A ja się tak zastanawiam....

02.12.05, 22:10
...jak to jest, że np. niektóre osoby przez cały okres ciąży palcem nie
kiwną, żeby coś "zdobyć" dla dziecka, które ma się urodzić? Rozumiem, że
można niezdążyć wszystkiego zebrać, bo nie było akurat okazji. Ale nie mieć
nic? Rozumiem, że zdażyło się nieszczęście, ojciec stracił pracę i rodzina
jest w nagłych tarapatach finansowych. Ale przez tyle m-cy nie przygotować
się na pojawienie się dziecka?
A może ja mam zbyt przeczulony instynkt samozachowawczy? Może dlatego
podręczniki na następny rok szkolny kupuję dziecku już w czerwcu? A na zimowe
buty dla dzieci odkładam już we wrześniu?
Czy ja jestem normalna? ;-(
    • aasik25 Re: A ja się tak zastanawiam.... 02.12.05, 22:16
      Może tak być, że nie ma sie nic. Ja też robię tak jak Ty ale będąc dwa razy w
      szpitalu po porodzie(mam dwójkę dzieci), za każdym razem spotkałam dziewczyny,
      które nie miały nic choć już urodziły. Miały ciuszki do szpitala a "resztę mąż
      kupi". Dla mnie to był szok ale one bały się coś kupować, bo "różnie bywa".
      Także nie zawsze jest to trudna sytuacja. A choć nie wiem czy też to miałaś na
      myśli ale tak tylko napiszę, że wg mnie żeby korzystać tu z pomocy nie trzeba
      być koniecznie na skraju nędzy. Ja sama przyjmuję pomoc i pomagam innym wg
      możliwości. Pozdawiam serdecznie.
      Asia
      • escribir Re: A ja się tak zastanawiam.... 02.12.05, 22:23
        Chodzi mi o takie rozpaczliwe posty "za pięć dwunasta". Nie o to chodzi żeby
        nieprosić, chodzi o to żeby myśleć o tym, wczęśniej. Ja wiem że niektóre mamy
        mają zasadę nie kupowania wczęsniej zeby nie zapeszyć. Ale czy sam fakt że nie
        może iść do sklepu i po prostu kupić nie jest pechem???? W takiej sytuacji ta
        zasada niezapeszania nie ma racjonalnego wytłumaczenia ;-(
        Jest to moje zdanie z którym nikt nie musi się zgodzić.
    • aqua696 Re: A ja się tak zastanawiam.... 02.12.05, 22:31
      bylam tym typem mamy ktory mial tylko kilka ciuszkow, dla dziecka idac rodzic,
      moja mama po telefonie ze juz szyla becik-ale balismy sie co bedzie i jak...
      lozeczko bylo jeszcze po mnie-ojoj wychowalo tyle dzieci
      wozek mialam od kwietnia gdzies w polowie urodzilam w styczniu
      latrwiej bylo z nosidelkiem, a maly uwielbial kosz wiklinowy duzy-poniewaz byl
      troche w szpitalu potem byl werandowany a spacery-kontrole w nosidle
      latem tez wolalam nosidlo
      jedyny wazny zakup to byla torba do przewijania z kosmetykami-kupiona na tak
      zwany miesiac przed
      ale byla zalazna suma odlozona na zakup jak ja bede w szpitalu-bo w ciazy
      bylam 8 miesiecy-pospieszyl sie-ale przeciez nie bylo to z dnia na dzien dzis
      ciaza jutro porod
      i tez bylo dziwnie bo w ciazy wrocilam do szkoly
      • escribir Re: A ja się tak zastanawiam.... 02.12.05, 22:35
        Czyli byłaś przygotowana.
      • aqua696 Re: A ja się tak zastanawiam.... 02.12.05, 22:36
        A znajomi dowiedzieli sie bardzo pozno ze jestem w ciazy
        niektorzy mowilize szkoda bo oddali
        ale byla kolezanka ktora urodzila 9 miesiecy wczesniej i bardzo pomogla w
        ciuszkach-walsnie po jej synu moj mial gleboki wozek-bo kolejna zima juz byla
        w spacerowce-niezawsze wszystko na chwile musi byc nowka
        od poczatku tez duzo kasy szlo na rehabilitacje malego
        od 6 tygodnia on byl na mleku sojowym-wtedy na ryczal-dzieki lapinskiemu juz
        nie sa specjalistyczne diety na ryczalt. a ja na diecie
    • sylka22 Re: A ja się tak zastanawiam.... 02.12.05, 22:45
      ja w sumie byłam tym typem który długi okres nic nie kupował..raz chyba kupiłam
      w 4 miesiącu skarpeteczki
      ale jak sie znajomi podowiadywali że będziemy mieć dzidziusia to samy bez
      naszego proszenia sie przynosili różne rzeczy..wiec nie wierze w to że nie ma
      sie nic..
      dostałam ciuszki, grzechotki, art. pielęgnacyjnie...nawet kumpel bez mojej
      wiedzy przywiózł mi łóżeczki i wózek...

      cos nie chce mi sie wierzyc że nie ma sie nic
      łącznie
      • katse Re: A ja się tak zastanawiam.... 03.12.05, 10:44
        kupowalam dopiero w 8 miesiacu ciazy
        ale pieniazki mialam odlozone
      • mamaroksany Re: A ja się tak zastanawiam.... 03.12.05, 10:53
        dla pierwszego dziecka miałam wszystko juz w 4-tym m-cu ba były pieniazki wiec
        po co czekac smile
        torba spakowana na 2 tyg przed terminem ale córcia nie chciała przyjsc na swiat
        wiec przelezała m-c czasu
        nie wierze w "zapeszanie" wiec kupowałam szybko i to co miało sens bo np
        przewijaka nie miałam, butelek tez nie, dopiero przy drugim jak musiałam przejsc
        na butle pojawiły sie flaszki i podgrzewacz ale kupowane na szybko bo "trzeba"
        wózek był juz w maju bo była okazja tez uzywany ale solidny od znajomych a
        córcia sie urodziła w pazdzierniku

        rózne sa koleje losu ale jesli "dzieci" maja dzieci to tak własnie sie to konczy
        "za 5 dwunasta", i te dzieci niekoniecznie maja po 14,16 lat.....
    • w_r_r_r000 Re: A ja się tak zastanawiam.... 03.12.05, 12:58
      MA PANI ABSOLUTNĄ RACJE.gdy ja byłam na początku ciąży mój mąż nie miał pracy
      był na etapie szukania czegoś na czarno bo nic innego nie było, a jak już coś
      złapał to kupywałam jakieś drobiazgi typu krem maś czy inne drobiazgi.pod
      koniec czerwca urodziłam a w połwie czerwca mąż dostał legalną pracę-ale
      niestety teraz przed świętami kończy mu się umowa i nie wiem co bedzie dalej
      dlatego też wczoraj weszłam tu poraz pierwszy z prośbą o pomoc bo nawet jak
      teraz jeszcze pracuje mój mąż to też jest skromnie-pisałam o tym wczoraj więc
      jeśli ma pani ochotę proszę zerkną tam opisalam.pozdrawiam serdecznie
Pełna wersja