wierz_14
01.04.04, 14:17
Witam!
Pamiętacie, gdy pisałam cz. 1? Rzecz była o dziewczynie, która chciała
naciągać mnie jak to tylko możliwe. Wyobraźcie sobie, że 2 dni temu dostałam
po 3 latach ciszy kartkę pocztową od niej następującej treści:
"Pełnych radości... z radosnym Alleluja życzą Dorota, Damianek i Sebastianek.
Kasiu, czy mogę poprosić Cię o maleńką pomoc. Niech i dla nas te święta będą
radosne. Ja jestem b. poważnie chora, ciężko mi pomóż proszę. Co u Ciebie?"
I co byście powiedziały? Co byście zrobiły? (wiadomo, że tym razem prosi o
pieniądze) Kasia