casper1992
01.07.12, 12:44
Witam. Długo zastanawiałem się, czy napisać. I piszę przyznając sie tym samym do osobistej porażki. Nie dałem rady-pomóc mojej rodzinie, rodzeństwu. Nie dałem rady udźwignąć ciężaru rodzicielstwa, mając 20 lat. Może jednak zacznę do początku. Pochodzę z rodziny wielodzietnej (obecnie jest nas w domu 9 plus rodzice). Z rodzeństwa jestem najstarszy. Najmłodsze są dwie dziewczynki 3-letnia i 2-letnia. Ojciec jest alkoholikiem, dlatego nigdy nie oczekiwałem pomocy od niego. Mama...Mama jest 45-letną kobietą, którą opuściły wszystkie siły. Czasem jedyne co ją trzyma przy życiu to dzieci. Ale i ona musi sie przyznać do matczynej porażki. Nie dała swym dzieciom bezpiecznego domu, ciepła...Dlatego postanowiłem jej we wszystkim pomóc. Zrezygnowałem ze szkoły i w wieku 18 lat poszedłem do pracy jako kasjer w 'Biedronce". Zarabiam 1000 zł miesięcznie, co wystarcza na opłaty i leki dla mojego brata alergika i astmyka. I tutaj chciałbym sie ze szczerym sercem zwrócic do ludzi, którzy chcieli by w jakiś sposób pomóc mojemu rodzeństwu. Bo nie mi, ja jestem na drugim planie, ważniejsze dla mnie jest dobro mojego rodzenstwa, ich szczęscie. Bo obiecałem im to. Lepsze życie. Lepsze dziećiństwo, wiarę i nadzieję w przyszłość. Że nie stoczą się na dno, ale sięgną chmur i spełnią swe marzenia. Tak więc zwracam się o pomoc. Ktoś może powiedzieć 'rusz się do pracy' , ja odpowiem "pracuję, ale to nie wystarcza". Zyjemy w 10 osób na 45 metrach kwadratowych. I pomoc jest nam potrzebna, a zwłaszcza tym niewinnym dziecią. Nie proszę o pieniądze. One nie są ważne. Nie ingeruję w to, jak ktoś chce pomóc, w jaki sposób. Ale każdy kto ma rodzeństwo, małe dzieci w wieku od 2 do 15 lat zrozumie potrzeby. A nam przyda się wszystko. Ksiązki ( uwielbiają czytać), mazaki, blok, zabawki. Wszystko czym będziecie chcieli się podzielić z nimi. Jeżeli ktoś jest zainteresowany, proszę o kontakt na e-maila casper.hastings@yahoo.com lub casper1992@gazeta.pl. Tam szczegółowo podam wszystkie informacje, zdjęcia etc. Proszę.