edziecko_beatabe
11.04.03, 15:55
------------------------------------------------------------------------------
--
słuchajcie
dzis spotkałam dziewczynę, z którą w ostatnich tygodniach ciązy lezałam w
szpitalu. i jestem naprawdę przybita.
ma córeczkę 2,4l., wychowuje ja sama.
tata, jakiś czrnoskóry, ma oczywiście w nosie. od 2 lat ciągnie sie sprawa o
przyznanie alimentów (najpierw był kłopot z ustaleniem miejsca pobytu, potem
z przesłuchaniem..., a dodam, że pan tata mieszka gdzies w niemczech).
dziweczyna ma 20 lat, nie ma wyksztalcenia i pracy.
mieszka z wlasna mamą w 32 metrowym mieszkaniu, w ktorym dzieli kuchnie,
korytarz i lazienke z sąsiadami (pijakam zresztą), probuje sie zatrudnic
gdziekolwiek do sezonowych prac, do sprzatania i ... nic.
zyją skromnie z renty mamy.
mozna powiedziec, ze sama sobie winna. sobie tak! ale co z mala ewunia?
a, mowiła jeszcze, ze byla u pediatry na bilansie dwulatka, lekarza
zaniepokoił rozwój umysłowy i fizyczny - określił go jako poniżej
przeciętnej. dał dziecku pół roku na wyrównanie i być może będzie potrzebna
pomoc specjalistów.
dziwczyna jest prosta i tak nieporadna, że słów brak.
słuchajcie, dziewczyna nie ma nic
dałam jej buty zimowe dla dziecka, których nie nosił mój syn. mała ma podobny
rozmiar nóżki, więc bucików już nie wykorzysta. wzięła je, by sprzedać.
wzięła bułkę sucha (kupiałm dwie nim ją spotkałam) dla dziecka.
jutro ma przyjść po jakieś ciuchy, które wyszukalam w szafie.
słuchajcie, może możemy jej pomóc?
nie chodzi o żadne pieniądze, bo nie jesteśmy od tego.
ale może możecie coś oddać, ubranie, jakiś sprzęt, nie wiem co?
dziewczynka ma 80cm, waży 10 kg., nóżka w okolicach nr 23.
zostawiam kontakt do siebie bbbetka@wp.pl
jutro zapytam ją czy zgodzi się podac swoj adres i może bezpośrednio do niej
uda nam się coś wysłać.
pomyślcie o tej dziewczynce...
bez taty, czarna, z niezaradną młodą, naiwną mamą.
chciałbym bysmy mogły im pomóc
pozdrawiam
beata