Nacięłam się i co dalej?

13.11.09, 17:07
Dziewczyny, pytam Was, bo Wy pewnie macie doświadczenie w 'tych
sprawch'. Nacięłam się. Pożyczyłam komuś bardzo potrzebującemu kasę
i wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na to, że tej kasy nie
dostanę, albo inaczej ujmując, że ta osoba nie zamierza mi jej
oddać. Co mogę zrobić - poza opcją 'sąd'? Policja? Jako co? Jako
wyłudzenie? Chyba nie, bo dobrowolnie tej osobie tą kasę przelałam.
Umowy na papierze nie mam, ale w prawie cywilnym z tego co się
orientuję ustna też jest ważna. A w razie konieczności mam rozmowę
na gg jak się z tą osobą umawiałam na tą pożyczkę.
    • ata-07 Re: Nacięłam się i co dalej? 13.11.09, 17:40
      Jak znasz tę osobę,to możesz do niej pojść ze świadkiem,porozmawiać
      najpierw grzecznie.
      • aszka07 Re: Nacięłam się i co dalej? 13.11.09, 17:48
        Idź i poproś o spisanie umowy o pożyczeniu pieniędzy, wraz z zobowiązaniem do
        kiedy ma zamiar oddać. Tylko niech będzie w umowie nr dowodu osobistego twój i
        tej osoby bo później np. firmy windykacyjne nie chcą byle jakich umów. Jeżeli
        nie odda w terminie z umowy, pismo ZA ZWROTNYM POTW.ODBIORU wzywające do zwrotu
        pod rygorem skierowania sprawy do sądu.
        • anka7961 Re: Nacięłam się i co dalej? 13.11.09, 17:58
          Ta osoba unika wszelkiego kontaktu. Nie odbiera telefonów, nie
          odpisuje na smsy. Wątpię więc żeby cokolwiek podpisał i żeby wogle
          chciał rozmawiać....
          • slonko1335 Re: Nacięłam się i co dalej? 13.11.09, 19:07
            dobrze, że masz w ogóle jakieś dowody, poszperam jak coś znajdę dam znać...
          • mamasi Re: ja własnie to przerobiłam 13.11.09, 19:11
            Najpierw musisz udowodnić że taka umowa ustna była i że osoba ta nie
            wywiązała sie z niej w terminie.Spisujesz pismo do niej, opisując
            dokładie wasze ustalenia ustne, że nie wywiązała sie z umowy, a
            miała oddac do tego i tego czasu, i ze od dnia dostarczenia tej
            wiadomości ma 7 dni aby oddac kase bo inaczej sprawa trafi do
            sądu.wysyłasz to poleconym za zwrotnym potwierdzeniem odbioru.To
            (tak mówił policjant) dowód dla prokuratury.
            I teraz podstawowa sprawa: ile pozyczyłaś bo jesli do 250 zł to w
            prawie polskim jest to wykroczenie i lipa, ale jesli więcej to już
            przestępstwo i uznawane jest jako kradzież.Prokurator wtedy sie tym
            zajmie
            • anka7961 Re: ja własnie to przerobiłam 13.11.09, 19:37
              Bardzo dziękuję, teraz muszę pokombinować jak zrobić to, żeby ta
              osoba przyjęła list, a nie odmówiła przyjęcia... hmmm

              No dobra a jak już zdobędę to potwierdzenie odbioru pisma, to potem
              gdzie z tym idę? Do sądu? Do jakiego?
              • anka7961 Re: ja własnie to przerobiłam 13.11.09, 19:55

                A i jeszcze jedno - nie mam aktualnego adresu zamieszkania tego
                faceta, ale mam adres zameldowania jego żony (u jej rodziców). A oni
                jako małżeństwo mają wspólnotę majątkową, więc pismo skierowałabym
                do nich obojga i wysłałabym na jej adres zameldowania. Czy tak
                będzie ok?
                • mamasi Re: dalej... 13.11.09, 20:26
                  Jak mniemam pozyczyłaś więcej niz 250 zł...spróbuj wysłac list na
                  adres jak piszesz.Potem z ta odpowiedzią nie idziesz do sądu bo w
                  sądzie składa papiery prokurator.
                  Wydrukuj może tą rozmowę z gg i weź to potwierdzenie odbioru i udaj
                  sie do najbliższej prokuratury (chyba ich adresu zameldowania, ale
                  nie jestem pewna).Na prokuraturze składasz doniesienie o popełnieniu
                  przestępstwa.Prokurator skieruje to do policji albo do sądu
                  • szymina Re: dalej... 13.11.09, 20:47
                    Ja bym jeszcze poinformowala jasno(chocby smsem) o tym, ze nie
                    odpuscisz. "Rozumiem, ze nie masz pieniedzy, jednak zadam zwrotu
                    pozyczonej kwoty do dnia tego i tego, po tym dniu wszczyniam
                    postepowanie prawne". Moze sie zmobilizuje do oddania?
                  • de_la_hoya co za bzdury piszecie! 13.11.09, 23:45
                    mamasi napisała:

                    > Jak mniemam pozyczyłaś więcej niz 250 zł...spróbuj wysłac list na
                    > adres jak piszesz.Potem z ta odpowiedzią nie idziesz do sądu bo w
                    > sądzie składa papiery prokurator.

                    czy ty wiesz co to prokurator i czym się zajmuje?
                    chyba za dużo seriali kryminalnych oglądasz

                    > Wydrukuj może tą rozmowę z gg i weź to potwierdzenie odbioru i udaj
                    > sie do najbliższej prokuratury (chyba ich adresu zameldowania, ale
                    > nie jestem pewna).Na prokuraturze składasz doniesienie o popełnieniu
                    > przestępstwa.Prokurator skieruje to do policji albo do sądu

                    doniesienie do się składa na policji
                    można do prokuratury ale nie w takich sprawach
                    ehhh te seriale...
                    tu w ogóle policja niepotrzebna, bo i po co?
                    matko jedyna jak nie macie pojęcia to nie piszcie
    • de_la_hoya Oto co masz zrobić. 14.11.09, 00:19
      Po pierwsze mam nadzieję, że masz jakiś świadków.
      Jeżeli minie termin spłaty długu napisz do niego maila, smsa, wiadomość na gg.
      Wszystko razem. Zachowaj. Ewentualne odpowiedzi też. Zapytaj czy w ogóle planuje
      ci oddać kasę. Ogólnie rozmowę kieruj na takie tory zeby wynikało z jego
      odpowiedzi, że jest ci winny kasę.
      Możesz iść do biura meldunkowego i złożyć zapytanie o jego adres zameldowania. W
      uzasadnieniu podaj po co ci to. Napisz, że jest ci winny pieniądze i chcesz
      założyć sprawę ale nie masz aktualnego adresu.
      W międzyczasie możesz wysłać na ostatni adres zamieszkania wezwanie do zapłaty
      poleconym za zwrotnym potwierdzeniem odbioru.
      Jeżeli list nie zostanie odebrany to wróci do ciebie.
      Zachowaj list w kopercie (nie otwieraj) i dowód nadania listu.
      Mając adres zameldowania wysyłasz kolejne wezwanie do zapłaty. Schemat ten sam.
      Piszesz pozew do sądu rejonowego właściwego dla miejsca zamieszkania dłużnika.
      Opisujesz całą sprawę. Wymieniasz świadków. Dołączasz wydruki z gg, emaila.
      Wskazujesz na posiadanie smsów (te ewentualnie pokazujesz w sądzie).
      Gdybyś miała umowę na piśmie, sprawa odbyłaby się na posiedzeniu niejawnym a po
      zakończeniu dostalibyście wyrok, który byłby jednocześnie nakazem zapłaty dla
      dłużnika.
      W twojej sytuacji odbędzie się sprawa, przesłuchanie świadków itp.
      Jeżeli sąd uzna twoje racje i dostaniesz wyrok a on nie zapłaci to idziesz do
      sądu po klauzulę wykonalności a z tą klauzulą do KOMORNIKA. Nie do firmy
      windykacyjnej, bo one guzik mogą. Mogą tylko straszyć i nic poza tym.
      Ale zanim dojdzie do komornika to trochę poczekamy.

      Jak masz jakieś pytania to pisz na mail gazetowy.
      Pomogę napisać wezwanie do zapłaty oraz pozew.
      • mamasi Re: do de_la_hoya 17.11.09, 11:33
        A skąd ty wiesz że trzeba to złozyć od razu w sądzie? to co
        napisałam to nie bzdury tylko informacje prosto z komendy.Policjant
        powiedział że on nic nie może zrobic dopóki nie dostanie pisma z
        prokuratury o tym jak maja postępowac i czy sa do tego
        podstawy.Powiedział właśnie że to prokurator możę złozyć sprawę w
        sądzie a nie ja!!!skąd masz takie informacje? potwierdzone jakoś?
        nie pytam w sensie że jakos oskarżam tylko sama mam podobną
        sytuację.
        https://www.suwaczek.pl/cache/ed9571e04b.png
        • de_la_hoya Re: do de_la_hoya 17.11.09, 23:14
          bo ja kochana mam to za sobą
    • aszka07 Re: Nacięłam się i co dalej? 14.11.09, 13:12
      Pisałaś też że kasę przelałaś, więc weź też wydruk z konta, potwierdzający
      przelew jeżeli masz taką możliwość.
      • wiesia140 Re: Nacięłam się i co dalej? 14.11.09, 14:04
        Prokurator się takimi sprawami nie zajmuje, nie wyszedłby ze swojego biura ,
        gdyby miał takim rzeczami zajmować. Od tego jest sąd cywilny składasz tam
        pozew de la hoya pomoże ci napisać łącznie z dowodem przelewu, na
        rozprawę przyprowadzasz świadka. Jedyny problem to czy ta osoba jest
        ściągalna , oby była wtedy w miarę szybko odzyskasz pieniądze.
        • wiesia140 Re: Nacięłam się i co dalej? 14.11.09, 14:07
          Wiem , bo sama się zmagałam z tym nie przed sądem , ale dużo już nie
          brakowało i przygotowywałam się już na proces, na szczęście postraszenie
          złożeniem pisma zadziałało. mobilizująco.
    • anka7961 Dziękuję 14.11.09, 20:36
      Bardzo Wam dziękuję za odpowiedzi.
      Dlh napisałam na prv.


      https://www.suwaczek.pl/cache/b4efb997c4.png
      • ariosso1 Re: Dziękuję 17.11.09, 13:51

        Pozyczylam kiedys pieniadze-200zl-dwa lata temu.
        była to znajoma mojego kolegi znalam ja tylko z imienia-
        pomieszkiwala u niego czasmi.
        Nie oddala mi pieniedzy-po 3 miesiacach od dnia wyznaczonego na
        oddanie-poszlam na komisariat.Pilicjanci pokrecili glowami,podumali
        i przyjeli doniesienie o WPROWADZENIU W BŁAD MAJACYM NA CELU
        PRZYWLASZCZENIE MIENIA. (spisalam z protokołu przesluchania)
        poniewaz okazalo sie ze Sylwia nie nazywa sie sylwia tylko
        inaczej,jej nazwiska nie znam,adrsu staego tez nie
        Pozostawiono jej wezwanie na adres kolegi,po trzech wezwaniach
        policja zajechała wieczorem z nakazem doprowadzenia-mieli szczęscie
        bo Sylwia vel Ilona akurat była u kolegi-zabrali
        dziewuchę,przeslucali i....
        wypuscili.Po 6 miesicach nadeszlo do mnie pismo z prokuratury w
        którym wzywa sie mnie celem wyjasnien itp.poszlam powiedzialam jak
        bylo,ją tez wezwali -prokurator był pyskaty i oddała mi pieniądze.
        Mysle ze zasluga tutaj prokuratora ze był pyskaty i policji,ze
        wogóle przyjeli zeznania.
        • de_la_hoya Re: Dziękuję 17.11.09, 23:16
          ale w tym przypadku to ewidentnie umowa ustna
Pełna wersja