mamagabgi
12.03.12, 22:31
Witam wszystkie e-mamy.
Jestem mama dwójki wspaniałych chłopców,6 i 14 lat.
Jeszcze 2 lata temu nasze zycie było szczesliwe,w miare normalne.Rodzina,mama,tata,upragniona córeczka w drodze...
Wszystko sie rozsypało jak domek z kart,i dziś juz nic nie jest takie jak było.Zostałam sama z dwójka dzieci.Urodiłam córeczkę,za parę dni ją pochowałam.Przezyła 8 godz,diagnoza:mózg sie nie rozwinął,oczka,nosek,zoładek,do tego roszczep wargi i podniebienia.Pare dni przed porodem zmieniłam lekarza i on zauwazył ze cos jest nie tak...Mąz był dla mnie wielkim oparciem wtedy,gdyby nie on i dzieci nie wiem co by było.
Dopiero od niedawna zaczęłam w miare funkcjonowac.
Niecały rok temu kolejny szok:Całościowe zaburzenia rozwojowe u młodszego syna-autyzm.Pomysłałam wtedy dlaczego ja????za co??? 2 lata non stop po lekarzach,róznych placówkach,syn mało mówił,stronił od dzieci,miał swój swiat.Maz zdecydował sie wyjechac za granicę do pracy,aby było nas stac na rehabilitacje,lekarzy.To był lipiec 2011r.
Nie wrócił do dziś,na poczatku dzwonił,2 razy wysłał pieniadze,kontakt sie urywał z dnia na dzien.Wysłał mi meila ze nie wraca,ze to koniec,ze nie daje juz rady,ze to za duzo na niego.Ale tak naprawde niewiem czy mowił prawde czy o inna kobiete chodziło,czy zwyczajnie uciekł bo nie chciał do konca zycia wychowywac niepełnosprawne dziecko.
W kazdym badz razie wystapiłam o alimenty,z marnym skutkiem.Nie mogą go znalezc,dostarczyc pisma,trzeba czekac az wróci do Polski.
Zwracałam sie do Opieki społecznej,kilka razy otrzymałam pomoc w postaci 100 zł mies.
Obecnie zyje,dla dzieci,kazdy dzien to dla mnie kolejna górka do przejscia.
Utrzymujemy sie z zasiłków ktore biore na synka,czyli 840 zł plus rodzinne na starszego.Łacznie ok.950 zł.Do pracy isc nie moge,z racji niepełnosprawnosci synka i całodobowa opieke nad nim.
Wynajmujemy malutka kawalerkę,na pomoc rodziny niemam co liczyc.Mam kochana mame ale ona ma swoje problemy(ojciec alkoholik) i rownie zła sytuacja fin,a rodzina meza nie utrzymuje zadnych kontaktów z nami.
PROSZĘ WIEC O POMOC-WAS KOBIETKI.Jesli macie po swoich pociechach ubranka na 122-128 lub ok.156,buty 32-33 lub 41 na chłopców,zbyteczne zabawki(synek zaczyna sie bawic

) to przyjmiemy i bedziemy wdzieczni po stokroć.Przyjmiemy równiez zywność,nie pogardziłabym ubraniami na siebie w rozm.46-48.Ledwo wiazemy koniec z koncem,czasami na jedzenie nam nie starcza ale najwazniejsze jest to że sie kochamy,ze jestesmy razem.
Mój meil:anetamwk@wp.pl
BĘDĘ WDZIĘCZNA ZA KAŻDĄ OKAZANĄ POMOC,WIERZĘ ZE SĄ NA TYM SWIECIE LUDZIE KTÓRZY UMIEJĄ WYCIĄGNĄĆ POMOCNĄ DŁOŃ.Aneta