jak przeżyc za tys. w msc?

26.05.10, 16:20
Drogie pomocne, może mój wątek nie jest tu na miejscu, tym bardziej,
że w wielu rejonach kraju panuje powódz i ludzie mają gorsze
zmartwienia niż ja, ale jestem zupełnie załamana i nie wiem jak
sobie z tym sama poradzic.
Przeprowadzilismy się z mężem ze wsi do miasta, jestem tu sama jak
patyk i prucz dzieci nie mam do kogo się odezwac.
Do przeprowadzki zmusiła nas sytuacja finansowa, gdyż na mazurach
ciężko o grosz jakiś, a mamy 2 małych dzieci.
Wynajmujemy mieszkanie i po dokonaniu wszystkich opłat zostaje nam
1tys zł na życie, z pomocy opieki nie korzystamy ponieważ minimalnie
przekraczamy dochód na 4os. zarabia tylko mąż, ponieważ nasze dzieci
są w wieku 1 i 2 latka muszę je podchowac do wieku przedskolnego.
Jestem jeszcze młoda, nie bardzo umiem gotowac, a to napewno
obniżyło by koszty naszego utrzymania. Może wy pomocne emamy macie
jakieś pomysły jak mądrze sporzytkwac ten tys zł, by nam nie zbrakło?
    • malgoska182 Re: jak przeżyc za tys. w msc? 26.05.10, 16:49
      tylkona na Forum Oszczedzamy dowiesz sie ,jak przezyc za 750
      zl.miesiecznie.Forum Gotowanie (chyba jest) nauczy Cie gotowac.Jesli
      bedziesz potrzebowala tanich przepisow ,na zdrowe potrawy obiecuje
      podeslacsmile)Naprawde.Jezeli po zrobieniu oplat zostaje wam 1000 zl.to
      macie wspaniala sytuacje.Wiele e-mam marzy o takim
      kryzysie.Pozdrawiam.
      Skorzystanie z Forum Oszczedzamy jest naprawde swietnym
      pomyslem.Niektore posty sa troszke smieszne, niektore naiwne, czesc
      ludzi pewnie podpuszcza innych,ale ogolnie mozna sie nauczyc zyc za
      mniej niz do tej pory.Powodzenia .
      Baba z Mazursmile)))))
      • tarja30 Re: jak przeżyc za tys. w msc? 26.05.10, 17:39
        chcialabym tak by po oplaceniu oplat zostawalo mi 1 tys.zl... my na wszystko
        mamy ledwo 800zl.
      • tylkona Re: jak przeżyc za tys. w msc? 26.05.10, 23:39
        malgoska182 napisała:

        >.Jesli
        > bedziesz potrzebowala tanich przepisow ,na zdrowe potrawy obiecuje
        > podeslacsmile)
        >
        Małgosiu jak znajdziesz czas to bardzo proszę na pocztę gazetową,
        dzięki za rady, poszperam na forum oszczędzanie.
    • ewa.mama Re: jak przeżyc za tys. w msc? 26.05.10, 18:18
      wspomniane forum
      forum.gazeta.pl/forum/f,20012,Oszczedzamy.html
      • agulka04 Re: jak przeżyc za tys. w msc? 26.05.10, 20:50
        > nie bardzo umiem gotowac, a to napewno
        obniżyło by koszty naszego utrzymania

        przepraszam - a co jecie ?

        Ja na szczęście nie musze oszczędzać ale wiem ile wydaję - na
        bieżące utrzymanie (jedzenie, jakieś ubrania, książki na allegro i
        takie tam) wydaję miesięcznie mniej niż 1000zł. Nie bardzo wiem, na
        co bym mogła wydawać więcej...
        • malgoska182 Re: jak przeżyc za tys. w msc? 26.05.10, 20:58
          W moim przypadku tez moge uzyc stwierdzenia :nie musze
          oszczedzac.Wydaje pomiedzy 1000-1100 zl na calomiesieczne utrzymanie
          2 osob.Jedzenie, oplaty(czynsz,komorka,internet,elektryke mam
          nadplacona i do lipca nie place,gaz mam z butli i kupuje co 2-2,5
          miesiaca),pieluszki ,chusteczki dla malej,wyjscie do znajomych
          (wtedy kupuje cos drobnego:kawa, cos slodkiego,jezeli sa dzieci
          drobiazgi dla dzieci,wyjazd na kilka godzin ( bilety na
          pociag,autobus, oplaty przed wejsciem).
    • lorek08 Re: jak przeżyc za tys. w msc? 26.05.10, 21:26
      ja mam 850 zł dochodu/msc z tego 250 zl to czynsz za mieszkanie,ok 70 zł teraz
      za prad co 2 miesiace .Mam dziecko wiec mleko pieluchy itp-ok 300 zł
      miesiecznie.Wiec zyje za 200-300 zl . Wiec 1000 zl na jedzenie to kryzys ???
      marze o takim zyciu...
      • tylkona Re: jak przeżyc za tys. w msc? 26.05.10, 23:04
        Dziewczyny ja nie wiem jak to robicie, ale ja też muszę się tego
        nauczyc, to nasz pierwszy msc na swoim mieszkaniu. Czynsz rachunki
        już uregulowane, mam ten tysiak i nie wiem od czego zcząc. Jutro idę
        na zakupy, wybiore jakiegoś lidla, albo biedronkę. Zajrze na forum
        oszczędzanie. Mówiłam, że jestem jeszcze młoda, nie znam się na
        obiadach, zakupach, wstyd się przyznac, ale wcześnej gotowały mama i
        babcia. Ja zajmowałam się jedynie praniem, sprzątaniem i dziecmi,
        obiad zawsze mieliśmy podany, nawet nie podpatrywałam, nie
        interesowało mnie to. Wiem, że to źle, teraz muszę to wszystko
        nadrobic. Dziękuje za wasze rady, napewno jeszcze nie raz będę
        potrzebowała wsparcia waszym doświadczeniem.
        • magmarzka Re: jak przeżyc za tys. w msc? 27.05.10, 09:35
          To rzeczywiście wstyd, że będąc matką nawet nie próbowałaś nauczyć się gotować i
          nie tłumacz się młodym wiekiem bo skoro byłaś na tyle dorosła żeby zajść w ciążę
          to powinnaś też poważnie podejść do sytuacji w jakiej postawiło Cię życie. Ja
          mam 1 tys zł dochodu i z tego muszę zrobić opłaty i przeżyć cały miesiąc. Mam
          nadzieję, że docenisz to co masz i zabierzesz się ostro za naukę bycia matką, bo
          zabawa z dziećmi i zmienianie pieluch to pikuś w porównaniu z resztą obowiązków
          które przed Tobą stoją a które dotychczas olewałaś. Powodzenia
          • tylkona Re: jak przeżyc za tys. w msc? 27.05.10, 10:25
            magmarzka napisała:

            > To rzeczywiście wstyd, że będąc matką nawet nie próbowałaś nauczyć
            się gotować
            > i
            > nie tłumacz się młodym wiekiem bo skoro byłaś na tyle dorosła żeby
            zajść w ciąż
            > ę
            > to powinnaś też poważnie podejść do sytuacji w jakiej postawiło
            Cię życie. Ja
            > mam 1 tys zł dochodu i z tego muszę zrobić opłaty i przeżyć cały
            miesiąc. Mam
            > nadzieję, że docenisz to co masz i zabierzesz się ostro za naukę
            bycia matką, b
            > o
            > zabawa z dziećmi i zmienianie pieluch to pikuś w porównaniu z
            resztą obowiązków
            > które przed Tobą stoją a które dotychczas olewałaś. Powodzenia

            Czy ty oby za bardzo nie przesadzasz, wiem że jeteś sflustrowana
            brakiem gotówki, (zresztą ja też) to jednak nie znaczy, że musisz mi
            tak ubliżac poza tym niesczęsnym gotowaniem robiłam wszystko prałam,
            prasowałam, sprzątałam, ale dla ciebie to nic prawda??? Zwkła zabawa
            z dziecmi. Znam wiele osób które nie potrafią gotowac i wcale nie są
            takie bezwartościowe jak myślisz. Zamiast oceniac innych tak
            niesprawiedliwie, podpowiedziałabyś mi jak ugotowac tanio i smacznie.
            ale npewnie nie stac cię na miły gest, tak jak na wiele innych
            rzeczy,stąd twoja złosc.
            • mari40 Re: jak przeżyc za tys. w msc? 27.05.10, 10:43
              Dziewczyny,nie ma co naskakiwać na autorke wątku,bo jak sama pisze,gotowanie zajmowała sie mama i babcia.Wiele rodziców tak robi,nie dopuszczając dzieciaków do garów,bo one umieją najlepiej i nie zdając sobie sprawy że ich dzieci są już dorosłe i że robią im krzywde takim zachowaniem.

              tylkona nie denerwuj sie,teraz naprawde są dobre i dość wygodne czasy,jest internet,a to ogromna kopalnia wiedzy.Moja podpowiedż,bo i sama czesto tak robie,wchodzisz na Forum Kuchnia,lub np.Wielkie żarcie www.gotujmy.pl/szukaj,wielkie+zarcie,/,takich stron jest masa i wpisujesz jakieś danie i masz produkty i jak to zrobić.
              Życze Ci powodzenia w tym nowym samodzielnym życiu.A jak coś sie nie uda za pierwszym razem,nie poddawaj sie,nikt nie jest idealny odrazu.
              ania
            • bragelone Re: jak przeżyc za tys. w msc? 27.05.10, 10:43
              zacznij od zup , ja gotuję i zamrażam w słoikach dla dzieciaków -fasolka, bigos
              leczo, jedno gotowanie a zapas na trzy obiady - wtedy wychodzi taniej i czas
              oszczędzasz.
              • magas1169 Re: jak przeżyc za tys. w msc? 27.05.10, 11:52
                A ja mam radę trochę z innej beczki.
                Podziel sobie te pieniążki jakimi dysponujesz na jedzenie na cztery
                części-cztery tygodnie.
                Usiądź z kartką i ołówkiem i rozpisz sobie co byś chciała ugotować na
                obiady przez pierwszy tydzień.Możesz zaplanować np.tak że co drugi
                dzień jest tylko zupa.U nas to się doskonale sprawdza.
                Zrób listę zakupów,biorąc pod uwagę że zawsze w domu są już jakieś
                produkty i tych już kupować nie trzeba.I teraz masz dwa wyjścia-albo
                kupujesz wszystko od razu(z doświadczenia wiem ze zawsze kupi się
                wtedy więcej)albo codziennie idziesz i kupujesz,kawałek mięsa,dwie
                marchewki na zupę itp...
                Wędliny,sery,pieczywo-kupuj codziennie w takiej ilości jaką jesteście
                w stanie zjeść od razu-po kilka plasterków.
                I najważniejsze,zobacz czy i ile jedzenia się u Was marnuje.Bo to się
                tak wydaje ale tu kawałek chleba,tu plasterek wędliny albo zwiędła
                pietruszka i kasa ucieka...

                Jeśli chcesz, napisz na gazetowy,podpowiem Ci kilka tricków jak
                oszczędzać na gotowaniu i jak wykorzystywać to,co zostaje w lodówcesmile
                • agus-ka Re: jak przeżyc za tys. w msc? 27.05.10, 15:28
                  Hej,
                  nie przejmuj się narzekającymi. Głowa do gory i nie zamartwiaj się.
                  Dobrze Ci magas radzi, zeby zaplanowac sobie pewne rzeczy, podzielić
                  kase i isć na zakupy.

                  Co do gotowania. Przepisów na zupy:
                  Podstawa to wywar. Mój przepis to wrzucić np skrzydełka kurczaka,
                  udko kurczaka lub indyka lub jakies mięso wolowe lub wieprozowe. Do
                  tego pokrojone warzywa: pietruszka, marchewka (my lubimy dużo),
                  seler, listek kapusty, por jak ktoś lubi. Jak nie masz kapusty to
                  trudno. Z przypraw pół dużego listka laurowego lub jeden mały, z 8
                  ziarenek pieprzu, 2-3 ziela angielskie. Mozna dodac sól lub kostkę
                  bulionową, ale to dla dziecka średnie rozwiązanie. Maż za to pewnie
                  chenie by to widział. Ziemniaki do wywaru dodawaj na końcu bo się
                  szybko rozgotowują. Taki bulion może być podstawą do każdej zupki.
                  Jak dodasz kalafiora lub fasolke i zaprawisz śmietanką to będziesz
                  miała zupę wiosenną. jak dodasz przecier pomidorowy to będziesz
                  miala pomidorową. Jak dodasz ogórki kiszone to będziesz miala
                  ogórkową (ogorki najlepiej obrać i zetrzeć na tarce, a nastepnie
                  dodać trochę masełka i poddusic na malutkim ogniu z 15 minut).
                  Mięsko z zupy możesz mieć jako drugie danie, do tego jakaś surówka.
                  Najprostszy obiad

                  Przypomniałam sobie, ze jest taka stara ksiazka kucharska dla
                  pocztkujących "nastolatki gotują". Mam ją w domu i do dziś jej
                  używam od czasu do czasu. Tam jest wszystko opisane co i jak i jak
                  długo się gotuje. naprawde ja polecam, na allegro jest kilka sztuk.

                  Powodzenia, nauczysz się gotować tylko po woli i nie rzucaj się od
                  razu na skomplikowane potrawysmile
                  • agus-ka Re: jak przeżyc za tys. w msc? 27.05.10, 15:38
                    Przepis na ryż z jablkami (przepis na 2 osoby)
                    lekko niedogotowany ryż w woreczku podzielić na dwa i jedną czesc
                    wsypac do małego naczynia żaroodpornego. Polozyć na nim ze 3-4
                    malutkie kupki masła i 1 goździk. Ryż przykryć warstwą cienko (ok 3
                    mm) pokrojonych jabłek. nastepnie lekko poslodzić i dodac cynamonu
                    (nie za dużo). Na to połozyć dokładnie taka samą warstwę ryż i
                    jablak ze wszystkimi dodatkoami: goździk, masło, cynamon i cukier.
                    Piec w piekarniku ok 30-40 min na 160 stopni, na oko widać czy się
                    nie przypalają jakbła, więc wystarczy zerknac.
                    Po wyjęciu ryż nalożyć na talerzyki i dodac śmietany. Jak ktoś lubi
                    to można doslodzić.
                    To mój ulubiony deserek lub lekka kolacja
                    • agus-ka Re: jak przeżyc za tys. w msc? 27.05.10, 15:47
                      Jak upiec piersi kurczaka: Niezbedne jest naczynie żaroodporne (u
                      mnie używane w wielu przypadkach i generalnie warto je mieć)
                      W naczyniu poukładac do "gory nogami" oczyszczone i umyte piersi
                      kurczaka. Polac je oliwą lub olejem, ale nie za wiele, tak żeby były
                      sliskie, lekko skropić cytryną (bardzo delikatnie) i przyprawić. Jak
                      lubisz na ostro to papryką lub przyprawa do kurczaka, jak wolisz
                      ziolowo to majeranek i leciutko pieprzem (z pieprzem nalezy uwazac,
                      bo pod wplywem temperatury wyostrza się). Przewrocić na druga stronę
                      i znów przyprawić. Odstawić na godzinę lub dwie. Piec w temperaturze
                      180 stopni 50 min pod przykryciem szklanym, wstawić jak się
                      piekarnik nagrzeje. Naczynie żaroodporne ma to do siebie, ze nie
                      trzeba podlewac w czasie pieczenia, bo samo się nawilża.
                      Do tego ryż lub ziemniaki z koperkiem i surówka i masz calkiem
                      porzadny obiadek.

                      W podobny sposób można upiec lososia tyle że przyprawić trzeba
                      przyprawą do ryb, leciutko solą (u mnie bardzo malo sie soli),
                      cytryna (tu można dac dużo) i ja daję bardzo delikatnie majeranku
                      (moja ulubiona przyprawa) i oczywiście oliwa. Tez odstawić na
                      godzinę-dwie i tez piec 50 min w 180 stopniach, ale lepiej nie
                      przykrywać szklaną przykrywką tylko folią aluminiiową, bo losoś jest
                      tlusty i pod przykrywką nie odparuje odpowiednio.
                      Uwaga: losoś to droga ryba, więc podaję jako przepis świąteczny dla
                      początkującej kolezankismile
                • missmiriam1 Re: jak przeżyc za tys. w msc? 27.05.10, 17:27
                  Pamiętaj też, że niespodziewane wydatki lubią, oj lubią nas
                  zaskakiwaćsad Spróbuj w miarę możliwości nie wydawać całej
                  tygodniowej kwoty. Jeśli coś zostanie, wrzuć w osobną kopertę. I
                  staraj się zapisywać codzienne wydatki.Gotować nauczysz się szybkosmile
                  Życzę powodzenia.
                  • missmiriam1 Re: jak przeżyc za tys. w msc? 27.05.10, 17:29
                    Pierwszy miesiąc najtrudniejszy,dalej będzie z górkismile
          • bj32 Re: jak przeżyc za tys. w msc? 27.05.10, 18:57
            "To rzeczywiście wstyd, że będąc matką nawet nie próbowałaś nauczyć
            się gotować i nie tłumacz się młodym wiekiem bo skoro byłaś na tyle
            dorosła żeby zajść w ciążę to powinnaś też poważnie podejść do
            sytuacji w jakiej postawiło Cię życie."
            No. Hańba. Ja miałam 26 lat, jak zaszłam w ciążę. I potrafiłam zrobić
            kanapki i rosół. Szczęściem męża mam przytomnego, to mnie nauczył.
            Może temu, że dychę starszy.
            Nie przesadzasz trochę? Jak do tej pory mieszkała z mamą i babcią i
            nie miała potrzeby umieć, to po co się miała uczyć? Ty potrafisz
            położyć gładź na ścianach? Albo schować kable pod tynk i podłączyć
            gniazdko? Bo to też przydatne.
        • bj32 Re: jak przeżyc za tys. w msc? 27.05.10, 19:04
          W tym lidlu czy biedronce to zwracaj uwagę na ceny, bo może się
          okazać, że w lokalnym sklepie masło będzie jednak tańsze.

          Zupy tanie na korpusach wychodzą i lepsze oraz pożywniejsze niż na
          kostkach bulionowych. Jeśli wolisz bardziej wypasione, to na
          wędzonych gnatach. Kapuśniaki, grochówki, krupnik na żołądkach...
          Full-wypassmile
          Pierogi i naleśniki też są fajnesmile Po wprawieniu się robisz sama
          jedna 350 pierogów naraz, zamrażasz i masz spokój na jakiś czaswink
          Kwestia wprawy: 300 lat praktyki i się nauczysz. A jak po dokonaniu
          opłat Ci zostaje 1000,- to nie jest źle. Trzeba tylko zrezygnować z
          kawioru i szampanawink
          • tylkona Re: dziękuje 28.05.10, 10:25
            za wsparcie i dobre słowo, za przepisy również. Zabieram się do
            zapiswania wydadków i robienia obiadówwink Muszę dobrze gospodaowac
            gotówką bo msc jest bardzo długi. Jeszcze raz dzęki za dobre rady.
            • magmarzka nie krytykuję tylko mobilizuję 28.05.10, 20:53
              "Nie przesadzasz trochę? Jak do tej pory mieszkała z mamą i babcią i
              nie miała potrzeby umieć, to po co się miała uczyć? Ty potrafisz
              położyć gładź na ścianach? Albo schować kable pod tynk i podłączyć
              gniazdko? Bo to też przydatne."
              Wyobraź sobie Blanko, ze umiem położyć gładź, schować kabel pod tynk i
              podłączyć gniazdka a nawet podłączyć żyrandol, wyczyścić filtr w pralce i wiele
              innych rzeczy bo brak kasy zmusił mnie do tego, żeby wszystkiego się nauczyć i
              nadal uczyć bo życie wciąż zaskakuje. Jak miałam kasę na gładź a na robociznę
              już nie, to kupiłam materiał i robiłam ściany żeby mieszkanie ładnie
              wyglądało... i tak ze wszystkim (mąż w pracy prawie nigdy nie ma na nic czasu).
              Napisałam tego maila żeby dziewczyną wstrząsnąć a nie żeby dołować. Nie lubię
              ludzi rozczulających się nad sobą bo sama mam krzyż o którym mało kto wie a
              jednak nie narzekam tylko cieszę się z tego co mam i dziękuję Bogu, że nie jest
              gorzej. Ona nie docenia tego co ma. Cieszę się, że chce się wszystkiego nauczyć
              bo to bardzo ważne, żeby w domu pachniało pyszną zupą i ciastem... ja nie miałam
              takiego pachnącego domu i wiem jak tego brakowało...
              Powodzenia
              • agus-ka Re: nie krytykuję tylko mobilizuję 28.05.10, 23:07
                No cóż, jak dla mnie to dziwna forma mobilizacji. Moim zdaniem młoda
                mama nie umie gotowac, ale wykazuje sporo chęci żeby się nauczyć.
                Rozsądnie pyta o rade a nie leci z tysiakiem do dowolnego sklepu co
                by wydac na modny ciuch. Stara się, nie prosi o pomoc materialną
                tylko podzieleniem sie dobrym słowem i pomysłami. Podejrzewam, ze
                nie ma nikogo bliskiego w okolicy lub po prostu wstydzi się zapytac,
                a na forum jest anonimowa.
                Czy to az tak trudno zauważyć?

                Zastanawia mnie dlaczego jak facetów pytam jak wywiercić dziurki w
                kafelkach to nie widzą w tym problemu i dadzą dokałdny instruktarz,
                ale jak dziewczyna pyta jak życ to zawsze się znajdzie życzliwa
                inaczej która dowali. Czy kiedykolwiek będzie tak, ze kobiety bda
                umialy być dla siebie naprawde partnerkami?

                BTW "uwielbiam" teksty jaki to ja mam krzyż, jak mi cięzko, jak mi
                życie dało w kość bez szczegółu, byle by podkreślić że "ta mała
                gówniara ma tysiaka na jedzenie, a i remont pewnie chłop za nią
                zrobi, a ja to sama sie wszystkiego nauczyłam". Więcej
                wyrozumialości życze i uśmiechu, a pewnie będzie lepiej.

                Do młodej mamy: ja Ci zycze przede wszystkim powodzenia i dużo
                zdrowia dla całej rodziny. Bedzie dobrze i nie martw się nawet jak
                przypalisz kotlety, najlepszym też to się zdarzasmile Wszystkiego się
                nauczysz, no może to tylkowanie ścian daruj sobiesmile
                • bj32 Re: nie krytykuję tylko mobilizuję 29.05.10, 13:44
                  "Czy kiedykolwiek będzie tak, ze kobiety bda umialy być dla siebie
                  naprawde partnerkami?"
                  Nie;P My tu wszystkie dla siebie wredne jesteśmy;P A ja przodujębig_grinbig_grin

                  "BTW "uwielbiam" teksty jaki to ja mam krzyż, jak mi cięzko, jak mi
                  życie dało w kość bez szczegółu"
                  Bywa. No, ale może to kwestia gorszego nastroju. Mam nadzieję, że
                  tak.

                  pzdr.
                  • agus-ka Re: nie krytykuję tylko mobilizuję 29.05.10, 16:24
                    bj32 napisała:

                    > "Czy kiedykolwiek będzie tak, ze kobiety bda umialy być dla siebie
                    > naprawde partnerkami?"
                    > Nie;P My tu wszystkie dla siebie wredne jesteśmy;P A ja
                    przodujębig_grinbig_grin

                    no dobra, nie generalizujmysmile Wy odwalacie kawal dobrej roboty i
                    naprawde chylę czola.
                    Bardziej na myśli miałam to, ze wśród kobiet znajdzie się zawsze
                    taka co dowali otwarcie, a facet nawet jak pomyśli tak jak taka
                    kobieta to raczej tego otwarcie nie powie.
                    • bj32 Re: nie krytykuję tylko mobilizuję 30.05.10, 09:59
                      Wiem, wiem, żartowałamsmile

                      Ale zasmucę Cię: spotykałam się już z facetami tak nieużytymi, ze
                      hoho! Spróbuj od kucharza w knajpie wysępić przepis, to "zapomni" Ci
                      powiedzieć o połowie przypraw, które dodał... Wiem, bo czasem usiłuję
                      i jeszcze się nie zdarzyło, żeby nie "przeoczyli" sosu sojowego,
                      czosnku, albo czegoś, co ja od razu wyczuję...

                      I dziękuję w imieniu Pomocnych za miłe słowasmile
              • bj32 Re: nie krytykuję tylko mobilizuję 29.05.10, 13:42
                Wyobrażam sobie, że umiesz. Zapewne umiesz również odnawiać meble
                antyczne, bo nie jest to skomplikowane, chociaż czasem palce bolą i
                szelak trudno usunąć ze skóry. Zapewne umiesz również doić kozy oraz
                tłuc karpie, oraz zabijać i patroszyć kury, robić zastrzyki
                domięśniowe, palić w piecu i smażyć naleśniki. Ja naleśników smażyć
                nie potrafię i odmawiam nauczenia się tej skomplikowanej czynności,
                póki mój mąż nie nauczy się córce zaplatać warkoczy. Ciasta też nie
                potrafię piec, za to z radością zeżrę całą blachę na raz.
                "Ona nie docenia tego co ma."
                Na jakiej podstawie tak twierdzisz? Poprosiła o podpowiedź, a nie o
                przysłanie jej gotowych dań. Chce się nauczyć. Wcześniej nie musiała.
                Ja też jak nie musiałam, to leżałam martwym bykiem i zagłębiałam się
                w literaturze. A jak życie mnie zmusiło, żeby sobie robić zastrzyki w
                udo, to robiłam, bo bark mnie napierniczał tak, ze o ubraniu siebie i
                dziecka i pójściu do przychodni mowy nie było. I co? Jeśli dziewczyna
                tego nie umie, to mam jej napisać, ze niech się cieszy, że nie ma
                takich problemów z kręgosłupem, jak ja? No proszę Cię... Więcej
                empatii. Zajrzyj w wątek Rozanewlosy i tam zobaczysz, jak wygląda
                niedocenianie tego, co się ma.

                Pozdrawiam.
                • malgoska182 Re: nie krytykuję tylko mobilizuję 29.05.10, 14:07
                  tylkona jak malutka zgodzi sie dluzej pospac smile)) to obiecuje
                  napisac na prive pare prostych przepisow na .np.malo skomplikowane
                  placki z jablkami( zamiast jablek moga byc banany, moze byc
                  serek)Napisze program oszczednosciowy smile)) na zupy pozywne z duza
                  iloscia warzyw.
                  Wspaniale ,ze chcesz wedke zamiast ryby.
                  Nawet na tym Forum jest wiele osob,ktore od dlugiego czasu nie
                  potrafia sie zorganizowac,wziac jakos do uczciwej pracy.Tak, takim
                  ludziom to szybko w nawyk wchodzi gotowa rybka na talerzu. Ty jestes
                  mloda i chetna do nauki gospodarowania pieniedzmi.Brawo.
            • a.gga Re: dziękuje 29.05.10, 17:29
              To ja dodam coś od siebiesmilesmaczne, proste,tanie i superszybkie dania
              1- kluseczki kładzione z serka smile
              duży kubek serka np Danio kub innego+jajko+ mąka-wymieszać na taka konsystencję aby z łyżki samo nie spadało.zagotować wodę,osolić i nakładac łyżka masę na wrzątek .Jak będą gotowe same wypłyną.można polać masełkiem z bułeczką,smietaną,posypac cukrem albo wcinać samesmile
              2- makaron ze szpinakiem
              Paczka mrożonego szpinaku,paczka grubego makaronu,czosnek,śmietana lub jogurt naturalny.
              Szpinak odparować na patelni,jak juz wody bedzie minimum dodajemy sól,pieprz,czosnek.na koniec dodajemy śmietane lub jogurt w dowolnej ilości-mamy z tego pyszny szpinakowy sos do makaronu
              3-sos z tuńczyka(do makaronu lub ryżu)
              puszka tuńczyka w oliwie,koncentrat pomidorowy,cebula dowolna ilość+przyprawy
              cebulkę poddusić na oliwie z tuńczyka,dodać rybkę+koncentrat pomidorowy +wodę w odpowiedniej ilości+przyprawy-polecam oregano i czosnek
              wszystkie przepisy robi się niemal z zamkniętymi oczamismile zawsze wychodzą dobrze!
              Powodzenia
    • anna.k777 Re: jak przeżyc za tys. w msc? 29.05.10, 14:05
      Dasz radę nauczyć się gotować,zacznij od prostych potraw.Jeśli polubisz
      gotowanie,to cuda będziesz robić,głowa do góry.
      • magas1169 Re: jak przeżyc za tys. w msc? 29.05.10, 17:47
        Domyślam się że koleżanka Magmarzka urodziła się już ze świetną
        znajomością sztuki kulinarnej tudzież innych mniej lub bardziej
        skomplikowanych profesji.Och,my głupie,wszystkie musiałyśmy się
        nauczyć gotować,a tu taaaki ewenement.
        O,to może mnie pomożesz,bo mam zegar wiszący i skurczybyk się ciągle
        śpieszy,może wiesz jak go wyregulować?
        • magmarzka Re: jak przeżyc za tys. w msc? 30.05.10, 10:06
          magas1169 napisała:

          > Domyślam się że koleżanka Magmarzka urodziła się już ze świetną
          > znajomością sztuki kulinarnej tudzież innych mniej lub bardziej
          > skomplikowanych profesji.Och,my głupie,wszystkie musiałyśmy się
          > nauczyć gotować,a tu taaaki ewenement.
          > O,to może mnie pomożesz,bo mam zegar wiszący i skurczybyk się ciągle
          > śpieszy,może wiesz jak go wyregulować?

          Proszę nie sugerować że uważam autorkę wątku lub osoby piszące posty za głupie
          bo tak nie jest!!! Dopisywanie i doszukiwanie się ukrytych podtekstów jest żenujące.

          > Cieszę się, że chce się wszystkiego nauczyć
          bo to bardzo ważne, żeby w domu pachniało pyszną zupą i ciastem... <

          Tego mojego zdania chyba nikt nie zauważył, a szkoda.

          Możecie teraz na mnie wieszać psy i dopisywać sobie co chcecie do moich słów, ja
          juz do tego wątku nie zajrzę bo widzę że nie warto skoro większość dodaje sobie
          do moich słów to co mu odpowiada.
        • bj32 Re: jak przeżyc za tys. w msc? 30.05.10, 10:14
          A to taki plastikowy, kuchenny, czy pradawny z kukułką czy innym
          drobiem? Bo z pradawnym może być problem, zwykły zaś powinien mieć
          ustrojstwo: taki wygięty rowek z + i - na końcach, a w środku taki
          dżinks, który ostrym narzędziem trzeba przesunąć. Jeśli spieszy, to
          kawałek w kierunku minusa.
          A w ogóle to co Ci przeszkadza, ze spieszy? Mi też spieszy, wiem, ze
          spieszy, ale nigdy nie wiem ile, wiec zakładam, ze 10 minut, dzięki
          temu zdążam, bo czasem spieszy kwadrans, czasem pół godziny, a wtedy
          mój ulubiony mężczyzna go przestawia na mniejsze spieszeniebig_grin
          • magas1169 Re: jak przeżyc za tys. w msc? 30.05.10, 20:10
            Przepięknie bijący staruszek ściennybig_grin
            • nioma Re: jak przeżyc za tys. w msc? 02.06.10, 13:39
              Na poczatku potrafilam tylko zupy z proszku robic i kanapki smile
              Teraz mam taka wprawe, ze wszystko ugotuje.
              Jest bardzo wiele przepisow na tanie ale pozywne obiady, na pewno
              bardzo oplaca sie robic obiad na dwa dni i np ta druga czesc
              zamrozic zeby bylo na za kilka dni.
              Zupy takze mozna mrozic.
              Mozesz tez wspomniany wyzej w postach bulion ugotowac w duzej ilosci
              i podzielic na czesci i zamrozic to pozniej bedziesz miala gotowa
              podstawe do zupy.
              Usiadz i napisz na kartce ile czego potrzebujecie na tydzien: chleb,
              jajka, sery, mieso itp itd.
              Dobrze jest zaplanowac tez z gory menu na caly tydzien: sniadania,
              obiady i kolacje.
              Wtedy np zobaczysz, ze z miesa z poniedzialkowej zupy mozna zrobic
              cos na drugie na wtorek itd.
              Gotuj kompoty dla dzieciakow (smaczniejsze i zdrowsze od gotowych
              sokow).
              Wykorzystuj kartofle: np z ugotowanych kartofli i potluczonych na
              miazge (z dodatkiem maki) formujesz kotleciki, obtaczasz w mace,
              jajku i bulce tartej i smazysz. Mozna jesc same, z miesem, sosem
              grzybowym (ale dzieci to chyba za male na grzybki).
              Tanio wychodza panierowane kotleciki z piersi kurczaka (tniesz
              wzdluz piers na cienkie plasterki, panierujesz is mazysz chwilke).
              Pyszne sa wszelkiego rodzaju nadzienia do nalesnikow: na slodko
              (owoce, smietana, ser + kakao i jest super kolacja), z miesem, z
              jajkiem na twardo i pieczarkami, z miesem mielonym i zielona
              pietruszka, z piersia z kurczaka, kukurydza i czerwona fasola, z
              bialym serem i szpiniakiem, z nadzieniem jak na ruskie pierogi....
              Wszelkiego rodzaju racuszki i placuszki - idealne na kolacje i
              dzieci je uwielbiaja.
              Ryby: filety panierowane + kartofelki + ugotowane brokuly lub
              kalafior.
              Mozesz robic salatki jarzynowe (np przy okazji gotowaniu bulionu
              wrzuc 2 marchewki wiecej, kartofla, potem dodaj ugotowane jajko na
              twardo, kukurydze, troche majonezu)
              Pasta jajeczna: jaja na twardo + szczypiorek + troche majonezu.
              Idealne do pieczywa.
              Zapeikanki z resztek lodowkowych, wytarczy wrzucic do zaroodpornego
              naczynia...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja