mamumilu
26.10.09, 18:04
Przekazuję prośbę z innego forum - im więcej osób o tym usłyszy, tym większa
szansa, że znajdzie się pomoc:
znam autorke z innego zamknietego forum i przekazuje jej prosbe
to nie jest to podpucha
----------------------------------------------------------
wczoraj moja siostra zostala wciagnieta przez kombajn,
prawdopodobnie chciala wyciagnac jakis chabaz, ktory sie wciagnał w
to tatalajstwo, i walek wciagnal ją za ubranie.
lezy w stanie krytycznym w warszawskim szpitalu praskim, wczoraj
kilka godzin ratowali jej pluca, ktore sa podobno pocharatane jak
sito (ale to relacja mojego Taty), bedzie miala amputowana prawą
rekę.
wczoraj ratowali ją kilka godzin, nie wiadomo jeszcze, z jakim
skutkiem. krew bardzo potrzebna.
Jesli znacie kogos, kto moglby oddac, prosze, niech odda dla niej.
Grupa krwi?
nie jest wazna. dają tą, która jest potrzebna, nie wykorzystuja
bezpośdrenio tej oddanej na ten cel - dlatego też krew mozna oddac w
calej polsce
na zaświadczeniu ze stacji krwiodastwa musi
byc podane przeznaczenie:
Katarzyna Zbońkowska, OIOM, Szpital Praski, Warszawa.
Gdyby ktoś oddał krew, bardzo, bardzo prosze o informację dla mnie
albo mailem, albo telefonicznie: 609219931
oraz przesłanie zaświadczenia faxem do szpitala:
22 6194092.
Przy oddaniu na danego pacjenta nie wazna jest grupa krwi,
krwiodawstwo ja zamieni, wazna ilosc !! przeslanie jej z
innego miasta moze nie byc mozliwe,
dlatego dane zawarte (nazwisko i szpital) spowoduja, ze to dla tej a
nie innej osoby ilosc naszego oddania da sie zamienic na grupe jej
potrzebna
Dla mogących oddać wytyczne:
www.rckik-warszawa.com.pl/dlakr_przygot.html
dziewczyny, wrzucajcie i na fora otwarte, jesli ktos do mnie wysle
maila na woda.lekko.gazowana@gazeta.pl, automatycznie dostanie
odpowiedz ze szczegolami.
dalsza relacja po 24 godzinach...
sytuacja jest trudna. w nocy mowili, ze wybudzą ja ze spiaczki dzis
rano, dzis rano zdecydowali, ze moze za dwie - trzy doby, a teraz
mowia juz o siedmiu..
Kaska ma 33 lata, dwie śliczne córeczki (11 i 6 lat) i tyle jeszcze
prze sobą..
płuca są tymczasowo opanowane, w trakcie operacji ktoś zauwazył, że
dłoń z tej "oderwanej" ręki jest ciepła, okazalo sie, że pomiedzy
dlonią a ramieniem nie ma kości (lekarz skomentował: "kości to w
polu zostały, z mięśni wypłukałem marchewkę" - tym kombajnem
zbierali marchew..), ale jest jakaś ważna żyła praktycznie
nienaruszona, i może uda się choć część funkcji dłoni uratować
(prawa ręka!) robiąc jej sztuczny stelaż.. ale o tym wszytskim za
wczesnie jeszcze mówić. oby przezyla.