Wybaczcie Mi i Pomózcie

10.05.06, 18:12
Przepraszam bardzo wszystkich.Wiem,że jedna jest tu na forum potzrebująca
Mama oraz,że dużo osób mi pomogło,ale jestem zrozpaczona. Nie będę już miała
co dać dzieciom do jedzenia. Nie mam pieniędzy ani jedzenia. Naprawdę teraz
nie dostanę pieniędzy z Opieki Społecznej. Nie umiem nic zrobić.Błagam
pomóżcie moim dzieciom.Proszę.Nie pomagajcie mi tylko im. Ja wytrzymam tylko
proszę o pomoc dla moich dzieci. Błagam.
    • l.e.a Re: Wybaczcie Mi i Pomózcie 10.05.06, 18:36
      Elu,

      czy zbierałaś wszystkie rachunki za leki ? jeżeli tak to je zanieś do MOPSU i
      napisz podanie z prośbą o zwrot pieniędzy, bo nie gniewaj się na mnie Elu i nie
      obraź ale z tego co wiem, to poszło sporo pieniędzy na to wszystko i jezeli tak
      duże kwoty wydałas na leki to sądzę, że MOPS nie może Ci odmówić pomocy.
      • bazylia73 Re: Wybaczcie Mi i Pomózcie 10.05.06, 18:46
        dlaczego nie dostaniesz pomocy z opieki ??

        nie rozumię, bo ja dostaje co miesiąć z opieki na zywność
        poza tym wiem, że głodne dzieci są karmione albo w szkołach za co płaci MOPS,
        albo w tzw. ochronkach, gdzie mają codziennie posiłki zapewnione.
    • maria_rosa Re: Wybaczcie Mi i Pomózcie 10.05.06, 22:02
      Lizka, przepraszam ale zapytam wprost: czy w obliczu takiej biedy jaką
      przedstawiasz stać cię na internet?
      pozdr.
      • mircea Re: Wybaczcie Mi i Pomózcie 10.05.06, 23:22
        Internet swoją drogą, ale ja mam jeszcze jedną uwagę: wiem, że bywają ciężkie
        sytuacje - kryzysowe, nagłe, wypadki losowe - kończą się pieniądze, są długi,
        brak pomocy etc., ale, wybaczcie szczerość, nie wyobrażam sobie, aby moje dzieci
        CIĄGLE były głodne. Moja bardzo dobra znajoma - matka 2 dorastających synów,
        powiedziała mi kiedyś wprost: "gdyby moje dzieci miały chodzić głodne, to na
        ulicę bym poszła!" Nie namawiam nikogo, do uprawiania nierządu, broń boże, ale
        jeśli dwoje dorosłych ludzi nie potrafi - permanentnie - zapewnić dzieciom
        jedzenia, to dla mnie coś tu nie gra. Nie żyjemy na pustyni, najpierw należy
        szukać rozwiązania od siebie - co JA mogę zrobić. Bo siedzienie w necie i
        proszenie to tylko doraźna pomoc.
        Na forum jest wiele matek z kilkorgiem dzieci, często bardzo chorych, i jakoś
        podstawowe potrzeby potrafią swoim dzieciom zapewnić. Może niech się wypowiedzą,
        jak one - częstokroć bez pracy - radzą sobie w tej sytuacji? Te matki podziwiam
        najbardziej - za determinację, wolę walki i poświęcenie.
        I za taką życiową zaradność, zdolność odnajdywania się w ciężkich sytuacjach i
        radzenia sobie z nimi.
        • escribir Mircea! 11.05.06, 09:08
          To ja chyba jestem Twoja znajomą wink) z tą różnicą że mam dzieci mniejsze.
    • mari40 Re: Wybaczcie Mi i Pomózcie 10.05.06, 23:34
      Mogę ci dokładnie podpowiedzieć
      z opieki społecznej jest dodatek na żywność,należy się na dzieci,które nie
      jedzą obiadów w stołówce szkolnej,na osoby bezrobotne i niepełnosprawne,jest to
      Program rządowy na dożywianie,kryterium dochodowe 474złote na osobę w rodzine
      nie może przekroczyć,oprócz tego jeśli nie przekracza u ciebie 316 zł/osobe to
      zasiłek okresowy i zasiłki celowe,a także dofinansowanie do leków.Druga istotna
      moim zdaniem sprawa,teraz jest sezon na budowach,więc potrzebują ludzi,wiem bo
      moi bracia tak też pracują,mój mąż jest kierowcą,ale gdy ma wolne też tak
      dorabia,bo też często brakuje.Głowa do góry,
    • nie_poskromiona Re: Wybaczcie Mi i Pomózcie 11.05.06, 00:10
      Nie dziwcie się autorce posta- lizce76,że dzieci głodne bo kiedy pójść do pracy
      i ugotować obiad skoro trzeba siedzieć przed monitorem...Lizka nie błagaj o
      pomoc, weź się do roboty!!! Opieka społeczna nie będzie Was karmić do końca
      życia! Wszyscy Ci pomagają jak mogą ale z żywnością to już przesadzasz. To Ty
      jesteś matką i Ty powinnaś je wykarmić.
    • ajlii Lizka76 11.05.06, 00:20
      Lizka, jak rozumiem Twoim problemem jest m.in. brak pracy i trudna sytuacja materialna. Podaję Ci więc linki do organizacji w Twoim mieście, pomagających w takich sytuacjach, zarówno materialnie jak i udzielających pomocy w szukaniu pracy. Mam nadzieję że z nich skorzystasz.

      PCK (trzeba się przejść i zapytać o możliwości pomocy):
      bazy.ngo.pl/search/info.asp?id=3358
      www.pck.org.pl/opolskie.php
      Ochotniczy Hufiec Pracy:
      www.opolska.ohp.pl/ohpl/index.jsp?place=Menu01&news_cat_id=180&layout=1
      Stowarzyszenie Opolski Ruch Obrony Bezrobotnych:
      bazy.ngo.pl/search/info.asp?id=93606
      Centrum Działań Prorodzinnych - poradnia rodzinna:
      bazy.ngo.pl/search/info.asp?id=64030
      Fundacja Pomocy Dzieciom "Bądź dobroczyńcą":
      bazy.ngo.pl/search/info.asp?id=107042
      Towarzystwo Dobroczynne Niemców na Śląsku:
      www.tdns.org.pl/index-cel.html
      Stowarzyszenie Pomocy Rodzinie "Arka w mieście":
      bazy.ngo.pl/search/info.asp?id=101916
      Opolskie Stowarzyszenie Charytatywne:
      bazy.ngo.pl/search/info.asp?id=108941
      Stowarzysznie "Bezpieczny bezrobotny":
      bazy.ngo.pl/search/info.asp?id=97517
      Caritas Diecezji Opolskiej:
      www.caritas.pl/kontakty.php?id=22
      Program "Skrzydła" realizowany przez Caritas:
      www.skrzydla.pl/
      Polski Komitet Pomocy Społecznej:
      bazy.ngo.pl/search/info.asp?id=3359
      Ruch Społeczny "Unia na rzecz ludzi bezrobotnych i rodzin bezdomnych":
      bazy.ngo.pl/search/info.asp?id=64063
      Społeczny Komitet Pomocy Charytatywnej:
      bazy.ngo.pl/search/info.asp?id=96686
      Stowarzyszenie pomocy Rodzina-Rodzinie:
      bazy.ngo.pl/search/info.asp?id=60584

      Jadłodajnia Brata Alberta:
      Opole, Bar "Ikar"
      Adres: ul. Sienkiewicza 2 45-037 Opole
      Telefon: 077 454-47-55
      www.bratalbert.org.pl/informator/opols.html
      Serdecznie podziekowania dla Mircei za pomoc przy tworzeniu listy smile)))
      • lizka76 Ajlii 15.05.06, 13:23
        To na Malczewskiego i Plebiscytowej. Towarzystwo Niemców na Śląsku nie pomaga
        od razu składa się wniosek i czeka nawet do 6miesięcy.Złożyliśmy.Byłam dzisiaj
        w opice dostanę za leki dla dzieci zasiłek celowy,ale ok.2tygodnie muszę
        czekać. Mąż pójdzie na prace interwencyjno-społeczene. Dziękuję za rady.
    • asiek_00 Re: Wybaczcie Mi i Pomózcie 11.05.06, 08:59
      Powiem tak (a raczej napiszę) masz ogromne szczęście mając meża, który może
      pracować na rodzinę.Ja natomiast takiego sczęścia nie mam,sama wychowuję troje
      dzieci i też nie pracuję jestem bezrobotna już 10 lat w dodatku bez prawa do
      zasiłku.Też jest mi czasem ciężko raz jest z górki drugi raz pod.Nie mogę np.
      dzieciom kupić nowych ciuchów, zawsze coś od kogoś itp.Ale nie wyobrażam sobie
      aby moje dzieci były głodne choć jeden dzień.Opieka nie tylko daje pomoc
      finansową ale można także uzyskać kartę na żywność(makaron, cukier,mąka,kasza,
      sery topione,ser żółty,mleko)skorzystaj z takiej też pomocy.Ja z takiej
      korzystam,napisz podanie do MOPS-u opisz swoją sytuację a napewno Ci
      pomogą.Głowa do góry.
      • mama_ewelina Re: Wybaczcie Mi i Pomózcie 13.05.06, 10:39
        Lizko, całym sercem Cię wspieram i życzę wszystkiego najlepszego. Niestety nie
        mogę Ci pomóc, bo sama jestem w ciężkiej sytuacji. Mam 263 zł zasiłku, bo
        jestem samotną mamą, ale wiadomo, ile kosztują rzeczy dla dziecka, media itp.
        Też czasem nie mamy co jeść, wtedy gotuję kluski ulepione z mąki i wody lub
        kaszę. Gdyby nie pomoc Krakowian, dziś nie byłoby śniadania. Ktokolwiek może
        pomóc Lizce, niech to zrobi! Nie ma rzeczy gorszej niż głud, uwierzcie. Lizka
        trzymaj się!
        • mircea Re: Wybaczcie Mi i Pomózcie 13.05.06, 10:56
          Oczywiście, że nie ma rzeczy gorszej od głodu - i może właśnie dlatego warto
          zacząć coś w końcu robić, aby temu zaradzić, zamiast tylko biernie prosić o pomoc?

          Lista instytucji charytatywnych z postu Ajlii jest naprawdę imponująca.
          Opole to nie pustynia.
          Trzeba tylko chcieć poszukać, a nie czekać, aż inni to za nas zrobią.
          Darmowa jadłodajnia w dużej mierze rozwiązuje problem.

          Zasada jest prosta: dawać wędkę, a nie rybę.
          Inaczej nic się nie zmieni.
          • justinka_27 Re: Wybaczcie Mi i Pomózcie 13.05.06, 13:58
            Zgadzam się w 100%, że nie ma nic gorszego niż głodne dzieci, wiem bo
            przeżyłam sad Współczuję szczerze i mam nadzieję, że jednak ktoś mimo wszystko
            pomoże. Ale naprawdę warto skorzystać z dobrych rad. Dla mnie moment kiedy nie
            miałam co do garnka włożyć był niezłym kopniakiem. Z jednej strony ogromna
            radość, ze dzieci głodne nie chodzą, ich błysk w oku na widok np. czekolady do
            smarowania, na którą ja sporadycznie sobie pozwalam, bo taniej wychodzi
            pasztet. Z drugiej okropny wstyd, że ludzie mi dzieci karmią, bo ja sama nie
            jestem w stanie i że dzieci (te starsze) doskonale zdają sobie z tego sprawę.
            Mój niemąż na widok kolejnej paczki stwierdził (dosłownie): "k**** do czego to
            doszło, zeby mi ludzie jedzenie dla dzieci musieli przysyłać".
            Obecnie też nie jest kolorowo i długo pewnie nie będzie, bo jedna marna pensja
            i zasiłki, to za mało na piątkę dzieci, gdzie trójka się uczy i ciągłe opłaty,
            a najmłodszy non stop chory. Starsze dzieci jedzą obiady z opieki w szkole,
            popołudniu chodzą na zajęcia do ośrodka socjoterapii i jedzą drugi obiad wink
            Młodszą dałam do przedszkola z pełnym wyżywieniem płaconym przez MOPS.
            Wychowawczynie z przedszkola znając naszą sytuację bez problemu wypisały
            zaświadczenie, że dziecko jest nieśmiałe i kontakt z rówieśnikami jest wskazany
            (co zresztą jest zgodne z prawdą) Inaczej nie dostałabym dofinansowania, bo
            siedzę w domu z małym chorowitkiem i nie pracuję, więc mogę się nią zająć. Do
            tego co miesiąc z caritasu mleko, mąka, ryż, serki topione. W najgorszym
            wypadku dowiedziałam się, że mogę iść do kościoła - nie wiem jeszcze gdzie, bo
            na szczęście nie było potrzeby smile- i dostanę zupę i chleb bez długich
            formalności.
            Nie jest to dla mnie powód do dumy, że instytucje mi dzieci karmią, ale wiem że
            nawet jesli cały miesięczny dochód pójdzie na opłaty i leki dla małego, albo
            facet z dnia na dzień bez pracy zostanie, dzieci nie będą głodować.
            Nie napisałam tego, żeby się wymądrzać, czy przechwalać, ani też żeby
            krytykować... raczej pokazać, że nawet w najgorszym dole finansowym dzieci nie
            muszą głodować.
    • zuzafonia Re: Wybaczcie Mi i Pomózcie 11.05.06, 12:58
      Lizka, bardzo Ci współczuję (podobnie, jak większość tu obecnych), ale czy nie
      pora wziąć sprawy w swoje ręce? Przecież Twoje dzieci to już nie niemowlęta, z
      którymi musisz siedzieć w domu, znajdź coś, jakieś sprzątanie,
      cokolwiek...kasjerek Tesco szuka na okrągło (inne hipermarkety również). Jeśli
      sytuacja jest aż tak patowa, może warto zmienić miejsce zamieszkania, poszukać
      czegoś w innym mieście...W tak beznadziejnej sytuacji robiłabym wszystko, aby
      ją zmienić. Bo proszenie na okrągło to nie metoda - mam wrażenie, że traktujesz
      to forum jak matkę -żywicielkę, która zawsze i bezkrytycznie będzie Cię karmić.
      Nie o to chodzi, że nie wolno prosić -oczywiście, że tak, jednak nie możesz
      trwać w stanie permamentnego zawieszenia w sieci. Kobieto, przejdź do realu!!!
      To nie perełki przynoszą pecha, tylko oczekiwanie na nieszczęście...
      • mamakacpusia Mała uwaga 11.05.06, 18:18
        Witam wszystkich!
        Napewno pamiętacie mnie- wiele z was pomogło mi w najtrudniejszych dla nas
        momentach życia. Dzięki wam mieliśmy wózek czy nawet ubranka, na które
        prawdopodobnie nigdy nie mogłabym sobie pozwolić i za co będę wam dozgonnie
        wdzięczna!!! Odnośnie tego wątku to mam malutką uwagę. Ludzie, jak można
        doprowadzić do sytuacji, kiedy dzieci chodzą głodne??? Z całym szacunkiem do
        osoby zakładającej wątek muszę przyznać że podziwiam za odwagę. Nasz formalny
        dochód to 430 zł. miesięcznie. Sezon zimowy to martwy sezon i mąż nie miał
        pracy, jedynie moje 1/2 etetu i moje dziecko nigdy nie było głodne! Przepyszne
        wspaniałości wychodzą ze zwykłych ziemniaków, Każdy korpus z kurczaka po
        wygotowaniu na zupę da się obrać i po tygodniu już są przepyszne pierożki z
        mięsem, zwykła mąka z jajkiem i kawałkiem jabłka daje super placuszki a
        najzwyklejszy chleb można przyrządzić na milion sposobów!!! Dla chętnych podam
        wiele sposobów na wspaniałe przysmaki za grosze. Dlatego nigdy nie zrozumiem
        powtarzających się próśb o jedzenie dla dzieci!!! Można nie mieć na ubrania czy
        zabawki ale na jedzenie??? Jak nam brakowało po prostu pytałam ludzi, czy nie
        posprzątać albo popilnować dzieci ale nigdy nie dopuściłam do sytuacji kiedy
        moje dziecko nie miałoby co do ust włożyć! Dlatego wybaczcie ale nie rozumiem
        takich próśb. To takie moje skromne zdanie i przepraszam, jeśli kogoś uraziłam.
        Pozdrawiam.
        Ania S.
    • adams_wawa Re: Wybaczcie Mi i Pomózcie 11.05.06, 20:12
      w jaki sposób można ci pomóc - czego konkretnie potrzebujesz ? zresztą napisz
      mi na priv

      pozdrawiam
    • niepytana Re: Wybaczcie Mi i Pomózcie 12.05.06, 23:09
      Lizka, prosze napisz czy dostalas ode mnie przesylke. Napisz prywatnie jesli
      chcesz. Pozdrawiam.
      • lizka76 Niepytana napisałąm na priv. 12.05.06, 23:42
        • maria_rosa Re: Niepytana napisałąm na priv. 14.05.06, 15:23
          Lizko, z tego co wiem otrzymałaś bardzo dużą pomoc na forum, również dużą
          pomoc finansową.
          Powoli dochodzę do wniosku, iż łatwiej ci poprosić o pomoc na forum, niż wziąść
          jak to się mówi życia we własne ręce.
          Niestety, to opinia większości osób zatem coś w tym jest.

          Dają palec - niech dadzą i rękę.....
    • sophy.r NIE WIEM co myśleć... 14.05.06, 19:14
      też mam sporo wątpliwości czytając posty (częste i gęste) Lizki. Tu chyba nie
      chodzi o biedę, wydaje się że to raczej kwestia permanentnej niezaradności,
      nieumiejętności, może nawet lenistwa??? Osądzać łatwo, to jasne, ale i postawa
      Lizki tu nie pomaga. Odpisuje tylko na te posty, gdzie ktoś jej coś oferuje....

      A przecież wszyscy radzą i podpowiadają, jak pomóc jej dzieciom... coś z tych
      wszystkich podpowiedzi MUSI (!!!!) wyjść!!! Jak Lizka sama pisze "nie umiem nic
      zrobić", ale jeśli naprawdę zakasze rękawy i wykorzysta choć 50% podanych wyżej
      przez e-mamy i moderatorki wskazówek, to na pewno dużo osiągnie. Tymczasem
      milczy, co też mnie nie przekonuje...
      • lizka76 To nie jest tak 14.05.06, 22:46
        To nie jest tak łatwe jak myślicie. Chodziłam po tych organizacjach.Dwie już
        nie istnieją. Mąż dostał 4 ofert pracy może się teraz uda. Ja będę robiła
        pranie i prasowanie starszemu Panu,ale czekam na jego odzew. Byłam dzisiaj w
        kościele nawet,żeby poprosić o jedzenie dla dzieci i dostałam pól chleba to
        wszystko. Dopiero Basia wspaniała osoba przywiozła mi zupę i kilka innych
        rzeczy.Dopiero o godz.17 moje dzieci zjadly 1 posiłek. Próbowałam to nie jest
        tak,że tylko wyciągam rękę o pomoc. Ale wy lepiej wiecie.
        • mircea Czy jadłodajnia również nie istnieje? 14.05.06, 23:43
          Jadłodajnia Brata Alberta:
          Opole, Bar "Ikar"
          Adres: ul. Sienkiewicza 2 45-037 Opole
          Telefon: 077 454-47-55
          www.bratalbert.org.pl/informator/opols.html

          chyba jutro zawezmę się i podzwonię do tych wszystkich placówek, które wymieniła
          Ajlii w swoim poście...
        • pablisia Re: To nie jest tak 15.05.06, 08:51
          Lizka ja już też nie wiem, co o tym myśleć. Jak można dopuścić do tego żeby
          dzieci przez cały dzień nic nie zjadły. Nie wiem, ja bym chyba stanęła pod tym
          kościołem z tacą i żebrała, nie wyobrażam sobie podobnej sytuacji. Niedawno gdy
          spacerowałam z dziećmi podszedł do mnie około 40-letni mężczyzna i poprosił o 50
          gr na pół chleba dla córki. Nie miałam przy sobie nic, więc musiałam odmówić. Za
          5 minut spotkałam się z mamą i wtedy on podszedł do mnie po raz kolejny i spytał
          czy teraz już mam.Dla mnie to już był szczyt bezczelności, tym bardziej, że miał
          już cały bochenek chleba w reklamówce, o czym oczywiście mu powiedziałam, ale
          moja mama wyjęła złotówkę i mu dała. Więc w przeciągu 5 minut zorganizował sobie
          chleb i jeszcze coś do niego, więc jednak można. Wiem, że żebranie jest być moze
          trudne, ale ja też cały czas żebram wysyłając setki listów z prośbą o pomoc dla
          mojego synka. Spotkało mnie wiele nieprzyjemności z tego tytułu, włącznie z
          listem od pewnej kościelnej fundacji, żeby mąż sobie poszukał lepiej płatnej
          pracy, gdyż nie można tak całe życie żebrać. Mąż ma pracę, a że kiepsko płatną,
          lepsza taka niż żadna. Na życie wystarcza, na wszystkie potrzeby synka nie. Na
          szczęście dobrych ludzi nie brakuje i czasami ktoś coś wpłaci, zbieramy zresztą
          na konto Fundacji, nie na nasze prywatne.
          Lizka w Twojej sytuacji jednak nie liczyłabym tylko na pomoc obcych ludzi, bo
          jeśli ja nie będę miała pieniędzy, Pawełek nie będzie miał płatnej
          rehabilitacji, zostanie nam ta w ośrodku no i oczywiście w domu, bez opieki nie
          pozostanie. Natomiast Twoje dzieci będą głodne i nie wiesz jak długo ta sytuacja
          potrwa.
          Nie wiem, ja bym nawet zbierała puszki czy inny złom, makulaturę słoiki,
          cokolwiek. Wiem, ze to niewiele warte, ale chleb kosztuje tylko złotówkę i
          zapcha przynajmniej żołądek. Chociaż nie wierzę, że nie można załatwić
          dożywiania w szkole czy jakichś ośrodkach. Tych adresów jest całkiem sporo.
          Wiem, że bieda zwłaszcza długotrwała i bez perspektyw na poprawę przytłacza, do
          tego jeszcze choroby, ale musicie wziąc się w garść, jest Was w końcu dwóch,
          masz wsparcie w mężu. Róbcie coś do chol...
          • mari40 Re: To nie jest tak 15.05.06, 10:09
            może to przykre,ale w całości zgadzam się z tym co napisała,,pablisia'',ale
            najgorsze jest w ty to że gdy człowiek poprosi o pomoc,naprawdę dla dziecka, w
            większości słyszy ,,najpierw trzeba było pomyśleć,a nie robić dzieci'' i
            przyznam rację wielu ludziom,bo niestety,ale częst zdarza się tak że ludzie
            prosząc o pomoc,stwierdzają że dzieci nie mają co jeść,na litość
            Boską,uwierzcie mi,ale pomimo że mam 7 dzieci,nie wyobrażam sobie,aby zabrakło
            jedzenia,niepowiem są chwile gdy mszę na tzw.kreskę wziąść leki w aptece,czy
            też gdy coś się wydarzy niespodziewanego,to i zakupy w sklepie,do wypłaty
            męża,lub do moich zasiłków,ja nie pracuję ze względu na chore dziecko.
            Po to aby muc jutro jechać na kolejną wizytę do Warszawy z synem,przez tydzień
            sprzątałam u ludzi i w nocy budynki po remoncie.Już od kilku lat dajemy
            bezpłatne ogłoszenia w prasie w tzw.Kramikach i w zależności kto ma chwilke
            wolną,ja czy też mąż,bierzemy i lecimy do roboty,a czasami i zbieramy puszki
            jak trzeba,to nie hańba,to kolejny kilogram mąki,lub chleb dla dzieci.
            Jeśli potrzebujesz podpowiedzi,jak się pozbierać,zakasać rękawy i wziąść życie
            za łeb,napisz,chętnie ci pomogę,był czas kiedy kożystałam nawet z pomocy
            psychologów i jeśli zajdzie potrzeba,znowu pójdę,ale dzieci nie są winne
            niczemu,zrób to dla nich.
            My też jesteśmy obłożeni kredytami,bo leczymy i rehabilitujemy naszego
            syna,starszy syn też jest poważnie chory,ale żadne dziecko na świat się nie
            prosiło,więc niech one to czują że są owocem miłości,a nie przekleństwem,lub
            sposobem na życie.
            Jakby coś moja propozycja pomocy jest aktualna,lecz nie materialnie,co najwyżej
            mogę oddać ubranka po moich dzieciach,lecz niestety za koszt
            przesyłki,najmłodsze bliżniaki 11lat i najmłodsza córka 13lat
            pozdrawiam
        • ajlii Re: To nie jest tak 15.05.06, 11:32
          lizka76 napisała:

          > Chodziłam po tych organizacjach. Dwie już nie istnieją.


          Które...?
          • akap22 Re: To nie jest tak 05.06.06, 11:45
            Napisz mi swój adres
            akap2@02.pl
            bo jakoś nie mogę się doczytać,
            informacje o dzieciach znalazłam
            wyślę trochę zabawek dla chłopców, i może znajdę coś z ciuchów.
            A jaki TY nosisz romiar

            Pozdrawiam
    • mircea Informacje telefoniczne 15.05.06, 15:16
      Zadzwoniłam - z braku czasu - tylko do dwóch podstawowych instytucji, i oto co
      ustaliłam:

      Caritas Opole (pani Anna Społka): należy złozyć pisemną prośbę o dofinansowanie
      żywienia dzieci i pomoc materialną dla rodziny. Caritas poszczególnych parafii
      robi wywiad środowiskowy, na podstawie którego kieruje dzieci do
      przyparafialnych świetlic i zapewnia im gorące posiłki. W ten sam sposób
      weryfikowana jest pomoc materialna dla rodziny.

      PCK - należy złożyc pismo do MOPRu, w którym przedstawia się sytuację materialną
      rodziny, wnioskując o bezpłatne posiłki jednodaniowe dla całej rodziny. Powinny
      być przyznane od czerwca br. Posiłki mozna zabierać w menażkach/słoikach do domu.
      Ponadto - należy zgłosić się do pedagoga szkolnego, który w porozumieniu z
      MOPRem, kieruje dzieci na bezpłatne posiłki w szkołach.

      To tyle informacji po raptem 2 telefonach.

    • mama_ewelina Mam plana ! 15.05.06, 15:34
      Tak sobie czytam te wypowiedzi, w każdej jest trochę racji. Rozumiem, co to
      znaczy nie jeść, czasami zdarzało się, że nie było chleba przez kilka dni.
      Jednak Pan Bóg nie doświadczył głodem mojej 6-miesięcznej (już!) córeczki. Był
      taki okres w naszym życiu, tuż po urodzeniu maleńkiej, że poprosiłam mamy o
      pomoc. Pomogły nam. Przed Wielkanocą krakowscy forumowicze też nam pomogli,
      gdyby nie oni, nie byłoby chleba nawet na święta. Mimo że moja maleńka ma
      dopiero 6 m-cy, od jakiegoś czasu, biegam po całym miasteczku za pracą. A jak
      nieraz trzeba się poniżać! Koniec świata! Jednak udało się! Będę chyba
      nieetatową nianią w domu dziecka za 450 zł!!! Będzie na chleb i mleko!!! Lizko,
      Tobie napewno tez się uda, tylko uwierz w siebie, slklej się do kupy i ruszaj
      na podbój!!
      MAM PLANA! A może znacie kogoś, kto wyjeżdza do Austrii , Niemiec lub gdzie
      indziej na czarno? Kurczę, nikogo nie znam, ale może jest ktoś, kto pomógłby
      mężowi Lizki znaleźć pracę za granicą? Myślałam oproblemie Lizki dzisiaj w
      nocy i tylko to przyszło mi do głowy. Co o tym myślicie?
      • mircea Re: Mam plana ! 15.05.06, 16:44
        Pół Opola wyjeżdża.
        Z całej Polski najwięcej Polaków pracujących w Niemczech pochodzi z opolskiego -
        tam co 3 mieszkaniec ma niemieckie papiery.
      • tweens Re: Mam plana ! 16.05.06, 07:14
        workingplaces.biz/pl/ofertypracy.php
    • aqua696 Re: Wybaczcie Mi i Pomózcie 16.05.06, 00:27
      witam
      czyam czytam lizki posty o maca i przeraza mnie to co z nichb bile np choroba-
      komorki nowotworowe potem proszenie i blaganie
      Przepraszam ale mi ece opadly i pisanie ze mops odmowil pomocy bo slub-odjazd
      Usiadz pomysl i wyjdz z domu i poszukaj pracy pomocy
Pełna wersja