Pomozcie przynajmniej mojej coreczce.Blagam

23.11.09, 16:27
Jestem mama 14mies coreczki,ktora bardzo czesto choruje, poniewaz
jest alergiczka.Maz obecnie jest na wychowawczym.Otrzymujemy zasilek
rodzinny oraz wychowawczy i to tyle jesli chodzi o nasze dochody,
poniewaz wiecej ich nie mamy. Z kolejnymi tygodniami jest coraz
gorzej, juz od kilku miesiecy toniemy w dlugach.Mieszkamy w malym
domku(3pokoje,kuchnia,lazienka i korytarz) u tesciowej,gdzie musimy
sie dokladac do wszystkiego,poniewaz tesciowej rowniez nie jest lekko
(u niej tez juz od bardzo dawna jestesmy zadluzeni). W sumie w tym
domu mieszkaja 3 rodziny.My gnieciemy sie w malym pokoiku,kuchnie i
lazienke mamy wszyscy wspolna. Niestety nie mam zadnego
wyksztalcenia i nie latwo jest takiemu komus jak ja znalesc prace.
Szukalam nawet czegos takiego jak mycie okien czy sprzatanie
mieszkan,by moc zabrac ze soba coreczke. Maz z mila chcia by przy
niej zostal w tym okresie kiedy jest na wychowawczym,ale niestety
nie moze i balabym sie z nim malej zostawic,poniewaz od 9lat choruje
na padaczke. Czest ma napady padaczki,nawet do 4 napadow na dzien.
Tesciowa rowniez nie moglaby z mala zostac,poniewaz pracuje. Co
prawda maz kilka tygodni pracowal na czarno(nie u tego pracodawcy u
ktorego jest na wychowawczym, poniewaz ten u ktorego jest na
wychowawczym jest bardzo przepisowy),bo juz nie mial wyjscia
(musielismy skads wziasc na chleb i jedzenie dla malej)ale niestety
pewnego razu dostal atak i niestety pracodawca go wyrzucil.
Doslownie brakuje na wszystko i wszystkiego. Do napisania na to
forum zmusio mnie to ze mam mala coreczke,gdyby nie ona nie
prosilabym o pomoc. Bardzo czesto uzywamy pieluch tetrowych czego
powodem jest bardzo czeste odparzanie coreczki(nawet lekarze
zwracali na to uwage),ale co mam zrobic jak nie mamy pieniedzy..Juz
sobie wyobrazam co bedzie w zimie, pranie i suszenie ogromnej ilosci
pieluch jest bardzo meczace, juz niekiedy nie nadazam z praniem i
ich suszeniem. Brakuje nam nawet na glupie mydelko,a juz nie mowie o
ubrankach czy innych rzeczach dla niej. Naprawde juz nie wiem co mam
robic, jak my sobie poradzimy dalej.. Sasiedzi juz nie chca pozyczyc
3zl na chleb, poniewaz wiedza ze u wielu osob jestesmy zadluzeni.
Blagam pomozcie.
    • anka7961 Re: Pomozcie przynajmniej mojej coreczce.Blagam 23.11.09, 17:28
      A czy mąż nie może wrócić do pracy u tego pracodawcy u którego jest
      teraz na wychowawczym?
      • papuzka_gda Re: Pomozcie przynajmniej mojej coreczce.Blagam 23.11.09, 17:32
        Skad jestescie? bo tego nie doczytalam
        • mamamelci Re: Pomozcie przynajmniej mojej coreczce.Blagam 23.11.09, 17:55
          Jestesmy ze Stronia, woj malopolskie
      • mamamelci Re: Pomozcie przynajmniej mojej coreczce.Blagam 23.11.09, 17:50
        On bardzo by tam chcial pracowac podczas tego okresu gdy jest na
        wychowawczym, ale ten pracodawca juz kiedys mial taka sytuacje, ze
        wpadla kontrola i jeden z pracownikow,ktory byl na wychowawczym byl
        w tym czasie w pracy i z tego powodu mial bardzo duze problemy. I
        teraz co do tego jest bardzo przepisowy.
        • anka7961 Re: Pomozcie przynajmniej mojej coreczce.Blagam 23.11.09, 17:57
          Tak, ale czy mąż nie może zrezygnować z urlopu wychowawczego i
          wrócić do pracy?
        • xxmjxx Re: Pomozcie przynajmniej mojej coreczce.Blagam 25.12.09, 12:53
          To czemu nie zrezygnuje z wychowawczego?? Chyba coś kręcisz... Nie pasuje mi, że
          Twój mąż zrezygnował z roboty, żeby przejść na wychowawczy. Na wychowawczym
          otrzymuje się mniej pieniędzy niż pracując, a z dzieckiem zostajesz Ty. To po co
          on siedział w domu i pracował na czarno, zamiast wrócić do stałej pracy??
    • k_ruszon Re: Pomozcie przynajmniej mojej coreczce.Blagam 23.11.09, 17:41
      Epopeja piękna czy aby prawdziwa? Ja też mam do dyspoozycji 3
      pokojowe mieszkanie, kuchnię , korytarz i łazienkę i mieszk nas
      razem 6 osób i co z tego? Tak żyjemy, w łazience kąpiemy się
      pojedynczo więc się mieścimy. Gdzie mąz pracował z taką padaczką?
      Leczy się wogóle? Nie moze przejśc na rentę? Jak to pracuje a
      dziecka nie jest w stanie pilnować? W domu mieszkają trzy rodziny,
      to chyba cały czas jest was więcej w domu, nawet w razie tej
      padaczki. zreszta dziecko już większe, na rękach nosić nie musi.
      Ta padaczką jaką ma przyczynę, że choruje od 9 lat?
      Pieluch tertowych to ja tez używałam przy pierwszym dziecku, bo
      uważałam że tak zdrowiej i tak powie tobie każdy lekarz. Żeby się
      nie odparzało używaj maści alantan, linomag - pomoże, myj przy
      każdej zmianie pieluchy. W tym wieku to warto uczyć dziecko na
      nocnik, chyba już pora. Choć nie wiem, co jest bardziej ekonomiczne,
      czy nie czasem te pampersy, bo jak zmoczy pampers to ubranko suche,
      na praniu zaoszczędzisz.
      • zabeczka84 Re: Pomozcie przynajmniej mojej coreczce.Blagam 23.11.09, 20:07
        no też mi się rzuciło w oczy, ze ona bezrobotna w domu siedzi a mąż na
        wychowawczym (hmm, nie znam się ale chyba przepisy nawet na to nie pozwalają),
        oprócz tego teściowa plus jeszcze 2 niezidentyfikowane osoby... Mąż od 9 lat
        chory na padaczkę został przyjety do pracy, ale dopiero na wychowawczym miał
        ataki, jak pracował ich nie miał. Autorka może iść do pracy ale z dzieckiem
        pomimo, że mąż na wychowawczym.
        Prosimy o wyjaśnienia.
        • wiesia140 Re: Pomozcie przynajmniej mojej coreczce.Blagam 23.11.09, 20:56
          Czemu mąż jest na wychowawczym , skoro ty jesteś w domu? Coś z twoim
          zdrowiem jest nie tak ,że nie możesz samodzielnie zajmować się dzieckiem?
          • mamamelci Re: Pomozcie przynajmniej mojej coreczce.Blagam 23.11.09, 21:22
            Dwa lata temu skonczylam liceum i niestety nie mam zadnego
            wyksztalcenia, a bez wyksztalcenia tak latwo pracy nie znajde bo juz
            kilka razy szukalam
            • isabelka20 Re: Pomozcie przynajmniej mojej coreczce.Blagam 23.11.09, 21:29
              po ukończeniu liceum ma się wykształcenie średnie zawodowe bądź
              ogólne i akurat z pracą raczej nie powinno być problemu. Wychodzi na
              to, że od dwóch lat siedzisz w domciu nic nie robiąc a mąż pewnie
              poszedł na ten wychowawczy dla 400zł mc??
              • mamamelci Re: Pomozcie przynajmniej mojej coreczce.Blagam 23.11.09, 21:38
                Prosze uwaznie czytac. Pislam ze juz kilka razy szukalam pracy. Byly
                rozmowy a potem cisza.
                • isabelka20 Re: Pomozcie przynajmniej mojej coreczce.Blagam 23.11.09, 21:43
                  trzeba do skutku szukać i jeszcze raz szukać.
      • mamamelci Re: Pomozcie przynajmniej mojej coreczce.Blagam 23.11.09, 21:06
        Moze i ten posta dla Pani brzmi jak epopeja, jednak niestety to co
        napisalam, to prawda.Jesli chodzi o nasze mieszkanie w tym domu, to
        jestem pewna ze nie gniotla sie pani w tak malym pokoju.Fakt ten
        pokoj byl wiekszy ale kilka miesiecy temu zostal podzielony na 2
        male pokoiki,poniewaz siostra meza z dziecmi i mezem sie wprowadzili
        i trzeba bylo go podzielic.No fakt uzywanie pieluch jednorazowych
        jest wygodniejsze,ale tak naprawde nie chodzi mi o wygode,tylko o to
        by moja corka nie miala odparzonej pupy.Smaruje jej te odparzenia
        sudocremem ale i tak nie pomaga.Maz pracowal jako tapicerbo tylko w
        tym zawodzie moze pracowac i byc rownoczesnie bezpieczny. Dziwne, ze
        mialby pracowac w innym zawodzie przy maszynach i podczas napadu
        upasc na nie.. Tak leczy sie co miesiac jezdzi do lekarza. Pytalismy
        lekarki czy moze sie starac o rete poniewaz ma nawet kilka napadow w
        ciagu dnia,to uslyszelismy odp " Sa ludzie ktorzy maja o
        kilkadziesiat napadow w ciagu dnia i renty nie dostaja" On bierze
        silne leki i nawet lekarze mowia, ze nie powinien miec tylu napadow
        w dniu po tych lekach.Co prawda on sie nie moze denerwowac ale ta
        cala nasza syt. go przerasta.A jesli chodzi o to ze wiecej ludzi
        mieszka w tym domu. Mieszka z nami tesciowa, ktora do pracy wychodzi
        przed poludniem i wraca po 16.Rowniez siostra meza z 3 dzieci i
        mezem. Szwagierka pracuje od 7-16 czasami do 17, jej maz pracuje od
        rana do wieczora, Nie sadze zeby jej 8letnie dziewczynki i 6letni
        chlpczyk zajeli sie prawie 14miesiecznym dzieckiem.Tyle ze tymi
        dziecmi zajmuje sie tesciowa szwgierki(odprowadza dzieci do szkoly i
        odbiera)gdy oboje sa w pracy. A na nianie nas niestety nie stac.
        • isabelka20 Re: Pomozcie przynajmniej mojej coreczce.Blagam 23.11.09, 21:14
          wydaje mi się, że w kwestii renty osobą decyzyjną nie jest ot taka
          pani lekarz a orzecznictwo, na którym się staje. Nie ma co się pytać
          tylko trzeba złożyć dokuemnty, poczekać na komisję i albo będzie
          renta albo nie. Jeżeli chodzi o padaczkę, to gro ludzi chorując
          pracuje. Trzeba tylko dużo chęci do pracy a nie leżeć krzyżem w domu
          bom chory.
        • wiesia140 Re: Pomozcie przynajmniej mojej coreczce.Blagam 23.11.09, 21:16
          no dobrze, ale ja nadal nie rozumiem , dlaczego on jest na wychowawczym , skoro
          ty jesteś w domu.
          • mamamelci Re: Pomozcie przynajmniej mojej coreczce.Blagam 23.11.09, 21:32
            Ja przed urodzeniem corki nigdzie nie pracowalam i z racji tego nie
            moglam skladac wniosku zeby to mnie przyznali wychowawcze.
            • slonko1335 Re: Pomozcie przynajmniej mojej coreczce.Blagam 23.11.09, 21:35
              kobieto ale chłop zarabiał chyba więcej niż 400 zł wychowawczego?
              • mamamelci Re: Pomozcie przynajmniej mojej coreczce.Blagam 23.11.09, 21:41
                Tak zarabial wiecej niz 400zl. Ale mielismy nadzieje ze bedzie
                dorabial na czarno i przez jakis czas dorabial. Do czasu..
                • slonko1335 Re: Pomozcie przynajmniej mojej coreczce.Blagam 23.11.09, 21:46
                  No to niech wraca do tej roboty, będziecie mieli więcej niż te 400 zł.
                • aurinko Re: Pomozcie przynajmniej mojej coreczce.Blagam 23.11.09, 21:47
                  mamamelci napisała:

                  > Tak zarabial wiecej niz 400zl. Ale mielismy nadzieje ze bedzie
                  > dorabial na czarno i przez jakis czas dorabial. Do czasu..

                  To powinno być przestrogą nie tylko dla Ciebie i Twojej rodziny, ale wszystkich,
                  którzy myślą, że na kombinowaniu dalej zajdą.
                  • mamamelci Re: Pomozcie przynajmniej mojej coreczce.Blagam 23.11.09, 22:48
                    Ma Pani racje. Teraz jest to juz dla nas przestroga.
                • wiesia140 Re: Pomozcie przynajmniej mojej coreczce.Blagam 23.11.09, 21:47
                  to dlaczego nie wraca do pracy?
            • wiesia140 Re: Pomozcie przynajmniej mojej coreczce.Blagam 23.11.09, 21:37
              ale twój mąż nie musi mieć wychowawczego jeśli ty jesteś w domu , może wrócić do
              pracy , póki jeszcze pracodawca ma chęć go przyjąć, bo po wychowawczym nie musi
              tego robić.
              • mamamelci Re: Pomozcie przynajmniej mojej coreczce.Blagam 23.11.09, 21:47
                Chcielismy miec to 448zl wiecej bo maz mial robic do konca okresu
                wychowawczego na czarno. Boze ludzie naprawde jakby mnie ktos
                przyjal do jakiej kolwiek pracy to bym poszla nawet za 500zl na
                miesiac, bo naprawde oceniacie a nie znacie..
                • wiesia140 Re: Pomozcie przynajmniej mojej coreczce.Blagam 23.11.09, 21:56
                  ale jak nie ma więcej to niech teraz przerwie wychowawczy i wraca do
                  pracy, dziwne , że jeszcze tego nie zrobił.
    • mamaroksany Re: Pomozcie przynajmniej mojej coreczce.Blagam 23.11.09, 20:46
      nie wierze ani w to twoje brak wykształcenia ani o mężu ani o
      mieszkaniu, sory ale dla mnie jesteś trollem
      • mamamelci Re: Pomozcie przynajmniej mojej coreczce.Blagam 23.11.09, 21:51
        To samo moge powiedziec o Pani. Prosze nie oceniac ludzi jesli ich
        Pani nie zna!
    • bj32 Re: Pomozcie przynajmniej mojej coreczce.Blagam 23.11.09, 21:01
      Poprę dziewczyny: historia naciągana.
      3 rodziny to Ty z mężem i córką, pojedyncza teściowa i... Brat męża z
      żoną? Siostra ze swoim mężem? Sublokatorzy? To daje najmarniej pięć
      dorosłych osób. Wszystkie one się zrzucają na opłaty.
      Jeśli jesteś bezrobotna, to w rzeczy samej zdaje mi się fikcja
      wychowawczy męża. Żaden normalny pracodawca nie da wychowawczego
      facetowi, który ma w domu bezrobotną kobietę. Żaden normalny facet
      nie pójdzie na groszowy wychowawczy, skoro pracując zarabia więcej.
      Zwłaszcza, jak baba w domu siedzi. Na padaczkę nie przysługuje
      wychowawczy.
      A MOPS co na Waszą trudną sytuację? Celówki jakieś? Dofinansowanie do
      czynszu?
      Ogólnie mam wrażenie, że kity żenisz aż miło... I wygląda, że nie ja
      jedna...
      • mamamelci Re: Pomozcie przynajmniej mojej coreczce.Blagam 23.11.09, 21:58
        Wezcie czytajcie uwaznie! Bo to co Pani napisala wynika z braku
        czytania ze zrozumieniem. prosze przeczytac wszystkie moje posty bo
        nie zamiezam sie powtarzac. Z MOPsu przyszla Pani na wywiad i
        patrzyla po garnkach a ze zobaczyla tylko jedna lodowke i jeden
        garnek zupy, to stwierdzila ze sie nam nie nalezy poniewaz wszyscy
        dorosli domownicy prowadzimy wspolna dzialalnosc gosp. heh na
        padaczke nie przysluguje?? Śmieszne..
        • bj32 Re: Pomozcie przynajmniej mojej coreczce.Blagam 24.11.09, 12:32
          Po pierwsze atakami nie zyskasz sobie zwolenników.
          Po drugie zgadzam si z panią z MOPSu - skoro jest jeden garnek z
          jedną zupą, to chyba reszta mieszkańców nie żywi się trzymanymi w
          tapczanie kanapkami.
          Po trzecie, jeśli chodzi o czytanie ze zrozumieniem -
          powtarzam:
          Na padaczkę nie przysługuje urlop wychowawczy. Urlop
          wychowawczy jest na wychowywanie dziecka. I już. Owszem, śmieszne.
          Zakładając, ze mąż poszedł na wychowawczy i jego pracodawca zgodził
          się na to wiedząc o bezrobotnej żonie; zakładając, że zrobiliście to,
          żeby mąż dorabiał na czarno, a teraz nie dorabia, to dziewczyny
          dobrze radzą. A Wy strzeliliście sobie w stopę. Przechytrzyliście.
          Po czwarte, nie raczyłaś wyjaśnić, co z tą trzecią rodziną. Nie
          pracują, nie dokładają się do opłat i są na Waszym garnuszku?

          Z takimi reakcjami to się możesz doczekać, ze ktoś Wam podeśle dwa
          garnki, żebyście mogli swingować prowadzenie oddzielnych gospodarstw,
          rozlewając zupę "na trzy rodziny"...
          Ja z moją matką też mam oddzielne gospodarstwa i nigdy mi nikt z
          MOPSu nie zaproponował, ze mam kupić oddzielną lodówkę, zamontować
          osobny sedes i tak dalej. A z MOPSem mam do czynienia od 8 lat. Wiem,
          co mówię.

          Co zaś do wcześniejszego:
          "Prosze nie oceniac ludzi jesli ich Pani nie zna!"
          No to właśnie chciałybyśmy Cię poznać. Tylko jakoś dziwnie nie
          prezentujesz się od najlepszej strony...
          • mamamelci Re: Pomozcie przynajmniej mojej coreczce.Blagam 24.11.09, 15:15
            Przeciez on nie dostal wychowawczego z tego powodu ze jest chory,
            tylko jemu przyslugiwalo wychowawsze, bo byl zarejstrowany uswego
            pracodawcy i juz od dawna pracowal u niego. Mnie nie przyslugiwalo,
            poniewaz urodzilam dziecko 6 mies po skonczeniu szkoly i wczesniej
            nigdzie nie pracowalam i nigdzie nie bylam zarejstrowana. Tak
            dokladaja sie do oplat ale tez nie jest im lekko i tez popadli w
            dlugi tylko ze mniejsze miz my. Ale mam nadzieje ze od grudnia bede
            miala robote i jakos sobie poradzimy..
            • comedia_finita Re: Pomozcie przynajmniej mojej coreczce.Blagam 19.12.09, 19:35
              Słuchaj, Ty, żeby zajmować się dzieckiem nie musisz być na WYCHOWAWCZYM. Na siłę
              chcieliście, żeby mąż wziął ten urlop?
              Niech wraca do pracy, legalnie, kończąc wcześniej urlop, a Ty się zajmuj
              dzieckiem bez urlopu wychowawczego, po prostu jako bezrobotna.
              Przynajmniej jedna pełna pensja.
    • isabelka20 Re: Pomozcie przynajmniej mojej coreczce.Blagam 23.11.09, 21:11
      jak dla mnie też sytuacja trudna do uwierzenia, zbyt dużo
      niejasności niestety.
      • wiesia140 Re: Pomozcie przynajmniej mojej coreczce.Blagam 23.11.09, 21:33
        wyjaśnij to z tym urlopem, bo tu cię już posądzają o kłamstwa.
        • mamamelci Re: Pomozcie przynajmniej mojej coreczce.Blagam 23.11.09, 22:04
          Ale ja odp na ich pytania tak jak jest naprawde
    • szachula30 Re: Pomozcie przynajmniej mojej coreczce.Blagam 23.11.09, 21:49
      Moim zdaniem u przedmówczyń brak zrozumienia. Pan nie może pracować,
      bo jest chory. Pewnie by chciał. Ale Panie nie rozumieją, że bardzo
      często po pierwszym napadzie padaczki pracownik jest bardzo często
      automatycznie zwalniany albo zmuszany do odejścia. Co zresztą autorka
      wątku napisała. I leki p./padaczkowe nie zawsze działają w 100%, to
      oznacza, że nawet, gdy są dobrze dobrane, u części osób napady
      występują. Rzadziej lub częściej.
      Do autorki - nie pomogę Ci finansowo, bo sama ledwo ciągnę. Ale nie
      poddawaj się i szukaj dalej jakiejkolwiek pracy. Skoro mąż jest na
      wychowawczym, powinien poradzić sobie z zajęciem się dzieckiem,
      choćby 4 godziny dziennie. Nie musi jej nosić. A ty szukaj pracy, bo
      nie masz innego wyjścia, prawda? Nie wiem w jakiej miejscowości
      mieszkasz, ale chociaż jakieś sprzątanie, albo na stacji benzynowej,
      gdziekolwiek.
      Czy potrzebujesz jakichś ubranek, obuwia? Jakie rozmiary nosi
      córeczka? Mam troszkę rzeczy po córeczce, nie wyglądają jak nowe, ale
      jeśli jesteś w potrzebie, mogę podesłać. Jeśli chcesz, napisz na
      priv.
      Pozdrawiam!
      • anka7961 Re: Pomozcie przynajmniej mojej coreczce.Blagam 23.11.09, 21:57
        A jakie większe miasto jest niedaleko Twojej miejscowości? Może
        skoro mąż siedzi w domu (i nie może wrócić do parcy - choć nadal nie
        napisałaś czemu nie może wrócić), to poszukaj w większym mieście
        chociażby roznoszenia ulotek na ulicy?
        A zgłaszaliście się do caritasu, albo do mopsu po celówki?
      • slonko1335 Re: Pomozcie przynajmniej mojej coreczce.Blagam 23.11.09, 22:00
        Szachulo ale Pan jest chory od lat 9 i wcześneij chyba pracodawca o tym wiedział
        i mu to nie przeszkadzało to dlaczego miałoby przeszkadzać teraz?
        • szachula30 Re: Pomozcie przynajmniej mojej coreczce.Blagam 24.11.09, 09:14
          slonko1335, nie chcę bronić autorki wątku i nie wiem czy pisze
          prawdę. Ale rzeczywiście osoby z padaczką często ukrywają chorobę
          przy przyjęciu do pracy (mam wrażenie, że przy tej chorobie ludzie
          się po prostu boją ich zatrudniać), albo ukrywają, że mają napady.
          Osoba, która nigdy nie widziała napadu padaczkowego często jest w
          szoku za pierwszym razem. Co nie zmienia faktu, że ojciec może zająć
          się dzieckiem w domu (w końcu po to jest wychowawczy) przy zachowaniu
          ostrożności a autorka może iść do pracy. Jeśli jest jej tak ciężko,
          to raczej nie ma wyjścia, nie może oczekiwać, że inni ludzie
          bezkrytycznie jej pomogą gdy tylko poprosi, bez komentarzy, pytań
          itd. Mnie też ciężko, ale kombinuję jak mogę, żeby jakoś tam żyć.
          Może ktoś mógłby sprawdzić prawdomówność autorki? Tak czy siak, to
          forum jest po to, żeby pomagać. A dobre rady są również wiele warte.
          Pozdrawiam wszystkich!
          • bj32 Re: Pomozcie przynajmniej mojej coreczce.Blagam 24.11.09, 12:25
            Dziecko ma 14 miesięcy. Facet choruje od 9 lat. To co? Przez całe
            lata ukrywał?
            • mamamelci Re: Pomozcie przynajmniej mojej coreczce.Blagam 24.11.09, 14:16
              Ale przd kim niby ukrywal, bo nie rozumiem Pani pytania. Jego
              parcodawca u ktorego jest na wychowawczym wie,ze maz jest chory i on
              nie ma nic przeciwko temu.Natomiast ukrywal swoja chorobe przd tym u
              ktorego pracowal na czarno. Dobra ludzie juz nie najezdzajcie na
              mnie. Tylko prosze napiszcie czy jest taka mozliwosc bym zlozyla
              jeszcze raz wniosek o zapomoge do MOPSu po tej sytuacji jak juz byla
              Pani z MOPSu u nas na wywiadzie i stwierdzila ze prowadzimy wspolna
              dzialalnosc gosp z tesciowa i szwagierka i dlatego nie moze nam
              pomoc. Stwierdzila tak,poniewaz zobaczyla na piecu 1garnek zupy a wg
              niej powinny byc trzy i zobaczyla 1 lodowke
              • anka7961 Re: Pomozcie przynajmniej mojej coreczce.Blagam 24.11.09, 14:36
                Masz odmowę na piśmie z mops? Czy tylko 'na gębę'? Jeśli na piśmie
                to napisz odwołanie i opisz dokładnie sytuację. A jak Pani z mops
                poinformowała Cię ustnie, to wystąp o decyzję na piśmie i wtedy się
                odwołaj.
                • mamamelci Re: Pomozcie przynajmniej mojej coreczce.Blagam 24.11.09, 14:56
                  Niestety nie mam odmowy na pismie. A nie moglabym wziac i zlozyc od
                  nowa papiery o te pomoc?
                  • mamamelci Re: Pomozcie przynajmniej mojej coreczce.Blagam 24.11.09, 15:05
                    Bo tylko chcialabym zlozyc o jednorazowa zapomoge, poniewaz wzielam
                    sie w garsc i bylam dzisiaj w Biedronce zapytac o prace.
                    Powiedzialam im ze nawet na magazynie moglabym pracowac. Powiedzieli
                    ze do soboty dadza mi odp i raczej bedzie to pozytywna, tylko mam
                    sie z tym liczyc ze przez pierwszy miesiac nie bede miala nic
                    placone tylko przy kasie mam stac i patrzec jak ja sie obsluguje.
                    Tak ze dzieki tym "kopniakom" od osob najezdzajacych na mnie i od
                    tych pozytywnie najezdzajacych postanowilam sie wziac w garsca nie
                    siedziec i myslec za co jutro kupie chleb. Tylko naprawde bardzo sie
                    boje zostawic malej z mezemuncertain
                    • chloe30 Re: Pomozcie przynajmniej mojej coreczce.Blagam 24.11.09, 15:14
                      mamamelci napisała:

                      > tylko mam
                      > sie z tym liczyc ze przez pierwszy miesiac nie bede miala nic
                      > placone tylko przy kasie mam stac i patrzec jak ja sie obsluguje.
                      >
                      Sorry, ale to głupota.
                      Nie wiem jak w biedronce, ale normalnie szkolenie odbywa się juz w
                      ramach umowy o pracę.
                      I nie uwierzę, że na to szkolenie miesiąć przeznaczyli, sorry, ja
                      pracuję na duzo bardziej skomplikowanym programie niz kasa fiskalna,
                      a szkolono mnie 3 tygodnie.
                      • mamamelci Re: Pomozcie przynajmniej mojej coreczce.Blagam 24.11.09, 15:27
                        To teraz juz starcilam nadzieje ze pozytywnie odpowiedza. Tak mi
                        powiedzieli a ja glupia w to uwierzylam i sie cieszylam jak dziecko
                        ze w koncu cos znalazlam. Powiedzieli ze miesiac bede przy kasie sie
                        uczyla, a ja sie na tym nie znam i wto uwierzylam.Pewnie tylko tak
                        powiedzieli zeby mnie zbyc..
                        • chloe30 Re: Pomozcie przynajmniej mojej coreczce.Blagam 24.11.09, 15:50
                          To szukaj dalej.
                          Jak ja byłam bez pracy to szukałam codziennie, i weisz co - nawet
                          internetu w domu wtedy nie miałam, a więc dodatkowa trudność.
                          Ale ja codziennie przeglądałam oferty i wysyłałam CV.

                          A ty piszesz wyżej, że juz KILKA razy szukałas pracy.
                          Jak sie prace chce znaleźć to się jej szuka CAŁY CZAS.

                          • mamamelci Re: Pomozcie przynajmniej mojej coreczce.Blagam 24.11.09, 15:58
                            Tak szukalam w tych najblizszych miejscowosciach mojego miejsca
                            zamieszkania,byly rozmowy, a potem cisza. Przeciez po calej Polsce
                            nie mam mozliwosci szukania
      • wiesia140 Re: Pomozcie przynajmniej mojej coreczce.Blagam 23.11.09, 22:06
        Jeśli tak chory to niech załatwia rentę , na wychowawczym nie
        pociągnie długo i po tym co opieka społeczna mu zostanie.
        • wiesia140 Re: Pomozcie przynajmniej mojej coreczce.Blagam 23.11.09, 22:10
          Zmotywuj go ,żeby zbierał papiery i stawał przed ZUSem tym co
          opowiadał lekarz się nie przejmuj ( lekarze różne rzeczy mówią), kto nie
          walczy ten nie wygrywa.
          • wiesia140 Re: Pomozcie przynajmniej mojej coreczce.Blagam 23.11.09, 22:12
            Finansowo ci nie za bardzo mogę pomóc, ale skompletować dokumentacje do
            ZUSu jak najbardziej.
      • mamamelci Re: Pomozcie przynajmniej mojej coreczce.Blagam 23.11.09, 22:10
        Az milo przeczytac taka wiadomosc od Pani po tylu przykrych ocenach
        od innych.
        • wiesia140 Re: Pomozcie przynajmniej mojej coreczce.Blagam 23.11.09, 22:22
          Zobacz tutaj www.monitorprawapracy.pl/index.php?mod=m_aktualnosci&cid=37&id=31
          • wiesia140 Re: Pomozcie przynajmniej mojej coreczce.Blagam 23.11.09, 22:28
            Tu jak napisać wniosek i wszystkie wymagane dokumenty znajdziesz też tu : renty.wieszjak.pl/renta-inwalidzka/206884,Jak-napisac-wniosek-o-rente-z-tytulu-niezdolnosci-do-pracy.html
          • wiesia140 Re: Pomozcie przynajmniej mojej coreczce.Blagam 23.11.09, 22:36
            Napisz jakie wielkie miasto jest tam w pobliżu?
            • mamamelci Re: Pomozcie przynajmniej mojej coreczce.Blagam 23.11.09, 22:57
              Dziekuje Pani za linki. Blisko jest Kalwaria Zebrzydowska, a 35km
              mamy do Krakowa.
              • wiesia140 Re: Pomozcie przynajmniej mojej coreczce.Blagam 23.11.09, 23:08
                W Krakowie znalazłam coś
                www.szybkopraca.pl/praca_przy_sprzataniu_okolice_ronda_matecznego_centrum_handlowe_od_zaraz_-krakow-dam-83952.html
                może oni ci pomogą znaleźć pracę.
                • wiesia140 Re: Pomozcie przynajmniej mojej coreczce.Blagam 23.11.09, 23:11
                  A tak doraźnie lokalny Caritas może by coś pomógł, swojego proboszcza
                  też możesz odwiedzić, spróbuj też w PCK popytać o pomoc , może nawet
                  przyjmą cie tam na opiekunkę do starszych osób.
                  • wiesia140 Re: Pomozcie przynajmniej mojej coreczce.Blagam 23.11.09, 23:12
                    Miało być Cię.
                    • emma6666 Re: Pomozcie przynajmniej mojej coreczce.Blagam 24.11.09, 07:32
                      żona kuzyna męża też ma padaczkę i dwójkę małych dzieci w domu (starszy syn w
                      wieku przedszkolnym, młodszy nie ma jeszcze dwóch lat).
                      Ma ataki codziennie, ale dzieci już się przyzwyczaiły, starszy przytula mamę,
                      mały się wprawdzie trochę boi ale jakoś sobie radzą.
                      Mąż oczywiście pracuje.

                      a praca jest, nie zawsze taka jaką sobie wymarzyliśmy ale jest.
                      jak pracowałam w tesco to na kasę brali wszystkich.
                      jak pracowałam na studiach w macdonaldzie to też brali jak leci.
                      pracowały nawet kobiety w wieku mojej mamy.
                      na nocki do czyszczenia przychodziły biedne proste kobitki w dzień pracujące
                      jako sprzątaczki. nie wiem kiedy one spaly...
                      zawsze je podziwiałam
      • memphis90 Re: Pomozcie przynajmniej mojej coreczce.Blagam 17.12.09, 21:31

        > Moim zdaniem u przedmówczyń brak zrozumienia. Pan nie może pracować,
        > bo jest chory.
        Pan ma padaczkę od 9 lat i do tej pory jakoś z padaczką pracował.
    • foretka Re: Pomozcie przynajmniej mojej coreczce.Blagam 24.11.09, 09:13
      Kompletnie mnie kobieto rozwalilas.

      Dwoje doroslych ludzi, jedno dziecko alergiczne (czyli jak polowa populacji teraz...) i Ty zamiast ruszyc tylek piszesz blagalne posty o pomoc????

      1. Skoro siedzisz na tylku w domu, to niech maz przerwie wychowawczy i raca do pracy SKORO i tak nie moze zajmowac sie dzieckiem a sytuacja w domu go przerasta i powoduje ataki.

      2. NIE WIERZE, ze w Krakowie nie ma pracy. Wogole, co Ty tu piszesz o braku wyksztalcenia skoro skonczylas liceum?? Piszesz poprawnie, bez wiekszych bledow itp, odpowiadasz tez logicznie (choc nie na temat czasem) wiec wydajesz sie mloda, inteligentna kobieta.

      3. Jesli tyle Was mieszka w tym malym domku (mieszkaniu) to skad zaleglosci w oplatach?

      4. Dziewczyno, albo klamiesz tu bezczelnie wtedy spadaj na drzewowink albo jakos nie ograniasz swojego zycia. Wez sie w garsc. Zostaw dzieciaka z ojcem i jedz szukac pracy w Krakowie - mozesz pracowac w dowolnych godzinach skoro ojciec siedzi w domu wiec nam nie pisz, ze nie ma pracy. Poza tym co znaczy "kilka razy szukalam"?? I co? Nie powiodlo sie to trzeba przestac i zaczac zebrac?

      5. Tak jak Wiesia pisala - zbierzcie dokumenty i niech maz stanie przed komisja. A moze to tez lekki wykret od brania odpowiedzialnosci?

      Pozdrawiam ~ foretka ~ mama Natalki (30.11.2008) i Paulinki (13.09.2004)
      Zakątek Szczecińskich MaM!
      Zaglądnij do Mateusza!
      • noco73 Re: Pomozcie przynajmniej mojej coreczce.Blagam 24.11.09, 09:29
        U mnie w życiu różnie sie układało,częściej było źle niż
        dobrze.Dostałam kilka kopniaków ,bardzo skutecznych ,powzieliśmy
        bardzo trudną i poważna decyzje ,przenosimy sie do Krakowa ponad 250
        km od naszego domu.Wiemy i wierzymy,że będzie nam tam lepiej,bo
        teraz w małym miescie nie mamy szans,od chwilowej radości,do
        smutków,w zależności czy praca była czy nie.I powiem ci kobietko
        jedno,zobacz na co siedecydujemy majac dwójkę dzieci! Całe życie
        wywracamy do góry nogami,zeby było namlepiej.Mało tego,tutaj nie
        płacimy czynszu a tam w Krakowie będziemy płacić czynszu 800
        zł.Wróciłam z Krakowa w sobotę ,byłam tam kilka dni,Gdzie bym sie
        nie ruuszyła sklepy obwieszone ogłoszeniami o pracy,mnóstwo pracy
        dla sprzedawców,ja obsługi kasy uczyłam sie 5 minut.I wiesz z jaka
        radościa tam jadę ??Jakos sie nie boje ,juz zaplanowałam ,ze 2 dni
        poświece na sprawy urzedowe,szkolne i przedszkolne a potem wyruszam
        na poszukiwanie pracy.Zróbcie cos ze swoim życiem.Teraz moze ktoś
        wam pomoże wyśle jedzenie,na ile wystarczy?Czego oczekujesz,że
        forumki będa was wspomagały co miesiac?Dostałaś mnóstwo
        wartościowych rad,wykorzystaj je.Powodzenia.
        • ela82 Re: Pomozcie przynajmniej mojej coreczce.Blagam 24.11.09, 14:59
          Dlaczego moze nie moze zrezygnowac z wychowawczego i do pracy
          wrocic? praca na czarno nie wypalila, to chyba lepiej "do uczciwej"
          sie wziac?
          • mamamelci Re: Pomozcie przynajmniej mojej coreczce.Blagam 24.11.09, 15:20
            Nie zastanawialismy sie nigdy nad tym. Ale stwierdzilismy ze ja
            pojde do pracy na czas tego jak on bedzie na wychowawczym(nie chce
            za wczesnie sie cieszyc bo rano bylam i powiedzieli ze raczej
            pozytywnie odpowiedza)
            • slonko1335 Re: Pomozcie przynajmniej mojej coreczce.Blagam 24.11.09, 15:31
              Rozumiem nie zastanawialiście się nad tym aby mąż wrócił do pracy i zarabiał
              więcej niż 400 zł...lepiej było na forum napisać. GENIALNE!
              • mamamelci Re: Pomozcie przynajmniej mojej coreczce.Blagam 24.11.09, 15:52
                Nie zastanawialismy sie poniewaz doszlismy do wniosku ze to ja pojde
                do pracy a on poki jest na tym wychowawczym to zajmie sie coreczka.
                400zl+ to co ja dorobie. Prosze nie lapac mnie na slowa
                • kleo2809 Re: Pomozcie przynajmniej mojej coreczce.Blagam 24.11.09, 23:32
                  Wniskuję,że twój mąż miał umowę na czas nieokreślony ( bo ztego co wiem tylko wtedy przysługuje urlop wychowawczy) więc czy nie lepiej byłoby żeby to on wrócił do pracy.Rozmawiałam z moim wykładowcą na uczelni (profesor neurochirurgii) i powiedział mi,że ataki padaczki czsami się nasilają podczas długotrwałego stresu.Może sytuacja męża przerosła jak piszesz i powrót do pracy może by mu pomógł bardziej niż myślisz.Może wizyta u psychologa.Starajcie się tak jak dziewczyny podpowiadają o rentę.
                  Wierz mi ja też mam ciężką sytuację.Mam dwoje dzieci,studiuję,pracuję i daję sobie radę.Pracuję jako sprzątaczka na popołudnia.Rano pracował mąż a wieczorami ja i w ten sposób oszczędzaliśmy na przedszkolu i na żłobku.Mój mąż 2 października stracił pracę w wyniku redukcji etatów.Też się początkowo załamał.Pomomo,że mieszkamy w dużym mieście nie może znaleść pracy.Wysyła swoje cv na wszystkie ogłoszenia jakie znajdzie (czasami nawet 15 dziennie).Bo żeby znaleść pracę nie wystarczy kochana zadzwonić na jedno ogłoszenie i załamać rączki bo nie odpowiedzieli.W dzisiejszych czasach trzeba wysłać 100 cv a nawet więcej to znajdziesz pracę.
                  I powiem ci jeszcze jedno jak człowiek chce zarobić to ulice pójdzie zamiatać i schowa wstyd do kieszeni żeby tylko dziecko miało co jeść.
                • kroliczyca80 Re: Pomozcie przynajmniej mojej coreczce.Blagam 24.11.09, 23:44
                  Ja jestem z Krakowa. Tu naprawdę jest dużo ofert pracy. Choćby
                  Bonarka - nowa galeria handl. otwarta w ten weekend. Przez ostatnie
                  miesiące zatrudniali ludzi hurtowo, przyjęli w sumie pewnie kilka
                  tysięcy osób. Wysłałaś CV do chociażby jednego sklepu? Dziś
                  widziałam jeszcze jakieś pojedyncze kartki w witrynach. Może warto
                  wziąć plik cv i przyjechać? Pochodzisz od sklepu do sklepu,
                  poroznosisz swoje cv. Tu ci raczej nie grozi miesiąc gapienia się na
                  kasę za darmo.
                  Napisz o tych rozmiarach córeczki, ja mam sporo ubrań po synku
                  (obecnie prawie 2 latka), może coś będzie pasowało.
                  • mamamelci Re: Pomozcie przynajmniej mojej coreczce.Blagam 25.11.09, 13:52
                    Skorzystam z Pani rady i pojade poszukac jakiejs pracy w Krakowie. A
                    ten sklep Bonarka jest gdzies w okolicach rynku? Bo pierwsze
                    zapytalabym wlasnie w niej. Moja corka nosi roz 74-80, a butki to
                    19/20. Prosze o odp
                    • ariosso1 Re: Pomozcie przynajmniej mojej coreczce.Blagam 25.11.09, 14:26
                      hmmmm
                      jezeli chodzi o wspolne meszkanie -to rczej prowadzicie wspólne
                      gospodarstwo domowe a nie dzialalnośc gospodarczą.
                      Jezeli małzonek nie dorabia na czarno to dlaczego nie zrezygnuje z
                      wychowawczego i nie wróci na etat do pracy?wiecej dostanie pensji.
                      O pracy w Bonarce zapomnij-obstawione.
                      szukaj dorobku na gumtree.
                      Nadal nie rozumiem -bo jezeli byla pani z mopsu to powinnas miec
                      odmowe na pismie.Bonarka jest w okolicy łagiewnik bardziej.
                      A maz moze stanac na komisje w PZOoN-
                      .
                    • kroliczyca80 Re: Pomozcie przynajmniej mojej coreczce.Blagam 25.11.09, 21:20
                      Nie, całkiem nie przy Rynku. Tutaj masz lokalizację:
                      www.bonarkacitycenter.pl/lokalizacja.html
                      Nie uważam, żeby było obstawione. Sama widziałam kilka kartek,
                      podobnie zresztą jak w innych galeriach handlowych. Pochodzić i
                      poroznosić cv nie zaszkodzi.
                      Co jest najbardziej potrzebne Twojej córeczce z ubrań? W tym
                      rozmiarze powinnam coś znaleźć, poza sukienkami oczywiściewink
    • sabka22 Re: Pomozcie przynajmniej mojej coreczce.Blagam 25.11.09, 14:38
      Jestem również w trudnej sytuacji ale mam troche ciuszków po córce i
      butków mogłabym Ci je przesłać tylko niestety nie mam na przesyłke
      więc jeśli chcesz i dasz rade pokryc przesyłke to napisz.
      Pozdraiwam.
    • kasia.46 Re do mamamelci 25.11.09, 14:52
      Nie zastanawialiście się nad tym, że to mąż wróci do pracy, bo
      zadecydowaliście, że to ty ją podejmiesz, jednocześnie nie masz
      wykształcenia (a, liceum to co? większośc populacji ma w. średnie, a
      pracują i mają się dobrze), "pracy szukałaś kilka razy" ( big_grin ), ale
      nikt się nie odezwał, boisz się zostawic córkę z mężem, mimo, że
      jest na UW, skoro go wzioł znaczy, że córką powinien i da radę się
      zając. Mieszkacie 35km od Krakowa (napewno jest tam ogromne
      bezrobociewink ) Moja rada jest taka mąż niech wraca do pracy i
      przynosi pełne wynagrodzenie, udajcie się mops-u w celu załatwiena
      rodzinnego czy innego zasiłku który wspomoże wasz budżet domowy
      (przypuszczam, że zarobki męża kwalifikowały by się do zasiłku
      rodzinnego, to zawsze pare groszy więcej), jak mąż wracał by z pracy
      to ty mogła byś nawet na czarno sprzątac pare godzin dziennie> Wtedy
      świadczenia rodzinne nie przepadną, będziecie mieli jeszcze 2 swoje
      wypłaty. Znam wiele matek, które wieczorami sprzątają lub nocami
      dorabiają w marketach lub stacjach b-wych. Co do ciasnego pokoju w
      którym mieszkacie to powinnaś byc wdzięczna teściowej, że masz dach
      nad głową i chce was trzymac mimo waszej niezaradności i ciągłym
      zaleganiem z opłatami. Bardzo współczuje choroby męża, napewno nie
      jest wam lekko, ale dziewczyno pora brac się w garśc, tworzycie
      rodzinę i macie dziecko, to dla niego walczcie o lepszy byt!!!
      • maja4021 Re: Re do mamamelci 25.11.09, 21:02
        hmmm tapicer mieszkacie koło kKalwarii i pracy brak .....smieszne i
        tyle,tam w okolicy gdyby chciał prace ma odreki i tyle moge
        powiedziec .Do krakowa do pracy to kawałek niestety za marne grosze
        nie opłaca sie ale mąż napewno gdyby chciał nawet po samej Kalwari
        sie rozglądnąć to by cos znalazł ,jak jest dobrym tapicerem tam bez
        problemu by zarobił od 2000 tys w zwyrzsmile
    • mamamelci Re: Re do mamamelci 26.11.09, 13:18
      Ale na czarno nikt go nie przyjmie, a po wychowawczym dalej bedzie
      pracowal u tego pracodawcy u ktorego jest na wychowawczym.
      • noco73 Re: Re do mamamelci 26.11.09, 13:29
        Ale dziewczyno,ty ciągle masz jakies beznadziejne wykręty.Kazdy ci
        tu pisze ,żeby on JUŻ ZREZYGNOWAŁ Z WYCHOWAWCZEGO I WRÓCIŁ DO
        PRACY.Nie na czarno,bez kombinacji,poprostu zrezygnował!Rozumiesz??W
        krakowie pracy jest od cholery,trzeba tylko chcieć ,rozumie ,ze
        dojazdy są dużym utrudnieniem,ale jak nie ma wyjscia to lepsze to
        niz nic.I nie słuchaj ze Bonarka obstawiona,każdy wie,ze każdy
        market na początku jest obstawiony a w ciagu tygodnia połowa albo
        odchodzi sama,albo sie okazuje ze sie nie nadają .Próbuj.Nie
        wyjdzie to trudno,ale będziesz spokojniejsza ze próbowałas ,cos
        zrobiłas .Powodzenia.
        • mamamelci Re: Re do mamamelci 26.11.09, 13:42
          Posluchalam rad osob wypowiadajacych sie wczesniej i to ja pojde do
          pracy a on narazie zostanie z corka
          • isabelka20 Re: Re do mamamelci 26.11.09, 15:51
            jeśli to ty miałabyś iść do pracy to już byś dawno pracowała. Cały
            czas się zastanawiam dlaczego tak strasznie nie chcecie by to mąż
            wrócił do pracy. Może poza chorobą coś stoi na przeszkodzie?? np
            komornik?? Bo nie mogę pojąć jak chłop co ma fach w ręku może
            siedzieć w chacie...
            • kleo2809 Re: Re do mamamelci 26.11.09, 16:51
              też mi ciężko w to wszystko uwierzyć,jeżeli mąż ma stałą pracę to lepiej żeby to on wrócił do pracy a ty mogłąbyś wieczorami dorabiać gdzieś np. sprzątając i wtedy zaoszczędzilibyście na żłobku. Wydaje mi się,że o czymś nie mówisz bo twoje wykręty i argumenty co do jego "bycia" na wychowawczym są naprawdę dziwne
              • szachula30 Wysłałam paczkę z rzeczami 28.11.09, 12:48
                Wysłałam paczkę z ciuszkami. Mam nadzieję, że dojdzie przed Świętami,
                bo nie wiem w jakim stopniu można liczyć na Pocztę Polską. Pozdrawiam!
                • mamamelci Re: Wysłałam paczkę z rzeczami 30.11.09, 10:17
                  Witam.Ślicznie Pani dziekuje. Dam znac jak dojdzie. Pozdrawiam i
                  jeszcze raz bardzo dziekuje.
      • filipianka Re: Re do mamamelci 30.11.09, 12:51
        a dlaczego ma pracować na czarno???

        przecież będąc na wychowawczym może dorabiać!!!
        dopiero jak przekroczy kryterium dochodowe (504 zł na osobę) to zasiłek się nie
        należy
        • tedesca1 Re: Re do mamamelci 30.11.09, 14:10
          no dorabiać może, ale tak żeby nie kolidowało to z opieką nad dzieckiem
    • ewa.mama Re: Pomozcie przynajmniej mojej coreczce.Blagam 02.12.09, 21:23
      "Posluchalam rad osob wypowiadajacych sie wczesniej i to ja pojde do
      pracy a on narazie zostanie z corka "

      jeśli to nie tajemnica to mam pytanie:
      ile zarabiałby mąż - legalnie kończąc urlop wychowawczy i wracając do obecnego
      pracodawcy?
      • slonko1335 Re: Pomozcie przynajmniej mojej coreczce.Blagam 02.12.09, 21:39
        tajemnica, to pytanie było zadawane kilkakrotnie no ale nie doczekano sie
        odpowiedzi...
      • mamamelci Re: Pomozcie przynajmniej mojej coreczce.Blagam 03.12.09, 12:20
        Nie to nie jest tajemnica ale niestety nie mam stalego dostepu do
        internetu. Maz zarabial tak od 1700 do 1900 ale to zalezy od tego
        czy bylo duzo zamowien czy malo bo on mial placone za sztuke.
        • pam_71 Re: Pomozcie przynajmniej mojej coreczce.Blagam 03.12.09, 14:12
          To dlaczego (jeżeli tylko stan zdrowia mu pozwala) nie wróci z wychowawczego do
          pracy ? Przecież 100razy lepsza praca na etacie niż "dorabianie na boku". Na
          czarno tyle nie wyciągniesz, dodatkowo narażasz się na wykiwanie przez
          nieuczciwego pracodawcę. Raz da ci 500zł, a drugi 5. Do tego oleje ZUS i w
          papierach będziesz miała czarna dziurę.
          Wasze życie - wasze wybory, ale jak na razie gonicie przysłowiowego "gołębia" na
          dachu.
          Z całego serca życzę szybkiego pokonania życiowych trudności wink
          Pozdr
        • filipianka Re: Pomozcie przynajmniej mojej coreczce.Blagam 04.12.09, 11:37
          przepraszam, powiedz mi jeszcze raz - dlaczego mąż nie chce dorabiać nie na
          czarno u dotychczasowego bądź innego pracodawcy?
          może to robić i o ile nie zarobi więcej niż 504 zł na osobę w rodzinie to
          zachowa prawo do zasiłku wychowawczego
        • penelopa40 Re: Pomozcie przynajmniej mojej coreczce.Blagam 07.12.09, 15:32
          "Maz zarabial tak od 1700 do 1900 ale to zalezy od tego czy bylo
          duzo zamowien czy malo ..."
          BEZ KOMENTARZA....
    • asiek_00 mamoamelci.. 06.12.09, 21:18

      Mamoamelci,naświetlę ci mój problem i wyciągnij wnioski.Otóż też mam dzieci nie jedno a troje,syna po 5 operacjach stóp.Męża nie mam wychowuję sama dzieci od 1996r.Od prawie dwóch lat pracuję, myślałam że złapałam pana Boga za nogi.Bez wykształcenia kto by takiego kogoś chciał, a jednak?Poświęciłam się pracy, zawsze staram się aby moja praca była dobrze wykonana. Od kilku miesięcy praca zmieniła się w koszmar, mobbing w pracy, ciągle mało i mało( nie mogę podać nazwy firmy ) , a na dodatek komornik na pensji od 2 miesięcy.I co się okazało?Umowa o pracę agencyjna,firma tydzień w tydzień ( tak mam wypłacane wynagrodzenie )potrąca mi całość wynagrodzenia na poczet zadłużenia.Od dwóch miesięcy chodzę bez pensji,biegałam wszędzie by znależć dodatkową pracę by móc za coś żyć. Niestety sad ciągle słyszałam po nowym roku.Na Święta Bożego Narodzenia zostanę z malutką pensją, do oddania komornikowi mam jeszcze 103 zł sad i z długami które muszę spłacić.
      Mieszkanie ? Mieszkam z dziećmi w jednym pokoju z kuchnią nie mam nawet łazienki może wstyd się przyznać ale kąpiemy się w wanience dla niemowlaków.Czasami spotykam na swojej drodze naprawdę cudownych ludzi którzy mi pomogą.N.p. internet, mam całkowicie za darmo .A na pomoc ze strony rodziny nawet nie mam co liczyć.
      Pozdrawiam.
      • ariosso1 asiek 07.12.09, 14:31
        jezeli mozesz-skontaktuj sie ze mna prosze gg8454174lub
        luftar.artur@interia.pl-
        nie obraz się ale napisz prosze jak mozna Tobie pomóc>?czego
        potrzebujesz, skąd jestes.Pozdrawiam
        • nioma Re: asiek 07.12.09, 15:44
          asiek> napisz do mnie na priv, bardzo prosze.
          Moze moglabym Ci jakos pomoc? Chocby z ubraniami dla dzieci? Moze
          akurat?
          Pozdarwiam.
          • bj32 Re: asiek 09.12.09, 11:41
            Dziewczyny, jak będziecie dysponowały wiedzą, to załóżcie Asiek
            wątek, co?

            A Mamamelci gratuluję: Fajniej mieć 400,- wychowawczego i ewentualnie
            koleżanka pójdzie za 500,- czy 600,-, co da w sumie 1000,-, niż żeby
            chłop wrócił do legalnej pracy za prawie dwa klocki.
            Przysłać Wam garnek, albo dwa?
      • alin9 asiek 09.12.09, 09:53
        Z jakiego jesteś miasta?
        • asiek_00 alin9 09.12.09, 11:17
          Jestem z Częstochowy.
          • misiowa83 Re: alin9 17.12.09, 17:01
            sprawa od początku do końca naciągana,w domu pełnym ludzi nie ma kto
            się zająć dzieckiem,przecież inne dzieci same nie siedzą chyba,mąż
            dupy nie ruszy do roboty,woli tkwić na wychowawczym.Czyli obydwoje
            siedzicie i liczycie,że ktoś wam coś da.A wy będziecie siedzieć i
            gapic sie w tv.Z tymi atakami padaczki też sprawa naciągana,akurat
            mam w rodzinie dwie osoby z padaczką i wiem,jak to wygląda (obydwoje
            pracują,prowadzą nawet własne firmy.A co do warunków mieszkaniowych-
            my też z naszym maleńkim wtedy dzieckiem mieszkaliśmy jakiś czas w
            przyczepie kempinowej,zimą trzeba było rąbać lód na wodę i jakoś
            przeżyliśmy,NIKT nam w niczym nie pomógł,trzeba tylko zakasać rękawy
            i wziąć się do roboty a nie czekać na gwiazdkę z nieba.
            Mam uraz do ściemniaczy,jakiś czas temu pomagałam pewnej pani,która
            otrzymane przeze mnie ciuszki,zabawki i kosmetyki sprzedawała na
            Allegro
            • alin9 pilne pytanie 17.12.09, 19:26
              Skąd ja w tym wątku.Chyba coś w pośpiechu przegapiłam.
              • bj32 Alin: stąd: 23.12.09, 21:30
                forum.gazeta.pl/forum/w,615,103396172,104119141,alin9.html

                Spytałaś dziewczynę, skąd jest.

                Ciekawe z tym wychowawczym, bezrobotnością i wszystkimi klątwami.
                Pojąć tego nie mogę... Facet zarabia blisko dwa klocki, a idzie na
                wychowawczy, robota na czarno mu nie wypala i dalej siedzi na
                wychowawczym, żeby co? Żeby żona do Biedronki mogła iść za 600,-? Coś
                nie halo... Wychowawczy ok 500,- i zakładając, że pensja ok. 600,-,
                czy niechby 700,-, to i tak mniej wychodzi. Kupy mi się to nijak nie
                trzyma. Szczególnie w połączeniu z mikrą ilością garnków i lodówek na
                3 oddzielne ponoć rodziny...
    • memphis90 Re: Pomozcie przynajmniej mojej coreczce.Blagam 17.12.09, 21:28
      Nie ma na chleb, a jest kasa na internet?
      • drugi-pingu35 Re: Pomozcie przynajmniej mojej coreczce.Blagam 17.12.09, 21:39
        Wiesz wydaje mi sie, ze internet nie jest przejawem biedy czy
        bogactwa. 3/4 społeczeństwa ma teraz neta. W Warszawie na jelonkach
        o ile wiem jest darmowy. To tylko przykład, nie wiem czy trafny.
        • malgoska182 Re: Pomozcie przynajmniej mojej coreczce.Blagam 23.12.09, 20:28
          Mam sasiada,ktory do rodziny do USA pisywal listy(mial problemy z
          pisaniem,wiec pisalismy za niego0 On dyktowal"Kochana rodzino nie
          mamy co jesc, jak tak dalej pojdzie to do lasu trzeba bedzie jechac i
          kore z drzewa skrobac i gotowacsmile)))) Corki chodzily jak damy
          postrojone, zona do poludnia spala. Uwielbiam czytac takie historie "
          sasiedzi jyuz nawet 3 zl.na chleb nie pozycza, nawt na mydelko nie
          mamy"1900 zl zarabial.Jezeli 3 rodziny mieszka w domu to oplaty nie
          sa w koncu takie wielkie .Do roboty sie wziac naciagaczki jedna z
          druga.Albo wziac kubeczek i pod kosciol na zebry isc.Technika
          wkroczyla to i zebranie inaczej wyglada.Serce mam tylko dla ludzi
          ,ktorzy sa chorzy,maja chore dziecko(nie moga pracowac z tego
          wzgledu).Zadne tam alergie i ADHD nie uwazam ,ze przeszkadzaja
          rodzicom w podjeciu normalnj pracy.Pozdrawiam swiatecznie uczciwych
          ludzi.
          • drugi-pingu35 Re: Pomozcie przynajmniej mojej coreczce.Blagam 23.12.09, 21:30
            Przepraszam co miało znaczyc "naciągaczki jedna z drugą"?
            Twój sąsiad mało mnie interesuje. Nie każdy ma rodzine , która może
            mu pomóc.
            Co do alergi czy ADHD to mało wiesz chyba. Niestety niekiedy właśnie
            z powodu takich błachyh według Ciebie chorób niektórzy rodzice nie
            mogą iść do pracy.
            Co do techniki to chyba siłą rzeczy jest ,że ludzie sie rozwijaja
            razem z nią i nie rozumiem podejscia, że jeżeli ktoś jest biedny to
            nie ma prawa mieć nawet komputera. Widzę,że nadal bieda jest
            identyfikowana z wychodkiem.
            Zyczę pogodnych swiat
            • malgoska182 Re: Pomozcie przynajmniej mojej coreczce.Blagam 24.12.09, 06:28
              Uderz w stol? Przyslowia znasz? Moj sasiad nie musi Ciebie
              interesowac.Chodzi o to,ze On tez byl naciagaczem i Rodzina
              daleko,wiec nie miala szans sprawdzic tej historii.Mam wyksztalcenie
              pedagogiczne,napewno wiecej lat niz Ty.Podczas spotkania z Panem
              prof.Miodkiem w jednym z konsulatow rozmawialismy na temat ADHD
              ,dysleksji,dysortografii w dzisiejszym pokoleniu. Jedna z pan
              bioracych udzial w dyskusji powiedziala " kiedys jak ktos przez 8 lat
              nauki w szkole nie poznal podstawowych dazad ortografii to byl
              tuman.Dzisiaj na egzamin na filologie polska przychodzi laleczka z
              zaswiadczeniem o dysleksji."Ta pani miala racje. Ludzie troche starsi
              maja skrupuly prosic.
              O ADHD i alergii tez nie dyskutuje .Moj kolega mial luszczyce skory
              straszna.Mama z tata ciezko pracowali. Dzisiaj On jest szanowanym
              ksiedzem.W niczym to schorzenie dermatologiczne mu nie przeszkodzilo,
              moja siostrzenica jest alergiczka,musi dosyc czesto zostawac w domu z
              powodu klopotow z oddychaniem.Od tego sa zwolnienia lekarskie dla
              mamy czy po prostu dzien urlopu .I zamiast jechac na wczasy
              wykorzystuje ten urlop w ciagu roku do opieki nad corka.Mozna Pani
              Kasiu mozna jak sie chce.Pisze Pani w swoich postach,ze dziecko ,ze
              sie nie da. Mam niespelna 2 latnia coreczke i wie Pani co? Wrocilam
              po 4 miesiecznym pobycie za granica aby zarobic, Swieta spedzamy
              razem z mezem i dzieckiem i zaraz po swietach maz wyjezdza do pracy
              .Wiadomo,ze na cale zycie nikt nie jest w stanie zarobic i poza
              granicami Polski.Mysli Pani ,ze mi sie serce nie wyrywalo do nich?
              Wiedzialm jednak ,ze nie ma innego wyjscia, ze tak trzeba.Nie siadlam
              do wynalazku (komputera) i nie napisalam "Pomozcie".Na rodzine moge
              liczyc tym,ze sa , ze jezeli bedzie ciezko to pomoga,ale ja wiem i
              widze,ze Oni tez ciezko pracuja i pomagamy sobie oddajac ubrania po
              dzieciach , swoje szfy przegladamy.Czasami jest tego tak duzo,ze
              jestesmy w stanie tez komus pomoc.W czasach kiedy mieszkalam za
              granica stac mnie bylo na duzo wiecej, wiec ubran w roznych
              rozmaiarach jest duzo.
              Co do posiadania komputera to rzeczywiscie wiekszosc ma komputer ,
              widze tez przejezdzajac przez male wsie czy miesciny ogromne talerze
              anten satelitarnych na domkach takich,ze gdyby ta antena wazyla 2
              kg.wiecej to dom by sie zawalil. Wlasiciele tych "posiadlosci" stoja
              w kolejkach do MOPS ,w parafiach, w czerwonym krzyzu ale satelita
              jest i wszystkie seriale obejrza i caly dzien przeleza.Wiec tak samo
              i z tym komputerem.Wie Pani ,ze ja teraz zarobilam i kupilam
              komputer, wczesniej korzystalam albo z komputera siostry albo w
              bibliotece.Wie Pani to kosztuje tylko 2 zl.za pierwsza godz a pozniej
              zl.za godzine. Wiec mozna i tak.Zycze powodzenia w szukaniu pracy
              .Spokojnych swiat.
              • drugi-pingu35 Re: Pomozcie przynajmniej mojej coreczce.Blagam 24.12.09, 12:56
                Ja nie mam wykształcenia pedagogicznego. Swoja nauke zakonczyłam na
                maturze ktora zrobiłam zreszta trzy lata za póżno bo musiałam
                zrezygnowac ze szkoły i pójśc do pracy. Ale to nie ważne.
                Chodzi mi o to ,że nie każdy proszący o pomoc jest naciagaczem., Nie
                wiem jak to sie ma do autorki wątku bo jej nie znam i chyba jeszcze
                jej wiarygodnośc nie została sprawdzona.
                Rozumiem,ze cięzko z mężem pracujecie ale wydaje mi sie poprostu ze
                nie kazdy jest tak zaradny. Ja pewnie naleze do tych mniej. Nie
                każdemu przychodzi łatwo wyjscie z dołka. Czasem pomagaja
                znajomości, cos w stylu kolega powiedział koledze i jest praca. Ja
                nie mam takich przyjaciół. Mój mąż poskładał papiery w wiele miejsc
                i jak narazie bez skutku. Nie wiem może to tez kwestia pecha. Czuje
                sie z tym żle i mówi ze jest nieudacznikiem ale nie siedzi w domu.
                Dorabia gdzie może. Sprzata u osób w swoim wieku ale sie nie
                wstydzi. Zreszta ja tez nie.
                Co do caritasu to po to jest ta instytucja aby właśnie pomagac
                potrzebujacym. Fakt ze wiele osob wcale tego nie potrzebuje i
                wychodzi z założenia ze jak daja to bierz ale naprawde jest to tylko
                czesc osob.
                Moja rodzina tez pomaga jak może ale ja mam 9 letniego brata i moja
                mama ma na kogo wydawac.
                Ja nie chce sie kłócic bo rozumiem że każdy ma prawo do własnego
                zdania ale uwierz ze nie kazdy kto prosi o pomoc jest naciagaczem.
                Dziewczyny w miare możliwości staraja sie sprawdzac wiarygodność. Ja
                osobiście tez nie mam nic do ukrycia i chętnie zapraszam do domu
                każdego kto ma na to ochote.
                W każdym razie mysle ze kazda z nas ma swoje racje.
                Jesli robiłam jakies błedy to przepraszam nie umiem ładnie pisac.
                Życze zdrowych i spokojnych Świąt i dajmy wreszcie spokój big_grin
Inne wątki na temat:
Pełna wersja