                            "w obejściu".
                            Pozdrawiam i znikam.
                            • babcia_marysia Re: do adota :-) 25.09.09, 16:28
                              wy sie tu produkujecie i kłócicie a sama zainteresowana ma to w nosie,
                              księżniczka nawet nie zabrała głosu w tej dyskusji
                              • ksiezniczka10g babcia_marysia 25.09.09, 21:04
                                babcia_marysia napisała:

                                > wy sie tu produkujecie i kłócicie a sama zainteresowana ma to w
                                nosie,
                                > księżniczka nawet nie zabrała głosu w tej dyskusji

                                Jak wy się tu kłóciliście i do żadnych konkretnych wniosków nie
                                doszliście to ja kilka godzin spędziłam w centrum Naklejałam
                                ogłoszenia , byłam w urzędzie,pytałam ludzi nie siedziałam przed
                                kompem ruszyłam tyłek by znaleźć to czego szukam.Napisałam o pomoc a
                                w zamian nic prócz kłótni.Mam w nosie czy jest obowiązek meldunkowy
                                czy nie wiem ,że ja mam masę problemów z tego powodu.Pozdrawiam
              • ewe_g Re: problemy mieszkaniowe pomóżcie 25.09.09, 14:40
                iza wyluzuj, samo posiadanie racji nie przysporzy Ci zwolenników. Przekonaj
                ludzi do swoich racji, a nie tęp za to, że mają czelność myśleć inaczej niż Ty.
                Będziesz skuteczniejsza w pomaganiu.
        • bj32 Iza_pyza! 26.09.09, 10:52
          Bardzo proszę o zapodawanie faktów łagodniejszym tonem. Bo będę
          musiała ciąć za naruszanie netykiety, a szkoda by było, skoro
          dysponujesz wiedzą.
          • iza_pyza1 Re: Iza_pyza! 26.09.09, 19:13
            bj32 napisała:

            > Bardzo proszę o zapodawanie faktów łagodniejszym tonem.

            Nie wiem co znaczy "zapodawanie", ale rozumiem, że fakty są mniej
            ważne. Ważne jest żeby było miło, nawet jeśli jest głupio.
            Dostosuję się, a ponieważ nie umiem głupoty nazywac pomyłka, to po
            prostu wyniosę się.

            Bo będę
            > musiała ciąć za naruszanie netykiety,

            Śmieszna jesteś.
            Jak juz napisalam, wyniosę się.
            Chcecie mieć TWA zamiast realnej pomocy, to Wasza sprawa.


            a szkoda by było, skoro
            > dysponujesz wiedzą.

            To już bez znaczenia, wybrałaś.
            Cześć.
            • bj32 Re: Iza_pyza! 26.09.09, 20:08
              "rozumiem, że fakty są mniej ważne"
              Źle rozumiesz.
              "Ważne jest żeby było miło, nawet jeśli jest głupio."
              Ważne jest, żeby się trzymać Regulaminu i Netykiety. Poprosiłam Cie
              uprzejmie o złagodzenie tonu, a Ty próbujesz mnie wciągnąć w
              pyskówkę. To zły pomysł.
              "Śmieszna jesteś."
              Owszem. Dzięki czemu ludzie się śmieją. Twoje wpisy, mimo, że
              merytorycznie rozsądne, poziomem kultury powodują torsje. Nie umiesz
              bez obrażania, prawda?
              "Chcecie mieć TWA zamiast realnej pomocy, to Wasza sprawa."
              Nie, nie chcemy mieć TWA. Realna pomoc nie polega na wpisach, że ktoś
              jest śmieszny, żałosny i głupi. Serio.
              "To już bez znaczenia, wybrałaś."
              A to co? Mam Cię błagać, żebyś nie odchodziła? To nie jest *moje*
              forum, a Ty nie jesteś dla mnie wyrocznią. O wpisy mogłabym prosić
              Piotra. Jeśli sadzisz, że mi na Tobie jakość szczególnie zależy, to
              jesteś w błędzie.
              Chcesz? Zostań. Nie chcesz? Idź tam, gdzie Cie uraczą wazelinką dla
              mądrości Twojej. I tyle.
      • ksiezniczka10g Re: problemy mieszkaniowe pomóżcie 25.09.09, 20:46
        Jestem z Katowic i jest nas troje ja i moje dwie córeczki.A problemy
        mam bez meldunku,bo nie mogę wyrobić karty chip (tutaj taka
        obowiązuje), a co za tym idzie nie mogę iść do lekarza bo z każdym się
        muszę kłócić o wizytę.W szkole Pani nie chciała mi dziecka zapisać bo
        nie ma meldunku.Obowiązek meldunkowy jest tak twierdzą wszyscy w
        urzędach , szkołach.Pozdrawiam
    • szachula30 Re: problemy mieszkaniowe pomóżcie 25.09.09, 22:08
      Dowiedziałaś się czegoś poza netem? Nie wiem jak wygląda sytuacja w
      Twoim mieście, ale czy pytałaś o możliwość uzyskania lokalu
      socjalnego w MOPS? Wiem, że to długo trwa, ale zawsze warto złożyć
      wniosek w odpowiednim Urzędzie. Może jest szansa na mieszkanie
      komunalne? Na razie może porozmawiaj ze znajomym, który pozwolił Ci
      zamieszkać. Może będziesz mogła zostać dłużej po wynegocjowaniu
      jakiejś kwoty odstępnego. Może poszukaj wśród znajomych, jak
      wynajęłam mieszkanie od znajomej, dużo taniej niż od kogoś obcego,
      chociaż mieszkanie zaniedbane. Ale za to tanio.
      • ksiezniczka10g Re: problemy mieszkaniowe pomóżcie 25.09.09, 22:49
        szachula30 napisała:

        > Dowiedziałaś się czegoś poza netem? Nie wiem jak wygląda sytuacja w
        > Twoim mieście, ale czy pytałaś o możliwość uzyskania lokalu
        > socjalnego w MOPS? Wiem, że to długo trwa, ale zawsze warto złożyć
        > wniosek w odpowiednim Urzędzie. Może jest szansa na mieszkanie
        > komunalne? Na razie może porozmawiaj ze znajomym, który pozwolił Ci
        > zamieszkać. Może będziesz mogła zostać dłużej po wynegocjowaniu
        > jakiejś kwoty odstępnego. Może poszukaj wśród znajomych, jak
        > wynajęłam mieszkanie od znajomej, dużo taniej niż od kogoś obcego,
        > chociaż mieszkanie zaniedbane. Ale za to tanio.

        Znajomych z mieszkaniem nie mam ale postawiłam wszystkich znajomych
        od 3 tygodni w stan awaryjny.Szukają wszyscy co by cena była w
        granicach rozsądku do urzędu złoże wniosek,ale muszę uzbierać
        stosowne dokumenty i zadziałam na zasadzie "będę łazić aż im
        zbrzydnę" to często skutkuje.
    • anna.k777 Re: problemy mieszkaniowe pomóżcie 25.09.09, 23:02
      Musisz poskładac wnioski o przydział mieszkania socjalnego po
      wszystkich możliwych urzędach miasta i prosić OPS o przydział
      mieszkania czasowego.Lepiej abysmiała kopie dokumentów które
      składasz.Jeśli OPS odmówi ci pomocy żądaj tego na piśmie i wtey
      mżesz odwołać się do kolegium odwoławczego.Musisz walczyć ze względu
      na dzieci i nie poddawaj się.Zawsze jes jakieś wyjście.
      • ksiezniczka10g Re: problemy mieszkaniowe pomóżcie 25.09.09, 23:15

        anna.k777 napisała:

        > Musisz poskładac wnioski o przydział mieszkania socjalnego po
        > wszystkich możliwych urzędach miasta i prosić OPS o przydział
        > mieszkania czasowego.Lepiej abysmiała kopie dokumentów które
        > składasz.Jeśli OPS odmówi ci pomocy żądaj tego na piśmie i wtey
        > mżesz odwołać się do kolegium odwoławczego.Musisz walczyć ze
        względu
        > na dzieci i nie poddawaj się.Zawsze jes jakieś wyjście.

        Dziękuje to jedyna rozsądna informacja od początku wątku.Pozdrawiam
        • ariosso1 Re: problemy mieszkaniowe pomóżcie 26.09.09, 09:00
          W Krakowie istnieje tzw pula Prezydencka-kiedy to prezydent moze
          przydzielic lokal na nieco innych warunkach niz zwykle (nie dotyczy
          pogozlców i innyh sytuacji losowych zwiazanch z nagłą utratą
          mieszkania.)
          Nie wiem czy u ciebie działa cos podobnego ale sadze ze tak.
          Poinnas iśc do wydziału mieszkalnictwa i nekac dyrektora -wszystko
          na pisme,umów sie do prezydenta,wójta,czy kogo tam masz-umawaj sie
          co tydzień-jak będa mieli cię dosc to cos wymyslą.
          Dodam,ze napewno dostaniesz propozycję pobytu w schronisku dla
          bezdomnych-wtedy musisz w dobry sposob sie z tego wywinąć np
          zaswiadczenie od psychiatry o zlym stanie psychiczny dziecka-powinno
          pomoc.Nie czytalam calego watku-zrobie to popoludniu-ale istotne
          tutaj jest -gdzie mieszkaliscie wczesniej-meldunek twój-męża -gdzie
          zameldowane byly dzieci po urodzeniu-z mieszkaniem jest trudno ja
          czekalam 7lat -z dwójka malych niepełnosprwnych dzieci-miałam
          meldunek.

          Jeszcze co moge poradzic-na gumtree czesto sa ogloszenia ze w zamian
          za mieszkanie przyjmą rodzinę na gospodarstwo do pomcy.Trzymjcie sie
          jakoś-doskonle wiem jak to jest bez wlasngo kąta i dachu nad glową-
          ale musisz byc wytrwała-molestuj urzedników -pisz,chodz,dzwon-pisz i
          tak w kółko.W najgoszym razie rozpatrz schronisko-z tamtad łatwiej -
          wcal tm ni jest menelstwo i syf-przynajmniej nie w kazdym
    • bj32 Re: problemy mieszkaniowe pomóżcie 26.09.09, 10:56
      U nas funkcjonuje coś takiego jak hotele dla osób skutkiem zdarzeń
      losowych pozbawionych dachu nad głową.
      Jedyny problem w tym, że sporo tam marginesu i nie jest to dobre
      miejsce dla dzieci.
      Są też domy samotnej matki.
      Zahacz się na razie gdziekolwiek, a potem szukaj metodycznie.
    • anka7961 Dom samotnej matki 26.09.09, 11:44
      Schronisko dla Kobiet i Dzieci

      Rodzaj: schronisko Miejsc: 18
      Adres: 40-553 Katowice ul. Orkana 7a Telefon: 0-32 203-12-60
      Specjalizacja: kobiety, kobiety z dziećmi
      Prowadzący: OPS

      Znalazłam taki namiar.
      A tu jest więcej w obrębie śląska
      goscniedzielny.wiara.pl/wydruk.php?grupa=6&cr=3&kolej=0&art=1173096663&dzi=1104764436&katg=
      • ksiezniczka10g Re: Dom samotnej matki 26.09.09, 12:42
        Wybaczcie ale schronisko i dom samotnej matki odpada.Widziałam jak
        wygląda schronisko Jezu broń łóżka piętrowe pokoik ok 10 m2 i czworo
        ludzi nie powiem ,że są "eleganccy".Dzieci biegają po korytarzu a
        klną jak szewce.Nie wiem co zrobię ale nie pozwolę by moje dzieci w
        takim środowisku mieszkały.W domu samotnej matki mieszka koleżanka ,
        jest w pokoju z inna mamą ze schizofrenią.Boi się nie śpi po
        nicach,bo Pani często odstawia numery.Obok w pokoju mieszka
        dziewczyna,która zastrasza resztę,chwaliła się że siedziała za rozbój
        i pobicie.Więc kto by chciał by jego dziecko w takich warunkach
        mieszkało ja nie chcę,więc szukam innego rozwiązania.
        • adasimama Re: Dom samotnej matki 26.09.09, 14:28
          Tak poczytałam Twoja odpowiedź księżniczko czyli ostatni post.Powiem tak ja
          mieszkałam kiedyś w Bytomiu,moje losy nie były za szczęśliwe przebywałam rok
          czasu w domu samotnej matki wraz z dzieckiem wówczas 4-ro letnim,akurat ten dom
          samotnej matki mogę polecić Ci jako wyjście awaryjne mieści się on w lesie a
          dokładnie w Miasteczku Śląskim Bibiela każda z mam z dzieckiem ma tam swój
          osobny pokój jedynie co jest wspólne to łazienka i kuchnia (matki same gotują
          )Nie widzę w tym nic złego.Jak jesteś choć trochę pyskata to dasz sobie rade w
          takim miejscu.Moje dziecko ma obecnie 13 lat i nie wyniosło nic złego z tego
          domu więc uważam że nie taki diabeł straszny.Zgodzę się z Tobą iż to decyzja
          ostateczna ale przemyśl ją ...lepsze to jak wylądowanie z dziećmi na ulicy lub
          co gorsza OPS sie zainteresować może i dzieci umieścić w placówce a taka
          decyzja może zapaść w chwili gdy nie możesz zapewnić dzieciom godnych warunków.
          W Bytomiu jest coś takiego jak Agencja Nieruchomości "Orzeł" możesz się u nich
          ubiegać o mieszkanie,na zasadzie przetargu czynszowego,mieszkania są drogie ale
          zawsze to własny kąt ,umowa najmu i meldunek w razie zainteresowania służę na
          priv numerem telefonu do Orła.Pozdrawiam
        • bj32 Re: Dom samotnej matki 26.09.09, 14:57
          Mniemam, że Twoim dzieciom w ziemiance będzie lepiej...
          Poza tym nikt Ci nie proponuje zamieszkania tam na zawsze. Jedynie na
          czas znalezienia czegoś lepszego.
          No, ale decyzja należy do Ciebie...
          Co zaś do takiej, co to siedziała za rozbój - z takimi się nie
          dyskutuje, tylko pokazuje, kto jest silniejszy i tyle. Jedynym ich
          instynktem silniejszym od chęci rządzenia jest instynkt padnięcia na
          plecy i odsłonięcia bezbronnego podbrzusza. Chwalić to ona się może,
          ale co sobą reprezentuje, skoro i tak siedziała? Dać komuś w dziób
          każdy potrafi.
          • ariosso1 Re: Dom samotnej matki 26.09.09, 16:28
            Byłam w podobnej sytuacji księzniczko i doskonale rozumiem TWOJE
            OBAWY-ale w najgorszym razie..-przemyśl.Ja byla w domu smotnej matki
            u zakonnic w jednym domu było koszmaniea w drugim super-pokoje
            osobne.Kiedy az nadto burzyla sie do urzedników postraszyli
            umieszczeniem dziecka w domu małeo dziecka z uwai na to że jestem
            niezaradna i nie potrafię zapewic mu dachu nad glową-wtedy też
            trafiłam do zakonnic -z jednej strony uciekalam przed damskim
            bokserem a z drugiej przed opieka społeczną.Wiem jak ci ciężko,zle
            ale co zrobisz?to juz nie te czasy gdzie w schroniskach zbierało się
            menelstwo.
            Jest jeszcze jedno rozwiązanie-w Zakopanem (byłam kilka dni temu i
            widziałam na własne oczy)-szukaja kobiet do pracy z zakwaterowaniem-
            do gastronomii,do pensjonatów,schronik turystycznych-wejdz na forum
            zakopane i popytaj-daj ogłoszenia w necie.
            Inna sprawa to dlaczego stałas sie bezdomna-ktos cie wymeldował?moze
            trzeba abys zglosiła sie do tv-moze cos ruszy.
            --
            fotoforum.gazeta.pl/u/ariosso1.html

            Pies ma wszelkie cechy, aby stać się twoim kumplem... chociaż
            większość twoich kumpli nie będzie starała lizać cię po twarzy.
            • ariosso1 chociazby takie ogłoszenie znalazlam 26.09.09, 18:23


              Opis stanowiska:

              Stała praca z zamieszkaniem dla gosposi z profesjonalnym
              doświadczeniem doprowadzenia domu z zamieszkaniem dla rodziny w
              Konstancinie. Wymaganie b. dobre doświadczenie w gotowaniu i
              podawaniu posiłków. Wymagane pisemne referencje od poprzednich
              pracodawców w kraju lub za granicą
              Praca - gotowanie, sprzątanie, prasowanie, robienie zakupów,
              zarządzanie całym domem. Praca od poniedziałku do piątku, weekendy
              wolne. B. ważne dobre doświadczenie w gotowaniu.
              Praca na pełny etat z zamieszkaniem/niezależne mieszkanie
              Praca PILNIE / Wrzesień 2009.
              Miejsce pracy: Warszawa Konstancin

              Wymagania:
              • Profesjonalne doświadczenie w prowadzeniu dużego domu /rezydencji
              potwierdzone referencjami (warunek konieczny)
              • zarządzanie całym gospodarstwem domowym i pracą ogrodnika/kierowcy
              • umiejętność dostosowania sie do grafika pracy, odpowiedzialność,
              rzetelność
              • wysoka kultura osobista
              • Gotowość do podjęcia pracy na dłuższy okres.

              Wynagrodzenie:
              • wynagrodzenie 3000 zł
              • bezpłatnie zamieszkanie (niezależne mieszkanie)
              • możliwość korzystania z samochodu służbowego

              Kontakt:
              W przypadku zainteresowania ofertą prosimy o rejestracje w serwisie
              www.prowork.com.pl i przesłanie swojej aplikacji lub cv na email:
              niania@prowork.com.pl
              tel. 022 323 63 35 w. 23 lub 502 731 065
              -Napiszemy Ci referncje i będzie-
              • bj32 Re: chociazby takie ogłoszenie znalazlam 26.09.09, 19:27
                Mi też napiszecie? Zarabiać trzy klocki za moje kochane gotowanie to
                ja bym chciałabig_grin Tylko, kurna, prawka nie mam, to i szofer by się
                przydał...
          • iza_pyza1 Re: Dom samotnej matki 26.09.09, 19:18
            bj32 napisała:

            > Mniemam, że Twoim dzieciom w ziemiance będzie lepiej...


            To jest ta, tak szeroko reklamowana kultura tego forum???
            Wydaje mi sie, że ja pisałam grzeczniej.
            • bj32 Re: Dom samotnej matki 26.09.09, 19:24
              Chcesz się bić? Jeśli masz w planach wyruszyć na wojnę ze mną i
              ścigać wpisy, które Twoim zdaniem są niekulturalne to załóż hełm,
              zbroję, weź tarczę i do dzieła. Bywałam już w podobnych sytuacjach. I
              wiesz co? Nie bawi mnie to, ale dotrzymam Ci towarzystwa.
              Pozdrawiam.
              bj32
        • anka7961 Re: Dom samotnej matki 26.09.09, 20:55
          Księżniczko, rozumiem że dom samotnej matki to nie szczyt Twoich
          marzeń i za razem wersja ostateczna, ale z pewnością cieplej tam niż
          pod mostem (szczególnie że noce już coraz zimniejsze). Wiem że takie
          miejsca są różne - jedne przypominają schroniska dla bezdomnych i
          pełno tam menelstwa, a inne wręcz przeciwnie. I jeśli przyjdzie
          stanąć Ci z dziećmi znowu w deszczu na ulicy (co mam nadzieję się
          nie stanie) dobrze mieć chyba w kieszeni na wszelki wypadek adres
          domu samotnej matki.

          Mam nadziję że Twoja sytuacja szybko się unormuje.
          • isabelka20 Re: Dom samotnej matki 26.09.09, 21:56
            nie rozumiem postępowania żeby "wywijać" się od schroniska
            zaświadczeniam od psychiatry, uważam, że to chore rozwiązanie.
            Niewiem czy nie lepiej w takim schronisku chwilę pobyć niż biedować
            i żebrać po znajomych o kawałek kąta. W Szczecinie jest tak że pobyt
            w schronisku czy domu samotnej matki pomaga w uzyskaniu lokalu
            socjalnego.
            Do iza_pyza - ponoć już się pożegnałaś a jednak w dalszym ciągu
            zabierasz głos. Myślę, że szkoda twojego cennego czasu...
          • monka75 Re: Dom samotnej matki 27.09.09, 12:22
            Dom samotnej matki może i szczytem marzeń nie jest . Jednak osoba
            która nie ma się gdzie podziać , tym bardziej osoba która ma
            dzieci , nie powinna wybrzydzać .
            Nie w każdym domu dla matek mieszka menelstwo . Pomyśl królewno ,
            osób w podobnej sytuacji do Twojej jest więcej . Może i oni nie
            mieli wyjścia , a Ty nazywasz ich menelstwem . Czy to znaczy że też
            jesteś z marginesu bo nie masz gdzie się podziać ?
            Sama mieszkałam w domu opieki nad matką i dzieckiem ponad rok .
            Ani mnie , ani moim dzieciom nic złego się nie działo . Mieszkałam w
            miejscu gdzie było czysto , miło i każda matka z dzieckiem miała do
            dyspozycji swój własny pokój a co za tym idzie prywatnność .
            To że nie miałam się gdzie podziać i przebywałam tam , co było
            udokumentowane w Urzędzie Miasta , było największym atutem do
            przyznania mi mojego własnego M .

            Od tamtego okresu minęło 10 lat . Do dnia dzisiejszego jestem
            wdzięczna pradownikom domu opieki nad matką i dzieckiem że okazali
            serce i zrozumienie w czasach kiedy czułam że wali mi się świat .

            Zima nieubłagalnie sie zbliża . Jej wysokość albo ściągnie koronę i
            postara się o miejsce w domu samotnej matki albo przezimuje na
            klatce schodowej . Dużego wyboru jak widać nie ma .
    • szymina Re: problemy mieszkaniowe pomóżcie 27.09.09, 14:28
      Rozboawil mnie Twoj watek ksiezniczko. Oczywiscie nie twoje klopoty,
      tylko forma...Obrazasz sie na dziewczyny, ze ty machnelas raczka, a
      porady osob, ktore daly Ci za darmo tylko z porywu dobrego serca-
      piec minut swojego zycia- sa niewystarczajace jak na potrzeby
      ksiezniczki. Nazywasz nas ktotliwymi babami na podstawie jednej Izy,
      ktora na dodatek nie za bardzo jest z tego forum, choc sama
      piszesz,ze wyklocasz sie u lekarza o wizyty-wiem, wiem, ksiezniczki
      moga wiecej... Na pomysly na mieszkanie krecisz noskiem, bo
      wolalabys jednak palac. POmylilas chyba bajke...
      Pozdrawiam z grzecznym dygiem
    • anna.k777 Re: problemy mieszkaniowe pomóżcie 28.09.09, 09:32
      Księżniczko wcześniej pisałam do ciebie na twoją pocztę,zajrzyj
      tam.A z tym domem samotnej matki przemyśl na spokojnie,nie jest to
      tragedia.Tragedią byłby jakbyś z dzećmi w mróz wylądowała na klatce
      schodowej.
      • ksiezniczka10g Re: problemy mieszkaniowe pomóżcie 30.09.09, 23:30
        To że mam takie pseudo to nie znaczy że księżniczką jestem i nie kręcę nosem na propozycje tylko staram się zapewnić normalny byt
        swoim dzieciom.Dochody mam nie są one jednak tak wysokie by pozwolić
        sobie na wynajęcie pierwszego lepszego mieszkania.A mieszkanie ,które
        jest w granicach mojej kasy i jest w miarę ok(choć nie liczę na
        luksusy,bo nigdy ich nie miałam).

        Możliwe ,że udało mi się znaleźć,ale dokładnie będę wiedziała w
        weekend, bo wtedy też mam się spotkać z właścicielem i dogadać
        szczegóły.

        Nie potrafię jeszcze odbierać poczty na tym portalu ani pisać pv więc
        proszę wszystkich o wyrozumiałość.
        Pozdrawiam
        • bj32 Re: problemy mieszkaniowe pomóżcie 30.09.09, 23:41
          Wiemy. Zwracamy się po nicku, bez ironii.

          Na samej górze masz opcje "Poczta". Po zalogowaniu kliknij w to i w
          "Odebranych" masz to, co Ci przyszło. Jeśli chcesz odpowiedzieć to
          klikasz "Odpowiedz" i - po napisaniu - wyślij. Jeśli tylko wysyłasz,
          to wchodzisz w "Utwórz wiadomość", wpisujesz maila odbiorcy i tytuł,
          piszesz i "Wyślij".
          Chyba, ze miałaś kiedyś gmaila - bo to ta sama poczta prawie, tylko
          domena inna.

          I daj, znać, jak Ci poszło.

          Pozdrawiam.
          • ksiezniczka10g Re: problemy mieszkaniowe pomóżcie 01.10.09, 23:54
            Rozszyfrowałam to jakiś czas później,ale dziękuję za info.dam znać jak
            spotkam się z właścicielem tego mieszkania jak mi poszło dogadywanie
            szczegółów.Pozdrawiam
          • ksiezniczka10g Re: problemy mieszkaniowe pomóżcie 05.10.09, 16:13
            Z tym mieszkaniem wyszła lipa.Nie dość ,że szmat drogi 1,5 godziny od
            miejsca gdzie aktualnie mieszkamy córka tu chodzi do
            szkoły.Mieszkanko małe jakieś max 25m,ale to nie szkodzi umeblowane
            co prawda nie rewelacyjnie ale jest.Myślałam ,że ktoś naprawdę chce
            pomóc ale wyszło że nie-nie wiem na co liczyłam chyba na cud.Pani
            zażyczyła sobie 650 + media (plus bilety miesięczne dla mnie i dzieci
            108+54+54=216)czyli spoko 1000zł za mieszkanie i dojazdy.Pani jeszcze
            się wygadała,że ciągnie prąd na lewo w tym mieszkaniu to sobie dałam
            spokój.Ładować się w dodatkowe problemy nie jest mi na rękę.Na
            gumetree znalazłam ogłoszenie mama z dzieckiem szuka mieszkania w
            podobnej kwocie jak ja więc myślę sobie napiszę do niej może razem
            wynajmiemy większe mieszkanie i przy dzieciach sobie pomożemy tylko
            pani nie może być za bardzo rozrywkowa bo ja spokojna jestem i nie
            lubię jak mi ktoś nocami huczy.Lecz Pani chyba jest rozrywkowa bo się
            nie odezwała.Więc kombinuję co dalej.Byłam w zrzeszeniu prywatnych
            kamienic,ale niestety są tylko dwa mieszkania WILKIE 117 i 165m.A
            poco mi takie koszta im większy metraż wyższe.Na razie nic.Coś się
            musi stać ,coś się musi trafić-no gorzej nie może być-kto szuka ten
            znajdzie więc ja też znajdę to czego szukam(tak mi się wydaje)
            • monka75 Re: problemy mieszkaniowe pomóżcie 05.10.09, 17:33
              Tak sobie myślę i myślę ...
              A czy jest szansa żebyś znalazła kącik w hotelu pracowniczym ?
              Ja może źle to nazwalam , u nas taki stary hotel został przerobiony
              na maleńkie mieszkanka ze ślepą kuchnią . Mieszkają tam rodziny z
              dziecmi . Płaci się tylko jedną opłatę ( wszystko w tym wliczone ,
              woda , prąd , media ) W między czasie mogłabyś szukac czegos
              lepszego .
              Trzymam kciuki .
              • ksiezniczka10g Re: problemy mieszkaniowe pomóżcie 05.10.09, 21:02
                O tym tez pomyślałam ,ale to nie takie proste.Tam gdzie były takie
                hotele już ich nie ma.w internecie nic nie mogę znaleźć,a ludzie z
                mojego okręgu nie wiele wiedzą o takich.Pozdrawiam

                monka75 napisała:

                > Tak sobie myślę i myślę ...
                > A czy jest szansa żebyś znalazła kącik w hotelu pracowniczym ?
                > Ja może źle to nazwalam , u nas taki stary hotel został przerobiony
                > na maleńkie mieszkanka ze ślepą kuchnią . Mieszkają tam rodziny z
                > dziecmi . Płaci się tylko jedną opłatę ( wszystko w tym wliczone ,
                > woda , prąd , media ) W między czasie mogłabyś szukac czegos
                > lepszego .
                > Trzymam kciuki .
    • kroliczyca80 Re: problemy mieszkaniowe pomóżcie 02.10.09, 00:13
      Oj, dopiero teraz zajrzałam i widzę, że trzasnęłam gafę i ktoś na
      mnie wsiadł. Przepraszam za błędne informacje, naprawdę byłam
      święcie przekonana że z tym meldunkiem jest tak, jak napisałam. Pani
      oburzonej nie przepraszam, bo nie mam za co, ale przepraszam autorkę
      wątku - wiem, że Ci ciężko, a ja Ci utrudniłam. Jeśli mogę jakoś
      pomóc to daj znać, tu albo na priv. Pozdrawiam
      • ksiezniczka10g Re: problemy mieszkaniowe pomóżcie 07.10.09, 15:29
        No i Houston mamy problem!!! Mam kilka dni na wyprowadzę.Myślałam,że
        uda mi się kolegę uprosić,że dopóki czegoś konkretnego nie znajdę...ale
        się przeliczyłam.Już sama nie wiem co mam robić.Tragedia po prostu
        tragedia.
        • ariosso1 Re: problemy mieszkaniowe pomóżcie 08.10.09, 12:06
          w obliczu sytuacji jestes niejako chyba zmuszona rozejrzec się za
          domem samotnej matki.Przemyśl to sobie na spokojnie-pewnych rzeczy
          nie przeskoczysz -masz dzieci-muszą gdzies spać.Doskonale rozumiem
          jak "dusi" Cię taka sytuacja -ale raczej wyjścia z sytuacji innego
          nie masz na dzień dzisiejszy-i nie radzę zlośliwie-poprostu nie
          wezmiesz dzieci pod most do namiotu.Może coś znajdziesz-może w innym
          miescie w miedzyczasie poszukasz.
    • beatabaczmanska Księżniczko 08.10.09, 23:38
      z tego co wiem z życia ostatnie miejsce stałego zameldowania liczy się jako
      meldunek.(przynajmniej tak mówią w urzędach).Wiem że to małe pocieszenie ale
      tutaj mają rację jedyne wyjście w Waszej sytuacji to dom samotnej matki.Wiem
      również ze pobyt w takim domu nie może przekraczać jakiegoś ustalonego terminu
      ale przy składaniu np.wniosku o mieszkanie uzyskujesz w ten sposób potrzebne
      punkty i pomoc ośrodka w szybszym uzyskaniu mieszkania.Również prace możesz mieć
      mieszkając w takim ośrodku i nie martwić się o dziewczynki że nie mają
      opieki.Trzymam za Was kciuki.I ściskam serdecznie.
      • ksiezniczka10g Re: Księżniczko 09.10.09, 20:00
        Szukam od jakiegoś czasu intensywnie tego mieszkania i wczoraj w
        gazecie znalazłam.Cena niezła ,lokalizacja niezła.Pojechałam dzisiaj
        aby je zobaczyć.Nawet byłam zdziwiona że za tą cenę całkiem fajne
        mieszkanko.Miałam się zastanowić i dać odpowiedź za godzinę.W drodze
        na autobus pomyślałam sobie z czym mam zwlekać podoba mi się to
        mieszkanko.Szybciutko więc zadzwoniłam by podpisać umowę.Pan
        stwierdził,że umówił się z małżeństwem jeszcze na obejrzenie tego
        mieszkania.Mówię do pana ale ja jestem zdecydowana i chcę je
        wynająć,lecz pan pokrętnymi drogami tłumaczył,że chce temu małżeństwu
        pokazać.Zadałam więc pytanie:Czy to ma oznaczać,że to Pan będzie
        teraz wybierał lokatorów???? powiedział tak i za godzinę da odpowiedz

        Dla mnie sprawa była jasna ,że tego mieszkania nie dostanę.Wcale się
        więc nie zdziwiłam dzwoniąc za godzinę,że mieszkanie dostali tamci.

        Człowiek się stara uczciwie żyć i dać żyć innym.Jestem uczciwa jak
        mało kto i też dlatego dostaję po tyłku.
        Jestem tak zła ,że mnie chce roznieść...
        Przecież chcę normalnie płacić i żyć jak człowiek.Następnym razem nie
        przyznam się ,że jestem sama z dziećmi,bo w taki sposób nigdy nie
        wynajmę mieszkania.
        Czy jak kobieta jest sama z dziećmi to musi oszukiwać,kraść i nie
        płacić,bo na bank nie ma z czego???/???
        Mam doła....
        • drugi-pingu35 Re: Księżniczko 09.10.09, 20:20
          opieka.info.pl/strony/oferty_pracy2.htm
          a ogłoszenia tego typu? Myślałaś może o czyms takim?
          Może chociaż na jakis czas. A może sprubuj sie przejśc do kościoła.
          Może ksiądz cos podpowie.
          Nie wiem jak jeszcze moge Ci doradzić.

          big_grinD
          • ksiezniczka10g Re: Księżniczko 14.10.09, 15:56
            Witam,

            udało się!!!!! Znalazłam mieszkanie,bez odstępnego,za niewielkie
            pieniądze.Luksusów tu nie ma.Brak toalety-jest na klatce i całkowity
            brak łazienki,nie ma ciepłej wody ani junkersa.trochę to rudera,bo
            trzeba remont zrobić.Nie aż tak generalny ale trzeba.No i zanim
            zrobię łazienkę to pewno to potrwa ze trzy miesiące.Wiadomo każda
            część kosztuje.

            Dlatego zwracam się do wszystkich jeśli ktoś dysponuje sprawnym
            junkersem,wanną lub prysznicem i rurami 110 do toalety,a jest mu to
            zbędne to ja chętnie przyjmę.
            W ten sposób szybciej zrobię remont i będziemy mieć łazienkę.

            Pozdrawiam
            • ariosso1 Re: Księżniczko 14.10.09, 17:53
              super bardzo sie cieszę-
Pełna wersja