ewaks
11.05.04, 22:52
Witajcie!
Długo zastanawiałam się czy tu napisać, ale jestem już w takiej sytuacji i w
takim dole psychicznym, że przyjmnej muszę się komuś wyżalić. Nasza sytuacja
finansowa jest fatalna, poprostu gorzej być już nie może. Mój mąż 2 miesiece
temu zmienił pracę, miała być lepsza a stało się totalnie odwrotnie. Z
pensji, którą dostaje wystarcza nam dosłownie na opłacenie opłat, a reszta
czyli 250zł zostaje nam na przeżycie całego miesiąca w 3 osoby.
W tamtym miesiącu jakoś daliśmy sobie radę, ale teraz jak Hania mi
zachorowała musiałam wydać na lekarstwa 60zł, poprostu już nie mamy kasy, w
portfelu mam jeszcze 80zł, które muszą nam wystarczyć do końca miesiąca.
PIszę tutaj, bo chciałabym chociaż usłyszeć od Was kilka słów pocieszenia, ze
będzie lepiej. Intensywnie szukam pracy, dziś byłam na rozmowie, idę też w
czwartek, małą chcę dać do żłobka. Cały czas powtarzam sobie, że bedzie
dobrze, ale jak narazie jest fatalnie. Cały czas kłócę się z mężem, on wyżywa
się na mnie, moze nie dosłwnie, ale widzę, że jest wkurzony. NIe mozemy się
dogadać, wszystko się wali.
Zawsze starałam się pomagać potrzebującym emamą, a teraz sama proszę o pomoc.
Potrzebuję jedzenia, szczególnie dla mojej Hani, bo my sobie jakoś poradzimy.
Nie ukrywam, że mam mieszkanie, w mieszkaniu mam meble itd.To wszystko
dorobiliśmy się cięża pracą. Do sprzedania też już nic w sumie nie mam, mogę
ewentualnie zamienić się z mamą na jakieś ciuszki po HAnce.
NIesttety nic więcej jak narazie w zamian nie mogę dać.
Proszę pomóżcie, chciaż dobrym słowem.
Uwierzcie jakbym nie potrzebowała pomocy to bym tu nie pisała.
Jestem już bardzo dawno na forum, byłam jeszcze na starym edziecku.
POzdrawiam wszytskie emamy.
Ewa z chorą Hanią