wierz_14
16.03.04, 14:53
Pomimo tego, co napisałam o naciągaczach mam pragnienie aby pomagać, bo to
jest dobre. Nawet ciężko tak naprawdę sprecyzować, kogo moglibyśmy nazwać
naciągaczem. W gruncie rzeczy każda z nas czegoś potrzebuje - czy to dla
dziecka czy dla siebie (no chyba że ktoś spienięża otrzymaną pomoc... ale i
to da się wytłumaczyć).
Właściwie nie o tym chciałam napisać. Wczoraj otrzymałam adres rodziny
naprawdę potrzebującej - nie znam ich, ale wiem, że trzeba im pomóc.
Mieszkają 600 km ode mnie i nie znam nikogo innego, kto byłby tak
potrzebujący. Kobieta lat 33 i mąż 39 lat - oboje bezrobotni + 10 dzieci na
utrzymaniu!!! Mieszkają na wsi, potrzebują wszystkiego. Dzieci od 1 roczku do
13 lat. Jeśli któraś z Was chciałaby się dołączyć do pomocy tej rodzinie to
chętnie udostępnie adres pocztowy, bo internetu rzecz jasna nie mają. Kasia
Mój priv: wierz_14@interia.pl