Dodaj do ulubionych

Co słychać u ANI Z PRUSZKOWA Z 5 DZIECI

20.09.05, 12:30

Witam wszystkich ponownie,
od sierpnia 2004 roku pomagamy z grupą osób z tego forum i innych rodzinie
wielodzietnej z Pruszkowa k/Warszawy. Dawno o nich nie pisałam więc załaczam
linki do starych wątków:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=615&w=23414909&a=23414909
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=615&w=17866910&a=17866910
W tej chwili ich sytuacja jest taka: dzieci są w wieku
Milena 9 lat, III klasa - ubrania na 140, but nr 34
Emila 8 lat, II klasa - ubrania na 128-132, but 31
Paweł 7 lat, zerówka - ubrania na 122-128, but 32
Marcin 3 lata i 2 miesiące - ubrania na 110, but nr 28
Piotruś 2 lata i miesiąc - ubrania na 98 i 104, but nr 25

Sebastian w czewrcu wyszedł z więzienia gdzie siedział z kradzież prądu, gdyż
ich lokal nie ma żadnych wygód: pokój z kuchnią, bez wody, ubikacji, łazienki,
gazu i prądu wiec sobie podłaczyli nielegalnie i zostali złapani na tym. Cześc
kary Sebastian ma zamienioną na pracę społeczną i odpracowauje raz w tygodniu.
Ania od kilku tygodni pracuje w MZO w Pruszkowie, zarabia niecałe 700 zł na
rękę, oprócz tego dostają zasiłek rodzinny 270 zł oraz niewielką celówkę (bo
Ania pracuje). Dzieci w szkole dostają obiady darmowe, są zgłoszeni też do
stypendium (Emila i Milena bo na zerówkę nie przysługuje) i z niego dzieci
dostają podręczniki, opłacany mają basen, wycieczki - ale to będzie od
listopada i musieliśmy im kupić po 1 części podręczników "Wesoła szkoła".
Dostały wszystkie przybory szkolne. Mają wystarczającą ilosć ubrań.

Sebastian okazał się odpowiedzialnym człowiekiem. Dobrze zajmuje się dziećmi
gdy Ania jest w pracy, chodzi też do lekarzy z małymi. Marcinek po kwietniowym
dramacie drgawek goraczkowych gdy mało nie stracił zycia jest pod opieką
neurologa dziecięcego, teraz załatwiam mu badanie słuchu i logopedę gdyż mimo
że ma 3 lata nic nie mówi, choć wszystko rozumie. W rodznie NIE MA problemu
alkoholu ani przemocy. Jednak rodzice są trochę "niewydolni wychowawczo" tzn.
trzeba im pomgac załatwiać formlaności, nauka niestety nie jest dla nich wazna
sad.
My, to znaczy: cruella, malgog, kasiagleb, glupiakazia, glenkora, arwena_11 i
anke anek i ja jako koordynująca, w tym roku szkolnym koncentrujemy się na
pomocy dzieciom w nauce. Paweł powtarza zerówkę gdyż jest opóźniony i nie
zdołała opanowac wystarczająco materiału. Emila z trudem zdała do II klasy,
tylko dlatego że ją douczałam w zeszłym roku. Dlatego w tym roku osoby przeze
mnie wymienione finasują dojazdy Emilki i Pawełka do mnie do domu, 2 razy w
tygodniu w celu wspólnego odrabiania lekcji i ćwiczenia zaległości. Bez tego
ta dwójka sobie nie poradzi z programem szkolnym. Milena uczy się dobrze. Ja
jestem niepełnosprawna i dlatego dzieci musza być dowiezione do mnie na naukę,
oczywiście nie biorę za naukę ich pieniędzy.

Ponieważ mozliwości finansowe naszej grupy się wyczerpują na samych dojazdach
na naukę, a chcemy troszeczkę dożywić jeszcze dzieci, SZUKAM OSOBY/OSÓB DO
ZROBIENIA PACZKI ŻYWNOŚCIOWEJ raz na kilka tygodni.
Genaralnie mi im jedzenia już nie dajemy, sporadycznie. Jednak gdzieś raz w
miesiącu jest kryzys, Ania prosi np. o kasze mannę, kilka pieluch "do
wypłaty", cukier czy coś innego. Nie mamy za co już im kupowac tego a
chcielybyśmy żeby dzieci dostawały coś zawsze konkretnego do jedzenia. Zwracam
się z apelem na tym forum czy znajdzie sie ktoś lub kilka osób które mogłyby
zrobić raz na jakiś czas paczkę żwynościową i wysłać do mnie - ja wydzielam
dary. Wymienię produkty które zawsze się przydadzą:
- cukier, makaron, olej
- pasztety w puszce, serki topione
- dżemy, chrupki do mleka
- kasza manna, kaszki mleczno-ryzowo owocowe, mleko Bebiko 3 lub Nestle Junior
lub zwykłe mleko w kartonie
- szampon, płyn do mycia naczyń, mydła, proszek do prania (nie Dosia bo mają
uczulenia)
- pieluchy każda ilość (nawet 2,3 szt) w rozmiarze 15 do 25 kg (czy podobny),
mogą być najgorszej jakości gdyż używa tylko Piotruś i jest zahartowany

Wszelkich info innych udzielam na priv.
Proszę o niezgłaszanie się osób niepowaznych, które coś obiecają i nie
odzywają się więcej.
Obserwuj wątek
    • sion2 jeszcze dodam... 20.09.05, 14:32
      ines nie dostałam jeszcze żadnej wiadomości.... czasem idzie dłużej

      dodam jeszcze że uwazmay że te ok 1000 zl co mają jako dochód powinno im
      wystarczać na samo jedzenie
      jednak cały czas odkładają na założenie instalacji elektrycznej na licznik oraz
      powinni spłacac dług za czynsz (nie sprawdzałam ostatnio czy spłacają)

      dlatego ja chciałabym mieć zawsze coś w zapasie na ewentualne poratowanie a nie
      zeby im regularnie zawozić paczki...
      problem jest z nimi tez taki że oni nie znają się i nie chcą przyjąć do
      wiadomości że np. na śniadanie dziecko powinno jeść coś więcej niż chleb polany
      keczupem choć dziecko twierdzi że tak lubi smile
      a że kupienie "mleka dla Piotrusia" nie powinno koniecznie polegac na kupieniu
      mleka w proszku dla dorosłych najgorszej jakości "bo to tez mleko" smile

      dlatego piszę o ich DOżywianiu a nie byciu na naszym wyżywieniu smile
      poza tym w zimę mają więcej wydatków: zawsze na węgiel, bo przydział z MOPSu nie
      starcza na całą zimę nigdy, za czynsz płacą ok 130 zł od października (bo teraz
      jeszcze mają dodatek mieszkaniowy) itd....

      czyli generalnie nie chcemy ich wyreczac ale byc obok, ze wzgledu na dzieci smile
    • aqua696 Re: Co słychać u ANI Z PRUSZKOWA Z 5 DZIECI 20.09.05, 15:43
      nadal nalezy in sie dodatek mieszkaniowy tylko niech zloza, musieliby
      przeproczyc ponad 600zl na osobe, a maja na 7 1000zl wiec spokojnie

      on powiniem zglosic sie do moPS po -kurcze jest program dla bylych wiezniow-
      ale nieznam konkretow jakas kaska i jak dlugo ale jest.
      dla niego moze tez program z MOPS o Poszukiwanie zatrudnienia przez
      bezrobotnych-kontrakt, zawsze co jakis dodatkowy dochod.
      JAk te badania chlopca cos juz wiadomo-sorrki ale caly sierpien bylam
      praktycznie poza siecia -tylko poradycznie/ grzecznosciowo
      • sion2 Re: Co słychać u ANI Z PRUSZKOWA Z 5 DZIECI 20.09.05, 16:22
        Sebastian nie może iść do pracy gdyż po pierwsze siedzi z dziecmi, któyrch
        żłobek i przedszkole + leki za ciągłe choroby kosztowałyby tyle że pracowac się
        nie opłaca
        po drugie cały czas odpracowuje karę

        o programie dla byłych więźni nie słyszałam ale się zapytam tylko nie wierzę że
        płacą więźniom za to że byli w więzieniu smile

        Marcinek jest badany, powinien chodzić do logopedy ale nie mogę znaleźć
        bezpłatnego nigdzie sad


        ines nic nie dortarło w dalszym ciagu
        • ines2 sion2 :-) 21.09.05, 08:08
          sion wysłałam Ci jeszcze raz tym razem z innego mojego konta nie na gazecie.pl
          bo z tego coś nie dochodzą sad
          • sion2 Re: sion2 :-) 21.09.05, 10:16
            ines2 napisała:

            > sion wysłałam Ci jeszcze raz tym razem z innego mojego konta nie na gazecie.pl
            > bo z tego coś nie dochodzą sad


            ok odpowiedziałam i wysłałam też zdjęcia smile
    • sion2 Mamy problem... 21.09.05, 17:29
      Dziękuję ines i babcia.alka za zgłoszoną chęć pomocy smile. Będziemy w kontakcie.

      Dziś byłam u dzieci bo Emilkę zabierałam na naukę do mnie. Sebastian wziął się
      za uzupełnienie wszystkich zaległych szczepień dzieci, każde oprócz chyba Mileny
      ma jakieś zaległe szczepienie. Pokazał mi książeczki zdrowia że dzieci dostały
      szczepienia 15 wrzesnia tzn. Piotruś, Marcinek i Paweł. Problem jest teraz taki
      że Marcinek ma zaległe szczepienie 3 dawkę DT poliomyelitis ale ono powinno być
      zrobione do 2 urodzin - a on ma już 3 lata. Wobec tego nie przysługuje mu
      szczepienie darmowe, poza tym on ze względu na zaburzenia neurologiczne ma tzw.
      osłonę - w każdym razie widziałam kratke od lekarki, z jej pieczatką że potrzeba
      zapłacić za to szczepienie Marcinka 60 zł, data jest na 27 października. Piotruś
      będzie miał to samo ale za darmo, bo jest świeżo po 2 urodzinach.
      No to juz wiecie o co chce poprosić...

      Czy ktoś mógłby sfinansować nam to szczepienie za 60 zł? Rzecz przeze mnie jest
      w taki sposób rozgrywana że NIGDY oni nie dostają pieniędzy do ręki. Ja jadę z
      nimi, ja płacę i ja biorę rachunek czy paragon na to. Nie ma obway że pieniądze
      pójda na coś innego - rachunek wysyłam na życzenie darczyńcy. Mam w domu teczkę
      badań Marcinka, zbieram paragony i rachunki - prawie ze mnie księgowa się
      zrobiła przez ten rok hi hi. Pieniądze są zawsze przekazywane mnie a nie im.

      Z wieeeeelkim trudem udało mi się przekonać szanowną rodzinkę że szczepienia są
      dobre dla dzieci, że z dzieckiem chodzi się do lekarza nie tylko gdy ma goraczkę
      smile. Ale oni tego i tak nie kapują do końca, ciesze się ze Sebastian wziął sprawy
      w swoje ręce ale oni nie wyłoża 60 zl na to szczepienie, po prostu zawsze są
      pilniejsze potrzeby. Czy ktoś zlituje się nad dzieckiem... pliiiis smile.
      Mamy z Marcinkiem mnóstwo jeżdżenia po lekarzach, 4 paźziernika laryngolog, 17
      października neurolog, 27 października szczepienie. Szukam tego bezpłatnego
      badania słuchu dla niego.

      Dwa tyg temu Marcinek był 3 dni w szpitalu bo dostał wysokiej goraczki, a
      poprzednio jego drgawki mało co nie skończyły się tragicznie. Pomimo obniżanej
      temperatury nie spadała mu, rodzice zadzwonili po pogotowie, nie chcielu\i
      przyjechać do samej goraczki więc Sebastian zadzwonił na policję że pogotowie
      nie chce przyjechać... poskutkowało i przyjechali. Dobrze się spisał smile.
      • aqua696 Re: Mamy problem... 21.09.05, 19:01
        co do szczepiena z ta kartka i moze pismem uzasadniajacym polecam udac sie do
        MOPS jako jednorazowa celowke na szczepeinie to jeszcze ponad miesiec wiec
        spokojnie odpowiedza
        • sion2 Re: Mamy problem... 21.09.05, 19:21
          aqua696 napisała:

          > co do szczepiena z ta kartka i moze pismem uzasadniajacym polecam udac sie do
          >
          > MOPS jako jednorazowa celowke na szczepeinie to jeszcze ponad miesiec wiec
          > spokojnie odpowiedza


          spróbuję się dowiedzieć i ich do tego zachęcić... tylko że chciałabym jedno
          podkreslić: tym rodzicom na tym NIE ZALEŻY

          im zalezy na wielu sprawach związanych z dziecmi i naprawdę te dzieci są kochane
          tylko że nie ma co na nich liczyć jeśli chodzi o staranie się o pieniądze które
          mają być wydane np. na szczepienie

          zrozumcie, że my pomagamy DZIECIOM a nie rodzicom, nie karzemy dzieci za postawę
          rodziców, nie staramy się "żyć" za rodziców lecz SKUTECZNIE pomagać dzieciom

          jesli np. Sebastian nie będzie chciał odpracowywać kary i trafi za to do
          więzienia - jego sprawa, ani mnie to ziębi ani grzeje
          natomiast jesli stracić ma tylko i wyłacznie DZIECKO, ktore samo o sobie nie
          decyduje, jest krzywdzone przez np. brak niektórych szczepień - wtedy działamy
          aż do skutku, bo nie karzemy dziecka za postawę rodziców, ok?

          ja wiem, że ponieważ sprawa szczepień nie jest dla nich wystarczająco ważna to
          oni nie będą chcieli walczyć o to, po co? skoro nie jest to wazne ich zdaniem?
          i dlaczego ma na tym stracić dziecko?

          jedyne co dopuszczam to najpierw za czyjeś pieniądze zrobimy szczepienie a potem
          poprosimy o zwrot kosztów przez MOPS i najwyżej odeślę tej osobie pieniądze
          jesli mam sie zdac na załatwienie czegoś przez Sebastiana to i owszem może
          załatwi pieniądze ale wyda je np. na przewody elektryczne bo sie boi trafić do
          więzienia znowu....
          • malgog Nie mamy problemu... 21.09.05, 20:42

            Kasiu, no właśnie
            moja koleżanka z pracy zobowiązała się pokryć koszty szczepienia

            Tak więc kasa będzie, tylko musimy umówic się na jej odbiór bo Dorotka jest na
            zwolnieniu i leży w domu,

            Zadzwonię jutro to ustalimy co i jak...

            Ale mimo wszystko zapraszamy do "współpracy" i pomocy Ani i Jej dzieciaczkom
            każda chętna osoba mile widziana smile)))))

            M
            • sion2 Re: Nie mamy problemu... 21.09.05, 22:34
              malgog napisała:

              >
              > Kasiu, no właśnie
              > moja koleżanka z pracy zobowiązała się pokryć koszty szczepienia
              >
              > Tak więc kasa będzie, tylko musimy umówic się na jej odbiór bo Dorotka jest na
              > zwolnieniu i leży w domu,
              >
              > Zadzwonię jutro to ustalimy co i jak...
              >
              > Ale mimo wszystko zapraszamy do "współpracy" i pomocy Ani i Jej dzieciaczkom
              > każda chętna osoba mile widziana smile)))))
              >
              > M



              Ojejku dziękuję bardzo... oczywiście nic nie powiem Ani jeszcze, aż do paru dni
              przed szczepieniem, bo po co....
              w tym wypadku jestem za zaszczepieniem za wszelką cenę, bez żadnego względu na
              postawe rodziców, szkoda dziecko krzywdzić smile
          • babcia.alka Re: Mamy problem... 22.09.05, 18:42
            sion2 napisała:



            > zrozumcie, że my pomagamy DZIECIOM a nie rodzicom, nie karzemy dzieci za
            postawę rodziców, nie staramy się "żyć" za rodziców lecz SKUTECZNIE pomagać
            dzieciom > jesli np. Sebastian nie będzie chciał odpracowywać kary i trafi za
            to do więzienia - jego sprawa, ani mnie to ziębi ani grzeje
            > natomiast jesli stracić ma tylko i wyłacznie DZIECKO, ktore samo o sobie nie
            > decyduje, jest krzywdzone przez np. brak niektórych szczepień - wtedy działamy
            > aż do skutku, bo nie karzemy dziecka za postawę rodziców, ok?


            Ok, jestem za.
    • aqua696 Re: Co słychać u ANI Z PRUSZKOWA Z 5 DZIECI 21.09.05, 23:29
      sion ale teraz tak mysle moj zyn ma szczepienia poprzesuwane czesci niema bo ja
      sie niezgadzam
      ale chodzi mi o kalendarz szczepien mozna go modyfikowac do dziecka a i czesc
      szczepien jesli jest wskazanie to osrodek sciaga specjalne i niezawsze
      odplatne,, my tak mielismy w maju tezec poza kalendarzem nieodplatnie
      • sion2 Re: Co słychać u ANI Z PRUSZKOWA Z 5 DZIECI 22.09.05, 08:40
        aqua696 napisała:

        > sion ale teraz tak mysle moj zyn ma szczepienia poprzesuwane czesci niema bo ja
        >
        > sie niezgadzam
        > ale chodzi mi o kalendarz szczepien mozna go modyfikowac do dziecka a i czesc
        > szczepien jesli jest wskazanie to osrodek sciaga specjalne i niezawsze
        > odplatne,, my tak mielismy w maju tezec poza kalendarzem nieodplatnie


        zgoda, ale nie są bezpłatne wtedy gdy jest to z zaniedbania rodziców a nie np.
        chorób dziecka
        rodzice Marcinka nie uznawali za stosowne pokazywac go pediatrze przez ponad rok
        czasu, wzywane było tylko pogotowie do drgawek
    • sion2 badanie słuchu 23.09.05, 19:36
      Dostałam nowe info od jednej z mam i Marcinek jest zapisany na wizyte u
      laryngologa w Instytucie Matki i Dziecka na Kasprzaka która będzie RAZEM z
      badaniem słuchu, bardzo się cieszę - wynik będzie od razu i nie trzeba będzie
      oddzielnie jeździć na badanie.... super!
      wizyta będzie 3 października rano
    • sion2 badanie zaliczone :) 03.10.05, 22:40
      Bylismy dziś w IMiDz, robiono Marcinkowi badanie słuchu - wyszło ok, ale jeszcze
      raz będą powtarzać.
      Jesteśmy zapisani do logopedy na 25 X a 27 X mamy ostatnie zaległe szczepienie.

      Od miesiąca mam Emilkę i Pawełka 2 razy w tyg u siebie w domu na naukę.
      Zauważyłam że Pawełek (7 lat) zezuje prawym okiem, poza tym ma wadę wymowy mówi
      "zaba" "scególnie" itd. ale intelektualnie jest bystry, rozpoznaje kształty,
      kolory (choc tu są pewne drobne niedociągnięcia ale drobne tylko), liczy do 10
      ale nie rozpoznaje cyferek, kojarzy, nazywa prawidłowo przedmioty.

      Emilka jest biedniejsza, ciągle jest problem z pisaniem we właściwych liniach,
      pyta się mnie "ciocia a ta linia to jest gruba czy cienka?", nie umie powtarzać
      i przyswajac tego co słyszy, nie umie nauczyć się na pamięc rozbudowanego zdania
      itd. czeka nas okulista, logopeda (nie umie wymawiać słowa więcej niż 3
      sylabowego).... dużo tego ale postaramy się załatwiać wszystko wykorzystując
      chęć Sebastiana do zajecia się sprawami zdrowotnymi dzieci. On się stara
      naprawdę tylko ma tak małą wiedzę pedagogiczną... ojejku sad((((

      dziś się chwalił lekarce "ja wiem że nie wolno bic dzieci, więc żeby im krzywdy
      nie robić my tylko na nie krzyczymy jak nam włażą w drogę"... ale lekarka
      inteligentnie pociągneła sprawę i zaczeła tłumaczyć że niektóre dzieci b. źle
      reagują na krzyk, zamykają się w sobie, wycofują i taki wlasnie jest Marcinek...
      dlatego prawdopodobnie nie mówi ...

      albo Sebastian mówi "Kasia ja widze że Paweł nie chce pisac literek, ale wiesz
      co wymysliłem żeby chciał? nie pozwalam na plac zabaw! chocby jęczał i płakał,
      nie pójdzie!" a ja mu mówię "a może spróbuj odwrotnej metody: chwal i nagradzaj
      za każdy wysiłek, żeby on robił coś ze względu na chęć zysku a nie ze strachu
      przed karą..." itd itd takie gadki odchodzą na okrągło smile

      u mnie Paweł pracuje, jest w ogóle innym dzieckiem w kontakcie indywidualnym,
      kiedy ma ciszę, spokój, ktoś rozmawia tylko z nim, on chetnie pracuje, nudzi mu
      się po ok 30 min co jest normalne, wtedy ma przerwę na komputer za którym
      przepada...

      tak własnie wygląda pomaganie rodzinie tej smile)))
      za wszelkie dobre rady jestem zawsze wdzięczna!

      Kasia
    • olimey Re: Co słychać u ANI Z PRUSZKOWA Z 5 DZIECI 04.10.05, 10:37
      witam
      jeślui mogę doradzić wsprawie nauki(miałam takie problemy z dziećmi)do
      zapamiętania liter robiłam takie coś
      kartka a na niej obrazek i pierwsza litera słowa a pod nią cały wyraz obrazka to
      naprawdę daje efekt
      na obrazku jest słoń
      pod nim litera S
      i całe słowo SŁOŃ
      CHŁOPCY szybko zaczęli zapamiętywaćsłowa i litery,dziś już czytanie jest okwink
      pozdrawiam i życzę wytrwałości w pomocy tym dzieciom ,bo zawsze przy takim
      zachowaniu rodziców cierpią dzieci,one nie są winne niczemu,żyją bo muszą
      pozdrawiam i jeszcze raz życzę wytrwałości i dużo zdrowia i cierpliwości a
      stokroć Wam kochane się to zwróci,bo te dzieci Wam tej pomocy niezapomną napewnosmile
      DANA RZECZ CZY INNA POMOC(POMOC W NAUCE)ZWRACA SIĘ 10 KROTNIE
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka