sion2
07.10.04, 22:07
Drodzy uczestnicy tego froum!
Od dawna czytuję to forum, podziwiam niektórych z was za pomoc jaką dajecie
innym. Poniewaz aktualnie "afera goni aferę" postanowiłam podzielić się
paroma uwagami z wami.
Mniej więcej w połowie lipca napisałam tutaj prośbę o pomoc pewnej p.Ani z
Pruszkowa, mamy z 5 dzieci. Najpierw zglosiło się pare osób ale... własnie!
dzięki wam nauczyalam się w jaki sposób trzeba starać się aby było jakieś
potwierdzenie, ze dana osoba nie jest oszustką. Otóż ja byłam kompletnie
nieświadoma paru rzeczy: że Opieka Społeczna nazywa się teraz MOPR, że
zarejestrowani tam mają opiekuna socjalnego, ze MOPR chroni dane osobowe itd.
Napisalam tu trochę naiwnie, ze wszyscy mi uwierzą. Szybko jednak na priv,
różne osoby dawały mi sygnał, ze jestem niewiarygodna, ze się nie orientuje,
nie wiedziałam że opiekunka socjalna p.Ani jest na urlopie itd. Z tego co
wiem w końcu bodajże 2 osoby wysłały paczki p.Ani z ubraniami, z czego ona
skorzystała.
Sytsuacja tej pani była jednak dramatyczna: partner jej poszedł siedziec do
więzienia za kradzież prądu. Mieszkają oni w Pruszkowie w kompletnej ruderze,
bez wody bieżacej i ubikacji i podłączyli sobie nielegalnie prąd. Wykryły to
odpowiednie organa i facet został skazanyna 5 mcy więzienia. Jedna z was
napisła mi, ze za takie rzeczy nie wsadzają do więzienie - owszem, wsadzają,
do więzienia, wyrok sądowy jest w kartotece p.Ani, decyzja sądu własnie taka
za ten czyn.
Poniewaz jednak wasze obawy były jak najbardziej uzasadnione zaczełam z moją
znajomą starać się o uwiarygodnienie tej sytuacji, w celu uzyskania pomocy
p.Ani. Efekty naszej pracy sa takie, ze p. Ania uzyskała b.duża pomoc.
Podzielę się z wami:
Każda rodzina korzystająca z pomocy MOPR ma swoją opiekunkę socjalną, która
orietuje się w sytuacji rodziny, patologiach bądź ich braku, ile dostają
świadczeń , ile mają dzieci itd. Niestety MOPR jest zobowiązany do ochrony
danych swych "klientów". Ale można to obejść w taki sposób: osoba poszukująca
pomocy składa pisemne oświadczenie na ręce swojej opiekunki socjalnej, ze
upoważnia MOPR do udzielania informacji o sobie gdygby zadzwoniła osoba
prywatna z pytaniem czy taka a taka rodzina jest zarejestrowana i jaka jest
jej sytuacja. P. Ania takie oswiadczenie złożyła i mozna dzwonić do jej
opiekunki z pytaniami.
Drogie emamy - porzućcie te wyliczenia, ze tej i tej osobie według prawa
nalezy się tyle i tyle, wiec zrozumiałe że nie opłaca jej się pomagac, bo
MOPR daje jej tyle i tyle forsy.
To co robią MOPR to kpina z ludzkiej nędzy! Naprawdę sądzicie ze przyjdzie
kobiecina prosta, trochę głupia, bez wykształcenia i powie "Mój mąż siedzi w
więzieniu, jestem więc według prawa samotną matką, nalezy mi się w sumie
ponad 1000 zl, bo mam 5 dzieci" - i dostanie te pieniądze?
Wiecie ile dostaje P.Ania? Niecałe 500 zl miesięcznie - jak myslicie czy
mozna za to wyżywić siebie i 5 dzieci przez miesiąc? A według prawa należą
się te pieniądze Ani - ale ... Ania nieopatrznie wyznala opiekunce że w
czerwcu jej mąż dał jej trochę pieniędzy na dzieci, poza tym on ukrywal się
przed policją przez prawie 3 mce, dopiero go złapali, więc Opieka nie miała
dodwodu, ze on siedzi... (chciaz mieli cały czas decyzję sądu!) A tak w ogóle
to Ania musi się zdecydować czy go rzuci jak on wyjdzie czy nie, bo skoro
zostało udowodnione, ze mają wspólne gospodarstwo to ona jest z nim w związku
emeocjonalnym i nie jest samotną matką... - to są argumenty opiekunki
socjalnej p.Ani. Wniosek został odrzucony.
Prosze nie piszcie, nie bądźcie takie pewne, ze dana osoba dostaje tyle i
tyle - w interesie każdego MOPR jest nie dawać tylu pieniedzy. To są
urzędnicy a nie ludzie przejmujący się poprawą sytuacji choćby jednego
dziecka.
Poniewaz tutaj był nikły odzew, poszukałam pomocy gdzie indziej. Zrobiła sie
z tego wielka akcja - coś na wzór tutejszej mamy bliźniaczek od taissy -
dzieci starsze dostały caluteńką wyprawke do szkoły, maluchy ubranka,
kubeczki do picia, buty, pileuchy itd. Każda z osób pomagających otrzymała
telefony i adresy - gdyby chciala sprawdzić moją wiarygonośc.
Został załatwiony darmowy chleb z piekarni dla tej rodziny, emerytowana
nauczycielka pomaga w lekcjach Milenie (II klasa) i Emilii (I klasa), dostają
jedzenie. Dzieci odżyły. Wszytskie sa małe jak na swój wiek bo niedożywione.
W rodzinie NIE MA ALKOHOLU, PAPIEROSÓW - jestem tam raz lub 2 razy w tyg.
Wszytskie rzeczy które dostali caly czas noszą - zycze zobaczenia ich radości
każdemu "mamo, rajstopy mam!" "ide jutro w tym do szkoły" itd. Absolutnie
wszytsko zostało wykorzystane w odpowiedni sposób: dzieci dostały kubki do
picia, bo pili w miarkach po proszku, maluchy dostały kubeczki z dziubkiem
itd.
Ania jest niewyksztalcona i zaniedbana, ale kocha dzieci bradzo. calusom nie
ma końca za każdym razem jak tam jestem. Dom to jest 1 pokój z kuchnią (5
dzieci!) i mają sterylnie czysto. To jest niesamowite dla mnie: chodzą bez
kapci po domu, Ania ciągle coś szoruje i pierze. Dostali w sierpniu rowerek
dziecięcy - jeżdą na nim do tej pory a cóż prosteszego jak sprzedać rowerek...
Mamy szukające pomocy: postarjcie się o wiarygodność, mozna potwierdzić u
proboszcza też, że jesteście w potrzebie.
Mamy pomagające: nie osądzajcie tak łatwo, proście o potwierdzenie
wiarygodności a nie odrazu wyliczajcie, że taka i taka osoba dostaje tyle i
tyle z MOPR...
Jutro założe tu nowy wątek, gdyz szukamy używanego kojca, bo dzieci rozwaliły
łózeczko i specjalnego mleka dla Piotrusia (13 mcy). Już mi się wyczerpują
możliwości inne szukania - ale o tym napisze jutro

.
pozdrawiam wszystkich
kasia