Dodaj do ulubionych

Pomoc dla Kasi (dlakacperka) i dzieci - cz: III

06.12.10, 08:18
W związku z ogromną rozbudową wątku "Prośba o pomoc 10lat dziewczynka..." założony dn. 6lipiec 2009, dziś rozpoczynam część trzecią oraz uaktualniam dane o dzieciach i mnie, oraz co się u nas dzieje. Po pierwsze bardzo Wam dziękuje za pomoc i serce jakim mnie obdarowaliście. Tyle zmian na lepsze i to, że się uda jest tylko dzięki Wam. Jedną z najważniejszych informacji jest to, że mój dom został odgrzybiony. Kolejnym etapem jest naprawa dachu i założenie ogrzewania w domu, ale na razie szukam osoby, która mogłaby mi z tym pomóc.. Za radą eksperta, który przeprowadzał zabieg odgrzybiania pomału szukam nowych mebli, żeby wymienić te, który już długo służyły i które pomimo zabiegu powinny już nas opuścić. Postaram się na bieżąco opisywać zmiany jakie zachodzą w domu, oraz w naszym codziennym życiu. Jeszcze raz dziękuje.

Wątek cz.I forum.gazeta.pl/forum/w,615,89373608,89373608,prosba_o_pomoc_10_lat_dzieczynka_140_cm_.html

Wątek cz.II forum.gazeta.pl/forum/w,615,97515743,97515743,Prosba_o_pomoc_10_lat_dzieczynka_140_cm_cd_.html


Informacje

Strona www: www.otostrona.pl/pomocdlakasi/

Strona fundacji: www.dzieciom.pl/8853

Blog: pomocdlakasi.bloog.pl

Aukcje: allegro.pl/show_user_auctions.php?uid=17111685


Rozmiary:

Kacper: 2,5roku, rozmiar: 104/110, rozmiar nogi: 27 (wysokie podbicie)

Weronika: 12lat, rozmiar: 146/152, waga: 30kg, rozmiar nogi: 36

Kasia: wzrost: 175cm, rozmiar: 38/40, rozmiar nogi: 38/39

Marek: wzrost: ponad 200cm, rozmiar nogi: 46 (duże 46)

Choruję na ruchową polineuropatię ruchową - mówiąc prościej, zanikają nerwy, występuje brak odpowiedniego przewodnictwa nerwowo-mięśniowego co powoduje ich zanik, dlatego jestem słaba. Oprócz tego mam kilka poważnych schorzeń współtowarzyszących - jaskra, zaćma, astma oskrzelowa, alergie... Byłam przez wiele lat leczona lekami immunosupresyjnymi, bo choroba ma podłoże autoagresywne, do tego sterydy i wiele innych leków. Choroba postępowała, poruszałam się o kulach. Straciłam wzrok w lewym oku po pozagałkowym zapaleniu nerwu wzrokowego. Mam też zaćmę, jaskrę posterydowe, astmę oskrzelową. Choroba postępowała i w pewnym momencie nie mogłam samodzielnie wyjść z domu - blok bez windy i czwarte piętro - to zbyt duże wyzwanie dla moich nóg. Wtedy przyszedł czas na zmianę - przeprowadziliśmy się. Nie mogliśmy pozwolić sobie na mieszkanie w mieście - za wysokie ceny i nie mieliśmy takiej zdolności kredytowej... szukaliśmy dalej i coraz dalej od miasta. Aż znaleźliśmy coś, na co było nas stać. Spodobało nam się, piękna okolica... no i mieszkanko pod klucz praktycznie (wtedy tak wyglądało). Kupiliśmy segment mieszkalny (kredyt hipoteczny) w budynku przekształconym ze szkoły podstawowej na wsi. Dla mnie najważniejsze - do domu miałam 4 schody, a nie 4 piętra. Można było zawsze zrobić podjazd, jeśli taka potrzeba się pojawi. Byłam wreszcie wolna!!! Weronika szybko się zaaklimatyzowała, bo podwórko to co innego dla dziecka, niż piaskownica przed blokiem, do której mama i tak zejść nie może. Tutaj lasy dookoła, jezioro kilkanaście metrów dalej... Raj...Wtedy mąż stracił pracę... Przez prawie rok czasu szukał czegoś. Gdy znalazł to albo brak umowy, albo po okresie próbnym brak pieniędzy... Aż wreszcie znalazł swoje miejsce i pracuje tam do dziś. Weronka poszła do szkoły i zaczęły się problemy. Ona zawsze była inna niż dzieciaki, ale gdy zwracałam uwagę psychologowi w przedszkolu, że jest moim zdaniem nadpobudliwa, że chyba coś jest nie tak... mówił, że wyrośnie. W zerówce Wera sobie nie radziła. Miała oznaki dziecka autystycznego, potem cała lawina różnych innych zaburzeń...Uruchomiłam całą lawinę badań, poradni... i ...okazało się, że to ADHD. Psychiatra który ją leczył na początku, chyba się nie sprawdził. Zmieniłam lekarza, ale niestety - moje dziecko miało już psychozę dziecięcą. W Centrum Zdrowia dziecka trafiliśmy na wspaniałych lekarzy, psychologów - zajęli się małą wspaniale. Leczenie przynosiło efekty. Wera miała odroczony obowiązek szkolny, powtarzała zerówkę, a potem nauczanie indywidualne... Do dzisiaj jest tak nauczana, leczona cały czas. Oprócz tych wszystkich problemów psychicznych, Weronka ma teraz jeszcze problemy z brzuszkiem - choroba wrzodowa. Nie jest taka jak rówieśnicy sad Ma 12 lat, a to mała dziewczynka - emocjonalnie to moja córeczka ma 6-7 lat (czasem nawet mniej). Chodzi do 4 klasy (choć poziom ma dużo niższy, ale 3 klasę przerabiała dwa razy i więcej już nie ma możliwości). Teraz podczas diagnostyki bolącego brzuszka, kilka razy padło słowo schizofrenia - tego, od kiedy zaczęła chorować, bardzo się boję ale nie poddaje się i wierzę, że moje dziecko nie jest schizofrenikiem. Mam jeszcze jednego skarba - ma 2,5 roku. Kacperek jest dla nas wszystkich taką iskierką. Weronika zmieniła się niesamowicie od kiedy ma braciszka. Bałam się, że może być odwrotnie, ale ona pomalutku zaczęła poważnieć, być bardziej odpowiedzialna. Jest inna - to taka codzienna psychoterapia dla niej wink Dla mnie to również coś pięknego - dodatkowy motor do działania, do walki z codziennością. Syncio - to łobuziak, żywe srebro, czasem naprawdę brak mi sił by za nim nadążyć smile Ponad rok temu, gdy życie bolało tak bardzo, że wyłam w poduszkę - silne leki nie pomagały - szukałam alternatywnych metod leczenia. Szukałam po prostu nadziei. Znalazłam przypadkiem opis boreliozy i wpadłam na trop. Czym więcej czytałam, tym bardziej byłam przekonana, że moja choroba, to może być borelioza. Skontaktowałam się z kilkoma osobami, opowiedziałam swoją medyczną historię i trafiłam na lekarkę, lecząca według metody niestandardowej - ILADS. Pojechałam do niej z całą rodziną. Po przeglądzie całej dokumentacji, badaniach, zakwalifikowała mnie do leczenia. Byłam w ciężkim stanie, bo organizm przez tyle lat był bardzo wyniszczony immunosupresyjnymi lekami, sterydami. Praktycznie nie miałam odporności, za to miałam strasznego doła, bo życie tak bolało, że nie miałam sił, a dzieci mnie potrzebowały tak bardzo sad Dostałam od niej nadzieję, że może być lepiej. Ostrzegała mnie, że to trudne i długie leczenie, że będą złe chwile, ale po nich zaświeci słońce... Wyszłam z plikiem recept, zaleceniami i nowymi siłami do walki. Tym większa była we mnie motywacja, że moje dzieciaki prawdopodobnie zaraziłam - wszelkie objawy na to wskazywały. Weronka może mieć problemy psychiczne przez krętka, a Kacperek bóle nóżek i główki, również przez tego paskudnego bakcyla, który doprowadził mnie do inwalidztwa.
Musiałam stanąć na nogi, by walczyć o dzieciaki!!! Zaczęłam działać - zdobycie środków na leczenie nie było proste - ok 2000 miesięcznie, to dla mojej rodziny ogromna kwota. Tym bardziej, że wiecznie zadłużeni prze moje choroby, wieczne podróże po lekarzach, poszukiwaniu cudu, uzdrowienia. Zaczęłam po półtora miesiąca leczenia - kupowałam leki na raty, po listku, tak na dwa dni, dostawałam od ludzi witaminy i to co bez recepty można było... Tylu Aniołów, tyle życzliwości i dobroci - nie mogło się nie udać..
Obserwuj wątek
    • kogosia zakupy 06.12.10, 16:12
      ustaliłyśmy ze kupimy bliżej Swiąt, teraz Kasia ma na głowie porządki to nie ma co tam wysyłać paczek.
      Jak zrobimy zakupy wkleje listę
      • kejtlinn Re: zakupy 06.12.10, 16:46
        Trudno jak się zdubluje to się nie zmarnuje pewnie.

        Nie tylko w trakcie porządków, ale również poszukiwaniu nowych mebli. Dziewczyny macie może coś na zbyciu
        Co mamy (a raczej mamy zaklepane i czekamy co dalej)
        - małe białe biurko do dzieci
        - 2 białe regały (w tym na 1/3 szafka zamknięta, 2/3 półki)
        - szafa na ubrania kolor zielony-seledynowy
        • kejtlinn Wyposażenie domu 06.12.10, 16:55
          Kasia zajęta, więc zdam Wam relację
          Po odgrzybianiu w domu zapanował chaos smile Wszystkie meble poodsuwane od ścian i również potraktowane środkiem na grzyb, ale wg. eksperta powinny zostać wymienione bo ten materiał inaczej wpływa na tynk, a inaczej na drewno, czy inną sklejkę. Z panem Krzysztofem, który całym zabiegiem się zajął mamy z Kasią stały kontakt i wiemy, że możemy liczyć na jego pomoc, cudowny człowiek.

          Razem z koleżankami zbieramy meble i inne wyposażenie
          Co nam się udało zrobić:
          - kupiłyśmy dwa materace do dzieci, pościel, kołdrę dla Wery
          - koleżanka wysłała dwie jasne narzuty (ale poczta polska zagubiła przesyłkę, sprawa w toku)
          - zbieramy meble

          10 grudnia będzie wymieniane okno w pokoju dzieci. Jednak powinny mieć one zamontowany nawiewnik to koszt ok. 200zł
          14 grudnia będzie montowana nowa podłoga w kuchni i przedpokoju, w pozostałych pomieszczeniach koło koniec stycznia, do połowy lutego

          Mamy nadzieję, że do montażu podłogi uda się zamontować nowe drzwi wejściowe. Wszystko byłby już zrobione gdyby nie pomyłka na magazynie i do Kasi dojechały nie te drzwi co trzeba. Koniec z wypaczonymi przez, które uciekało ciepło z domu. Druga sprawa powinny być wymienione bo też były zainfekowane przez grzyb.
    • kejtlinn Zbieramy na szafę 06.12.10, 20:06
      Pokój u dzieci będzie prawdopodobnie biały. Mamy dostać biurko i regał w tym kolorze. Na allegro znalazłam ładną szafę białą za 100zł + 40zł kurier, w tej chwili mam 40zł na ten cel. Czy jest ktoś chętny i dołączy do zbiórki. Oczywiście cały czas szukam czegoś za free, choć wtedy i tak trzeba pokrywać koszty transportu, które wcale tanie nie są.
    • kejtlinn Remont 11.12.10, 16:41
      Kochane, nawet nie wiecie ile pracy ma nasza Kasia. Odgrzybianie to oczyszczenie, ale teraz posprzątać wszystko. I tutaj klapsy na tyłek, bo Kasia się przemęcza, chce, żeby wszystko było na błysk, inne terminy remontu gonią, Marek bardzo bardzo dużo pracuje i ona sama z tym wszystkim.

      1. U Kasi byli z wizytą przedstawiciele firm Ikea. Kuchnia została dokładnie zmierzona, zaprojektowana wg potrzeb Kasi oraz możliwości pomieszczenia (kształt kuchni Kasi odbiega od tego co oferował program do projektowania) i krok po kroku stworzono to co niedługo jeszcze przed świętami powinno zostać zainstalowane. Kasię czeka trochę kłucia w ścianach bo trzeba przenieść kilka gniazdek, oczyścić ściany, zaszpachlować i pomalować. Kuchnia będzie piękna i świeża.
      Oto kolor ścian i tapeta, która będzie nad blatami.
      https://img52.imageshack.us/img52/8024/screenshot20101210at125.jpg

      2. Okno u dzieci zostało już zamontowane. Czekają jeszcze poprawki tj. ze względu na pogodę trzeba zaczekać, aż wyschnie pianka, a dopiero przyciąć, wyrównać i zaszpachlować. Prace te zostaną wykonane w przyszłym tygodniu
      3. Podłoga w kuchni i przedpokoju będzie montowana we wtorek. Drugi etap tj. pokój dzieci i drugi pokój, podłoga będzie kładziona w lutym. W tym czasie Weronika będzie miała ferie i będzie mogła być chwilę pod opieką babci. W trakcie tego wszystkiego wszystkie pokoje zawalone meblami, więc trudno zorganizować dzieciom czas.

      -> Kochane dziękujemy za pomoc przy meblach. Czekamy na ostateczne info jakie meble uda nam się zebrać od osób, które już swoich nie potrzebują. Jak już będzie wiadomo co i jak, to zaczniemy pomału uzupełniać braki. Dzięki za pomoc i zaangażowanie.
      • kejtlinn Re: Remont 13.12.10, 20:55
        Kasia nic innego nie robi tylko myje, skrobie, czyści, wycier, odkurza.....ale kuchnia będzie montowana już w CZWARTEK!!!!!
          • kejtlinn Re: Remont 14.12.10, 10:20
            Kochanie nie wiem do której wczoraj Kasia skończyła, bo rozmawiałyśmy dość późno w nocy i ja szłam spać, a ona malować.
            Dziś (być może nawet już) zacznie się montaż paneli. Panele zostaną ostatecznie położone w kuchni, przedpokoju i pokoju dziennym vel sypialnia Kasi i Marka. Cała akcja, aby tam też były położone wypadła wczoraj, ponieważ być może u Kasi pojawiają się nowe potężne meble do tego pokoju i nijak byłoby to przekładać w lutym. Pokój dzieci na razie zostaje na 14 luty, jednak jeżeli okaże się, że po podliczeniu kosztów dzisiejszych trzech pomieszczeń + zaliczka, która została wpłacona na luty, mamy już pełną sumę, poprosimy o przesunięcie montażu u dzieci na styczeń.
            -> miałyśmy pełną sumę, ale przez to, że musiałyśmy montaż rozłożyć na dwa razy, doszły dodatkowe koszty transportu. Jednak powinno być ok i powinno na wszystko starczyć. Jak nie, to do lutego trochę czasu więc damy radę, a dopłata nie powinna być duża.
              • kejtlinn Re: Remont 14.12.10, 11:24
                Marek kończył pracę po 22, codziennie. Na dach nie ma jakiejś drabinki z boku, więc o tej porze trudno było coś lokalizować. Dopiero teraz jest w domu, śnieg sypnął. Kasia teraz nic nie pisała, żeby coś się działo, bo pewnie mróz ściął, gorzej będzie jak zacznie robić się ciepło. Przyczyna pewnie leży tak ogólnie w obróbce blacharskiej, bo Marek porządnie potraktował dach jakimś preparatem, jak chyba w listopadzie podczas deszczu woda się lała jak z konewki.
                -> Odezwałam się do kilku firm o wycenę i kształtuje się to na poziomie 5500-6000zł, pełna wymiana dachu, ocieplenie + obróbka blacharska. Czeka nas szukanie sponsora. I tak wszystkie prace na wiosnę, teraz nikt nic nie poradzi.
                • kejtlinn Re: Remont 14.12.10, 21:30
                  Widziałam zdjęcia podłóg (tylko z komórki), ale efekt jest rewelacyjny. Dziś Kasia i Marek już odpoczywają, należy im się, bo jutro od rana czeka ich malowanie.
                  • kejtlinn Re: Remont 14.12.10, 21:55
                    O tym marzę smile zgłoszenie wysłane i potwierdzone, gdyby inne dobre dusze wysłały to większe szanse, może ktoś z nas tutaj posiada dar pięknego pisania.
                    • penelopa40 Re: Remont 15.12.10, 09:18
                      a co trzeba napisać???
                      mam pytanko: na jakie konto wpłacić co nieco na zakupy świąteczne dla Kasi? jakbym mogła prosić na priva numer...
                      penelopa
                      • kejtlinn Re: Remont 15.12.10, 15:59
                        Może pieniążki do kogosi, bo moje wpłaty po zaoprobowaiu wpłacających zostały ostatecznie przeznaczone na remont tj. farby, barwniki oraz czekają na wyjaśnienie ile mebli udało się zdobyć dla Kasi, co dostanie i jak będzie czegoś brakować to zostanie przeznaczone na ten cel.

                        Co do projektu Akuna
                        FUNDACJA AKUNA

                        Krok pierwszy – Zostań patronem. Rozejrzyj się w swoim otoczeniu, wśród rodziny, przyjaciół,
                        sąsiadów i znajomych. Znajdź jedną osobę mającą np. problemy zdrowotne.

                        Krok drugi – Opisz historię. Znalazłeś już osobę, która potrzebuje pomocy? Jeżeli tak, to
                        za pośrednictwem formularza zgłoszeniowego (podlinkowane) czy odręcznie na zwykłej kartce, opisz sytuację, która doprowadziła do tragedii życiowej w jakiej się znalazła. Koniecznie uzasadnij, dlaczego właśnie ta historia ujęła Cię za serce i jakie proponujesz dla niej rozwiązanie.

                        Krok trzeci – Prześlij opisaną historię. Opisaną historię możesz przesłać za pomocą elektronicznego formularza zgłoszeniowego znajdującego się w zakładce „Formularz zgłoszeniowy” lub pocztą na adres siedziby biura Akuna w Katowicach z dopiskiem „Akuna Pomaga”. Pamiętaj, będąc patronem możesz zgłosić wyłącznie jedną osobę, której chciałbyś pomóc. Na zgłoszenia czekamy od 25.09.2010 r. do 7.01.2011

                        Do finału przejdzie dziesięć prac, z których komisja wybierze jedną historię. Jedną historię, jedną osobę, która otrzyma – Złotą Nagrodę Akuny. Dwie kolejne osoby wyróżnione zostaną
                        Srebrną Nagrodą Akuny, a pozostałe z wybranych dziesięciu otrzymają Brązową Nagrodę Akuny.

                        WAŻNE
                        Historia musi być całkowicie anonimowa, by na podstawie opisu nie można było żadnej osoby zidentyfikować. Można użyć jedynie imion lub prawdziwe zastąpić zmyślonymi. Nie wolno wpisywać konkretnego miejsca zamieszkania, bliższych informacji o zatrudnieniu i tym podobnych informacji, które mogłyby w jakikolwiek sposób doprowadzić do zidentyfikowania osoby. W wypadku jakichkolwiek wątpliwości co do braku anonimowości opisywanej osoby, Organizator konkursu jest prawnie zobowiązany do niezwłocznej likwidacji nadesłanej pracy konkursowej. Tym samym taka praca nie bierze udziału w konkursie „Akuna Pomaga“.

                        www.akunapomaga.pl/
    • kejtlinn Prezenty dla dzieci 17.12.10, 18:26
      Kasia przeprasza, że sama nie pisze, ale ma komputer uwięziony w pokoju dzieci, a tam nijak się dostać. Kazała serdecznie podziękować przyszła paczka ze słodyczami dla dzieci. Jeszcze raz dziękuje smile
      • magdag28 bajka 20.12.10, 18:56
        Kasia kuchnia jest bajeczna. Zapiera dech w piersiach. Nie jedna z nas chciała by mieć taką kuchnie smile ale nie zazdroszczę ci bo zasłużyłaś kiss całuski i trzymajcie się cieplutko (kasiu u nas znów Biotrakson)
          • dlakacperka Prośba... 27.12.10, 10:50
            Dziewczyny... Może ma któraś powłokę na kołdrę 200x220? Moja się po prostu zaczęła rozchodzić - miałam jedną, którą szyłam z dwóch a teraz zostałam bez powłoki.
            Dla dzieciaków mam, na zmianę również.
            Jeśli któraś by znalazła u siebie i mogłaby podarować, będe bardzo wdzięczna.
            • malgog Re: Prośba... 27.12.10, 17:45

              Kasiu podeślij proszę adres na
              wojtus200@wp.pl
              postaram się jeszcze jutro wysłać powłoczkę

              Kuchnia prześliczna ach się chce gotować smile
                  • dlakacperka Re: co słychać ... 05.02.11, 21:37
                    Dziewczyny - przepraszam, że odzywam się rzadko, ale czasem nie wyrabiam się. Komputer włączony często, ale ja wokoło niego...

                    U nas cały czas nie możemy uporac się z remontem - mały pokój tzn dzeciaków jest spakowany. Niestety mąż urlopu wziąść nie mógł... a do tego zamiast wracać o 15 z pracy to wracał o 19 czy później... az pojechał w delegację.
                    Dzieciaki chorują non stop.
                    Jak jesienią zaczęły to nawet teraz. U Werki w szkole nauczycielka miała świńska grypę - zmarła... bardzo sie bałam o swoje pociechy. Wera miała grypę, jak już dochodziła do siebie nagle powikłania - zapalenie oskrzeli i zatoki. Antybiotyk i reszta leków pomogła. Kacper też się rozłożył - ale nie tak ostro. Młoda dosłownie tydzień temu skończyła antybiotyk... była dwa razy w szkole i wczoraj już u lekarza, bo kaszel jak szczekający pies.
                    Dostała leki... ale dzisiaj jest chyba gorzej. Zobaczę - jak coś to pojadę na pogotowie, bo czekać do poniedziałku jak będzie gorzej nie będe.

                    Ja sama jak na święta złapałam wirusa, po czym zeszło mi na tchawicę, krtań i zaniemówiłam (dzieciaki sie cieszyły bo krzyknąć nie mogłam nawet big_grin) no i zaostrzenie astmy do dzisiaj daje znac o sobie. Jeszcze ta pogoda daje w kość i ratują mnie p/bólowe.

                    Czekam końca remontu, ale jeszcze bardziej wiosny... Może dzieciaki skończą ta passę chorobową to odpocznę psychicznie.

                    1% nadal aktualny - niestety...
                    Dane nie zmieniły się.

                    Jedynie w rubryce: Cel szczegółowy 1% - należy podać dane: Katarzyna Sekular 8853.

                    W tamtym roku nie podawano nr podopiecznego, teraz już jest wymagany.

                    Dziewczyny - bardzo Wam dziękuję!
                    • corka.bossa A ja... 06.02.11, 22:44
                      Poproszę o dokładne wymiary małego (rękawki w cm,nogawki i tp ) rozmiar rozmiarowi nie równy.Właśnie przekładam rzeczy Fifka i jeśli będę wiedzieć czego szukam-to znajdę smile Bo mój młody czasem nosi roz.98, a czasem z metki na 7-8 lat smile
            • magdag28 Re: Pomoc dla Kasi (dlakacperka) i dzieci - cz: I 30.07.11, 12:48
              kejtlinn napisała:

              > A może zorganizować jakąś dużą folię i przykryć dach na czas deszczu.

              Myślę, że to na niewiele się zda niestety...deszcze teraz są dość intensywne czasem nawet grad pada myślę że folia nie bardzo tu zda egzamin tym bardziej ze folia nie przepuszcza powietrza i znów moze powstać grzyb...
              > --------
              > quiz.ownia.pl
              > zegarsmierci.info
              > generator.oriet.pl
                • kejtlinn Re: Pomoc dla Kasi (dlakacperka) i dzieci - cz: I 30.07.11, 13:13
                  Ikea pomogła w tym przypadku ponad swoją miarę. Zorganizowała wyposażenie dla całego domu, nie wiem, czy będę zainteresowani dalszą pomocą, kiedy ta rodzina dostała od nich już bardzo dużo.

                  Wysyłałam w tej sprawie wiele, wiele, wiele pism. Przypuszczam, że sprawa może zakończyć się na etapie wzięcia kredytu i zrealizowania naprawy. Ponieważ szkoda by było zmaronować nowe, odgrzybione ściany, nowe podłogi i meble. Kasia dobrze to wie i pewnie szlag ją trafia patrząc na to co sie dzieje.
                  --------
                  quiz.ownia.pl
                  zegarsmierci.info
                  generator.oriet.pl
                • aqua696 Re: Pomoc dla Kasi (dlakacperka) i dzieci - cz: I 30.07.11, 13:21
                  Folia nie choc teraz uchroni, a Niech napisza gdzie sie da o pomoc w remoncie tego dachu bo tyle dobrej energi splynie z woda..
                  Od gminy, caritas, GOPS, ..po firmy dudowlane, skaldy budowlane ..jest organizacja zajmujaca sie budowaniem domow rodzina w ciezkiej sytuacji..uderzcie -..kurcze nie mam n w archirum tego stowarzyszenia.
                      • dlakacperka Re: Pomoc dla Kasi (dlakacperka) i dzieci - cz: I 30.07.11, 20:14
                        Dziewczyny - przepraszam, ze się nie odzywam na bieżąco... teraz to walczyłam by choć na moment zatrzymac wodę, bo nie ciekło a zalewało i to nawet tam, gdzie zawsze było sucho.
                        Poszły kolejne wiadra Izolbetu, bo położenie choćby papy na dach to gruba kasa (jak nic nie załatwię nigdzie to będziemy starali się wziąść kredyt - niestety kolejny i dlatego tak się boję by nie wpaść w pułapkę).
                        Chcę uderzyć do wójta, ale nie tylko.
                        Dzięki za linki - będę działać.

                        Teraz to mnie w pewnym momencie tak dobiło, że ryczałam jak bóbr. Tyle pracy, tyle wysiłku i pomocy... i bezsilność.
                            • dlakacperka Re: Pomoc dla Kasi (dlakacperka) i dzieci - cz: I 04.08.11, 09:50
                              Wysłałam podanie do Fundacji, z prośbą o pozwolenie na wykorzystanie części środków chociaz jakie gromadzę na subkoncie. Nie mam dużo ale może choc częściowo wyrażą zgodę, a to zależy od Prezesa czy uzna iż zgromadzone środki wystarczą i na dach i na leczenie, czy uzasadnienie jest właściwe do takiego wykorzystania środków itd...
                              Mam nadzieję, że uda się cokolwiek tym bardziej, że za jakies dwa miesiące powinien zaczęć spływać 1%.
                              To samo podanie trochę przerobione otrzyma wójt, albo rada Gminy - nie wiem komu lepiej, a może i tu i tu. Z Habitatem może się nie udać - Pożyczkę mogłyby zaciągnąć osoby, które mają stały dochód oraz uzyskali dofinansowanie z PFRONu na adaptacje mieszkania.
                              Ja nie mam dochodu (małżonek tylko), i dofinansowanie z PFRON - to niestety nie takie proste.
                              Szukam dalej.

                              Na dachu jest kilka - może kilkanaście warstw starej papy, która była kładziona jak tu była szkoła. Później gość przekształcając to na segmenty mieszkalne połatał... i tyle.
                              My równiez jak cokolwiek się działo to łata - i smarowanie renowacyjnym Izolbetem czy jakimś takim lepiszczem. Niestety warunki atmosferyczne mamy jakie mamy papa wiadomo...

                              No i my mamy tzw stropodach - dlatego przy remoncie walczę od razu o ocieplenie (jakby się udało, a jak nie to choć sama papa), bo u nas na dachu śniegu praktcznie nigdy nie ma - ciepło ucieka.
                              jakbym miała jakąkolwiek odpowiedż dam Wam znać.
                              • adomi6319 Re: Pomoc dla Kasi (dlakacperka) i dzieci - cz: I 08.08.11, 22:19
                                Kasiu
                                osrodek Pomocy Społecznej też ma możliwość prawną żeby dołożyć do remontu
                                www.idn.org.pl/sonnszz/UPRAWNIENIA.htm
                                tak mniej więcej w połowie strony jest inf. na ten temat :

                                "ZASIŁEK z POMOCY SPOŁECZNEJ ?
                                Na podstawie znowelizowanej ustawy o pomocy społecznej z dn. 29 listopada 1990 r.
                                (Dz. U. z 1993 r., Nr 13, poz. 60; Dz. U. z 1994 r., Nr 62, poz. 265; Dz. U. z 1996 r., Nr 100, poz. 459; Dz. U. z 1996 r., Nr 147, poz. 687)
                                ..............."

                                może tam też się zwróć z wnioskiem o dopłatę
                                      • dlakacperka Re: Pomoc dla Kasi (dlakacperka) i dzieci - cz: I 22.08.11, 17:23
                                        Wysłałam kilkanaście pism do różnych instytucji (fundacje, zakłady produkujące materiały), byłam u wójta, byłam na rozmowie w GOPS (dzisiaj owocowało to wywiadem środowiskowym, ale szans nie ma).Pisałam do fundacji gdzie jestem podopieczną... wszędzie cisza jak na chwilę obecną.
                                              • dlakacperka Wreszcie coś pozytywnego... 30.08.11, 09:53
                                                Mam informację, że moje podanie do Prezesa Zarządu Fundacji zostało rozpatrzone pozytywnie!!! Mogę skorzystać ze środków na subkoncie celem naprawy dachu!!!!
                                                Nawet nie wiecie jak te kilka słów mnie cieszy.

                                                Wysłałam kilkanaście pism listami poleconymi do różnych firm, fundacji itd... Byłam u wójta, kierowniczki GOPS, była u mnie na wywiadzie Pani z Gops - ale mają bardzo mało środków, nawet został zamknięty Ośrodek dla samotnej matki w okolicy, bo nie mają srodków na utrzymanie (więc nie ma szans na pomoc w sprawie remontu dachu).

                                                Mam namiary na poleconego Pana, który zajmuje się remontami - był w sobotę i oglądał a wczoraj przyjechał ktoś, kto wszedł, wymierzył dokładnie dach by7 zrobić kosztorys (dla fundacji potrzebny papier będzie).

                                                Zobaczymy co i jak, ale jest już nadzieja że się uda.
                                                Najważniejsze... żeby na razie deszcz nie padał, a jeśli to chociaz nie ulewny.
                                                  • magdag28 Re: Wreszcie coś pozytywnego... 30.08.11, 13:33
                                                    Kasia nawet nie wiesz jak mnie to cieszy teraz tylko najważniesze żeby jak naszybciej udało się zacząć remont tego dachu żeby zdązyć przed jesiennymi opadami bo potem moze być trudno. Kasie trzymam mocno kciuki.
                                                  • penelopa40 Re: Wreszcie coś pozytywnego... 31.08.11, 10:55
                                                    Kasiu,
                                                    mam kilka ubrań... napisz mi aktualne wymiary Weroniki, wzrost, obwód pasa, nr buta, bo np moja po wakacjach bardzo "urośnięta", a może jakieś podręczniki czy książki ci potrzebne?
                                                    trzymam kciuki za remont dachu
                                                    pen
                                                  • dlakacperka Re: Wreszcie coś pozytywnego... 31.08.11, 12:24
                                                    Zaraz ją wymierzę i wyślę wiadomość.
                                                    Pojechałam wczoraj z nią na szczepienie.... i moje dziecię jest chore. Nie prezyznawała się wcale, a gardło obłożone itd. dopiero jak się wydało to plackiem legła w łóżku.
                                                    No ale po calusieńkich zdrowych wakacjach czas zacząć rok szkolny big_grin
                                                    Tak poważnie - to nie może się już doczekać aż pójdzie do szkoły. Nauczanie indywidualne teraz ma przyznane na dwa lata (może to kniec podstawówki, jak nie będzie powtarzała klasy... tego to nikt nie wie). opinia z poradni psychologiczno-pedagogicznej nie jest najciekawsza i coraz częściej martwię się co będzie dalej, co po podstawówce a tym bardziej gimnazjum... wiem, że może na wyrost się zamartwiam ale czas leci nieubłaganie.

                                                    Jeśli potrzeba to orzeczenie z poradni mogę podesłać moderatorowi.
                                                  • dlakacperka Re: Wreszcie coś pozytywnego... 01.09.11, 16:06
                                                    Weronika urosła i postawiona przy ścianie odznaczyła się przy 151 cm big_grin Dla niej to spore osiągnięcie ;P
                                                    Mierząc Werkę mały dopominał się tego samego - i również nas zaskoczył. Ma już 109-110 cm. Mój mały wielkolud big_grin
                                                  • dlakacperka Re: Wreszcie coś pozytywnego... 12.09.11, 13:38
                                                    Penelopo - paczka doszła.
                                                    Bardzo dziękuję szczególnie za słowniki - nie przeszkadza, że stare ale wnętrze najważniejsze.
                                                    Werka siedzi w domu chora więc teraz je studiuje big_grin Sama zauważyła: "mamo. to przydatna rzecz ten słownik big_grin"
                                                  • dlakacperka będzie dach!!! 06.10.11, 10:23
                                                    Po tylu perypetiach, zawirowaniach i kłopotach udało się.
                                                    Koszt remontu dachu jest masakryczny jak dla mnie. Ponieważ tańszym sposobem tu już nic nie dało się zrobić, jak wszedł fachowiec to wytykał tylko "fachowe" rozwiązania jakie zastosowali panowie, którrzy robili to do sprzedaży... Wszystkie obróbki są żle położone, podcieka pod nie woda bo są za mało wypuszczone, kominy są do rozbiórki bo woda podeszła i się rozpadają - jak nie zrobimy to zima może się zawalić i zasypać kanał... ja byłam po prostu mega wściekła, załamana i w pewnym momencie zrezygnowana.
                                                    Jak dostałam kosztorys na materiały to usiadłam z wrażenia...
                                                    Koszt ogromny więc zdecydowaliśmy się od razu ovcieplić wełną, bo przy całości 1000 zł nie czyni już tak dużo. Dach jest płaski - więc z jednej strony go troszke podniosą by woda szybciej odpływała. Blacha trapezowa musi być bo na blachodachówkę za mały spadek.
                                                    To jedna strona... teraz kasa.
                                                    Pisałam podanie do prezesa fundacji i uzyskałam pozwolenie na wykorzystanie środków z subkonta na remont dachu. z subkonta starczyło na materiały i na tyle dostałam pozwolenie. Już poszła faktura zaliczkowa, przelew z subkonta wyszedł i Pan materiały szykuje do wydania - po niedzieli ma być wszystko gotowe.
                                                    Wykonawca prac to kolejne koszty i na to wzięliśmy pozyczkę (spłacająca tą pożyczke co mamy i dobór środków do max kwoty na jaka mamy zdolność kredytową, a to jest tylko 1500 zł) reszta pożyczona prywatnie więc teraz będę się gimnastykowac by oddać ludziom.

                                                    Na nogi stawia mnie fakt, że wreszcie będziemy mieć spokój, ocieplony dach więc cieplej, dużo cieplej (co za tym idzie oszczędność opału). Grzyb nie będzie nam zagrażał.
                                                    Boję się bardzo by spłacić to co pożyczone, ale małż pracuje ile może by zrobić to jak najszybciej.

                                                    Teraz trzymajcie mocno kciuki, zaklinajcie pogodę by nie padał deszcz, by można było szybko zacząć i skończyć ten dach.
                                                  • dlakacperka Okulary 06.10.11, 10:25
                                                    Mam jeszcze pytanie...
                                                    Czy może posiada któraś z Was jakieś oprawki dla dziewczyny, gdzie mogłabym tylko szkła wymienić?

                                                    Werka ma właśnie do zrobienia a ja jestem daleko pod kreską i taka niespodzianka mnie przerasta.
                                                  • nikopolis1 Re: Okulary 06.10.11, 20:39
                                                    Mogą być używane? Ja mam jakieś ze szkłami, napisałam też info na GL i już jedna koleżanka też jakieś zaproponowała (tez chyba uzywane). Moze zgłosi się ktoś z nowymi, a jak nie, wyslemy Ci zdjecia używanych.
                                                  • dlakacperka Re: Okulary 06.10.11, 20:55
                                                    Używane mogą być, byle można było wymienić szkła.
                                                    Wera prawdopodobnie za trzy miesiące będzie miała zmianę szkieł, jak się oczy przyzwyczają i zaakceptują te co ma.
                                                    Heh - nie wiem jak zmierzyć Weronikę by nie były za małe lub za duże (bo chyba wielkośc głowy ma znaczenie).
                                                  • miedzymorze Re: Okulary 07.10.11, 10:08
                                                    Oprawki raz na jakiś czas sponsoruje NFZ ?
                                                    do tego, żeby pasowały trzeba zmierzyć rozstaw źrenic, kiedyś jak jeszcze kiedy nosiłam okulary to tak się robiło, może teraz są nowoczesniejsze metody

                                                    pozdr,
                                                    mi
                                                  • aa17 Re: Okulary 07.10.11, 10:13
                                                    NFZ owszem ale dofinasowuje do szkieł ( a poza tym są to śmieszne pieniądze). jeśli chodzi o druga wątpliwośc to robi sie tak nadal ale to ma znaczenie dla szkieł a nie dla oprawek, bo to jest to co się dostosowuje do rozstawu źrenic. To raz, a po drugie oprawki bedzie widział optyk wiec napewno je odpowiednio wyprofiluje.
                                                  • magdag28 Refundacja do szkieł jest tylko... 07.10.11, 11:27
                                                    miedzymorze napisała:

                                                    > Oprawki raz na jakiś czas sponsoruje NFZ ?

                                                    Nic podobnego nie ma tak i z tego co mowią moi rodzice to nigdy tak nie było a ja nosze okólary od 2 roku życia była doplata do szkieł (i nadal jest) z tym że kiedyś ta topłata była znacząca dzis są to groszowe sprawy. Moje dziecko nosi okólary od 4 lat i na szkła ma refundacje 12zł ale tylko wówczas jak sie zmienia wada bo jesli np. porysują sie szkła i chce wymienić i lekarz da mi recepte to już nie moge podbic w NFZ bo sie nie należy...(mamy z synkiem cylindry) jedziemy na wizyte do okulisty 19 pazdziernika i az sie boje ze bedzie trzeba zmieniać szkła...z oprawek też wyrósł a okólart strasznie drogie sad (zwłaszcza dzieciece)


                                                    Kasia wiem co czujesz na myśl o kupnie okularów sad
                                                  • malwina-4 Re: Okulary 08.10.11, 21:14
                                                    Kasiu,
                                                    wyslalam wczoraj wiadomosc na prywatny email , ale pewnie jeszcze nie przeczytalas bo nie dostalam odpowiedzi.
                                                    Kupilam przed chwila dla Weroniki oprawki u siebie na eBay za bardzo przyzwoicie male pieniazki tylko nie wiem czy spasuja. Byly podane wymiary wiec zmierzylam moja Julke i dla niej by byly dobre, wiec kupilam w ciemno.
                                                    Okulary maja szkla ( po obu stronach -0,25 ) ale te mozna ( bedzie pewnie trzeba ) wymienic.

                                                    Jesli sie okaze, ze Ci nie spasuja to we wczorajszym eMail podalam linka do innej aukcji, ktora konczy sie jutro. Zobacz i podejmij decyzje to je upoluje a na te dzisiejsze moze bedzie chetna inna mama.
                                                    Do okularow dorzuce dwie pary cieplych spodni dla Weroniki.

                                                    Ty pewnie nie wiesz kim jestem ?......:-p
                                                    Jestem Kasia z Niemiec i czasami piszemy do siebie ale teraz nie jestem pewna czy Twoj Email jest aktualny.

                                                  • dlakacperka Blog :0 15.10.11, 11:22
                                                    Wczoraj z ogromną pomocą i jeszcze większą mobilizacją płynącą od super babki, jaką jest Jedna z forumek powstał blog.
                                                    Blog ten zapowiada to co nieuniknione 0 nowy cykl-etap leczenia.
                                                    Mam nadzieję, że starczy mi sił i motywacji by pociągnąć go dużo dłużej niż poprzedni.
                                                    Mój blog
                                                  • dlakacperka Proszę o kliki 17.10.11, 10:25
                                                    Dziewczyny - wiem, że to forum to nie pomoc w głosowaniu - ale bardzo mi zależy na nagrodzie miesiąca a szanse nadal mam spore... Głosowac można codziennie, a wygrac moge aparat fotograficzny, który bardzo by się przydał bo aktualnie nie posiadam sprawnego i nie moge wystawić żadnej aukcji do której nie zrobi mi ktoś zdjęć. Telefon się nie sprawdza (bardzo zamazane mi robi) - dlatego prosze Was o głosy, na moją inspirację.
                                                    Link do głosowania
                                                    By oddać głos kilknij "też tak robię" pod tekstem, przepisz kod i wyślij...
                                                  • dlakacperka Re: Proszę o kliki 19.10.11, 10:49
                                                    Dzięki - poszło jak burza wink

                                                    Ja wczoraj miałam dzień spędzony w przychodni - najpierw dziciaki, potem ja.
                                                    Młody był niewyraźny od niedzieli, zimno na ustach wielkie, taki drażliwy, a wczoraj rano już gardło i temperatura. Werka wróciła ze szkoły i to samo. Ona nie była tak bardzo chora, dostała leki i dzisiaj planowała iśc na lekcje bo już za dużo opuszczała, ale w nocy temperatura prawie 39.
                                                    Ja chcąc się zpaisać do neurologa doiedziałam się, że zapisów to na ten rok już nie ma.
                                                    Fartem - na ten sam dzień wykreśliły się trzy osoby i wskoczyłam na to miejsce big_grin
                                                    Jedyne co ta wizyta wniosła - to potwierdziła to co sama podejrzewałam. Wszelkie bóle z jakimi walczę od dłuższego czasu to niestety nawrót. Bóle głowy, szumy uszne, stawy. Totalne zmęczenie, napady senności, uczucie zimna mimo leków poprawiających krążenie... Ale ja do końca starałam się nie dopuszczać tego do siebie i zwalać na różne inne przypadłości. Pan Doktor odesłał mnie do lekarki, która mnie leczyła na BB, bo choc on wie sporo itd... ale standartowe leczenie jakie może mi zaproponować to inny świat.
                                                    Co mnie bardzo pocieszyło, to mimo pogorszenia w ostatnim czasie - w badaniach i tak jest lepiej niż przed leczeniem. Zaniki mięśni są, i tego nie odbuduję pewnie szybko, a może wcale. Zaburzenia czucia się zmniejszyły, odruchy poprawiły, siła mięśniowa choć słaba to lepsza, tzw tiki też mniejsze big_grin
                                                    Teraz widać zaniki mięśni w dłoniach, a tego nie było. Pewnie też dlatego mnie bolą ręce jak pochodzę z kulami.

                                                    Wróciłam do domu i z marszu telefon do doktor. Wizytę mam w piątek - to też fart ogromny, bo terminy na połowę listopada, i to wizyty prywatne oczywiście.

                                                    Martwię się tylko jak długo dam rade pociągnąć leczenie - tzn finansowo. 1% spływa - ale nie będzie tego jakos zastraszająoco dużo (moja wina bo słabo się reklamowałam z tymi apelami w tym czasie).Jak starałam się o remont dachu nie podejrzewałam nawet że nawrót BB będzie tak szybko - wszelkie dolegliwości zwalałam na pogodę, bo deszcz, wiatr, na stres, przemęczenie bo duuuużo biegałam i załatwiałam... a tu wyszło szydło z worka.
                                                  • dlakacperka Suplementy 20.10.11, 11:32
                                                    Dziewczyny - ponieważ zaczynam leczenie (jutro wizyta i będe wiedziała od jakiego zestawu antybiotyków zaczynam), ale juz teraz wiem, że wszelkie suplementy, witaminy, środki wzmacniające, oczyszczające, probiotyki, ochrona wątroby, odgrzybiające będa potrzebne przez dłuższy czas i ilościach dość sporych. Może w swoich apteczkach posiadacie jakies niewykorzystane paraleki, które mogłabym "zjeść" w trakcie leczenia. Mój zapas jest bardzo niewielki, gdyż nawet nie biorąc antybiotyków cały czas przyjmowałam takie suplementy.
                                                  • dlakacperka Re: Suplementy 21.10.11, 19:16
                                                    Wizyta za mną już, recepty przede mną leża, kartki z zaleceniami przyswajam...

                                                    Antybiotyki na początek dobrane pod objawy to Cipronex, Rifampicyna, Metronidazol no i nystatynka wiadomo czemu. Dawki wysokie i boję się jak to będzie, bo ostatnio własnie Cipronex mnie rozłożył bardzo.
                                                    Suplementy jakie mam przyjmować:
                                                    Koci Pazur (Cats Claw), Candida Clear, Biomarine 1140 (to chyba można zamienić na coś innego, bo to jest chyba tran z rekina). Wit C 1000 mg, Hepatil (lub essentiale Forte - albo jakiś osłonowy na wątróbkę), Magnez+wit B6, Probiotyki (Multilac, Biopron9, czy jakieś inne byle bogate w składzie i ilości bakterii), Jeszcze oeparol i chlorella (lub cos oczyszczającego z toksyn).
                                                    Pocieszona nie jestem, może jedynie w tym że doktor, która jest z wykształcenia neurologiem potwierdziła, że lepiej znac taka diagnoze niż żyć w nieświadomości i szukac do końca przyczyny. Tak zastarzała borelioza jest trudna, a u mnie nakładają się koinfekcje które utrudniają leczenie i to jest wojna.
                                                    Ten zestaw leków może sprawić, że będę musiała bardzo graniczyć aktywność fizyczną, ale mam dużo odpoczywać polegiwać i wytrwać, żeby w końcu było lepiej wink

                                                    Jutro marsz do apteki po podsumowanie kosztów, może pierwsze zakupy na początek.
                                                    Przynajmniej wizyta za mną, bo i tej sie obawiałam bardzo...
                  • dlakacperka 1% 18.11.11, 08:17

                    1% właśnie sie zaksięgował na subkoncie. Kwota jaką udało mi się uzbierać to 2217,9 zł.
                    JUż wiem, że brakuje kilku wpłat a reklamację będzie można złożyć po 5 grudnia, więc jeśli na liście jaką wkleiłam na blogu ktoś nie odnalazł by swojej kwoty 1%, który przekazał na moje leczenie to poproszę o informację. Każda złotówka ma ogromne znaczenie.
                    To co udało mi sie zebrać to aktualnie daje mi półtora miesiąca leczenia, o ten czas wydłuża moje szanse by nie przerywać, zbierać dalej pieniądze i walczyć.

                    sprawdż listę 1%
                      • madziulec Re: 1% 18.11.11, 11:47
                        Ja przepraszam, ze tak moze.. lekko prywatnie.

                        Ale mialam naprawde olbrzymia przyjemnosc poznac Kasie osobiscie.
                        To wspaniala osoba, bardzo ciepla, bardzo serdeczna i w ogole cudowna. Da sie z nia gadac o wszystkim doslownie godzinami wink
                        Do tego... WSPANIALE gotuje, wiec z prawdziwa przyjemnoscia wzielam dokladke barszczu wink (na sama mysl do dzis mi slinka leci).

                        KAZDY kto moze przekazac Kasi 1% swojego podatku bedzi enaprawde cudowna osoba, bo Kasia tego potrzebuje. I to w sensie doslownym. Bo Kasia to naprawde wykorzysta. Ma dwojke fajnych dzieci, z czego poznalam jej synka. Misiek sie z nim fajnie bawil wink

                        Kasiu - trzymaj sie i wyzdrowiej nam, bo Twojej pogody ducha nam bardzo potrzeba wink
                  • madziulec [Warszawa] szykujemy!!!!! kolejny transport 25.11.11, 18:05
                    11 listopada dojechał do Kasi i jej rodziny transport z rzeczami, ktore mam nadzieje, ze się jej przydadzą.

                    Obecnie szykujemy następny wink))

                    Jeśli ktoś chce się dołozyć do paczki świątecznej dla Kasi zapraszam po szczegóły do Basi - miszek23. (Basiu, sorki, że trochę poza Tobą, ale wiem, że Ty zajęta dzieciaczkami).
                          • dlakacperka Po kolei... 26.11.11, 19:40
                            Po pierwsze to dziękuję bardzo Magdzie za wizytę wink Było bardzo sympatycznie i miło się gadało, a czas minął niczym błyskawica.

                            Madziu - na ten moment Kacper ma buty ciepłe, ale nie włożę mu skarpety grubszej jakby zrobiło się zimno. On ma chyba kopyto po tatusiu, bo ja mam średnie stopy wink Niestety jemu nóżki szybko marzną - to już moja przypadłość.

                            Ja mało się udzielam, bo mam na głowie chyba za dużo a leczenie daje mi w kość porządnie - sporo słabości, rożnych perypetii bólowych i niespodziewanych czasami napadowych bóli głowy czasem skutecznie wyłączających z funkcjonowania.
                            Do tego problemy z Wercią dużo większe niż były. Nie będę się na ten temat rozpisywać bo to drażliwy temat. Ja sama mam momentami jeszcze mętlik w głowie.... ech, życie...

                            Dach jest skończony - tzn prace zakończone tylko finansowo rozliczyć się muszę bo wyszła dopłata za materiały (wyszło kilka rzeczy, które nie były planowane takie jak komin który trzeba było wręcz ratować, a gzyms nad drzwiami jak panowie krokwie chcieli zbijać na dachu mi poprostu odpadł w kilku kawałkach. To wszystko zostało ładnie obrobione, dach jest ocieplony, pokryty trapezem i teraz już nie boję się śniegu, deszczu...
                            Co zjadłam nerw na tym by wszystko w końcu się zakończyło, żeby przed zimą zakończyć wszystko to głowa mała.
                            Udało się i jest super, jestem dumna z tego dachu mimo wszelkich kłopotów.
    • miszek23 Re: Pomoc dla Kasi (dlakacperka) i dzieci - cz: I 02.12.11, 14:33
      Jak już pisałam wcześniej po niedzieli wybieram się do Kasi. Fajnie by było przed Świętami coś im podrzucić smile Jeśli by ktoś miał rajstopy dziewczęce na wzrost 152 cm i spodenki dresowe lub jakiekolwiek dla Kacpra na wzrost 116 -122 ( różna rozmiarówka) to chętnie zawiozę bo wiem ze to by się im przydało.
    • miszek23 Re: Odwiedziny 10.12.11, 17:43
      W czwartek byłam u Kasi. Podrzuciłam parę rzeczy, mam nadzieję że wszystko się przyda.Mogę tylko potwierdzić co już wcześniej zostało napisane. Kasia to bardzo miła i fajna osoba. Rozmawiałam z nią tak jak byśmy się znały od zawsze. Pomimo choroby nie uskarża się na swój los tylko działa. Niestety koszty leczenia to duże pieniądze i nasza pomoc choćby ten 1% przekazany dla Niej to bardzo duża pomoc. Musi wyzdrowieć bo ma dwójkę super dzieciaków i mężasmile
      • penelopa40 Re: dla Kacperka 12.12.11, 09:29
        Kasiu, podaj mi proszę rozmiary Kacperka, bo mam od znajomej kilka ubrań i buty różne... dziecięce...
        wysłałabym po świętach ale odłożone już by były jeśli będą pasować...
        • dlakacperka Re: dla Kacperka 12.12.11, 10:12
          Buciki przywiozła mi Basia od Magdy (rozm 30 i ma jeszcze zapas w nich), więc teraz młody jest zaopatrzony nawet jak nóżka urośnie to ma gdzie wink
          Jeśłi chodzi o ciuszki to większość ma 116, czasami 122. Urosło mi dziecię bardzo i ma dużą głowę więc niektóre bluzki ciężko przeciągnąć. Ma chyba długie nogi i rączki bo rękawy najczęściej są za krótkie.
          • penelopa40 Re: dla Kacperka 12.12.11, 10:19
            "to super z dużą głową" bo mam kilka czapek! 2 kominiarki i jakieś inne... napisz mi długość bluzki i szerokość bo nie na wszystkich są rozmiary wpisane...
            • dlakacperka Re: dla Kacperka 14.12.11, 12:31
              Przepraszam że dopiero teraz odpisuję, ale mam urwanie głowy ostatnio z dzieciakami i nie tylko, taki jakiś trudny okres.
              Weronika zaczęła chadzać... po drzewach, spadła bo sie poślizgnęła i noga spuchła, boli itd...

              dł rękawa od szyi (nie wiem jak zmierzyć bo akurat ma wszywane inaczej wink - 47-48 cm
              Dł bluzy plecy - ok 45 cm.
              Ta bluza jest taka akurat, niby z metki 116.
              • dlakacperka Co nowego... 10.01.12, 22:49
                U nas jak zawsze dzieje się...
                Weronika miała komisję o stopień niepełnosprawności - ma przyznane do ukończenia 16 r.ż. czyli prawie 3 lata. Ma wszystkie potrzebne punkty bym miała świadczenie pielęgnacyjne na nią.
                Niestety kłopoty z nią to sinusoida - czasami nie umiem dotrzeć do tego dziecka... czekamy od października na szpital dla niej. Niestety kłopoty z jej chorobą podstawowa to nie jedyne...
                Znów żołądek się odzywa, choć dietę staram się jej utrzymywać, bierze Controloc systematycznie ale chyba ta pogoda tak działa na wszystkich.
                Wczoraj telefon ze szkoły, szybki rajd po nią i jak zobaczyłam ją biało-zieloną to się przestraszyłam bo bolała ją głowa, miała zawroty, strasznie słaba. Pediatra do której trafiliśmy w pierwszym momencie chciała wykluczyć zapalenie opon bo wyglądało nieciekawie.
                Ufff... to nie to, ale migrena z całą aurą, światłowstrętem, wymiotami itd.... Biedna jeszcze dzisiaj leżała, w zaciemnionym pokoju.
                Kacper aktualnie zdrowy, bo ostatnio przerabialiśmy krtań między świętami i nowym rokiem, wziewy chyba najlepiej mu pomagają. Niestety jest bardzo niespokojnym dzieckiem, tak pełnym energii że ja wysiadam.
                W szkole mają otworzyć oddział dla dzieci 3-4 letnich, chciałabym go zapisać choćby po to, by miał kontakt z dziećmi, może trochę zmieni się, nauczy czegoś więcej...
                Ja w tym wszystkim ciągnę już 3 miesiąc leczenia, przyznaję że nie jest lekko i miałam nie raz ochotę przerwać bo ból dawał po tyłku ostro. Nie jest lekko, ale nikt nie obiecywał, że będzie.
                Póki mam chociaż podstawowe leki to ciągnę, okroiłam suplementy do minimum bo finansowo w zakrętach nie wyrabiam. Probiotyki mam dzięki takiej dobrej duszyczce smile za co bardzo dziękuję jeszcze raz.


                --
                Moje dzieci - moją siłą.
                Weronka - 04.11.1998 i Kacperek - 07.04.2008
                okielznacbb.blogspot.com/