przyjme odziez dla rodziny

10.11.09, 16:55
> > witam serdecznie wszystkie pomocne i o dobrym sercu mamusie. pisze ten
list zprosba do was o pomoc dla mojej rodziny.Mieszkamy na wsi i zyjemy tylko
z dochodow z gospodarki ktore nie sa duze.Potrzbuje odziezy dla dzieci -dla
synow na 140cm i 150cm oraz mlodziezowe na ok 186cm xl ,mlodziezowe dla corki
38 40 oraz dla mnie 40 42. obuwie dla synow 37,39 oraz dla corki 41 i dlamnie
41, poniewaz dzieci szybko rosna a nas niestac na kupno nowej odziezy.jesli
ktos chcialby nam pomuc bedziemy bardzo wdzieczni,
> jestem z woj.podlaskieko
nie jestem w stanie pokryc koszta wysylki moze znajdzie sie taka osoba ktora
wysle paczke i pokryje koszta ,
potrzebujaca mama Iwona
    • de_la_hoya Re: przyjme odziez dla rodziny 10.11.09, 18:28
      a coś więcej o sobie?
      ile lat mają dzieci, czy się uczą
      jakaś pomoc z MOPSu albo OPSu?
      dlaczego żyjecie tylko z gospodarki i nie szukacie pracy skoro z gospodarstwa
      wyżyć się nie da?
      jak radziliście sobie do tej pory, bo jak rozumiem dzieci cały czas rosły?
      • muszka120 Re: przyjme odziez dla rodziny 11.11.09, 15:17
        nie korzystamy z zadnej pomocy tylko rodzinne ma dwojke dzieci. jeden syn ma 22
        lata corka 21 syn 9lat i syn 11 lat ,do pracy nie ma gdzie isc bo do miasta mamy
        ok 30 km a w poblizy same wioski - jedynie na zniwa byla dorywcza praca dla syna
        bo chodzil i pomagal gospodarzom,
        tak jak pani wspomniala dzieci rosna caly czas ale korzystalismy z pomocy z
        rodziny bo mieli sklep z uzywana odzieza i co raz dawali troche ubran ale
        zamkneli interes i juz urwala sie pomoc a w rodzinie nie mamy nikogo takiego
        zeby mogl nam oddawac, nie zwracalabym sie z pomocy gdybym jej nie potrzebowala
        ,nie chce nikogo naciagac tylko prosze o pomoc, wiem ze jest duzo osob
        potrzebujacych a potem co do czego to klamia i sprzedaja rzeczy lub cos innego
        .Ja niemam takiego zamiaru , oczekuje na wyrozumialosc
        • k_ruszon Re: przyjme odziez dla rodziny 11.11.09, 15:46
          Wiem, że nie będzie to pomoc jakiej Pani oczekuje. Córka ma 21 lat,
          jest pełnoletnia, może chciałaby wyjechać do pracy zagranicę, np.
          Niemcy. Wiem, że firma Promedica24 orefuje pracę na bardzo
          korzystnych warunkach, samemu można wybrać formę zatrudnienia np.
          miesiąc w Niemczech, miesiąc w kraju lub w innych proporcjach. Jest
          to praca przy osobach starszych, wynagrodzenie od 800 do 1000 euro.
        • de_la_hoya Re: przyjme odziez dla rodziny 12.11.09, 00:51
          syn 22, córka 21 i nie pracują?
          bo do miasta 30km?
          chyba macie tam jakieś autobusy, pksy i inne takie?
          nie wiem jakie szkoły pokończyły pełnoletnie dzieci ale, bez urazy, można w
          sklepie pracować, sprzątać... moim zdaniem lepsze to niż siedzenie i użalanie
          się nad sobą
          dzieci 9 i 11 lat są na tyle duże aby same być w domu a ty z mężem też możecie
          się do jakiejś roboty zabrać
          jak wasza czwórka weźmie się do roboty to willi z basenem z tego nie będzie ale
          na jedzenie i ubrania się znajdzie
          ludzie naprawdę jeżdzą do pracy 30-40km, wystarczy chceć a nie siedzieć i
          czekać na mannę z nieba
          może warto sprzedać gospodarkę i przenieść się bliżej miasta?
          skoro i tak nie macie z tego pieniędzy to po co to trzymać?
          może uda się uzyskać jakąś różnicę w cenie i będziecie mieli lekki zapas gotówki
          wystarczy pomyśleć
    • agniesia331 Re: przyjme odziez dla rodziny 11.11.09, 19:51
      proszę napisac mi adres na agniesia331@gazeta.pl

      mam kurtkę,spodnie i bluzkę na syna 140 cm/
    • bj32 Re: przyjme odziez dla rodziny 11.11.09, 21:22
      A może tak skąd mniej więcej jesteście? Czy pełnoletnie dzieci się
      uczą, a jeśli nie, to czemu nie mają zasiłków? Czy szukają pracy? Czy
      myślały, żeby się usamodzielnić? A jeśli się uczą, to jak się ma
      kwestia stypendium? Oraz stypendium dla młodszych?

      A ta gospodarka to duża? Co tam rośnie? Sałata? A dofinansowania
      unijne i jakieś pomysły na hodowlę kóz na przykład albo
      agroturystykę?

      Bo trochę nie tego - mieć w domu dwójkę dorosłych dzieci, z czego nic
      nie wynika...
      • muszka120 Re: przyjme odziez dla rodziny 12.11.09, 14:08
        niechce by mnie osadzano ,jesli ktos niechce pomuc niech nie pomaga i nie
        komentuje mojej prosby, licze na to ze ktos pomoze jak tylko moze .
        • mamusiamartusia Bez przesady 12.11.09, 16:17
          Nikt nie komentuje prośby o pomoc. Wszystkich jednak dziwi, że
          dwójka dorosłych dzieci siedzi w domu a mama prosi o pomoc. Dzieci-
          jeżeli zdrowe, pełnosprawne to mogą rączki zakasać i ruszyć do
          pracy. A że dziewczyny wypytują?? mają do tego prawo- chcą pomagać
          naprawdę potrzebującym.
        • de_la_hoya Re: przyjme odziez dla rodziny 12.11.09, 16:57
          muszka120 napisała:

          > niechce by mnie osadzano ,jesli ktos niechce pomuc niech nie pomaga i nie
          > komentuje mojej prosby, licze na to ze ktos pomoze jak tylko moze .

          nie no pewnie
          najlepiej jakby pomoc wpadała do domu drzwiami i oknami ale żeby tylko te baby
          wszystkie nie męczyły pytaniami, nie?
          i będziecie tak siedzieć sobie wszyscy w domu i zamiast zabrać się do roboty to
          tylko posta się napisze a ludzie wszystko kupią i dostarczą?
          jaja chyba sobie robisz
          • muszka120 Re: przyjme odziez dla rodziny 18.11.09, 14:08
            przepraszam ze tyle czasu nie odp ale synek byl w szpitalu. nie chce nikogo
            naciagac,corka nie ukonczyla szkoly a syn po zawodowce szuka pracy ale narazie
            nic nie ma -latem pracowal u gospodarza pomagajac na roli.
            • de_la_hoya Re: przyjme odziez dla rodziny 18.11.09, 14:38
              wiesz, bez szkoły też można znaleźć pracę
              sprzątanie, grabienie liści...

              chcielibyśmy ale wszystko dookoła nam przeszkadza...
              • nioma Re: przyjme odziez dla rodziny 18.11.09, 14:52
                de_la_hoya> spokojnie, spokojnie, sa takie rejony, ze naprawde mimo
                checi nie mozna roboty znalezc.
                zadnej!
                My mieszkamy w Warszawie, tu jest latwiej, sa sklepy, centra
                handlowe, magazyny, sa prywatne domy gdzie mozna sprzatac, myc okna
                itp. Ale w malych miejscowosciach (nie wiemy czy miasto oddalone o
                30km to metropolia czy miasteczko 10tys mieszkancow) jest ciezko.


                Mam kuzynke ktora mieszka w Gizycku, pracuje na pol etatu w sklepie
                na kasie. Ma dwoch synow na utrzymaniu i exa ktory uchyla sie od
                alimentow, szuka kazdej mozliwej pracy i dupa.
                Raz pilnowala tydzien jakiegos dziecka, innym razem u kogos
                sprzatala - ale to praca od przypadku do przypadku. Opowiada, ze w
                miescie jest biednie, ludzie licza kazdy grosz i wola sami sprzatnac
                czy umyc okna niz komus placic, a konkurencja na rynku sily roboczej
                niewykfalikowanej jest ogromna.
                I co jej powiesz? Ze jest praca a ona jest leniem?
                Nie zawsze wszystko jest takie czarno biale. Poza tym sa tez ludzie,
                ktorzy nie potrafia szukac, maja jakies leki, obawy, boja sie ze na
                pewno im sie nie uda, ze sobie nie poradza.

                Oczywiscie, trzeba ludzi naklaniac do mobilizacji, szukania zajecia
                ale moze nie tak agresywnie, co?
                Pomozmy inaczej.
                Zapytajmy o miejscowosc. Poszukajmy w necie najblizszego urzedu
                pracy, podpowiedzmy mamie gdzie jej syn moglby sie zglosic i
                zarejestrowac, podpowiedzmy ze sa kursy dla bezrobotnych, ze mozna
                je bezplatnie zrobic.
                Bez tej agresji.
                Bedzie nam jakos milej.

                Tak sobie mysle.
                • papuzka_gda Re: przyjme odziez dla rodziny 18.11.09, 15:40
                  Wszystko ok, tylko muszka wpadla, powiedziala 3 zdania i nadal nei
                  odpowiedziala gdzie mieszka...czy to tak trudno?
                  sama teraz mieszkam w malym miescie, 90 kmod Gdanska...a kurcze jak
                  ktos chce dorobic to daje rade...
                  • isabelka20 Re: przyjme odziez dla rodziny 18.11.09, 16:20
                    Nioma ja rozumiem, że jak ktoś neta nie posiada i korzysta z doskoku
                    a i do tego wiek nie najmłodszy to można poradzić gdzie jest PUP
                    albo kursy dla bezrobotnych, ale kurczę dwoje praktycznie dorosłych
                    dzieci wychowanych w dobie internetu napewno potrafi znależć w
                    wyszukiwarce potrzebne i interesujące adresy, tym bardziej skoro owa
                    Pani potrafiła znaleźć to forum i stworzyć wątek. W ten sposób dając
                    ludziom wszyściutko na tacy robimy ich ułomnymi. Bo dziś adres a
                    jutro... i tak się właśnie tworzy niezaradność. Twoja kuzynka nie
                    powinna być porównywana do tej rodziny i bez znaczenia jest skąd
                    pochodzi, ale jest sama z dwójką dzieci. A tu dzieci są dorosłe i
                    skoro latem robotę potrafią znaleźć to i teraz nie powinni mieć
                    problemu, chyba, że mówią, że zima to posiedzą w domku.
                    • nioma Re: przyjme odziez dla rodziny 18.11.09, 19:37
                      isabelka> tak, wlasnie pisze o pomocy w podpowiedzi gdzie czego szukac.
                      tak, zdarza sie ze dorosle osoby sa totalnie niezaradne i nieprzystosowane
                      spolecznie i trzeba im podpowiedzic gdzie i jak szukac.
                      taka pomoc nic nie kosztuje, jest proba podarowania wedki a nie daje na tacy
                      kasy, ubran, zywnosci itd.
                      kto jak to, ale ja naprawde jestem przeciwna osobom od lat utrzymujacym sie z
                      pomocy spolecznej i wyciagajacym rece po pomoc.
                      dlatego wlasnie napisalam, ze zamiast krzyczec (co i tak g... da) mozna napisac
                      gdzie warto zwrocic sie o pomoc w poszukiwaniu pracy lub kursow zawodowych.
                      a moja kuzynka to idiotka, bo majac kiepska prace i meza pijaka zdecydowala sie
                      na drugie dziecko.
                      • de_la_hoya Re: przyjme odziez dla rodziny 18.11.09, 20:26
                        Nioma toć jak się jej dzieci do pracy wysłało to napisała, że miasto ma 30km dalej.
                        I co z tego?
                        Wiele osób ma miasto 30km dalej i jakoś nie przeszkadza im to w pracy. Takie
                        życie, jedni w mieście inni na wsi. Ja też teraz mieszkam pod warszawą. Mam
                        tylko 40 minut kolejką do centrum ale są osoby co dojeżdżają zza grodziska a to
                        jest jakieś 40-50km od warszawy. I dają radę.
                        Wystarczy chcieć.
                        Pomóc pomogłam, wskazałam możliwosc podjęcia pracy przez dorosłe dzieci,
                        podsunęłam pomysł sprzedania niedochodowego interesu i zamieszkanie bliżej miasta...
                        • ewa9717 Re: przyjme odziez dla rodziny 18.11.09, 20:32
                          Nie porównuj dojazdów w okolicach Warszawy z tymi w pipidówkach. Np.
                          w mojej okolicy są wsie oddalone zaledwie kilkanaście kilometrów od
                          miast (he, he, 10-12 tys. mieszkańców i pracy jak na lekarstwo), a
                          jak się nie ma samochodu, wydostać się trudno, bo linie kolejowe
                          polikwidowane, a autobusy dwa na dzień, i niekoniecznie w takich
                          godzinach, zeby móc pojechać do pracy i z niej wrócić. Gdyby
                          mieszkaniec tej wsi złapał jakąś pracę w mieście, do jesieni byłoby
                          Ok, wystarczyłby rower, ale co dalej?
                          • de_la_hoya Re: przyjme odziez dla rodziny 18.11.09, 22:01
                            powtórzę po raz setny
                            nie mówię, że różowo jest a szofer czeka w samochodzie pod domem alby zawieść
                            kogoś do pracy
                            jednak nie jedna wioska w całej polsce
                            w polsce jest wiele wisi, wiosek i wioseczek
                            i tam żyją ludzie
                            i ci ludzie często gęsto pracują
                            często gęsto w miejscach oddalonych od miejsca zamieszkania
                            ale dają radę
                            oczywiście mogliby powiedzieć, że im sie nie chce, bo muszą dojść 4km do pekaesu
                            którym to jadą 1,5 godziny do pracy
                            mogą ale nie chcą
                            bo mają rodziny, dzieci i zależy im na tym aby żyły w jako takich warunkach

                            chyba nie uważasz ze tylko ludzie z wioske podwarszawskich pracują a z innych to
                            już nie?
                        • nioma Re: przyjme odziez dla rodziny 18.11.09, 21:30
                          Masz racje.
                          Ja sie ostatnio jakas za miekka robie smile

                          Wlasnie mi sie przypomnialo, ze moja ciotka pracuje w Srodmiesciu w US i ma
                          kolege w pokoju ktory dojezdza (to nie pomylka) z Kutna
                          • anka7961 Re: przyjme odziez dla rodziny 18.11.09, 22:00
                            Taki mały off topic nam się robi, ale dodam tylko że do mnie do
                            pracy (do Warszawy) dojeżdzała codziennie dziewczyna z Łodzi.

                            No ale może faktycznie w małych miejscowościch komunikacja jest
                            gorsza i jest tak, że tylko dwa autobusy w ciągu dnia kursują? ;/
                            • de_la_hoya Re: przyjme odziez dla rodziny 18.11.09, 22:04
                              jak człowiek chce to sie z kimś dogada i dojedzie
                              np taki dostawca prasy
                              przyjechac musi codziennie rano
                              hmmm bo chyba sklepy na takich wioskach to mają?
                              • szymina Re: przyjme odziez dla rodziny 19.11.09, 22:33
                                DLH, moze w wakacje wybierz sie na wycieczke po Polsce? Mnie tez
                                wkurza podejscie "mnie sie nalezy, bo nic nie moge" ale Ty tez
                                patrzysz nierealnie na zycie. W wiosce z ktorej pochodze sa dwa
                                autobusy dziennie (5 i 5 po pol). Dowoza Cie do stacji kolejowej
                                oddalonej 8 km, dalej do malego miasteczka 25 min pociagiem (bieda
                                tam tez piszczy), do wiekszego miasta (Pily) prawi godzina-tam tez
                                ciezko o prace, zreszta pracodawcy wola miejscowych, ktorzy zostana
                                po godzinach jak trzeba, przyjda wczesniej, nie polegaja w zimie na
                                autobusie (ktory w sniegach moze nie dojechac- na mojej wiosce
                                konczy sie asfalt) itd.. Zreszta takich wiosek jest naokolo
                                kilkadziesiat. tak, mozna pewnie zabrac sie z dostawca towarow do
                                sklepu (miedzy 9 a 11) tylko co Ci to da? zajedziesz do pracy na 12?
                                Nie skomentuje tego dostawcy gazet- sama sie zastanow dlaczego
        • bj32 Re: przyjme odziez dla rodziny 18.11.09, 18:54
          Peeeewno. Jak nie chcemy, to nie pomożemy. A Ty nic nie powiesz, bo
          nie będziesz się tłumaczyć i mamy Cię nie osądzać. I nie komentować.
          Bo powiedziałaś swoje, czyli, że potrzebne Ci ciuchy i buty. I albo
          dostaniesz, albo nie.
          Fajne. Podoba mi się takie podejście. Budzi zaufanie, ciepłe uczucia
          i natychmiastową chęć pomocy. Lecę pakować...
          • muszka120 Re: przyjme odziez dla rodziny 19.11.09, 15:26
            chce aby mi zaufno poniewaz wy mozecie nam pomuc.zle sie wyrazila we
            wczesniejszym poscie,moj syn pracowal ale ta praca jest sezonowa u gospodrza
            poniewaz byly zniwa ale teraz jest taki okres ze gospodarze nie potrzebuja
            pomocy ,corka nie pojdzie puki co do pracy poniewaz nie ma szkoly i takiej
            osobie znajsc prace jest prawie ze niemozliwe,
            moja miejscowosc to szorce.
            • bj32 Re: przyjme odziez dla rodziny 20.11.09, 01:14
              Te Szorce 30 km od Białegostoku? Chyba te, innych nie widzę. No, tam
              faktycznie średnio bogato. Ale jeszcze raz powtórzę zadane pytania:
              Czy pełnoletnie dzieci się uczą, a jeśli nie, to czemu nie mają
              zasiłków? Czy szukają pracy? Czy myślały, żeby się usamodzielnić? A
              jeśli się uczą, to jak się ma kwestia stypendium? Oraz stypendium dla
              młodszych?

              A ta gospodarka to duża? Co tam rośnie? Sałata? A dofinansowania
              unijne i jakieś pomysły na hodowlę kóz na przykład albo
              agroturystykę?

              Bo, widzisz, są środki unijne, o które można się postarać, jak się ma
              pomysł. A pomysł, który przyniesie konkretne zyski i będzie rozwojowy
              chyba lepszy niż pomysł na napisanie "dajcie mi".
              Córka czemu szkoły żadnej nie ma? Po gimnazjum chyba mogła iść...
              Jeśli nawet nie do liceum czy technikum, to choćby do jakiejś
              zawodówki. A syn? Leśnictwa jakiegoś w okolicy nie ma? Do wyrębu czy
              czegokolwiek? Szkołę jakąś kończył?
              Serio, mało wiemy o sytuacji, to trudno tak w ciemno coś poradzić...
              • muszka120 Re: przyjme odziez dla rodziny 20.11.09, 11:14
                bj32 napisała:

                > Te Szorce 30 km od Białegostoku? Chyba te, innych nie widzę. No, tam
                > faktycznie średnio bogato. Ale jeszcze raz powtórzę zadane pytania:
                > Czy pełnoletnie dzieci się uczą, a jeśli nie, to czemu nie mają
                > zasiłków? Czy szukają pracy? Czy myślały, żeby się usamodzielnić? A
                > jeśli się uczą, to jak się ma kwestia stypendium? Oraz stypendium dla
                > młodszych?
                >
                > A ta gospodarka to duża? Co tam rośnie? Sałata? A dofinansowania
                > unijne i jakieś pomysły na hodowlę kóz na przykład albo
                > agroturystykę?
                >

                > Bo, widzisz, są środki unijne, o które można się postarać, jak się ma
                > pomysł. A pomysł, który przyniesie konkretne zyski i będzie rozwojowy
                > chyba lepszy niż pomysł na napisanie "dajcie mi".
                > Córka czemu szkoły żadnej nie ma? Po gimnazjum chyba mogła iść...
                > Jeśli nawet nie do liceum czy technikum, to choćby do jakiejś
                > zawodówki. A syn? Leśnictwa jakiegoś w okolicy nie ma? Do wyrębu czy
                > czegokolwiek? Szkołę jakąś kończył?
                > Serio, mało wiemy o sytuacji, to trudno tak w ciemno coś poradzić...

                moja miejscowosc szorce ma ok 20 km do moniek a do bialegostoku ok
                60km,pelnoletnie juz sie nie ucza syn skonczyl zawodowke rolnicza a corka uczyla
                sie rozniez w zawoduwce ale nie zdala bo nieradzila sobie z nauka,oczywiscie ze
                chca sie usamodzielnic ale nie maja jak poniewaz zeby wyjechac do miasta i tam
                sie samemu utrzymywac to trzeba miec prace aby utrzymac mieszkanie i mies na zycie,
                nasza gospodarka tak ma salate i inne warzywa .na dofinansowanie trzeba miec
                ziemie a my mamy tylko kawalek ziemi ,
                sasiad z wioski zalozyl agroturystyke i nic z tego nie ma przyjedzie jedna
                rodzina na wakacje i caly rok nic z tego nie ma,lasy sa ale nikt nie potrzebuje
                do wyrebu,syn chetnie poszedlby na budowe czy wykonczeniowke mieszkan ale
                oczekuja doswiadczenia w tym fachu i zeby potrafil choc killka rzeczy wykonac,
                • jaka-ja Re: przyjme odziez dla rodziny 20.11.09, 11:30
                  pisałam na priv,ale nie mam zadnej odpowiedzi..
                • bj32 Re: przyjme odziez dla rodziny 20.11.09, 16:09
                  Córka sobie nie radziła w zawodówce? Jakim cudem? Tak z ciekawości
                  pytam... Bo to już na prawdę trzeba mieć talent. No i jak to? Raz nie
                  zdała i obraziła się na szkołę, czy co?
                  Córka, przepraszam, ale gotować potrafi i sprzątać? Może ją za mąż
                  trzeba wydać, jak do nauki niezdatna? Czy na żonę też się nie nadaje?
                  Bo jakoś nie mam lepszych pomysłów...
                  Na dofinansowanie to trzeba mieć głównie pomysł na jakąś działalność.
                  Może kozy zacznijcie hodować? Albo perliczki, jak Wam dzikie wrzaski
                  drobiu o 5.00 rano nie wadzą. Czy może tym też by się dzieci zająć
                  nie umiały? Bo jakoś mi się tu rysuje, ze sobie dziedziców
                  wychowałaś, zamiast w stosownym czasie za łeb wziąć i do nauki
                  zagonić.
                  Syn skończył zawodówkę rolniczą, a chciałby do wykończeniówki? Powiem
                  Ci, ze ambicję to on ma. Tylko troszku za wysoko mierzy. Kafle kładł
                  kiedyś? Gładź od gipsu szpachlowego odróżni? Tynki piaskowe? Stropy
                  trzcinowe? Farbę akrylową od emulsyjnej? Ja wiem, ze to by było
                  fajnie tak sobie pojechać do miasta, załapać się na dobrze płatną
                  robotę i na "czy się stoi, czy się leży". Ale to już nie te czasy.
                  Teraz trzeba coś umieć. Czy Twoje dzieci coś potrafią? Pracować w
                  polu? Dziergać? Grać na harfie? Cokolwiek?!
                  Bo sama piszesz:
                  "zeby potrafil choc killka rzeczy wykonac"
                  I sądzę, że tu jest problem: masz dwójkę obiboków na karku, co to
                  "chcieliby". Wierzę, ze chcesz dla nich dobra, ale... cudzym kosztem?
                  Tak, żeby im wszystko dać? To do śmierci się nie usamodzielnią.
                  W lasach jest nie tylko wyrąb. Jest też sadzenie, czyszczenie
                  młodników, korowanie i cała masa innych rzeczy. Wnoszę, że syn nie
                  raczył ruszyć tyłka do nadleśnictwa, żeby się dowiedzieć, prawda? Po
                  co? Mama wszystko załatwi.
                  Zastanawiałaś się, co zrobią, jak Ciebie kiedyś zabraknie?
                  Wiem, ze to nieprzyjemne, co piszę, ale... Nie rób z dzieciaków kalek
                  i nie daj się wykorzystywać.
                  • mira59 Re: przyjme odziez dla rodziny 21.11.09, 04:18
                    > W lasach jest nie tylko wyrąb. Jest też sadzenie, czyszczenie
                    > młodników, korowanie i cała masa innych rzeczy. Wnoszę, że syn nie
                    > raczył ruszyć tyłka do nadleśnictwa, żeby się dowiedzieć, prawda?
                    Po
                    > co? Mama wszystko załatwi.
                    >

                    Tu Cię rozczaruję - nadleśnictwo nie zatrudnia ludzi "z zewnątrz" do
                    tego typu prac. Znaczną część wykonują leśniczy i podleśniczy,
                    reszta to obowiązki Zakładu Usług Leśnych.A ZUL-owcy nie chcą ludzi,
                    których na "dzień dobry" muszą przyuczać. Tylu leśników ze szkół
                    wychodzi i bardzo często to oni są zatrudniani albo rodzina /
                    znajomi ZUL-owców. Co zresztą wcale mnie nie dziwi. Sadzenie tylko
                    wiosną,czyszczenie do późnego lata...
                    W mojej wiosce nie ma sklepu, kiosku.Jest świetlica wiejskasmile
                • pitahaya1 Re: przyjme odziez dla rodziny 20.11.09, 17:10
                  Muszko,

                  jako, że mieszkam pod "wielkim miastem", coś Ci powiem.
                  Tu są tzw. bogate domy, w których zatrudniane są sprzątaczki, kucharki, panie do
                  opieki nad dziećmi.
                  Bardzo często do pracy poszukiwane są osoby z zamieszkaniem (mieszkanie u
                  właścicieli w domu, opieka nad dziećmi, prowadzenie domu, pieczenie, gotowanie,
                  prasowanie...). To rozwiązałoby problem "bo córka musi mieć pieniądze na
                  wynajem". Córka mogłaby pracować a i do domu coś by podesłała.

                  Ale, żeby taką pracę uzyskać, trzeba przysłowiową d..ruszyć. Zarejestrować się w
                  agencji z zaznaczeniem, że praca z zamieszkaniem, zacisnąć zęby i pracować z
                  dala od mamusinego garnuszka, w którym codziennie obiad, gatki uprane, podłoga
                  zamieciona.

                  Jest portal niania.pl . Niech tam córka zamieści swoje ogłoszenie, że z
                  zamieszkaniem pracuje, że jest dyspozycyjna.

                  Litości, lada moment dorośnie na tyle, że założy rodzinę i dalej będziecie biedę
                  klepać, tylko Wam gąb do wyżywienia przybędzie.

                  Zdaję sobie sprawę,że taka praca na ulicy nie leży ale dziś nawet sprzątanie nie
                  leży. Praca do Was nie przyjdzie. Nie mówię, że córka ma złożyć papiery do
                  jakiejś rezydencji, gdzie wymagane są referencje z pięciu lat wstecz. Ale oferty
                  są. Kiedyś dziewczyna szukała niani w Zakopanem. Oferowała mieszkanie, zarobek,
                  wyżywienie, pracę do 16-tej.

                  Ale tu trzeba było wyjechać z domu. Pytanie tylko, czy córka bierze taką
                  możliwość pod uwagęsmile)

                  Co ona w ogóle potrafi? Gotować umie? Tego mogła się w domu nauczyć, lub nie.
                  Szyć umie? Uczciwie sprzątać? Dzieci lubi?

                  Dwójka dorosłych dzieci bez pomysłu na życie...
                  • tym777 Re: przyjme odziez dla rodziny 20.11.09, 22:15
                    Niestety jestem zmuszona dopisać parę słów do tego wątku ponieważ bardzo się
                    rozczarowałam osobą muszki120.Na forum oddam przyjmę zamieściłam
                    post,odpowiedziała na niego między innymi muszka,w związku z tym że już kilka
                    razy pomagając osobą "potrzebującym"natknęłam się na osoby nieuczciwe sprawdzam
                    każdą osobę która prosi o pomoc.Muszka podała nieopatrznie w swoich postach dużo
                    danych i co się okazuje ...jej córka ma małe dziecko i być może dlatego nie może
                    pracować.Wszystko było by ok,gdyby muszka nie kłamała,bo tego bardzo nie
                    lubię.Jakby komuś było mało napisała do mnie jeszcze pod innym
                    nickiem(1azus21)udając inną osobę.W swoim poście nie proponowałam nikomu góry
                    złota tylko używane ubrania,ale postanowiłam wam opisać to co odkryłam ponieważ
                    nie lubię ludzi nieuczciwych i nieszczerych.
                    • de_la_hoya to całkiem ciekawe... 22.11.09, 01:06

                      • bj32 Re: to całkiem ciekawe... 30.01.10, 18:47
                        Ano ciekawe. I to wielce. Można się dogrzebać na NK do profilu...
                        Muszki? Czy jej córki? Diabli wiedzą. Ale spodobało mi się jedno
                        zdjęcie z lipca ubiegłego roku:
                        nasza-klasa.pl/profile/14363419/gallery/77
                        Szczególnie zaś tło za plecami fotografowanego obiektu. Świadczy o
                        ubóstwie ogromnym.

                        To jak, Muszka? Powiesz coś na ten temat?
                        • mari40 Re: to całkiem ciekawe...pierwsze-wolne 30.01.10, 19:43
                          pierwsze-wolne,zajrzyj w ten link,co wrzuciła bj32,bo naprawde warto,
                          Fajnie wygląda ta wieś na ,,podlaskim zadupiu''
                          Uwierz bo ja takie widoki na wsi oglądam za każdym razem gdy jestem u rodziny męża(pochodzi ze wsi) i chciałabym życ w takim ubustwie,
                          a z NK wynika,że córka tej Pani jest mężatką
                          • papuzka_gda Re: to całkiem ciekawe...pierwsze-wolne 30.01.10, 20:51
                            ciekawe Blanko, i ciekawe czy wspomniany 22 letni syn to ten
                            nasza-klasa.pl/profile/14217505
                            • bj32 Re: to całkiem ciekawe...pierwsze-wolne 31.01.10, 19:20
                              No to, Dziewczyny, robimy zrzutkę na tynk, coby se chłopak chałupę
                              omaźgrał. Ino niech nam mamusia powie, czy woli baranka, czy gładki.
                              A potem kupimy woła, żeby miał czym orać.
                              Bida z nędzą, słowo daję.
    • k_ruszon Re: przyjme odziez dla rodziny 21.11.09, 23:20
      ja myślę sobie, że to nie żadna kobita ze wsi, jeno jakaś młódka, co
      myślała, że tym watkiem karierę zrobi
      kobita ze wsi to komputera łobsłużuć ni umi, ino krowy doić
      a z cego by se tyn kumputer kupili jak biedne? a kto w takiej wśi
      internet zakłada jak tam nawet i autobus jeździć nie chce?
      a kto to widział, coby baba ze wsi zamiast w pole iść w chałupie
      siedziała?
      • malgorzatazak Re: przyjme odziez dla rodziny 22.11.09, 00:29
        Witam wszystkie emamy, ja to raczej z tych czytających,
        jak coś robie dla innych to cichutko,
        ale od 2 lat tu sobie podczytuje...
        Litości, po co tak złośliwie komentować
        ( dotyczy to ostatniego postu w tym temacie).
        Internet predzej dociera do wsi niż praca,
        krowe na wsi spotkać to rarytas,
        a komputer , zlitujcie się, to już norma.
        Już nie ma ''bab'' na wsi,
        kobiety, matki są.
        Może takie nieudolne, zagubione,
        myszka sie pogubiła, jej córka też...
        To nie jest szupeta, albo elka z Krakowa ,
        z którymi ja miałam do czynienia,albo wiele innych ze starej tablicy
        ogłoszeń na ''noworodku'',
        dzieki którym odechciało mi się pomagać.
        Jeszecze dochodzą inne naciągaczki z ''bliżniaków''.
        Dziewczyny, jaki świat, jakie miejsce takie realia,
        ja też mieszkam na wsi,
        ja też sama wychowuje troje dzieci,
        ale dzieki Bogu na mojej drodze staneli ludzie,
        którzy mi pomogli,
        mogłam pracować, pracuje, jakoś to wszystko układam...
        Czasami były takie dni, że miałam dość,
        ale mam tą siłę,
        mam wsparcie, mam przyjaciól...
        • de_la_hoya Re: przyjme odziez dla rodziny 22.11.09, 01:08
          wybacz... nie ma sklepu ale net jest?
          jakoś mi się wierzyć nie chce
          plus kwiatek:
          Kwiatek
          • ewa9717 Re: przyjme odziez dla rodziny 22.11.09, 10:14
            Owszem, tak bywa w wielu małych wioseczkach, no ale ty na pewno i
            tak wiesz lepiej.
            • mamusiamartusia Re: przyjme odziez dla rodziny 22.11.09, 11:56
              Taaaa jasne. W małych wioskach krowy nie ma ale internet i komputer jest w
              każdym domu.Za darmo. I internet też pewnie macie za darmo? Bo unia daje.
              Szkoda, że do roboty nie zapędzi...
              Ciekawe w jakich wioskach???? Mam rodzinę na wsi. Do ulicy trzeba dojść
              żużlówką. Dziewczynka lat 18 dojeżdża 30 km do szkoły. Chłopak lat 22 studiuje
              zaocznie. Żeby zarobić na studia wyjeżdża dwa razy w roku do Niemiec( w lutym i
              na całe wakacje)w międzyczasie pracuje dorywczo i pomaga rodzicom w prowadzeniu
              małego gospodarstwa. Można? Można jak się chce.
              • ewa9717 Re: przyjme odziez dla rodziny 22.11.09, 12:31
                Ależ nikt nie mówi, że nie można! Czy naprawdę tak trudno pojąć, że
                różne są wioski? I że róznie to w różnych rejonach kraju wygląda? W
                moim np. mnóstwo wioch popegeerowskich, bieda i bezrobocie, dojazd
                do większych osrodków - łagodnie mówiąc - mocno kłopotliwy,
                mieszkańcy z marniutkim wykształceniem, to idzie dalej - dzieci
                najczęściej na gimnazjum kończą. Sklep jeden, jeśli w ogóle, ale
                jest bezpłatny Internet w świetlicy wiejskiej, w ramach jakiejś tam
                akcji, nie wiadomo, czy na zawsze, ale jest. Ziemie popegeerowskie
                leżą odłogiem (ktoś je wykupił, ale miejsc pracy jak w dawnym
                pegeerze nie ma), tzw. rolników indywidualnych nie ma . Naprawdę są
                i takie wioski.
                Nie wypowiadam się na temat założycielki wątku, usiłuję tylko
                uzmysłowić niektórym, że czasem, szczególnie ludziom bez choćby
                średniego wykształcenia i jakichkolwiek zasobów na początek trudno
                się wyrwać z takiego błędnego koła.
                • pierwsze-wolne Re: przyjme odziez dla rodziny 28.01.10, 00:40
                  Nie chcę bronić tu muszki, miałam nie odświeżać tematu, ale samo
                  ciśnie mi się na klawiaturę - dziewczyny/kobiety piszące tutaj
                  często nie widziały chyba wioski... nie "wsi" osiedlowej 20 km od
                  Warszawy czy Krakowa, ale WSI na takim podlaskim zadupiu, za
                  przeproszeniem... Z takiej wsi pochodził mój Tata, i gęsto się
                  słyszy że teraz to lepiej emeryta mieć w domu niż krowy... Do liceum
                  najbliższego mają 7 km - niby niedużo, ale często chociaż na zimę
                  trzeba "dzieciakowi" wynająć i opłacić stancję, bo zimą po prostu
                  nie ma jak dojechać - do liceum gimbusy nie dowożą. Jak mi tu ktoś
                  odpowie że mogą dojechać w kilka osób np. jednym samochodem - czasem
                  się zdarza, ale jak kogoś stać to pośle dziecko do szkoły do
                  Białegostoku, bo to zawsze liceum w Białym a nie "gdzieś"...
                  Autobusy są - dwa. Owszem, kto może, wyjeżdża i szuka szczęścia, tym
                  bardziej że już prawie każdy ma jakąś rodzinę "na wyjeździe", tyle
                  że rodzina też nie zawsze ma chęci i możliwości przede wszystkim
                  żeby pomóc, bo nawet w Warszawie nie dostaje się na start ze 3
                  tysięcy. W kwestii gazet na wsi - gratuluję smile Gazety jako
                  makulaturę woziliśmy na wieś, kilka domów się tym najpierw
                  zaczytywało, bo GAZET TAM NIKT NIE DOWOZI... Sklepy są, owszem -
                  jeden stacjonarny, kilka obwoźnych, MAJĄ INTERNET - już chyba ze dwa
                  lata będzie wink Powiem Wam, że jak Wy już pewnie śmigałyście po
                  forach internetowych, to gdzieś taaaaaaaaaaaam, daleeeeeko, były
                  takie stare trzy centrale telefoniczne, które w końcu ktoś raczył
                  wymienić i od jakiegoś czasu można normalnie wybrać numer z
                  klawiatury w teleonie, a nie prosić przemiłą panią na
                  poczcie "poproszę 22".
                  W kwestii sprzedaży i przeprowadzki, tak jak któraś proponowała -
                  jak się nie ma hektarów do sprzedania, to za przeproszeniem - dupa
                  blada. Ile można dostać za siedlisko (obstawiam, że do remontu)? My
                  mieliśmy farta, kupiliśmy domek z niedużą działką (Mazowsze) na wsi
                  za równowartość ~8 mkw. pod Warszawą - znajdą gdzieś mieszkanie z 50
                  mkw chociaż za to co mogliby dostać za swój dom (nie liczę że
                  mieszkają w super wypasionym domu) - ja odpowiem od razu,
                  pozwolicie - NIE.
                  Teraz z wyboru mieszkam na "wsi" na północy Mazowsza, i faktycznie,
                  jakby mi ktoś stąd powiedział że nie może pracy znaleźć albo do
                  miasta dojechać to bym wyśmiała na starcie, ale ludzie, nie
                  uogólniajcie...
                  • mari40 pierwsze-wolne 28.01.10, 07:54
                    ale WSI na takim podlaskim zadupiu, za
                    przeproszeniem...

                    pierwsze-wolne,Prosze Cię,masz bardzo nieaktualne informacje,Ja całe życie mieszkam na Podlasiu i nie powiedziałabym że jest tu aż takie zacofanie,A moje dzieci uczą sie w szkołach srednich i wśród ich znajomych są dzieci ze wsi i nie widać żadnej różnicy pomiedzy dziećmi z miasta,a dziećmi ze wszi.
                    Więc chyba mocno przesadziłaś z ,,Tym Zadupiem,bez internetu,samochodu itd,Dziś na wszi praktycznie każdy ma samochód,internet.''
                    • pierwsze-wolne Re: pierwsze-wolne 28.01.10, 18:07
                      Ale ja nie mówie konkretnie o Tobie - dobrze się zorientowałam że
                      masz jakoś niedaleko do Białegostoku? Nie miałam też na
                      myśli "zadupia" wypowiedzianego w tonie pogardy czy co tam kto
                      odczytał... Moja babcia mieszka ok. 100 km od Białego. Zwróciłam
                      tylko uwagę, że nie każda wieś ma 20 km do miasta, gdzie są "bogate
                      domy" do sprzątania. W nauce faktycznie, często nie ma różnicy, bo
                      to zależy od konkretnego dziecka.
                      • mari40 Re: pierwsze-wolne 28.01.10, 18:40
                        pierwsze-wolne napisała:

                        > Ale ja nie mówie konkretnie o Tobie - dobrze się zorientowałam że
                        > masz jakoś niedaleko do Białegostoku? Nie miałam też na
                        > myśli "zadupia" wypowiedzianego w tonie pogardy czy co tam kto
                        > odczytał... Moja babcia mieszka ok. 100 km od Białego. Zwróciłam
                        > tylko uwagę, że nie każda wieś ma 20 km do miasta, gdzie są "bogate
                        > domy" do sprzątania. W nauce faktycznie, często nie ma różnicy, bo
                        > to zależy od konkretnego dziecka.


                        ale ja nie odebrałam tego do siebie,ja akurat mieszkam w Białymstoku,
                        dokładnie to chodziło mi o wypowiedż dotyczącą wsi na podlasiu,to nie te czasy,przyjedż,zobacz,jak u nas na wsiach,a Ta Pani której wątek dotyczy nie ma 100km do miasta,
                        a z perspektywy mieszczucha nie bardzo rozumiem,jak można żyjąc na wsi,nie mieć swoich warzyw,ziemniaków,jajka,czy choćby jedego prosiaczka,dla rodziny,
                        Fakt mówią o nas zadupie Polski,ale warto przyjechać,zobaczyć,Jak jest
                        • pierwsze-wolne Re: pierwsze-wolne 28.01.10, 19:45
                          Napisałam, że nie mam zamiaru bronić kobiety, chciałam tylko, żeby
                          panie tak pięknie i optymistycznie o wsi piszące uświadomiłay sobie,
                          że jest "wieś" i jest wieś... Za zaproszenie dziękuję, jeżdżę
                          w miarę regularnie, chcę żeby dzieci znały swoich pradziadków wink
                        • leneczkaz Re: pierwsze-wolne 22.04.10, 12:35
                          Dokładnie!
                          Też jestem z Białegostoku i sprząta u mnie dziewczyna ze wsi. Aż śmiech mi tak
                          pisać, bo studiuje, dorabia i żyje jak wszyscy, tyle, że dojeżdża ze 30 km minimum.
                          Dorabia sobie u 2 rodzin i ma stypendium, więc i ładnie ubrana i .. normalna.

                          Więc nie rozumiem o co hallo, że trzeba 30 km. dojeźdzać.
                          Mój kuzyn jak dostał pracę to z Wawy do Krakowa dojeżdża
    • bj32 Muszka 23.11.09, 09:33
      Nie proś o ciuchy w cudzych wątkach, OK?
      I nie spamuj po całym forum.
Pełna wersja