blurp77
22.06.12, 09:15
Mam 41 lat, od 5 lat jestem wdową, mam siedmioletnią córeczkę. Życie przez ostatnie lata mnie nie rozpieszczało, choć męża miałam bardzo dobrego.
W 2000 roku urodziłam martwego syna, w 2003 straciłam kolejne dziecko i zmarł mój tata, w 2005 urodziłam córkę, ale dwa lata później zmarł na zawał serca mój mąż. Zostałam z chorą na stwardnienie rozsiane mamą, która zmarła we wrześniu ubiegłego roku.
Tak oto zostałam zupełnie sama.
W lutym ubiegłego roku założyłam własną działalność gospodarczą, zajęłam się handlem odzieżą używaną. Na początku szło dobrze, teraz jest źle, właściwie muszę dokładać, myślę o zlikwidowaniu działalnośći.
Bardzo chciałabym pójść do pracy, w mieście w którym mieszkam pracy z moim wykształceniem (średnie) jest sporo, ale wszystkie są na zmiany, a ja nie mam z kim zostawić dziecka, nie stać mnie na opiekunkę.
Ze strachem myślę o feriach, lub wakacjach, co zrobioę z dzieckiem jak zacznę pracować? W obecnej sytuacji mając własną działalność, mogę wszystko dostosować do własnych możliwości, np w sobotę zabieram córkę ze sobą do pracy.
Poza tym moje zdrowie szwankuje: mam stwierdzoną arytmię na tle nerwowym, problemy z kręgosłupem, biorę leki przeciwdepresyjne, jestem w ciągłym napięciu, lęku o przyszłość, samotność jest nie do zniesienia.
Mam rentę rodzinną w wysokości 1300zł, oszczędnośći powoli się kończą. Dotychczas finansowo wspierała mnie ciocia, ale rezygnuje z pracy, więc ta pomoc się niebawem skończy.
Na resztę rodziny nie ma co liczyć....
Nie proszę o pomoc materialną, ani finansową. Proszę o pomoc w znalezieniu pracy od września (do sierpnia mam podpisaną umowę wynajmu lokalu na działalność gospodarczą) w godzinach od 8 - 15, może być na umowę zlecenie. Może być praca w domu, ale wolałabym wychodzić do ludzi. Jestem w miarę dobrze zorganizowana, nie palę, nie piję, uczciwa, posiadam prawo jazdy kat. B i własny samochód. Nie proszę o gotową rybę, proszę o wędkę.
Mieszkam w Gliwicach.