Dodaj do ulubionych

Duża prośba od małych wielkich serduszek.

18.06.14, 21:27
zamknięty

Witam. Jestem Magda. Mam męża, mamy dwójkę wspaniałych dzieci w wieku 3 lata i 8 miesięcy. Mieszkamy na Śląsku. Nasze lokum jest w złym stanie, aby nie przesadzać, stare budownictwo, co Nam się udało naprawić i wyremontować przed narodzinami dzieci wymaga ponownego remontu. Mamy grzyby na ścianie. Mąż pracuje lecz z tego co zarobi nie da się już utrzymać rodziny. Ja osobiście pracowałam ale były to jedynie prace dodatkowe, po południu z wynagrodzeniem 200-250zl. Dzieci często Nam chorują, starszy najprawdopodobniej będzie miał wycinany migdał (czekamy na wizytę u laryngologa), a młodszy zaraża się od starszego. Młodszy syn urodził się z wadą wrodzoną, przepukliną (więcej mogę opisać na priv) oraz wadą nerek. W ciągu miesiąca mamy multum wizyt u lekarzy specjalistów. Korzystamy z Mops, ale to są małe pieniążki, po 77 zł rodzinnego na dzieci, zasilek pielegnacyjny w kwocie 153 zł, dodatek do zasiłku rodzinnego na jednego syna to 60 zł i czasem uda się Nam dostać ok. 160 zł na jedzenie (zależy czy Mops ma pieniążki, a często nie ma). Samo mleko modyfikowane dla młodszego syna kosztuje miesięcznie około 160 zł, dodając do tego 900 zł opłat stałych za dom i media, to zostaje nam niewiele na życie. Mąż próbuje dorabiać u sąsiadów, ja również szukam sprzątania itp. Rozważamy wyjazd za granicę, do pracy, znam niemiecki i angielski ale bez kogoś znajomego to tak trudno. Możemy liczyć tylko i wyłącznie na siebie, nasi rodzice to rodziny z problemem alkoholowym. My jesteśmy normalną rodziną, nie pijemy, dbamy o dzieci i chcemy im dać jak najwięcej choć jak pisze, nie udaje się Nam to. Codziennie mamy tysiące myśli i pretensji do samych siebie, żali, że nie możemy dać dzieciom nowej zabawki. Choć to nie jest najważniejsze ale dziecko z tego się cieszy. Wiemy jednak że dajemy im najwięcej i najmocniej to co możemy dać, co jest bezcenne, naszą miłość do Nich. Najbardziej brakuje Nam mleczka modyfikowanego dla młodszego synka, który pije Bebiko 2. Chciałam karmić piersią, lecz przez cały stres i strach związany z operacją wtedy niespełna miesięcznego syna, nie udało mi się. Starszy syn je to co my, choć nie ukrywam, czasem oddajemy mu Nasze porcje bo brakuje. Martwimy się również o ubranka, młodszy syn szybko rośnie a zostały tylko ubranka na 68cm, starszy również potrzebuje bluzeczek i długich spodni. Tak to już wszystko czego najbardziej potrzebujemy dla Naszych dzieci. Mam nadzieję że znajdzie się ktoś kto chciałby Nam pomóc i dla kogo w podzięce wystarczy szczery uśmiech Naszych dzieciaczków. Można się z Nami kontaktować poprzez e-mail i mogę podać również nr. telefonu. Pozdrawiamy smile
Obserwuj wątek
        • missmiriam1 Re: Duża prośba od małych wielkich serduszek. 18.06.14, 23:41
          zamknięty
          magdalena11x13 napisała:

          > A dokładnie o co chodzi? Proszę mi wybaczyć ale nie mam pojęcia co zrobiłam źle
          > .

          Na górze forum jest dość rzucający się w oczy wątek forum.gazeta.pl/forum/w,615,127121701,127121701,jesli_oczekujesz_pomocy_przeczytaj.html . Są w nim miedzy innymi wymienione dokumenty, które mogą potwierdzić opisywaną w poście sytuację i uwiarygodnić osoby proszące o pomoc forum.gazeta.pl/forum/w,615,127121701,131712213,Niezbedne_dokumenty_.html?wv.x=2 . Na pytania odpowiadamy w swoim wątku.
    • tylkocafe Magda 18.06.14, 23:39
      zamknięty
      forum.gazeta.pl/forum/w,615,127121701,127121701,jesli_oczekujesz_pomocy_przeczytaj.html
      Odpowiedz na pytania z powyższego wątku i wyslij dokumenty do bj32@gazeta.pl.


      Mozesz podac rozmiary dzieci ?
      • magdalena11x13 Re: Magda 19.06.14, 10:03
        zamknięty
        Pierwszy raz korzystam z tego serwisu i pierwszy raz pisze taki post. Dokumenty dołączę i odpowiem na pytania, jak znajdę troszkę czasu bo dzieci chore i marudne crying
        Rozmiary dzieci to:
        Syn 3 latka - rozmiar 92-98cm, jeśli butki to rozmiar 25.
        Syn 8 miesięcy - rozmiar 68-74cm.
        Pozdrawiamy cieplutko.
            • magdalena11x13 Re: Mam dokumenty: 19.06.14, 15:19
              zamknięty
              Odpowiadam na obowiązkowe pytania:
              - Nie posiadamy dodatku mieszkaniowego ponieważ mieszkamy w domu, wybudowany w 1980r.
              - Pomoc z MOPS otrzymujemy, wymieniłam ją w pierwszym poście,zakładając wątek.
              - Nie mam zasiłku wychowawczego. Chciałaby podjąć pracę ale tylko po południu, gdy mąż wróci z pracy i zajmie się dziećmi.
              - Korzystaliśmy z pomocy fundacji w Naszym mieście ale zaczęło w Niej brakować żywności. Dowiadujemy się po kilka razy w tygodniu że nic nie mają na magazynie.
              - Nie mamy pomocy z innego forum, to jest moje pierwsze forum i pierwsza prośba o pomoc.
              - Mieszkamy na Śląsku, 15min. drogi samochodem z Centrum Katowic.
              - Oczekuje pomocy dla Naszych dzieciaczków, najbardziej potrzebujemy mleczka dla młodszego syna i bluzeczek na lato dla starszego. Jeżeli ktoś ma blisko i mogłabym odebrać, to przydałoby się mięsko dla starszego syna, które mogłabym zamrozić.
              - Robimy wszystko, szukamy prac dodatkowych choć ostatnio nic nie możemy znaleźć i oddajemy drobne ilości złomu na skup.
              - Pierwszy syn ma 3 lata i nosi rozmiar 92-98cm, a buciki 25 (długość wkładki to 15cm). Drugi syn ma 8 miesięcy i nosi rozmiar 68-74cm.
              - Szukamy każdej pracy, ja nie mam żadnych uprawnień i książeczki sanepidu. Mąż jest elektro-mechanikiem i elektro-monter, nie ma ważnych uprawnień ponieważ pracuje fizycznie na magazynie. Potrafi zrobić wszystko co związane z elektryką i nie tylko (sami malowaliśmy i kładliśmy panele, mąż zrobił nową elektryke w domu).
              - Udaje Nam się dorobić sprzedając złom.
              - Szukamy pracy w regionie, Dąbrowa Górnicza, Czeladź i Sosnowiec.
              - Myślimy nad moim wyjazdem do Niemiec ponieważ lepiej się dogadam po niemiecku niż mój mąż, aczkolwiek trudno jest wystartować, nie mamy nikogo bliskiego kto by Nam pomógł.
              - Nasze dzieci nie chodzą jeszcze do szkoły smile
              - Mąż ma dom na współwłasność, nie da się z drugim współwłaścicielem dogadać aby dom sprzedać ponieważ popada w ruinę, dlatego nie możemy dostać innego mieszkania.
    • dorkam81 Re: Duża prośba od małych wielkich serduszek. 19.06.14, 16:06
      zamknięty
      Skoro mieszkascie 15 min. samochodem do centrum Katowic dlaczego tam nie szukacie zatrudnienia?
      Albo np. w Tyskiej Strefie Ekonomicznej gdzie co drugi zaklad prodykcyjny poszukuje pracownikow ?
      Ofert pracy:
      praca.gratka.pl/oferta/pracownik-fizyczny-praca-w-tychach-2388392.html?utm_source=jobads&utm_content=2388392&utm_campaign=jobrapido&utm_medium=organic
      • magdalena11x13 Re: Duża prośba od małych wielkich serduszek. 19.06.14, 16:29
        zamknięty
        Żeby dojechać samochodem to trzeba Go mieć, sprawnego, i mieć na paliwo nawet gdy będzie praca ale wypłata nie od razu. Czasem po prostu się nie opłaca dojeżdżać, ponieważ wypłaty są te same co w pracy tutaj, na miejscu. Chyba najlepszym wyjściem byłoby podreperować budżet poprzez wyjazd do Niemiec ale tak jak pisałam, jest trudno.
        • alin9 Re: Duża prośba od małych wielkich serduszek. 19.06.14, 16:59
          zamknięty
          Dojazd nie koniecznie musi znaczyć samochodem.

          Czasem po prostu się nie opłaca dojeżd
          > żać, ponieważ wypłaty są te same co w pracy tutaj, na miejscu.

          Zgadzam się w części.Może też być całkiem odwrotnie.Ja też wolałabym pracę na miejscu.Jednak będąc osobą bez pracy wolałabym dojeżdźać i jednocześnie szukać na miejscu.

          Chyba najlepszym
          > wyjściem byłoby podreperować budżet poprzez wyjazd do Niemiec ale tak jak pisa
          > łam, jest trudno.

          Moim zdaniem to nie jest najlepszy pomysł na podratowanie budżetu.Dorabiać możesz i w Polsce.No i sprawa rodziny.Ty tam oni tu?Wyjedźcie wszyscy albo nikt.Im dzieci młodsze tym lepiej.Decyzja i tak jest Wasza.
          • mawitka Re: Duża prośba od małych wielkich serduszek. 19.06.14, 17:36
            zamknięty
            Dziewczyny o jakich dojazdach wy mówicie! Przecież okręg górnośląski jest doskonale skomunikowany. Sama dojeżdżam ponad godzinę do Katowic (wyniosłam się na wieś) i naprawdę nie mogę narzekać. Są autobusu, prywatne busy, pociągi, tramwaje. Do wyboru do koloru.
            I tak jak ktoś mieszkający w Warszawie napisał, ze nie wierzy że nie można tam znaleźć pracy tak ja nie wierzę że na śląsku można jej nie znaleźć jak się chce.
                        • nowy-717 Re: Duża prośba od małych wielkich serduszek. 19.06.14, 21:30
                          zamknięty
                          Dużo ofert pracy jest w gastronomii, często po południu i wieczorem potrzebują więcej osób. Potrzebna książeczka sanepidu, dlaczego nie możesz jej wyrobić?

                          Odnajdujemy najbliższą naszemu zamieszkaniu Państwową Inspekcję Sanitarną (np. za pomocą wyszukiwarki) i sprawdzamy godziny w jakich jest czynna – w wielu ośrodkach trzeba być rano – laboratorium czynne jest bowiem tylko do 10.00 lub 11.00.
                          Jedziemy do Sanepidu (skierowanie nie jest wymagane) i po przedstawieniu celu wizyty (wykonanie badań na nosicielstwo w celu otrzymania książeczki zdrowia do celów sanitarno – epidemiologicznych), otrzymujemy trzy próbówki służące do przechowania kału. Mitem jest konieczność dostarczenia ogromnej ilości materiału – wystarczy ziarnko grochu. Niektóre stacje wymagają przyniesienia kału w probówkach ze stacji. Innym jest obojętnie w jakim pojemniku (byle sterylnym) zostanie dostarczony kał – jeśli zależy nam na czasie, warto zadzwonić i się dopytać, być może na pierwszą wizytę będzie już można przynieść próbkę i jeden dzień zaoszczędzić. Pracownik stacji poinformuje o terminach oddania próbek (najczęściej trzy kolejne dni) oraz czasie oczekiwania na wyniki (od dwóch dni do tygodnia – wraz więc z czasem dostarczania próbek, cała procedura może zająć od 5 do 14 dni).
                          Po odebraniu wyników badań (które mogą zostać albo wpisane do książeczki, albo dostarczone w formie wydruku), udajemy się do lekarza medycyny pracy
                          Lekarz po przeprowadzeniu wywiadu może zlecić dodatkowe badania – np. RTG klatki piersiowej lub badanie krwi. Jeśli to zrobi, czas oczekiwania na książeczkę się wydłuża.
                          Lekarz, na podstawie badania lekarskiego i wyniku badań laboratoryjnych, wydaje orzeczenie
                          lekarskie o braku przeciwwskazań, czasowym albo trwałym przeciwwskazaniu do wykonywania pracy – niestety, dwie ostatnie opcje nie pozwalają na pracę w gastronomii.
                          W książeczce jest informacja o terminie jej ważności. Przed upływem ważności książeczki musimy ponownie odwiedzić lekarza (ale nie ma już potrzeby odwiedzania Sanepidu).

                          koszt samej książeczki (kupuje się ją w sklepie z drukami akcydensowymi lub w sanepidzie) – kilka złotych
                          badanie kału na nosicielstwo – 60 – 100 zł
                          badanie lekarskie – 50 – 100 zł

                          Jeżeli znajdziesz pracę pokryję koszty wyrobienia książeczki.
                        • dorkam81 Re: Duża prośba od małych wielkich serduszek. 19.06.14, 21:35
                          zamknięty
                          Jakoś mi sie nie chce wierzyć ze nie możesz znaleźć żadnej pracy chociażby na produkcji czy tez w sklepie,a twierdzenie,ze nie opłaca sie dojeżdzać uważam za śmieszne-ludzie dojeżdzają do pracy po 50 km i nie narzekają tylko są szczęsliwi,ze mają prace (często za najniższą krajową).
                          Z jakiego miasta na Śląsku jestes?
                        • tosiaczek06 Re: Duża prośba od małych wielkich serduszek. 19.06.14, 21:35
                          zamknięty
                          Każdy chciałby mieć pracę pod domem, ale nie zawsze tak się da. Twój mąż zarabia mało. Czemy więc nie szuka lepiej płatnej pracy nawet kosztem dojazdów?
                          Zastanawia mnie też co Cię skłoniło, żeby rodzić kolejne dziecko mimo że nie miałaś żadnego zabezpieczenia finansowego, żadnego macierzyńskiego, za to zagrzybione mieszkanie bez perspektyw na poprawę i jedno wynagrodzenie, które nie pozwala Wam na nawet skromne życie.
                          Dziewczyno, znasz języki a siedzisz i marudzisz. Ruszaj tyłek tam gdzie jest praca i normalniejsze warunki do życia.
                          • magdalena11x13 Re: Duża prośba od małych wielkich serduszek. 19.06.14, 21:48
                            zamknięty
                            Dzieci Nam często chorują, w każdej innej pracy mąż nie będzie mógł pozwolić sobie na l4 na dziecko, kiedy ja z drugim musze jechać na rehabilitację czy do lekarza i nie ma Nas po całych dniach. Zabezpieczenie finansowe mieliśmy ale kiedy urodził się niepełnosprawny syn, wszystko się rozpłynęło... Nie marudze, chcę wyjechać tylko nie wiem jak to zacząć.
                            • tosiaczek06 Re: Duża prośba od małych wielkich serduszek. 19.06.14, 21:58
                              zamknięty
                              A skąd wiesz, ze nie będzie mógł sobie pozwolić na L4 w razie czego? Twoje dzieci nie przestaną chorować w zagrzybionym mieszkaniu, będzie jeszcze gorzej, tym bardziej, ze nie jecie tego co powinniście.
                              Nie obraź się, ale zabezpieczenie to jest wtedy kiedy da się żyć nawet skromnie, ale bez pomocy innych. Kiedy wpływa kasa z macierzyńskiego nawet okrojona o te 20%. Wy tego nie macie.
                              Próbowałaś pytać ludzi od czego zacząć, żeby wyjechać? Interesowałaś się tematem? Masz internet, jest mase ludzi, którzy żyją zagranicą. Pytaj, drąż i wyjeżdżaj jak tu nie dajecie rady.
                                      • magdalena11x13 Re: Duża prośba od małych wielkich serduszek. 21.06.14, 09:58
                                        zamknięty
                                        Poradzi sobie ponieważ zanim doszłoby do realizacji planu to będzie już łatwiej, tzn
                                        starszy syn będzie po wycięciu migdałków i najprawdopodobniej nie będzie już chorował, tak jak teraz, miesiąc w miesiąc. A wiem że będzie zdrowy bo gdzie nie słyszę i nie czytam, to wszędzie mamy potwierdzają że dziecko po wycięciu migdałów jest zdrowe jak ryba (nie chorują tak często) smile A z młodszym zostaną jakieś 3-4 wizyty u lekarzy w miesiącu.
                                        • tosiaczek06 Re: Duża prośba od małych wielkich serduszek. 21.06.14, 10:23
                                          zamknięty
                                          Rozumiem, że chcesz wierzyć, że zabieg wycięcia migdałków pomoże Twojemu synkowi. Sama w to wierzyłam. U nas się udało, ale koleżanka mojej córki nadal choruje. Pamiętaj, że prawidłowe odżywiane oraz brak grzyba na ścianach ma kolosalne znaczenie. Czy Twój synek idzie w tym roku do przedszkola? Jeśli tak to weź pod uwagę, ze w pierwszym roku dzieci chorują. Z drugiej strony dziecko mogłoby mieć dożywianie w przedszkolu.
                                          Przemyśl decyzję o wyjeździe.
                                    • isabelka20 Re: Duża prośba od małych wielkich serduszek. 21.06.14, 15:19
                                      zamknięty
                                      nie dość, że nie macie pieniędzy to masz wizję, że ty przekraczasz granicę, a mąż rzuca pracę i siedzi w domu z dziećmi. Halo obudź się dziewczyno i pomyśl racjonalnie.
                                      Jesteś bardzo wygodna i stawiasz takie warunki (najbliżej domu, odpowiednie godziny itd), że nigdy pracy nie znajdziesz. Po za tym pisanie, że dziecko wcina ostatniego ziemniaka i woła "jesce" albo otwiera praktycznie pustą lodówkę budzi ogromne wątpliwości co do tego czy w ogóle dziećmi powinniście się zajmować. A co będzie jak nikt o "dobrym serduchu" nie będzie mógł pomóc, co dasz dzieciom jak tego kurczaka już przerobisz? Mąż siedzi w g... pracy bo może wziąć L 4, błagam Cię. Skoro on dziś bierze L 4, a ty siedzisz w domu i sobie nie radzisz, to kto mu pomoże z dzieckiem, gdy z drugim będzie musiał jechać na rehabilitację, a ty będziesz w Niemczech?
                                      Co do książeczki zdrowia, przejdź się do swojego OPS i złóż wniosek o sfinansowanie książeczki sanepidowskiej motywując to dużą ilością ofert, gdzie taka książeczka jest wymagana oraz twoją chęcią do podjęcia zatrudnienia. Choć szczerze wątpię żeby ta książeczka cuda zdziałała.
                                      Bardzo to wszystko dziecinne, nie przemyślane.
                                      • magdalena11x13 Re: Duża prośba od małych wielkich serduszek. 21.06.14, 17:02
                                        zamknięty
                                        Słyszałam że ktoś pojechał do Niemiec na pakowacza, zarabia 1.400€, ma pokój z WC i jedzenie, prawie wszystkie pieniądze przesyła żonie, coś około 3.000 zł,sobie zostawia małe grosze. Nie jestem wygodna że szukam pracy blisko domu i w godz. 15-... Tak jak pisałam wcześniej, mąż pracuje, wraca do domu przed 15 i wtedy może zostać z dziećmi a ja mogę iść do pracy. Jeśli miałabym pracować na noc to w domu musze być przed 6 rano, by mąż mógł iść do swojej pracy. Mamy problem z tym że nie mamy komu zostawić dzieci pod opiekę choćby na godzinę czasu. Mąż gdy bierze L4 to tylko w wypadku gdy starszy ma zapalenie a ja muszę z młodszym jechać do lekarza. A co do książeczki, MOPS często nie ma pieniążków na podstawowe zasiłki,a jak bym prosiła o książeczkę to na pewno by się wykręcili by nie dać.
                                        • isabelka20 Re: Duża prośba od małych wielkich serduszek. 21.06.14, 17:09
                                          zamknięty
                                          no ale skoro twierdzisz, że z książeczką na 100% dostałabyś pracę to jaki jest problem żeby złożyć podanie na taki cel. OPS przeliczy sobie, że da Ci na książeczkę 150 zł (być może kwota jest inna mówię jak jest w Szczecinie), dzięki czemu będziesz miała szansę na pracę, więc czym jest 150 zł w obliczu co miesięcznych zasiłków dla twojej rodziny?
                                          Pewnie, że łatwiej jest dostać żywność czy odzież, ale to nie rozwiąże problemu, bo żywność się skończy i co? Co do pracy za granicą, to może i zarobisz trochę tych eurusów, ale twoje dzieci nie będą matki pamiętać tak jak powinny.
                                          • karme-lowa Re: Duża prośba od małych wielkich serduszek. 21.06.14, 17:24
                                            zamknięty
                                            Nie rozumiem.
                                            Pojedziesz do Niemiec a mąż rzuci pracę. Zanim zarobisz trochę czasu minie. Za co będzie żyć?
                                            Skoro teraz macie ostatniego ziemniaka to za co wykupisz bilet?
                                            Jeśli Ty i mąż pójdziecie w PL do pracy to też będziecie mieć ok 3000 zł a dzieci będą Cię widywać.
                                            Dziecinne to Wasze zachowanie.
                                        • alin9 Re: Duża prośba od małych wielkich serduszek. 21.06.14, 17:16
                                          zamknięty
                                          Słyszałam że ktoś pojechał do Niemiec na pakowacza, zarabia 1.400€, ma po
                                          > kój z WC i jedzenie, prawie wszystkie pieniądze przesyła żonie, coś około 3.000
                                          > zł,sobie zostawia małe grosze.

                                          Bawią mnie słowa typu słyszałam i ślepo wierzę.To,że jednemu się udało i się pochwalił to słychać.Ci,którym się nie powiodło milczą.

                                          Nie jestem wygodna że szukam pracy blisko domu
                                          > i w godz. 15-... Tak jak pisałam wcześniej, mąż pracuje, wraca do domu przed 15
                                          > i wtedy może zostać z dziećmi a ja mogę iść do pracy. Jeśli miałabym pracować
                                          > na noc to w domu musze być przed 6 rano, by mąż mógł iść do swojej pracy.

                                          Myślisz,że inni jak pracują?Mam pełno znajomych,pracujących samotnych matek.Dla nich to nie jest kwestia godziny.

                                          A co do książeczki, MOPS często nie ma pieniążków n
                                          > a podstawowe zasiłki,a jak bym prosiła o książeczkę to na pewno by się wykręcil
                                          > i by nie dać.

                                          Dziewczyno spróbowałaś,że Wiesz?Podejmij prace w Polsce.Uzbieraj trochę kasy i jedźcie wszyscy do tych Niemiec.Ale nie w ciemno.

                                        • tosiaczek06 Re: Duża prośba od małych wielkich serduszek. 21.06.14, 18:54
                                          zamknięty
                                          magdalena11x13 napisała:

                                          > Słyszałam że ktoś pojechał do Niemiec na pakowacza, zarabia 1.400€, ma po
                                          > kój z WC i jedzenie, prawie wszystkie pieniądze przesyła żonie, coś około 3.000
                                          > zł,sobie zostawia małe grosze.

                                          a znasz w ogóle kurs euro? 1400 euro to ok 5800, więc jak żonie przesyła 3000 to sobie wcale takich groszy nie zostawia, bo 2800 przy czym jedzenie w Niemczech nie jest droższe niż w Polsce.
                                          Jakies bajek ktoś Ci naopowiadał
                    • dorkam81 Re: Duża prośba od małych wielkich serduszek. 19.06.14, 21:41
                      zamknięty
                      I nie pisz kobieto,ze nie opłaca sie dojeżdżać bo w Twojej sytuacji brzmi to kuriozalnie-rozumiem,ze dla Ciebie bardziej "opłacalne" jest siedzenie w domu i czekanie aż manna spadnie z nieba?
                      Piszesz,ze mąż jest już ok 15 w domu-nie masz nikogo kto mógłby posiedziec z dziecmi godzine czy dwie a Ty w tym czasie szła bys do pracy np od 14 do 22.
                      Znam ludzi którzy dojeżdżają z Zawiercia/Będzina do Tyskich fabryk i nie marudzą.
    • nowy-717 Re: Duża prośba od małych wielkich serduszek. 20.06.14, 00:40
      zamknięty
      Dowiedź się w sanepidzie gdzie możesz zrobić badanie na posiew; zapytaj jak masz dostarczyć materiał do badania (najczęściej trzeba wziąć pojemniki od nich) i ile kosztuje badanie.
      Napisz mi na maila: nowy-717@gazeta.pl swoje dane z nr konta, a przeleję Ci pieniądze.
      Jak będziesz miała wynik to kup książeczkę i dowiedź się o lekarza medycyny pracy; za tą wizytę też Ci zapłacę.

      Już teraz zgłoś swoją gotowość podjęcia pracy; powiedź, że książeczkę będziesz miała wkrótce.
      Powodzenia.
        • nowy-717 Re: Duża prośba od małych wielkich serduszek. 20.06.14, 11:34
          zamknięty
          Prawda, pewności nie mam. Zaryzykuję.
          Chciałabym, żeby Magdalena rzeczywiście skorzystała, bo widzę w tym szansę na pracę.
          Jeśli zacznie pracować to sytuacja jej rodziny powinna się poprawić.
          Zobaczymy; może coś napisze i będziemy wiedziały, a może straci i te pieniądze i zaufanie forum.
          Przelew pieniędzy do Stacji to cała biurokracja; szybciej będzie jeśli Magdalena zapłaci i prześle potwierdzenie badań moderatorce. BJ czy tak może być?
          Jak nie prześle to ja nie przeleję pieniędzy na lekarza medycyny pracy, który podpisuje książeczkę.

          Mail z danymi jeszcze nie przyszedł.
          • magdalena11x13 Re: Duża prośba od małych wielkich serduszek. 20.06.14, 12:14
            zamknięty
            E-mail wysłałam przed chwilką. Tak jak pisałam, książeczka jest dla Nas pierwszymi drzwiami do wyjścia na prostą, poprawy Naszej sytuacji a drugimi jest praca, o którą się nie mam co martwić, ponieważ jest u Nas firma co przyjmuje ludzi non stop. Dziękuję bardzo za tak wielkie chęci pomocy.