Dodaj do ulubionych

Kredyty po rozwodzie jak dzielić

19.01.12, 16:59
Witam może ktoś wie jak jest z kredytami konsumenckimi zaciągnięt podczas małżeństwa.
W 2007 roku sprzedałam mieszkanie i przeprowadziliśmy by ratować związek, kupiliśmy nowe mieszkanie większę (od dewelopera), by je wykończyć i urządzić zaciągnełam 3 kredyty na ok 32tys. (dziś ponad 40tys do spłaty jeszcze, a przedemną 7lat rat) wszystko poszło w remont i dodatkowe koszty u dewelopera . Niestety zaraz po zamieszkaniu (ok 6 miesięcy) mąż oświadczył -"Głupia byłaś intercyzy nie wzięłaś pół mieszkania jest moje" spakował się i wyszedł.
W 2010 dostaliśmy rozwód, podział majątku był osobno w proporcji nie równej (sąd uznał że sprzedałam swoje mieszkanie ale wniosłam je w majątek wspólny podczas wspólnego zakupu nowego mieszkania i jemu się też cząść się należy).
Zostałam z trójką dzieci ze skromnymi alimentami i rodzinnym. za to co dostałam kupiłam mieszkanie. Jestem w nowym związku od 2009 i mamy male dziecko ja nie pracuje - urlop wychowawczy, nie stać nas na nianie do 4 dzieci wiek od 9lat do 18 miesięcy_.
Dochodzi ostatnio do napięć między mną a partnerem z powodu rat (dlaczego mój obecny partner ma ponosić koszty związane z kredytami zaciągniętymi przy mężu i on jeszcze dole dostał a ja raty i dzieci)
Raty to prawie 1500zl to dużo ponad połowa alimentów (z funduszu) i świadczeń jakie mam na dzieci razem. Mój partner pracuje w supermarkecie i ma troszeczkę ponad przeciętną.
Bank powiedział że ja jestem głównym kredytobiorcą i póki ma z czego ściągać to będzie to robił. ( płacę raty raczej w terminie) Mam też komornika którego spłacam sama.
Co robić i gdzie szukać pomocy? Nie jest łatwo...
Obserwuj wątek
      • kuderek1983 Re: Kredyty po rozwodzie jak dzielić 19.01.12, 21:57
        Rozumiem wszystkich szczegółów z życia też nie chciałabym opisywać publicznie.
        Na prawnika mnie nie stać, byłam po bezpłatną poradę w MOPSie to powiedział że prawo się zmieniło kilka lat temu i jak kredyt na mnie to ja go mo muszę spłacać i żaden sąd mi nie pomoże, a że podpisywał i ma z tego udział to mało ważne. Czułam się jak zlinczowana po wizycie, z góry traktowanie że jak do Opieki Społecznej po pomoc prawną to człowiek gorszy.
        Poprostu miałam nadzieję że może ktoś na forum spotkał się z podobnym problemem.
        Proszę zrozumieć nie chodzi mi o ganianie byłego męża bo co się stał t już za nami, ale nie ponosi odpowiedzialności za nic na dzieci nie płaci, zrobiłam sprawę niedawno o kontakty, licząc że może będzię zabierał dzieci na weekend czy jakieś święta zakupi coś dzieciom by mnie odciążyć. Zgodził się w sądzie podając terminy a tu ani widu ani słychu. Jesteśmy młodzi on pracuje na czarno dobrze zarabia w renomowanej restauracji w Warszawie żyje jak PAN , a nam czasem nie starcza do pierwszego i on się tym nie przejmuje. 3/4 świadczeń na dzieci przeznaczam na raty, on mi się śmieje jak chciałam byśmy na zmianę płacili raty.
        Mi czasami się płakać chce jak pomyślę o wydatkach bierzących a i tyle potrzeb jest, dzieci też przecierz coś chcą- zaraz komunia skąd na to brać, że taka głupia byłam.
        • piotr_57 Re: Kredyty po rozwodzie jak dzielić 19.01.12, 22:20
          kuderek1983 napisała:

          > Rozumiem wszystkich szczegółów z życia też nie chciałabym opisywać publicznie.

          To zrozumiałe.


          > Na prawnika mnie nie stać,

          Na to nic nie mogę Ci poradzić. Stwierdzam fakt, że nie jest to prosta sprawa i sama nie dasz sobie rady.

          byłam po bezpłatną poradę w MOPSie

          To bez sensu. Tam siedzą życiowe nieudaczniki, bez pojęcia.

          to powiedział że
          > prawo się zmieniło kilka lat temu i jak kredyt na mnie to ja go mo muszę spłaca
          > ć i żaden sąd mi nie pomoże,

          Tego nie byłbym taki pewien.

          a że podpisywał i ma z tego udział to mało ważne.

          Tego też nie jestem pewien.


          > Czułam się jak zlinczowana po wizycie, z góry traktowanie że jak do Opieki Społ
          > ecznej po pomoc prawną to człowiek gorszy.

          Tak jest i nic Ci na to nie poradzę.




          > Poprostu miałam nadzieję że może ktoś na forum spotkał się z podobnym problemem
          > .

          Samo podobieństwo nic Ci nie pomoże. To sprawa skomplikowana i wymagająca indywidualnej, długotrwałej obsługi prawnej.

          > Proszę zrozumieć nie chodzi mi o ganianie byłego męża bo co się stał t już za n
          > ami, ale nie ponosi odpowiedzialności za nic na dzieci nie płaci, zrobiłam spra
          > wę niedawno o kontakty, licząc że może będzię zabierał dzieci na weekend czy ja
          > kieś święta zakupi coś dzieciom by mnie odciążyć. Zgodził się w sądzie podając
          > terminy a tu ani widu ani słychu. Jesteśmy młodzi on pracuje na czarno dobrze z
          > arabia w renomowanej restauracji w Warszawie żyje jak PAN , a nam czasem nie st
          > arcza do pierwszego i on się tym nie przejmuje. 3/4 świadczeń na dzieci przezna
          > czam na raty, on mi się śmieje jak chciałam byśmy na zmianę płacili raty.
          > Mi czasami się płakać chce jak pomyślę o wydatkach bierzących a i tyle potrzeb
          > jest, dzieci też przecierz coś chcą- zaraz komunia skąd na to brać, że taka głu
          > pia byłam.


          To jest kilkanaście problemów! Każdy wymaga indywidualnego, drobiazgowego rozpatrzenia.
          Nikt na forum nie będzie w stanie skutecznie Ci pomóc.
        • wrzesniowamama07 Re: Kredyty po rozwodzie jak dzielić 20.01.12, 08:01
          Nie wiem z jakiego jesteś miasta, ale np. w Warszawie i Krakowie bezpłatnych porad udzielają prawnicy (często studenci ostatnich lat prawa, ale bywa też że asystenci czy radcy prawni) w specjalnych fundacjach. W Warszawie jest to np. Fundacja Academia Iuris

          Wiem że niektóre kancelarie prawne mają dyżury pro bono. Nikt sprawy pro bono nie poprowadzi, ale przynajmniej może pokierować co robić.
          • kuderek1983 Re: Kredyty po rozwodzie jak dzielić 21.01.12, 22:39
            Jestem z Radomia Academia Iuris działa również tu na ul. Struga 1. Przyjmują w poniedziałki i jak dzwoniłam jest to pomoc tylko z zaświadczeniami o bardzo niskim kryterium na osobę lub bezrobotnych. Niestety nie jestem w ich wymogach.
            A niestety na prawnika 3tys nie mam, a jak bym miała bym wpłaciła na raty.
            chciałm się dowiedzieć tu czy może ktoś miał takiego typu sprawę i by moż mi powiedział czy jest wogólę szansa na podział kredytów i jak ogólnie to wygląda.
              • piotr_57 Re: Kredyty po rozwodzie jak dzielić 22.01.12, 08:57
                agus-ka napisała:

                > 3 tys kosztuje poprowadzenie sprawy.

                Taak? To ja mam co najmniej 6 spraw które chętnie zlecę każdemu kto posiada odpowiednie kwalifikacje i podejmie się je prowadzić po 3 tyś. od sztuki.

                Porada prawna to koszt rzędu 100-150 zł

                No popatrz. Zadzwoń tu r-smoktunowicz-i-l-falandysz-sp-k.znanyprawnik.pl/ i poproś o poradę. Zapewne będą Cie witali girlandami kwiatów, za te Twoje 100- a może nawet - 150zł.
                Według mnie jednak, do załatwienia tej sprawy, lepszą kancelarią będzie ta: www.9494.pl/Kancelaria-Adwokacka-Andrzej-Jackow-i-Ryszard-Berus.5.166438.html
                Myślę, że gdy tylko jej były mąż usłyszy kto zajmuje się jego sprawą, (jeżeli nie jest kompletnym kretynem!!) natychmiast sam pospłaca wszelkie kredyty i nie będzie potrzebne żadne postępowanie, ani nawet ugoda.
                Zapewne będą zachwyceni gdy zaproponujesz im, za ich usługi, ogromną sumę 150zł. big_grin


                > dlaczego jak dzieliłaś majątek nie wystąpiłaś o podzielenie kredytów?

                Dlatego, że kredyt jest umową cywilno prawną i nie podlega po żadne regulacje administracyjne, a z tego prosty wniosek, że można go przekształcać tylko zgodnie z kodeksem cywilnym, (ewentualnie lex specialis w stosunku do niego).
                Nie można "podzielić kredytu". Spłacającemu natomiast przysługuje roszczenie zwrotne (zwane też regresowym, lub po prostu regresem), w stosunku do pozostałych zobowiązanych.
                pl.wikipedia.org/wiki/Roszczenie_regresowe
                • agus-ka Re: Kredyty po rozwodzie jak dzielić 22.01.12, 09:28
                  wiesz, udanie sie do Smoktunowicza i Falandysza po porade prawna zamiast do mniej znanego prawnika to jak kupowanie mieszkania na powiślu zamiast w piasecznie jak się nie ma kasy. Falandysz może i bierze 3 tys za porade, mniej znani prawnicy mają inne stawki. W tamtym roku płaciłam za dwie porady po ok 150 zł, adwokat w Wawie, jedna dot spraw majątkowych. Nie sądzę, żeby sprawa dot kredytów kosztowała znacząco inaczej, a jeśli tak to przepraszam bardzo i wycofuję się.

                  • piotr_57 Re: Kredyty po rozwodzie jak dzielić 22.01.12, 13:27
                    agus-ka napisała:

                    > wiesz, udanie sie do Smoktunowicza i Falandysza po porade prawna zamiast do mni
                    > ej znanego prawnika to jak kupowanie mieszkania na powiślu zamiast w piasecznie
                    > jak się nie ma kasy. Falandysz może i bierze 3 tys za porade,

                    Od dwóch lat, pięć razy więcej.

                    mniej znani praw
                    > nicy mają inne stawki.

                    W tamtym roku płaciłam za dwie porady po ok 150 zł,

                    Za "poradę" można tyle wziąć , ale tu sama porada nic nie da. Udzieliłem jej porady ZA DARMO!!! Niech się uda do kogoś kto ma pojęcie zarówno o finansach jak i o prawie. To wcale nie musi być adwokat, a może nawet lepiej żeby to nie był adwokat. Trzeba przyjąć jakąś strategię działania. Samo prawo to zdecydowanie za mało!!

                    adwo
                    > kat w Wawie, jedna dot spraw majątkowych. Nie sądzę, żeby sprawa dot kredytów k
                    > osztowała znacząco inaczej,

                    Ale tu nie wystarczy nic doradzić. Trzeba te sprawy poprowadzić. Najpierw trzeba skonsolidować wszystkie kredyty w jeden (spłacając wspólne). Następnie wystąpić z roszczeniem zwrotnym przeciwko byłemu mężowi, jednocześnie wnosząc do sadu o zwolnienie z kosztów. Później przez wywiadownie dowiedzieć się o nim jak najwięcej i zacząć go "prześladować". Poczynając od gminy i prokuratury, w sprawie ściągnięcia alimentów, po donosy do urzędu skarbowego i ZUS jeżeli pracuje na czarno. Gdy zacznie mu się robić "cienko", można zaproponować "odstąpienie" od ścigania za alimenty (bo i tak płaci państwo) w zamian za częściową choćby spłatę kredytów z wyroków regresowych. Tto jeden z możliwych planów, mogę Ci wymyślić kilka innych. Ale przecież to wymaga pisania wielu pism do wielu urzędów, pozwów do sądów etc. wymaga wyłożenia własnych pieniędzy na "wywiad". To nie jest porada za 100zł .

                    a jeśli tak to przepraszam bardzo i wycofuję się.

                    Nie masz za co przepraszać. To równie dobrze moje forum jak i Twoje. Każdy pisze co uważa.
                    >
                      • piotr_57 Re: Kredyty po rozwodzie jak dzielić 23.01.12, 09:55
                        madziulec napisała:

                        > Od 2003 chyba Falandysz w ogóle nic nei bierze wink

                        Bierze, bierze. To jest tak zwany "dochód martwej ręki".
                        Nie miejsce tu na korepetycje z kodeksu handlowego, ale mogę powiedzieć, że nie wszystkie kobiety otrzymują w spadku długi i dzieci. Są takie które dziedziczą np. nazwisko, które przynosi im około 5mln. zł. rocznie czystego dochodu.
                            • piotr_57 Re: Kredyty po rozwodzie jak dzielić 23.01.12, 20:16
                              ornak2 napisała:

                              > w kancelarii pracuje wdowa po Lechu, p.Barbara Falandysz. Jest prawnikiem , udz
                              > iela porad jako osoba żyjąca, więc nie robi tego jej ś.p. małżonek.

                              To też. Ale tak naprawdę to porady udziela kancelaria. W drobnych sprawach sa to przeważnie aplikanci.

                              Więcej wiedz
                              > y, wtedy mniej niestosownych kpin

                              Wszelkie próby przemówienia osobie do rozsądku nie przynoszą pozytywnego efektu.
                    • kuderek1983 Re: Kredyty po rozwodzie jak dzielić 23.01.12, 14:02
                      Właśnie takiego podejścia potrzebowałam, wiem mniej-więcej co robić, ale i tak bez prawnika się nie obędzie,

                      piotr_57 napisał:
                      > Ale tu nie wystarczy nic doradzić. Trzeba te sprawy poprowadzić. Najpierw trzeb
                      > a skonsolidować wszystkie kredyty w jeden (spłacając wspólne). Następnie wystą
                      > pić z roszczeniem zwrotnym przeciwko byłemu mężowi, jednocześnie wnosząc do sad
                      > u o zwolnienie z kosztów. Później przez wywiadownie dowiedzieć się o nim jak na
                      > jwięcej i zacząć go "prześladować". Poczynając od gminy i prokuratury, w sprawi
                      > e ściągnięcia alimentów, po donosy do urzędu skarbowego i ZUS jeżeli pracuje na
                      > czarno. Gdy zacznie mu się robić "cienko", można zaproponować "odstąpienie" o
                      > d ścigania za alimenty (bo i tak płaci państwo) w zamian za częściową choćby sp
                      > łatę kredytów z wyroków regresowych. Tto jeden z możliwych planów, mogę Ci wymy
                      > ślić kilka innych. Ale przecież to wymaga pisania wielu pism do wielu urzędów,
                      > pozwów do sądów etc. wymaga wyłożenia własnych pieniędzy na "wywiad". To nie je
                      > st porada za 100zł .

                      Czyli warto zacząć w banku od prośby o konsolidację kredytów, pewnie trochę to trwa (nie wiem), mam kilka świerzych wywiadów (maj i grudzień 2011) do alimentów, do kontaktów z dziećmi
                      Pracuje na czarno ale jak przy alimentach o tym powiedziałam to sędzia powiedział bym przyniosła zaświadczenie od pracodawcy że tak jest w przeciwnym razie to pomówienie- ŚMIECH NA SALI.
                      • piotr_57 Re: Kredyty po rozwodzie jak dzielić 23.01.12, 20:22
                        kuderek1983 napisała:

                        > Właśnie takiego podejścia potrzebowałam, wiem mniej-więcej co robić, ale i tak
                        > bez prawnika się nie obędzie,

                        Tak też napisałem.

                        >
                        > Czyli warto zacząć w banku od prośby o konsolidację kredytów, pewnie trochę to
                        > trwa (nie wiem),

                        Tu nie chodzi nawet o konsolidację. chodzi o to, że jeżeli skonsolidujesz wszystkie kredyty, to znaczy, że spłaciłaś te, które były zaciągnięte wspólnie. To otwiera drogę do roszczeń regresywnych. Warunkiem uruchomienia ich jest spłacenie należność, konsolidacja jest spełnieniem tego warunku.

                        mam kilka świerzych wywiadów (maj i grudzień 2011) do aliment
                        > ów, do kontaktów z dziećmi
                        > Pracuje na czarno ale jak przy alimentach o tym powiedziałam to sędzia powiedzi
                        > ał bym przyniosła zaświadczenie od pracodawcy że tak jest w przeciwnym razie to
                        > pomówienie- ŚMIECH NA SALI.

                        Toteż należałoby pogadać z tym pracodawcą. Albo będzie Ci wypłacał cześć jego wynagrodzenia albo nie bezie miał pracownika, a na dokładkę kontrolę z ZUS, UKS i PUPy.
                        A może jeszcze jakiś inny wariant opracować. Nie wiem. Trzeba by popatrzeć "w papiery", pogadać z Twoim byłym mężem, może jeszcze jakieś ruchy wykonać, nie wiem.
                  • kuderek1983 Re: Kredyty po rozwodzie jak dzielić 23.01.12, 13:49
                    Za porade w sprawie o kontakty zapłaciłam 150zł, kolejne 1489zł za prowadzenie sprawy-pisma, przedstawicielstwo, pertraktacje z adwokatem byłego męża i pomocne rozwiązania- jest to opłata zapłacona we wrzesniu 2011.
                    ? nie rozumiem gdzie za 100-150zł ktoś mnie pokieruje, pomoże napisać pisma i powie co robić?
                    Nie wiem ale może dojaz z Radomia do innego miasta i tam pomoc wyniesie mnie taniej niż tu?
                • kuderek1983 Re: Kredyty po rozwodzie jak dzielić 23.01.12, 13:43
                  3 tys powiedzieli mi na ul. Piłsudskiego w Radomiu w kancelari, jest to koszt całego prowadzenia sprawy od początku do końca. Porada jednorazowa i karzda następna to 200zł- sama rozmowa, każde pismo w zależności od 150zł do 250zł i dodatkowo 17zł na pełnomocnictwo.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka