Dodaj do ulubionych

Mam nadzieję,że 3 i ostatni raz proszę Was o pomoc

19.06.12, 09:06
Dużo się w moim życiu pozmieniało, brakuje mi żywności, z M dogadałam się że będzie mi płacił alimenty dobrowolnie ale 10 każdego miesiąca. W tej chwili dosłownie nie mam nic, zostało mi niecałe 10 zł a po roku szkolnym Starszy Syn bedzie ze mna. Błagam, jeśli miałybyście jakies np. przetwory domowe, cokolwiek...Ciuchów na tą chwilę nie potrzebuję ale nie chce by dzieci chodziły głodne, ja mogę nie jeść, zresztą i tak choruję na anoreksję więc mogę się obyć. Ale może coś dla dzieci? Będę wdzięczna za każdą pomoc, nawet za paczkę chrupków.. Przesyłki niestety opłacić nie mogę ale mogę oddać trochę ciuchów w rozmiarze 34-36-38
Obserwuj wątek
    • aurinko Re: Mam nadzieję,że 3 i ostatni raz proszę Was o 19.06.12, 10:30
      Brianek ale możesz naświetlić w skrócie co się dzieje? Nie śledziłam szczegółowo wszystkich Twoich wątków, ale przecież dopiero co pisałaś (tydzień czy dwa tygodnie temu), że chciałabyś razem z mężem otworzyć działalność, to teraz się rozstaliście i stąd te alimenty?
      --
      pomoz-amelce.pl
      • bria-nek Re: Mam nadzieję,że 3 i ostatni raz proszę Was o 19.06.12, 13:24
        W skrócie...coś niedobrego porobiło się z M, napiszę do Ciebie na priv co dokładnie, wstyd mi pisać o tym tak publicznie. Co do działalności, to dobrze pamiętasz, chcieliśmy otworzyć swoją firmę, ale wydaje mi się że to było wieki temu ( a jak piszesz, okolo tygodnia, dwóch temu) Sama nie wiedziałam że człowiek z dnia na dzień może się tak zmienić sad
    • atom211 Re: Mam nadzieję,że 3 i ostatni raz proszę Was o 19.06.12, 11:51
      Witam,

      proponuje udać się do Polskiego Komitetu Pomocy Społecznej - w każdym większym mieście jest taka organizacja, ja z dziećmi korzystam z takiej pomocy, raz na jakiś czas otrzymujemy od nich produkty spożywcze, ostatnio przyniosłam do domu kilkanaście litrów mleka smile
      Żeby otrzymać od nich wsparcie trzeba zgłosić się do MOPS-u - ci wypisują "skierowanie" i z takim świstkiem udajesz się do PKPS-u.

      Dzieci chodzą do szkoły tak? mój syn chodzi na stołówkę szkolną i dostaje obiadki bez opłat, dotacje na obiady załatwia się u pedagoga szkolnego.

      Przykro mi że nie mogę Ci pomóc ... może któraś z powyższych rad się przyda, nam też jest bardzo ciężko sad
      Nie jest lekko, wszystko jest bardzo drogie ... nie ma na czym zaoszczędzić ... sad
      człowiek kupuje podstawowe produkty i zostawia majątek w sklepie ...
      osobiście czuję się zażenowana idąc do sklepu, wkładam coś do koszyka, krążę po sklepie, zaraz wracam z powrotem i odkładam to na półkę ... okropne uczucie -
      ja już zapomniałam jak schab smakuje smile

      Powinnaś zadbać o swoje zdrowie ... nie bagatelizuj sprawy, na własnym przykładzie wiem że NIE WOLNO siebie zaniedbywać ... później występują komplikacje sad

      Pozdrawiam was serdecznie, życzę wytrwałości.
      • nioma Re: Mam nadzieję,że 3 i ostatni raz proszę Was o 19.06.12, 13:23
        mops po celówke
        w szkole obiady
        bank zywnosci
        sa tez stołówki z bezplatnymi obiadami.
        pojdz do parafii, zapytaj ksiedza moze ma jakies dary lub mozliwosc pomocy.
        nie piszesz nic o sobie: skad taki dramat, nie pracujesz?
        dwa sloiki z dzemem z forum sprawy nie zalatwia.
        --
        ...
        bridelle
        • nioma Re: Mam nadzieję,że 3 i ostatni raz proszę Was o 19.06.12, 13:24
          i jeszcze jedno: dogadalas sie...
          rozumiem, ze ustnie. czyli jesli w przyszlym miesiacu M nie da pieniedzy to co? Takie ustalenia lepiej miec na pismie. A najlepiej sadownie zasadzone.
          Czy M nie moze teraz kupic czegos dzieciom? nie masz dziadkow, rodzicow, brata, sasiadow zeby mogli Ci pomoc?
          --
          ...
          bridelle
        • bria-nek Re: Mam nadzieję,że 3 i ostatni raz proszę Was o 19.06.12, 13:33
          Nioma, juz Ci wszystko wyjaśniam w @
          A...i nie pracuję, do tej pory zajmowałam się dziećmi, M pracował. Będę miała pieniądze z MOPS (FA i rodzinne) ale dopiero koło 10, M też ma mi dawać pieniądze 10. Jeśli się nie wypnie, to będę miała ok. 1000 zł, ale teraz nie mam nic. Dzwoniłam do szefa M - chyba męska "solidarność", powiedział, że to M pracuje i to on rozporządza swoimi zarobionymi pieniędzmi, dzwoniłam do teścia, ale powiedział że nie ma. Kupiłam 3 litry mleka i po pieniądzach, dobrze że mam kakao i trochę produktów zamrożonych. Jutro przyjedzie moja babcia (ma 79 lat) i ma mi coś dokupić z najpilniejszych produktów. Tylko jedno mogę oficjalnie stwierdzić, co nas nie zabiije to wzmocni a jak już przetrwam do 10 to już dalej dam radę.I druga rzecz którą stwierdzam i wiele z Was będzie się zastanawiać o co chodzi, ale każdej z Was mogę wyjaśnić prywatnie, to mimo tragedii i calej tej sytuacji to najlepsze dla nas, mnie i dzieci, rozwiazanie, że zostaliśmy sami.
    • wrzesniowamama07 Napiszcie na wątku, co wysyłacie 19.06.12, 18:00
      żeby się nie dublować. Ostatnio Agnieszka dostała b. dużo budyniów i innych tego typu rzeczy, a można jakoś sensownie wydać pieniądze. Ja będę zamawiać coś jutro, więc też napiszę.

      I prośba do autorki - napisz realnie, czego potrzebujesz, żeby dotrwać do tych pieniędzy chociaż
      • bria-nek Re: Napiszcie na wątku, co wysyłacie 19.06.12, 18:29
        Za budynie już dziękuję, bo oprocz budynia potrzebne jest jeszcze mleko, a to wolę przeznaczyć Młodszemu do jedzenia. Potrzebuję głownie kaszek, kleików i chusteczek do pupki dla Mlodszego, Starszy hmmm je co co ja, nie wybrzydza, ale radość by mu sprawilo kilka slodyczy albo takie hamburgery z marketu, bułki i trochę zóltego sera. A poza tym brakuje mi masła badz margaryny, oleju, jakiś makaron typu muszelki lub świderki plus może jakiś sos do tego (ale to niekoniecznie, da się zrobić z keczupu i cebuli). Babcia na pewno kupi mi jutro chleb i jakiś pasztet albo pomidora i ogorka. Tylko nie wiem co jutro na obiad, bladego pojecia nie mam, bo mam owszem zamrozone kotlety i jakieś 30 kg ziemniaków, ale Mały bardziej woli zupy. A z zupy to mam tylko barszcz czerwony Winiary w proszkusad
        • isabelka20 Re: Napiszcie na wątku, co wysyłacie 19.06.12, 19:09
          Agnieszka myślę, że bez chusteczek do pupy można sobie doskonale poradzić, nie jest to produkt pierwszej potrzeby. Sos można zrobić samemu z wywaru z mięsa, którego jak piszesz masz aż 30 kg, w tej sytuacji jesteś naprawdę w bardzo dobrej sytuacji. To, że dziecko woli zupę nie oznacza, że powinnaś mieć dylemat co zrobić jutro na obiad. Hamburgery też możesz zrobić dzieciom sama.
          Wiesz do 10 jest jeszcze tak naprawdę bardzo dużo czasu, więc może warto jednak jakoś sensownie rozplanować posiłki z tego co masz w zamrażalniku. Jeżeli nie masz na makaron za około 1 zł to może jednak porozmawiaj z mężem żeby dał Ci pieniądze bądź zrobił zakupy.
          Jak dla mnie to jest jakaś pokręcona sprawa (by nie napisać dosadniej).
          • bria-nek Re: Napiszcie na wątku, co wysyłacie 19.06.12, 19:20
            Izabelka, ciesz się że masz pracę...Wierz mi, że wolalabym wstawać o 6:00 i wiedzieć że od 7:00 mam być w jakimś miesjcu/urzędzie... A z tego co mi wiadomo, pracę masz po znajomości, więc moze sie nie udzielaj. Dajesz rady, ktore normalnemu czlowiekowi sa zbedne, a co, ja w tej trudnej sytuacji jestem gorsza?! Sorry, oburzylam sie, jestem po studiach, mam pare fakultetow, znam jezyki ( a Ty ile znasz?!) i w tej chwili jestem w kropce, a Ty jako pracownik spoleczny powinnas doradzic jak juz chcesz zamieniac glos a nie mieszac czlowieka z blotem. Zostan z dnia na dzien z dwojka dzieci w roznym wieku to zobaczysz jak to jest....
            • missmiriam1 Re: Napiszcie na wątku, co wysyłacie 19.06.12, 19:35
              Gdzie w swoim poście Izabelka mieszała Cię z błotem? To Ty ją próbujesz obrazić wpisem o pracy po znajomości. Czytając pierwsze posty można odnieść wrażenie, że faktycznie w lodówce i w szafkach pustki, potem się okazuje, że jednak nie.
              --
              marcelinasakuta.manifo.com/
              www.dzieciom.pl/8027
              From nowhen to nowhere
            • hamery.kanka Re: Napiszcie na wątku, co wysyłacie 19.06.12, 22:00
              Brianek, powiem tyle, po tak chamskim tekscie do Izabelki u mnie jestes kompletnie zdyskredytowana. Rozumiem, ze mozna byc zdenerwowanym, ale jak jestes taka strasznie wyedukowana, jezyki znasz i uwazasz sie za lepsza od innych, ktorzy prace "po znajomosci maja" i inne kwiatki z twojej wypowiedzi moznaby przytoczyc, to radz sobie sama. Bo to, co pokazujesz, to faktyczny brak szacunku dla innych. Postawa roszczeniowa i agresja. A tak na marginesie Izabelka jest tu tyle lat i tylu osobom pomogla, ze do piet jej nie dorastasz dziewczyno. Moze zastanow sie nad tym co piszesz, po poszlas mocno po bandzie.
              • isabelka20 Re: Napiszcie na wątku, co wysyłacie 19.06.12, 22:13
                Dziękuję Ci hamery.kanko smile Aczkolwiek jak sama zauważyłaś jestem już tu kupę lat, wiele osób mnie zna, pomagam raczej średnio, gdyż często wykładam kawę na ławę co nie podoba się niektórym, jednak myślę, że każdy kto zwróci się do mnie z problemem związanym z pomocą społeczną i nie tylko uzyska sensowną, może pomocną odpowiedź.
                Swoją drogą zastanawia mnie skąd Agnieszka wywróżyła takie newsy o mnie smile Ach może kiedyś faktycznie coś mi się uda po znajomości załatwić wink
            • jolasiajolasiowska ech... 19.06.12, 19:40
              Zarejestrowałam sie, bo w jakis może niewielki sposób,ale mogę pomóc, ale.... Kobieto ogarnij się, Izabela DAŁA CI RADY! Napisała jasno i wyraźnie, ze sos możesz sama zrobić, co ty pierniczysz o sosie z ziemniaków??? Sos możesz spokojnie zrobić z wody, kucharka czy kostki rosołowej ,mąki i np warzyw, zreszta i bez warzyw często robiłam. Nie jest to wartościowe jedzenie, ale dośc smaczne. Z ziemniaków możesz zrobić kopytka,kluski ślaskie itd. Jesli dziecxko lubi zupy, to wlej do gara wody, wsyp przyprawy, wkroj ziemniaki , warzywa i zupa super. Co ty myślisz, że wszyscy maja codziennie mięcho na obiad? Hamburgery???? To im zrobisz po 10 ym a teraz skup sie na tym, zeby w ogóle te dzieci miały co jeść!
              Chusteczki do pupy??? A co ty wody i recznika nie masz???
              Sorry ale co niektórym w doopach sie poprzewracało i mylą biedę z wygodą.
              • easyblue Re: ech... 20.06.12, 21:59
                A jak miałabyś TYLKO ziemniaki, to jak zrobilabyś ten sos ziemniaczany? Skąd wzięłabyś na kucharka, marchew i pietruszkę?

                > Z ziemniaków możesz zrobić kopytka,kluski ślaskie itd.
                A jak je zrobisz z samych ziemniaków? Bardzo mnie to ciekawi, podaj przepis. Bo o ile wiem, dodaje się mąkę. Masz nadmiar mąki? Wyślij jej. Nie masz? Po cholerę piszesz, by pokazać, jak można być głupim i bezdusznym?

                > Chusteczki do pupy??? A co ty wody i recznika nie masz???
                Zarejestrowałaś się tylko po to, by sobie poużywać? Gratuluję chamstwa.

                --
                Najtrudniej przyznać, że nosi się w sobie diabła i umieć chwycić go za gardło w momencie, gdy tylko się ruszy.
                Ryszard Kapuściński
                • nioma Re: ech... 20.06.12, 22:15
                  zaraz, jakie chamstwo?
                  chusteczki nawilzone do tylka to jest wygoda, a nie koniecznosc.
                  moj syn mial pupe myta recznikiem z woda i mydlem, nic mu sie nie stalo.
                  do smarowania najtansza masc linomag - zero odparzen, obtarc. Nie stac mnie bylo na chusteczki, ba! nie stac mnie bylo nawet na pieluchy jednorazowe. Mlody przezyl, caly i zdrowy.
                  Nie zarzucaj wiec chamstwa tym, ktorzy wyrazaja zdziwienie, ze w sytuacji przymierania glodem autorka watku pisze o chusteczkach. Bo to jest co najmniej niestosowne
                  --
                  ...
                  bridelle
                  • easyblue Re: ech... 20.06.12, 22:28
                    A ja latami jadłam tylko (dosłownie) razowe pieczywo z minimalną ilością masła i żyję i mam się dobrze. Czy to oznacza, że taką dietę mogę każdemu polecić, bo "zdrowa i zaoszczędzić można"?

                    > nie stac mnie bylo nawet na pieluchy jednorazowe. Mlody pr
                    > zezyl, caly i zdrowy.
                    Tak, w czasie i po wojnie dzieci się same chowały i wyrosły na ludzi. Po cholerę teraz rodzice sobie głowy łamia nad ich przyszłoscią?

                    > w sytuacji przym
                    > ierania glodem autorka watku pisze o chusteczkach. Bo to jest co najmniej niest
                    > osowne
                    A ja myślę, zę naiwne i... szczere. Dziewczyna żyła na w miarę dobrej stopie, coś się spiep.rzyło i musi wszystko układac od nowa. I odzwyczajać się od pewnych "luksusów". Napisała o chusteczkach, bo dla niej, jak i dla mnie to normalna rzecz. Idę do doca - zabieram chusteczki,bo nie będe mu w gabinecie wyciągac ręcznika i biegać po wodę, jak dzieciak będzie miał w pielusze kupę i trzeba będzie mu ją zmienić. Paczka chusteczek (72 szt.) kosztuje i 4 zł, więc nie piszcie, ze taniej jest latać z ręcznikami i obmywać za każdym razem tyłek dziecku.

                    > nie stac mnie bylo nawet na pieluchy jednorazowe
                    A mnie nie stać było na pranie codzienne pieluch i pościeli, jak tetra przepuściła. Nie wiem jak ty, ale ja dobrze skalkulowałam koszt i tetra bynajmniej taniej nie wyszła. No chyba, że urodziłaś 20 lat temu, wtedy faktycznie tetra była tańsza. Tylko jak się to ma do dzisiejszych cen i porównania z briankiem?

                    --
                    Najtrudniej przyznać, że nosi się w sobie diabła i umieć chwycić go za gardło w momencie, gdy tylko się ruszy.
                    Ryszard Kapuściński
          • hamery.kanka Re: Napiszcie na wątku, co wysyłacie 19.06.12, 19:27
            Bria-nek pisala o 30 kg ziemniakow. Ale tez pisala, ze ma zamrozone kotlety. Czyli jakies jedzenie ma i to na jutro, a przed chwila pisala, ze nie wie, co na obiad ugotowac dzieciom nastepnego dnia. Ale to juz detal. z takiej ilosci ziemniakow, to 2 osoby mozna spokojnie wyzywic przez miesiac, gorzej z malym dzieckiem. ale jak slusznie piszesz isabelko "chusteczki do pupki" (co..? to jest artykul pierwszej potrzeby, kiedy rzekomo nie ma co do gara wlozyc???), hamburgery (sic!) i slodycze (to jeszcze lepsze..) to wg mnie lekka przesada i wybaczcie, ale nie wierze, ze za jakis czas nie pojawi sie, "no juz mialam nie pisac, pisze czwarty raz, ale pomozcie.."

            Dla mnie bria-nek juz od pewnego czasu jest niewiarygodna, ale to wasz decyzja komu i jak pomagacie i mnie nic do tego. Chcialam tylko wyrazic swoja opinie w temacie, a jest ona taka, ze pomoc idzie do osoby, ktora juz sie do niej przyzwyczaila i mimo kolejnych deklaracji traktuje ja jako sposob na zycie. Mnie sie to wszystko nie klei. Po prostu. uncertain
            • isabelka20 Re: Napiszcie na wątku, co wysyłacie 19.06.12, 19:40
              ok sorry pomyłka ilością produktów, ale tak czy inaczej podukty są. Co do pracy niewiem skąd wzięłaś info, iż mam pracę po znajomości smile Chyba, że praktyki kiedyś tam odbyte w opiece to była znajomość. Nie mam. Widzę, że najlepszą obroną jest atak. Mnie twoja sytuacja nie interesuje, naprawdę. Nie jestem tu żadnym pracownikiem społecznym jak to określasz, a jedynie użytkownikiem forum. Boli Cię, że mam pracę ? Niech boli. Co do twoich fakultetów i znajomości języków. Co Ci po tym, że je masz? Widzisz ja też mam kilka kierunków skończonych, dwa kolejne równolegle kończe, do tego pracuję jako pracownik tak to było ? "społeczny" i o zgrozo pracownik wykładowy, gdzie uczę ludzi z problemami wychowawczymi (i to 100 km od domu przez 3 razy w tygodniu). Znam dwa języki. Widzisz ileż można wymieniać? Ale po co mi to? Wiesz nie mogę porównywać Ciebie do siebie, na szczęście smile Ale wiesz co też byłam samotną matką, bez pracy, kasy itd itd, tylko po co to wywlekać.
              Nie obruszaj się tak, to że nie wierzę w twoją ckliwą historię, jedną z wielu zresztą, to że nie ślę paczuszek z hamburgerami, słodyczami i chusteczkami do pupci nie oznacza, że dziadówa ze mnie bo nie chcę pomóc. Oznacza? Ups sorry smile
              • wrzesniowamama07 Re: Napiszcie na wątku, co wysyłacie 19.06.12, 19:53
                nioma, są. To prawda. Tyle tylko, że do tego lidla trzeba mieć za co dojechać, jak się mieszka na wsi, tak jak Agnieszka. W jednym z postów pisała zresztą, że sosy robi z przecierów czy ketchupu i cebuli. Znacznie wcześniej niż rozpętały się oszczędnościowe rady. Bo np. żeby zrobić kopytka, to i mąka jest potrzebna, i jaja też, nie? A żeby placki usmażyć, choćby z samych ziemniaków, to olej... Itd. Normalnie takie rzeczy w domu są. Ale bywają sytuacje nienormalne, i ja dopuszczam, że tak jest tutaj.

                Choć z drugiej strony - mnie też zestaw produktów pierwszej potrzeby wydaje się nieco przestrzelony.
                • nioma Re: Napiszcie na wątku, co wysyłacie 19.06.12, 19:57
                  oczywiscie masz racje, nie wiem jakie sklepy sa w okolicy dlatego napisalam o lidlu.
                  jesli chodzi o placki kartoflane: zamiast na oleju mozna upiec w piekarniku, sa zdrowsze bo bez tluszczu. ja pieke na papierze.

                  --
                  ...
                  bridelle
                • jolasiajolasiowska i o to własnie chodzi 19.06.12, 20:03
                  że gdyby napisała"mam ziemniaki przyda się mąka" to bardzo chętnie wysłałabym mąkę zwykłą i ziemniaczaną , dorzuciła piątkę na jaja. Obiadów na tydzień, codziennie cos innego . Makaron? no może być, ale można kluchy robić z wody i mąki, bez jajka wink Jak miałam biede to tak właśnei jadłam z dziećmi tzw ślepy sos i kluski z mąki i wody. Sos pomidorowy? słoiczek najtańszego przecieru, woda,przyprawy i mąka.
                  Naprawdę jak się chce to można pokombinować.
                  Jeśli mieszka na wsi to ma dużo lepszy dostep do warzyw, bo jakoś nie wierze że nikt nie da jej marchewki.....
                  • easyblue Re: i o to własnie chodzi 20.06.12, 22:30
                    Nie, gdyby napisała, że chcę mąkę to posypały by się rady, ze ziemniaki można jeść pierw ugotowane, a potem usmazyć, a na koniec dodac do zupy warzywnej.

                    --
                    Najtrudniej przyznać, że nosi się w sobie diabła i umieć chwycić go za gardło w momencie, gdy tylko się ruszy.
                    Ryszard Kapuściński
                    • anetchen2306 Re: i o to własnie chodzi 21.06.12, 08:06
                      Sorry, ale gdybym wiedziala, CZEGO naprawde mi brakuje, to wlasnie od podstawowych rzeczy bym zaczela, od surowca, od pomyslenia, z czego da sie najwiecej zrobic (a przyslowiowa maka takim produktem jest). I watpie, czy wowczas przyszloby komus na mysl by rzeczywiscie sadzic, ze ta maka produktem pierwszej potrzeby nie jest ...
                      Byl czas intensywnego oszczedzania i wowczas tez dluuuugo rozmyslalam, nad lista zakupow: jak tu zrobic, by wszyscy byli syci, co kupic, co z tego mozna ugotowac (pieniadze na zakupy byly, starczaly od pierwszego do pierwszego, mialam za co robic zakupy). I zapewniam cie, ze ani gotowe hamburgery, ani chusteczki dla niemowlat ani nawet slodycze na liscie zakupow sie wowczas nie znalazly. Owszem, jedlismy slodkie ale nie w postaci czekoladek, zelkow, tylko w postaci domowego ciasta, bo cala blaszka kosztuje mniej wiecej tyle, co duza czekoladka, z ciastkami podobnie. Hamburgery tez robilam, tyle tylko, ze polprodukty kupowalam sama (bo cenowo, z miesa mielonego, bulek i sera wychodzily po 2-3 hamburgery dla kazdego a nie 2-3 gotowe zapakowane sztuki). Skoro w sytuacjach kryzysowych nie potrafimy myslec, a takich kryzysow w zyciu autorki jest dosc sporo, to raczej mala szansa, by kiedys definitywnie z tych kryzysow wyjsc sad Owszem, tez do wygodnictwa i dosc wysokiego standartu zycia jestem przyzwyczajona ale w sytuacji "znalezienia sie bez niczego" (zakrawa na pozar calego domostwa) nie myslalabym o takich "pierdach" jak w watku autorki.
                      Autorka mogla od poczatku pisac, ze posiada to i owo, ze chce zrobic z tego to czy siamto ALE w tej chwili nie stac ja na zakup tego czy owego, aby to siamto czy owamto zrobic. I nie sadze, ze tego czy siamtego by wowczas od pomocnych mam nie otrzymala.
                      • jolasiajolasiowska Re: i o to własnie chodzi 21.06.12, 08:35
                        A Bria-nek zamiast napisać cos od siebie, natychmiast podchwyciła słowa broniącej jej osoby smile
                        Co ty kobieto pierniczysz, że ty do lekarza musisz mieć chusteczki bo nie będziesz wody szukała, ble, ble, ble.Jak się domyślam wiele z nas ma już za sobą dwójkę i więcej dzieci. I nie wiele z nas miało chusteczki.No jak mnie było stać to kupowałam co najlepsze, czemu nie,ale jak mnie nie było stać to niestety woda, ręcznik i Tormentiol.

                        Wystarczyło napisać tak:
                        "Mam 30 kg ziemniaków, pomóżcie, doradźcie co mi potrzebne, zeby przetrwać te 20 dni (skoro sama nie potrafisz wpaść na taki pomysł) "
                        Myślę, że dobrych rad, posypałoby sie sporo, wtedy wyszłoby ze potrzebna ci mąka, olej, przyprawy,jajka itd. A nie narzekanie że ktoś wysłał budynie i po co ci one. Gdybym ja ci je wysłała, poczułabym się bardzo źle, czytajac takie coś. Nawet jeśli okazały sie zbędne powinnaś przemilczeć to, a nie narzekać ze ktoś nie wpadł na pomysł ze mleczko ci potrzebne.Idąc twoim tokiem rozumowania to i cukier by się przydał a może jakis soczek do polania itd.
                        Myślę, ze ty wcale w potrzebie takiej nie jesteś, ty masz, tylko myśleć ci sie nie chce a paka zawsze ucieszy.
                        Mija chyba 3 dzień od założenia prośby, napisz co zrobiłaś dotad do jedzenia? Tak z ciekawości pytam smile
                        • bria-nek Re: i o to własnie chodzi 21.06.12, 09:42
                          Jejku, moje dzieci naprawdę lubią budynie, napisałam tylko że mam ich nadmiar, jestem wdzięczna za nie, zrozum proszę. Dostałam właśnie paczkę z żywnością, wiesz jak to jest widzieć co jest i kombinować już co można z tym zrobić?
                          Co do pracy, wierz mi że szukam caly czas a jesli nie wierzysz, przyjedz do mnie i zobacz historie stron ktore przegladam. I nie jestem wcale lepsza że mam kilka fakultetow, gdybym kiedyś skonczyla zawodówkę i miała jakiś fach, miałabym pracę od reki, przeglądam ogłoszenia..
                          Co do Twojego pytania co było ostatnio na obiad, to ja ostatnio nie jem nic, ale Młodszemu w jeden dzien zrobilam kopytka a w drugi kluski śląskie. Jutro Starszy będzie to też coś wymyślę.
                          A i dziękuję za paczkę, nie od Ciebie wprawdzie, ale już widzę sporo możliwości
                          • nioma Re: i o to własnie chodzi 21.06.12, 09:52
                            brianek> nie pytaj wiecznie dziewczyn czy wiedza jak to jest bo wiekszosc naprawde wie. I nie ma potrzeby w licytowaniu sie na biede i na to kto ma gorsze doswiadczenia.

                            --
                            ...
                            bridelle
                          • anngam8388 Re: i o to własnie chodzi 21.06.12, 10:59
                            bria-nek napisała:

                            > Jejku, moje dzieci naprawdę lubią budynie, napisałam tylko że mam ich nadmiar,
                            > jestem wdzięczna za nie, zrozum proszę. Dostałam właśnie paczkę z żywnością, wi
                            > esz jak to jest widzieć co jest i kombinować już co można z tym zrobić?
                            > Co do pracy, wierz mi że szukam caly czas a jesli nie wierzysz, przyjedz do mni
                            > e i zobacz historie stron ktore przegladam. I nie jestem wcale lepsza że mam ki
                            > lka fakultetow, gdybym kiedyś skonczyla zawodówkę i miała jakiś fach, miałabym
                            > pracę od reki, przeglądam ogłoszenia..
                            > Co do Twojego pytania co było ostatnio na obiad, to ja ostatnio nie jem nic, al
                            > e Młodszemu w jeden dzien zrobilam kopytka a w drugi kluski śląskie. Jutro Star
                            > szy będzie to też coś wymyślę.
                            > A i dziękuję za paczkę, nie od Ciebie wprawdzie, ale już widzę sporo możliwości



                            A zdajesz sobie z tego sprawę (o ile nie kłamiesz ) ,ze takie głodzenie się prowadzi do poważnych chorób a nawet smierci.. i Ty mówisz ,ze ci na dzieciach zalezy?? raczej nie poniewaz nie myslisz co z nimi bedzie gdy Cie zabraknie..
                      • easyblue Re: i o to własnie chodzi 21.06.12, 19:46
                        > Sorry, ale gdybym wiedziala, CZEGO naprawde mi brakuje, to wlasnie od podstawow
                        > ych rzeczy bym zaczela, od surowca, od pomyslenia, z czego da sie najwiecej
                        Uważasz, że brianek tego nie wie? NAPRAWDĘ tak uważasz???

                        > do wygodnictwa i dosc wysokiego standartu zycia jestem przyzwyczajona ale w sy
                        > tuacji "znalezienia sie bez niczego" (zakrawa na pozar calego domostwa) nie mys
                        > lalabym o takich "pierdach" jak w watku autorki.
                        Skąd możesz wiedzieć co byś zrobiła, jeżeli problem biedy jest ci obcy, a to, co wypisujesz świadczy o nader miałkiej empatii?

                        --
                        Najtrudniej przyznać, że nosi się w sobie diabła i umieć chwycić go za gardło w momencie, gdy tylko się ruszy.
                        Ryszard Kapuściński
                        • malgoska182 Re: i o to własnie chodzi 22.06.12, 01:20
                          easyblue
                          Czytajac Twoje "zlote mysli "na tym Forum,a szczegolnie w tym watku ma sie nieodparte wrazenie ,ze Ty znasz sie na wszystkim, problemy calego swiata sa Tobie znane(bieda, anoreksja,bulimia ).Znasz sie doskonale na gotowaniu ,znasz dawki zywieniowe dla wszystkich(uwazasz ,ze 0,5 kg jedzenia nie wystarczy ,dla mnie wystarczy,za to pije duzo wody).Wedlug Ciebie hamburger to bulka i parowka z dodatkiem keczypu.
                          Dyskusje na poziomie szaletu nie sa Twoja rozrywka.Gdyby ktos mnie zapyta,l jakie to dyskusje na poziomie szaletu -nie wiedzialabym.Ty ,chyba wiesz?Czyzbys brala udzial w takich?
                          W calej tej dyskusji(pyskowkach) mozna przeczytac Twoje wpisy(bardzo duzo).Zaden wpis nie jest rada dla bria-nek( wiem,Ona z uwagi na to,ze Jej tak bronisz napewno odbiera to zupelnie inaczej) Wiec niech korzysta z tych twoich rad.Nie zauwazylam tez wpisu z lista rzeczy,ktore wysylasz do "potrzebujacej " bria-nek.Chyba ,ze nie chcesz sie z tym ujawniac.Moze i masz racje.Dzieki Tobie bria-nek przetrwa do 10(oraz oczywiscie potwierdzonej pomocy e-mam ,ktore wpisaly tutaj produkty,ktore wyslaly do bria-nek).A pozniej juz bedzie tylko lepiej,czego naprawde zycze bria-nkowi.
                          Mysle,ze bria-nek powinien zakonczyc dyskusje i caly ten watek oswiadczeniem"mam juz wystarczajaco rzeczy ,zeby dotrwac do 10" oraz potwierdzic sytauacje swojej choroby(anoreksja jest choroba ) oraz porzucenia przez meza.Zdaje sobie sprawe,ze malzonek takiego oswiadczenia nie podpisze i nam tu do wgladu nie da,ale mysle ,ze jakies kroki prawne ,zabezpieczajace rodzine bria-nek podjela.Ostatnio maz po dwoch dniach sie powrocil smile na lono rodziny.Dostalo sie wtedy przy okazji wszystkim facetomsmile A oni nie sa przeciez tacy zli(ja nawet lubie swojego)smile
                          Wtedy bria-nek mial 12 zl.w kieszeni. Nastapilo porozumienie stron i zawieszenie broni.Dobrej woli wystarczylo na 2 miesiace .Moze teraz znowu sie opamieta i wroci.Trzeba miec nadziejesmile
            • agus-ka Re: Napiszcie na wątku, co wysyłacie 19.06.12, 21:04
              i ja sie niestety z Tobą zgadzam.... proszenie o hamburgery z marketu, słodycze, czy chusteczki do pupy kiedy nie ma się z czego obiadu ugotować...

              Bria-nek jak masz kotlety to możesz z nich ugotować zupę. Wrzucasz do gara, do tego warzywa, przyprawy i masz zupę jarzynową. Mięso możesz podac ugotowane, nawet zdrowiej.
            • easyblue Re: Napiszcie na wątku, co wysyłacie 20.06.12, 22:03
              > hammburgery
              > (sic!) i slodycze (to jeszcze lepsze..) to wg mnie lekka przesada
              A co to hamburger? Szynka i parmezan? To parówka i bułka z dodatkiem keczupu. Faktycznie luksus.

              > z takiej ilosci ziem
              > niakow, to 2 osoby mozna spokojnie wyzywic przez miesiac,
              ???
              czyli 0,5 kg dziennie na osobę? Wiesz, ile to jest? Uważasz, ze to starczy na całodniowe wyżywienie?

              --
              Najtrudniej przyznać, że nosi się w sobie diabła i umieć chwycić go za gardło w momencie, gdy tylko się ruszy.
              Ryszard Kapuściński
              • hamery.kanka Re: Napiszcie na wątku, co wysyłacie 21.06.12, 00:29
                Przypomne tylko, ze jak juz tak wyliczasz te ziemniak na glowei, syn brianka przez wieksza czesc tygodnia przebywa u dziadkow. Przypominam tez, ze jak sie nie ma co do gara wrzucic to tak, je sie te ziemniaki - kolezanka opowiada mi, a urodzila sie w malenskiej wioseczce, ze byl taki rok, ze tylko ziemniaki jedli dzien w dzien i jak widac - przezyli. A przypominam, ze to tylko 20 dni przed briankiem, 3 tygodnie, wiec nie opowiadaj prosze, ze nie przezyje bez husteczek, hamurgerow i sldyczy, bo to wrecz tosmieszne jest.. poza tym ja nie wierze, ze po 10tym nie bedzie kolejnego dramatycznego watku jej autorstwa.

                Ona nie pisze, ze potrzebuje maki, oleju.. tylko wlasnie hamburgerow i slodyczy i w tym, ze jest to co najmniej dziwne w sytuacji takie biedy, ktora chciala opisac, mojego zdania nie zmienisz. A ta bieda potem sie okazuje ziemniakami ze schabowymi big_grin wyglada na to, ze brianek - jak wspomnialas sama w ktorym z wyzej napisanych postow - przyzwyczajona jest do innego stylu zycia i hamburgery i slodycze sa dla niej wlasnie artykulami pierwszej potrzeby. Dla mnie nie sa i jak widac dla wielu innych forumek takze. Co wiecej, dla wielu z nich sa luksusem. I w tym uwazam, ze wykazujesz sie z briankiem brakiem szacunku do osob, ktore czesto tu same pomagajac, dziela sie tym, co maja, a maja niewiele. I na ich stolach nie goszcza hamburgery, schabowe i slodycze.. to jest kpina z tych osob.
                • bria-nek Re: Napiszcie na wątku, co wysyłacie 21.06.12, 06:30
                  Dziewczyny, jest wcześnie, ale w sumie tylko w nocy i póki Mały nie wstanie mam czas dla siebie. Powiedzcie mi, czy jest coś złego w tym, że potrzebuję chusteczek? Do tej pory to był standard, bo czy szłam do lekarza czy na plac zabaw to zawsze je miałam ze sobą. Bo nie chcę żeby ludzie myśleli że mam brudne dziecko, albo żeby lekarz na kontroli wściekał się że musi na mnie czekać bo szukam wody. Co do tych hamburgerów..wiecie, było mnie do niedawna stać żeby je robić w domu, teraz nie, ale nie chcę żeby Starszy poczuł różnicę w sytuacji. Byłam wczoraj w jednym sklepie, mam przychodzić wieczorem bo może jakiś chleb się nie srzeda. I zazdroszczę wszystkim Wam, że z dnia na dzień nie zostałyście z niczym
                  • hamery.kanka Re: Napiszcie na wątku, co wysyłacie 21.06.12, 07:27
                    Brianek, a skad ty wiesz, ze dziewczyny nie zostaly z niczym? sa na forum takie osoby, ktore zostaja z niczym albo musza sobie radzic z tym "niczym" od lat. I bardzo Cie prosze, nie licytuj sie na to, kto biedniejszy. Bo ja w zyciu takie juz rzeczy przeszlam, o ktorych jeszcze Ci sie nie snilo i zycze tobie i wszystkim innym, zeby nie musieli takich rzeczy przechodzic. I nie zmienisz mojego zdania - jak sie nie ma co do gara wlozyc, to sie recznik moczy w wodzie z mydlem i sie jakos da, prawda? Nie mowiac juz o tym, ze calkiem sporo moich kolezanek nie uzywa chusteczek nie dlatego, ze ich nie stac, tylko dlatego, ze popieraja ekologie i nie chca smiecic. Wiec nie dramatyzuj, od recznika rak nie urwie. Nie wiem, co chcesz udowodnic ale ja juz ta dyskucje uwazam za bezcelowa. Jak wspomnialam, dla mnie wyszlo szydlo z worka jak obrzucilas Ize stekiem zarzutow, jak sama potem przyznalas wyssanych z palca.
                    • madziulec Re: Napiszcie na wątku, co wysyłacie 21.06.12, 07:54
                      Glupio mi wypowiadac sie w tym watku, bo trudno oceniac, ale ja zostalam pewnego dnia z niczym.
                      Tak, dokladnie z niczym.
                      Moj eks wyprowadzil sie, zostawiajac pusta lodowke, ja nie mialam nic na koncie, nie mialam pracy (stracilam prace, nie bylam zarejestrowana, bo nei bylo sensu, w koncu siedzialam z dzieckiem).
                      Eks zabral samochod, zeby dodatkowo utrudnic zycie. Ja 2 razy w tygodniu musialam jeszcze jezdzic do lekarza 30 km na rehabilitacje.

                      Glupio mi bylo przyznac sie rodzicom, ze nie mam co jesc. Naprawde. Wiec jedynym dniem, gdy sie najadalam to byla niedziela i bylam u nich na obiedzie. Tak caly czas pilam mleko, bo to bez problemu i pytan kupowal moj eks dla dziecka ("podwieszalam sie" pod dziecko).
                      Alimenty dostalam po ponad pol roku, takie tam zawirowania sadowe, prace mialam po 2 miesiacach.

                      Wczesniej pomogly mi raz obce calkowicie osoby.
                      Tak jak pisze, w lodowce nie mialam nic, ani 30 kg ziemniakow, ani zamrozonych kotletow..
                      A spadlam z bardzo wysokiej poleczki (na urodziny dostawalam prezenty za 1000 zl i wyjezdzalismy na wakacje za granice, do tego mialam zloty pakiet ubezpieczenia medycznego - nie pisze tego, by sie chwalic, a po to, bys Ty, bria-nek, miala swiadomosc jak wiele stracilam i jak wiele wczesniej mialam).
                      Tyle na temat.

                      Dziewczyny przepraszam, ze wylalam z siebie. Przykro mi, ze ktos narzeka az tak strasznie.
                      --
                      Wsparcie dla Misia - chłopca z Zespołem Aspergera
                      Jedyna strona dla rodziców dzieci z wadami układu moczowego
                      Chcesz wiedzieć więcej o autyzmie?
                      Kandydatka do Sejmu może poda wodę?
                  • nioma Re: Napiszcie na wątku, co wysyłacie 21.06.12, 09:27
                    Nie ma w tym nic zlego, tylko wiesz co jest dziwne?
                    Jak ktos przymiera glodem tak jak Ty to chyba mysli o rzezcach pierwszej potrzeby a nie o chusteczkach? To po prostu zadziwiajace jest...
                    Przykro mi, ze z dnia na dzien zostalas z niczym ale.... czy ktos zabranial Ci wczesniej pracowac, oszczedzac, odkladac? Nie obarczaj wina innych, to sa konsekwencje Twoich wyborow.
                    Dziewczyny pomagaja ale sa pewne granice.

                    --
                    ...
                    bridelle
                  • malgoska182 Re: Napiszcie na wątku, co wysyłacie 21.06.12, 13:05
                    bria-nek Ty po 3(trzech) fakultetach zwracasz uwage na to"co ludzie powiedza"?dzieci dziela sie na czyste i szczesliwe.Szczegolnie w parku, czy na placu zabaw maja prawo byc brudne.Masz pusta butelke w domu? Wychodzac z dzieckiem napelnij ja woda.Wez mala sciereczke czy recznik i mozesz zadbac w ten sposob o higiene rak dziecka(bo chyba to najwazniejsze ?).Mozesz tez przygotowac wilgotna sciereczke i zapakowac w foliowa torebke zeby miec w razie potrzeby ,gdy dziecko robi jeszcze w pieluche.
                    Piszesz ,ze chysteczki byly standartem.Przez kilka miesiecy mozna sie chyba przyzwyczaic do nowych standartow(czy odzwyczaic od starych).Bo chyba na Forum jestes juz minimum 3 miesiace.Nie mam czasu ani ochoty "sledzic "Ciebie ,czyli Twoich wpisow. Ale chyba Twoja mocna strona jest przedsiebiorczosc.
                    • piotr_57 Re: Napiszcie na wątku, co wysyłacie 21.06.12, 13:26
                      malgoska182 napisała:

                      > bria-nek Ty po 3(trzech) fakultetach...

                      Uważam, że mod powinien poprosić o skany tych dyplomów.
                      Nie chcę być niesprawiedliwy, ale pracując wśród ludzi z różnych środowisk, mam doświadczenie, które podsuwa mi poważne wątpliwości co do tych fakultetów.
                      Moim zdaniem osoba argumentuje na poziomie dobrej zawodówki, lub kiepskiego liceum.
                      Jeżeli( dla uwiarygodnienia się!), proszący o pomoc, przesyłają różne dokumenty, moim zdaniem, (można w tym przypadku) zażądać okazania dyplomów, na które osoba się powołuje.
                        • jolasiajolasiowska Piotrze masz racje 21.06.12, 15:13
                          Sama też zwróciłam na to uwagę, no ale pomyślałam ze ja po zwykłej zawodówce mało wiem, he he.
                          Brianek napisz tu ile masz wzrostu.

                          Wiesz w moim przeciętnym bezfakultetowym umyśle jest taka myś smilel, że jest ogromna różnica między niechęcią do jedzenia (a mam taką jak patrze na te wszystkie kluchy) a anoreksją. Troszkę się zagalopowałaś.
                          I jak rozumiem tą anoreksję lekarz psychiatra leczy lekami? tylko?

                          W sumie przydałyby się skany dyplomów i właśnie zaświadczenie o chorobie -anoreksji... hmmm
                          • anka7961 jolasiajolasiowska 21.06.12, 23:31
                            jolasiajolasiowska napisał(a):

                            >
                            > W sumie przydałyby się skany dyplomów i właśnie zaświadczenie o chorobie -anore
                            > ksji... hmmm

                            Przepraszam, że pytam, ale rozumiem, że te dokumenty są niezbędne do weryfikacji sytuacji Agnieszki, bo chcesz udzielić pomocy? Wysłać paczkę z żywnością lub coś innego?
                            Nie? a może potrzebujesz jeszcze odcisk Jej lewej stopy? Albo jakiś innych dokumentów? no np: kalendarzyka menstruacji?

                            Kurcze, dziewczyny, zejdźcie już z Agnieszki. IMHO poprosiła o rzeczy takie jak chusteczki, czy hamburgery, bo jest do takiego standardu przyzwyczajona i może troszkę niezaradna....

                            Agnieszko, powiem Ci od siebie, to co inne mamy już napisały - mnie stać na chusteczki, ale z nich nie korzystam. Uwierz, że woda i ręczniczek to zdrowiej i taniej. Ja mam pieluchę flanelową pociętą w małe kawałki i korzystam z nich jako myjek wielorazowych. A wody nie musisz u lekarza latać i szukać, bo możesz takie "myjki" trzymać w plastikowym pojemniczku nasączone wodą. Brudne wrzucam do woreczka, albo do drugiego pojemniczka. Piorę w pralce.

                            --
                            https://www.suwaczek.pl/cache/b4efb997c4.png
                            • madzix88 Re: jolasiajolasiowska 22.06.12, 05:40
                              Dziękuję Ci kobieto za te słowa. Ta sama refleksja mi się nasunęła....

                              Dałybyście już dziewczyny spokój.
                              Myślę, że dalsze pyskówki w tym wątku są już zbędne. Kto chce pomóc to pomoże. A dla kogo Agnieszka jest niewiarygodna niech nie pomaga i tyle. A już wymaganie, żeby Agnieszka wysłała dokumenty potwierdzające jej wykształcenie i choroby jest co najmniej nie na miejscu. Jaki to ma związek z sytuacją Bria-nka???
                              --
                              Kluska /20.09.07/

                              moje gg 193037
                              • piotr_57 Re: jolasiajolasiowska 22.06.12, 06:11
                                madzix88 napisała:
                                A już wymagani
                                > e, żeby Agnieszka wysłała dokumenty potwierdzające jej wykształcenie i choroby
                                > jest co najmniej nie na miejscu.

                                A to niby dlaczego ? ? Każdy proszący o pomoc ma moralny obowiązek uwiarygodnić się. Sposób tego uwiarygodnienia może przybierać różne postacie.
                                Zachowując pewien poziom kultury, nie chciałem tego pisać wprost, ale skoro wywołuje się mnie do tablicy, to proszę bardzo : Bria-nek (w mojej ocenie!), jako prosząca o pomoc jest osobą zupełnie niewiarygodną, dlatego uważam, że w stosunku do jej oświadczeń powinno się zastosować dodatkowe środki weryfikacji. Potraktowałem (w miarę) poważnie jej oświadczenie o chęci rozpoczęcia działalności gospodarczej, w dziedzinie hydrauliki. Poświęciłem czas i udzieliłem jej kilku rad, wyszukałem przepisy z którymi powinna się zapoznać, przed podjęciem decyzji. Mam więc moralne prawo wypowiadania się w jej sprawie.
                                Teraz czuję się oszukany.

                                Jaki to ma związek z sytuacją Bria-nka???

                                Wprost oczywisty.
                                W mojej ocenie, istnieje podejrzenie (graniczące z pewnością!), że Bria-nek nader często mija się z prawdą!
                                Prośba o przesłanie skanów dokumentów, jest daniem jej możliwości uwiarygodnienia się, a nie żadną represją!
                                Bycie wiarygodnym jest jej, a nie moim, żywotnym interesem!
                                Jeżeli okaże się, że Bia-nek nie chce "pilnować" swojego interesu, to znaczy, że nie ma żadnego powodu by jej pomagać, gdyż podstawowym warunkiem udzielania komuś pomocy jest wykorzystanie (przez niego" wszelkich, dostępnych możliwości własnych.
                            • jolasiajolasiowska Re: jolasiajolasiowska 22.06.12, 08:55
                              Nie przesadzaj z kalendarzykiem, chodziło o uwiarygodnienie JEJ słów.
                              Pierwsze co rzuca się w oczy to bardzo ograniczony zasób słów, co przy 3 fakultetach śmiesznie wygląda.
                              Tak, mogę pomóc, po to sie zarejestrowałam, póki co tylko odzieżą i butami,może tez zabawkami.
                              Czym ona zainteresowana nie jest. Budyni też mam dużo,no ale .... mogę też wspomóc suszonymi warzywami. Może nie wiele ale jednak coś.
                              Dla mnie ona jest całkowicie niewiarygodna i szczekające za nią forumki, mojego zdania nie zmienią.
                              • bj32 Jolasiajolasiowska 22.06.12, 11:19
                                Odpuść wtręty o szczekaniu.
                                I nie tyle o zasób słownictwa idzie [np. kierunki techniczne to nie filologia], a o poziom argumentów.
                                --
                                Zaraz ci tu wytłumaczą stałe bywalczynie, że nie pojechać lipcowej to prawie tak samo, jak nie mieć w domu bidetu. Prawdziwa, szanująca się ematka nie dopuści do żadnego z powyższych. - by M_incubo
                                Napisz w tej sprawie na forum@gazeta.pl
                  • bj32 Re: Napiszcie na wątku, co wysyłacie 22.06.12, 10:57
                    Bria-nek...:
                    "do tej pory to był standard", "było mnie od niedawna stać".
                    I na co to ma być argument? Teraz Cie nie stać, więc masz zakichany obowiązek się przystosować do sytuacji, albo ją polepszyć. A nie liczyć na to, że obcy ludzie zapewnią Ci dotychczasową stopę życiową, bo skoro jeszcze dwa miesiące temu stać Cie było na kupowanie jedwabnej bielizny i biżuterii z brylantami, to chcesz tak mieć dalej.
                    --
                    Zaraz ci tu wytłumaczą stałe bywalczynie, że nie pojechać lipcowej to prawie tak samo, jak nie mieć w domu bidetu. Prawdziwa, szanująca się ematka nie dopuści do żadnego z powyższych. - by M_incubo
                    Napisz w tej sprawie na forum@gazeta.pl
                    • noemi23 Re: Napiszcie na wątku, co wysyłacie 22.06.12, 11:18
                      "wiecie, było mnie do niedawna stać żeby je robić w domu, teraz nie, ale nie chcę żeby Starszy poczuł różnicę w sytuacji".
                      Tak samo to widzę jak napisała bj32, no i wpis autorki zacytowany powyżej mnie zastanawia. No bo jak to rozumieć, bieda aż piszczy, nie ma co do garnak włożyć, ale tu nie o to chodzi, tylko o to aby starszy syn miał wszystko co dotychczas, czyli hamburgery, słodycze itp. żeby tylko " nie poczuł różnicy w sytuacji". A to on jakiś szlachcic jest czy co? Jeśli w rodzinie jest bieda to niestety wszyscy zwykle odczuwają jej skutki, a nie młodszy może zjeść kluski ( bo jeszcze nie mówi i się nie dopomni) a starszy musi mieć menu jak do tej pory. A sprawa z mężem z tymi rozstaniami i powrotami to już w ogóle jakaś niezrozumiała.
                    • wrzesniowamama07 Re: Napiszcie na wątku, co wysyłacie 22.06.12, 11:28
                      Blanka, ale tu chyba nie było wyrywnych do wysyłania jedwabnej bielizny, a nawet i tych nieszczęsnych hamburgerów i słodyczy... Co więcej, myślę że skład owych dwóch paczek, opublikowany na forum świadczy raczej o zdrowym dystansie pomagających.

                      Hamburgery i słodycze odebrałam raczej jako wyraz paniki. Nie znam stosunków rodzinnych Agnieszki, ale mogę się domyślać, że nie chciałaby całkiem twardego lądowania dla swojego starszego syna, który na co dzień mieszka u dziadków i może mu być trudno zaakceptować fakt, że w wakacje, kiedy będzie mieszkał z mamą, ma jeść cały czas kluski według oszczędnych przepisów. Nie znaczy to, że lecę spełniać prośby wynikające z paniki, ale nie uważam żeby były one dowodem na to, że Agnieszce się w tyłku poprzewracało.
                      • noemi23 Re: Napiszcie na wątku, co wysyłacie 22.06.12, 12:39
                        wrzesniowamama07 napisała:

                        > Blanka, ale tu chyba nie było wyrywnych do wysyłania jedwabnej bielizny, a nawe
                        > t i tych nieszczęsnych hamburgerów i słodyczy... Co więcej, myślę że skład owyc
                        > h dwóch paczek, opublikowany na forum świadczy raczej o zdrowym dystansie pomag
                        > ających.
                        >
                        > Hamburgery i słodycze odebrałam raczej jako wyraz paniki. Nie znam stosunków ro
                        > dzinnych Agnieszki, ale mogę się domyślać, że nie chciałaby całkiem twardego lą
                        > dowania dla swojego starszego syna, który na co dzień mieszka u dziadków i może
                        > mu być trudno zaakceptować fakt, że w wakacje, kiedy będzie mieszkał z mamą, m
                        > a jeść cały czas kluski według oszczędnych przepisów. Nie znaczy to, że lecę sp
                        > ełniać prośby wynikające z paniki, ale nie uważam żeby były one dowodem na to,
                        > że Agnieszce się w tyłku poprzewracało.

                        Ja nie twierdzę, że jest to prosta sytuacja i potrafię zrozumieć uczucia jakie targają Agnieszkę, co do zapewnienia dotychczasowego statusu dzieciom. Ale taką ma aktualnie sytuację i jak to się mówi " głową muru nie przebijesz " i musi przetrwać ten czas na miarę tego co posiada. Tym bardziej, że sama w pierwszym poście napisała, że 10-tego otrzyma pieniądze i będzie miała na życie, więc nikt nie mówi o jedzeniu klusek przez starszego syna całe wakacje.
                        Nie znam sposobu gospodarzenia tej Agnieszki, więc nie będę się na jej temat wypowiadać czy jest zaradna czy nie, aczkolwiek mam w swoim środowisku taką osobę, której nijak kasa się nie trzyma. Nie mają zbyt dużych dochdów, bo 2000 tyś. na cztery osoby, w tym dwoje chorowitych dzieci, ale oszczędzać nie potrafi w ogóle, m.in: pali jak smok tj. paczkę dziennie, pieluchy dla swojej 2,5 letniej córki kupuje tylko orginalne Pampers " bo ma już je wypróbowane i one są najlepsze ", jakiekolwiek imprezy rodzinne, święta itp. nigdy nie odmówi, kupując prezenty za pożyczone pieniądze. Ogólnie to ona ciągle siedzi komus w kieszeni, ledwo odda to znów pożycza i tak w kółko. No i tak jak to mówi ciągle biedę klepie, tylko nie dociera to do niej że sama się do takiej sytuacji przyczynia.
                    • missmiriam1 Re: Napiszcie na wątku, co wysyłacie 22.06.12, 11:34
                      Rzeczywiście do niedawna? O pomoc bria-nek zaczęła prosić w połowie lutego, z postów można wywnioskować, że powodem kłopotów nie był nagły kataklizm życiowy, ale że problemy finansowe mieli od dawna. Pisała i o komorniku, i o braku węgla, i o niesmacznych puszkach otrzymanych w kościele.
                      --
                      marcelinasakuta.manifo.com/
                      www.dzieciom.pl/8027
                      From nowhen to nowhere
                    • bria-nek Re: Napiszcie na wątku, co wysyłacie 22.06.12, 13:24
                      Udowodnij mi proszę że kupilam jedwabną bieliznę i cokolwiek z bizuterii..23 maja 2009 r. dostalam od meza pierscionek zareczynowy...srebny, 13 sierpnia 2009 r. dostalam obraczkę, tez srebną. Poza tym nic z bizuterii ani z bielizny nie kupilam, nie wiem jak Ci to udowodnic ale nie
                      • bj32 Re: Napiszcie na wątku, co wysyłacie 22.06.12, 14:54
                        Niczego Ci nie muszę udowadniać, bo niczego takiego nie twierdzę.
                        Twierdzę natomiast, ze argument, że "do tej pory miałam takie standardy i nie chcę teraz mieć mniejszych, choć sytuację mam do bani, zatem mi dajcie" jest nonsensowny i roszczeniowy.

                        Wrześniowamamo: to, ze nikt się nie pchał do słania hamburgerów, nie oznacza, ze prośba i uzasadnienie tej prośby - nie padły. Czy w związku z tym, że kilka lat temu miałam ponad 900,- świadczeń i stać mnie było na to, żeby uczęszczać do kina i kupować książki raz w miesiącu - upoważniłby mnie do proszenia teraz na forum o bilety i właśnie książki, "bo nie chcę mieć niższego standardu"? Jeśli tak, to poproszę o bilet na "Słodkich snów".
                        --
                        Zaraz ci tu wytłumaczą stałe bywalczynie, że nie pojechać lipcowej to prawie tak samo, jak nie mieć w domu bidetu. Prawdziwa, szanująca się ematka nie dopuści do żadnego z powyższych. - by M_incubo
                        Napisz w tej sprawie na forum@gazeta.pl
                • nioma Re: Napiszcie na wątku, co wysyłacie 21.06.12, 09:24
                  zgadzam sie.
                  absolutnie nie uwazam, ze jak ktos biedny to ma jesc suchy chleb ale...
                  jesli sytuacja jest taka, ze przymieraja glodem to chyba logicznie poprosic o cos z czego mozna ugotowac obiad a nie hamburgery i chrupki?
                  --
                  ...
                  bridelle
                  • anetchen2306 Re: Napiszcie na wątku, co wysyłacie 21.06.12, 09:42
                    Dokladnie, nie samym chlebem i woda czlek zyje wink
                    Ale paczka chusteczek, chrupki czy slodycze nie poprawia fatalnej sytuacji rodzinnej, nie rozwiaza absolutnie zadnego waznego problemu. Po co o nie wiec prosic? Porzadne zakupy juz tak ... I z maki, jajek, margaryny i odrobiny cukru mozna prawdziwe cuda zrobic, jesli sie chce (bo czas zapewne autorka watku ma, nie pracuje zawodowo). Skoro autorka watku do tej pory nie pomyslala, co w zyciu i w jej sytuacji tak naprawde jest wazne, co jej najwiecej pomoze przez dlugi czas, to nie ludzmy sie, ze jej w jakikolwiek sposob "pomozemy". Bo tutaj chyba o pomoc chodzi a nie u ulatwianie zycia tym, ktorzy sami sobie jego ulatwic nie chca sad Owszem, moze "pomoge" (a raczej wspomoge) jeden raz, drugi ale przy trzecim i kazdym nastepnym pomysle, ze chyba ta moja pomoc w czarna dziure jest wsysana, bo mimo "pomocy" nie widac rezultatow w postaci wygrzebania sie z notorycznych "kryzysow". Jakos w te wszystkie jej "fakultety" nie wierze, bo zeby je zdobyc, trzeba miec chyba troche logicznego pomyslunku. Trzeba?
              • bj32 Re: Napiszcie na wątku, co wysyłacie 21.06.12, 10:52
                Parówka i bułka to hot dog. Hamburgery to bułka z mielonym. T-shirty to koszulki z krótkim rękawem. A zwis męski to krawat.

                Dziewczynki, może dajcie linka na "Oszczędne gotowanie", czy jak się to forum nazywa, zamiast dawać przepisy na zupę z gwoździa, korpusów, szyjek i kuprów?
                --
                Zaraz ci tu wytłumaczą stałe bywalczynie, że nie pojechać lipcowej to prawie tak samo, jak nie mieć w domu bidetu. Prawdziwa, szanująca się ematka nie dopuści do żadnego z powyższych. - by M_incubo
                Napisz w tej sprawie na forum@gazeta.pl
    • bj32 Re: Mam nadzieję,że 3 i ostatni raz proszę Was o 19.06.12, 19:59
      "zresztą i tak choruję na anoreksję więc mogę się obyć."
      Ciekawe podejście. Chodzisz z tym do lekarza albo terapeuty? Bo anoreksja nie jest dolegliwością gastrologiczną i miewa poważne skutki. Na przykład zgon.
      I tym razem nawet nie próbuję być ironiczna.
      --
      Zaraz ci tu wytłumaczą stałe bywalczynie, że nie pojechać lipcowej to prawie tak samo, jak nie mieć w domu bidetu. Prawdziwa, szanująca się ematka nie dopuści do żadnego z powyższych. - by M_incubo
      Napisz w tej sprawie na forum@gazeta.pl
    • mstowianka Re: Mam nadzieję,że 3 i ostatni raz proszę Was o 19.06.12, 20:24
      z tego co wyczytałam w bogatej korespondencj Agnieszki, mieszka ona w Mstowie.Nie jest to jakaś zapadła wieś bez cywilizacji.Sa sklepy, także spożywcze, miejscowość dobrze skomunikowana z pobliską Częstochową.Dokąd Agnieszka często jeździ, bo przez cały tydzień/ z tego co pisala/ jej starszy syn mieszka tam u dziadków i chodzi do szkoły.Utrzymują go jej rodzice, sama korzysta też, jak pisała z zapasów zgromadzonych w lodówce przez jej rodziców/podbiera wg jej słów podczas nieobecności "wrednej" matki.Sama określa się jako osobe zaradną- w wątku o pomyśle założenia firmy hydraulicznej wraz z małżonkem.Ponieważ doszła do wniosku,że ma takie talenty organizacyjne, że podoła temu wyzwaniu.Bo przecież szef męża tak na tym biznesie tak dobrze wychodzi, "że lata sobie nurkować".Do czego wg mnie ma święte prawo, zarabia to jeździ.2 tygodnie po euforii zakładania firmy, nagle rozwód.Do tego anoreksja, głód zagrażający dzieciom/ nie wiem dlaczego grozi on starszemu- skoro utrzymują go dziadkowie/.Atak na Izabelkę, która osmiela zwrócić jej uwagę na niekonsekwencję tego co pisze i robi. Dziewczyno, matko Briana/chyba tak nazwałaś to młodsze dziecko?/ jestes dla mnie zadziwiajaca w tym co wypisujesz. Sinusoida emocji. Życzę Ci,żebyś wzięła się w garść, bo czytając co wypisujesz, zaczyna urągac rozsądkowi. A Mstów to naprawdę nie jest jakaś zapadła wiocha, wbrew temu co chcesz tu dać do zrozumienia.
      • asiek_00 Re: Mam nadzieję,że 3 i ostatni raz proszę Was o 19.06.12, 22:29

        mostowianka ma rację,Mstów to nie zapadła wiocha.A wiem bo mieszkam w Częstochowie.
        bria-nek napisała ''będę miała ok. 1000 zł'' też bym tak chciała.Ja na dwoje dzieci alimenty i zas.rodzinny mam 749 zł.Najstarszy syn pracuje na 1/2 etatu ja w obecnej chwili jestem bez pracy.Leczę się u neurologa i ortopedy.Też mi jest ciężko.Makaron robię z mąki i wody,Gotuję ziemniaki odlewam wodę do ziemniaków dosypuję mąki i kluchy jak sie patrzy.Rosól czasem z samych rosołków.Pietruszkę ,marchewkę ,koperek i cebulkę mam posadzone w skrzynkach i trzymam na oknie.I w razie potrzeby jest marchewka ,pietruszka i koperek nawet cebula.Nawet zeszłoroczne jakieś weki są jeszcze w piwnicy.
        • mstowianka Re: Mam nadzieję,że 3 i ostatni raz proszę Was o 19.06.12, 22:56
          Mstów jest uroczą miejscowością, jest nowy zespół szkół, zabytki, mnóstwo zieleni i nie ma tu jakichś polnych wertepów, po których nie można przejechac wózkiem z dzieckiem.A to sugerowała Agnieszka.Z jej postów przebija pogarda do "wieśniaków" zamieszkujących tę miejscowość.Lekarze źli, ludzie prostaccy itp.To tak gwoli lokalnego patriotyzmu.Poczytywałam jej listy z ciekawości, co jeszcze można wykonfabulować, aby opisac mieszkanie na "wygnaniu" z Częstochowy.Dobry tatko raz pomaga, potem znowu głód, dzieje mezaliansu osoby "po 4 fakultetach", ze znajomością wielu języków, poślubionej hydraulikowi.Myślałam z początku, no róznie w życiu bywa,zbulwersowała mnie dopiero historia z wózkiem."Z pompowanymi kołami", niezbednym na te wiejskie koleiny.A potem ów wózek stał w sieni i służył za legowisko dla kotów.Musiało byc bardzo miło dziewczynie, która go ofiarowała. Po naglącym poście, roszczeniowym własciwie. Agnieszka chciala ten wózek oddać, tylko odbiorca musiałby sobie go wyprać, bo koty zabrudziły.I ona teraz potrzebowala już inny wózek.Bo sama słyszała,że niektóre dziewczyny mają po dwa wózki.No, jak sobie kupiły to maja ile chcą.Historia z małzonkiem dla mnie zaskakujaca, najpierw w lutym taki kochający,że oddałby watrobę dla Niej, ale miarki już nie chciał pożyczyc - bo jego.Potem nagle rozpaczliwy list,ze odszedł, po dwóch dniach wrócił, teraz znowu odszedł.Wszyscy się na Nią uwzięli.Jakoś niesympatycznie wokól Agnieszki się moim zdaniem robi.
          • bria-nek Re: Mam nadzieję,że 3 i ostatni raz proszę Was o 20.06.12, 17:39
            Mstowianka, ja kocham Mstów, ale z uwagi na swoje choroby chodzę niedaleko na spacery. Wiesz, gdzie są stodoły i jakie tam są drogi??? Kamieniste..Zawsze niebieskaa4 może do mnie zajrzeć, sprawdzić warunki albo jakakolwiek inna osoba. Nic nie ukrywam. I wiesz, kocham tą wieś za zalew gdzie można wyjść z dzieckiem, za te pola tylko przepraszam, że to napiszę, nie za ludzi..Nie generalizyję ale piszę o tych z ktorymi mam do czynienia dlatego wolę przebywać w mieście. I taki wozek z pompowanymi kolami świetnie się tutaj sprawdza, ten lzejszy zabieram do autobusu.
            Co do życia, zazdroszczę że masz piękne i rózowe, nie każdy takie ma. Oczywiście każdy ma prawo kogoś zmieszać z błotem, dobić leżącego, ale to chyba nie o mnie chodzi..Poprosiłam o pomoc bo już nie mam kogo. Sama oddaję ciuchy do kosciola, bo jak daje ogloszenie na forum to nikt sie nie odzywa, mam brac pokwitowania ze oddaje??? Mogę..
        • missmiriam1 Re: Mam nadzieję,że 3 i ostatni raz proszę Was o 19.06.12, 23:06
          Asiek, tu nawet nie chodzi o to, że innym jest gorzej, ale o to, że nie pisze się nieprawdy, dramatycznych apeli o jedzenie dla głodnych dzieci, kiedy w rzeczywistości to i mięso zamrożone, i ziemniaki a pewnie i inne rzeczy w domu są. A wyliczone artykuły ''pierwszej potrzeby''... ech, rozwaliło mnie zapotrzebowanie na konkretne rodzaje makaronów.
          --
          marcelinasakuta.manifo.com/
          www.dzieciom.pl/8027
          From nowhen to nowhere
      • easyblue Re: Mam nadzieję,że 3 i ostatni raz proszę Was o 20.06.12, 22:08
        > z tego co wyczytałam w bogatej korespondencj Agnieszki, mieszka ona w Mstowie.
        Nie wyczytałaś, bo nigdzie tego nie podawała. A ty założyłaś nicka tylko po to, by to napisać. Nad wyraz zastanawiające.



        --
        Najtrudniej przyznać, że nosi się w sobie diabła i umieć chwycić go za gardło w momencie, gdy tylko się ruszy.
        Ryszard Kapuściński
    • finkasuomi1 Re: Mam nadzieję,że 3 i ostatni raz proszę Was o 20.06.12, 09:02
      Być może nie powinnam zabierać tu głosu ale w nocy nie mogłam zasnąć tyle myślałam o Agnieszce. Ja na jej sytuację patrzę z perspektywy osoby, która jeszcze kilka tygodni temu sama była w bardzo trudnej sytuacji.
      Jestem bardzo wdzięczna osobom, które pomogły mi.
      Wiecie jak to jest gdy brakuje pieniędzy, gdy nie można liczyć na partnera bo pójdzie do pracy- jest między ludźmi i ma wszystko w nosie? gdy nie można zwrócić się o pomoc do rodziców bo dla nich Wasza porażka jest powodem do dumy bo "a nie mówiłam"? gdy jest się zmęczonym wszystkim, bo od kilu miesięcy wstaje się w nocy żeby karmić dziecko, gdy ciagle przychodza upomnienia za niezapłacone rachunki, gdy nie można podjąc pracy bo ma się małe dziecko- ba! czasem nawet nie ma jak iść na rozmowę o pracę bo przeciez idąc z dzieckiem skreślamy się na miejscu. Gdy znajomi mówią" a po co brałaś sobie takiego faceta, masz przecież studia, dałabyś radę sama!" Gdy wszyscy dają dobre rady a nie potrafią pomóc.

      Ja potrafię zrozumieć Agnieszkę. Pisałam Wam kiedyś że nic nie niszczy związku tak szybko jak brak pieniędzy. Od tego zaczynają się kłótnie, później szukanie winnych i słyszy się że się siedzi cały dzień w domu i nic nie robi, tak jakby każda mama w domu tylko wypoczywała. Różni są faceci, a nam kobietom wstyd jest się przyznawać publicznie do czegokolwiek. Że uderzył, albo że potrząsnął, albo że nas obrzuca wyzwiskami.
      Nikt z nas nie wie co tak naprawdę dzieje się u Agnieszki, ale można kulturalnie napisać że ma sie wątpliwości co do pomocy, poprosić o wyjaśnienia, sprawdzić to i po sprawie. A nie wyśmiewać się - bieda nie jest powodem do drwin, nie macie pojęcia jak ciężko jest napisać prośbę o pomoc. I jak bolą takie rzeczy.
      A dziś da się wszystko zweryfikować- wystarczy np. zaświadczenie z mopsu że pomoc się nie należy albo że przez ostatni kwartał otrzymaną taka i taką pomoc. Do tego potwierdzenie złożenia pozwu o alimenty z zabezpieczeniem i wszystko będzie jasne. Wystarczy tylko powiedzieć Agnieszce co ma jeszcze przedstawić i sytuacja będzie jasna.

      Ktoś kiedyś napisał że lepiej pomóc raz za dużo niż raz za mało. Ja za otrzymaną pomoc jestem Wam bardzo wdzięczna, wiem że dzięki temu uratowałyście moją rodzinę, bo wtedy gdy prosiłam o pomoc mieliśmy poważny kryzys małżeński.
      --
      finkasuomi@interia.pl
      Pragnienie tego czego nie masz często nie pozwala Ci się cieszyć tym co masz.
      • missmiriam1 Re: Mam nadzieję,że 3 i ostatni raz proszę Was o 20.06.12, 10:39
        Finkasuomi1, nie wyśmiewam się z cudzej biedy, nie zarzucaj mi tego. Nawet nie wiesz, z jaką biedą się stykam. Ale jeśli ktoś pisze dramatyczne posty o głodzie, pustej lodówce, a potem okazuje się, że to kłamstwo, bo ani dzieci nie głodują, ani ta lodówka taka pusta nie jest, to taka osoba jest dla mnie absolutnie niewiarygodna i nieuczciwa. Owszem, bria-nek potrafi ładnie pisać, nawet dziękując za coś umie przemycic informację, że ta rzecz szczytem marzeń nie jest, ale no cóż, taki los i mimo wszystko dziękuje..., ale jej wczorajszy wpis to juz przesada.
        --
        marcelinasakuta.manifo.com/
        www.dzieciom.pl/8027
        From nowhen to nowhere
        • finkasuomi1 Re: Mam nadzieję,że 3 i ostatni raz proszę Was o 20.06.12, 11:03
          Nie zarzucałam nic nikomu personalnie.
          I nie chcę się licytować z nikim kto większą, jaką biedę widział i w jakiej żył.
          Zawsze można poprosić o ponowną weryfikację i rozwiać wątpliwości. Najgorsze jest gdybanie.
          A jeśli ktoś naciąga i jest tak jak piszesz to wystarczy wprost napisać że dana osoba pomocy nie potrzebuje.
          --
          finkasuomi@interia.pl
          Pragnienie tego czego nie masz często nie pozwala Ci się cieszyć tym co masz.
          • missmiriam1 Re: Mam nadzieję,że 3 i ostatni raz proszę Was o 20.06.12, 11:16
            Co z tego, że nie personalnie? Czyli można ot tak w przestrzeń napisać cokolwiek? To konkretnie która z nas sie wyśmiewała w tym wątku z cudzej biedy?
            ''A jeśli ktoś naciąga i jest tak jak piszesz to wystarczy wprost napisać że dana osoba pomocy nie potrzebuje.'' - nie doczytałaś się, że to właśnie bria-nek najpierw pisze o głodzie, o tym, że nie ma nic, a potem się okazuje, że to ''nic'' to tak faktycznie jednak coś? Tu nie chodzi o licytację, ja nigdy biedna nie byłam, stykam się z biedą z racji swojej pracy i działalności, dramatyzowanie sytuacji i ubarwianie faktów po to, aby wzruszyć innych i skłonić do wysyłki to manipulacja i kłamstwo.
            --
            marcelinasakuta.manifo.com/
            www.dzieciom.pl/8027
            From nowhen to nowhere
            • wrzesniowamama07 Re: Mam nadzieję,że 3 i ostatni raz proszę Was o 20.06.12, 11:46
              Miałam nie pisać, ale nie zmilczę.

              Agnieszka przesadziła. Mogę się domyślać i kombinować, dlaczego, ale przestrzeliła z potrzebami. Co nie znaczy, że tej pomocy nie potrzebuje.

              A klimat na wątku, zasiany przez nieocenioną isabelkę (przy wydatnej pomocy autorki wątku, przyznaję), zrobił się taki, że niedługo można byłoby przeczytać przepis na pyszną zupę z trawy, zagęszczoną startą korą. W Korei Północnej tak ludzie jedzą, na Syberii jedli... Warto dawać dobre rady, nie przeczę. Ale w wielu wypowiedziach dobre rady są mocno doprawione tropieniem. A w niektórych na tropieniu się kończy.

              • missmiriam1 Re: Mam nadzieję,że 3 i ostatni raz proszę Was o 20.06.12, 11:58
                Kwestia nazewnictwa, co dla jednych jest przesadą, dla innych jest zwyczajnym kłamstwem i manipulacją. Nikt nie zamierzał jej tu dawać przepisów na zupę z trawy. Umknął Ci chyba fakt, że podane na forum sposoby wykorzystania tego, co bria-nek ma dziewczyny wzięły z własnych codziennych jadłospisów. Dziewczyny, wybaczcie, muszę, bo się uduszę... znam sytuację finansową kilku osób z forum i zapewniam Cię, że placki i kluski na stole nie byłyby powodem do kłamania, że dzieciom widmo głodu w oczy zagląda. Skoro piszesz o klimacie, to i ja pozwolę sobie na wróżenie i przesadę - niedługo pewnie zrobi się taki, że nawet lista zawierajaca kraby, oryginalne salami i szwajcarską czekoladę nie bedzie miała prawa byc negowana.
                --
                marcelinasakuta.manifo.com/
                www.dzieciom.pl/8027
                From nowhen to nowhere
              • isabelka20 Re: Mam nadzieję,że 3 i ostatni raz proszę Was o 20.06.12, 12:57
                wrześniowamamo ja tu żadnego klimatu nie tworzę smile Napisałam prosty post, na który Agnieszka odparła atakiem, a dlaczego tak zrobiła ? Uderz w stół...? nie wnikam, nie interesuje mnie to. Nie jestem też nieoceniona wink nie siedzę tu dla słodzenia i mam prawo wypowiadać się w każdym wątku na tym czy innym forum.
                Prawda jest też taka, że wątpliwości budzi się coraz więcej i nie są one absolutnie wysuwane przeze mnie.
                • bria-nek do isabelki 20.06.12, 16:32
                  isabelko, przepraszam Cię, niesłusznie i bezpodstawnie Cię osądziłam. Proszę wybacz mi, na tym forum też jestem często atakowana, czasem każdy człowiek ma dołek, zaraz napiszę Ci na maila czemu się na Tobie odbiłam, ale oficjalnie przepraszam
                  • isabelka20 Re: do Agnieszki 20.06.12, 21:54
                    Agnieszko nie musisz mnie przepraszać, gdyż ja tego nie oczekuję. Oszem osądziłaś mnie bezpodstanie, niesłusznie, bo nie miałaś się na kim wyładować. Niech będzie, jeśli Ci ulżyło, bo mnie twój post nie ruszył tak naprawdę w żaden sposób. Nie zmienia to również mojego toku myślenia.
                    Co do prywatnych wiadomości, nie dostałam nic od Ciebie, ale może to i lepiej, gdyż wymiana e-maili nie ma tu najmniejszego sensu.
                    Następnym razem zanim zaczniesz pisać jakieś bzdury na temat drugiej osoby poczytaj troszkę.
                    Uważam również, iż nie jesteś w żaden sposób atakowana, a jedynie jak już ktoś napisał wytknięto Ci mijanie się z prawdą.
              • easyblue Re: Mam nadzieję,że 3 i ostatni raz proszę Was o 20.06.12, 22:17
                > W Korei Północnej tak lu
                > dzie jedzą, na Syberii jedli...
                Bo ptactwa w Korei nie ma, zniknęło w przepastnych, nienasyconych brzuchach motłochu. A u nas tyle tego! Nic tylko biegać po polach i łapać! A koniki polne? Toż to przysmak! Namnożyło się tego tej wiosny, ze ho ho! Cała wieś się używi!

                --
                Najtrudniej przyznać, że nosi się w sobie diabła i umieć chwycić go za gardło w momencie, gdy tylko się ruszy.
                Ryszard Kapuściński
      • hugo43 Re: Mam nadzieję,że 3 i ostatni raz proszę Was o 20.06.12, 10:42
        ja tez zrobilam zakupy,mam nadzieje ze dzis je kurier zabierze.kupilam:2x maly proszek do prania,2xkaszka owocowo-mleczna manna,mleko bebiko,2x makaron swiderki,ryz,maka,cukier,kasza peczak,groch,olej,dzem,koncentrat pomidorowy,3xser topiony,2x100g salami,2x100g krakowska sucha,delma,400g sera zoltego,krem czekoladowy,platki z miodem,paczka chusteczek dla dziecka.
      • bria-nek Re: Mam nadzieję,że 3 i ostatni raz proszę Was o 21.06.12, 12:01
        wrześniowamamo i hugo43 dziękuję! Same wiecie za co, więc nie będę wymieniać..Ostatnio coś sie porobiło na tym forum, że już chyba nigdy nie zajrzę, chyba że tylko po to żeby oddać coś po swoich dzieciach, ale w sumie to nie to forumsad Mam doła i tyle choć radości z jedzenia dla dzieci..Zaraz ktoraś z Was odezwie się, że manipuluję uczuciami ale jak widzę te produkty, ktore dostałam to już mam mnóstwo pomysłów smile A może któraś z Was potrzebuje ciuszków na chłopca 56-74-86 albo tak 128-134? Albo czegoś do domu, mogę poszukać
    • agrypina6 Re: Mam nadzieję,że 3 i ostatni raz proszę Was o 20.06.12, 13:19
      Tak wtrącę swoje trzy grosze. Otóż mam w rodzinie podobną osobę. Też mieszka na wsi, skąd wszędzie ma daleko, a pks taki drogi. Inni to mają samochody i mogą wszędzie jechać, a ona biedna ma tak ciężko (oczywiście samochody jeżdżą na wodę i ich utrzymanie nic nie kosztuje).
      Ponieważ ona nie ma, to każdy powinien jej dać, najlepiej kasę, to ona chętnie uda się do miasta i sobie kupi(głównie nowe ciuchy, których ma stosy i dobre jedzenie-schab, szynkę, masło, słodycze itd.,itp.). Ma już dorosłe dzieci,które widząc postępowanie matki takie chytre i nie chcą dać. Na najmłodsze dziecko są alimenty, zainteresowanie w czym chodzi i jak się uczy-zerowe. No jeszcze czasem bierze do lekarza i dba, żeby jadło.
      Pani ma nadwagę, ale twierdzi, ze to z choroby(ha,ha). Żeruje na matce staruszce, która zmądrzała i widząc córkę w ciągle nowych ciuchach i coraz grubszą, ograniczyła pomoc finansową- pani obrażona, no bo ona nie ma.. I mogę tak jeszcze długo, tylko po co?
      Wniosek dla mnie taki-zbytnia pomoc ludzi demoralizuje. Młoda kobieta powinna iść do pracy,a nie żerować na facecie, dzieciach, czy obcych osobach o miękkim sercu. Można pomóc raz. Można pomagać długo tam, gdzie jest przewlekła choroba. Ale ludzie, którzy ciągle wołają o pomoc, budzą moje podejrzenia.
      • bj32 Re: Mam nadzieję,że 3 i ostatni raz proszę Was o 20.06.12, 17:31
        "Młoda kobieta powinna iść do pracy"
        Jeśli ma taką możliwość, dodajmy. Bo czasem jednak nie ma.
        "a nie żerować na facecie"
        W sensie mniej czy bardziej byłego męża i ojca dzieci? Czyli on nie ma zakichanego obowiązku łożyć na ich utrzymanie, a czasem - jeśli są ku temu wskazania - na jej utrzymanie?
        "Ale ludzie, którzy ciągle wołają o pomoc, budzą moje podejrzenia."
        Nie tylko Twoje.
        Z przykrością stwierdzam, że Bria-nek nieco dała się ponieść fantazji... Jej wiarygodność troszku kuleje i nie po raz pierwszy mam sygnały na ten temat...
        --
        Zaraz ci tu wytłumaczą stałe bywalczynie, że nie pojechać lipcowej to prawie tak samo, jak nie mieć w domu bidetu. Prawdziwa, szanująca się ematka nie dopuści do żadnego z powyższych. - by M_incubo
        Napisz w tej sprawie na forum@gazeta.pl
      • gazeta_mi_placi Re: Mam nadzieję,że 3 i ostatni raz proszę Was o 20.06.12, 18:28
        Chyba żartujesz, od tego jest facet jak świat światem żeby na nim żerować, poza tym dorosłe dzieci powinny pomóc finansowo matce która sobie niezbyt radzi.
        A co do samochodu to spory wydatek (tak samo jego późniejsze utrzymanie), nie wiem czemu masz do niej pretensje że nie ma samochodu, jesteś zapewne tym typem człowieka który jak kogoś nie lubi/nie akceptuje zawsze się przyczepi, gdyby miała samochód pewnie byś ironizowała, że niby taka biedna a samochód ma i tłustą ..... nim wozi do miasta.
        A z nadwagi niestety biorą się różne choroby i to tym bardziej nie jest śmieszne.
        --
        https://www.suwaczki.com/tickers/ma6nwa1iitwbugqa.png
        • bj32 Re: Mam nadzieję,że 3 i ostatni raz proszę Was o 20.06.12, 18:39
          I znowu szukasz dymu...
          Nie, mężczyźni nie służą do tego, żeby na nich żerować. Służą do zabijania pająków na przykład.
          Dorosłe dzieci "mogą", a nie "powinny". Szczególnie matce, która się wykazuje permanentną bezmyślnością.
          W dodatku otwieraj szerzej oczka: omawiana białogłowa jest tłusta, ale nie ma samochodu.
          A choroby się leczy, a nie do nich doprowadza świadomym tyciem.
          --
          Zaraz ci tu wytłumaczą stałe bywalczynie, że nie pojechać lipcowej to prawie tak samo, jak nie mieć w domu bidetu. Prawdziwa, szanująca się ematka nie dopuści do żadnego z powyższych. - by M_incubo
          Napisz w tej sprawie na forum@gazeta.pl
    • atena12345 bria-nek 21.06.12, 08:45
      1. Nie zostałaś sama z dziećmi z dnia na dzień: pierniczyło się u Was od dawna i nawet już się rozstawaliście z mężem.
      Pan M. jest szczególnym gościem, który nie "pożycza" miarki "bo to jego" byś mogła zmierzyć śpiochy dzieciaka. Ale Ty twierdziłaś, że on jest super-hiper-opiekuńczy i w ogóle... oki
      2. Nie znam języków obcych, mam czuć się gorzej, bo mam mimo to pracę?
      Wiem jak ciężko o robotę w Częstochowie i już kiedyś cię broniłam w tej kwestii, ale Ty wykazujesz się jakąś ignorancją dziwną,bo masz kilka fakultetów....
      A może te fakultety bezsensowne są i nieprzydatne ? może skończyłaś religioznawstwo, indologię...itp.?
      3. Może pora pogadać z matką? coś wydaje mi się, że konflikt z nią nie do końca był z jej wyłącznej winy.
      4. Pomaga Ci ojciec, babcia, masz działkę obok domu (tak mniemam), nie pracujesz, to mogłabyś mieć np. kury, warzywa z własnego ogródka? Byłoby na zupę
      5. Starszy syn w tygodniu u dziadków jest żywiony, to rozumiem, że na hamburgery z marketu może poczekać (ma nadwagę zresztą, więc może bułka z piekarni + pomidor, by wystarczyła może i na zdrowie wyszła?)
      5. Kaszki i kleiki dla dzieci są cholernie drogie, chusteczki nawilżane jako produkt pierwszej potrzeby, gdy piszesz o pustkach w lodowce i że jeść nie macie co???

      Nie wiem co czuję i myślę....
        • anetchen2306 Re: bria-nek 21.06.12, 09:47
          ... mnie najbardziej "zdziwilo" (chociaz moze i nie zdziwilo) przyznanie sie do anoreksji (ciekawe, ktory anorektyk przyzna wam sie, i to publicznie, ze jest chory) ... Prosba o pomoc od samego poczatk uwydala mi sie hmmmm bardzo naciagana.
          • aurinko Re: bria-nek 21.06.12, 10:00
            Jesteś ciekawa? Proszę bardzo - ja przyznałam się publicznie dawno, będąc w trakcie leczenia.
            Poczytaj sobie fora pro-ana, tam znajdziesz mnóstwo dziewczyn, które wręcz chwalą się, że są motylkami. I to publicznie.
            --
            pomoz-amelce.pl
          • bria-nek Re: bria-nek 21.06.12, 10:10
            Przynałam się do anorekcji, bo nie potrzebuję dla siebie nic do jedzenia ale dla dzieci. Za chwilę pewnie padnie oskarżenie, że chcę wzbudzić kogoś litość, bo takie to forum od jakiegoś czasu jest. I przepraszam, że wg niektorych ciągle jestem online ale szukam pracy a same powiadomienia mi przychodzą
            • wrzesniowamama07 Re: bria-nek 21.06.12, 10:18
              Anoreksję się leczy. Chyba, że chcesz dość szybko osierocić dzieci, że traktujesz to tak lekko sad

              rozumiem, że w trudnej sytuacji - ze względów psychologicznych - można nie jest i kilkanaście dni, a kilka to już na pewno.


              • aurinko Re: bria-nek 21.06.12, 10:21
                wrzesniowamama07 napisała:

                > Anoreksję się leczy. Chyba, że chcesz dość szybko osierocić dzieci, że traktuje
                > sz to tak lekko sad

                a skąd wiesz, że Bria-nek się nie leczy? i skąd wniosek, że traktuje to lekko?
                --
                pomoz-amelce.pl
                • wrzesniowamama07 Re: bria-nek 21.06.12, 10:25
                  Stąd że pisze, że ona jeść nie musi.

                  Nie wiem, czy się nie leczy. Ale nie znam osoby chorej na anoreksję, leczącej się, która z faktu że nie może jeść wyciągałaby wniosek, że jeść nie musi.

                  I nie trać energii na doszukiwanie się u mnie złosliwości i złych intencji w stosunku do autorki wątku, akurat jestem jedną z osób które i tym razem jej pomogły
                  • aurinko Re: bria-nek 21.06.12, 10:31
                    wrzesniowamama07 napisała:

                    > Stąd że pisze, że ona jeść nie musi.
                    >
                    > Nie wiem, czy się nie leczy. Ale nie znam osoby chorej na anoreksję, leczące
                    > j się
                    , która z faktu że nie może jeść wyciągałaby wniosek, że jeść nie musi

                    To, że czegoś/kogoś nie znasz, nie oznacza, że to nie istnieje. Dobrze, że przyznałaś się, że nie wiesz czy Bria-nek się leczy, bo z Twojego poprzedniego wpisu można było wywnioskować, że wiesz coś na ten temat a tak nie jest.


                    > I nie trać energii na doszukiwanie się u mnie złosliwości i złych intencji w st
                    > osunku do autorki wątku, akurat jestem jedną z osób które i tym razem jej pomog
                    > ły

                    Akurat o złośliwości pisałam do kogoś innego, ale skoro bierzesz to do siebie to już nie moja wina.
                    --
                    pomoz-amelce.pl
              • bria-nek Re: bria-nek 21.06.12, 10:27
                Anorekcję się leczy i ją leczę, ale nie mogę nic gryżć bo od razu mam odruch wymiotny. Podpowiedzcie mi proszę, jeśli wiecie, gdzie się zglosić. Chodzę do p.psychiatry ale to nic nie daje, czuje sie otumaniona po tych jej lekarstwach, zgłaszałam jej problem, ale jesli mam sie budzic 2 godziny przynajmniej po przebudzeniu to chyba jest cos nie tak?!
                • aurinko Re: bria-nek 21.06.12, 10:34
                  Bria-nek, sam psychiatra nie wystarczy. Niezbędny jest terapeuta specjalizujący się w zaburzeniach odżywiania. Są cztery główne rodzaje terapii, psychoterapeuta dostosuje odpowiednią do Ciebie metodę. Psychiatra powinien pomóc znaleźć Ci takiego terapeutę bo na NFZ nie dostaniesz się do psychologa bez wskazania od psychiatry.
                  --
                  pomoz-amelce.pl
                • aurinko Re: bria-nek 21.06.12, 10:44
                  Jeszcze dodam, że psychiatra jeśli zdiagnozował u Ciebie anoreksję to ma obowiązek skierować Cię na terapię.
                  --
                  pomoz-amelce.pl
      • gazeta_mi_placi Re: bria-nek 21.06.12, 10:11
        >5. Kaszki i kleiki dla dzieci są cholernie drogie..

        To co dzieciaki mają jeść? Suchy chleb???

        A warzywa się sadzi na wiosnę, a nie teraz. Też jej doradziłaś. I jak ktoś się nie zna na uprawie to różnie może być, hodowla warzyw też kosztuje. Dużo zależy od warunków pogodowych, pasożytów i innych, mój kumpel od lat uprawia taki ogródek przy własnym domu i ma doświadczenie, a mimo to kilka razy zbiory mu się nie udały lub wyszło nie wiele.
        Nie ma to jak doradzać nie znając się w temacie.

        --
        https://www.suwaczki.com/tickers/ma6nwa1iitwbugqa.png
        • aurinko Re: bria-nek 21.06.12, 10:17
          gazeta_mi_placi napisała:

          > >5. Kaszki i kleiki dla dzieci są cholernie drogie..
          >
          > To co dzieciaki mają jeść? Suchy chleb???

          Zamiast gotowych kaszek i kleików można przygotować mannę (jest manna orkiszowa, zdrowsza i kosztuje tyle co zwykła manna), owsiankę, jaglankę, grysik kukurydziany. Wychodzi sporo taniej niż kaszki i kleiki.
          --
          pomoz-amelce.pl