pomóżcie w trudnej sytuacji

21.11.11, 16:57
Z pewnym dystansem i nieśmiałością zwracam się do was o pomoc...Znalazłam się w trudnej sytuacji.Mojemu mężowi nie przedłużono umowy o pracę.Pracował jako pilarz,a obecna pora roku nie sprzyja temu zawodowi.nie ma obecnie żadnej oferty pracy.Do tej pory radzilismy sobie jakoś,choc bywało ciężko.Mamy siedmioro dzieci,a mimo to dawaliśmy sobie radę.Mąż nie pracuje zaledwie od kilku miesięcy,a ja już zdążyłam odczuc tego skutki.ostatnie oszczędności poszły na zakup podręczników szkolnych(piątka dzieciaków chodzi już do szkoły)Najmłodszy synus nie ma jeszcze roczku więc mnie jest ciężko znaleźc jakąs pracę.Mam zasiłki rodzinne wraz z dodatkami(w tym z tytułu niepełnosprawności)Mamy dodatek mieszkaniowy.Niestety opieka społeczna uznała,że nie dostanę więcej niz dożywianie w szkole dla starszych dzieci.Jak dobrze pójdzie to może dofinansuja mi zakup węgla w kwocie 300 zł(tona kosztuje 700)Najbardziej martwi mnie to,że nie mogę kupic dzieciakom kurtek i butów na zimę.Juz nie wiem co ma robic i gdzie prosic o pomoc.Z rozpaczy zaczęłam szukac pomocy u obcych ludzi i przypadkiem trafiłam na waszą stronke.Postaram sie jak najszybciej wysłac moje dokumenty.Poradźcie co robic?
    • nioma Re: pomóżcie w trudnej sytuacji 21.11.11, 17:23
      zacznij od wyslania dokumentow, napisz skad jestescie.
      Czy maz szuka pracy? Jest zarejestrowany? A moze to maz moglby zostac z dziecmi a Ty bys poszla do pracy? Moze masz jakis zawod?
      • 2izka1980 Re: pomóżcie w trudnej sytuacji 21.11.11, 17:43
        Mąż stale szuka pracy.Właśnie skończył kurs wózków widłowych.bierze pod uwagę możliwosc przekwalifikowania się.ja mam skończony kurs florystyczny.jesteśmy zajerestrowani w urzędzie pracy.Ja obecnie zakwalifikowana jestem do zabiegu ginekologicznego,wykryto u mnie guz szyjki macicy,wyniki kolposkopi sa nie za ciekawe.czekam na termin zabiegu.mamy nadzieje na pomyślne rozwiazanie naszych problemów.
        • anka7961 Re: pomóżcie w trudnej sytuacji 21.11.11, 20:37
          Napisz jakie rozmiary mają dzieciaki.
          • 2izka1980 Re: pomóżcie w trudnej sytuacji 22.11.11, 16:18
            Sandra ma 13 lat:wzrost 155,buty 37.Mateusz 11 lat:wzrost 152,buty 36/37.Kaudiusz 9 lat:wzrost 149,buty 33/34.Kuba 7 lat:wzrost 145,buty 32.Nikola 5 lat:wzrost 129/130,buty29.Klaudia 4,5 roku:120-wzrostu,buty25/26.Bartus ma 10 miesięcy.Ubranka kupuje mu na 98-100cm,`a buty 23/24.Wbrew pozorom moje dzieciaki są czyste i zadbane.nasze kłopoty są przejściowe,ale dotkliwe.nie jestem osobą roszczeniową.Nie szukałabym pomocy innych mam,gdybym nie popadła w kłopoty.Czasem już nie mam siły.człowiek nigdy nie spodziewa się nieszczęścia-same nas dotykają...
            • bellagnos Re: pomóżcie w trudnej sytuacji 22.11.11, 16:43
              Witaj
              Jeśli wysłałaś dokumenty i potwierdzi to administratorka, to chcemy z mężem coś wam kupić dla dzieci. Najłatwiej na allegro a tu jak zajrzałam podają kurtki wg rozmiarów a nie wzrostu, ja się nie znam jestem młodą mamą , dlatego jeśli możesz, napisz też przybliżony rozmiar,ja poszukałabym coś np da najstarszej kilka propozycji dla Ciebie do wglądu i coś by się wybrało ta aby się też spodobała.
            • b.bujak Re: pomóżcie w trudnej sytuacji 22.11.11, 19:11
              i dla wszystkich potrzebujesz teraz buty i kurtki?
              nie masz nic po starszych dzieciach dla młodszych?
            • rommil Re: pomóżcie w trudnej sytuacji 22.11.11, 20:53
              kurcze strasznie wysokie te Twoje dzieci, mój 7 latek ma 128 cm wzrostu, 6 latka 116 ,a 5 latka 110cm,
              • loganmylove Re: pomóżcie w trudnej sytuacji 22.11.11, 21:54
                A moja ośmiolatka no prawie dziewięciolatka 152 i buty nosi 38smile nie ma zasady. Chętnie pomogę ale nie ukrywam, że po jakimś potwierdzeniu sytuacji..
            • anka7961 Re: pomóżcie w trudnej sytuacji 22.11.11, 21:41
              > Bartus ma 10 miesięcy.
              > Ubranka kupuje mu na 98-100cm

              Nie żebym podważała wiarygodność Twoich informacji, ale.. mój 2 latek, który wzrostem jest w 97 centylu ma 98 cm wzrostu uncertain
              • aurinko Re: pomóżcie w trudnej sytuacji 23.11.11, 09:01
                Dzieci są różne. Moja córka jest najwyższą dziewczynką w swojej grupie przedszkolnej, synek ma 9 miesięcy a ubrania kupuję mu na 12mcy bo w mniejsze po prostu nie wchodzi taki z niego pulpet. Nie ma reguły i nie ma co się czepiać.
              • karolina198001 Re: pomóżcie w trudnej sytuacji 25.11.11, 20:08
                mój 3 letni synek nosi 92-98 smile
                • bj32 Re: pomóżcie w trudnej sytuacji 26.11.11, 00:11
                  Bicie pianki. Moja 3letnia i ważąca 11 kilo Anka miała sraczkę i wylądowałyśmy w szpitalu, a obok leżał, a właściwie zazwyczaj stał - o dziwo! - 13miesięczniak, który ważył 15 kilo. Mało atrakcyjny, choć miły. Anka ma teraz 10 lat, coś 137 wzrostu i budowę normalną [mam problem, bo spodnie produkują na kiszki], jej kolega z klasy ma jakoś 155 i waży najmarniej 65 kilo [no, papuśny, ale nie bolid], a znajomych córka, 3 miesiące starsza od Anki nie wiem aktualnie, jak duża jest, ale prawie 160 będzie - tato jej ma ponad 2 metry. Reguły nie ma.
                  Natomiast tu koleżanka z innych względów coś czaruje i nie wiem, co i po co. W dodatku z sąsiadką i nagle obie zamilkły...
            • w_miare_normalna Re: pomóżcie w trudnej sytuacji 25.11.11, 18:32
              2izka1980 napisała:

              > .Bartus ma 10 miesięcy.
              > Ubranka kupuje mu na 98-100cm,`a buty 23/24

              jestem w szoku. Moja 3,5 latka, ktoras jest uwazana za bardzo wysoka mierzy 110 cm, wiec nie wiem jak to mozliwe, ze twoj 10 miesieczniak mierzy 100 cm ? Moja nosila bodajze ciuszki na 74 jak miala 10 miesiecy, a mala wcale nie byla smile)
              > .
              • koza_w_rajtuzach Re: pomóżcie w trudnej sytuacji 18.12.11, 11:14
                Moja
                > nosila bodajze ciuszki na 74 jak miala 10 miesiecy, a mala wcale nie byla smile)

                no to chyba w tym okresie była jednak mała wink, bo mój syn chudzinka 74 nosił od 2 do 4-miesiąca życia, no, ale jako 10 miesięczniak nosił zaledwie 86, więc też ciężko mi uwierzyć, że dziecko 10-miesięczne może mieć taki wzrost wink. Mój syn ma prawie 3 lata i wzrost 100 cm, ubranka nosi na 98-104 wink, ale jako niemowlę był wielki.
    • sharpless6 Re: pomóżcie w trudnej sytuacji 22.11.11, 18:22
      Niestety opieka społeczna uznała,że nie dostanę więcej niz dożywianie w szkole dla starszych dzieci

      Dziwne u nas najbiedniejsze rodziny nie płacą za obiady, nie ma nic wspólnego z tym opieka społeczna, koszty pokrywa Rada Rodziców. Poproś w szkole o pomoc np pedagog lub dyrektor, teraz przed świętami szkoły robią zbiórki żywności i paczki, zbieramy też ubrania.
      • 2izka1980 Re: pomóżcie w trudnej sytuacji 22.11.11, 22:07
        Fajnie,że na mnie wszyscy naskoczyliście...poczułam się znacznie lepiej.Przykro mi niezmiernie,że mój maż ma 194 cm wzrostu,a ja 176...pewnie nasza wina...jak i to,ze jesteśmy w trudnej sytuacji...normalka....Naprawdę czuję się jak w opiece prosząc o pomoc...dzieci są duże i nic na to nie poradzę....a pytanie czy na wszystkich potrzebuję kurtki i buty....pewnie nie jedne mogą chodzic w lepszych a inne w tych dziurawych...pewnie powinnam złajac dzieci,ze zniszczyły.jutro zrobie losowanie ,które z nich zasłużyło na buty,a które nie... Póki co czuję się winna ,że sama nie mogę im kupic nowych.dziękuje za uświadomienie mi jak bardzo zawiniłam!a tak na marginesie;gratuluję szkoły i rady rodziców! Przyjeedźcie do Chorzowa i poproście o darmowe obiady dla dzieci!Jak sie komuś uda to zwrócę honor!Mam dosyc negowania mojego stylu życia Miałam nadzieję na zrozumienie,ale zaatakowaliście mnie okrutnie.Przykro mi! wysyłam dokumenty do moderatorki...I trudno mozecie mnie negowac....wysłałam prośbę ze wzgledu na dzieci...Macie prawo do własnych ocen...ja i tak jestem już na skraju załamania...
        • hugo43 Re: pomóżcie w trudnej sytuacji 22.11.11, 22:36
          przeciez nikt nie naskoczyl!mozna sie chyba dziwic,ze masz tak wysokie dzieci?sama mam synka 2 lata 9 mies i nosi ubranka 98.
          • malgoska182 Re: pomóżcie w trudnej sytuacji 22.11.11, 23:57
            Po potwierdzeniu sytuacji postaram sie o jakies ubranka dla chlopaka.Moj siostrzeniec ma 9 lat ,to moze dla Twojego 7-latka beda dobre.
            Nie obrazaj sie na dziewczyny(na mnie tez)smile
          • szmyta877 Re: pomóżcie w trudnej sytuacji 24.11.11, 19:04
            moj maly ma roczek i miesiac i tez nosi ubranka 98/104 lub na 24miesiace,wazy 13,5 kg big_grin jest taki duzy i tyle big_grin a corka 3,5 roku nosi na 110-116 ,ale my tez nie jestesmy mali186 ,184wink
        • bellagnos Re: pomóżcie w trudnej sytuacji 23.11.11, 09:27
          2izka1980 nie obrażaj się,brak środków do życia boli tym bardziej jak ma się dzieci a proszenie kogoś jest trudne ale zauważ, ze tu na tym forum wszyscy proszący są stawiani w ogniu pytań, po to by wyeliminować naciągaczy. Pozwala to na pomoc naprawdę potrzebującym. Poczytaj sobie inne wątki.
          No i gratuluje tak licznej rodziny ja już nie mam szans..

          https://www.suwaczki.com/tickers/1usamg7ywh7g8jx7.png
          • nioma Re: pomóżcie w trudnej sytuacji 23.11.11, 10:22
            Faktycznie, jest czego - chyba radosnej beztroski.
            Idźmy i romnazajmy się, alleluja.
            • bellagnos Re: pomóżcie w trudnej sytuacji 23.11.11, 11:48
              Mam nadzieje, że autorka wątku prześle dokumenty i nie rozumiem dlaczego postrzegasz rodzinę wielodzietną źle , ja znam rodziny z mojego miasta które mają jeszcze więcej dzieci i radzą sobie i nie są na skraju ubóstwa, tak naprawdę każdej rodzinie może się przydarzyć bieda, oczywiście czym innym jest płodzenie dzieci gdy ma się trudną sytuacje.
              • bj32 Re: pomóżcie w trudnej sytuacji 26.11.11, 13:54
                Bellagnos, w naszym kraju, normalna rodzina, gdzie nie ma niepełnosprawności i oboje rodzice pracują, jest w stanie utrzymać do czwórki dzieci. Wszystko, co powyżej, to jest, niestety, głupota, bezmyślność bądź patologia.
                Ja rozumiem, że dzieci są najprzyjemniejsze, kiedy się je robi, ale warto się zastanowić, czy uda się je utrzymać i w ludzkich warunkach.
                Piszesz:
                "rodziny z mojego miasta które mają jeszcze więcej dzieci i radzą sobie i nie są na skraju ubóstwa"
                A czy każde z dzieci ma swój pokój, albo przynajmniej siedzą dwójkami? Bo przy siedmiorgu dzieciach, żeby było w miarę normalnie, trzeba najmarniej 4 - 5 pokoi. Metraż to automatycznie wyższy koszt. I tak dalej.
                To nie problem machnąć sobie dziewiątkę dzieciaków na 40 metrach. I tak się gnieść nie na granicy ubóstwa. Ale czy to aby z pewnością normalne? Niomie o to chodzi.
                No i to "nie na granicy"... Czyli jeżdżą na kolonie, chadzają do kina i tak dalej? Czy po prostu starcza im na żarcie i ciuchy ze szmateksu?
                Oraz trzeba jednak brać pod uwagę, że bieda może się przydarzyć każdemu, a jednak łatwiej się podnieść, jak się ma, powiedzmy, troje dzieci, niż przy siódemce...

                Natomiast autorka i jej sąsiadka dziwnie zamilkły...
                • nini6 Re: pomóżcie w trudnej sytuacji 29.11.11, 13:07
                  bj32 napisała:

                  > Bellagnos, w naszym kraju, normalna rodzina, gdzie nie ma niepełnosprawności i
                  > oboje rodzice pracują, jest w stanie utrzymać do czwórki dzieci. Wszystko, co p
                  > owyżej, to jest, niestety, głupota, bezmyślność bądź patologia.

                  Ciekawe stwierdzenie.
                  Mam przyjaciół, mają pięcioro dzieci, szóste w drodze, pracują oboje (ona w domu)
                  Maja dom pod Poznaniem, dwa samochody, jeżdża na wakacje przynajmniej raz w roku, dzieci są zadbane, nakarmione, zaopiekowane. Rodzice zadowoleni z życia.
                  To tych moich znajomych to zakwalifikowałabyś do głupoty, bezmyślności czy patologii?


                • asia_i_p Re: pomóżcie w trudnej sytuacji 18.12.11, 17:59
                  Mój ojciec aktualnie utrzymuje trójkę dzieci i niepracującą żonę oraz w razie potrzeby jest skłonny pomóc dwójce starszych dzieci, w tym mnie (na szczęście nie trzeba). Był okres, że swobodnie utrzymywał czwórkę - na piątkę na raz nigdy się nie załapał, bo między mną a bratem jest 28 lat. Tak, że reguły nie ma. I nie obrażaj się, ale pierwsze zdanie twojego postu uderzająco przypomina tonem wyimek z "Seksu po małżeńsku" - że oczywiście nie sposób określić, ile małżonkowie powinni mieć dzieci, bo to zależy od sytuacji, ale jednak chrześcijańscy rodzice nie powinni mieć mniej niż troje - tylko w drugą stronę. Ten sam stopień dogmatyczności.
        • sharpless6 Re: pomóżcie w trudnej sytuacji 23.11.11, 16:44
          teraz to ja czuję się obrażona, a chciałam pomóc, skoro nie pytalaś w szkole to skąd wiesz. Napisz jaka to szkola?
        • anka7961 Re: pomóżcie w trudnej sytuacji 23.11.11, 19:21
          Słuchaj, ja rozumiem, że ciężko schować dumę do kieszeni i poprosić o pomoc. I nie oznacza to, że mamy się obchodzić z Tobą jak z jajkiem i broń Boże nie zadawać żadnych pytań. Ja tylko spytałam, bo wydało mi się to dziwne. Wystarczyła odpowiedź: jesteśmy z mężem wysocy i finito. I nie czuj się urażona, bo nikt na Ciebie nie naskoczył, nikt na Ciebie nie najechał i nie obraził.
          Prześlij dokumenty, to z pewnością ktoś będzie mógł pomóc.
    • bj32 Re: pomóżcie w trudnej sytuacji 23.11.11, 11:19
      Dokumentów nijakich nie otrzymałam. Tak samo zresztą jak i od piszącej niedawno innej matki, Agulki20246. Tylko nie jestem pewna, czy powinno mnie to dziwić...
      • nick_na_raz Re: pomóżcie w trudnej sytuacji 23.11.11, 14:14
        przy wieku 10 msc-y już wzrost 92 cm. (nie mówiąc już o tych 98!) stawia dziecko poza siatką centylową i jest wskazaniem do wizyty u endokrynologa dziecięcego, niezależnie od wzrostu rodziców.
        • nioma Re: pomóżcie w trudnej sytuacji 23.11.11, 14:18
          dzieci nie rodza sie z tasmy, jedne sa duze, inne male a jeszcze inne przekraczaja normy.
          poczekajmy na dokumenty
          • heja5 Re: pomóżcie w trudnej sytuacji 23.11.11, 14:53
            zastanawia mnie jeszcze jedna kwestia - pół roku różnicy między dziećmi ( 5 lat i 4,5 roku)- chyba nie możliwe, no chyba, że to błąd.
    • magdag28 Re: pomóżcie w trudnej sytuacji 23.11.11, 19:08
      o ile może i wzrost dzieci mnie nie dziwi bo mój prawie 7 latek jest raczej wysoki jak na swoj wiek bo ma ubrania na 134 ja nie naleze do niskich 172 ale mąż nie jest za wysoki ma tylko 168...to dziwi mnie coś innego... wiek dzieci...jak można mieć dziecko 5 letnie i 4,5 letnie? zaszła pani w ciąże od razu (na 2 dzień) po porodzie? i urodziła pani 4 miesiące przed terminem? hmmm.... a błąd w podaniu wieku nie bardzo analizując opis ...
      • aqua696 Re: pomóżcie w trudnej sytuacji 24.11.11, 01:25
        Rozumiem iz dzieci rosna ale jak widac powinny miec kurtki po starszych i skoro sobie radziliscie to chybaa w rok a wlasciwie kilka zimowych miesiecy kurtki sie nie rozdzieraly..moze jedna ale nie wysztkie, jak i buty.
        Masz racje lepiej poprosic i oczekiwac paczek niz udowodnic sytuacje.
        w szkole mozesz zlozyc o darmowe obiady.
        Rozumeim iz dzieci maja stypendium socjalne??
        W MOPS mozna dostac zasilek celowke na zakup odziezy.
        W Chorzowie sa ciucholandy.
        Majac taka gromadke macie znajomych przyjaciol moze warto ich podpytac??
        A zwrociliscie sie o pomoc do Caritas??
        Organizacji opiekujacych sie rodzinami wielodzietnymi??
      • asia_i_p Re: pomóżcie w trudnej sytuacji 18.12.11, 18:03
        Trochę przesadzacie - jeżeli ktoś oszukuje, to takich błędów nie robi. Natomiast jeśli ma dziecko 4 lata i 4 miesiące, to je może zaokrąglić do góry, a 5 lat i dwa miesiące w dół i sprawa gotowa. A to już wykonalne - zarówno w mojej klasie w podstawówce, jak i w klasie mojej siostry były rodzeństwa z jednego roku (styczeń i grudzień u mnie, styczeń i listopad u siostry). W obu przypadkach nie było więcej rodzeństwa.
    • bj32 Re: pomóżcie w trudnej sytuacji 24.11.11, 09:13
      Drogie Koleżanki: dokumentów nie ma i raczej nie będzie, skoro pani w jednym wątku, pod jednym nickiem ma troje dzieci, a w tym, pod innym ma siedmioro.
      • bellagnos Re: pomóżcie w trudnej sytuacji 24.11.11, 10:55
        No to wszystko jasne, warto jednak czekać na dokumenty a nawet na odwiedziny kogoś w domu.
      • sharpless6 Re: pomóżcie w trudnej sytuacji 24.11.11, 20:21
        To było dziwne dla mnie, że szkoła nie chce płacić za dożywianie, to prioritet przy ustalaniu wydatków przez Radę Rodziców, na to zawsze są pieniądze.
    • puchatka29 Re: pomóżcie w trudnej sytuacji 24.11.11, 22:33
      szkoda że tyle nieścisłości , już pal sześć papiery ,wiem po sobie że ciężko wsio skompletować . Juz się radowałam że pomogę bo mam superanckie ciepłe buty po moim synu ktore chciałam oddać ale osobie faktycznie potrzebującej , inaczej lepiej spieniężyć i kupić coś dla dziecka .
      • 2izka1980 Re: pomóżcie w trudnej sytuacji 25.11.11, 12:13
        Aż sie boje znowu coś napisac...Moje dzieciaki sa chore i długo tu nie zagladałam.Dokumenty wysłałam na adres gwiazdka_2011@gazeta.pl.Może powinnam gdzie indziej?wszystko pokreciłam,bo nigdy wczesniej nie odwiedzałam tego forum.Moja córka Nicola jest teraz w zerówce i rocznikowo ma lat 6-chyba jeszcze tego nie zarejestrowałam,stad błąd.Nie występuje pod dwoma nickami.Rozumiem wasze oburzenie.macie prawo wiedziec komu udzielacie pomocy.wybaczcie zamieszanie.mam nadzieje,że sytuacja się wyjasni...Dzis dostałam odpowiedź od slonko1335,która napisała,że sie równiez pogubiła,bo nie wie o co chodzi z tymi moimi dokumentami.narozrabiałam własna niewiedza.Jeszcze raz przepraszam!
        • bj32 Puchatka i Izka! 25.11.11, 12:25
          Jaja sobie robicie? Mieszkacie w jednej brami, różnica mieszkań to 2 numery. Z kogo chcecie zrobić idiotę i w jakim celu?
          • puchatka29 Re: Puchatka i Izka! 28.11.11, 11:42
            Blanka ,bardzo Cie przepraszam ,ale zupełnie nie wiem kim jest Izka , a w mojej bramie takiej osoby na pewno nie ma . Sprawdz proszę dokładnie zanim napiszesz ! A że napisałam w wątku -ok sorry , tak mnie naszło skasuj po prostu.
            • bj32 Re: Puchatka i Izka! 28.11.11, 12:40
              Przepraszam, ale coś się nakaszaniło i jeszcze nie wiem, co. Chyba zbieżność nicków. Oraz fakt, że przyszły mi dokumenty nie wiem od kogo i w jakim celu. Jeśli to nie Twoje, to faktycznie przepraszam. Z Chorzowa mi przyszło...
              • myszwkropki Re: Puchatka i Izka! 28.11.11, 14:23
                Jak z Chorzowa, to może Agulki, bo obiecywała przysłać dokumenty.
                • bj32 Re: Puchatka i Izka! 28.11.11, 16:49
                  Może i Agulki. Nicka na kopercie nie ma, a ja daru jasnowidzenia nie mam. Imię by się zgadzało.
                  W takim razie zwracam honor Puchatce, a przestaje mnie dziwić zbieżność Agulki z Izką i fakt, że mieszkają po sąsiedzku.
                  Szkoda tylko, że nie zostałam uprzedzona o tym tajemniczym zbiegu okoliczności, nie byłoby afery i podejrzeń o trollizm...
                  • bj32 Sprostowanie: 28.11.11, 23:52
                    Skutkiem zadymy z dokumentami i nickami niesłusznie posądziłam Puchatkę o to, że nie jest sobą i mieszka gdzie indziej, niż mieszka. Z Puchatką problemu nie ma.

                    Jest problem z paniami z Chorzowa. I uporczywie nie próbują go wyjaśnić...
        • nioma Re: pomóżcie w trudnej sytuacji 25.11.11, 12:29
          dokumenty wyslij do bj32@gazeta.pl
          To jest adres mailowy moderatorki forum.
        • nioma Re: pomóżcie w trudnej sytuacji 25.11.11, 12:31
          napisalas tez:


          Nikola 5 lat:wzrost 129/130,buty29.Klaudia 4,5 roku

          Jakim cudem miedzy dwojka dzieci jest tylko pol roku roznicy?
          Dziewczyny tez o to pytaly, nie wyjasnilas watpliwosci.
          Nie dziw sie, ze pomocy nie otrzymasz jesli sa watpliwosci, ktorych nie wyjasniasz.

          • bj32 Re: pomóżcie w trudnej sytuacji 26.11.11, 13:56
            Pewnie się już nie doczekamy...
    • tygrysiatko1 Re: pomóżcie w trudnej sytuacji 29.11.11, 00:06
      nie to żebym się przyczepiała, ale jakim cudem jedno dziecko ma 5 lat, a drugie 4,5??!! jakoś to takie mało możliwe...
      i skoro Pani ma raptem ukonczony kurs florystyczny, a mąż jest pilarze, czyli oboje macie zawody nie przynoszące kokosów dlaczego dopuściliście do 7 ciąż??!! skrajnie nieodpowiedzialne zachowanie moim zdaniem... dzieci jest fajnie mieć... ale najpierw trzeba się zastanowić czy nas na to stać w danej chwili i czy będzie w przyszłości...
      • bj32 Re: pomóżcie w trudnej sytuacji 29.11.11, 00:31
        "W danej chwili" stać. Zresztą wtedy są zazwyczaj najprzyjemniejszewink
        • tygrysiatko1 Re: pomóżcie w trudnej sytuacji 29.11.11, 01:04
          hehehe... aż tak dosłownie nie myślałam wink
          zastanawiam się czy naprawdę słowo antykoncepcja jest tak trudne, a znaczenie nie do pojęcia??!!
          • bj32 Re: pomóżcie w trudnej sytuacji 29.11.11, 10:37
            Ale wiesz: ksiądz zabrania [czy tam kapłan innego wyznania, bo to nie tylko w KRK jest promocja na zaludnianie globu]lekarz powiedział, że w kolejną ciążę nie zajdzie, od pigułek rosną wąsy, lateks uczula, spirala nie daje gwarancji... Ja właśnie wyczytałam, że 30% osób w wieku 18 - 25 lat wierzy, że wirusem HIV można się zarazić przez ugryzienie komara. A Ty się czepiasz wyższego poziomu komplikacji w postaci antykoncepcjibig_grin
            • aqua696 Re: pomóżcie w trudnej sytuacji 29.11.11, 12:04
              To zostaja inne metody rozladownia napiecia seksualnego u obydwu stron..bo chyba sex kiedy obok tlum dzieci...i to glodnych nie nalezy do niestresujacych...

              No ale na kazde w koncu 2000 becikowego..
              • bj32 Re: pomóżcie w trudnej sytuacji 29.11.11, 15:58
                Marudzisz. 9 osób na, na przykład, 35 metrach to się taki zaduch robi, że te dzieci zamiast zasypiać - tracą przytomność i wtedy można je na kiju wynieść i nie zauważą.
                • tygrysiatko1 Re: pomóżcie w trudnej sytuacji 29.11.11, 22:46
                  a to seks jest obowiązkowy??
                  naszczęście w moim kościele - jestem luteranką - księżom nie przychodzi do głowy, że antykoncepcja może być czymś złym... może dlatego, że sami mogą zakładać rodziny więc i im się przydaje??!!
                  ja prowadzę zajęcia z HIV/AIDS i wenerów w szkołach ponadgimnazjalnych i niestety wiem jak zerowy jest poziom wiedzy na temat...
                  • bj32 Re: pomóżcie w trudnej sytuacji 30.11.11, 00:16
                    Seks nie jest obowiązkowy. Tak samo, jak nie jest obowiązkowe jedzenie i wypróżnienia. To potrzeba fizjologiczna i parcie na zachowanie gatunku i przekazanie własnych genów. I większości ludzi sprawia przyjemność. Tylko... po to mamy rozum, żeby umieć to załatwić bez prokreacji.
                    W dodatku na przykład przy tych wszystkich pogadankach rzadko się wspomina o tym, jak nadmiar ciąż jednakowoż szkodzi organizmowi. Pominę milczeniem koszta związane z posiadaniem dzieci, bo każdy, kto umie używać mózgu zamiast li tylko krocza - zdaje sobie z tego sprawę, ale właśnie aspekt fizyczny.
                    Taka historia: znany mi obywatel ma siedmioro dzieci. I nie dlatego, ze głupi, ale przypadkiem w dwóch pierwszych rzutach miał pojedyncze, w trzecim bliźnięta, w czwartym trojaczki. Lekarz mu powiedział "Panie, jedź pan do Niemiec, bo tam to prawa nie łamie, i podwiąż pan żonę, bo kolejna ciąża ja zabije.". I koleś uczynił. A gdyby chciał u nas, to zima i przestępstwo, bo okaleczenie.
                    Jak usłyszałam w MOPS, że mają rodzinę, gdzie jest piętnaścioro dzieci, to zbladłam. To już chyba zagadnienie dla psychiatry...
                    Natomiast antykoncepcja jako grzech śmiertelny to jedna sprawa. Druga to legendy o tym, jak to niż demograficzny nam zaszkodzi w przyszłości i ze po to Stwórca nas stworzył, żebyśmy się mnożyli. No owszem, stoi w Biblii "Idźcie i rozmnażajcie się", ale nie ma tam "bez opamiętania". 400 lat temu było to zrozumiałe, bo 3/4 tych dzieci umierało w pierwszych latach życia. Ale teraz, kiedy medycyna jest na takim poziomie, że nawet organizmy, które nie powinny przeżyć kilku godzin - żyją kilka lat? No, ale "Zaludniaaaać!!!" jest trendy i cool i z moją jedynaczką czuję się jak patologiawink
                    Rozsądnych macie zatem księży. A wiesz, ze i w KRK się tacy zdarzają? Tylko zazwyczaj oficjalnie nie mają nic do gadania...

                    Wiedza... Jakoś mnie nie dziwi. Jakiś czas temu usłyszałam, że siedemnastolatek nie wiedział, kto zacz ten jakiś Kościuszko, to co się dziwić, że młodzież nam się rozmnażać instynktownie potrafi, ale zapobiegać konsekwencjom igraszek już nie? A słynny nieboszczyk Simon Mol, który zarażał pod przykrywką walki z rasizmem i świadomie? A niedługo po nim rodzimy taki jeden, brzydki jak psie genitalia i to samo robił... I dorosłe kobiety dawały się w to wkręcać, czy można sie zatem dziwić niewiedzy dzieciaków? Przykład idzie z góry...
                    • aqua696 Re: pomóżcie w trudnej sytuacji 30.11.11, 00:42
                      Jest cos takieog jak niezawiniona bieda..
                      Kiedy osoba na starcie zycia, majaca dobry zaplecze bo z mieszkaniem, praca na zlecenia..itp. zachodzi w ciaze..pierwsze to choroba-ktora ciaza uaktywnia i w ten okres oczekiwania wkrada sie cierpienie i niepelnosprawnosc..a dzieki cudnej ustawie aborcyjnej nie moze wykonac badan prenatalnych co ma swoje skutki -momo zapewniej swiata medycznego rodzi sie dziecko niepelnosprawne.
                      Do dzis kobiet maja ogromne problemy z badaniami prenatalnymi jesli nie ma ona 35 lat lub wyniki usg nie wskazuja na powazne wady ktore moga rokowac wadami genetycznymi -a usg bywa zawodne i maja mamy np opis dlugodci kosci udowej dziecka-tylko dziecko rodzi sie bez tej kosci...
                      • bj32 Re: pomóżcie w trudnej sytuacji 30.11.11, 11:22
                        A czytałam i o przypadku, gdzie na USG było widać, jak dziecko sobie macha nóżką. Po urodzeniu okazało się, że miało tylko nóżkę. Znaczy głowę i tułów też, ale rączek i drugiej nóżki już nie.
                        ZD nie da się stwierdzić w pierwszych 18 bodaj tygodniach z całą pewnością [Ty znasz się lepiej] na podstawie USG. A później... ustawa zabrania. A nie każdy ma dość sił i nie każdy stopień ZD jest taki, ze niemal nie sprawia problemu...
                        I tak dalej.
                        • aqua696 Re: pomóżcie w trudnej sytuacji 30.11.11, 12:26
                          Bj zd to jedno a zespol edwardsa, retta, i inne wady genetyczne, lub dzieci o mnogich wadach...
                          A do tego autyzm porazenie mozgowe itp....-choroby nowotworowe -i inne niepelnosprawnosci nazwalabym niezawiniona bieda..
                          I tez wypadki smaochodowe..ubezpieczyc sie mozna ale nie zawsze dostaje sie ubezpieczeni czy rente...a procesy z sprawca w wypadku mojej kolezanki to juz 5 lat i trwa..jest po 3 ocenach rozbieznych uszczerku na zdrowiu...szkoda slow..ubezpieczyciel jej placil jakis czas -renty nie wypracowala - za mloda - kierowca byl pijany
                        • magdag28 Re: pomóżcie w trudnej sytuacji 30.11.11, 13:59
                          bj32 napisała:


                          > ZD nie da się stwierdzić w pierwszych 18 bodaj tygodniach z całą pewnością [Ty
                          > znasz się lepiej] na podstawie USG. A później... ustawa zabrania.

                          nie tak dokońca z tą ustawą mi proponowano usunięcie pod koniec 5 miesiąca... bo wykryli tak pózno że mam toksoplazmoze ktorej z badań wynikało ze nabawiłam się w ciąży i na usg wykryli że dziecko ma ogromną dziure w nerce wodogłowie miało dziecko puncje robiona bedąc w moim brzuchu i wykryli że ma też tokso i lekarz powiedzial że mam prawo do takiego zabiegu bez wahania powiedzialam NIE i cale szczescie urodziłam ZDROWE dziecko cudowne i kochane z czasem zaczą chorować ale te choroby co ma przy tym co mowili to PIKUŚ... marze o 2 dziiecku ale mnie nie stać...(mam co prawda Anusie moją "coreczke" chociaż nie ejst moim dzieckiem tak ją traktuję i nie ma róznicy miedzy moim synkiem a nią nie faworyzuje jednego ani drugiego ale mimo wszytsko marze jeszcze o własne córeczce bym mogła ją urodzić być w ciąży ale wiem że mnie nie stać i nie wiobrażam sobie (przepraszam za to co powiem ale...) NAKLEPAĆ dzieci bo to nie sztuka ale sztuką jest je utrzymać wychować i wykształcić...wrrr....
                          • bj32 Re: pomóżcie w trudnej sytuacji 30.11.11, 15:59
                            Ale tak, jak pisze Aqua: ZD a bardziej kompleksowe wady to dwie różne sprawy. Być może te dramatyczne wyniki, które miałaś faktycznie powodowały taką możliwość, chociaż że pod koniec 5 miesiąca to dziwne. W tym terminie to nie ma już nawet mowy o "poronieniu", tylko o "przedwczesnym porodzie" w razie czego... Czyli patrząc w ten sposób byłoby to bardziej zabójstwo niż aborcja...
                            Oczywiście jestem przeciwna aborcji jako środkowi antykoncepcyjnemu "bo tak", ale uważam, że powinno to być dopuszczalne. A w przypadku rodzin, które właśnie robią dzieci na zasadzie sztuka dla sztuki - stosowałabym przymusową antykoncepcję w postaci podwiązywania i wazektomii. Szczególnie, ze wcale nie jest w takich przypadkach nietypowym zjawiskiem właśnie mnogość rozmaitych wad i deficytów, nie tylko fizycznych, ale i umysłowych, FAS i różne takie fajności. Nie, żebym miała faszystowskie czy spartańskie podejście do "czystości rasy" czy "zdrowia", ale produkowanie kolejnych tysięcy niepełnosprawnych, którzy nie będą w stanie samodzielnie funkcjonować to idiotyzm.
                            Sama mam córkę słabosłyszącą i nie uważam, żeby to jej w przyszłości miało przeszkadzać w czymś więcej, niż w byciu akustykiem czy śpiewaczką, ale ja, mimo że słyszę normalnie, też nie mogę, bo mam słuch kowala i głos jak bocianwink
                            Problem powstaje przy złożonych wadach, które wykluczają samodzielną egzystencję... albo w ogóle egzystencję. Widywałam dzieci, których "życie" polegało na tym, ze leżały i nawet nie było pewności, czy widzą i słyszą... Komu i w czym to ma pomóc i dla kogo ma być dobre - nie wiem.

                            Zdrowego syna gratuluję. W dzisiejszych czasach wzmożonej mutacji coraz mniej rodzi się dzieci absolutnie zdrowych i nie mam na myśli kataru i rotawirusa.

                            Natomiast generalnie ustawa zabrania i pierwszy raz spotykam się z przypadkiem, ze komuś wolno i w dodatku w tak późnym terminie.
                            • aqua696 Re: pomóżcie w trudnej sytuacji 01.12.11, 14:01
                              forum.gazeta.pl/forum/w,67,130337123,130366139,Spor_o_aborcje_Szpital_na_Polnej_broni_lekarzy.html?s=1&t=1322742314125
                              Ustawa jedno a lekarze drugie..i mozna sie spierac...
                              Nawet jesli rodzina ma teraz zabezpieczenie to bedzie ono topniala..choc na dzis mozna zalozyc subkonto, a nascie lat temu..to czlowiek wyzbywal siew szystkiego aby zapewnic rehabilitacje.
                              Jeszcze 19lat temu korekcje serca byly zadkoscia u dziec z zd..najczesciej po "znajomosci"
                              A po za tym 5 miesiac--ruchy dziecka- juz oczekiwania i nagle co..przeciez dzieci wczesniaki juz sie ratuje z takiego okresu??
                              Aborcja powinna byc mozliwa..i guzik mi tu z katolickim podejsciem..katolik nie usunie..a nie katolik to jego wybor i poglad.
                              Ale widac kosciol nie ma zaufania d o swojego ludu jak posuwa sie do zakazu prawnego.
                              A podwiazania niestety dla na czesci niewydolnej ..powinny byc przymusowe..albo super program pomocy rodzinie.
                              Tak jak juz pisano nie sztuka zrobic ale zapewnic dziecku warunki rozwoju.
                    • tygrysiatko1 Re: pomóżcie w trudnej sytuacji 04.12.11, 23:48
                      ależ wiem że seks jest przyjemny wink ale jeżeli nie stać mnie na to żeby wychować dziecko, albo nie chcę z powodów ideologicznych się zabezpieczać to rezygnuję z tej przyjemności... a jeżeli nie wiem, jak się zabezpieczać, a umiem znaleźć forum i prosić o pomoc, to umiem wujka google zapytać o formy antykoncepcji...
                      • aqua696 Re: pomóżcie w trudnej sytuacji 05.12.11, 01:05
                        Tygrysiatko to wiem ja ty...i cala masa na forum..widac iz czesc nas abo na bakier z doktryna kk albo tej czesci nie podziela...
                        A niektorzy wychodza z zalozenia bog dal dziecko da i na dziecko...lub inni dadza...
                • pati1133 Re: pomóżcie w trudnej sytuacji 29.11.11, 22:59
                  bj32 napisała:

                  > Marudzisz. 9 osób na, na przykład, 35 metrach to się taki zaduch robi, że te dz
                  > ieci zamiast zasypiać - tracą przytomność i wtedy można je na kiju wynieść i ni
                  > e zauważą.
                  z tym kijem to dobre smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja