opiszę Wam moją rodzinną sytuację

06.09.05, 08:54
Musiałam zmienić nick, bo niestety jest mi wstyd ciągle prosić na forum.
Chcę opisać Wam całą naszą sytuację. Mamy oczywiście dziecko, ja nie pracuję,
szukam pracy, mąż zarabia 1050 pln/netto.Pracuje bardzo ciężko fizycznie,
zmienił niedawno pracę, ale cóż nie ma już siły tam pracować, bo ledwo już
wytrzymują mu mięśnie z wysiłku.Pracuje cały tydzien.Mamy kredyt 300 pln,
opłacam żłobek 200 pln (tylko po to, by znaleźć pracę, bo inaczej nie ma
szans). Nie mamy nawet domu, mieszkania, do 15 września mamy termin
wyprowadzki, i chyba miejscem które będzie nowym mieszkaniem to ulica. Nie
starczy nam napewno na wynajęcie. Mieszkamy w WArszawie. Żyjemy okropnie, nie
chce myśleć o tym wszystkim. I nie ma szans na poprawę, to trwa juz długo.
Miałam juz chyba 10 rozmów od miesiaca i nic. Potrzeba nam tak dużo rzeczy ze
nie chce juz się stresować i denerwować. Żyję myślą ze mam dziecko, bo
inaczej juz bym się załamała. Mąż nie wymaga z powodu tych warunków niczego,
ale po tak ciężkiej fizycznie pracy należałoby mu się chociaż zjeść, a tu
naprawdę nic ciekawego nie zapowiada się, bo mamy trochę długów z tego
własnie powodu, albo pieluchy, leki do wykupienia i na życie nic nam nie
zostaje.Za wynajęty pokój płacimy 400 pln.
Jest okropnie.
Dzięki za wysłuchanie i pozdrawiam
    • maria_rosa Re: opiszę Wam moją rodzinną sytuację 06.09.05, 09:02
      Uważasz że zmiana nicka jest uczciwa?
      Wstyd ci prosić pod starym nickiem ale zwróć uwagę na to, że tracisz
      wiarygodność w oczach emam.
      Zupełnie niepotrzebnie.
      Zamieść post pod starym nickiem, z pewnością znajdzie się kroś kto będzie mógł
      pomóc.

      pozdrawiam serdecznie.
      • vaniliaa1 Re: opiszę Wam moją rodzinną sytuację 06.09.05, 09:08
        popieram...albo napisz jaki byl tamten nick i dlaczego go zmienilas...
        • nn31 Re: opiszę Wam moją rodzinną sytuację 06.09.05, 09:34
          nie nie ja nie proszę,chciałam tylko opisac sytuacje. Wstydzę się poprostu
          napisac pod starym nickiem. Sory, a juz nie będę pisała.
          • kasiulka821 Re: opiszę Wam moją rodzinną sytuację 19.09.05, 15:22
            witam serdecznie jestem nowym uzytkownikiem i powiem Pani szczerze ze jestem
            zszokowana tym co preczytalam w odpowiedzi na Pani list. Czy robi to
            jakakolwiek roznice pod jakim nickiem Pani pisze??? Chyba nie bardzo!!!
            Najwazniejsze jest to co Pani opisala przyznam szczerze ze sama nie jestem w
            konfortowej sytuacji finansowej i tez sama mam male dziecko i ledwo z mezem
            dajemy rade sie utrzymac, ale jakby zechciala Pani podac swoj adres, badz
            jakikolwiek kontakt z Pania to obiecuje, ze w miare mozliwosci bede Pani
            pomagala, oczywiscie nie bede w stanie przeslac Pani pieniazkow, ale zawsze
            jakies rzeczy dla Pani dziecka bede mogla przeslac. Pozdrawiam bardzo
            serdecznie i prosze sie nie zalamywacsmile
    • vaniliaa1 Re: opiszę Wam moją rodzinną sytuację 06.09.05, 09:39
      to nie rozumiemsad
      • nn31 Re: opiszę Wam moją rodzinną sytuację 06.09.05, 09:44
        napisalam tylko jaą mamy sytuację, jesli sprawiam wrazenie ze jestem
        nieuczciwa, bo zmieniłam nick to wcale nie musicie mi pomagac. Przepraszam,
        jesli urażam czymkolwiek.
        Pozdrawiam
    • agnieszka71 Re: opiszę Wam moją rodzinną sytuację 06.09.05, 10:34
      To jak można Pani pomóc??
      • maria_rosa Re: opiszę Wam moją rodzinną sytuację 06.09.05, 12:57
        Nikt cię nie nazwał oszustką.
        Przeciez widzę, skąd piszesz i jaki był poprzedni nick.
        Nie ma się czym denerwować.
        Najlepiej napisz do mnie na priv.
        Może uda mi się jakoś pomóc.

        Głowa do góry.
    • redudek Re: opiszę Wam moją rodzinną sytuację 06.09.05, 16:35
      CZESC,MUSZE CI NAPISAC ZE STRASZNIE UZALAZ SIE NAD SOBA.JA MAM TROJE
      DZIECI ,MEŻA I SAMA NIE PRACUJE OD 13 LAT.MÓJ MĄZ ZARABIA MNIEJ WIĘCEJ TYLE CO
      TWÓJ MĄŻ,WIADOMO ŻE OPRÓCZ TEGO MUSI JESZCZE DORABIAĆ (REMONTY),ALE W JEDNYM
      MIESIĄCU DOROBI A CZASAMI W NASTĘPNYM JUŻ NIE BO NIE ZAWSZE JEST ROBOTA
      WIADOMO.JEDNAK NIE CHODZIMY GŁODNI ,DZIECI SA PRZYZWOICIE UBRANI,STARSZY SYN MA
      13LAT WIĘC NIE ZAŁOŻY BYLE CZEGO.MIESZKAMY W MIESZKANIU Z MOJA MATKĄ,SĄ
      KONFLIKTY,ZA MIESZKANIE PŁACIMY OK.500ZŁ.MUSIMY JAKOS ŻYĆ I SOBIE RADZIĆ.CHYBA
      ZE DWA RAZY BYŁAM W OPIECE SPOŁECZNEJ,DOSTAŁAM WTEDY JEDNORAZOWY ZASIŁEK RAZ
      OK. 600ZŁ I DRUGI RAZ 800ZŁ BARDZO NAS WTEDY PORATOWAŁY TE PIENIADZE. UDAJE SIE
      NAM NAWET CO JAKIS CZAS WYJECHAC NA WAKACJE.MUSISZ LEPIEJ GOSPODAROWAC
      PIENIEDZMI BO UWIERZ MI SĄ TACY CO MAJĄ JESZCZE GORZEJ NIŻ TY!POZDRAWIAM
      • babcia.alka Re: opiszę Wam moją rodzinną sytuację 06.09.05, 16:46
        Powinnaś dostać Nobla z ekonomii!
        Jak ty to robisz? Mąż zarabia 1000, za mieszkanie płacisz 500. To znaczy, że za
        pozostałe 500 zł żywisz 5 osób, ubierasz w niezłe ciuchy i jeszcze oszczędzasz
        na wakacje.
        A ja myślałam, że jestem gospodarnasmile

      • nn31 Re: opiszę Wam moją rodzinną sytuację 06.09.05, 17:02
        redudek napisała:

        > CZESC,MUSZE CI NAPISAC ZE STRASZNIE UZALAZ SIE NAD SOBA.JA MAM TROJE
        > DZIECI ,MEŻA I SAMA NIE PRACUJE OD 13 LAT.MÓJ MĄZ ZARABIA MNIEJ WIĘCEJ TYLE
        CO
        > TWÓJ MĄŻ,WIADOMO ŻE OPRÓCZ TEGO MUSI JESZCZE DORABIAĆ (REMONTY),ALE W JEDNYM
        > MIESIĄCU DOROBI A CZASAMI W NASTĘPNYM JUŻ NIE BO NIE ZAWSZE JEST ROBOTA
        > WIADOMO.JEDNAK NIE CHODZIMY GŁODNI ,DZIECI SA PRZYZWOICIE UBRANI,STARSZY SYN
        MA
        >
        > 13LAT WIĘC NIE ZAŁOŻY BYLE CZEGO.MIESZKAMY W MIESZKANIU Z MOJA MATKĄ,SĄ
        > KONFLIKTY,ZA MIESZKANIE PŁACIMY OK.500ZŁ.MUSIMY JAKOS ŻYĆ I SOBIE
        RADZIĆ.CHYBA
        > ZE DWA RAZY BYŁAM W OPIECE SPOŁECZNEJ,DOSTAŁAM WTEDY JEDNORAZOWY ZASIŁEK RAZ
        > OK. 600ZŁ I DRUGI RAZ 800ZŁ BARDZO NAS WTEDY PORATOWAŁY TE PIENIADZE. UDAJE
        SIE
        >
        > NAM NAWET CO JAKIS CZAS WYJECHAC NA WAKACJE.MUSISZ LEPIEJ GOSPODAROWAC
        > PIENIEDZMI BO UWIERZ MI SĄ TACY CO MAJĄ JESZCZE GORZEJ NIŻ TY!POZDRAWIAM


        to proszę poradź mi jak mam rządzic, skoro nie umiem? daj jakiś plan?
    • nn31 Re: opiszę Wam moją rodzinną sytuację 06.09.05, 17:04
      nn31 napisała:

      > Musiałam zmienić nick, bo niestety jest mi wstyd ciągle prosić na forum.
      > Chcę opisać Wam całą naszą sytuację. Mamy oczywiście dziecko, ja nie pracuję,
      > szukam pracy, mąż zarabia 1050 pln/netto.Pracuje bardzo ciężko fizycznie,
      > zmienił niedawno pracę, ale cóż nie ma już siły tam pracować, bo ledwo już
      > wytrzymują mu mięśnie z wysiłku.Pracuje cały tydzien.Mamy kredyt 300 pln,
      > opłacam żłobek 200 pln (tylko po to, by znaleźć pracę, bo inaczej nie ma
      > szans). Nie mamy nawet domu, mieszkania, do 15 września mamy termin
      > wyprowadzki, i chyba miejscem które będzie nowym mieszkaniem to ulica. Nie
      > starczy nam napewno na wynajęcie. Mieszkamy w WArszawie. Żyjemy okropnie, nie
      > chce myśleć o tym wszystkim. I nie ma szans na poprawę, to trwa juz długo.
      > Miałam juz chyba 10 rozmów od miesiaca i nic. Potrzeba nam tak dużo rzeczy ze
      > nie chce juz się stresować i denerwować. Żyję myślą ze mam dziecko, bo
      > inaczej juz bym się załamała. Mąż nie wymaga z powodu tych warunków niczego,
      > ale po tak ciężkiej fizycznie pracy należałoby mu się chociaż zjeść, a tu
      > naprawdę nic ciekawego nie zapowiada się, bo mamy trochę długów z tego
      > własnie powodu, albo pieluchy, leki do wykupienia i na życie nic nam nie
      > zostaje.Za wynajęty pokój płacimy 400 pln.
      > Jest okropnie.
      > Dzięki za wysłuchanie i pozdrawiam

      zostaje nam 150 zł po wszytkich opłatach, to chyba dobrze rządze skoro jeszcze
      nie umarliśmy z głodu.
      • magdas36 Re: opiszę Wam moją rodzinną sytuację 07.09.05, 06:36
        Nn31
        Czesc, napisz do mnie prosze na priv, chcialabym Ci pomoc.
      • dark_dream_lady Re: opiszę Wam moją rodzinną sytuację 07.09.05, 08:23
        Witaj! Mój mąż aktualnie nie zarabia nic, w ciągu tego misiąca miał tylko jedną
        rozmowę kwalifikacyjną. Żyjemy z tego co zarobił wcześniej w tym roku. Wiemy że
        rynek pracy jest dziś bardzo ciężki, ponieważ mąż musiał już 3 razy zmieniać
        zawód a wierzę że niedługo znów uda. Za mieszkanie płacimy ponad 400 zł
        miesięcznie i wiem że tańszego nie dostaniemy raczej... Ten żłobek jest
        konieczny?? W końcu od czego są dziadkowie, a 200 zł byłoby idealnym
        zastrzykiem gotówki prawda?? Faktycznie jak ktoś wcześniej zauważył trzeba
        przestać się użalac i cieszyć się z tego co jest. Pozdrawiam i życzę powodzenia.
        • nn31 Re: opiszę Wam moją rodzinną sytuację 07.09.05, 08:52
          dark_dream_lady napisała:

          > Witaj! Mój mąż aktualnie nie zarabia nic, w ciągu tego misiąca miał tylko
          jedną
          >
          > rozmowę kwalifikacyjną. Żyjemy z tego co zarobił wcześniej w tym roku. Wiemy
          że
          >
          > rynek pracy jest dziś bardzo ciężki, ponieważ mąż musiał już 3 razy zmieniać
          > zawód a wierzę że niedługo znów uda. Za mieszkanie płacimy ponad 400 zł
          > miesięcznie i wiem że tańszego nie dostaniemy raczej... Ten żłobek jest
          > konieczny?? W końcu od czego są dziadkowie, a 200 zł byłoby idealnym
          > zastrzykiem gotówki prawda?? Faktycznie jak ktoś wcześniej zauważył trzeba
          > przestać się użalac i cieszyć się z tego co jest. Pozdrawiam i życzę
          powodzenia
          > .

          żłobek nie jest konieczny, dla mnie dziecko moze siedziec w domu, tylko aby
          zdobyc prace i dodatkowe pieniadze innej możliwości nie mamy.I tak ryzykuje tym
          ze dziecko poszło do złobka.
          Gdyby dziadkowie nam pomogli to na forum bym nie prosiła o pomoc.
          Mój mąż pracuje bardzo ciężko fizycznie i dziś nie miał siły wstać, jeśli nie
          zmieni pracę jak najszybciej to nie wiem jak się to zakończy.
    • redudek Re: opiszę Wam moją rodzinną sytuację 07.09.05, 09:43
      Witam,przepraszam cię za ten wczorajszy list,może przesadziłam ale nie chciałam
      cię bardziej zdenerwować tylko zdopingować.Niewiem jakie ty masz
      wykształcenie,ale szukasz pracy,myslę że w twojej sytuacji każda jest dobra i
      każdy grosz ci się przyda.Dość często poszukują do pracy w sklepach.Ktoś
      napisał że powinnam dostać nagrodę Nobla też tak uważam!!Mój mąż wrócił rano z
      pracy po 24 godzinach nic nie spał i już pojechał na fuche.Ja zostałam w domu z
      13 mies.córcia ,synowie w szkołach.Czasami chodzę na tzw badanie rynku za godz
      lub dwie mam tam 30-50zl,jezeli chcesz moge dac namiary na ciebie mogłabys
      czasami pójsć.Tez wydaje mi sie ze ten złobek nie jest narazie konieczny,no
      chyba że szukasz pracy jako "biznes women".Mój mąż w tym miesiącu zarobił netto
      1220zł i musi dorabiać nieraz dorobi bo akurat sie znajdzie robota a czasami
      nie i też musimy żyć.Korzystamy z kart kredytowych ,spłacamy raty za
      lodówke.Teraz na same książki do szkoły wydaliśmy prawie 500zł.ciuchy kupuje
      czesto w ciuchlandach też markowe.Napisz w jakim wieku jest twoje dziecko,czy
      dziewczynka czy chłopiec,może skombinuje jakieś ubranka.Musze już
      konczyć ,trzymaj się!
      • zorka7 Re: opiszę Wam moją rodzinną sytuację 07.09.05, 10:21
        Kurcze, nie podoba mi się trochę ta zmiana nicka...
        • isabelka20 Re: opiszę Wam moją rodzinną sytuację 07.09.05, 10:31
          ja rowniez uwazam ze ta zmiana nicka jest nie wporzadku wobec osob ktore Ci
          pomogly.Bo kazdy moze tak dzialac,ze jak na dany nick juz nic nie zdziala to
          buch zaklada sobie nowy.
          Ja mam na zycie 700zl z czego 450 samych oplat,a za reszte musze przezyc wraz z
          coreczka wiec nie jest kolorowo ale nie uzalam sie,wiem ze wiele osob jest w
          gorszej sytuacji niz ja.
          Pozdrawiam
          iza z oliwka
          • nn31 Re: opiszę Wam moją rodzinną sytuację 07.09.05, 13:12
            ta zmiana nicka nie polegała na tym aby coś dostać na nowy nick, bo na stary
            nikt nie reaguje. Chodzi o to ze kiedys napisałam coś własnie podobnego i
            zostałam strasznie potraktowana, więc zeby nie narażac się znów na niemiłe
            słowa postanowilam napisac pod nowym nickiem.Ale jak nie chcecie nie pomagajcie.
            pozdrawiam
            • nn31 Re: opiszę Wam moją rodzinną sytuację 07.09.05, 13:16
              najbardziej mnie dotknęło, ze jedna mama z którą się zaprzyjaźniłam, po
              napisaniu na forum ze jestem potrzebująca, zaczęła wypisywać, ze ja mam wiele
              rzeczy które mogłabym sprzedać zeby miećna życie.
              Kiedy dostałam ubranka poprzez forum jako pomoc, nigdy mmi nie przyszło do
              głowy sprzedawac, a mogłam przeciez zrobic, bo mi brakuje na życie, czy nawet
              wymieniać się na coś co potrzebuję.Ale dokąd dziecko mieści sie w ubranka
              będzie nosić,a jak wyrośnie to oddam komuś innemu potrzebującemu.
              Dzięki za wysłuchanie.
              pozdrawiam
    • mamaroksany Re: opiszę Wam moją rodzinną sytuację 07.09.05, 15:10
      nn31 napisała:

      > Musiałam zmienić nick, bo niestety jest mi wstyd ciągle prosić na forum.

      no troszkę nie wporządku ale ok, może faktycznie niektóre mamy są za bardzo szczere.
      > Chcę opisać Wam całą naszą sytuację. Mamy oczywiście dziecko, ja nie pracuję,
      > szukam pracy,

      troszkę dziwne bo mając dziecko w żłobku dorabiałabym chociaż na polu w sezonie
      - można sporo dorobić a dają jeszcze warzywa lub owoce (zależy gdzie pracujesz)
      do domu, ja dostawałam ogórki albo maliny

      mąż zarabia 1050 pln/netto.Pracuje bardzo ciężko fizycznie,
      > zmienił niedawno pracę, ale cóż nie ma już siły tam pracować, bo ledwo już
      > wytrzymują mu mięśnie z wysiłku.Pracuje cały tydzien.

      Mój mąż też pracuje ciężko, jest inwalidą III grupy na kręgosłup, ja od czasu
      nardzoin naszego synka choruję na korzonki i to dość ostro ale się nie
      szczypiemy, on charuje po pracy robi fuchy a ja też dorabiam jak mogę a i w domu
      zawsze czysto, ciasto upieczone w razie gości i opiekuję się dwójką szkrabów

      Mamy kredyt 300 pln,

      a skąd wziął się taki kredyt?????????
      > opłacam żłobek 200 pln (tylko po to, by znaleźć pracę, bo inaczej nie ma
      > szans). Nie mamy nawet domu, mieszkania, do 15 września mamy termin
      > wyprowadzki, i chyba miejscem które będzie nowym mieszkaniem to ulica. Nie
      > starczy nam napewno na wynajęcie. Mieszkamy w WArszawie. Żyjemy okropnie, nie
      > chce myśleć o tym wszystkim.

      My mieszkamy na działce rekreacyjnej, bez meldunku, bez wody na zimę.
      Zapewniliśmy sobie po długich latach walki wodę na razie doraźnie ale zawsze
      coś, własnymi rękami (z chorymi kręgosłupami) wybudowaliśmy metodą domową dom,
      który ma teraz 80 m2, własną kotłownię, a sezon grzewczy nas kosztuje około
      500zł, mam męża złotą rączkę i na zimę nawet pług zrobił

      I nie ma szans na poprawę, to trwa juz długo.
      > Miałam juz chyba 10 rozmów od miesiaca i nic. Potrzeba nam tak dużo rzeczy ze
      > nie chce juz się stresować i denerwować. Żyję myślą ze mam dziecko, bo
      > inaczej juz bym się załamała.

      Tu nie trzeba się załamywać ale wziąć w garść, powiedzieć sobie że życie jest za
      krótkie żeby się zamartwiać. U nas są miesiące że mamy 2000 zł a są niestety
      takie ze mamy 500 i 700zł, wtedy ja ręką magika wyciągam zaskórniaki
      zaoszzędzone gdzieś tam a mąż nie może wyjść z podziwu że tyle zostało. Może się
      obrazisz ale bardzo dużo i tu się chyba mamy oszczędne zgodzą zależy od
      pomysłowości i zaradności kobiety.Jak nie mamy na wędlinę to robię sałatkę
      "resztki z lodówki" a mąż z dziećmi się zajadają (młodszy jeszcze nie), mamy
      kuzynostwo w Anglii i regularnie przysyłają nam ciuchy po sobie a ja odpalam im
      działkę i wystawiam na Allegro, czasami siedzę po nocach a mały też nie sypia
      najlepiej więc robię to kosztem mojego zdrowia a gdybym nie miała kasy to na
      siłę wepchnęłabym dzieci babci jednej i drugiej a sama w MD bym piekła te bomby
      cholesterolowe smile))

      Mąż nie wymaga z powodu tych warunków niczego,
      > ale po tak ciężkiej fizycznie pracy należałoby mu się chociaż zjeść, a tu
      > naprawdę nic ciekawego nie zapowiada się,

      Mój tez wymaga ale nie zawsze jest różowo i kolorowo więc 2 razy w tyg jest
      niestety sad( zupka, często do niej są placki, naleśniki, "resztki" sera do
      spagetti, kombinuję jak się da

      bo mamy trochę długów z tego
      > własnie powodu, albo pieluchy, leki do wykupienia i na życie nic nam nie
      > zostaje.Za wynajęty pokój płacimy 400 pln.
      > Jest okropnie.

      Ale pocieszę cię, trzeba lat doświadczenia aby dojść do wprawy w oszczędzaniu,
      jednak w twojej sytuacji musisz przejść przyspieszony kurs oszczędnej obsługi
      kasy domowej

      > Dzięki za wysłuchanie i pozdrawiam
      P.S. ile płacisz za internet??? smile))
      pozdrawiam Aga
      • nn31 mamroksany 07.09.05, 15:27
        mamaroksany napisała:
        Ale pocieszę cię, trzeba lat doświadczenia aby dojść do wprawy w oszczędzaniu,
        > jednak w twojej sytuacji musisz przejść przyspieszony kurs oszczędnej obsługi
        > kasy domowej
        >

        kurs oszczędnej obsługi? trzeba mieć najpierw pieniądze do zarządzania, a potem
        iśc na kurs, na sucho mam robić kurs? Już mnie życie nauczyło gospodarności,
        dużo potrafię zrobić z tych pieniędzy.
      • nn31 Re: opiszę Wam moją rodzinną sytuację 07.09.05, 15:34

        >
        > > Dzięki za wysłuchanie i pozdrawiam
        > P.S. ile płacisz za internet??? smile))
        > pozdrawiam Aga
        >
        >
        chyba nie więcej od Ciebie, na takie pytania mogę oddpowiedzieć osobie,która
        jest zainteresowana mi pomóc, widzę że przemiawia przez Ciebie złośliwość.
        • mamaroksany Re: opiszę Wam moją rodzinną sytuację 07.09.05, 19:28
          uuuu uraziłam jednak i czujesz że mam rację smile))
          wiesz ja mam z 3 sąsiadami więc płacę grosze, a widzę że teraz pokażesz pazurki
          No tak nick nie twój więc możesz...........
      • nn31 Re: opiszę Wam moją rodzinną sytuację 07.09.05, 15:39
        mamaroksany napisała:


        > Mój mąż też pracuje ciężko, jest inwalidą III grupy na kręgosłup, ja od czasu
        > nardzoin naszego synka choruję na korzonki i to dość ostro ale się nie
        > szczypiemy, on charuje po pracy robi fuchy a ja też dorabiam jak mogę a i w
        dom
        > u
        > zawsze czysto, ciasto upieczone w razie gości i opiekuję się dwójką szkrabów
        >
        >

        mój mąż na etat pracuje za najniższą krajową, ale w pracy ma możliwość
        tzw "dorobić", więc siedzi w tej pracy od rana do wieczora i 6,7 dni w
        tygodniu, ma bardzo ciężką fizyczną pracę, nie zazdroszczę mu, więc i dorobi.
        A najniższa krajowa jak nie wiesz wynosi cos kolo 650-700 pln.
        Więc dużo dorabia, jak zarabia 1050.Chyba jest zaradny, nie? Już mu czasu
        brakuje zeby iśc do jeszcze jednej pracy , bo by poszedł, ale dni są za krótkie.


        • mamaroksany Re: opiszę Wam moją rodzinną sytuację 07.09.05, 19:32
          wiesz ja nie pisałam że to twój mąż ma dorobić ale to ty powinnaś się ruszyć bo
          nie chce mi się wierzyć że w Warszawie nie można znaleźć pracy - rozumiem
          mieszkasz na wsi zabitej dechami i jest jeden zakład produkcyjny, a dziecko
          masz w żłobku, kobieto weź się w garść a nie użalaj nad sobą i swoją sytuacją bo
          pesymizm ci w niczym nie pomoże, mimo wszystkiego pozdrawiam cię cieplutko, Aga
          • nn31 Re: opiszę Wam moją rodzinną sytuację 07.09.05, 19:35
            nie będę się tłumaczyła. Proste i logicZne z dzieckiem do pracy nie pójdę.
            • mamaroksany Re: opiszę Wam moją rodzinną sytuację 07.09.05, 20:06
              to ja nic nie rozumiem, dziecko masz w żłobku?????????? czy nie??????????
              • nn31 Re: opiszę Wam moją rodzinną sytuację 08.09.05, 07:22
                dziecko mam w złobku, ale gdybym zrezygnowala ze żlobka to z dzieckiem do pracy
                nie pódę.Teraz rozumiesz? Więc żłobek tylko dlatego jest rozwiązaniem.
                • ajlii praca 08.09.05, 09:28
                  Na Dworcu Wschodnim widziałam wczoraj ogłoszenie - przyjmę do pracy. Chodzi o sprzedaż gazet na stoisku. To pierwsze stoisko od ul. Lubelskiej.

                  Nie wiem ile płacą, ale jednej ze sprzedających opłacało sie dojeżdżać do pracy pociągiem z odległej miejscowości.

                  Pozdrawiam smile
    • redudek Re: opiszę Wam moją rodzinną sytuację 08.09.05, 08:02
      To znowu ja,zaoferowałam ci pomoc a ty się do mnie nie odzywasz.Trochę masz
      zawiłą tą swoją sytuację ,niebardzo to wszystko rozumiem,bo z tego wynika że
      tak naprawdę szukasz iczekasz aż ci manna spadnie z nieba.Poprostu niechce ci
      się pracować bo tak jest wygodnie "a może akurat ktoś coś da?"Wymyślasz ciągle
      jakieś preteksty żeby nie iść do pracy i tyle.pozdrawiam Renata
      • nn31 Re: opiszę Wam moją rodzinną sytuację 08.09.05, 13:32
        redudek napisała:

        > To znowu ja,zaoferowałam ci pomoc a ty się do mnie nie odzywasz.Trochę masz
        > zawiłą tą swoją sytuację ,niebardzo to wszystko rozumiem,bo z tego wynika że
        > tak naprawdę szukasz iczekasz aż ci manna spadnie z nieba.Poprostu niechce ci
        > się pracować bo tak jest wygodnie "a może akurat ktoś coś da?"Wymyślasz
        ciągle
        > jakieś preteksty żeby nie iść do pracy i tyle.pozdrawiam Renata

        Ja wymyślam zeby nie iśc do pracy? to powiedz mi dlaczego Ty nie pracujesz aż
        13 lat? bo tez Ci się nie chce? Ja nie pracuję krócej od Ciebie.
    • vaniliaa1 Re: opiszę Wam moją rodzinną sytuację 08.09.05, 08:16
      ja juz tez tego nie roizumiem.
      dziuecko masz w zlobku....to mozesz isc do pracy(nawet przy sprzedazy
      precewlkow) i nie trzeba miec do tegho specjalnych kwalifikacji...a jezeli nbie
      chcesz preacowwc to po co dziecko w zlobku..przeciez to 200 zl....
      a ja caly czas jestem za tym, abys ujawnila prawdziwego nika....
      ps. przepraszam za literowki...
    • foretka Re: opiszę Wam moją rodzinną sytuację 08.09.05, 09:54
      Witaj!

      Tez juz nic nie rozumiem... Nie napisalas (albo przeoczylam) wieku dziecka,
      rozmiarow potrzebnych, nie wymienilas artykulow ktorych Wam brakuje... Czego
      oczekujesz? Pieniedzy??
      I naprawde zadnej pracy w Warszawie nie ma? A moze czas schowac ambicje i robic
      cokolwiek za co beda placic. Moze zostan opiekunka? Lubisz dzieci? Wiem, ze
      jest zapotrzebowanie.

      Poza tym - w regulaminie forum jasno i wyraznie jest napisane, ze zabronione
      jest poslugiwanie sie kilkoma nickami i chyba narobilas sobie wiecej zlego niz
      dobrego ta zmiana.

      Pozdrawiam i moze pisz konkretniej bo kazda z nas ma sie na co uzalac ale z
      tego nic nie wynika...
      ~ foretka ~ mama Paulinki (13.09.2004r.), która ma juz ...
      • nn31 Re: opiszę Wam moją rodzinną sytuację 08.09.05, 12:32
        Ja napisałam wyraźnie ze szukam pracy, takiej która będzie sie pokrywała z
        godzinami żlobka, czy juz rozumiecie? Czy jeszcze raz napisac?
        A i jak chcecie wiedziec dziecko do żłobka nie chodzi bo jest chore, więc dzis
        po wizycie lekarskiej dostał antybiotyk na angine ropną i inne leki, ma
        zapalenie spojówek. Ja posłałam dziecko do żłobka, po to by znaleźć pracę. Ja
        nie rozumiem dlaczego się mnie czepiacie.Ja mam tak okropną sytuację ze ja juz
        nie mogę przestac płakać. Muszę znów antybiotyk kupic i inne leki, to właśnie
        żłobek.To są żłobki, zamiast iśc do pracy, to płacę bezsensu za złobek i
        jeszcze siedzę w domu, bo nie mam pracy i wydaję dodatkowo na leki. Nie
        rozumeicie, nie piszcie jak nie mieliście takiej sytuacji.Nie pomagajcie jak
        chcecie.Wasza sprawa, napisałam prośbę i tyle.Pozdraiwam
      • nn31 Re: opiszę Wam moją rodzinną sytuację 08.09.05, 13:17
        foretka napisała:

        > Witaj!
        >
        > Tez juz nic nie rozumiem... Nie napisalas (albo przeoczylam) wieku dziecka,
        > rozmiarow potrzebnych, nie wymienilas artykulow ktorych Wam brakuje... Czego
        > oczekujesz? Pieniedzy??
        > I naprawde zadnej pracy w Warszawie nie ma? A moze czas schowac ambicje i
        robic
        >
        > cokolwiek za co beda placic. Moze zostan opiekunka? Lubisz dzieci? Wiem, ze
        > jest zapotrzebowanie.
        >
        > Poza tym - w regulaminie forum jasno i wyraznie jest napisane, ze zabronione
        > jest poslugiwanie sie kilkoma nickami i chyba narobilas sobie wiecej zlego
        niz
        > dobrego ta zmiana.
        >
        > Pozdrawiam i moze pisz konkretniej bo kazda z nas ma sie na co uzalac ale z
        > tego nic nie wynika...
        > ~ foretka ~ mama Paulinki (13.09.2004r.), która ma juz ...


        Powiedz czy masz do mnie jakis żal? bo jha na każdy post musze sie
        tłumaczyc.Nie oczekuje pieniedzy, tak nie napisałam, chyba umiesz czytac, czy
        nie?
        Ja napisałam post tylko to zeby napisać, a jak ktos chce mi pomóc to na priv
        moge napisac co potrzebujemy.
        Ten post jest napisany, jak widac tytuł "opiszę Wam moją rodzinną sytuację"
        Jesli nie chcesz nie pomagaj, wiem ze ludzie maja jeszcze gorzej, teraz jak
        wyprowadzimy sie na bruk to chyba gorzej nie moze byc.
        • foretka do NN31 09.09.05, 09:45
          Rzeczywiscie, musisz byc juz na skraju wytrzymalosci bo moj post nie mial Cie
          zdenerwowac.

          Ale do rzeczy - prosze napisz do mnie na priva cos o sobie (gdzie pracowalas,
          jakie masz wyksztalcenie) oraz czy bedziesz potrzebowala jakies ciuszki (moja
          cora teraz nosi 80), tylko koniecznie podaj rozmiar - moze uda mi sie cos
          wykombinowac jesli beda potrzebne wieksze.

          Mam znajomych w Warszawie i wtedy popytam o prace. A nuz cos sie uda?

          Pozdrawiam
          ~ foretka ~ mama Paulinki (13.09.2004r.), która ma juz ...
    • vaniliaa1 Re: opiszę Wam moją rodzinną sytuację 08.09.05, 12:45
      po 1 jest mnostwo ludzi, ktorzy maja gorsza sytuacje niz TY!!!!!!!!!!!!!!!!
      a co do zlobka to codziennie od 8-16 szukasz pracy i jestes w ruchu?????
      Ciagle na rozmowaach?????
      Jakos ciezko mi w to uwierzyc.....
      nie masz kolezanek, ktore zajeby sie bdzieckiem podczas, gdy Ty jestes na
      rozmowach kwalif.???
      masz internet, wykorzystujesz go do szukania pracy????
      my tez nie mamy dobrze i z internetu, kablowki, telefonu zrezygnowalismy....
      • nn31 Re: opiszę Wam moją rodzinną sytuację 08.09.05, 12:57
        ja nie muszę rezygnowac, bo interentu nie m zakładałam. To skoro ludzie mają
        gorzej to mi nie pomagaj, o co Ci chodzi? Ja Ci krzywdę jakąś zrobiłam?
      • nn31 Re: opiszę Wam moją rodzinną sytuację 08.09.05, 13:05
        vaniliaa1 napisała:

        > po 1 jest mnostwo ludzi, ktorzy maja gorsza sytuacje niz TY!!!!!!!!!!!!!!!!
        > a co do zlobka to codziennie od 8-16 szukasz pracy i jestes w ruchu?????
        > Ciagle na rozmowaach?????
        > Jakos ciezko mi w to uwierzyc.....
        > nie masz kolezanek, ktore zajeby sie bdzieckiem podczas, gdy Ty jestes na
        > rozmowach kwalif.???
        > maszinternet, wykorzystujesz go do szukania pracy????
        > my tez nie mamy dobrze i z internetu, kablowki, telefonu zrezygnowalismy....


        tak od samego rana ,latam, sprawy załatwiam, chodziłam na rozmowy(jak dziecko
        było w żłobku), nawet pojechalam z dzieckiem na badania do pracy, ale niestety
        nie dałam rady z płaczącym dzieckiem robiącym cyrki u lekarza, wszystko
        ząłatweić. Szukam pracy przez internet. Własnie najszybciej możną ją
        znaleźć.Poprzez gazete mało co.Też próbowałam.Dziś nawet załatwiałam z chorym
        dzieckiem sprawy, gdzie dziecko gorączkujące powinno zostać w domu.Ale co
        zrobie z dzieckiem? Muszę je zabrać ze sobą. Nie mam koleżanki która
        poseidziałąby za darmo.Proponowała mi za 400 zł i to tylko wtedy kiedy będzie
        mogła. Więc żłobek wychodzi znacznie taniej.
        • mamaroksany Re: opiszę Wam moją rodzinną sytuację 08.09.05, 15:15
          hej, hej, troszke sie zagalopowałaś. Ani mój ani inne odpowiedzi na twój post
          nie miał na celu atakowanie Ciebie ale pomoc na zasadzie weź się w garść.
          Czasami taki kop w przysłowiowy tyłek daje dużo więcej niż oj jaka ty biedna
          może coś ci potrzeba bo to nie na tym rzecz cała polega. Jeśli dzieciątko jest w
          żłobku ma pewnie około 1,5 do 2,5 latek a żłobki są czynne od 6 do 17 więc
          spokojnie znajdziesz pracę w chociażby kiosku na dworcu za 600zł na jedną
          zmianę, można z ludźmi rozmawiać bo są jeszcze super pracodawcy, którzy szukają
          wdzięcznego i lojalnego pracownika. Pozatym jeśli teraz stać cię na żłobek to
          czemu masz zamiar rezygnować z niego jak znajdziesz pracę??????? tego nie
          kapuję. I tak siedzi maluszek tam i tak no z wyjątkiem choroby to jasne. Jeśli
          masz jakieś lekarstwa potrzebne to napisz jakie bo mój synek miał niedawno
          zapalenie spojówek i zostało mi Neomecinum w maści 0,5% ważna do 05/2007,
          Biodacyna w kropelkach 0,3%do 03/2006 i 6 ampułek sulfacetamidum do oczu 10% do
          06/2006, mogę posłać listem poleconym bo to małe. Nie obrażaj się tylko pomyśl o
          dziecku jeśli macie tak złą sytuację i nie bądź taką zatwardziałą panią magister
          bo czasami trzeba się zniżyć i nawet posprzątać u kogoś jak sytuacja tego
          wymaga. Ja osobiście mam wykształcenie ekonomiczne zawsze przy biurku ale jak
          trzeba było to robiłam słynne Jabole w zakładzie produkcyjnym za 400zł.
          Pozdrawiam Aga
          • nn31 Re: opiszę Wam moją rodzinną sytuację 08.09.05, 15:34
            mamaroksany napisała:

            > hej, hej, troszke sie zagalopowałaś. Ani mój ani inne odpowiedzi na twój post
            > nie miał na celu atakowanie Ciebie ale pomoc na zasadzie weź się w garść.
            > Czasami taki kop w przysłowiowy tyłek daje dużo więcej niż oj jaka ty biedna
            > może coś ci potrzeba bo to nie na tym rzecz cała polega. Jeśli dzieciątko
            jest
            > w
            > żłobku ma pewnie około 1,5 do 2,5 latek a żłobki są czynne od 6 do 17 więc
            > spokojnie znajdziesz pracę w chociażby kiosku na dworcu za 600zł na jedną
            > zmianę, można z ludźmi rozmawiać bo są jeszcze super pracodawcy, którzy
            szukają
            > wdzięcznego i lojalnego pracownika. Pozatym jeśli teraz stać cię na żłobek to
            > czemu masz zamiar rezygnować z niego jak znajdziesz pracę??????? tego nie
            > kapuję. I tak siedzi maluszek tam i tak no z wyjątkiem choroby to jasne. Jeśli
            > masz jakieś lekarstwa potrzebne to napisz jakie bo mój synek miał niedawno
            > zapalenie spojówek i zostało mi Neomecinum w maści 0,5% ważna do 05/2007,
            > Biodacyna w kropelkach 0,3%do 03/2006 i 6 ampułek sulfacetamidum do oczu 10%
            do
            > 06/2006, mogę posłać listem poleconym bo to małe. Nie obrażaj się tylko
            pomyśl
            > o
            > dziecku jeśli macie tak złą sytuację i nie bądź taką zatwardziałą panią
            magiste
            > r
            > bo czasami trzeba się zniżyć i nawet posprzątać u kogoś jak sytuacja tego
            > wymaga. Ja osobiście mam wykształcenie ekonomiczne zawsze przy biurku ale jak
            > trzeba było to robiłam słynne Jabole w zakładzie produkcyjnym za 400zł.
            > Pozdrawiam Aga

            a kto tu mówi o tym ze ja szukam pracy na stanowisku dyrektora?
            Ja tez jestem wykształcona i szukam pracy w sklepach, w sprzątaniu. Ale do tej
            pory nie poszedł mi nikt na rękę zebym pracowala tak jak złobek, ale mam
            nadzieje ze ktoś się taki znajdzie.Miałam możliwośc pracy w weekedy ale nie
            zalatwilam badan bo z dzieckiem nie dałam rady, był wtedy chory i teraz to samo.
            Ja nie mogę liczyc na męża bo go nie ma cały dzień, więc jestem zdana na
            siebie, a to jest okropne jak nikt nawet nie wspiera psychicznie, tutaj choroba
            dziecka, problemy finansowe i ciągła depresja (nie stwierdzona u lekarza ale
            podejrzewam ją u siebie i męża).
            pozdrawiam
            • mamaroksany Re: opiszę Wam moją rodzinną sytuację 08.09.05, 15:43
              czy przeczytałaś co napisałam?????? rozumiem że nie potrzebujesz lekarst a jeśli
              macie depresję to zgłoś się do poradni antydepresyjnej lub do lekarza psychiatry
              w swojej przychodni

              Ja tez miewam depresje jak nie ma kaski ale z reguły jak ja ją mam to mój mąż
              mnie wspiera i odwrotnie.

              Jeśli chodzi o opiekę nad dzieckiem przez 2,5 roku czyli do kwietnia tego roku
              bujałam się z całym swoim majdanem sama - zupełnie SAMA, nikt mi nie pomagał,
              nikt nie pilnował dziecka na nikogo oprócz męża, który też ciężko pracuje nie
              mogłam liczyć.
              Poszłam na najbliższy plac zabaw zapoznałam kilka mam mające dzieci w podobnym
              wieku jak moja córcia i jak się poznałyśmy to każda z nas mogła liczyć na inną
              jak ta miał coś do załatwienia. Potrzeba jest matką pomysłów i wynalazków.

              Wiesz co do ciężkiej cho...ery w dalszym ciągu ciebie nie rozumiem
              • maria_rosa Re: opiszę Wam moją rodzinną sytuację 08.09.05, 15:49
                Moje Drogie, proponuję zakończyć wątek.
                Powoli zaczyna się popoularne na forum plucie jadem, zatem proszę o powyższe.

                pozdrawiam,
                Ewel.
                • mamaroksany Re: opiszę Wam moją rodzinną sytuację 08.09.05, 16:01
                  ok, już kończę ale i tak nie rozumiem smile))
            • ania198 Re: opiszę Wam moją rodzinną sytuację 08.09.05, 20:00
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=615&w=28788761
              Zobacz tutaj - ogłoszenie dzisiaj zamieszczone!
    • redudek Re: opiszę Wam moją rodzinną sytuację 08.09.05, 17:33
      OK. też zaraz koncze ale jeszcze słówko.W ciągu tych 13 lat dorabiałam sobie
      przez jakiś czas jako sprzątaczka jedno dziecko misłam w przedszkolu , drugie z
      językiem na wierzchu zawoziłam do teśćiowej,potem wracałam i odbierałam dzieci
      pokoleji.Wtedy pierwszy raz w lato pojechaliśmy nad morze.Dogadałam sie wtedy z
      pracodawcą zamiast na 8 przychodziłam na 9 godz.W między czasie byłam też
      konsultantką w pewnej firmie kosmetycznej.Teraz też chodzę na badania
      rynku ,pisałam ci przecież.A jak mała pójdzie do przedszkola to też mam zamiar
      isć do pracy nawet do sklepu za 600zł.Narazie jakoś sobie radzimy ,więc wolę
      ten czas poświęcić wyłącznie rodzinie.JA nie narzekam przecież.Pozdrawiam
Pełna wersja