do akia_k !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!

28.02.06, 01:29

no dobra, już zapomniałam o tamtych niesmakach.może to i moja wina.
ale powiem ci szczerze ze też nie do konca. otóz jak wspomniałam
wcześniej Izę poznałam dzięki tej sprawie ,i na moje nieszczęscie po
wystawieniu ogłoszenia. napisałam tak jak mi sprawa została
przedstawiona od kolezanek, szczerze mówiąc dopiero teraz wyszła
powoli prawda na jaw. można tak powiadzieć że tez zostałam wrobiona
i zrobiono ze mnie głupka.to jest dopiero chamstwo. Izę
przedstawiono mi jako osobę żyjącą prawie na skraju nędzy.patologia
i takie tam. sama wiesz o co mi chodzi. dlatego teraz ja czuję się
głupio z tym bo oni to mają głęboko w d... a ja zrobiłam z siebie
kretynkę. moze Iza potrzebowała jakiejś pomocy ale napewno nie aż
takiej jak zostało mi to opisane. dlatego zrywam z tamtą sprawą. nie
chcę wykorzystywać innych forumowiczek, jezeli może znaleść się
matka w prawdziwie trudnej i beznadziejnej sytuacji. prosiłam
maria_rosa o skasowanie mojego watku , ale nic z tego.
powiem ci jedno że wkręciłam sie od tej drugiej strony. jestem w
trakcie przeglądania moich domowych zbedników, może przyda się co
nieco innym mamom. myśle że moze w tym choć odbuduje swooją postać
wobec innych i samej siebie.
nie żałuje że trafiłam na to forum (tylko na to co wystawiłam!)
mam nadzieję że z tej drugiej strony poczuje się bardzo przydatna innym.
pozdrawiam serdecznie
Agnieszka Ławniczak

p.s. przepraszam za wszystkie niesmaki. !!!!!!!!!!!!!!!!!!


    • mircea Nauczka. 28.02.06, 01:43
      Może na drugi raz dwa razy pomyślisz, zanim napiszesz "moja koleżanka" wink
      Po co sobie i innym psuć nerwy?...
      • maria_rosa Re: Nauczka. 28.02.06, 09:18
        Nie widzę powodu dla, ktorego miałabym kasować tak szybko watek.
        Uważam,że mamom, które zdecydowały się pomóc nalezy sie słowo wyjasnienia.
        Ponieważ wątek jest to mogą przeczytać i zdecydować same.

        Rozumiem,ze chciałaś dobrze, nie winię ciebie ale mircea tutaj ma rację.
        Inaczej opisana została sytuacja a inaczej wygląda na chwilę obecną.
        Niesmak pozostał...

        pozdrawiam,
    • akia_k szkoda, że jednak miałam trochę racji 28.02.06, 13:20
      I co ja mam teraz na to wszystko powiedzieć sad(
      Pomijam już fakt jak mnie atakowałaś a przecież nic złego nie zrobiłam i nie
      napisałam.
      Nie mogę powiedzieć że nie mam do Ciebie tak całkiem żalu, w końcu oddałam
      dziewczynie porządny wózek i zrobiłam to po Twoim opisie jej historii.
      Uwierzyłam, że jest bardzo potrzebująca, chciałam pomóc przede wszystkim
      maleństwu. Teraz trochę żałuję, bo może znalazłabym mamę bardziej potrzebującą.
      Ale trudno stało się, ja jestem w porządku i mam czyste sumienie, niech się
      wstydzi ten co pomoc moją przyjął, a może tak nie do końca bardzo jej
      potrzebował.
      Szkoda, że wcześniej nie sprawdziłaś jak naprawdę sytuacja wygląda, myślałam że
      to naprawdę Twoja bliska koleżanka skoro tak o niej piszesz i tak walczysz. Ja
      uwierzyłam w to co napisałaś, dopiero po wizycie u Izy zaczęłam mieć
      wątpliwości ale wtedy było już za późno.
      Nie mówię, że dziewczyna nie jest potrzebująca ale właśnie tak jak piszesz na
      pewno nie żyją w nędzy. Ja swojego czasu w gorszych warunkach mieszkałam z
      małym dzieckiem.
      No ale nic to, trudno, stało się. Bedę innym mamo w miarę możliwości pomagać
      dalej, tylko może już nie tak chętnie, bardziej ostrożnie i przy nakładzie
      mniejszych środków finansowych wink No i w ten sposób można wyleczyć się z chęci
      pomagania innym.

      Miło, że stać Cię było na taki post, bo myślałam ze już nigdy nie dasz sobie
      wytłumaczyć o co mi chodziło.
      • niesiaczek81 Re: szkoda, że jednak miałam trochę racji 28.02.06, 14:33
        he..h a co ja mam teraz powiedzieć...
        jest mi naprawdę bardzo przykro za całą tą sytuację.
        jestem osobą dość bardzo impulsywną, tak jak zareagowałam na was, to tak samo
        zareagowałam na wiadomość o potrzebującej matce (I.)która jest sama bez żadnych
        środków do życia. może to i prawda bo nic nie miała przecież, ale w reszta
        została ubarwiona przez jej "życzliwe" koleżanki.
        dzięki temu też mam pewną nauczkę na przyszłość ( pewnie oddałabym wszystko
        tym..."mniej potrzebującym" lub samym oszustom
        a nie tym co naprawdę oczekują na pomoc.
        DOBRA SZKOłA!!!
        szkoda że tylko kosztuje tyle zdrowia i można swoją osobe oddalić od innych.
        ale jestem dobrej myśli.
        jak macie tylko dobre rady co do pomocy i jakies wskazówki to piszcie na priv.
        nie chciałabym powtórki z historii.
        pozdrawiam i życzę miłego dnia . aga. smile
        • katse Re: szkoda, że jednak miałam trochę racji 28.02.06, 17:31
          niesiaczek nie martw sie
          czasem lepiej zareagowac zbyt emocjonalnie niz nie zareagowac wcale gdy pomoc
          jest potrzebna naprawde
Pełna wersja