Pomóżcie, jeśli możecie......

22.05.06, 11:26
witam, jestem z Piekar Śląskich, chcę Wam pokrótce opisać moją sytuację; mam 2
dzieci: syn ma 6,5lat, a córka 3,5roku. Szymon nosi rozmiar 128-134, a obuwia
33-34, Marta ma rozmiar ubrań 98-110, a butów 24-26. Ja mam 173cm wzrostu i
rozmiar L-XL lub 40-44, a buty 38-39. Nie posiadam internetu w domu, czasem
korzystam z cafe-net, a częściej od znajomych, bo w kafejce to około 3zł/1h.
Nie pracuję, ze względu na to, że odpowiadałaby mi praca tylko na rano a taką
znaleźć to problem. Szukam cały czas, ale jak słyszą, że mam 2dzieci to już
rezygnują. Teraz mam taką sytuację, że niedawno opieka społeczna
zadecydowała,że ze względu na przemoc ze strony mojego męża nade mną, sprawy
sądowe, m.in. rozwodową cierpi na tym psychika dzieci i powinny od nas
odpocząć. chcieli mi zabrać dzieci do Pogotiowia Rodzinnego oddalonego od
mojego adresu zamieszkania o godzinę drogi autobusem, a dzieci mogłabym
widywać tylko 1 raz w tygodniu. Po pertraktacjach udało mi się przekonać
opiekę i tym samym rodziców moich by zajęli się dziećmi, zgodzili się, ale po
tygodniu zrezygnowali, bo nie dawali sobie rady. I znów powstał problem. ale
opieka zgodziła się na podział dzieci-teraz mój syn jest u moich teściów, a
tym samym u mojego męża, który z nimi mieszka a ja mam córkę, ze względu na
to, iż jest ona bardzo ze mną związana/ ale jest główny i podstawowy
problem...Brak kasy...od marca wg postanowienia Sądu mam 700zł/2dzieci
alimentów, ale ze względu na podział dzieci dostaję tylko połowę, z której
muszę opłacić czynsz(mam dotację-dopłacam 35zł), butlę gazową(42zł), prąd(mam
licznik przedpłatowy bo mam dług za stary licznik więc wykupując prąd muszę za
prąd zapłacić i za zadłużenie-60zł miesięcznie), rata za debet, który zrobiłam
niechcąco w ubiegłym roku w PKO(35zł), żeby szukać pracy zapisałam córkę do
żłobka(70zł miesięcznie), bo z córką nie będę szukać pracy a niestey nie mam z
kim jej zostawiać. Więc łąxczne wyddatki za miesiąc to 242zł. na życie zostaje
mi 108zł. nie mam dla córki sandałków, dla siebie też nie mam sandałow,
adidasy mi się rozlazły, nie stać mnie nawet na to, by sobie bieliznę kupić,
skarpety, itp. wszystkie spodnie dzinsowe mam stargane, az mi wstyd, a na
wizytowo sie nie ubieram, tylko jak do sądu idę. dlatego PROSZĘ ludzi dobrej
woli i dobrego serca o jakąkolwiek pomoc, opieka dała mi na żywność w tym
miesiącu 70zł, już tego nie mam, nie wiem jak wyżyję do 10go czerwca do
następnych alimentów....sad((((((( chętnie przyjmę także rzeczy dla syna bo
moi teściowie mu nic nie kupują a ja jak widzę syna to żal mi serce ściska jak
widzę jak go ubierają... pozdrawiam i czekam cierpliwie na jakąkolwiek pomoc.
nie wiem kiedy znów będę na necie, jakby coś to piszcie smsy na nr:
0505975791. w tym miesiącu muszę jeszcze załadować nr kom. za minimum 25zł,
nie mam za co...nie mam już skąd nawet kasy pożyczyć....wiem, że są ludzie co
mają gorzej....ale zrozumcie mnie, prosze. patrycja.
    • malgog Re: Pomóżcie, jeśli możecie...... 22.05.06, 11:44
      Patrycja - jutro wyślę spodnie i swetry
      jeśli znajdę coś dla córki to też wrzucę

      • pati79 Re: Pomóżcie, jeśli możecie...... 22.05.06, 11:54
        dziekuje
      • sion2 lmalgog 22.05.06, 13:25
        Gosia a ja bym miała adidaski dla małej bo dla Marcinka od Ani dostałam
        podwójnie od ciebie, pamiętasz? i mam jedną parę wolną, one mają rozmiar ok 26,
        mogą być teraz za duże ale jesien ok
        moze poczekaj do srody a ja przekpię dziś rzeczy i moze coś dołożę do paczki i
        razem wyślesz?
        • malgog Re: lmalgog 22.05.06, 13:30
          OK
          więc czekam z paczką do czwartku
          bo na środę wieczór planowany jest kontakt z sionkiem2 smile
          • agunek1 Re: lmalgog 22.05.06, 16:08
            A możesz mi napisać na priv sdres, to jak będę w tamtych stronach to podjadę z
            paroma rzeczami
    • kalpa Re: Pomóżcie, jeśli możecie...... 22.05.06, 16:29
      Pati, ja nosze podobny rozmiar, więc Ci dam coś z moich ciuchów. Dla synka i
      córci też się znajdzie coś ładnego, mam sandałki 26, które są jeszcze w świetnej
      formie i chetnie Ci wyślę.
      kalpa
      • 26magda3 a skąd jest pati???? 22.05.06, 17:30
        proszę o adres na priva
    • linusiall Z dziećmi to chyba niezupełnie jest tak.. 22.05.06, 23:27
      Pati, nie obraź się, ale to co piszesz o dzieciach, że opieka Ci chciała je
      zabrać ze względu na znecanie się męża nad Toba , sprawy sądowe i rozwodowe i
      stwierdzenie, iż dzieci muszą od Was odpocząć to jakaś wierutna bzdura. Od lat
      pracuję jako kurator sądowy i po pierwsze opieka nie ma prawa zabrac dzieci
      tylko takie postanowienie wydaje Sąd Rodzinny i na jego mocy tak właściwie to
      kuratorzy w asyście Policji i opieki społecznej dokonują tzw. odebrania
      małoletniego. Poza tym Sądy Rodzinne sa bardzo dalekie od zabierania dzieci
      matkom i najpierw bardzo dokładnie sporządzają tzw wywiad środowiskowy i
      wszczynana jest cała procedura, gdyby Sądy miały odebrać wszystkie dzieci będące
      w takiej sytuacji jak Twoja to wierz mi, że wiele by ich w Polsce nie zostało...
      To o czym piszesz nie jest żadna przesłanką do odebrania Ci dzieci, więc albo
      powstały jakieś zaniedbania wychowawcze z Twojej strony, wyjatkowa nieudolność
      wychowawcza, albo sie zaplątałaś w coś innego, ale w każdym razie nie rozdzielaj
      dzieci! Robisz im tym krzywdę nie do naprawienia! Jeżeli jesteś matką ok i nie
      spożywałaś alkoholu, nie wszcvzynałas awantur, nie pozostawiałaś dzieci głodnych
      i brudnych, bez opieki, to nawet jak jest bardzo duża bieda to nikt dzieci nie
      zabiera od matki. Są Caritasy, Mopsy, Mopry, Moiki, siostry zakonne i wiele
      innych instytucji, które wydają odzież i jedzenie, a jeśli jedno dziecko może
      być z Tobą to drugie też! Nie widziałam orzeczenia Sądu, które bez podstaw
      bardzo poważnych zabierało by matce jedno dziecko, a drugie pozostawiało przy
      niej tym bardziej, że sa to tak małe dzieci. Więc albo rób szybki rachunek
      sumienia i napraw to co było nie tak, albo zwróć się do organizacji udzielającej
      bezpłatnych porad prawnych, by naprostować tą sytuację. Pozdrawiam i trzymam
      kciuki, zeby się wszystko ułożyło tak by dzieci były razem smile
      • mircea Re: Z dziećmi to chyba niezupełnie jest tak.. 23.05.06, 00:06
        Pati, jeśli dzieci miały zostać Wam odebrane ze względu na przemoc Twojego męża,
        to dlaczego jedno z nich trafiło do niego? (tzn. mieszka teraz z nim pod jednym
        dachem?).
        Linusiall ma rację - coś tu jest nie tak w tej sprawie.
        Jeśli jest, tak jak piszesz, to koniecznie odwołaj się od takiej decyzji. Dzieci
        powinny mieszkać razem (tym bardziej, że skoro są zasądzone alimenty na
        utrzymanie dwójki dzieci, to nie widzę powodu by je rozdzielać).

        Tutaj możesz otrzymać bezpłatne porady prawne:

        Biuro Porad Obywatelskich Piekary Śląskie
        Adres: ul. Bytomska 67, 41-940 Piekary Śl.
        Tel.: 032 767 40 26
        e-mail: storkolis@free.ngo.pl
        Dni i godziny przyjęć klientów: (od pon. do pt.) 16.00 - 19.00

        możesz też uzyskać pomoc tutaj:
        Ośrodek Pomocy Społecznej
        Ul. Bp. Nankiera 103
        41-947 Piekary Śląskie
        Tel. (0 32) 287-95-03, 288-35-74
        Pn 7:30-17; Wt - Pt 7:30-15:30
    • gabi683 Re: Pomóżcie, jeśli możecie...... 23.05.06, 08:02
      Po pierwsze jesli maz taki nie dobry -to czemu przyznano mu dziecko !Po drugie
      jesli masz taka sytuałcje czemu dla dzieci nie odejdziesz do domu samotnej
      matki z dziecmi!A pozwalasz na to aby dzieci rozdzielono,bezses straszny.Ju nie
      pierwszy raz pati cos jest nie rtak z Twoimi opisami całj sytulacji ,cięzko mi
      w to uwizyc sad
      • chmurek78 Re: Pomóżcie, jeśli możecie...... 23.05.06, 09:37
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=615&w=19537809&v=2&s=0 hmmm.....
        • mircea Re: Pomóżcie, jeśli możecie...... 23.05.06, 09:48
          Spokojnie, poczekajmy na odpowiedź Patrycji, zanim zacznie się kolejna nagonka,
          dobrze?
          • gabi683 Re: Pomóżcie, jeśli możecie...... 23.05.06, 10:00
            Nie ma zadnej nagonki pozatym ze patrycja nadal robi tak jak robiała
            poprzednio sadNic sie nie zmienia !
            • mircea Re: Pomóżcie, jeśli możecie...... 23.05.06, 11:13
              Gabi, Patrycja nie ma stałego dostępu do netu, więc poczekajmy jednak na nią i
              pozwólmy się jej ustosunkować do tych zarzutów, ok?
    • linusiall Re: Pomóżcie, jeśli możecie...... 23.05.06, 12:28
      Dzięki Chmurek78 za wklejenie tego watku, wiedziałam, od początku, że coś tu nie
      pasuje...
      • sion2 prywata do linusiall. 23.05.06, 18:38
        czy mogłabym do ciebie napisać na priv w jednej sprawie na której chyba się znasz?

        pozdr. Kasia
    • pati79 Re: Pomóżcie, jeśli możecie...... 23.05.06, 12:46
      witajcie, skorzystalam z mozliwosci napisania do was bo ktos zyczliwy mi
      przekazal jak znow mnie oskarzacie, a nie zamierzam tego tak zostawic bo nie
      macie racji...
      moj syn dlatego jest u moich tesciow, a tym samym u swojego taty, bo tak
      doradzila opieka, ze lepiej dzieci rozdzielic, skoro moja mama zrezygnowala, bo
      nie dawala sobie rady, a rozdzielic tylko dlatego bo ja mam jeszcze problemy z
      synem, ktory ma powazne zaburzenia-leczy sie m.in. u psychiatry, bierze leki,
      jest agresywny, nawet w zerowce, ja nie umialam juz sobie z nim poradzic, i
      roznie sie dzialo. byla wiec opcja ze zabieraja dzieci bez policji, tylko, ze ja
      sama dobrowolnie zgadzam sie na to by dzieci nie rozdzielac i poszlyby do
      pogot.rodzinnego, albo bym mogla odpoczac od szymona i on pojdzie mieszkac do
      dziadkow od strony mojego meza. wiec co lepsze dla prawie 7letniego dziecka?
      obcy ludzie czy ojciec, ktory fakt faktem bil mame, ale juz od poltorej roku ze
      mna nie mieszka i od grudnia 2005 mam spokoj, nie bije mnie....? co lepsze?
      chyba ojciec. a dom samotnej matki u nas nie jest przyznawany, tylko dlatego,
      ze...ze co? no wlasnie...nie ma juz od 5m-cy przemocy.on ze mna nie mieszka,
      wiec...? jesli chodzi o nalogi....nie pale, nie pije, nawet piwa, nie zaniedbuje
      dzieci, jakos sobie radzilam, jak od marca2006 podniesli mi alimenty z 500zl na
      700zl, oproxcz tego mam dodatek mieszk 204zl, doplacam tylko 35zl, opieka placi
      mi za pobyt syna w zerowce(u nas jest w przedszkolu, wiec jest na obiad, sniad,
      podwieczorek). nie zaniedbywalam tez dzieci, opieka miala tylko donosy na mnie
      ze syna zle traktuje, ale tak jak pisze ja nie umialam juz sobie z nim poradzic,
      jego zachowanie jest tragiczne, ja chodze teraz na program z opieki dla
      samotnych matek w trudnej sytuacji: MOJ DOM, oprocz tego korzystam co tydzien po
      tymze programie z psychoterapeuty, by zrozumiec syna, i by bylo okay. widuje go
      codziennie, z dwojga zlego: pogot.rodzinne a moj maz, wolalam jego i staram sie
      z nim rozmawiac.ze wzgledu na dobtro dziecka, zwlaszczaq syna, sad okregowy w
      gliwicach 22czerwca na rozprawie rozwodowej ustali co dalej z dziecmi, jest
      opcja prawdopodobna, ze do zakonczenia wszystkich sadowych spraw i do czasu
      zakonczenia spotkan z psychoterapeuta bedzie syn u mojego meza. nie wiem co wam
      jeszcze napisac. pisze prawde, a ja nie napisalam, ze: MUSICIE MI POMOC,
      tylkotongue_outOMOZCIE JESLI MOZECIE. wiec jesli ktos mi nie wierzy i nie chce pomagac
      nie musi, ale niech mnie nie obraza, bo jestem w takim rozstroju i dolku psych.
      ze szok. wszystko mi sie wali, w styczniu ubiegl.roku dowiedzialam sie ze jestem
      adoptowana,.odnalazlam swoja rodz.biolog. moja mama od 17lat nie zyje, ohjciec
      nieznany, siostra we wiezieniu, moi rodzice zawsze mnie chlodno traktowali,
      maz-damski boxer, zero uczuc przez czale zycie, jestem w ciezkim stanie psych.
      ale nie bylam nigdy zla matka, nie mam ani ograniczonej ani odebranej wladzy
      rodzicielskiej. po prostu opieka, kurator rodzinny, dzielnicowy i tym podobne
      osoby zebraly sie i zadecydowali ze nie moge w takim stanie sioe synem zajmowac
      przede wszystkim nim, bo z corka nie mam zadnych problemow, i bez wnioskowania
      do sadu o umieszczenie dzieci ww domu dziecka lub pogot.rodzinnym, zadecydowali
      wspolnie ze mna i moim mezem, ze moze jest inne wyjscie, wiec wstepnie byli moi
      rodzice, ale nie dawali rady, wiec wrocilismy do punktu wyjscia, i powstal
      problem co dalej, wiec ja zgodzilam sie na pobyt syna u tesciow, widze go
      codziennie, ale mieszka u nich. jesli chodzi o cala reszte to pisalam we
      wczorajszym poscie-22maja, nie bede 2razy tego samego pisac...pozdrawiam. moj
      adres ma MALGOG, jest to adres korespondencyjny. a moj adres prywatny ma
      AGNIESZKA71. na korespondencyjny przychodzi korespondencja i ewentualnie inne
      przesylki, a na prywatny adres zamieszk. listy polec.
      pozdrawiam,patrycja sz. z piekar slaskich
      • babcia_marysia Re: Pomóżcie, jeśli możecie...... 23.05.06, 14:32
        bo jestem w takim rozstroju i dolku psych.ze szok. wszystko mi sie wali, moi
        rodzice zawsze mnie chlodno traktowali,
        > maz-damski boxer, zero uczuc przez czale zycie, jestem w ciezkim stanie psych.
        > ale nie bylam nigdy zla matka, nie mam ani ograniczonej ani odebranej wladzy
        > rodzicielskiej. po prostu opieka, kurator rodzinny, dzielnicowy i tym podobne
        > osoby zebraly sie i zadecydowali ze nie moge w takim stanie sioe synem
        zajmowac,zadecydowali
        > wspolnie ze mna i moim mezem,
        > problem co dalej, wiec ja zgodzilam sie na pobyt syna u tesciow, widze go
        > codziennie, ale mieszka u nich....pozdrawiam. moj
        > adres ma MALGOG, jest to adres korespondencyjny. a moj adres prywatny ma
        > AGNIESZKA71. na korespondencyjny przychodzi korespondencja i ewentualnie inne
        > przesylki, a na prywatny adres zamieszk. listy polec.
        > pozdrawiam,patrycja sz. z piekar slaskich

        Ty sama już nie wiesz co piszesz.....jakbyś była w takim ciężkim stanie
        psychicznym ,to odebrali by ci obydwoje dzieci,dwa lata temu pisałaś ,że syn
        twój od roku mieszka u twoich teściów z powodu braku pieniędzy,czyli 3 lata już
        z tobą nie mieszka.....a do psychiatry to ja bym nie syna twojego posłała tylko
        ciebie....żaden normalny człowiek nie posiada dwóch adresów,co boisz sie że ktoś
        zobaczy ile paczek dostajesz i opieka ci wstrzyma zapomoge....
        • mircea Re: Pomóżcie, jeśli możecie...... 23.05.06, 15:21
          Mimo, że sytuacja jest dość mocno i dziwnie skomplikowana, to jednak jestem
          skłonna uwierzyć Patrycji.
          Przekonuje mnie zwłaszcza ten program "Mój dom" realizowany przez MOPR. Udział w
          tym programie akurat najłatwiej sprawdzić, oczywiśie jeśli ktoś bardzo by chciał
          to robić..

          Może warto się na spokojnie zastanowić raz jeszcze, zanim padną kolejne zarzuty?

    • pati79 Re: Pomóżcie, jeśli możecie...... 23.05.06, 13:27
      jeszcze sie dopisze... opieka mi juz w tym m-cu nic nie da, bo dali
      70zl....duzo, nie? jak juz pisalam nie mam juz tego. na zycie mi zostalo teraz
      50zl, do 10go czerwca, do przelewu alimentow, ktore i tak bede na pol tj,.
      350zl, z czego ja musze sie oplacic... nie wiem co przez te kilkanascie dni
      kupic a czego nie by wystarczylo...to nierealne wyzyc za 50zl, obiady itp...o
      nic juz nie prosze ale nie wiem co robic...moze ktos mialby cos z zywnosci,
      moglby wrzucic, nie chce o nic juz prosic, juz o ciuszki prosze a zywnosc,
      hmmm...nie wiem, co robic...?
    • ewcia273 Re: Pomóżcie, jeśli możecie...... 23.05.06, 14:09
      Hmm.. wszystko to dziwnie wygląda.Jeśli ktoś rozdziela dzieci,jedno jest u
      matki ,2-gie u ojca to żadna ze stron nie płaci alimentów bo role w
      wychowywaniu i utrzymaniu są podzielone.Dziwnie wygląda też sprawa z
      dzieciaczkami,piszesz ze mieli je zabierac bo są wykończone,takie rozdzielenie
      i przepraszam że tak napisze "rzucanie " je gdzie sie da to wcale im na
      psychike nie pomoże.Opieka sama nie może zadecydowac o umieszczeniu dzieci
      gdzieś w ośrodku czy pogotowiu rodzinnym bez nakazu sądu i kuratora.A jeśli juz
      dojdzie do takiej decyzju sądu o zabraniu dzieci to zadne proszenie nie pomoże,
      tylko trzeba stworzyć odpowiednie warónki aby dzieci mogły pozostac przy
      rodzicu i zostaje przydzielony kurator.
      Bardzo dziwna jest ta historia którą przedstawiłaś.
    • linusiall sion2 zapraszam na priv 23.05.06, 23:45
      Jesli bede mogła to na pewno pomogę
    • linusiall A dla mnie to i tak jest cos nie tak 23.05.06, 23:59
      Rozumiem obrońców ucisnionych, ale jak na moja intuicję i praktykę to nie bardzo
      to sie nadal trzyma kupy... A zwłaszcza niektóre fakty nie mają logiki jak
      choćby z alimentami, bo w sytuacji przedstawionej przez pati alimenty byłby
      wzajemne, poza tym 350 zł alimentów plus inna pomoc to prosze sie nie obrażać
      ale nie jest to mało nadzoruje i dozoruję rodziny - matki samotne, które
      dostająłącznie 200 zł alimentów na bliźnieta noworodki - ja nie mówię, że to
      jest ok, bo to nie jest, ale radza sobie... wykorzystując inne organizacje
      pomocowe smileMyślę, że sprawa pomocy pati jest indywidualna kwestią każdej z nas,
      ale ja powiem wprost: kręcisz pati! I wykorzystujesz fakt, ze wiele osób nie zna
      procedur dot. małoletnich w Polsce, a te uzgodnienia czynione z opieką to
      troszkę śmiech na sali - myślę, że jednak sprawowanie władzy rodzicielskiej
      przez Ciebie było jednak poddane nadzorowi kuratora, bo gdzieś o nim wspominasz,
      a kurator nie wpada do każdego domu ot tak sobie i nawet jeśli złośliwi sąsiedzi
      piszą donosy to kurator zawodowy rozpozna czy dzieci mają dobrą opiekę i jeśli
      tzw. donosy nie maja potwierdzenia to nikt sie nie czepia bez potrzeby, mamy
      takie obciązenie, że jest co robić. Pozdrawiam smile
      • kalpa Re: A dla mnie to i tak jest cos nie tak 24.05.06, 07:11
        No powiem szczere, ze ja też nie jestem przekonana w tej chwili co do pomocy dla
        Patrycji. Zachowam dla siebie własne odczucia po telefonie do niej, ale nie
        padło żadne słowo dziękuję chchociażby. mam wrazenie, że Pati trochę się
        przyzwyczaiła do paczek i uznaje to za normę, ze ktos jej coś wysyła, bo jej się
        należy. Ale to moje bardzo subiektywne zdanie i może krzywdzące. Nie mam
        możliwości sprawdzenia jaka jest naprawdę jej sytuacja, ale powiem Ci Patrycja
        wprost: nie przekonałas mnie, ze nalezy Ci pomóc. Mi się nie przelewa i mam
        synka, którego leczenie pochłonęło juz nasz debet - mamy spory dług w banku,
        więc to nie jest tak, ze stac mnie na rozdawanie czegokolwiek ot tak sobie. Jak
        w pierwszym momencie przeczytałam Twój post, to mi się zrobiło żal i Ciebie i
        dzieci. Dlatego zadeklarowalam pomoc, bo to dla mnie był odruch serca. Ale ani
        tel do Ciebie, ani to, co piszesz teraz, mnie nie przekonało. Poczytalam inne
        Twoje posty i wiem, że dziewczyny bardzo Ci pomogły z prądem i paczkami.
        Partycja, wiem, ze życie czasami jest absurdalne i aż trudno uwierzyć, że coś
        może się dziac naprawdę. Powiem szczerze, ze jestem zdezorientowa.
        kalpa
      • ajlii Re: A dla mnie to i tak jest cos nie tak 31.05.06, 15:04
        Poproszę jeszcze znajomego kuratora sądowego o opinię.

        Pati79 - spróbuj jeszcze raz na spokojnie opisać całą sytuację, bo to co zaprezentowałaś budzi wątpliwości.
    • pati79 Re: Pomóżcie, jeśli możecie...... 30.05.06, 11:43
      ten post jest nadal aktualny, prosze nadal o pomoc
      • malgog paczka poszła 31.05.06, 15:19
        dzisiaj
        ze swetrami i spodniami dla Synka i butami od sionka2 dla córeczki
Pełna wersja