escribir
02.12.05, 22:10
...jak to jest, że np. niektóre osoby przez cały okres ciąży palcem nie
kiwną, żeby coś "zdobyć" dla dziecka, które ma się urodzić? Rozumiem, że
można niezdążyć wszystkiego zebrać, bo nie było akurat okazji. Ale nie mieć
nic? Rozumiem, że zdażyło się nieszczęście, ojciec stracił pracę i rodzina
jest w nagłych tarapatach finansowych. Ale przez tyle m-cy nie przygotować
się na pojawienie się dziecka?
A może ja mam zbyt przeczulony instynkt samozachowawczy? Może dlatego
podręczniki na następny rok szkolny kupuję dziecku już w czerwcu? A na zimowe
buty dla dzieci odkładam już we wrześniu?
Czy ja jestem normalna? ;-(