Pomóżcie mi radą.

30.09.10, 21:28
Czasem brak mi opanowania. Mam córeczkę 3,5 roku. Jest wspaniała jak każde dziecko, ale czasem brak mi sił i nerwy mnie ponoszą. Wiem, że tak każdy się usprawiedliwia, ale ja jej tłumaczę, staram się jak mogę żeby miała szczęśliwe dzieciństwo i mąż też się stara. A ona ciągle ma fochy, jeszcze kilka miesięcy temu była radosna i wszystko supper, a teraz zamiast mówić 'jęczy' wszystko jest 'wyjęczane' a nie powiedziane. I dziś musiałam zejść na dół domu na 5 minut, zostwiłam ją z książkami a ona z nudów obgryzła całą książkę. I nie wytrzymałam dałam tą książką po łapkach. I teraz to sobie wyrzucam, ale ona jest mądra na tyle że wie że tak się nie robi a zrobiła bo jej się nudziło - jej odpowiedź. Poradzcie mi - czy to jakiś etap w rozwoju to jęczenie, to tak wyprowadza z równowagi sad
    • bj32 Re: Pomóżcie mi radą. 30.09.10, 22:33
      Tu:
      forum.gazeta.pl/forum/f,566,Male_dziecko.html
      albo tu:
      forum.gazeta.pl/forum/f,575,Wychowanie.html
      ...
      Ale właściwie z czym masz problem? Że w nerwach dałaś po łapkach? Ja mam nadzieję, ze tu nikt nie wyskoczy z przemocą w rodzinie i trzymaniem dzieci w beczkach. Zwłaszcza, ze normalny 3,5latek wie, że książki nie są do jedzenia, co sama przyznajesz, i co to znaczy "nudziło"? W izolatce opustoszonej sam na sam z książką ją zostawiłaś? Nic innego tam nie było? Zabawek? Czegokolwiek?
      Tego jednego nie rozumiem: jak ktokolwiek - nawet dziecko - może się nudzić w domu? Jak jesteś, to cały czas jej wymyślasz zajęcia, czy potrafi bawić się sama?
      A jęczenie wynika z tego, ze dziecko chce mieć coraz więcej praw, chce się usamodzielniać i sprawdza - podświadomie - do jakiego stopnia Cię może wkurzyć, zanim ją karnie odeślesz do kąta, czy co tam zazwyczaj stosujesz za karę.

      Klaps w nerwach to, co prawda, nie metoda wychowawcza, ale od klapsa w nerwach, czy nawet czterech klapsów miesięcznie - nikomu jeszcze tyłek nie odpadł i się nie nabawił traumy na całe życie. Skretyniała najnowsza ustawa katowaniu nie zapobiegnie, ale za to właśnie będzie powodować, ze matki od jednego klapsa będą zaraz leciały na kolankach na pielgrzymkę do Torunia. Przez Kamczatkę... "Wychowanie bezstresowe", cholera, lepszeindifferent
      • tullinka Re: Pomóżcie mi radą. 30.09.10, 22:48
        Napisałam tu bo jakoś czuję się bardziej związana. Były zabawki, bajki w TV leciały. Jej odpowiedź była taka 'na odwal się', tak myślę. Nie słucha kar i przyznaję się do jeszcze jednej rzeczy, jeśli dałabym jej klapsa lub nakrzyczała, ona opowie to moim rodzicom i ja, dorosła prawie 30letnia, biję się że znowu mi wytkną że się nie sprawdzam, odreagowuję na dziecku itp. Właściwie to mam problem z tym, że chyba nie spełniam pokładanych we mnie nadziei.
        • bj32 Re: Pomóżcie mi radą. 30.09.10, 23:09
          Dostałaś kiedyś klapsa od rodziców?

          Ujmę to tak: dziecko Tobą i Twoimi rodzicami skutecznie manipuluje. Rodzice Tobą skutecznie manipulują. Jesteś dorosła, wychowywać Cie skończyli kilkanaście lat temu. Nie mają prawa wtrącać się w Twoje metody wychowawcze. Nawet jeśli czasem zajmują się dzieckiem. Mogą z Tobą porozmawiać, ale nie mają prawa Cię rugać i Ci truć, bo tak im każe ich kochana, mocno nieletnia wnusia.
          Nie spełniasz pokładanych nadziei? No to mnie się od razu przypomina, jak pani pyta Jasia, kim będzie, jak dorośnie, a Jasio na to "Najpierw lekarzem, bo tak chce mama, potem prawnikiem, bo tak chce tata, a potem kominiarzem, bo mnie też się coś od życia należy". To Twoje życie i guzik rodzicom do tego. Dzieci nie ma się po to, żeby spełniały nadzieje. Nie jesteś Złotą Rybką. A jeśli masz z tym problem, to zalecam terapię u dobrego psychologa.
          Jeśli pojedynczy klaps, po którym nie zostaje siniak i pęknięte biodro, jest odreagowywaniem, to rozmawiamy o solidnych zaburzeniach. Jak masz wychowywać dziecko? Bez stosowania kar? Teraz nie dasz klapsa, potem się okaże, że nie wolno Ci podnieść głosu, użyć ostrego tonu, potem w ogóle nic żądać, a tylko prosić, a mała, jak będzie miała 15 lat, to najpierw stłucze Ciebie, potem dziadków, a potem pójdzie się łajdaczyć. Na tym zależy dziadkom?
          Ja w takiej sytuacji, a jeszcze po odpowiedzi na "odwal" bym odesłała karnie do łazienki. A w razie protestów strzeliłabym w tyłek. Ale to ja, a ja jestem podłą matką.
    • mamasi Re: Pomóżcie mi radą. 01.10.10, 10:02
      Spokojnie. Moja ma 3 latka i okres jęczenia mamy chwilowo za sobą - 2 mce. Masakra. Znajoma psycholog stwierdziła że ona za mądra jestsmile jak u ciebie i testuje Cię. Więcej rygoru wprowadzić i będzie lepiej. Co do klapsów - nigdy nie dostałaś od rodziców? jak tak to im to wytknij, a jak zaczną coś gadc że nie tak wychowujesz swoje dziecko to powiedz że ono jest twoje, że teraz ty je wychowujesz, że masz prawo popełniac błędy, oni nawychowanie dziecka mieli czas, zrobili jak zrobili. Nie ty jedna dajesz klapsa swojemu dzieckusmile
      nie ma wytłumaczenia że się nudziło i dlatego obgryzła książkę. Niech odkupi ją ze swojej skarbonkowej kasy albo jakaś kara bo inaczej wejdzie ci na głowę. Ona wykorzystuje też stosunek twoich rodziców do ciebie wiec lepiej z nimi pogadaj aby nie mowili roznych rzeczy przy niej bo potem bedzie juz gorzej
      • buzka25 tulinka 01.10.10, 19:04
        wiem co czujesz, tez tak mam z moim niespełna 4latkiem, sił mi juz brakuje, psychicznie siadam, bo nie mam pojecia co robic, a psycholog twierdzi ze to ja za nerwowa. a dizecko ma nadpobudlisowc psychoruchowa i zaburzenia emocjonalne i zadnych wsakzowek jak z tym sobie radziccrying jak chcesz pogadac to napisz na priva
        • bj32 Re: tulinka 02.10.10, 10:11
          "a dizecko ma nadpobudlisowc psychoruchowa i zaburzenia emocjonalne"
          Zdiagnozowane? I bez "wskazówek", czyli bez leków i instrukcji obsługi? Coś nie tak... Dentysta diagnozował, czy kowal? Bo mam nadzieję, ze nie babcia, albo nauczycielka...
          • hellusia Re: tulinka 02.10.10, 13:19
            kobieto ona tobą manipuluje, sprawdza na ile jej pozwolisz, co do rodziców powiedź im że to są twoje metody wychowawcze i guzik im do tego, jakie pokładasz w niej nadzieje????? przecież to dziecko, od jednego czy dwóch klapsów jak napisałam przedmówczyni trauma jej nie dostanie, radzę ci ( u mnie się sprawdza) zostaw ja w pokoju, nie pozwól jej wyjść, niech sobie to przemyśli, potem jak będzie gotowa to ma cie przeprosić i wtedy możecie sobie po raz nty wytłumaczyć dlaczego ona tak robi a dlaczego ty tak robisz, u mnie są spazmy, płacze ale w końcu się uspokaja i przychodzi skrucha
          • ata-07 Re: tulinka 02.10.10, 13:36
            Nie słuchaj mamy,rób swoje. Moja mała też zaczęla się dąsać,od kiedy sama zaczęła chodzić do babci,gdzieś 3 latka miala,no i trochę z tego zostało. Też strasznie się stresowalam,co powie babcia,bo dziecko za male było i nie rozumialo,że nie wszystko można mowić,więc mowiło wszystko,żeby się babci przypodobać. A babcia powtarzała mi,no i taka rozmowa,a denerwująca,bo nie lubię,jak się wtrąca. Na szczęście dzieci wyrosly,zrozumialy,a ja nie slucham się,robię swoje. Pomyśl sobie,dokąd to będzie,będzie miec 80 l.i też będzie Ci mowić,co masz robić ?
            • mamachlopakow2 to samo:( 06.10.10, 13:11
              przechodzę to samo i cieszę się,że wreszcie nie truje nikt w tym poście o wyższości rozmowy nad klapsem,że tem klaps nikomu życia nie zrujnuje,że jak nie ten klaps,to za kilka lat nie bedzie mowy o żadnym wychowywaniu.Moi rodzice się nie wtrącają do moich metod wychowawczych.Pewnie,że jak chodziłam w ciązy z pierwszym to mówiłam sobie zero krzyku,zero klapsów,tylko rozmowy,tłumaczenia.Hm?zaniknęło to gdzieś ok 3roku życia mojej pociechy....smile
              Normalka...Mówię 5razy "nie rób","nie dotykaj","nie krzycz,bo mały śpi" i wieeeeeleeee innych takich a on ma to gdzieś.Zamykam go w pokoju,to krzyczy,trzaska drzwiami,piszczy i tak dosyć długo.Ale kurnaaa?!tak zachowuje się 80-90%dzieci(moim zdaniem i obserwacją) big_grin
Pełna wersja