***wieczne pytania o faktyczną sytuację materialną

02.04.06, 18:02
Witajcie e-mamy! śledzę to forum od kilku dni w sposób o tyle zaciekły, co i
oniemiały... widzę, że głównym problemem forum jest, pozwólcie mi to nazwać w
ten sposób, "wiarygodne potwierdzenie sytuacji materialnej osób
przyjmujących".

Wlos mi się na głowie zjeżył, jak przeczytałam kilka wątków "potrzebuje-nie
potrzebuje-żmija-oszustka-itd-itp". W niczym mi to nie pomogło. Ja CHCĘ
wierzyć, że jeśli coś komuś oddaję, to ta druga osoba tego POTRZEBUJE. I tyle.

Jednak jest, jak sądzę sposób, na to aby tę wiarygodność zupełnie
zobiektywizować. Nie wiem czy znacie stronę www.rodzinarodzinie.pl ?
Jesli nie, zobaczcie. Tam jest sprawa prosta - sytuacja każdej potrzebującej
rodziny jest potwierdzona przez rozmaite instytucje, a to towarzystwa opieki,
a to inne organizacje środowiskowe. I nie ma pytań "czy im rzeczywiście z
trudem wystarcza na chleb?".

Napiszcie, co o tym myślicie. Napiszcie wszystkie, te w potrzebie, i te
pomagające. To ważki temat na tym forum.

Pozdrawiam Was wszystkie!
    • ashka29 Re: ***wieczne pytania o faktyczną sytuację mater 02.04.06, 18:15
      Masz całkowita rację!! Uważam, ze nie moja sprawą jako oddajacej jest ocenianie
      czyjeś sytuacji materialnej. Wiem, że czasem sa oszustki ale lepiej być raz
      oszukaną i pomóc kilku osobom niz nie pomóc w ogóle. Powiedzcie, czy mam rację??
    • redudek Re: ***wieczne pytania o faktyczną sytuację mater 02.04.06, 19:05
      Ja juz kiedys tez wypowiadałam sie na podobny temat.
      Przeważnie sama częsciej oddaję rzeczy niż przyjmuję,ale oddaje mi juz rzeczy
      nie potrzebne a dla kogoś okazują się przydatne i tak samo w drugą stronę.
      Nie sprawdzam sytuacji materialnej ludzi,bo skoro o coś proszą,widać tego
      potrzebują i tyle.Pewnie że zdarzaja się naciągacze,ale to juz chyba każdy we
      własnym sumieniu powinien rozpatrzec.
    • mircea Re: ***wieczne pytania o faktyczną sytuację mater 03.04.06, 00:02
      Sophyr - "rodzina rodzinie" działa na zupełnie innych zasadach.
      Jak sobie w praktyce wyobrażasz weryfikowanie obdarowanych (potrzebujących) na
      forum ogólnodostępnym?

      Pomijam już podstawową kwetię zaufania (chyba, że jest ono wystawiane na ciężką
      próbę, a fakty przeczą logice), która jest podstawą istnienia tego forum.

      ps.
      w jaki sposób można śledzić forum "zaciekle"? wink
      • sophy.r Re: ***wieczne pytania o faktyczną sytuację mater 03.04.06, 09:56
        Mircea, ja nie sugeruję, że tak jak w "rodzinarodzinie" ma być na tym forum.
        Tylko, ze to jest jakieś rozwiązanie dla tych wszystkich "mam", które mają
        wieczne wątpliwości i podważają wiarygodność różnych osób na tym forum. A niech
        się tam przeniosą! Jeśli rzeczywiście one komus pomagają, bo może tylko sobie
        publicity robią...

        Z drugiej strony, moze niektóre mamy w potrzebie o tej instytucji nie słyszały,
        jeśli uznają, ze warto się tam zgłosić, to świetnie. Moze im to w czymś pomoże.

        PS "Zaciekle" znaczy, w moim języku "z ogromnym zaangażowaniem, werwą i
        wypiekami na twarzy"wink))))
    • aniald1 Re: ***wieczne pytania o faktyczną sytuację mater 03.04.06, 00:34
      sophy.r napisała:

      Ja CHCĘ
      > wierzyć, że jeśli coś komuś oddaję, to ta druga osoba tego POTRZEBUJE. I tyle.

      Zgadzam się z tym co napisałaś!!!!!
    • rapitus "...trzy grosze"... 03.04.06, 09:44
      JEŚLI KTOŚ COŚ POTRZEBUJE, CHOĆBY DLATEGO, BO MA OCHOTĘ TO POCIĄĆ,
      ZNISZCZYĆ,...BO TO MU MOŻE POMÓC W WYŁADOWANIU SIĘ, POPRAWIENIU HUMORU, W
      SPRAWIENIU SAMEJ SATYSFAKCJI ZE ZNISZCZENIA CZEGOŚ OTRZYMANEGO, W
      USTABILUZOWANIU NERWÓW, A Z DRUGIEJ STRONY JEST KTOŚ WYRAŻAJĄCY WOLĘ ODDANIA
      TEGO CZEGOŚ TEMU KOMUŚ,... BO CZUJE WOLĘ ODDANIA TEMU KOMUŚ AKURAT, TO NIC DO
      TEGO OSOBOM "TRZECIM". JEST DAWCA, JEST BIORCA - S PIE..J POŚREDNIKU.
      • ajlii Re: "...trzy grosze"... 03.04.06, 10:00
        Proszę wyłączyć CapsLock - duże litery oznaczają krzyk.

        • agnieszka3613 Re: "...trzy grosze"... 03.04.06, 12:33
          Znam ten program pomocy "rodzina rodzinie". Naprawdę bardzo fajna sprawa. I
          wiecie co? Adres tej stronki a nawet adresy instytucji potwierdzających
          wiarygodność danych podałam pewnej znajomej, która jest w trudnej sytuacji.
          Chciałam pomóc, bo wiem, że osoba ta bardzo często tutaj zagląda i korzysta z
          waszej pomocy.I co? Nic, do tej pory ta osoba tam jakoś nie dotarła. No ale
          trudno się dziwić bo po co się starać, chodzić, przynosić jakieś zaświadczenia,
          tłumaczyć, jak można po prostu napisać na forum oddam/przyjme i dostać to samo
          a nawet jeszcze więcej. Przykre to ale prawdziwe niestety. Od tej pory
          przestałam już do końca wierzyć ludziom.
    • annamalgorzata25 sprawa warta uwagi 04.04.06, 22:03
      dobrze poruszony temat...ale wcale sie nie dziwie że niektóre emamy wola
      wiedzie komu pomagają...Często slyszy sie o nieuczciwych osobach.Pozdrawiam

      (opisalam sie wczesniej na ten temat a tu mnie system wylogowal)
      A na strone rodzina rodzinie warto zaglądnąć-można nawet niewielkim nakladem
      sprawic któremuś dziecku prezent na urodziny.Szkoda tylko że tak "ospale" ona
      dziala.

      Pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja