karinka21
27.06.05, 18:53
Wczoraj byli u nas znajomi, od męża z pracy kolega z rodziną, mają
niedosłyszącego dwuletniego synka Mateuszka, który dodatkowo ma torbiel na
mózgu, jest taki kochany i cichutki, oraz starszego czteroletniego Kacperka.
Muszą co drugi dzień jeździć z Mateuszkiem do lekarza do Orzesza i raz w
miesiącu do Warszawy na badania, bo zostali zapisani na implant(nie pamiętam
nazwy, ale do uszka), na który czeka się 8 lat, ale mam nadzieję, że uda się
coś zrobić, żeby uzbierać na to, aby u Mateuszka nie pogłębiło się
upoźledzenie związane z niedosłuchem. Mieszkają w koszmarnych warunkach nad
remizą strażacką, pani Lucynka nawet nie ma gdzie prania powiesić na 23
metrach, pan Hubert pracuje, ale zarabia naprawdę niewiele, proszę pomóżcie
im !! ja na razie nie jestem w stanie, potrzeba im jedzenia, ubranek na
chłopców, chemii, proszę, bo ostatnio pan Hubert nawet nie miał dać dzieciom
czekolady, a tak bardzo chcieli

, jutro będę posiadać ksero dokumentów
odnośnie niepełnosprawności Mateuszka i wypisy ze szpitala,więc jakby ktoś
chciał, to wyślę, jakbyście wiedzieli także coś donośnie pomocy takim
rodzinom przez jakieś fundacje, bo naprawdę ta pomoc im jest potrzebna, na
privie podam ich namiary!!