renata.36
14.01.10, 11:52
Prosze pomóżcie mi i doradzcie co robić.U mojego 3 letniego synka całkiem
niedawno zdiagnozowano autyzm wczesnodzieciecy.Ma też niedosłuch
przewodzeniowy.Regularnie od wrzesnia chodze z nim do logopedy a od listopada
do psychologa a nawet dwóch, bo pracuje z nim tez pani od dzieci
niedosłyszących.mamy stały kontakt z psychiatra dziecięcym.U laryngologa tez
regularnie badamy uszy.Czekamy w tej chwili na badanie audiologiczne słuchu.Ma
je miec 10 lutego.Bie stac nas na prywatne wizyty więc czekamy juz 2
miesiące.To badanie pozwoli na ustalenie strategii w leczeniu.Mamy nadzieje,że
to jest farmakologicznie odwracalne.Zreszta laryngolog tez tak uważa.
Ale własciwie nie o tym chciałam.
Pediatra synka powiedziała mi ze moge sie starac o zasiłek i świadczenie
pielegnacyjne.Zebrałam wszystkie zaświadczenia.Od laryngologa ksero karty
leczenia. Opinie od psychiatry, dwoch psychologów, logopedy i pediatry.No i
nie przyjęli mi tych dokumentów.Stwierdzili,że to nie jest żaden dowód,że
dziecko jest chore, bo jest kserokopia karty chorobowej tylko od
laryngologa.Wróciłam więc do wszystkich i po koleji słyszałam to samo.Ze
zawsze wystawiaja takie opisowe zaświadczenia,bo jako takiej karty nie
mają.prowadza zapiski owszem i to dość skrupulatnie ale pierwszy raz spotkali
sie z tym,że ktos chce kopie tych informacji.No i jestem w kropce.w starostwie
nie chca wziąść dokumentów ktore mam.Jestem załamana,bo z każdej strony tylko
pod górke.Mąz po wypadku samochodowym znalazł inna prace niz kierowca ale
marnie płatna.ja ze wzgledu na małego nie moge pojsc do pracy.Córki sie
uczą.Kredyt który wzielismy 2 lata temu trzeba spłacac.Nikt nietety nie jest w
stanie przewidziec co go w zyciu spotka.A z opieki na zasiłek sie "nie
łapiemy" bo przekraczamy minimum socjalne 351 złotych +rodzinne.Tylko,że nikt
nie bieże pod uwage,że na leczenie dziecka wydajemy pieniadze,że trzeba
zapłacic rachunki, spłacic zobowiązania no i jeszce przezyc jakoś!
Doszło do tego,że nie mielismy ostatnio na lekarstwa dla siebie,żeby sie z
przeziebienia wyleczyć.No i tak sie sama kurowałam,ze teraz mam zapalenie płuc.
Przepraszam,że sie tak żalę ale nie mam komu nawet tego wszystkiego powiedziec.
Zalezy mi wiec na tym,żeby załatwic te świadczenia tylko nie wiem jak do tego
drugi raz podejść,żeby mnie znowu nie wygonili!jesli ktos z Was ma jakies
doświadczenia w załatwianiu takich spraw to prosze o pomoc.dziekuje bardzo i
pozdrawiam serdecznie.