brak pieniędzy-za co żyć...?

21.05.10, 23:01
W czerwcu zmarł mój narzeczony,ojciec mojej 16 miesięcznej córeczki.Otrzymuje
600 zł renty + 200 z urzedu miasta jako samotnie wychowujaca.Jak moge dorobic
? Czy ktoras z was pracuje w domu?Nie mam z kim mala zostawic sad Ostatnio
slyszalam,ze bedac zarejestrowana w urzedzie pracy nie majac wyksztalcenia
(mam srednie ogolne) i zapisujac sie do szkoly otrzymuje sie z urzedu
staz-znajoma ze szkoly dostaje niby 600 zł.Jezeli to prawda to czy rejestrujac
sie w urzedzie(nie jestem zarejestr) i zapisaniu sie ponownie do szkoly(pol
roku temu zaczelam wiec moge sie wypisac i zapisac od wrzesnia na nowo) bede
taki staz otrzymywac?
Nie chce chodzic do opieki poniewaz uwazam,ze jest to miejsce dla osob
naprawde potrzebujacych--ja mam rodzine,ktora mi pomoze jak jest mi ciezko.Po
prostu nie wiem od czego zaczac.Pytalam w marketach obok czy nie potrzebuja
kogos do uzupelniania towaru ale nie.Nie wiem co dalej.Teraz mieszkam u mamy
ale za miesiac wracam na stare mieszkanie. wiec musze myslec co dalej bo nie
dam rady z tym wszystkim.
    • aqua696 Re: brak pieniędzy-za co żyć...? 21.05.10, 23:06
      przepraszam a jakie masz ubezpieczenie zdrowwotne..bo jako
      niezarejstwowana chba wypadlas z ubezpieczenia...rente ma twje
      dziecko jak rozumiem??
      • aa17 Re: brak pieniędzy-za co żyć...? 22.05.10, 10:37
        Jeśli ktoś znałby dobrze przepisy to wie, ze należy się jej ubezpieczenie zdrowtne przy dziecku (patrz ustawa o ubezpieczneiu zdrowtnym 0 wystarczy w tej sprawie pójśc do NAroodwego Funduszu Zdrowia albo do ogranu, któy wypłaca rentę.
    • aqua696 Re: brak pieniędzy-za co żyć...? 21.05.10, 23:08
      Wracajac do innego mieszkania zloz o dodatek mieszkaniowy..a moze
      warto je wynajac i zostac przy rodzicach..bedziesz miala pomoc i
      wsparcie??
    • lorek08 Re: brak pieniędzy-za co żyć...? 21.05.10, 23:17
      mamy mojej szef mnie ,,zatrudnil,,. place mu 50 zl miesiecznie dzieki czemu mam
      ubezpieczenie. z urzedu mnie wyrzucili na 3 miesiace jak nie podjelam
      pracy.Mieszkania wynajac nie moge bo nie jest wlasnosciowe.O dotacje starac sie
      nie moge poniewaz jestem tam ja ,corka i mama zameldowana wiec dochod laczny
      ponad 2000.
      u mamy nie moge dlugo mieszkac (i tak mieszkam juz prawie rok). Sa tu 2
      pokoje-40 metrow. Mieszkam ja z corka,babcia,mama i ojczym.Poprostu nie ma
      miejsca. Chce wrocic na stare mieszkanie poniewaz i tak place tam co miesiac
      czynsz 250 zl mimo,ze jest puste a chcialabym juz wrocic i zaczac zyc na nowo
      • drugi-pingu35 Re: brak pieniędzy-za co żyć...? 21.05.10, 23:26
        Zaraz, płacisz 50 zł, koledze mamy aby mieć ubezpieczenie? Jak jemu
        sie to opłaca? Albo sie nie znam albo nie rozumiem.
        A co do wynajmu to chyba nie ma znaczenia czy mieszkanie jest
        własnościowe, czy nie.?
        • lorek08 Re: brak pieniędzy-za co żyć...? 21.05.10, 23:33
          moja mama pracuje w ,,żabce".jej szef ,,zatrudnil,, mnie jako nowego pracownika
          na 1/8 etatu. skladki na ubezpiecznie i reszte wynosza go 50 zł. ja mu to place.
          dogadalam sie z nim poniewaz zalezalo mi na ubezpieczeniu a jak bylam w nfz zeby
          zapytac o ubezp indywidualne to bylo w granicach 300 zł miesiecznie.
        • aa17 Re: brak pieniędzy-za co żyć...? 22.05.10, 10:38
          drugi-pingu35 napisała:


          > A co do wynajmu to chyba nie ma znaczenia czy mieszkanie jest
          > własnościowe, czy nie.?
          >
          jak chcesz wynając mieszkanie które do ciebie nie należy?NA jakiej podstawie?
          • drugi-pingu35 Re: brak pieniędzy-za co żyć...? 22.05.10, 11:16
            Jasne, ale umówmy sie, 3/4 osób wynajmujących mieszkanie nie robi
            tego oficjalnie prawda?
            smile
      • aqua696 Re: brak pieniędzy-za co żyć...? 21.05.10, 23:31
        O dodatek mozesz sie starac jesli towja mama podpisze iz tam
        faktycznie nie zamieszkuje...
        czyli dostalas oferty pracy i nie podjelas??
        inaczej nie mogli cie skreslic...??
        moze warto poszukac pracy jako opiekunka dziecka lub starszej
        osoby...
        Jakies innej i zalatwic zlobek dzieciaczkowi..lub opiekunke...
        A moze do mieszkania w ktorym bedziesz pokoptowac inna mame w
        dzieciakiem w podobnej sytuacji lub po dejsciu ojca?? moze
        kolezanke?? zawsze w dwie latwiej i ktos bedzie kolo ciebie??
        • aqua696 Re: brak pieniędzy-za co żyć...? 21.05.10, 23:36
          Komunalnego nie mozna wynajac...ale moze podnajac czesc za zgoda
          administracji...lub po cichu, moze..uzyczyc.
          Spoldzielcze kurna nie wiem ...chyba zalezy od statutu spoldzielni.
          Na 1/8 faktycznie moze byc 50zl..
          Ale to uniemozliwia szukanie pracy przez up...czy kursy staze z ich
          zasbow...troche to krecenie sie w kolko...
          • drugi-pingu35 Re: brak pieniędzy-za co żyć...? 21.05.10, 23:45
            Ok. Dzięki, mówiłam ze sie nie znam smile
    • lorek08 Re: brak pieniędzy-za co żyć...? 21.05.10, 23:45
      odmówiłam pracy . dostałam ofertę barmanki w godzinach późnowieczornych. Obecnie
      staramy sie o wykup mieszkania,czekamy na rzeczoznawce. Do żłobka boje sie oddac
      sad boje sie,ze dziecko zacznie chorowac i nie wyobrazam sobie rozstania z corka
      na tyle godzin-mam tylko ja. Na opiekunke mnie nie stac.Wczesniej zarabialam
      przez internet w kredytach-mialam z tego 300-500 zl miesiecznie ale obecnie ok
      30 zł. Poprostu nie wiem jak sie za to wszystko zabrac. Nigdy nie pracowalam
      wiec to tez jest problemem. Czy sa jakies programy albo oferty pracy dla
      samotnych matek?
      • aqua696 [...] 22.05.10, 00:28
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • lorek08 Re: brak pieniędzy-za co żyć...? 22.05.10, 00:33
          ale z jakim kolesiem o co mam sie dogadac? Ja Julke do przedszkola chce
          oddac.Poprostu sie boje. to ona jest teraz dla mnie najwazniejsza.Jak konczy 3
          latka to pojdzie do przedszkola (wtedy bedzie juz mowic jak bylo).Szukalam tez
          tzw klubów malucha,gdzie mozna zostawic dziecko na kilka godzin. Znalazlam tylko
          jeden-15 zł/h a na tyle mnie nie stac.
        • kasia.46 Re: brak pieniędzy-za co żyć...? 22.05.10, 00:44
          aqua696 napisała:
          > Na wiekszosc kurwo ..programow sie nie zalapiesz bo oficjalnie
          > pracujesz...a sa to programy dl powracajacych na rynek pracy...i
          > kolko sie zamyka...

          ???!!! mam nadzieje że to tylko przejęzyczenie, bo jak nie, to
          poziom twojej kultury jest marny.
          • aqua696 Re: brak pieniędzy-za co żyć...? 22.05.10, 01:53
            Przepraszam przejezyczenie...prosze o wybaczenie mialo byc kurna....
            sorrki
            Chodzilo mi o osobe do ktorej zglosilas sie do pracy d knajpki teraz
            to juz po ptakach..ale chba 3 odmowy musza byc aby skreslili...
            i musza byc zgodne z okreslonymi podczas rozmowy z doradca
            zawodowym...
            A w wypadku samotnej mamy propozycja pracy na wieczory kiedy
            przedszkola zlobki zamkniete to jakas pomylka..moglas sie odwolas d
            decyzji skreslenia.
            Zlobek nie taki straszny..sporo dziewczyn oddaje dzieci..
            moze rozwiesc ogloszenia ze zajmiesz sie dzieciakiem...osoba
            starsza..posprzatasz...
            podejsc do up dowiedz sie o mozliwosc zarejestrowania..chyba musi
            byc przerwa 3 miesiace...i mozliwosc kursow..doszkolenia..
            W Urzedzie miasta czy jakies organizacje nie organizauja
            kursow...sporo w tym czasie zapewnia opieke dla dziecka..
            • agulka04 Re: brak pieniędzy-za co żyć...? 22.05.10, 08:48
              Nie spróbujesz to się nie dowiesz.... moja córka poszła do żłobka
              mając 10 miesięcy - chorowała raz na pół roku smile Teraz ma 6lat,
              chodzi czwarty rok do przedszkola i choruje raz na rok...

              Wyjście drugie - opieka nad czyimś dziekciem, przejrzyj portale typu
              niania.pl - są osoby, którym nie przeszkadza (a nawet tak wolą), że
              opiekunka ma swoje dziecko. A bycie opiekunką to dobrze płatne
              zajęcie. Nawet gdybyś miała np. odbierać dziecko ze
              żlobka/przedszkola i zajmować się nim przez np. 2 godziny do powrotu
              rodiców
              • cayeene Re: brak pieniędzy-za co żyć...? 22.05.10, 16:04
                bardzo odradzam wynajmowanie nie swojego mieszkania. jedna informacja w urzędzie
                miasta lub gminy i mieszkanie dziewczyna straci. bez przesady z takimi radami,
                które mogą ją pogrążyć.
                • aqua696 Re: brak pieniędzy-za co żyć...? 22.05.10, 22:47
                  Nie wynajac w calosc ..moze np. mieszkajac za porozumieniem z
                  urzedem zamieszkac z inna mama z dzieckiem...lub jakas kobieta...

                  Najwazniejsze to powoli pozbierac sie i poszukac pracy...celu w
                  zyciu...
                  • lorek08 Re: brak pieniędzy-za co żyć...? 23.05.10, 12:41
                    to jest wlasnie to,ze ja nie mam celu w zyciu. zyje bo zyje,ciagle sie nad soba
                    uzalam.brak mi sily i checi na cokolwiek. Zamiast kombinowac ja siedze w domu i
                    rycze,ze nie mam za co zyc. Nikt nie zgodzi sie raczej mieszkac ze mna poniewaz
                    moje mieszkanie w kamienicy ma ogrzewanie elektryczne.Zima za ogrzanie 34 metrow
                    i bojler sa rachunki 1000-1200 zł co 2 miesiace.
                    • aqua696 Re: brak pieniędzy-za co żyć...? 24.05.10, 00:42
                      Lorek jak masz chec to napisz do mnie na priv poczetek ten sam tylko
                      na wp.pl
                      Glwa do gory...czas znalesc sens z dziecku chocby...
                      Malenstwo potrzebuje silnej mamy ktra usmiechem wynagrodzi mu brak
                      taty...
                      Mamy ktora stanie na nogi i zacznie myslec egoistycznie o sobie i
                      dziecku...
                      A moze jest szansa na ogrzewanie np. gazowe??
                      lub kominkiem??
                      Po za tym idze cieplo...
                      Masz sume ktora dysponuja rodziny 3-5 osobowe...wiec powoli powoli
                      pni sie ku grze...sens to dzieck, wlasnie nauka...a moze spelnisz
                      sie w pracy...
                      uwierz masz najcudowniejszy dar..zdrowe dziecko..a tego nie da sie
                      kupic
                      • lorek08 Re: brak pieniędzy-za co żyć...? 24.05.10, 15:32
                        moim nalogiem jest palenie papierosow.staram sie ograniczac ale slabo mi to
                        wychodzi. Kupilam nawet elektroniczny-palilam go z 2 tyg i wrocilam do
                        normalnych. Nie da sie raczej zrobic gazowego poniewaz po prawej str gdzie
                        znajduje sie moja kamienica nie ma gazu-wszyscy korzystamy z butli gazowych.
                        Dziekuje Bogu,ze moje dziecko jest zdrowe,ze nie choruje. Poprostu od siedzenia
                        w domu juz mi odbija,lapie mnie depresja chyba . padam ze znudzenia sad ciagla
                        monotonia. Najgorsze jest to,ze nie wiem jak zorganizowac wszystko. Wiem,ze
                        dalabym rade pogodzic prace np 2-3 razy w tygodniu z dzieckiem.Moja mama i
                        babcia by mi pomogly. Ale dla mnie meka jest wyjscie z domu i rozmowa z obcym a
                        co dopiero w sprawie pracy. boje sie ,ze ktos mi odmowi. I tak siedze z tylkiem
                        na kanapie,zapatrzona w laptopa i uzalam sie nad soba.
                        • carrie78 Re: brak pieniędzy-za co żyć...? 24.05.10, 15:45
                          Cyt:
                          Ale dla mnie meka jest wyjscie z domu i rozmowa z obcym a
                          > co dopiero w sprawie pracy. boje sie ,ze ktos mi odmowi. I tak
                          siedze z tylkiem
                          > na kanapie,zapatrzona w laptopa i uzalam sie nad soba.

                          A to depresja jest.
                          I brak asertywności.
                          Skoro siedzisz z laptopem to wpisz w google hasło kursy dla kobiet,
                          programy dla kobiet - teraz jest tego mnóstwo, organizowane ze
                          środków unijnych, często bezpłatne lub za symboliczną kasę. W
                          Warszawie Centrum Kobiet organizowało program "Mama wraca do pracy"
                          właśnie dla kobiet z małymi dziećmi. Może jest cos takiego w twojej
                          okolicy, może w pobliskim mieście. Masz komu zostawić dzieciaka.
                          Samo przebywanie wśród ludzi będzie dla Ciebie terapeutyczne. Znajdź
                          warsztat autoprezentacji. To Ci bardziej pomoże niż użalanie się na
                          forum.

                          PS. Serdecznie przepraszam, że nie jestem współczująca, ale wiem
                          lepiej niż ktokolwiek, że samym użalaniem nigdy niczego nie da się
                          osiągnąć.
                        • bj32 Re: brak pieniędzy-za co żyć...? 24.05.10, 16:02
                          Depresję należy leczyć. Na początek sugeruję od internisty receptę na
                          coaxil na przykład [to antydepresant, ale nie psychotrop inie ma
                          skutków ubocznych, a potem wizytę u psychologa. Albo kilka wizyt.
                          Tym bardziej, ze im dłużej nie wychodzisz do ludzi, tym będzie Ci
                          trudniej. Skupienie się wyłącznie na dziecku to kiepski pomysł. Tak
                          dla Ciebie, jak i dla dziecka.
                          • aqua696 Re: brak pieniędzy-za co żyć...? 24.05.10, 17:39
                            kursy dobra rzecz a jes ich mnostwo..
                            Mozesz szukac ich siecia, w UP Umiasta itp.
                            Czesc z nich zapewnia opieke dziecku.
                            Wizyta u specjalisty jak najbardziej bo zamykanie sie to najgorsze
                            co mozesz robic...
                            Jesli nie gaz to dowiedz sie jak sasiedzi sobie radza...moze jakis
                            system kominkowego ogrzewania??
                            Skad macie ciepla wode tez ogrzewanie przeplywowym grzejnikiem??
                            W nieszczesciu ktore cie spotkalo masz i tak duzo na plus..wasne
                            mieszkanie, przyznali dziecku rente po tacie..-sporo dziwczyn tu nie
                            ma renty bo zabraklo okresu pracy..., zdrowe dzieck, rodzine ktora
                            sie wspiera..wiec niezaprzepasc tego tylko do przodu i walcz o kazdy
                            dzien dla dziecka i siebie...zakresl jakies cel ktory mialas ..lub
                            nowy i zacznij sie realizowac w tym, powoli krok po kroku...
Pełna wersja