osp Warszawa Mokotow - kto zna?

07.12.11, 20:57
google mi pokazalo, ze OSP Mokotow jest na Bałuckiej a filia na Malczewskiego.
Czy ktos je zna? Co oznacza filia w przypadku OSP?
Szukam pomocy dla sasiadki z dawnego adresu. Pani ma ponad 80 lat i emeryture. Niestety ma tez syna pijaka, nieroba i awanturnika. Final jest taki, ze on wyciaga od matki ostatni grosz a ona dzwoni do mnie i placze, ze jest glodna. Jade, robie zakupy ale wiem, ze on to zje i szlag mnie trafia. Jakis czas temu zrobilam naprawde duze zakupy: m.in wyliczylam, ze jedzenie na same obiady powinno starczyc na minimum 10 dni (mieso, pierogi, kartofle, sosy,makarony itp). Zawiozlam to w sobote po poludniu, zadzwonilam w piatek zapytac co slychac i dowiedzialam sie, ze lodowka jest pusta....
Pomyslalam sobie, ze moze w OSP jakos pomoga: darmowe obiady czy co? Nie wiem czy to funkcjonuje ale chcialabym jakos pomoc.
Dzisiaj tez zawiozlam zakupy, dalam pieniadze ale jestem prawie pewna, ze wszystko pojdzie na zmarnowanie czyli tego pijaka.
Zadne moje argumentu o wymeldowaniu, zgloszeniu na policje (awantury) nie przynosza skutku.
    • piotr_57 Re: osp Warszawa Mokotow - kto zna? 08.12.11, 09:11
      Filia na Malczewskiego to znaczy biuro na pierwszym piętrze. 4 pokoje. Mogę Cię zapewnić, że demony intelektu to tam nie pracują (miałem z nimi wielokrotnie do czynienia). W sytuacji którą opisałaś, pomoc społeczna nic Ci nie pomoże. Konieczna jest inicjatywa pokrzywdzonego, czyli matki. Bez tego nikt nawet nie "dotknie" się do problemu. Skoro ma emeryturę to znaczy, że nie jest jej potrzebna pomoc w formie żywności. Wszystko co dasz, pogłębi tylko jej problemy. Nadal nie będzie miała co jeść, a tylko więcej pieniędzy zostanie dla syna pijaka na wódę. Więcej pieniędzy na wódę to więcej awantur i koło się zamyka.

      Zadne moje argumentu o wymeldowaniu, zgloszeniu na policje (awantury) nie przyn
      > osza skutku.


      To powinno przesądzić o Twoim wycofaniu się z zaangażowania na rzecz tej pani.
      Nie każdemu da się pomóc.
      • nioma Re: osp Warszawa Mokotow - kto zna? 08.12.11, 09:33
        Masz calkowita racje tylko... No wlasnie, pozostaja moje wyrzuty sumienia, z pania J. znamy sie cale moje zycie, zawsze byla ogromnie zyczliwa, pomagala mi w odbieraniu/zaprowadzaniu dziecka do przedszkola, opiekwoala sie mieszkaniem w czasie wyjazdow itp itd. Z jednej strony mam racjonalne argumnety a z drugiej nie potrafie nie pomoc, kiedy do mnie dzwoni i mowi, ze jest glodna, ze od kilku dni nie jadla... Jej emerytura nie jest wysoka, dochod chyba rozklada sie na dwie osoby w tym przypadku (otrzymala dodatek mieszkaniowy), liczylam na to, ze moze jest gdzies na Mokotowie jakies miejsce gdzie mozna pojsc na darmowy posilek? OPS daje jakis papierek do tego upowazaniajacy czy cos? Nie znam sie na tym zupelnie.
        Lata temu synalka wywalili z pracy za picie, zalatwilam mu prace, od reki u znajomego w firmie, poszedl na rozmowe kwalifikacyjna i bylo ok. Poszedl pierwszego dnia do pracy i byl pijany wiec go od razu pogonili. Kółko sie zamyka.
        Reasumujac: nie potrafie sie wycofac mimo tego, ze wiele razy probowalam.
        Jak pomagam jestem zla na siebie bo wiem, ze ten pijak korzysta.
        Jak nie pomoge to mam wyrzuty sumienia, ze wredna suka jestem...
        • miedzymorze Re: osp Warszawa Mokotow - kto zna? 08.12.11, 09:48
          Jeśli pani jest w stanie się poruszać, to możesz sprawdzić czy w jakiejś pobliskiej stołówce w biurowcu nie dałoby się wykupić dla niej abonamentu na obiady- konkretnie na jej imię i nazwisko i zastrzec, że nikt inny nie ma prawa z tego skorzystać.
          Do współuzależnionych racjonalne argumenty nie trafiają.
          Jak nie chcesz karmić pijaka, to znoszenie jedzenia do domu odpada.

          pozdr,
          mi
          • nioma Re: osp Warszawa Mokotow - kto zna? 08.12.11, 10:02
            miedzymorze> dzieki, to taki prosty sposob! Bardzo dziekuje za podpowiedz.
            • piotr_57 Re: osp Warszawa Mokotow - kto zna? 08.12.11, 10:08
              nioma napisała:

              > miedzymorze> dzieki, to taki prosty sposob! Bardzo dziekuje za podpowiedz.

              Ale to jest tylko pół problemu. Pamiętaj, że w ten sposób "przyzwalasz" na to, że synalek zabierze jej już wszystkie pieniądze i będzie jeszcze więcej pił!! A to zwiększy agresję itd.
              > Nigdzie też nie jest powiedziane, że pani ta nie weźmie obiadu w słoiczek by zanieść biednemu synkowi.
            • ewa.mama Re: osp Warszawa Mokotow - kto zna? 08.12.11, 20:22
              każda szkoła podst, czy przedszkole też wchodzi w grę
              można spokojnie wykupić obiady na miejscu w w/w
              • szary_ludz Re: osp Warszawa Mokotow - kto zna? 08.12.11, 20:36
                Oj coś się Pani zagalopowała. Nie można wykupić w placówce oświatowej ot tak sobie obiadów.
              • missmiriam1 Re: osp Warszawa Mokotow - kto zna? 08.12.11, 20:43
                Ewa.mama - nie sądzę, żeby było to możliwe, nikt nie robi ze stołówki szkolnej restauracji.
                • anetchen2306 Re: osp Warszawa Mokotow - kto zna? 09.12.11, 20:25
                  "... nikt nie robi ze stołówki szkolnej restauracji. "
                  Owszem, zdarzaja sie takie stolowki! Glownie przy bursach oraz interatach dla mlodziezy szkol srednich. Sama kiedys w takiej bursie mieszkalam i przychodzilo spooooro ludzi (np. z okolicznych butikow, sklepow, firm, nauczycieli z pobliskich szkol ...) spoza internatu, byla opcja wykupienia obiadow, nawet na wynos (byly podpisane termosy i rozne garnki i panie kucharki nakladaly do nich posilki i wystawialy do "odbioru").

                • ewa.mama nie zagalopowałam się 11.12.11, 21:37
                  w okolicznym przedszkolu i szkole jest taka praktyka
                  nie pisze rzeczy wyssanych z palca
                  • puchatka29 Re: nie zagalopowałam się 12.12.11, 06:27
                    u mojego młodego w szkole również można wykupić abonament na obiady ,co prawda raczej nikt nie przychodzi na stołówkę by jeść ,ale wiele ludzi bierze na wynos .
        • piotr_57 Re: osp Warszawa Mokotow - kto zna? 08.12.11, 10:03
          nioma napisała:

          liczylam na to, ze m
          > oze jest gdzies na Mokotowie jakies miejsce gdzie mozna pojsc na darmowy posile
          > k? OPS daje jakis papierek do tego upowazaniajacy czy cos? Nie znam sie na tym
          > zupelnie.

          A to jest zupełnie inny temat!! Takie coś można załatwić, ale nie dla kogoś kto ma stały dochód w postaci emerytury. Nawet najniższa emerytura jest większa niż minimum dochodowe, pozwalające na otrzymywanie darmowych posiłków.
          Dochód nie rozkłada się w tym przypadku na dwoje ponieważ nie ma wspólnoty majatkowej pomiędzy matką i synem, oraz nie ma obowiązku alimentacyjnego matki względem syna. Do zasiłku mieszkaniowego dochody się sumuje(po stronie syna jest zero), ale nigdy nie "dzieli" się przez dwa!!

          > Lata temu synalka wywalili z pracy za picie, zalatwilam mu prace, od reki u zna
          > jomego w firmie, poszedl na rozmowe kwalifikacyjna i bylo ok. Poszedl pierwszeg
          > o dnia do pracy i byl pijany wiec go od razu pogonili. Kółko sie zamyka.

          Znam tysiące takich przypadków.

          > Reasumujac: nie potrafie sie wycofac mimo tego, ze wiele razy probowalam.
          > Jak pomagam jestem zla na siebie bo wiem, ze ten pijak korzysta.
          > Jak nie pomoge to mam wyrzuty sumienia, ze wredna suka jestem...

          Nie z takimi problemami ludzie żyją. Będziesz żyła i Ty.
          Gdybym ja był na Twoim miejscu to całą "parę" skierowałbym na przekonanie tej pani do wystąpienia na drodze prawnej przeciwko synowi! Jeśli sama nie potrafisz jej przekonać, szukaj pomocy w ośrodkach leczenia uzależnień, fundacjach walczących z przemocą etc. Tej pani potrzebna jest pomoc w dziedzinie psychologicznej, przełamania tabu "prania brudów we własnej balii". Jeśli to załatwisz, reszta jest już w miarę prosta.
          Bez tego wszelkie Twoje działania są z góry skazane na niepowodzenie.

Inne wątki na temat:
Pełna wersja