Co byście zrobiły na moim miejscu ???

25.01.10, 18:54
Sprawa wygląda tak:
Znam pewną rodzinę. On 29 lat, ona 24 lata. Mają dwójkę małych
dzieci i trzecie w drodze. Delikatnie
mówiąc "niewydolni życiowo". Ona nieskalana pracą, a jeśli już, to
próbowała podjąć pracę w domu publicznym. On żadnej pracy utrzymać
nie umie (niepoważny jest i tyle). Na rodzinę nie mają co liczyć.
Zadłużeni po uszy, biorą kolejne kredyty. W internecie pełno ich
ogłoszeń zwołaniem o pomoc, bo dzieci, bo nie mają co jeść etc.
Teraz nawet w gazecie wystąpili, żeby od ludzi pomoc wyciągnąć.
Mają na głowie kuratora rodzinnego. Wiem, że kurator chce im odebrać
dzieci. I teraz tak: mam informacje, które mogą się przydać
kuratorowi, no m.in. to, że dzieci same w domu zostają (jedno
niecałe 3 lata i drugie 1,5 roku), to że ta ich matka w burdelu
próbowała pracować, to że ojciec ma problemy psychiczne (chciał
popełnić smobójstwo), swego czasu było u nich pełno awantur (żona
groziła mężowi, że go zabije) etc... Ogólnie uważam, że nie nadają
się na rodziców i nie chodzi tu o biedę, tylko o to, że jak dla mnie
ta dziewczyna jest niezrównoważona emocjonalnie, nie dba o dzieci,
nie wychowuje ich (np 3-latek biegający w pieluchach).
Z drugiej strony wiecie, w domu dziecka też nie jest fajnie,
oczywiście dzieci są małe i mają szansę na znalezienie jakiejś
rodziny, ale myślę że jacy źli rodzice nie są i to i tak rodzice.
Wiecie o co chodzi?

I co mam zrobić? Spotkać się z kuratorem czy nie? Przekazać mu te
informacje? Bo biję się z myślami.
    • mamasi Re: Co byście zrobiły na moim miejscu ??? 25.01.10, 19:31
      w domu dziecka źle, znam jednak takie które sobie chwala dom dziecka
      a z domu rodzinnego pamiętaja tylko to jak "tata chcał się zabić,
      albo chciał zabić ich"sad facet psychiczny, nigdy nie wiadomo co taki
      zrobi (choć nie musi) dzieciom, druga kwestia zostawinie dzieci
      samych - aż strach pomyśleć co moga same zrobić. Musisz rozwazyć
      sytuację bo jak cos się stanie dzieciom to raczej będziesz się
      winić. Nie wiem jak działa kurator, ale chyba psycholog spotyka się
      z rodzicami - może on zdecyduje, ja jednak bym pogadała z kuratorem,
      bo nigdy bym sobie nie wybaczyła jesliby coś stało się dzieciomsad
      • mamumilu Re: Co byście zrobiły na moim miejscu ??? 25.01.10, 19:39
        dzieci sa male - jakby im odebrali prawa rodzicielskie, to moze trafilyby do
        dobrych domow - nawet jako rodzenstwo a tak to odpukac....
      • magas1169 Re: Co byście zrobiły na moim miejscu ??? 25.01.10, 19:41
        To bardzo delikatna sytuacja,można zrobić dużą krzywdę i dzieciom i ich rodzicom.Jeśli jest już kurator to sprawa była(jest)w sądzie rodzinnym.Z jakiegoś powodu ten kurator wkroczył w życie tej rodziny.Myślę że rozmowa z nim nie byłaby zła zwłaszcza biorąc pod uwagę powody dla których te dzieci zostają same(taka praca nie stanowi dobrego przykładu dla dzieci)Samo zostawianie z innych powodów też,ale...
        Zadzwoń do sądu,porozmawiaj co w takiej sytuacji powinnaś zrobić,nikt od razu nie karze mówić Ci nazwiska tych ludzi ale po takiej rozmowie będziesz mogła podjąć dobrą dla Siebie i tej rodziny decyzję.
        Tak ja to widzę.
    • adota Re: Co byście zrobiły na moim miejscu ??? 25.01.10, 19:42
      Powiedziałabym na pewno o zostawianiu samych dzieci w domu, bo to zagraża ich życiu.

      adota
    • niebieskaa4 Re: Co byście zrobiły na moim miejscu ??? 25.01.10, 19:47
      Im mniejsze dziecko tym większa szansa na adopcję i na normalną rodzinę. Jak
      widać biologiczni nie znaczy dobrzy. Ja bym się nie wahała bo gdyby dzieciakom
      coś się stało to czułabym się winna,że nie zareagowałam.
    • viviene12 Re: Co byście zrobiły na moim miejscu ??? 25.01.10, 20:01
      niespelna trzylatek bieajacy w pieluchach nie jest niczym specjalnym.

      Co innego zostawianie dzieci samych.
      • anka7961 Re: Co byście zrobiły na moim miejscu ??? 25.01.10, 20:22
        viviene12 napisała:

        > niespelna trzylatek bieajacy w pieluchach nie jest niczym
        specjalnym.

        oczywiście, że nie jest, ale trzy latek, który ani razu nie widział
        nocnika na oczy i nie próbowano go do niego przyuczyć - moim zdaniem
        jest, a takiego trzylatka miałam na myśli.

        Dzięki dziewczyny. Utwierdziłyście mnie w przekonaniu, że powinnam
        spotkać się z tym kuratorem.
        • znowuniedziela Re: Co byście zrobiły na moim miejscu ??? 25.01.10, 20:35
          Uważam, że powinnas się spotkac-dla zdrowia i bezpieczeństwa dzieci, Tylu ludzi
          ma dizeci tylko dlatego, ze tak łatwo je miec, ilu ludzi nie może ich mieć, a
          byliby świetnymi, kochającymi rodzica,mi >>
    • ata-07 Re: Co byście zrobiły na moim miejscu ??? 25.01.10, 20:38
      Piszesz,ze masz takie informacje,że dzieci same zostają w
      domu,czyli,ze napewno nie wiesz ?
      • anka7961 Re: Co byście zrobiły na moim miejscu ??? 25.01.10, 20:54
        Kiedyś oni sami mówili mi o tym (mam dowód - rozmowę na gg). Np: ta
        matka pisała mi że idzie na zakupy a dzici zostają same. Albo
        opisała mi historię jak zostawiła dzieci same w wannie i młodsze
        przewróciło się, udławiło wodą i straciło przytomność - wzywała
        karetkę.

        No chyba, że kłamała,ale jaki miałaby cel? ;/
    • anka7961 Re: Co byście zrobiły na moim miejscu ??? 26.01.10, 15:07
      Niestety, Pani kurator się na mnie wypięła crying Powiedziała, że nie
      może/chce się ze mną spotkać - nie jestem 'stroną w sprawie'. Jak
      chce to mogę sobie napisać donos do sądu.
      • mamusiamartusia Re: Co byście zrobiły na moim miejscu ??? 26.01.10, 15:59
        Może ktoś z MOPS-u jest bardziej zaangażowany w sprawę? Podejrzewam,
        że korzystają ile się da.
        Swoją drogą to diwne. Większość znanych mi kuratorów jest wdzięczna
        za wiarygodne i przydatne informacje. Próbować można jeszcze u
        dzielnicowego. o ile trafi się w miarę rozgarnięty.
        • anka7961 Re: Co byście zrobiły na moim miejscu ??? 26.01.10, 17:11
          No właśnie z mopsu nie korzystają, bo trzeba by było przecież pójść,
          wniosek wypisać, potem przejść wywiad etc... łatwiej dać ogłoszenie
          w internecie. Prawda?
          Zresztą jak się co dwa miesiące zmienia miejsce zamieszkania...
          • magas1169 Re: Co byście zrobiły na moim miejscu ??? 26.01.10, 18:55
            Aniu,a może to jakiś pomysł z tym pismem...Tylko dziwne że kurator nie
            jest zainteresowany rozmową.Ja bym w takim piśmie zaznaczyła że ta pani
            kurator odmówiła spotkania,chyba powinno jej zależeć na dobru dzieci?
            • drugi-pingu35 Re: Co byście zrobiły na moim miejscu ??? 26.01.10, 19:10
              Aniu moim zdaniem powinnaś sprawe zgłosić do Opieki Społecznej mimo,
              że z niej nie korzystaja. MOPS napewno zainteresuje sie tym ze
              dzieci zostaja same, możesz tez zaznaczyc ze kurator odmówił
              spotkania z Tobą.
              Szkoda tych maluchów :[
          • fantastic-aligatorka Re: Co byście zrobiły na moim miejscu ??? 27.01.10, 00:42
            Hmmm... dziwne to wszystko. Przede wszystkim jeśli mają ciężką
            sytuację finansową pani kurator powinna się zainteresować z czego
            żyją i czy wszelkie możliwe świadczenia mają załatwione. Opinie z
            tzw. środowiska też powinna wziąć pod uwagę...
            Jeśli chodzi o policję nie wypowiem się bo nie mam pojecia czy maja
            obowiązek interweniowania na zasadzie "bo wiem że jest źle" czy
            tylko w sytuacji doraźnej, czyli dzieci np. są same w domu i w tym
            momencie dzwonisz. Na pewno natomiast MOPS powinien przyjąć
            zgłoszenie i sprawdzić (bądź przekazać sprawę do sądu) niezależnie
            od tego czy dana rodzina korzysta z pomocy czy nie, zwłaszcza jeśli
            ma już nadzór kuratora. Kolejna sprawa to masz prawo do pełnej
            anonimowości. Wszelkie instytucje mogą powiadomic zainteresowanych
            jakie są zarzuty, ale nie moga ujawnic kto je zgłosił.
            Od siebie mogę dodać, że jeśli miałabym pewność, że źle się dzieje
            (choćby małe dzieci bez opieki) nie wahałabym się ani chwili. Dom
            Dziecka to nie raj... ale chyba o wiele gorsze rzeczy moga spotkać
            dzieci pod niewłaściwą opieką, bądź pozbawione jej całkowicie.
            • mamasi Re: Co byście zrobiły na moim miejscu ??? 27.01.10, 09:15
              Policja może zainterweniowac jesli juz faktycznie dzieje się
              krzywda, zostały same, słychac płacz wtedy oni mogą interweniować,w
              innej sytuacji to tylko na wniosek sądu, kuratora itp. Sprawę nalezy
              zgłosic do MOPS-u to że ktoś nie korzysta z ich pomocy nie musi miec
              związku, oni sa o tego by interweniować gdy dzieje sie coś złego w
              rodzinie.
              A kurator? szkoda słów.Ale jak jest on choć w połowie podobny do
              jednego z którym miałam styczność (przez sąsiada) to nie ma c
              liczyć - głosniej by ktos krzyknął to by uciekł
              • mamasi Re: aha 27.01.10, 09:16
                bo w tym kraju naszym jak nie wezmie się za to telewizja to nikt
                palcem nie ruszy, chyba że wydarzy się tragedia...
    • niebieskaa4 Re: Co byście zrobiły na moim miejscu ??? 26.01.10, 21:09
      Do Sądu nie musisz pisać donosu jak Ci powiedziała kuratorka. Do Sądu piszesz
      pismo ,że jesteś zaniepokojona o bezpieczeństwo dzieci. To samo pismo możesz
      wysłać do Komisariatu na terenie ,którego mieszka ta rodzina. Dzielnicowy będzie
      musiał sprawdzić sytuację i sporządzić wywiad środowiskowy.Najczęściej po takiej
      wizycie pismem zwraca się do Sądu Rodzinnego o zainteresowanie się rodziną.
      Możesz napisać,że obawiasz się ujawniania swoich danych i wcale się nie podpisać
      ale ja osobiście uważam, że jak się powiedziało a to ....
      • drugi-pingu35 Re: Co byście zrobiły na moim miejscu ??? 26.01.10, 22:40
        Tak ale skoro on ma jakieś kłopoty psychiczne to nie wiadomo jakby
        zareagował gdyby sie dowiedział, że to Ania doniosła. Ja jestem na
        przykład tchórzem w takich kwestiach, bardziej niz o siebie bałabym
        sie o własne dzieci. Rozumiecie o co mi chodzi?
        Nie mniej jednak coś Aneczko można chyba zrobić. Wydaje mi sie ze
        dzielnicowy i opieka to odpowiednie miejsce/osoba.
        big_grin
    • bj32 No to już wiem. 27.01.10, 14:18
      Popytałam fachowców i tak:
      Kurator działa na zlecenie sądu. Może mieć własne inicjatywy, jeśli
      jest do nich przekonany. Jeśli nie jest (bo ludzie mają prawo do
      własnych osądow...) to zawsze pozostaje pismo do Sądu Rodzinnego,
      które niektórzy nazywaja "donosem". A tak normalnie to trzeba wysłać
      do Sądu Rodzinnego pismo, ktore nosi nazwę "Wniosek o wgląd w
      sytuację dziecka/dzieci" i opisać tam co nas niepokoi. Pismo może być
      nawet anonimowe, choć dla dobra dzieci dobrze jest podać swoje dane,
      wtedy kurator przeprowadzający wywiad środowiskowy może dopytać o
      inne rzeczy, które nie przyszły nam do głowy podczas pisania pisma.
      Wzór takich pisma jest w publikacji "Kryzysy w rodzinie a prawo"
      dostepnej na stronie internetowej Niebieskiej Linii w dziale
      "informacje prawne". Tu jest link:
      www.niebieskalinia.pl/index.php?assign=informacje_prawne
      Zatem dla dobra dzieci musisz zwyczajnie napisać to pismo i cześć.
      Nic więcej zrobić nie możesz.
    • k_ruszon Re: Co byście zrobiły na moim miejscu ??? 27.01.10, 21:34
      W taki sposób ustosunkuję się to twego postu. Dla mnie brzmi dziwnie
      i wygląda mi na to, że chcesz kogos uszczęsliwić na siłę
      czy "urządzić" z niewiadomego dla mnie powodu.

      Piszesz: ona nieskalana pracą, on pracy nie utrzyma , biorą kredyty,
      zadłużeni po uszy.

      Potem piszezsurprisedgólnie uważam, że nie nadają się na rodziców i nie
      chodzi tu o biedę...
      O co więc chodzi?

      II. Piszesz, że mają kuratora i nawet ten kurator chce im odebrać
      dzieci.
      Wg mnie wygląda na to, że kurator działa prawidłowo, widzi podstawy
      do umieszczenia dzieci w domu dziecka.

      Potem piszesz, że kurator "wypięła się na ciebie". Widocznie nie
      jesteś dla niej wiarygodną osobą a twoje uwagi są nieuzasadnione.


      Kim jesteś dla tej rodziny, osobą obcą czy sporkewnioną,
      zaprzyjaźnioną?
      Z jakiego źródła posiadasz informacje, że dzieci pozostają same, że
      kobieta nie jest zrownoważona, że gość ma problemy psychiczne? Byłaś
      świadkiem takich zdarzeń czy wiesz to od osób "życzliwych"?
      Widziałas kartę informacyjną, orzeczenie od lekarza? A to, że
      kobieta napisała że wychodzi z domu i zostawia dzieci same, to dla
      mnie żaden dowód, bo przez gg to mogła pisac to, na co miała ochotę.

      Dla mnie dziwne jest stwierdzenie: mam informacje, które mogą się
      przydać kuratorowi, - do czego? szczęścia? efektywnej pracy?

      Gdybyś była naprawdę zainteresowana losem tych mmałych dzieci , tak
      szczerze chciała im pomóc bez chęci sensacji to dawno zrobiłabyś
      jakis krok w tym kierunku a można naprawdę bardzo dużo.
      1. Martwisz się, że dzieci bez opieki - dzwoń na policję, proś
      dzielnicowego luz zgłos dyżurnemu ruchu, że wiesz, że dzieci w
      wieku ...lat sa w tej chwili bez opieki lub masz informacje, że
      pozostają bez opieki, prosisz o zainteresowanie sprawą, żeby
      zapobiec nieszczęściu.
      2. Bez zastanowienia zgłaszasz do kuratora sądowego, społecznego lub
      zawodowego, że jestes świedkiem lub posiadasz od osób bliskich a
      wiarygodnych informacje, że.... sytuacja się tak przedstawia prosisz
      o zainteresowanie, interwencję, jakies działanie z ich strony.

      3. piszesz pismo lub dzwonisz do MOPS/GOPS, że wiesz, że ta
      rodzina...ma orzeczony nadzór kuratora, mimo to, widzisz, że dzieci
      nie mają zabezpieczonych potyrzeb życiowych, dlatego zwracasz się z
      prośba o zainteresowanie sprawą.

      Jeśli bardzo zalezy ci na tym, żeby si ktoś tym zainteresował, w
      każdym przypadku dodaj, że tego rodzaju "sprawy są bardzo medialne".
      W razie nie daj Boże nieszczęścia telewizja dotrze do MOPSu,
      kuratora, dzielnicowego bo tak potem wszyscy szukają winnego. Ty
      będziesz miała sumienie spokojne, ze zrobiłas to, co do ciebie
      należało.
      Być może maja kuratora do d..., bo i tacy się zdarzają. Napisz pismo
      do wydziału rodzinnego sądu i opisz sytuację, napewno ktoś coś zrobi.
      Jeśli zadzwonisz na policję, na koniec zapyta, czy chszesz podac
      swoją godnośc czy chcesz by informacja była zanotowaa jako anonimowa.
      Powodzenia. Działaj, jeśli sytuacja wydaje ci się podejrzana. Dzieci
      bezpodstawnie nie odbiorą, co najwyżej kilka osób ruszy się, by
      sprawdzić sytuację.
      • bj32 Re: Co byście zrobiły na moim miejscu ??? 29.01.10, 10:51
        Myślę, że przesadzasz, K_ruszon. "Urządzić"? A co? Zazdrości jej
        tego mężą czy tych kredytów? A może pisząc na forum chce sobie
        zbudować pozytywny pablik relejszyn? Czy co?
        Nie każdy dysponuje wiedzą na temat, co robić w danej sytuacji,
        gdzie się udać. Dobrze, że spytała, zamiast dalej siedzieć i
        główkować.
        Poza tym czy serio sądzisz, że ktoś sam o sobie dla draki
        pisze "zostawiam dzieci same i idę sie łajdaczyć"? Jeśli takie hasło
        na GG nie jest podstawą do zainteresowania sprawą kuratora, to co
        jest? Wleźć na pobliskie drzewo i pilnować, kiedy dzieci będą same i
        wtedy lecieć po policję?
        Jak przeczytasz na forum "idę się powiesić" i wiesz, że to nie takie
        sobie gadanie, tylko hasło osoby na przykład w depresji, ciężkiej
        sytuacji życiowej i w ogóle masz podstawy sądzić, że to może być
        prawda, to też masz obowiązek *natychmiast* poinformować o tym
        administrację forum i policję. Koniec, kropka.
        Obawiam się, że źródło wiedzy czy stopień pokrewieństwa to najmniej
        istotne sprawy w chwili obecnej. Anka nie musi być świadkiem
        czegokolwiek. Ma jakieś informacje i chce z nimi coś zrobić. Coś
        pozytywnego. I dobrze.
        Co zaś do działąnia kuratorów i opiekunów społecznych, to wiesz...
        Oni czasem mają wszystko w nosie. Chcą wypełnić kwity, które mają do
        wypełnienia, wziąć wypłatę i iść do domu. Nie każdy jest
        takim "działaczem" z powołania. Dlatego tak często rozmaite OPSy w
        ogóle nie mają pojęcia o stanie faktycznym w domach podopiecznych.

        Aniu, jeśli będziesz potrzebowała jeszcze jakichś wskazówek,
        pomocy, wsparcia albo interwencji fachowców, to dam Ci maila kobiety
        z Niebieskiej Linii.
        • anka7961 Re: Co byście zrobiły na moim miejscu ??? 30.01.10, 12:45
          Dzięki bj wink
          • anna.k777 Re: Co byście zrobiły na moim miejscu ??? 30.01.10, 21:21
            Aniu dasz radę,wierzę mocno i pozdrawiam.
    • niebieskaa4 Re: Co byście zrobiły na moim miejscu ??? 30.01.10, 20:53
      Aniu jak zdecydujesz się przekazać te informacje, które posiadasz
      dzielnicowemu, MOPS, itp.... dobrze by było abyś sprawdziła /
      przypomniała sobie / datę kiedy to doszło do tej sytuacji z podtopieniem. Jak
      było pogotowie to istnieje dokumentacja nt tego zdarzenia. Jeśli podasz datę
      choćby przybliżoną to łatwiej będzie to odpowiednim instytucjom sprawdzić. Tym
      samym staniesz się wiarygodna dla niedowiarków.Ciężko jest brać na swoje barki
      sprawy rodzinne innych ale jeśli Ty nie zainterweniujesz to kto?
Pełna wersja